-->

2017/03/18

Trądzik różowaty | Kompendium wiedzy o acne rosacea

źródło
Zbyt wiele kwestii jest niewyjaśnionych i pozostaje bez odpowiedzi, przyjęło się, że trądzik różowaty "po prostu jest", a leczenie opiera się na działaniu doraźnym i objawowym, często bezterminowym. Nie lubię pisać o czymś, o czym nie ma zbyt wielu konkretnych, rzeczowych informacji. Nie interesuje mnie tylko działanie objawowe, bo nie o to w leczeniu chodzi. 

Trądzik różowaty, to takie ładniejsze określenie kompletnie rozregulowanej skóry. Reaktywnej, alergicznej, z zaburzoną florą bakteryjną (częste infekcje), pobudzeniem naczyniowym, głęboko odwodnionej i niezwykle wrażliwej na wszelkie bodźce potencjalnie, a czasami nawet nie, szkodliwe. 

Trądzik różowaty nie występuje naturalnie, to wyjątkowo patologiczna i chroniczna reakcja skóry na wszelakie bodżce. Nierzadko leczenie dermatozy przeciąga się latami, jest nieskuteczne, nasila problem, dlaczego? Skórę rozregulować jest bardzo łatwo, natomiast przywrócić chociażby do stanu poprzedniego: bardzo trudno, zważywszy na to, że często na trądzik różowaty pracujemy latami nieświadomego dbania o skórę, ciało, organizm, odporność, czysty umysł. Nie można tej równowagi przywrócić żadnymi substancjami aktywnymi, ale w postaciach ostrych są one niezbędne do zahamowania odczynu zapalnego i zatrzymania trądziku w fazie, w której zostało podjęte leczenie. Podobnie działa system leczenia konwencjonalnego miażdżycy. Notorycznie do takiego stanu rzeczy, ufam, że nieświadomie, ręce przykładają lekarze bez doświadczenia i zbyt wąsko spoglądający na swoich pacjentów. Brak holistycznego podejścia do pacjenta wyjdzie z nawiązką wcześniej lub później. Kłaniają się tutaj przeciągające się kuracje przeciwtrądzikowe, nadmierna sterylizacja skóry, leczenie sterydami. Cera z trądzikiem różowatym to skóra, która jest poddawana przewlekłemu rozwojowi stanu zapalnego, poprzez ciągły stres i uwalnianie histaminy, staje się niezwykle skomplikowana i trudna w leczeniu, ponieważ wiele substancji leczniczych, jak i bazy preparatów działają znacznie agresywniej na uszkodzonej barierze naskórkowej i poddawanej ciągłym zmianom zapalnym.

Cechą znamienną są zatem częste nawroty, pogorszenia, stan skóry jest bardzo chwiejny i trudny do zrozumienia. Trądzik różowaty nie dotyka tylko kobiet po 40. roku życia, coraz częściej cierpią na niego młode osoby, nierzadko po wielu latach tułaczki z trądzikiem pospolitym. Proces ten przyspieszamy sami, stosując agresywniejsze środki, które jak nigdy dotąd są tak łatwo dostępne. Schorzenia mają zażyłe więzi, ponieważ trądzik pospolity leczony w niewłaściwy sposób jak najbardziej elegancko może przeobrazić się w trądzik różowaty. Tak dzieje się coraz częściej. Zamykanie się w przeświadczeniu, że trądzik różowaty jest zapisany w genach to bzdura - jedyne co jest zapisane w genach, to podatność. Skóra podatna wymaga za to dopracowanej, bardzo elastycznej pielęgnacji, której niestety, nikt nie uczy, dlatego schorzenie pojawia się nagle po latach bardzo uproszczonej, wręcz przesadnie minimalistycznej pielęgnacji, ale często jest także reakcją za zbyt dużą ilość kosmetyków, które zawierają drażniące składniki, uczulają, uszkadzają barierę naskórkową lub nadmiernie odwadniają cerę.

Podatność na trądzik różowaty wcale nie oznacza zachorowania na acne rosacea, w zasadzie, nie ma ona aż tak dużego udziału procentowego w rozwoju choroby. Nie trądzik różowaty dziedziczymy, ale nawyki, które mogą prowadzić do progresji problemu. Trądzik różowaty nie jest zapisany w genach, nie występuje od urodzenia i od najmłodszych lat, zazwyczaj rozwija się na skórze naczyniowej, która ma jednoczesną skłonność do rogowacenia, ponieważ jej pielęgnacja jest trudniejsza i wiele osób sięga po niedostosowane kosmetyki. Trądzik różowaty może mieć jednak każdy. Dermatoza jest teoretycznie niewyleczalna, ponieważ świadczy o zbyt dużej ilości indukowanych procesów zapalnych, skóra jest rozhisteryzowana, uszkodzona, reaktywna i ciężko jest zrozumieć i przewidzieć jej kolejne reakcje.

Lekarze rozkładają ręce, bo zawsze najlepiej jest leczyć skórę "dziewiczą", każda kuracja z substancjami zarejestrowanymi na trądzik, atopie, alergiczne schorzenia skórne, uszkadza barierę naskórkową, w pierwszej fazie naskórek może zareagować całkiem pozytywnie na leczenie, później znosi wszelkie terapie coraz gorzej - pojawia się nadmierna wrażliwość, permanentne odwodnienie, swędzenie, pieczenie, egzemy, rumień. Kilka miesięcy temu napisałam pewną frazę, za którą zostałam skrytykowana, iż regularne stosowanie kwasów i środków leczniczych bez kontroli specjalisty lub pod kontrolą lekarza, który nie potrafi przewidywać skutków ubocznych stosowania tak silnych substancji i nie chce (lub nie potrafi, co często, niestety, zdarza się) leczyć, tylko zaleczać problem, generuje kolejną, nieograniczoną ilość wizyt u specjalisty. Trądzik różowaty jest coraz bardziej powszechny z faktu, iż mamy coraz szerszy dostęp do substancji aktywnych i coraz więcej osób boryka się z schorzeniami skórnymi, oczekując błyskawicznych efektów bez wiązania ich z inną przyczyną niż zewnętrzną, przez to leczy je niewłaściwie i powoduje przewlekły stan zapalny skóry. Niedostosowane leczenie i pielęgnacja, przewlekłe wywoływanie stanu zapalnego i uszkadzanie naskórka jest podstawową i główną przyczyną trądziku różowatego. 

Dlaczego tak myślę?

Po pierwsze - jest to logiczne. Jest pięć faz rozwoju trądziku różowatego i każdą fazę wywołuje stan zapalny. Rumień, grudki, nasilenie rogowacenia, obrzęki, stany ropne - to wszystko powstaje pod wpływem drażnienia i uszkodzenia skóry. W pierwszej fazie staje się reakcją obronną, później skóra reaguje w taki sposób nawet na potencjalnie nieszkodliwe substancje - źle toleruje parafiny, zmiany wody, sezon grzewczy, podmuchy wiatru, większość baz kosmetyków, rozpuszczalniki, glicerynę. Normalna cera nie będzie mieć problemu z tolerancją tych substratów, problem pojawia się, gdy naskórek jest uszkodzony i jest pozbawiony naturalnej otoczki, która chroni przed wyrzutami histaminy i tym samym indukowaniem całej plejady procesów zapalnych.

Po drugie - z doświadczenia. Mam tylko 23 lata, ale od 5 lat prowadzę bloga i nie potrafię zliczyć ilości osób z trądzikiem różowatym, które same go sobie wywołały. Podatność jest tylko podatnością, największy wpływ w tym schorzeniu mają Twoje decyzje i Twoje postępowanie ze skórą, dlatego można osiągnąć bardzo dobre efekty samą pielęgnacją. Nie masz związanych rączek. Wiele osób walczących z trądzikiem różowatym albo od najmłodszych lat posiadały problemy z cerą (często trądzik pospolity), albo miały problem z rumieniem i jednoczesną tendencją do rogowacenia, co skłoniło ich do wizyt u specjalisty, konkretnego leczenia, przeprowadzania intensywniejszych zabiegów.

Po trzecie - prawie 90% ludzi posiada cerę mieszaną i tendencję do rogowacenia, dlatego trądzik różowaty najczęściej jest najbardziej aktywny w strefie centralnej, a pod wpływem rozregulowania skóry, dysproporcje między partami zwiększają się. Brak pielęgnacji i złe postępowanie ze skórą może doprowadzić do rozwoju trądziku różowatego i nie trzeba stosować nawet substancji drażniących - problemy z cerą i tak przyjdą w swoim czasie, będą początkowo słabiej nasilone. Zanim udasz się do specjalisty, próbujesz zaleczać problem na własną rękę, pomijam już nieadekwatne do typu skóry leczenie dermatologiczne, ale brak ostrożności w leczeniu często nasila ten problem i doprowadza do kompletnego rozregulowania skóry. Znam masę przypadków, gdzie ludzie sami sobie wywołali trądzik właśnie przez niewłaściwe działania i zaistniały problem rogowacenia, który nasila się, gdy skóra nie funkcjonuje prawidłowo i jest niewłaściwie traktowana. Takim osobom wróżę najczarniejszy scenariusz - pomijam już blizny i przebarwienia, ale źle leczony trądzik i rogowacenie to niemal 100% gwarancja rozwoju trądziku różowatego. To bardzo utrudnia leczenie i niemal wyklucza leczenie blizn potrądzikowych, ze względu na wmożoną reaktywność skóry. 


źródło
Ciężko jest pogodzić się z czymś, co sami sobie fundujemy, lubimy obarczać nasze wadliwe geny i zanieczyszczone środowisko, a mają one znaczenie dopiero wtedy, gdy dojdzie już do inicjacji problemu. Trądzik różowaty ma wszystkie znamiona skóry rozregulowanej i rozwija się dokładnie w taki sposób, jak skóra bombardowana stanami zapalnymi. Stan zapalny może zaostrzać się i powodować w ciężkich przypadkach niemal wszystko, więc porady o unikaniu ostrego jedzenia i używaniu letniej wody wywołują u mnie uśmiech na ustach. Pierwotną przyczyną trądziku różowatego nie jest zatem rumień, ponieważ ma on głównie charakter wywołany (nadmierna ruchliwość naczyniowa), ale rogowacenie, drażnienie, a tym samym nasilanie problemu i wywoływanie stanu zapalnego. Pomijam tutaj wewnętrzne przyczyny takie jak nietolerancje, alergie, problemy z układem pokarmowym, hormonami, ale one zazwyczaj przeskakują pierwsze dwa etapy trądziku różowatego (czyli rumień, grudki i zapalenie mieszków włosowych), a przechodzą w nacieki i zmiany typowo ropne, o większej objętości. Dla trądziku różowatego bardzo charakterystyczna jest stopniowość. Zawsze na początku uaktywniają się naczynka krwionośne, jako pierwszy objaw podrażnienia (rumień), a dopiero później wraz z czasem i niewłaściwym postępowaniem stopniowo nasila się rogowacenie, które początkowo ma charakter cielistych grudek, następnie przechodzi w zapalenie przymieszkowe, zmiany zapalne, a końcowo w nacieki i obrzęki.

WEWNĘTRZNE I ZEWNĘTRZNE PRZYCZYNY TRĄDZIKU RÓŻOWATEGO
Główną przyczyną trądziku zapalnego jest przewlekły stan zapalny, który może mieć podłoże endogenne oraz egzogenne. Trądzik różowaty nie identyfikują kruche naczynka - są jedynie powikłaniem. To krążące cytokiny zapalne. To chroniczna reakcja zapalna, która niszczy włókna kolagenowe, uszkadza i modyfikuje fakturę skóry wraz z gruczołami łojowymi, uszkadza naczynia krwionośne, powodując ich rozszerzanie oraz realnie pogarsza przepływ limfy, często powodując obrzęki, przerosty, guzowatości.

Stan zapalny nasila wszystko. Zanieczyszczone środowisko, skażona żywność, twarda woda. Są to jednak takie narażenia, których nie da się uniknąć i przy prawidłowej odporności (czyli zdrowych jelitach i wysokiemu poziomowi witaminy D) nie są one zagrożeniem dla ludzkiego zdrowia, jeśli zestawimy je z najsilniejszymi antyoksydantami - zbesztanym przez medycynę akademicką cholesterolem (prawdopodobnie najsilniejszy antyoksydant w ludzkim organizmie, dlatego tak ważny jest jego wyższy poziom niż zalecane przeciętne normy!), glutation oraz już wcześniej wymieniona witamina D oraz kwas askorbinowy, który jest czymś więcej niż witaminą - jest niezbędnym składnikiem, takim jak sód, czy potas. Przebieg trądziku różowatego będzie zatem nasilało palenie papierosów, przewlekłe odwodnienie organizmu, alkohol, ale w określonych ilościach (możesz być zaskoczony, jaką ilość czystej wódki można zażywać codziennie bez obaw o własne zdrowie), nadmiar węglowodanów w diecie, brak aktywności fizycznej, spożywanie produktów wysoko przetworzonych oraz kwasów omega-6 i omega-3 w niewłaściwych proporcjach (z naciskiem na kwasy tłuszczowe omega-6). Acne rosacea nasila każda substancja działająca oksydacyjnie oraz prozapalnie, a wspomagać leczenie - o przeciwnym działaniu, dlatego dobre efekty przynosi zdrowa, zbilansowana i rozsądna dieta, stosowanie substancji o działaniu niwelującym wolne rodniki (witamina B3, kwas azelainowy, witamina C, witamina E) oraz odpowiednie nawodnienie organizmu. Trądziku różowatego ani pospolitego nie nasilają ostre potrawy. Pieprz czarny, cayenne oraz chili nie uszkadzają błon, nie wywołują żadnego stanu zapalnego, wręcz przeciwnie - mają silne działanie antyoksydacyjne, pobudzają soki żołądkowe (a ich ilość słąbnie wraz z wiekiem!) oraz mają ogromną szansę działać antybiotycznie, ale bez ingerencji w naturalną mikroflorę bytującą w jelicie grubym.

A jakie są przyczyny egzogenne? Cóż. Standardowe, konwencjonalne, nieodpowiednie leczenie, ale też brak jakiegokolwiek działania i pielęgnacji. Aktualnie dorzuciłabym jeszcze coraz szerszy dostęp do kwasów, retinoidów, silnych substancji aktywnych, które są dostępne w formie czystej lub wysoko stężonej. Każda skóra ma swoją własną linię oporu - gdy granica ta zostaje przekroczona, zaczynają się problemy. Retinoidy zostały tak zbojkotowane przez środowisko medyczne, że zazwyczaj są zapisywane wtedy, gdy jest na nie za późno, a są to jedne z najbezpieczniejszych substancji, jakie można zalecić swojemu pacjentowi zmagającemu się z trądzikiem. Po 10 kuracjach już nic nie będzie działać tak jak trzeba, więc przepisywanie retinoidów w ostatniej fazie leczenia w ogóle mija się z sensem.

Moje przesłanie jest takie, aby naprawdę podchodzić do własnej skóry ostrożnie i nie traktować siebie jak królika doświadczalnego, bo na to nie zasługujesz. Jest mi szkoda wszystkich, którzy przez lata tułali się po lekarzach, a ich skóra jest na tyle uszkodzona, że rozwinie się na niej każda dermatoza skórna, która jest jedynie powikłaniem po środkach, jakie były przepisywanie nierozsądnie, z rzutu, przez specjalistę: trądzik różowaty, atopowe zapalenie skóry, łojotokowe zapalenie skóry, egzemy.

Jest pewien próg tolerancji dla każdej skóry. Ciągłe uszkadzanie naskórka nie jest dobrym pomysłem, sama zniszczyłam sobie skórę kwasami i po dziś dzień walczę z egzemą i nasileniami rogowacenia, których nie jestem w stanie w żaden sposób przewidzieć. Wiem też, że po zaprzestaniu pielęgnacji, trądzik w każdej chwili nawróci i będzie miał on prawdopodobnie formę acne rosacea. Powiedzmy, że jestem na stabilnym poziomie, ale pielęgnacja takiej reaktywnej skóry wymaga ogromnej wiedzy, wyczucia i przede wszystkim: systematyczności oraz sporych kosztów - nie sprawdzają się u mnie standardowe kosmetyki i tanie zabiegi pielęgnacyjne. Stosowanie drażniących substancji uwalnia masę toksycznych cytokin, nadmiernie uwalnianie histaminy, nienaturalnie przyspiesza cykl komórkowy. Tych procesów nie da się już odwrócić.

KTO MOŻE CIERPIEĆ NA TRĄDZIK RÓŻOWATY?
Każdy. Są pewne predyspozycje, ale to nie one powodują trądzik różowaty, a większa częstość sięgania po kosmetyki i leki z substancjami aktywnymi. Jeśli na skórze pojawia się problem - zaczynasz działać, tylko często w niewłaściwy sposób. Osoby z idealną skórą również mogłyby zacząć walczyć z trądzikiem różowatym, ale często nie ma to miejsca - dlaczego? Jak skóra nie sprawia problemów, używasz minimalnych ilości kosmetyków i skupiasz się na innej partii Twojego ciała. Szczególną grupą zagrożenia są na pewno pacjenci dermatologiczni, ale również z chorobą autoimmunologiczną, problemami jelitowo-żołądkowymi, alergiami. 

CZYM JEST DOKŁADNIE ACNE ROSACEA?
Jest przewlekłym stanem zapalnym. Rumień, jaki pojawia się w schorzeniu to nie są zwykłe, rozszerzone naczynia krwionośne, a ich reaktywność, tudzież pobudliwość. Skóra z acne rosacea jest przede wszystkim reaktywna. To najważniejsza cecha acne rosacea, bez reaktywności nie ma trądziku różowatego. 

Dermatoza przez ową reaktywność, z jednej strony jest chroniczna (nie można osiągnąć idealnego stanu skóry i skóra ciągle tkwi w pobudzeniu w oczekiwaniu na drażniący bodziec, można to przyrównać do pobudliwości nerwów), ale ma również charakter napadowy - kondycja skóry jest chwiejna, zbyt wiele czynników ma wpływ na kondycję naskórka. Nawet potencjalnie nieszkodliwe czynniki mogą być odbierane jako niebezpieczny bodziec, uwalniając nadmierne wydzielanie histaminy. Z trądzikiem różowatym raz jest lepiej, raz jest gorzej, ale nigdy nie jest idealnie.

Trądzik różowaty cechuje także bardzo niska tolerancja. Wiele formuł kosmetycznych powoduje nasilenie problemu, poprzez działanie toksyczne i drażniące. Jest to odczuwalne szczególnie w konwencjonalnych formułach opartych na glicerynie, glikolach, produktach, które są ogólnodostępne oraz lekach, których podłoże bazuje najczęściej na drażniących substratach. Znamienne dla acne rosacea jest także dosyć dobra tolerancja emolientów tłustych - szczególnie parafin. Wiele osób z trądzikiem różowatym ma jak dotąd nowy problem alergii, silnych podrażnień, silnych reakcji toksycznych, często nawet na produkty, które wcześniej się sprawdzały i nie wyrządzały krzywdy.

Wbrew przekonaniu wielu lekarzy - acne rosacea nie jest żadną bakterią, pasożytem, grzybem. Leki działające antybiotycznie i przeciwbakteryjnie przepisuje się z innego powodu, mają one charakter zapobiegawczy. Skóra z racji osłabionej, często zniszczonej doszczętnie bariery naskórkowej zatraca naturalną zdolność ochrony, dlatego jest bardzo podatna na wszelkie infekcje i zakażenia, dlatego tak ważne jest działanie antyseptyczne (najlepiej w postaci naturalnych substancji) oraz szczególna higiena - częsta wymiana poszwy od poduszki i pościeli, stosowanie tylko jednorazowych akcesoriów i ręczników, ale także wysokiej jakości kosmetyków, które zostały przygotowane w higienicznych, czystych warunkach. Lepiej jest unikać dodatkowych zakażeń, na skórze reaktywnej bardzo ciężko będzie wdrożyć działanie o silnym działaniu antybakteryjnym, przeciwgrzybiczym, czy przeciwpasożytniczym.

ETAPY TRĄDZIKU RÓŻOWATEGO
Jak w wielu chorobach mających charakter zapalny przewlekły, trądzik różowaty również posiada trzy podstawowe fazy rozwoju:
-inicjacja,
-progresja,
-oraz powikłania,

Aby skutecznie leczyć trądzik różowaty, niezbędne jest podjęcie działań już podczas inicjacji - zwykle podczas wystąpienia gasnącego i przejściowego rumienia, wzmożonej reaktywności naczyniowej, nasilonego problemu rogowacenia. Na tym etapie można jeszcze skutecznie walczyć z acne rosacea i leczenie nie ma jedynie charakteru doraźnego.

Niestety, wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że niewłaściwe dbanie o skórę i wywoływanie przewlekłego stanu zapalnego przechodzi w proces progresji. Utrzymywanie skóry w ciągłym stanie zapalnym nie tylko poprzez brak leczenia, ale często niewłaściwe działania, rozregulowuje skórę, doprowadzając do uszkodzenia podstawowych funkcji bariery ochronnej - naskórek nie jest w stanie sam się nawodnić, reaguje odczynem zapalnym na warunki na ogół nieszkodliwe (np. zmiany temperatury, pot, zmiana wody, łagodne pocieranie skóry wełną, np. szalikami).

Powikłania to silne odczyny zapalne - dzisiaj skupiam się jedynie na zmianach skórnych, ale często dochodzi w najskrajniejszych przypadkach do silnych obrzęków, opuchlizny, szczególnie ocznej i wargowej. Najczęściej spotykaną, ciężką postacią trądziku różowatego są głębokie nacieki i długo ropiejące zmiany. Bardzo często są mylone z trądzikiem pospolitym, a standardowe leczenie dermatologiczne nasila objawy.

W trądziku różowatym można rozróżnić pięć, podstawowych etapów: etap I: rumieniowy, etap II: grudkowy (zapalenie mieszkowe), etap III: zapalny, ropny, etap IV: naciekowy i głęboko ropiejący oraz etap V: wybroczynowy. 

ETAP PIERWSZY
W pierwszej fazie jest to widoczny, często przemijający rumień. Nie są to typowe teleangiektazje, jest to rumień ruchliwy, spowodowany nadpobudliwością naczyniową - naczynia rozszerzają się nadmiernie pod wpływem czynników drażniących. Silne zaognienie, pomimo tego, że przejściowe, powinno być zawsze alarmujące. Im rumień dłużej utrzymuje się na skórze - tym gorsza tolerancja skórna i bardziej uszkodzona bariera naskórkowa. To nie musi być objaw słabych i kruchych naczynek, odczyn zapalny uszkadza wszelkie struktury, w tym także krwionośne.

źródło, źródło

Klasyczny rumień występuje głównie w strefie centralnej (czoło, nos, bruzdy przynosowe, broda, często centralne części policzków, tworzą z nosem efekt motyla)- nie jest to kwestią przypadku. Strefa centralna jest często bardziej natłuszczona i porowata (naturalne sebum), co jest naturalne, ponieważ twarz jest cały czas wystawiana na warunki atmosferyczne. Ponadto to, wiele osób nakładając kosmetyki, nie zaczyna aplikacji od szyi, czy żuchwy, ale właśnie od strefy centralnej, co drażni skórę.

Skóra w tym rejonie często jest także mocniej unerwiona. Rumień może mieć postać łagodną, ale także ostrą - przybierając ciemne, malinowe barwy. Jednak w pierwszej fazie zawsze ma charakter przemijający.

ETAP DRUGI
Ma najczęściej postać grudkową. Dochodzi wówczas do nasilenia rogowacenia - skóra zazwyczaj ma problem z utrzymaniem wilgoci, jest permanentnie odwodniona, częściej pojawiają się alergie i podrażnienia. Nierzadko cieliste, swędzące, łatwo schodzące i usuwane peelingiem manualnym grudki, przeobrażają się w formą zapalną - zapalenie mieszków włosowych.

źródło, źródło

Zapalenie mieszków włosowych nagminnie jest mylone z infekcjami bakteryjnymi i grzybiczymi (często także pasożytniczymi - np. nużeńcem), a także trądzikiem pospolitym, daje bowiem bardzo podobne objawy. Na tym etapie wiele osób udaje się do dermatologa w celu leczenia trądziku pospolitego. Pół biedy, jeśli lekarz rozpozna zapalenie okołomieszkowe, jeśli tego nie zrobi, standardowe leczenie zaostrzy problem (szczególnie w schematach zalecanych przez lekarzy, czasami substancje regulujące są niezbędne, ale stosowane z ogromnym wyczuciem) ponieważ substancje aktywne zalecane w leczeniu dermatoz uszkadzają barierę ochronną oraz nasilają odwodnienie, a jest to podstawowy błąd w leczeniu nadreaktywności mieszków - skórę należy wyregulować właściwą pielęgnacją, prawidłowym stopniem nawodnienia oraz silnym działaniem przeciwzapalnym.

Zmiany mogą swędzieć, ropieć, błyskawicznie kolonizować, mogą pojawić się miejscowe egzemy, przebarwiona miejscowo skóra, zmiany łuszczyco podobne.

ETAP TRZECI
Trądzik obiera już formę zapalną i zostawia widoczne blizny. Na tym etapie wiele specjalistów mylnie diagnozuje schorzenie, myląc je z trądzikiem pospolitym. Rumień nie ma jeszcze charakteru utrwalonego, ale pojawia się przy niesprzyjających warunkach, w reakcji na dotyk, na lekko kwaśne i lekko zasadowe pH oraz niektóre składniki kosmetyczne - gliceryna, parafina, glikole, polisorbaty.

źródło, źródło

Skóra pogrążona w trzecim etapie trądziku różowatego jest już poważnie rozregulowana. Etapu trzeciego nie można już cofnąć. Skóra może być w bardzo dobrej kondycji, ale pozostanie bardzo reaktywna na zmiany pogodowe, kosmetyczne, chemiczne, mechaniczne. Jej stan może zmienić się diametralnie z dnia na dzień. Bardzo często na tym etapie pojawiają się zmiany płynne z osoczem (często jest to reakcja przejściowa na nowe produkty, drażniące związki aktywne, w tym także naturalne), powierzchownie ropiejące wypryski. Trądzik nie jest już równomierny i grudkowy, na skórze pojawiają się już głębiej osadzone zmiany, których ropienie niestety wiąże się z pozostawianiem blizny.

ETAP CZWARTY
Pojawiają się już bolesne nacieki i głęboko ropiejące wypryski. Rumień na tym etapie ma już charakter stały i utrzymujący się.

źródło, źródło

Zmiany w czwartej fazie trądziku różowatego są bardzo zróżnicowane - pojawiają się drobne zapalenia mieszkowe, grudki, powierzchowne wypryski, nacieki. Trądzik ma już charakter rozległy, skóra jest niezwykle wrażliwa, reaktywna i ma bardzo zaniżoną tolerancję formuł kosmetycznych, źle znosi nawet niewielkie wahania atmosferyczne, bardzo negatywnie reaguje na działanie mechaniczne - często zmienia się zapalnie nawet w reakcji na dotyk. Nie toleruje już większości związków aktywnych i zmienia się zapalnie bez narażania na bodźce agresywne. Jest to etap ciężki.

ETAP PIĄTY
Faza bardzo ciężka. Na skórze pojawiają się bolesne wybroczyny, obrzęki, guzki. Skóra jest nadreaktywna, jej reakcje na tym etapie są nie do przewidzenia. Fazę piątą charakteryzuje także bardzo słaba zdolność do regeneracji, przez ciągły stan zapalny, pozostają uszkodzone naczynia krwionośne oraz włókna kolagenowe. Naskórek ma chropowatą, bardzo wyboistą, nierówną fakturę. Pojawia się tutaj zjawisko rhinophyma - czyli guzowatości, najczęściej obejmuje obszar nosa. Dochodzi do silnych przerostów, nierzadko bolesnych, bardzo trudnych w leczeniu. Rhinophyma dodatkowo obniża drożność nosa, utrudnia oddychanie, jest już niepodatna na leczenie zewnętrzne i wewnętrzne, pozostaje jednie medycyna estetyczna - objawowa.

źródło, źródło


DIAGNOZA: TRĄDZIK RÓŻOWATY, CZY ABY NA PEWNO?
Wiele lekarzy stawia diagnozę trądziku różowatego, gdy widzi rumień i niewielkie rogowacenia albo lekki trądzik pospolity z nasilonym rumieniem przez zapisane leki. Acne rosacea niezmiennie cechuje reaktywność. Jak nie ma reaktywności, nie ma trądziku różowatego.

Jeśli Twoja skóra ma bardzo niską tolerancję, jest ciągle pobudzona, reaguje skrajnie na większość substancji aktywnych, zauważasz ogromną poprawę stanu skóry przy wprowadzeniu formuł, które przynoszą ulgę i w przeciągu kilku godzin uspokajają sytuację na skórze - prawdopodobnie cierpisz na trądzik różowaty. Schorzenie wyróżnia zmienność. Ciężko jest wyczuć potrzeby skóry, bo zmieniają się skrajnie z dnia na dzień, a często z godziny na godzinę. Cera bardzo źle reaguje na wszelkie zmiany temperatury i warunki pogodowe. 

JAK PRAWIDŁOWO POWINNO PRZEBIEGAĆ LECZENIE SCHORZENIA?
Powinno być nakierowane przede wszystkim na: silne działanie przeciwzapalne, antyoksydacyjne, odbudowujące barierę naskórkową oraz działanie antyseptyczne. Te cztery parametry spełnia witamina C, witamina E, kwas azelainowy, glukonolakton, probiotyki i witamina B3 (niacynamid), dlatego też przynoszą faktyczną poprawę stanu skóry i niekonwencjonalnie są stosowane w leczeniu acne rosacea lub też wspomagają terapię środkami farmakologicznymi. W leczeniu ostrych odmian zaleca się stosowanie metronidazolu (leku antybakteryjnego), czasami środków przeciwgrzybiczych, jeśli dodatkowo pojawia się łojotok (np. ketonazolu) lub sterydów, ale moim zdaniem, znacznie lepszym posunięciem jest terapia np. adapalenem, retinoidem III generacji, który również spełnia powyższe wymogi: środek antyoksydacyjny (pochodna witaminy A), wysoka tolerancja skórna, działanie antyseptyczne, reguluje rogowacenie oraz nie uszkadza bariery naskórkowej. Stosowany z umiarem do optymalnej tolerancji na pewno nie zaszkodzi, a może bardzo pomóc uspokoić sytuację.

W skrajnych sytuacjach, szczególnie na początku terapii, nie warto unikać całkowicie antybiotyków, np. powszechnie stosowanej klindamycyny (o ile nie wystąpiła oporność antybiotykowa). Antybiotyki działają zupełnie inaczej, gdy są stosowane rozsądnie, z umiarem, jako element terapii skojarzonej, a nie monoterapia, przeciągająca się miesiącami. Mimo że wyjaławiają one skórę, silnie hamują stan zapalny i pozwalają na lepsze wyczucie idealnej częstotliwości stosowania leku. Miejsce antybiotyków mogą zastąpić naturalne olejki eteryczne, które mają silne właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze, a przy okazji wspomagają naturalną mikroflorę skórną - szczególnie należy zwrócić uwagę na szałwię muszkatołową, drzewo herbaciane, manuka, lawendę, oregano, rumianek rzymski oraz drzewo różane.

Niestety, leczenie trądziku różowatego jest długoterminowe, często bezterminowe, aczkolwiek właściwie dobrane środki zapobiegają dalszej progresji problemu, a stan skóry, może być przez większość czasu w naprawdę dobrej kondycji, jeśli zadziałasz odpowiednio szybko. 

Nieocenione znaczenie w leczeniu acne rosacea ma właściwa pielęgnacja. Nie ma tutaj specjalnie odkrywczych założeń dla skóry dotkniętej trądzikiem różowatym, pewne zasady pozostają niezmienne - skóra nie powinna być nadmiernie wysuszana, ani natłuszczana (chociaż lepiej toleruje bardziej okluzyjną pielęgnację i nie należy jej całkowicie pomijać, taka skóra wymaga ochrony, więc niezbędne będzie stosowanie preparatów zapewniających ochronę przeciwsłoneczną, więcej dowiesz się tutaj>). Pielęgnacja ma być dobrą bazą dla substancji aktywnych, aby mogły działać w pozytywny sposób. Na pewno pielęgnacja będzie trudniejsza z tego względu, że stan skóry jest niestały, bardzo wrażliwy na różne bodźce, wymaga znacznej cierpliwości i przede wszystkim systematyczności. Trudniejszy jest także dobór produktów, które będą chociaż neutralne. Nawet idealnie dobrana pielęgnacja nie wykluczy nagłego pogorszenia, na które może wpłynąć np. niższa temperatura na zewnątrz, dlatego należy uzbroić się w dużą dawkę motywacji i nastawić na właściwe postępowanie z własną cerą na całe życie. W skrócie - jeśli borykasz się z rosacea, treści, jakie pojawiają się na moim blogu obowiązują także i Ciebie - dobrze zbilansowana, neutralna pielęgnacja to podstawa dbałości o każdy typ i rodzaj skóry, bez wyjątku i bez znaczenia, czy posiadasz problemy ze skórą i jak bardzo są one zaawansowane.

Acne rosacea wymaga zmiany trybu życia na zdrowszy, dbałości o własne ciało i umysł. Nie możesz powiedzieć, że spróbowałeś wszystkiego, jeśli nie uregulujesz swojej wewnętrznej, zaburzonej równowagi. Acne rosacea często jest tylko objawem toczącej się plejady stanów zapalnych, nierzadko osoby borykające się z acne rosacea zmagają się z wewnętrznymi chorobami cywilizacyjnymi: nadciśnieniem tętniczym, miażdżycą, cukrzycą, otyłością, nie stronią od dużej ilości cukrów (w tym i zbóż), unikają aktywności fizycznej i suplementacji, która jest konieczna oraz nie wypijają odpowiedniej ilości płynów, doprowadzając do zaburzeń gospodarki wodno-elektrolitowej.

źródło

SUBSTANCJE AKTYWNE NIEZBĘDNE W LECZENIU TRĄDZIKU RÓŻOWATEGO
Muszą posiadać wielokierunkowe działanie - na samym starcie odpada większość kwasów, które uszkadzają barierę naskórkową, mogą prowadzić do zapalenia mieszków włosowych oraz posiadają małe, ale toksyczne cząsteczki, które silnie wywołują reakcję zapalną. Kwasy są także znacznie gorzej tolerowane i nie ma na nie oporności, niezależnie od częstotliwości, stężenia i bazy stosowania, kwasy zawsze będą uszkadzać naturalną barierę naskókową i powodować wyrzuty histaminy (reakcja może być natychmiastowa lub rozkładać się w czasie), czego nie robią w określonych przypadkach np. retinoidy, ponieważ mają one zupełnie inny mechanizm działania i niesłusznie został określone jako te bardziej "niebezpieczne". Kwasami nie da się wyleczyć trwale trądziku, ponieważ nie posiadają takich właściwości, trądzik kiedyś i tak nawróci, całkowite wyleczenie z trądziku jest za to możliwe pochodnymi witaminy A, ponieważ retinoidy działają regulująco i stosowane w właściwy sposób nie prowadzą do nadwrażliwości, a także zapobiegają rozwojowi problemów skórnych.

Znaczenie ma baza preparatu, ponieważ wpływa ona bezpośrednio na tolerancję leku. Najlepiej torowane są formuły typowo parafinowe (gdy uszkodzenia są daleko posunięte) oraz zawiesinowe, gdy nie ma jeszcze dużego problemu z odwodnieniem, związanego bezpośrednio z uszkodzoną barierą naskórkową sprawdzają się delikatniejsze żele. Gdy dermatoza postępuje, naskórek bardzo źle zaczyna reagować na podstawowe i powszechne rozpuszczalniki, będące bazą wielu leków i kosmetyków - glicerynę, glikole (szczególnie propylenowy!), słabej jakości emolienty tłuste np. tanie emulgatory, emulgatory kokosowe, nieoczyszczoną dobrze parafinę. Sprawdzają się bardziej delikatne, nieskomplikowane formuły, ponieważ ryzyko alergii, uczuleń i podrażnień znacznie wzrasta, jeśli borykasz się z uszkodzonym naskórkiem. Wiele osób z acne rosacea sięga po naturalne i organiczne kosmetyki - zawierają one mniej rozpuszczalników, konserwantów i substancji dodatkowych, które na skórze reaktywnej działają toksycznie i uwalniają całą plejadę procesów zapalnych.

Retinoidy III generacji, w szczególności adapalen. Adapalen jest retinoidem III generacji, o najwyższej tolerancji. Rzadko kiedy wywołuje podrażnienia, nasila rumień. Nie wywołuje reakcji alergicznych (może to jedynie spowodować baza leku). Nie uszkadza także bariery naskórkowej, nie nasila odwodnienia, nie ma właściwości złuszczających, a jedynie mikrozłuszczające - które nie przyspieszają tak agresywnie cyklu komórkowego jak np. tretinoina, która sprawdza się przy daleko posuniętym rogowaceniu. Może być stosowany przez kobiety w ciąży i karmiące. Adapalen jest bardzo niedoceniany. To jeden z najłagodniejszych retinoidów. Aktualnie, na szczęście, nie występuje tylko w konfiguracji z nadtlenkiem benzoilu (owiany złą sławą, i w zasadzie słusznie - Epiduo), ale w postaci mono - bez substancji aktywnych dodatkowych - leku Acnelec. W stosowaniu retinoidów ważny jest nie tylko dobór substancji aktywnych, ale przede wszystkim częstotliwość i sposób ich aplikacji. W najbliższym czasie pojawi się obszerny artykuł na ten temat - jak stosować pochodne witaminy A w właściwy sposób i unikać nieprzyjemnych sytuacji, a aktualnie mogę zachęcić Cię do zapoznania się z artykułem na temat rodzajów substancji aktywnych i ich zastosowania w praktyce leczniczej>.

Kwas azelainowy. Podobnie jak adapalen, ma znikomą przenikalność, nie uszkadza bariery naskórkowej oraz nie wywołuje stanu zapalnego, a także wykazuje silne działanie antyoksydacyjne oraz antybakteryjne. Nie ma kwaśnego pH. Kwas azelainowy bardzo dobrze sprawdza się szczególnie w pierwszych stadiach leczenia, gdy nadwrażliwość skóry nie jest jeszcze na tak złym poziomie. Kwas azelainowy jest substancją rozpuszczalną w tłuszczach, dlatego bardzo często nie on powoduje problemy, a jego bazy, w których jest rozpuszczony. Delikatniejszą formą kwasu azelainowego jest azeloglicyna, która posiada właściwości nawilżające, ma bardziej neutralne pH (nawet lekko zasadowe) i jest rozpuszczalna w wodzie. Więcej o kwasie azelainowym przeczytasz tutaj>.

Witamina B3. Cechuje ją silne działanie przeciwzapalne, antyoksydacyjne, antybakteryjne. Niacynamid to bardzo niedoceniana substancja aktywna - wspaniale przyspiesza regenerację skóry, hamuje rozwój zmian zapalnych, dodatkowo wykazuje właściwości wybielające oraz uszczelniające naczynia krwionośne, a przy tym nie jest toksyczna i nie niszczy bariery ochronnej oraz mikroflory skórnej. Wiele lat swojego życia poświęcił jej wybitny lekarz Abram Hoffer, który leczył nią skutecznie depresję. Witamina B3 ma ogromny wpływ na uregulowanie przekaźnictwa nerwowego (receptory nikotynowe!), jest niezbędna do prawidłowego trawienia, w tym już od górnych odcinków pokarmowych (zwiększa ilość soków trawiennych) oraz działa silnie antyoksydacyjnie. Wysokimi dawkami niacyny (groźnymi według akademickiego leczenia, co jest wierutną bzdurą) wyleczyłam swoją przewlekłą depresję oraz szczególnie nasilone problemy żołądkowo-jelitowe.

Witamina C. Jest niezbędna do życia. Wykazuje wszystkie działania niezbędne w elczeniu acne rosacea: hamuje stan zapalny, leczy, działa antyseptycznie, usuwa wolne rodniki, jest substancją niezbędną, dlatego nie działa toksycznie i nie uszkadza naturalnych zdolności ochronnych skóry - może to robić jedynie źle dobrana forma witaminy C oraz baza preparatu. Najbardziej pożądaną formą witaminy C jest najbardziej stabilna olejowa postać tetraizopaltyminanu askorbylu, który nie drażni skóry poprzez kwasowe pH, działa łagodząco oraz zwiększa elastyczność i nawilżenie naskórka. Więcej o witaminie C, jej właściwościach oraz formach dowiesz się tutaj>.

Witamina E. Potężny antyoksydant. Zmiękcza skórę, odbudowuje naturalną barierę ochronną, a tym samym zmniejsza podatność na infekcje, staje się swoistą ochroną dla skóry nadreaktywnej. Witamina E jest kluczową substancją aktywną w leczeniu trądziku różowatego oraz w sytuacjach szczególnego podrażnienia, zachęcam do wykonania lekkiego, odbudowującego serum z witaminami tłuszczowymi>.

źródło

Glukonolakton. Posiada duże cząsteczki, które nie drażnią naskórka, ponadto wszystkie niezbędne, siedem parametrów są pomocne w leczeniu acne rosacea: jest delikatny, dobrze tolerowany, nawilża, działa antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie, antybakteryjnie i nie uszkadza bariery naskórkowej. Niezwykle ważne jest jednak końcowe pH preparatu (najlepiej na poziomie 5-6), ponieważ moc kwasów i ich właściwości drażniące wzrastają wraz ze spadkiem pH na bardziej kwaśne, nawet delikatny glukonolakton może działać silnie toksycznie, jeśli kosmetyk zawiera jego wysokie stężenie i jest typowo złuszczającym kosmetykiem. Przy bardziej zaawansowanym stadium, glukonolakton może nasilać zapalenie mieszków włosowych. Jest to także kwas mocno powlekający, dlatego przy małym zapotrzebowaniu na okluzję będzie bardzo dobrze nawilżał, przy wysokiej podaży emolientów lub naturalnie łojotokowej skórze może powodować bolesne cysty i nacieki, a także nasilać rozwój trądziku. Więcej o glukonolaktonie dowiesz się tutaj>. Glukonolakton możesz wykorzystać nie tylko w formie standardowej: formie toniku, czy peelingu, można go dodawać do masek oczyszczających na bazie glinek i błot, a także nawilżających, kremowych, będzie wówczas lepiej tolerowany.

Wyciągi probiotycze. Są znacznie lepiej tolerowane, przyswajalne i aktywne. Nie uszkadzają bariery naskórkowej, a ją odbudowują, tak jak naturalną mikroflorę skórną. Wykazują także działanie antyoksydacyjne, przeciwzapalne, wybielające, regenerujące, odbudowujące, nawilżające. Biofermenty są bardzo popularne na rynku azjatyckim, szczególnie bioferment z grzyba pleśniowego (najczęściej fermentowany wyciąg z sake), choć fermentacji można tak naprawdę poddawać wszystko, to czysta natura. Bardzo dobrej jakości kosmetyki oparte na biofermentach posiada organiczna koreańska marka Whamisa (bardzo dziękuję Magdzie za pomoc w sprowadzeniu kosmetyków oraz zapraszam Cię na jej bloga, gdzie dowiesz się więcej, z pewnego źródła, o kosmetykach azjatyckich, ale i kulturze, obyczajach oraz innych ciekawostkach z innej części świata). Tak się składa, że posiadam niemal całą pielęgnację tej marki i nie pamiętam, kiedy moja skóra wyglądała lepiej i tak dobrze reagowała na sporą liczbę nowych kosmetyków bez jednoczesnego pogorszenia jej kondycji, mogę więc z pełną odpowiedzialnością potwierdzić faktycznie zwiększenie tolerancji, a tym samym zmniejszenie nadwrażliwości dzięki kosmetykom probiotycznym. Są na pewno delikatniejsze i lepiej przyswajalne od standardowych substancji aktywnych. Dobrym pomysłem jest także stosowanie na skórę naturalnych preparatów probiotycznych po mocnym rozcieńczeniu - np. pszczele probiotyki, kambucha, naturalny tonik z octu jabłkowego (zalecam niskie stężenia, szczególnie naturalnych octów, ze względu na posiadanie sporej ilości kwasów, które mogą wykazywać drażniące działanie na wydelikacony naskórek oraz stosunkowo niskie, kwasowe pH).

Kurkuma. Jeden z najsilniejszych antyoksydantów. Działa przeciwzapalnie, rozjaśnia skórę, wykazuje właściwości antybiotyczne, zwiększa metabolizm komórkowy, hamuje trądzik pod każdym, dotąd poznanym aspektem. Kurkumina posiada charakterystyczną, mocno żółtą barwę, dlatego warto ją dodawać w niewielkiej ilości do maseczek oczyszczających, które są spłukiwane.

Naturalne olejki eteryczne. Są potężnym, naturalnym środkiem antybiotycznym. Hamują stan zapalny, wykazują silne i wielokierunkowe (co zapobiega wystąpieniu opornych szczepów) działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i przeciwpasożytnicze. Olejki eteryczne są niezbędnym elementem pielęgnacji skóry z acne rosacea, ponieważ nie uszkadzają bariery ochronnej, a chronią ją przed infekcjami, na które uszkodzony naskórek jest wyjątkowo podatny. Szczególnie polecam szałwię muszkatałową, lawendę, cedr, drzewo różane, drzewo herbaciane, manuka, rumianek rzymski, oregano, majeranek.

Colostrum. Zwaną potocznie siarą. Colostrum jest wyciągiem z mleka krowiego, zebranego do pięciu dni po porodzie - siara jest zatem bogata w substancje aktywne, szczególnie czynniki wzrostu oraz substancje ochronne. Colostrum wpływa na skórę regenerująco, kojąco, uspokajająco, odżywczo. To idealny składnik dla chwiejnej i bardzo reaktywnej skóry dotkniętej trądzikiem różowatym.

Naturalne wyciągi z wąkroty azjatyckiej, lukrecji gładkiej, czystka i zielonej herbaty. Zawierają mnóstwo polifenoli, działają przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie, uspokajają skórę. Wszystkie wykazują także właściwości wybielające. Możesz zauważyć, że wszystkie wymienione dzisiaj substancje aktywne mają wyższość nad standardowym leczeniem metronidazolem i sterydami - działają wielokierunkowo, nie tylko hamują stan zapalny, ale poprawiają ogólną kondycję cery, stan naczyń krwionośnych, zapobiegają hiperpigmentacji, wzmacniają naturalną barierę ochronną i mają wyższą tolerancję (o ile nie stwierdzono alergii).

ZABIEGI DLA SKÓRY Z TRĄDZIKIEM RÓŻOWATYM
Skóra z trądzikiem różowatym wymaga specjalnego traktowania, dlatego jest sporo zabiegów medycyny estetycznej, które dobrze radzą sobie z przyspieszeniem regeneracji i silnym działaniem przeciwzapalnym. Nie należy także zapominać o ciągłej potrzebie złuszczania martwego naskórka, w tym celu najlepiej sprawdzą się metody, które nie działają ani na zasadzie mechanicznego pocierania, ani na enzymach roślinnych, które również są drażniące dla skóry, szczególnie podrażnionej i odwodnionej - najlepszą metodą usuwania martwych komórek są zatem ultradźwięki oraz tlen uwalniany podciśnieniowo.

Osocze bogatopłytkowe. Najbardziej naturalna, hipoalergiczna i zgodna z Twoją skórą wyizolowana substancja. Osocze posiada silne właściwości regenerujące, aktywne, przeciwzapalne, może realnie odbudować naturalną barierę ochronną, zwiększyć tolerancję skórną oraz naturalne mechanizmy ochronne i naprawcze, uspokoić naskórek. Moim zdaniem jest to jedyny zabieg z medycyny estetycznej, który faktycznie może choć po części odwrócić szkody, jakie wyrządza ludzkiej skórze konwencjonalne leczenie agresywnymi środkami dermatologicznymi oraz preparatami przeznaczonymi do pielęgnacji skóry typowo trądzikowej. Na pewno będzie to pierwszy zabieg medycyny estetycznej, jakiemu sama się poddam w najbliższych latach.

Leczenie światłem (LED). Światło emitowane przez elektroluminescencyjne diody dociera do naskórka i skóry właściwej, tak naprawdę wszystkie zabiegi dla skóry dotkniętej trądzikiem różowatym mają za zadanie dostać się do jak najgłębszych partii skóry, a najlepiej tkanki tłuszczowej i motywować ją do regeneracji. Światłoterapia działa podobnie. Oprócz właściwości regeneracyjnych i przeciwzapalnych, uśmierza ból i zwiększa próg tolerancji.

Mezoterapia igłowa. Jest intensywną metodą rewitalizacji, odnowy i ochrony skóry wymagającej. Skóra długotrwale walcząca z trądzikiem, jest wyniszczona, cienka, osłabiona. Kosmetyki stosowane bezpośrednio na skórę, niestety, nie będą w pewnym momencie przynosić oczekiwanych rezultatów, często wywołują reakcje niepożądane, dlatego jedną z lepszych metod odżywienia skóry i stopniowego zwiększania tolerancji skórnej, jest działanie poprzez profesjonalnie wykonaną iniekcję. Iniekcja zwiększa przede wszystkim lipolizę, czyli metabolizm tkanki tłuszczowej, do której nie docierają produkty stosowane zewnętrznie - tylko głębokie działanie jest w stanie odratować skórę i powoli poprawiać jej kondycję. Wszystko, co stosujesz na swoją skórę, ma głównie działanie powierzchowne, jedynie zabiegi medycyny estetycznej, które manualnie mają dostęp do głębszych warstw, mogą widocznie poprawić kondycję cery, głównie poprzez zwiększenie metabolizmu komórkowego, krążenia międzykomórkowego oraz mechaniczną stymulację komórek naskórka, które nie zostały jeszcze dotknięte i wyniszczone stanem zapalnym.

Oksydermabrazja. Wykonywana jest pod ciśnieniem przy pomocy hiperbarycznego tlenu oraz rozproszonych kropli soli fizjologicznej, którymi można złuszczać obumarły naskórek. Podobnie jak kawitacja, oczyszcza doskonale zabrudzenia tkwiące głęboko w porach oraz wykazuje działanie antyseptyczne. Jest jedną z najmniej drażniących metod i wpisuje się idealnie w pielęgnację skóry wymagającej.

Peeling kawitacyjny. Wykorzystuje ultradźwięki, dzięki temu w kontakcie z wodą dochodzi do tzw. zjawiska kawitacji. Ultradźwięki rozpraszają wodę i bardzo delikatnie usuwają martwy naskórek poprzez odbijanie się cząsteczek wody od skóry, a wszystko to, dzięki wysokim drganiom - bez działania chemicznego i mechanicznego po zabiegu masz bardzo dokładnie oczyszczoną cerę. W pierwszej fazie naczynia krwionośne mogą być poszerzone i łagodnie pobudzone (reakcja na mikrodrgania), ale zabieg kawitacji nie ma negatywnego wpływu na ich ogólną kondycję i nie sprzyja dalszemu rozszerzaniu się naczyń. Więcej o kawitacji przeczytasz tutaj >.

Jeśli wpis okazał się dla Ciebie przydatny, warto mnie wesprzeć, dotykając reklam. Nic Cię to nie kosztuje, a wszystkie przychody inwestuję w poczet bloga. 

Pozdrawiam,
Ewa

139 komentarzy:

  1. Niestety ale muszę się z Tobą zgodzić:-) mnie sama diagnozowano jako trądzik różowaty i to 3 razy! Dopiero Twoje konsultacje uświadomiły mi że niestety sama sobie zapracowalam na problem z którym teraz muszę walczyć. I myślę że to były najlepiej zainwestowane pieniądze które wydałam ostatnimi czasy:-) życzę Ci Ewciu dalszych sukcesów, jesteś świetna i co najważniejsze autentyczna i wiarygodna. Pozdrawiam ,Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwio, bardzo mi miło i trzymam kciuki za coraz lepszą kondycję cery! :)

      Usuń
  2. Mówiąc o adapalenie w czystej postaci myślę, że warto wspomnieć też o Differinie. Przez parę lat w okresie dojrzewania zmagałam się z trądzikiem grudkowym, byłam u wielu lekarzy i nic nie pomagało. Dopiero jedna wspaniała pani dermatolog przypisała mi Differin - wszystko zaczęło schodzić niemalże natychmiastowo. Dziś, kiedy mam już 24 lata, nadal sięgam po Differin w okresach nieco większego wysypu (którego i tak nie można porównać do tego z czasów dojrzewania) i zawsze staje on na wysokości zadania :). P.S. Wspaniały blog! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Differin uleciał mi z głowy, ale on ma dosyć mocne bazy, Acnelec jest jeszcze lepiej tolerowany, dlatego przy trądziku różowatym sprawdzi się jednak bardziej lek wymieniony przeze mnie :)

      Usuń
  3. Witaj Ewo,
    dermatolog przepisał mi witaminę PP 200 mg 3 razy dziennie. Z ulotki wyczytałam, że długotrwałe zażywanie tej witaminy może powodować brązowienie skóry. Stąd moje pytanie. Jak długo można przyjmować tę witaminę?. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam
    Kasia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skóra nie brązowieje, tylko przy dawce powyżej 400mg możliwy jest rumień. Jeśli nie obserwujesz u siebie żadnych skutków niepożądanych, widocznie masz wyższe zapotrzebowanie na niacynę, jej nadmiar jest wydalany z moczem.

      Usuń
  4. Mogłabyś rozwinąć tą myśl: "(...)alkohol, ale w określonych ilościach (możesz być zaskoczony, jaką ilość czystej wódki można zażywać codziennie bez obaw o własne zdrowie)"? Przyznam, że bardzo mnie to zaintrygowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie propaguję alkoholizmu, ale są to dość spore wartości, które zachowam dla siebie, co więcej, wykazano już wielokrotnie, że spożywanie alkoholu w umiarkowanych ilościach ma lepszy wpływ na zdrowie niż całkowita abstynencja :) Znacznie większym zagrożeniem dla zdrowia od czystej jest cukier, który ma bardzo podobny metabolizm komórkowy :)

      Usuń
  5. Droga Ewo mam pytanie, kiedyś natknęłam się na informacje, że stosowanie wit A i jej pochodnych nie jest zalecane cerom naczynkowym, a teraz u Ciebie wyzytalam, że mogą dobrze zadziałać na trądzić różowaty. Jak więc jest? Dziękuję CI bardzo za ten artykuł, przykro stwierdzić, ale jest niestety bardzo na czasie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zalecane, tylko pochodna witaminy A powinna być jak najlepiej tolerowana (retinoidy III generacji mogą być z powodzeniem stosowane na skórze dotkniętej trądzikiem różowatym), a baza jak najdelikatniejsza. W lekach bardzo często oprócz substancji aktywnej, bardziej drażnią rozpuszczalniki. Lekkie żele lub maści powinny być dobrze tolerowane w pierwszych stadiach choroby :)

      Usuń
    2. dziękuję za wyjaśnienie:)

      Usuń
  6. Ewo czy polecasz przy trądziku różowatym makijaż mineralny? On chyba potrafi dość mocno przesuszyć cerę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od stadium trądziku różowatego, makijaż mineralny może bardzo dobrze podregulowywać skórę, nie zawiera żadnych związków dodatkowych, a zawarty tlenek cynku działa łagodząco na skórę. Minerały mogą się sprawdzić. W dalszych stadiach bardziej skłaniałabym się kremowych formułom, które będą odpowiednio zabezpieczać skórę.

      Usuń
  7. Trochę się przestraszyłam czytając ten wpis :( mam cerę naczynkową, odwodnioną i z lekkim rumieniem. W zeszłym roku zgłosiłam się do lekarza z czerwonymi grudkami na twarzy, ale zapewniono mnie, że to alergia, nie trądzik różowaty. Od tego czasu moja skóra przeżywa wzloty i upadki: czoło jest wyraźnie odwodnione, czasem wyskakują cieliste grudki. Na policzkach mam natomiast problem z zaskórnikami i naczynkami. Od czasu do czasu wyskoczy jakiś pryszcz podskórny, który nie schodzi miesiącami, częściej pojedyncze pryszcze, które jednak znikają po tygodniu. Czy może to być początek trądziku różowatego? Jak odróżnić zaskórniki od grudek w drugim etapie?:( Czy polecasz może jakieś konkretne produkty? Dziękuję z góry za odpowiedź i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Anonimku mam identyczny problem z czołem. Za nic nie mogę sobie z tym poradzić...Do tego rogowacenie... eh

      Usuń
    2. Bardziej obstawiałabym rogowacenie, które zaniedbane lub niewłaściwie leczone bardzo szybko przechodzi w różne odmiany trądziku. Sama mam raz lepsze, raz gorsze dni, przy rogowaceniu najważniejsze jest zachowanie optymalnego nawilżenia i częste usuwanie naskórka (nawet co 2-3 dni) lub stosowanie pochodnych witaminy A. Problem można opanować, schody zaczynają się, jak skóra zaczyna się rozregulowywać i trądzik jest w stanie progresji. W każdej dermatozie podstawy są takie same, dlatego warto czytać mojego bloga, obserwować swoją skórę i wybierać najlepsze konsystencje dla siebie :)

      Usuń
  8. Ewo... szacunek! Przegenialny wpis!
    Teraz już jestem pewna, że mój tradzik różowaty wszedł w drugą fazę...(dlaczego nie możemy mieć pięknej cery bez żadnych zmian?..)
    Kochana czy nadal stosujesz Serum odzywcze z wit a i c Twojego przepisu ? Czy nadal się u Ciebie sprawdza?
    Mam zamiar zamówić polprodukty i ukrecic( kolejne ) serum Twojego autorstwa. Mam nadzieje, ze zmiękcza moja gruubą, zrogowaciałą skórę.
    Pozdrawiam ciepło ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Miało być wit e+c :)

      Usuń
    2. Oczywiście, serum stosuję, gdy potrzebuję mocniejszej okluzji, często pod maski algowe. Jeśli tylko potrzebujesz mocnego zmiękczenia naskórka i tej ochronnej warstewki, moja formuła powinna się sprawdzić. Pamiętaj tylko, by tak ciężkie konsystencje stosować zawsze na dobrze oczyszczonym naskórku, warto wykonać sobie uprzednio peeling lub stosować np. pod maski algowe, gdy Twoja skóra jest mocno spierzchnięta :)

      Usuń
    3. Serum Twojego autorstwa chciałabym stosować z myślą na moją zrogowaciałą skórę na czole. Oraz oczywiście żeby dać porządna dawkę nawilżenia na policzki. Polprodukty juz do mnie jadą :) A jak o dnia działanie witaminy C w owej formule ? Czy radzi sobie ze świeżymi bądź troszkę starszymi przebarwieniami potradzikowymi ?

      Usuń
    4. *A jak oceniasz

      Usuń
    5. Zależy od reakcji skóry, serum ładnie napina i rozjaśnia cerę, ale tylko wtedy, gdy jest stosowane z umiarem i wyczuciem :) Przy małym zapotrzebowaniu na okluzję nie będziesz w stanie używać tego serum często, więc automatycznie tej witaminy C dostarczysz mniej, wiec w takiej sytuacji warto dawać mój eliksir po maski algowe, wzbogacać nim kremy, podkłady płynne itp :)

      Serum stosuję doraźnie, ale moja cera już po jednym użyciu jest bardziej rozjaśniona, lepiej się regeneruje i wzrasta nawilżenie, a przy przebarwieniach tak naprawdę najważniejsze jest wspieranie regeneracji, wtedy przebarwienia wchłaniają się szybciej, oczywiście tylko pozapalne :)

      Odnośnie starszych przebarwień - można by to było stwierdzić tylko po dłuższym stosowaniu, ale cudów bym się nie spodziewała, trzeba by było bardziej wprowadzić terapię złuszczającą razem z witaminą C, wtedy efekty faktycznie mogłyby zadziałać coś w tym kierunku :)

      Usuń
    6. Dziękuję pięknie za wyczerpującą odpowiedź:)
      Tak jak piszesz, mam zamiar używać serum głównie pod maski oraz jako dodatek do kremu itp.
      Wybacz, że męczę pytaniami ale czy istnieje możliwość aby serum byli lżejsze ? Np dodać mniejsza ilość bądź pominąć wit E ?

      Usuń
  9. Wpis na który czekałam :) Po przeczytaniu stwierdzam, że jest jeszcze dla mnie nadzieja. Całe szczęście w końcu się opamietałam i już jakiś czas temu wprowadziłam kilka czynników i składników o których piszesz. Masz ogromny udział w poprawie stanu mojej cery :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej Ewciu, ten post wyjaśnił mi przyczynę mojego problemu z trądzikiem różowatym. Co do pielęgnacji to tu nic sobie nie zarzucę, jest kompletna(nie podrażnia,nie odwadnia) i w zasadzie opiera się na powyższych wymienionych produktach. I o ile mogą to trzymają cerę w ryzach,za to zdałam sobie sprawę jak g...nie się odżywiam, o papierosach wiedziałam,ale może w końcu Twoje słowa sprawią,że zamiast truć się to podejmę kolejną próbę by rzucić to na dobre. Dziękuję Ewo za wskazanie błędów,które popełniam. O tyle powinnam się cieszyć,że jest to nadal średnio rozwinięta I faza i może zdrowe nawyki żywieniowe oraz zmiana stylu życia wpłyną nie tylko na cerę,ale również na zdrowie i stan ducha.
    Mam jeszcze pytania -napisałaś :"Witamina B3 ma ogromny wpływ na uregulowanie przekaźnictwa nerwowego (receptory nikotynowe!)" <--co to znaczy?
    I drugie pytanie - wyleczyłaś depresję dużymi dawkami witaminy b3. Jakie to dawki? Czy w stanach nerwicowych(w ciągu 2 lat miałam trochę ciężkich przeżyć -m.in. wypadek,w którym prawie zginęłam oraz śmierć mojego taty) mogłaby się okazać również skuteczna?
    A czy znasz jakieś metody bądź preparaty,suplementację, która zabiłaby głód nikotynowy ewentualnie wspomogła początki odstawienia papierosów?
    Będę wdzięczna za odpowiedzi.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwiększa czułość receptorów nerwowych, a ma to ogromny wpływ na lepsze samopoczucie, lepsze odbieranie bodźców, zwiększenie możliwości psycho-ruchowych, wzrost zdolności do logicznego myślenia. Przy depresji bardzo częsta jest "mgła myślowa", witamina b3 niweluje ten efekt i jednocześnie nie otępia, tak jak robią to psychotropy, poprzez blokowanie tych receptorów.

      To zależy od masy ciała i reakcji osobniczej na niacynę. Jeśli depresja wynika z traumy, niezbędna jest przede wszystkim rozmowa i pogodzenie się z tym faktem, witamina B3 poprawi Twoje samopoczucie, ale depresji powypadkowej nie wyleczy, mają w niej udział ludzie, którzy Ciebie otaczają i Ty sama.

      Również działa na to witamina B3, uważam jednak, że palenie papierosów jest zawsze spowodowane jakimś traumatycznym przeżyciem albo jest sposobem "na coś", dlatego metody rzucania często okazują się nieskuteczne, a jak komuś udaje się rzucać palenie, to przechodzi w inny nawyk.

      Usuń
    2. Tak, zgadzam się ze wszystkim. W szczególności z mgłą myślową, najgorsze jest to, że czasem nie można po prostu myśleć. Mogę siedzieć i patrzeć się w ścianę i czuć taką pustkę przez parę godzin. Zastój taki. Jeżeli muszę np. uważać podczas czytania umowy i zakładaniu konta w banku, no to normalnie nie mogę zrozumieć podstawowych pojęć i połączyć faktów i kompletnie nie rozumiem o czym do mnie mówią... rozumiem tylko "tak" "nie". Eh, najgorzej jest pod presją. Mam nadzieję, że ta wit. B3 coś pomoże, ale najpierw badania. Dzięki. :)
      ~inny anonim :)

      Usuń
    3. Do M.
      Wiem, że pytanie było skierowane do Ewy ale pozwolę sobie wtrącić parę zdań odnośnie palenia papierosów i jego rzucania.
      Zaczęłam palić jako nastolatka i trwałam w nałogu przez ponad 20 lat. Kilka razy próbowałam zerwać z nałogiem niestety nieskutecznie. 3 lata temu wpadła mi w ręce książka Allena Carr'a "Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie dla kobiet". Z natury bardzo sceptycznie podchodzę do tego typu poradników, ale przeczytałam i od 13 lutego 2014r nie zapaliłam ani jednego papierosa. Pewnie nie bez znaczenia był fakt, że podświadomie chciałam rzucić palenie. Udało mi się, nie przytyłam i nie miałam żadnych objawów odstawienia, którymi palacze straszą się nawzajem, nie wpadłam w żaden inny nałóg - słodycze "pożerałam" od zawsze :) Książka nie jest droga - kosztuje równowartość 2,5 paczki papierosów :) Może warto spróbować?
      Mam nadzieję, że Ewa mi wybaczy i nie potraktuje mojego komentarza jako spam ;)

      Pozdrawiam i Ewę i Ciebie :)

      Usuń
    4. Ewo,dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam bardzo mocno :).

      Gynura Aurantiaca, dziękuję Ci bardzo za polecenie tej książki,z chęcią przeczytam. Raz w życiu rzuciłam papierosy,na kilka miesięcy i pewnie gdyby nie to,że zaczęłam wtedy nową pracę,w której szef 'kleił się' do mnie to pewnie wytrwałabym w tym,a tak na przerwach do palarni uciekałam,bo typ miał astmę i unikał tego miejsca. A teraz jeszcze ciężej rzucić,ale chcę z tym skończyć. W każdym razie bardzo dziękuję i pozdrawiam gorąco :).

      Usuń
    5. Życzę wytrwałości i powodzenia w walce z nałogiem :) czy z książką czy bez :)

      Usuń
    6. Ja słyszałam o tym, że kudzu stosuje się w nałogach. Ja osobiście stosuję na alergie.

      Usuń
  11. Droga Ewo,

    mam do Ciebie małe pytanie. Na początek napiszę tylko, że od września ubiegłego roku mój trądzik się nasilił. Pierwsza kuracja u dermatologa to Tetralysal i Epiduo. Nie przyniosło to żadnych efektów, a wręcz spowodowało, że trądzik stał się jeszcze bardziej uporczywy. Od grudnia stosowałam Duac. Poprawa była jednak efekty wciąż nie powalały. W marcu zmieniłam dermatologa. Pani podeszła do mojego problemu bardzo profesjonalnie, nie zbyła mnie w ciągu 5 minut jak to mają w zwyczaju lekarze przyjmujący prywatnie. Otrzymałam od niej receptę na Aknemycin Plus na noc (czoło i nos - mam tam dużo zaskórników) oraz Skinoren na dzień (stosuję czasami też na noc). Nie zmagam się na chwilę obecną z dużymi zmianami zapalnymi jednak nigdy wcześniej nie miałam problemów z przebarwieniami potrądzikowymi. Nawet jeśli na brodzie tworzyły mi się duże cysty, wszystko ładnie się goiło i nie zostawał po nich ślad. Natomiast po dotychczasowych kuracjach moja skóra się zmieniła. Wszystko, co się tworzy pozostawia po sobie ślad. Sądzę, że właśnie dlatego otrzymałam Skinoren. Jednak moje pytanie do Ciebie brzmi: Czy fakt, że kwas azelainowy mnie nie podrażnia, nie powoduje pieczenia ani dyskomfortu, a skóra nadal się przetłuszcza (nawet bardziej niż gdybym niczym nie posmarowała skóry) może świadczyć o dobrej tolerancji Skinorenu? Nie wiem co mam myśleń o tym produkcie, ponieważ kilka lat temu również go stosowałam i pamiętam, że skóra po nim była czerwona i nie byłam w stanie go używać. Sądzisz, że Skinoren może mi pomóc na różowe przebarwienia potrądzikowe, które ulokowane są u mnie na brodzie i odrobinę na prawym oraz lewym policzku?

    Pozdrawiam Cię ciepło,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej dobrze tolerujesz Skinoren; u mnie wygląda to tak, że skóra się spina tak mocno, że tworzy się lustro, w którym można się przeglądać. Potem się łuszczy, kremy na niej siedzą, swędzi jak nie powiem co. Ale nie ma takiego problemu z "domowym" peelingiem azelainowym autorstwa Ewy na propanediolu roślinnym. Trochę szczypie, ale skóra jest ogarnięta. Tutaj robi dużo baza, na którym jest zrobiony preparat.

      *i uważam, że lekarze prywatni leczą lepiej niż na nfz. Zwróć uwagę na dentystów i chirugów, mi wystarczyła jedna wizyta by zacisnąć zęby i chodzić prywatnie. Swoją drogą ostatnio siedzę sobie z babcią w szpitalu w kolejce do psychiatry, bo tak się uparł jej rodzinny, że na nfz i słyszymy radyjko, leci muzyczka u tego psychiatry, jakiś pan do niego płacze i opowiada, a ten uwaga: "Nie martw się, odmów zdrowaśkę i przejdzie. Następny!". Myślałam, że piznę twarzą na podłogę. Nigdy więcej.

      Usuń
    2. *polemizowałabym odnośnie lekarzy i to tych przyjmujących prywatnie. Dermatolog,z bardzo dobrymi opiniami(nie na jego prywatnej stronie), mi doradził bym wyciskała sobie zmiany ropne. Jak to usłyszałam to mnie zatkało,a powinnam wstać i wyjść,nie płacąc za taką 'usługę'. Także to zależy. Czasy są takie,że ludzie są nastawieni na kasę,im więcej będziesz mieć problemów,tym szybciej/częściej przyjdziesz. Nie mówię by wrzucać wszystkich do jednego worka,ale prywatnie nie zawsze świadczy o lepszej jakości usługi.

      Anonimowy 18:15, co do blizn potrądzikowych-wszystko zależy od kondycji i stanu skóry. Równie dobrze poprzednia kuracja sprawiła,że skóra jest cieńsza i dłużej się goi. Poza tym myślę,że nie ma co patrzeć, bo kiedyś ładnie się goiło. Też tak miałam,kiedyś szybciej znikały mi blizny pozapalne,teraz trwa to miesiącami. Ale jestem też starsza i skóra z czasem coraz wolniej się regeneruje.

      Usuń
    3. Podobnie rzecz miała się z Epiduo. Wtedy również nie doświadczyłam żadnego pieczenia czy zaczerwienienia twarzy. Na razie jest jednak za wcześnie na jakiekolwiek opinie. Zobaczymy jak będę wyglądać przed następną wizytą.

      Do tej pory leczyłam się u lekarza na NFZ. Zawsze dokładnie pytał się co stosuję do pielęgnacji, pilnował bym nie włączała żadnych swoich metod leczenia. Gdy antybiotykoteriapia nie przyniosła efektów, lekarz wspomniał o izotretynoinie. Wtedy zaczęłam się zastanawiać czy to faktycznie dobry pomysł, bo jednak mój trądzik nie jest ciężki. Od grudnia stosowałam Duac, ale tak jak wspomniałam, moja skóra się zmieniła przez te kuracje stąd liczne przebarwienia. Nie mam na myśli blizn, takowych nie posiadam. A w moim otoczeniu jest osoba, która zmaga się z ciężkim trądzikiem i bliznami. Szczerze jej współczuję.

      Kiedy podczas wizyty na początku marca lekarz uznał, żebym nadal stosowała Duac (choć widziałam, że nie do końca wie co ze mną zrobić), postanowiłam zasięgnąć rady innego lekarza, właśnie prywatnego. U wielu prywaciarzy byłam już wcześniej, ale nie podobało mi się ich podejście do pacjenta. Bez zbadania skóry czy obejrzenia jej z bliska, wypisywali receptę i wizyta kończyła się po trzech minutach. Obecny lekarz powiedział czego nie powinnam jeść i jakie mam wykonać dodatkowe badania. Mimo, że jego gabinet mieści się w innym mieście, a wizyta kosztuje, mam nadzieję, że uda mi się w końcu wyleczyć z trądziku albo chociaż go zminimalizować. Czasami jest ciężko, ponieważ będąc nastolatką trądziku nie doświadczyłam. Wszystko się zaczęło gdy poszłam na studia.

      Usuń
    4. Może i tak, ale nadal zostaję przy swoim zdaniu, że lekarze prywatnie leczą lepiej. Chociaż na bank tacy lekarze co przyjmują na nfz "mogą" mieć jakieś podejście do pacjenta, zapytać się czy coś - to ciężko doradzić jak w poczekalni jest 20+ osób. Po prostu wszystko jest na odpierdziel, a nie jak u lekarza na prywatnie w poczekalni maks. 5 osób, każdy przychodzi na wyznaczoną godzinę i można rozmawiać i pytać do bólu. Mi również zdarzyło się przejechać ok 140km, żeby tylko dostać receptę i usłyszeć "no nic, trzeba to brać do końca życia". I 120 zł dziękuję do widzenia. No nie miło, ale podkreślę, że to była pierwsza lepsza lekarka, nie sprawdziłam żadnych opinii a jednak były negatywne i to był błąd. Ale jak już się znajdzie dobrego lekarza z powołaniem, to naprawdę jest bdb inwestycja, zwłaszcza prywatne leczenie zębów.

      Usuń
  12. Mega post...ogrom informacji, które trzeba przyswoić powoli, by się nie pogubić ;)
    Masz nie tylko wiedzę, ale i talent do przekazania tego, co sama wiesz :)

    Mam kilka pytań, po lekturze:
    czy będzie jakiś post o witaminie B3? Zarówno pomysły na jej wykorzystanie (maseczka, tonik?) i muszę przyznać, że bardzo zainteresowała mnie kwestia depresji. Podobnie z witaminę E (olejek myjący wg Twojego przepisu), czy mi się wydaje, czy tokoferol może działać komedogennie?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tokoferol może działać komedogennie, tak naprawdę wszystko działa w ten sposób, jeśli jest nakładane wtedy, gdy nie ma na to zapotrzebowania. Na skórę działa komedogennie nawet sebum wytwarzane w nadmiarze, lekkie toniki, serum, kremy, wszystko, gdy jest produkowane lub nakładane "ponad", dlatego tak bardzo uczulam na to, aby obserwować swoją skórę. Jak postępujesz zgodnie z bieżącymi potrzebami cery i cenisz podejście holistyczne, to nie ma opcji, aby coś działało komedogennie. Przykład: jak nie uregulujesz łojotoku, to wszystko będzie Cię zapychać, skóra będzie zapychałą się nawet sama z siebie i niezależnie co nałożysz na skórę - będzie działało na nią toksycznie :)

      Zastanowię się - witamina B3 to jedna z najciekawszych witamin w kosmetyce i lecznictwie, może tak, ale niczego nie obiecuję :)

      Usuń
  13. Mam pytanie, ten wyciąg z czystka zewnętrznie czy wewnętrznie? Bo w żadnym sklepie z biochemią nie widziałam takiego ekstraktu do kosmetyków, ewentualnie hydrolaty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...które notabene bardzo często się psują. Ekhm ekhm. Zwłaszcza te bez konserwantów. 2 tygodnie temu przyjechała do mnie buteleczka z Ecospa z czystka ladanowego nie otwierany i w środku jakaś błonka pływała, tak jakby wata. Bardzo mi to przypomina to stworzonko np. jak się zostawi otwartego Tymbarka w kartonie latem, i przyjdzie się do niego za tydzień lub dwa. Puchate takie i ma się wrażenie, że nawet patrzy!

      Usuń
    2. haha, no dla mnie sprzedawanie kosmetyków bez konserwantów to już przegięcie. I tak bym sama zakonserwowała, nie mam ochoty używać czegoś co mi się zepsuje po tygodniu ;) Zastanawiam się czy nie lepiej samemu sobie zrobić taki napar :)

      Usuń
    3. I wewnętrznie, i zewnętrznie, chociaż w dzisiejszym wpisie bardziej chodziło o działanie zewnętrzne, na skórę. Możesz tworzyć napary, hydrolaty po zakupie i tak zawsze sama konserwuję. Ja nie widzę problemów w braku konserwacji hydrolatów przez ECOspa, każdy producent ma inne mieszanki konserwujące, zsk często konserwowało swoje hydrolaty etanolem, a po konserwantach z BU miałam uczulenie, dlatego wolę czyste ecospa i konserwację sprawdzonym fenoksyethanolem, ale ile ludzi, tyle opinii :)

      Ten czystek z ecospa jest wyjątkowo felerny, przy hydrolatach, które zawierają więcej naturalnych olejków eterycznych, psucie nie miało miejsca nawet po 8 tygodniach od otwarcia i przechowywania w lodówce. Czystek jest mało aromatyczny i zawiera mało naturalnych związków konserwujących, stąd tak szybkie psucie tego surowca.

      Usuń
  14. Droga Ewo, a jak z codzienną pielęgnacją takiej twarzy? Chodzi mi o bardziej przyziemne aspekty jak np rano krem z filtrem, potem koniecznosc jego dokladnego domycia, a jak już to czym by dodatkowo nie podrażnić juz i tak zaogninej cery? Zastanawialam się na glinkami lub mydłem aleppo z dodatkiem glinki i potem hydrolat. Czy taki demakijaż byłby odpowiedni? Wiadomo, że każdy ma swoje własne preferencje, ale nie chciałabym już polec w założeniach. Boje się testowania produktów.
    Pozdrawiam ciepło
    Twoja czytelniczka Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przeglądałaś ten post:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/08/ekspresowy-tani-jak-barszcz-i-banalnie.html
      Świetny sposób oczyszczania cery, sama stosuję i bardzo go chwalę.

      Usuń
    2. Kasiu, mydło nie zmyje ciężkiego kremu z filtrem. Polecam olejki myjące (szczególnie ten na SLP - można dopasować własne proporcje składników) lub olejki w żelu (np. Oskia). Jeśli Twoja cera jest odwodniona, lepiej sprawdzą się myjące kremy lub masła. Mydło nie dość, ze nie zmyje dobrze tłustej konsystencji, to stosowane często nasili problem trądziku, wrażliwości, rumienia.

      Usuń
  15. EWO! Przeczytałam u Ciebie, że cerom problematycznym przydaje się niacynamid. Akurat jestem obecnie leczona na trądzik (skora piecze, jest zaczerwieniona miejscami i lekarz zalecil antyibiotyk). Niestety niemożliwość nałożenia czegoś ochronnego na twarz bo wszystko wywołuje prędzej czy pozniej szczypanie powoduje, że skora znowu zaczyna sie przesuszac i luszczyc:(. Jak na razie dobrze reaguje na skwalan. Po przejrzaniu "internetow" w celu znalezienia przepisu na eliksir z niacynamidem załamałam sie bo albo większości produktow nie mam albo wymaga to większej wiedzy. Czy znasz jakis prosty sposob (jak najmniej drażniący) na aplikowanie niacynamidu, np z hydrolatem? Będę wdzięczna za jakąkolwiek podpowiedź. Ciekawa jestem rowniez co sadzisz o srebrze koloidalnym? Słyszalam wiele pozytywnyh rzeczy na jego temat ale czy nadaje sie do cery wrazliwej i naczynkowej, tu internet milczy. Dziękuje Ci za tego bloga i pracę jaka wkladasz w niego. Pozdrawiam Ciepło!! Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z witaminą b3 w zasadzie nie ma większych problemów. Możesz jej używać w stężeniu do 5% oraz z zachowaniem ph produktu od 4-6 (teoretycznie dopuszczalne ph w zakresie 3-7.5,ale źródła podają,że pewną stabilność zachowuje w 4-6). Jak najbardziej możesz jej dodać do hydrolatu lub zrobić własny tonik z innymi dodatkami(poza kwasem askorbinowym,który lubi niższe ph,ale przykładowo olejowa witamina C już może być połączona z wit B3). Ponadto wit b3 w stężeniu do 5% nie wywołuje podrażnienia. A ogólnie jest fajny wpis o tej witaminie na innym blogu. Musisz poszukać,ewentualnie zostaw maila to Ci podeślę link.

      Usuń
    2. dziękuję Ci bardzo za szybką odpowiedź:) Chętnie dowiem się więcej, poniżej podaję maila: friher.rina@gmail.com

      dziękuje!!

      Usuń
    3. Możesz rozpuścić witaminę B3 w hydrolacie, naparze i zakonserwować np. fenoksyethanolem. Nie wiem czy tonik to jest taki dobry pomysł, jak Twoja cera zaczyna się ściągać, to tonik dodatkowo to nasili. Za lekka pielęgnacja jest tak samo szkodliwa jak za tłusta. Może jakaś pielęgnacja specjalna? Maski kremowe? Albo. np. moje serum olejowe stosowane raz na jakiś czas, powinno uspokoić skórę. Tonik z witaminą B3 będzie zupełnie inaczej działał na skórze nawilżonej, a inaczej na podrażnionej i wysuszonej, wzmagając ten efekt. Jest też serum ordinary 10% Niacynamide, tylko trzeba taką wodną konsystencję stosować pod coś cięższego, inaczej zacznie ściągać i wysuszać.

      Usuń
  16. Witam Pani Ewo od trzech tygodni czytam Pani bloga i jestem pod ogromnym wrażeniem Pani wiedzy. Mam teraz tak namieszane w głowie że muszę pomału ułożyć sobie pielęgnację.Niestety nie jestem już młodą osobą mam 45 lat i problemy z cerą. Większość życia walczyłam z trądzikiem. Aktualnie mam cerę mieszaną z zaskornikami i lekko odwodnioną a do tego z widocznymi pop ękanymi naczynkami i bardzo wrażliwą. Wystarczy zmycie makijażu a skóra piecze i jest rumień który się długo utrzymuje. Chciałam wprowadzić tonik i kupiłam Baikal ale dostałam po nim uczulenia.Proszę czy może Pani podać jakąś recepturę na tonik który mogłabym sama zrobić.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A musi to być koniecznie tonik? Tonik może potęgować ów stan cery. No chyba,że będzie powlekający. Może coś z tego:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2017/01/delikatne-nawilzajace-w-peni-naturalne.html
      Myślę,że Ewy serum z witaminami może być tu bardziej naprawcze i kojące:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2017/01/zrob-to-sam-wspaniay-odzywczy-eliksir-z.html
      ewentualnie poczytałabym o takim produkcie jak colostrum,świetnie regeneruje skórę,odżywia,koi. Wg mnie serum z tym składnikiem to niezbędnik w kryzysowej sytuacji. .

      Usuń
    2. Colostrum fajna rzecz tylko czy dodac do tego serum z witaminami czy zastąpić nim inny składnik i ile go dodac?

      Usuń
    3. Colostrum nie należy łączyć z witaminą C(tylko nie wiem czy chodzi o kwas askorbinowy czy ogólnie witaminę C),z kw.salicylowym,z kw.owocowymi,z siarka,z cynkiem. Stężenia od 1-5%, max 10% po zabiegach. Rozpuszczalne jest w wodzie.

      Usuń
    4. Kasiu, polecam najprostsze formuły - napary z babki lancetowatej, lipy, szałwii, można do nich dodawać kojącej witaminy B3. Aby uspokoić skórę, warto stosować bardziej otulające oczyszczanie - np. kremy myjące i unikać mocnego pocierania naskórka. Warto też skupić się na pielęgnacji specjalnej - bardzo dobrze mogą sprawdzić się u ciebie maski algowe typu peel off, np. wyciszająca firmy APIS. Możliwe, że stosowany w ramach potrzeby mój eliksir z witaminami również uspokoi Twoją cerę, jeśli podrażnienie wynika z za małej dawki okluzji.

      A pro po colostrum - nie powinno się go łączyć z kwasami, składnik jest rozpuszczalny w wodzie, ale lepiej sprawdza się dodawany do kremów, ma lepsze działanie kojące. W takiej też firmie stosowany jest pozabiegowo.

      Usuń
    5. Bardzo dziękuję za informacje.napewno zacznę od naparow z dodatkiem b3. Tylko ile dodac tej witaminy? Wieczorem zmywam makijaz kremowym żelem mixa ktory zawiera olejek migdalowy ale i tak troche wysusza i powoduje zaczerwienienie. Czy mozna by do niego dodac przed myciem kroplę jakiegos olejku a po zmyciu domyc tylko gabeczka konjac. Probowlam zmyć plynem do demakijazu a raczej to chyba mleczko svr sensifine ale totalna porażka podklad ani troche nie chce sie zmyc.

      Usuń
    6. Najlepiej do 3-4%, dokładne miary w ml wyliczysz w kalkulatorze stężeń: http://zachowajwlosy.pl/kalkulator.htm

      Oczywiście, jak dodasz do niego oleju, a najlepiej olejku myjącego, powstanie bardziej kremowy, oczyszczający żel, możesz też do olejku myjącego dodawać kremu, który się nie sprawdził i masz krem myjący. Jak będziesz odczuwać potrzebę domycia, możesz użyć gąbeczki konjac, fajnie pochłania nadmiar okluzji, chyba, że ta leciutka warstewka po umyciu będzie Tobie służyła :)

      Usuń
    7. A jak i żel mixa po modyfikacji sobie nie poradzi, przerzuciłabym się na olejki/masła myjące, jak będą za mocne dla Twojej cery i będzie Tobie przeszkadzać to,w jaki sposób zachowują się po spłukaniu, możesz zawsze mieszać je z kremami, emulsjami myjącymi, aby powstał krem myjący, który bardzo dobrze oczyszcza skórę i jednocześnie jej tak nie wysusza, co mogą robić olejki myjące, mimo że nie zawierają silnych detergentów :)

      Usuń
  17. Hej Ewo! Na początek, dziękuję Ci, że jesteś w blogosferze i za dzielenie się z Nami swoją wiedzą. Dzięki Tobie i Twoim artykułom moja skóra w końcu wychodzi na prostą. :) Wielkie dzięki!
    Ale piszę, bo ostatnio natknęłam się na "interesujący" artykuł na gazecie.pl (http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21496973,skora-instrukcja-obslugi-kazdy-prysznic-z-uzyciem-mydla-kapiel.html#TRwknd) i nie powiem, niektóre rzeczy opisane tam brzmią dość kontrowersyjnie. Ogólnie, myślę, że jest to ciekawy artykuł do dyskusji. Chciałabym Cię zapytać, czy mogłabyś się jakoś do tego odnieść. Jestem super ciekawa. :D

    Pozdrawiam, N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skomentuję to w dosadny sposób "ludzie kiedyś umierali z brudu, teraz umierają z nadmiernej sterylizacji". Jak w życiu, we wszystkim trzeba odnaleźć umiar, katastrofalny wpływ na skórę ma przesadna higiena, ale także unikanie jej, co sprzyja wszelkim infekcjom. Problem z kosmetykami jest taki, że większość z nich nie jest neutralna dla skóry tylko mocno ją drażni, uszkadza i wysusza. Przy dobrze dobranych środkach myjących i odrobinie rozsądku, na pewno nie grożą nad żadne dermatozy skórne :) Fanatyzm jest gorszy od faszyzmu :)

      Usuń
  18. Dzięki bogu nie mam aż takich problemów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolejny niezwykle profesjonalny i wyczerpujący wpis. Jesteś świetna Ewo. Właśnie dzięki wysiłkowi jaki wkładasz w prowadzenie tego bloga zorientowałam się, że sobie szkodzę zanim było za późno i na całe szczęście szkody wyrządzone przez zbyt agresywną pielęgnacje są jeszcze do odratowania. Ale do brzegu ;) Bardzo podoba mi się fragment o polecanych zabiegach. Przyszedł mi do głowy jeszcze bardzo polecany i rozreklamowany zabieg LASER IPL. Czy masz o nim jakąś opinie lub doświadczenie z nim związane? Chodzi mi o jego działanie na rumień i naczynka.

    Bardzo czekam też na wpis o olejkach eterycznych - kiedyś wspomniałaś, że się pojawi :)
    Jestem również bardzo ciekawa Twojego zdania na temat suplementacji. Jakiś środków używasz (jeśli w ogóle), co myślisz o suplementach naturalnych (oczywiście tych wysokiej jakości np. Colway, DuoLife). Gdyby powstał wpis na ten temat z chęcią przeczytałabym go od deski do deski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wymieniłam go specjalnie, jego skuteczność jest raczej symboliczna. lasery są mocno rozreklamowane, ale ich skuteczność wcale aż taka oszałamiająca nie jest. Można dla efektu wizualnego wykonać sobie takie laserowe "zamykanie" naczynek, ale ma to tylko efekt wizualny, a nie leczniczy :)

      Będzie, będzie, ale artykuł rozwlekam w czasie, olejki eteryczne to moja słaba strona :)

      Uważam, że suplementacja jest niezbędna, ale jeszcze ważniejsze jest zdrowie jelit i żołądka, jeśli nie funkcjonują prawidłowo, to żadne preparaty suplementacyjne nie przyniosą oczekiwanych skutków. warto także wykluczyć mutację genową, która upośledza wchłanianie składników odżywczych. Zażywanie suplementów ma tylko sens przy zbilansowanej diecie i odpowiedniej dawce ruchu, przesadyzm może doprowadzać do skrajnych niedoborów, wiele związków, szczególnie minerałów, jest wzajemnymi antagonistami, dlatego można sobie poważnie zaszkodzić przyjmując niektóre dawki suplementacyjne. Zawsze najbezpieczniej jest przyjmować niezbędne minimum: witamina C, witamina D, witamina K, przy problemach nerwowych - witamina B3 oraz kwasy omega-3 i duża ilość probiotyków. Cała reszta jest już bardziej nastawiona na istniejący problem - jest są niedobory cynku - suplementować cynk, jak nadmiar wapnia - antagonistę magnez.

      Usuń
  20. Witam Ewo. Czy mógłbyś stwierdzić czy mój trądzik to trądzik pospolity czy coś innego? Wyskakuje mi dużo maleńkich grudek wypełnionych biała treścią. Co z tym robić? Wyciskać i zdezynfekować czy lepiej nie ruszać? Jeśli możesz to zobacz na zdjęcie, wstawiam link: http://obrazki.elektroda.pl/9761744200_1489994317.jpg
    Z góry dziękuje i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam ze mam już 26 lat i cielagle problemy z cerą

      Usuń
    2. Niestety, mam za mało informacji, to może być zapalenie mieszków, infekcja grzybicza, nasilone rogowacenie na skutek podrażnienia (i skóra zaczęła ropieć) lub trądzik różowaty. Zachęcam do skorzystania z prywatnej pomocy, będę wtedy w stanie uzyskać wszystkie niezbędne informacje i realnie pomóc, tak z doskoku mogę będę rzucać na oślep.

      Usuń
  21. Co myślisz o tym składzie? Czy może szkodzić cerze trądzikowej? :Aqua, Octyldodecanol, Titanium Dioxide, Steareth 2, PEG-8 Distearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Steareth-20, Polyaminopropyl Biguanide, Phenoxyethanol, Butylphenyl Metyhlpropional, Parfum, CI 77491, CI 77492, CI 77499.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda skóra jest inna, skóra trądzikowa ma różne zapotrzebowanie na okluzję, więc kosmetyk może się sprawdzić, ale może też poważnie zaszkodzić :) Jak tylko potrzebujesz ochrony, skóra szybko się odwadnia i trzeba ją czymś zabezpieczyć, krem stosowany z wyczuciem może się sprawdzić. Wyrocznią nie jestem i jasnej odpowiedzi udzielić nie mogę bez zapoznania się z kondycją cery ;)

      Usuń
  22. Dobrze, że ogarnęłam się w miarę wcześnie w swojej pielęgnacji, bo chyba byłam już bliska trądzikowi różowatemu. Ewo,czy masz może jakieś doświadczenie z gotowymi serum z witaminą C? Np tym od Norela, wklejam skład:Skład: Glycine Soja Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Hydrogenated Retinol, Squalane, Tocotrienol, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Parfum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam tego produktu, ale jest mocno olejowy. Jak masz zapotrzebowanie na okluzję, może się sprawdzić, jeśli Twoja skóra źle reaguje na oleje i substancje hydrofobowe, to to serum również pogorszy jej kondycję. Olejowe serum sprawdzają się jako dodatek do bardziej rozbudowanej pielęgnacji, gdy są stosowane w minimalnej ilości, z wyczuciem, ze składnikami wiążącymi wodę. Serum jest przeznaczone bardziej do codziennego, regularnego stosowania, co jest bezsensem przy tak ciężkiej konsystencji, niewiele osób potrzebuje tak ciężkiej ochrony na co dzień - chyba, że Twoja cera jets mocno rozhisteryzowana, uszkodzona, wcale nie trzyma wilgoci, staje się atopowa i unikanie okluzji to jeden z podstawowych błędów. W normalnych warunkach serum spowoduje takie zmiany, jakie pisałam m.in tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/problemy-pielegnacyjne-oleje-naturalne.html

      Witamina C zastosowana w serum jest stabilna i trwała, dobrze sprawdza się w formułach kosmetycznych, nie podrażnia skóry, ale uważałabym na stosowanie serum w koncentracji 100%, mało komu coś takiego służy. O prawidłowej aplikacji serum olejowych pisałam tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2017/02/podstawowe-zasady-prawidowej-aplikacji.html

      Usuń
  23. Post dla mnie - absolutnue zgadzam się że najczęściej sami go wywołujemy a lekarze rozkładają ręcę i dają wyrok dożywocia z acne rosacea. Niestety sama wywołałam swój stan (ha, ha kiedyś bym nie umiała tego przyznać) i sama musiałam go naprawiać - z twoją ogromną pomocą w postaci tego bloga.
    Czy kurkuma mogłaby rozjaśnić lekkie blizny potrądzikowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kurkuma może rozjaśniać przebarwienia, ale tylko te świeże, a nie utrwalone :)

      Usuń
  24. Genialny wpis Pani Ewo, bardzo ciekawy i rzetelny. na pewno wrócę przy następnych artykułach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa, również pozdrawiam ;)

      Usuń
  25. Witaj. Pani Kasi wyżej poleciłas do oczyszczania twarzy myjące kremy bądź masła. Czy one prawie tak samo dokładnie domyja krem z filtrem jak olejek? Co prawda nie mam trądziku różowatego. Ale odwodnienia skórę. Będę wdzięczna za radę i jeśli miałaś Ewo kontakt z takim produktem i możesz polecić będę wdzięczna. Pozdrawiam. Świetny post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od ilości fazy tłuszczowej + sposobu ich domywania. Kremy myjące odwadniają mniej skórę, bardzo fajny jets grace Gentle Cleanser Antipodes, ale on nie zmyje kremu z filtrem, sprawdza się do bardzo lekkiego, wręcz minimalnego makijażu i trzeba go doczyszczać. Najprościej kupić sobie olejek myjący i mieszać z kremem, który się nie sprawdził w pielęgnacji, mleczkiem, bardziej gęstą konsystencją. Taki produkt bardziej otula skórę. Kremy pozostawiają nawilżający woal, który można pozostawić, gdy skóra bardzo szybko się odwadnia i wymaga tej okluzji, a jeśli odwadnia ją za agresywne mycie, ale jest podatna na zatykanie porów, najprościej ten krem myjący domyć akcesoriami: gąbeczką konjac, ściereczką z mikrofibry ;)

      Można też zrobić najprostszy krem myjący na bazie olivem 1000 z najwyższą ilością fazy tłuszczowej - 30-40% i też super zmywa tłuste konsystencje. Odrobinę słabiej od olejków myjących, ale kremy nie są tak agresywne, a po doczyszczeniu dają podobny efekt oczyszczający ;)

      Kremom oczyszczającym na pewno poświęcę oddzielny post :)

      Dziękuję :)

      Usuń
    2. Powiedz proszę jesli dobrze rozumiem... jeśli kupię olejek myjący to mogę np na dłoni wymieszać z np z ciclafate creme repair? Umyć tym twarz i doczyscic np gąbka konjac? I to poradzi sobie z filtrem? W jaki sposób wygląda doczyszczanie skóry? Długo muszę masować skórę babeczka konjac? Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź bardzo mi milo

      Usuń
  26. Mogłabyś napisać post o witaminie b3 i Twoich doświadczeniach? Temat jest mi dosyć bliski, również mam depresję i problemy żołądkowo-jelitowe (chyba wolę to określenie od zespołu jelita drażliwego, którym lekarze nazywają każdą trawienną dolegliwość jakiej nie mogą zdiagnozować) + do tego 2 stadium trądziku różowatego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie planuję takiego tematu, ale prawdopodobnie pojawi się artykuł o witaminie b3 - kiedy, nie mam pojęcia :)

      Przy ZJD bardzo dobrze sprawdza się dieta bogatotłuszczowa oraz najadanie się do syta, aby ograniczyć do minimum ilość posiłków - przy dużej ilości tłuszczów nawet do 2, max 3 w ciągu dnia ;)

      Usuń
  27. Ten wpis mnie przeraża. Boje się,że zagunduje sobie acne rosacea...Moja cera wygląda lepiej, powoli pozbywam się zrogowaceń. Ale co miesiąc moje starania rujnują ropne, wielkie podskórne krosty. Stosuje miejscowo błoto termalne z siarką z dodatkiem olejku herbacianego i czasem działa, bo krosta nawet nie wyjdzie. Ale jescze nie opanowałam do perfekcji mojej pielegnacji. Czytam, testuję, eksperymentuje. I tak 10 lat. Jak do września nie będę zadowolona z moich prób to skorzystam z konsultacji u Ciebie. Bo już się poddaje
    Pozdrawiam, Nina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, to nie grzech błądzić z pielęgnacji. Sama zrobie podobnie- postanowiłam, że jeśli do końca tego roku moja cera nie poprawi się w ogóle, mimo pielęgnacji, to zgłoszę się do Ewy. Nie wiem czy jest sens wydawać fortune na leki, dermatologów, kosmetyki. Zwłaszcza jeśli trwa to tyle czasu.. A jeśli Ewa mogłaby nakierować na właściwą pielęgnacyjną drogę, to te pieniądze za konsultacje wcale nie wydają się już takie wielkie

      Usuń
    2. Dziewczyny,jeśli taki długi czas nie radzicie sobie z pielęgnacją i zrozumieniem potrzeb skóry to po co tyle czekać z konsultacjami? Każdy dzień ma znaczenie,a kto wie czy przez okres kilku miesięcy nie sprawicie sobie jeszcze większych problemów. Rozumiem,że chcecie sprawdzić jakieś nowe założenia,ale jeśli po okresie 3 miesięcy nic się nie zmieni to czy jest sens czekać kolejne 3-6 mscy by zasięgnąć rady osoby,która może Wam naprawdę pomóc? Mnie by było szkoda skóry i czasu,bo przecież nawet plan pielęgnacyjny ułożony przez Ewę też nie wpłynie na poprawę kondycji cery z dnia na dzień.

      Usuń
  28. Hej Ewa, mam małe pytanie - jakim aparatem robisz zdjęcia na bloga? Wiem, że te tutaj to nie Twoje, ale te w innych postach wyglądają naprawdę fajnie. Cyfrówka czy lustrzanka, a może telefonem? Ja właśnie zastanawiam się nad własnym blogiem i tak się waham, bo jednak w telefonie aparat mam dobry ale jednak to nie wygląda fajnie w powiększeniu. Lubię taki efekt przesadnej ostrości, że widać każdą literkę na butelce wyraźnie. I właśnie nie wiem czy taka porządniejsza cyfrówka nie będzie lepsza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikon d5100 i obiektyw 50 mm 1.8g, planuję zakup 60, zdjęcia będą bardziej ostre :)

      Lustrzanka przede wszystkim pozwala na dowolną manipulację ustawień, zakup obiektywów, daje znacznie więcej możliwości. Ja mam 50 tkę, wiec zdjęcia są zmiękczone i bardziej gładkie, ale są takie szkła, które dają mocno ostry obraz, np. wymieniona 60 tka 2.8, super sprawdza się do fotografii produktowej :)

      Nie jestem też zbyt dobrym doradcą, moje zdjęcia to zupełna amatorka, aparaty w telefonach robią całkiem fajne zdjęcia, ale jak tylko wsiąkniesz w fotografię, to będą niewystarczające, i stwierdzisz to dosyć szybko, szczególnie, jeżeli się tym interesujesz :)

      Usuń
    2. Hej, dzięki za odpowiedź. Zaczynam już odkładać na porządną lustrzankę, nie jakąś ultra profesjonalną za 10 tys. tylko właśnie na potrzeby produktowe jak to fajnie określiłaś. Właśnie tak od paru dni bawię się pożyczoną cyfrówką kompaktową, i no nie czuję tego, to nie to. Czasem telefon robi lepsze zdjęcia czasem cyfrówka ;)

      Usuń
  29. Witaj Ewo
    Tak się zastanawiam. Przez ostatni czas stosowałam olejki myjące ale mam wrażenie, że te jeszcze bardziej drażniły moją twarz. Lepiej się sprawdza zwykłe mydło. Tak pomyślałam, co sądzisz o stosowaniu mydeł w pielęgnacji? Raz w tygodniu chyba nie powinny narobić szkód. Chciałam do tego celu kupić mydło afrykańskie, o którym zresztą kiedyś pisałaś na blogu. Czy to możliwe w ogóle żeby mydło było bardziej delikatne od oleków myjących?
    Z góry dziękuję za wskazówki i opinie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należy obserwować swoją skórę, potrzeby skóry są ruchome, jeśli stosujesz coś z umiarem i widzisz po tym pozytywne efekty, nie ma przeszkód, abyś stosowała to dalej. U wielu osób sprawdza się codzienna delikatna, neutralna pielęgnacja, ale przy skłonności do zanieczyszczania, skórę należy oczyścić mocniej i mydło stosowane raz na jakiś czas nie musi "niszczyć" skóry, a bardzo dobrze ją podregulowywać. Kwestia pielęgnacji i częstotliwości.

      Olejki myjące wysuszają skórę, jak są stosowane do zmywania zbyt lekkich konsystencji, po umyciu zostawiają też tłustą warstewkę, na innych działa to ochronnie, na innych rozregulowuje skórę, nadmiernie ją natłuszcza i odwadnia w głębszych warstwach skóry. Możesz spróbować zmodyfikować olejek myjący i połączyć go np. z żelem lub emulsją, widocznie nie sprawdzają się u Ciebie aż tak powlekające środki myjące i twoja cera nie wymaga takiej ilości tłuszczów. Olejki powinny być stosowane tylko do zmywania zabrudzeń o takim samym podłożu, inaczej zawsze będą wysuszać skórę, prędzej lub później :)

      Usuń
  30. Cześc Ewo,
    Ciekawy wpis! Czy podzielisz się z nami wrażeniami ze stosowania kosmetyków koreańskich Whamisa? Czekam z nierpliwością!!
    pozdrawiam,
    Agata Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, pojawią się recenzje tych produktów :)

      Usuń
  31. Hej Ewa,
    Zainteresowała mnie pielęgnacja marki skinceutials. Czy masz z nią jakieś doświadczenie? Co sądzisz o ich produktach?
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam tylko serum antyoksydacyjne z kwasem ferulowym i witaminą C, zbyt wielu doświadczeń z marką nie mam, kosmetyki są moim zdaniem stanowczo za drogie (a nie mam nic do ceny produktów, jeśli jednocześnie są wysokiej jakości!), nie mają żadnych specjalnych innowacji poza niewieloma, chlubnymi wyjątkami, bazują na prostych, zazwyczaj tanich składnikach, nie ujęły mnie jakoś specjalnie, wolę dołożyć do tej horrendalnej kwoty i udać się na profesjonalny zabieg gabinetowy, po którym efekty będę widzieć od razu :) Można znaleźć produkty bardzo podobnej jakości w o wiele niższej cenie, więc raczej fanką tej marki nie zostanę ;)

      Usuń
  32. Dziękuję Ci Ewo za podlinkowanie mojego bloga :)
    Sama czekam na Twoją recenzję kosmetyków Whamisa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja bardzo dziękuję, przyjemność po mojej stronie :)

      Usuń
  33. Ewo, czy znalazłaś już dobre jakościowo buty na wiosnę i lato? Pisałaś, że będziesz szukała mokasynów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postawiłam na klasyczne, skórzane mokasyny Ryłko :) https://www.rylko.com/pl/produkt/0DN90V_Z37,73655,93.html

      Usuń
  34. Ewko podpisuje się pod pytanie o produkt myjący do twarzy. Skóra przesuszona, stosuje filtry i płynny podkład. Skłonności do zaskorników. Czym zarazem dogłębnie codziennie oczyścić skórę twarzy ale i nie pogłębiać przesuszenia i nie drażnić cery? Olejek myjący ze sklepu typu BU, ZSK będzie dobry? Rano przebywam twarz tylko naparem z ziół i osuszam od razu papierowym ręcznikiem. To. Mój dylemat życiowy. Z góry dziękuję za pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbowałabym kremów myjących, które trzeba będzie domywać akcesoriami. Kremy zawierają dużą ilość fazy tłuszczowej, więc zmyją spokojnie cięższe zabrudzenia, ale ich kremowa konsystencja zapobiegnie odwodnieniu, a domywanie akcesoriami (ściereczka, konjac) usunie woal, który mógłby zatykać pory. Nie ma też sensu nadmiernie domywanie skóry, czasami ten leciutki woal jest niezbędny, możliwe, że zamiast akcesoriów, lepiej sprawdzi się do domywania lekka emulsja. Mogą również sprawdzić się olejki w żelu, np. oskia.

      Olejek myjący spróbowałabym łączyć z kremem, nabierze wtedy zupełnie innej konsystencji i będzie już słabiej odwadniał cerę :)

      Usuń
    2. Ach dziękuję �� taki krem myjący oczyści skore po kremie z filtrem i podkładzie?? Bo wyżej koleżance wspomniałas ze ten krem myjący lepszy będzie do lżejszego makijażu... chyba się zakręciłam. Przepraszam.
      -jeśli stosowalabym olejek w żelu to wystarczy ten jeden produkt by oczyścić skórę ??
      - znasz może nie za drogi dobry krem myjący?? I czy mogę jeśli akcesoria się nie sprawdza domyc emulsja vianek?

      Usuń
    3. To zależy, napisałam już wszystko wyżej ;) Kwestią kluczową jest to, jak ciężki jest to podkład i krem z filtrem oraz ilość fazy tłuszczowej kremu. Najprościej jest do czystego olejku myjącego dodać trochę gęstego kremu (np. na parafinie, prosty krem nivea) i tym oczyszczać skórę.

      Nie znam, ale można bardzo fajnie zmodyfikować olejek myjący oraz kremy do pielęgnacji twarzy, zwłaszcza te gęste. Niebawem pojawi się nowy, zaskakujący wpis na ten temat ;)

      Usuń
  35. Ewo, może Ty będziesz w stanie mi pomóc. Dermatolog zaleciła mi stosowanie Skinoren krem na dzień. Obawiałam się go trochę ponieważ niegdyś mocno mnie podrażnił. Natomiast już po pierwszej aplikacji kremu, moja skóra zaczęła się bardzo mocno przetłuszczać i to nawet tam, gdzie jest normalna (czyli policzki). Stosuję go od kilku dni, ale wydaje mi się, że to Skinoren zafundował mi kilka nowych krostek. Po paru godzinach po aplikacji wyglądam jakbym wysmarowała się olejem, a kolejną wizytę mam za 3 tygodnie. Co mam robić? Proszę o radę :)

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, spróbuj nakładać Skinoren na lekką emulsję (np. avene post acte) i stosuj go rzadziej. Jeśli nadal będzie tak odwadniał Twoją cerę i wzmagał nadmierny łojotok, nie jest to odpowiedni środek dla Ciebie, szybko pojawią się problemy z cerą, jeśli będziesz reagować na niego w ten sposób.

      Usuń
    2. Nie nakładaj też tego leku za dużo. Jeśli jesteś pewna, ze to Skinoren wzmaga tak łojotok, problem tkwi w jego bazie, która albo nadmiernie odtłuszcza Twoją skórę i wzmaga łojotok, albo natłuszcza przez bazę kremową. Spróbuj tego triku z lekką emulsją przed nałożeniem kremu :)

      Usuń
    3. Dziękuję ślicznie za tak szybką odpowiedź. Staram się nakładać cieniutką warstwę Skinorenu, a mimo to i tak się przetłuszczam. Spróbuję nakładać go na krem, tak jak pisałaś. Jednak na kilka dni odpuszczę go sobie i zacznę eksperymenty od przyszłego tygodnia. Na ten moment poratuję się Aknemycinem Plus na noc lub Duac by zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się bakterii. To w takim razie ostatnie pytanie na koniec: na brodzie zrobił mi się sporych rozmiarów pryszcz, wydaje mi się, że się wchłania, ponieważ już nie boli. Sądzisz, że Aknemycin sobie z nim poradzi czy jednak zastosować tu Duac?
      Jeszcze raz dziękuję za odzew.

      Marta

      Usuń
  36. Hej Ewo! Muszę przyznać, że każdy Twój wpis czytam z wielką ciekawością, bez względu na tematykę, a komentarze są super uzupełnieniem tej lektury. :) To też prowadzi do mojego pytania. Jako, że uwielbiam czytać, a 'podręczniki' czasem okazują się przyjemniejszą i bardziej relaksującą lekturą niż niektóre powieści, masz może do polecenia jakieś rzetelne i interesujące pozycje dot. fizjologii, biochemii i funkcjonowania skory. Wiem, że jakiś czas temu było głośno o książkach Marcina Molskiego 'Nowoczesna kosmetologia'. Może masz z nimi jakieś doświadczenia? Z góry dzięki za odpowiedz! Trzymaj się! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zacząć od Traczyka - dużego i małego, a wiedzę uzupełniać o najnowsze i pewne materiały naukowe, większość z nich jest dostępna np. na pubmedzie, niektóre to niestety bazy strzeżone, jako student pielęgniarstwa mam do nich dostęp, nie wiem jak jest na innych kierunkach.

      Usuń
    2. Odnośnie Molskiego - tak, zapoznałam się z tymi publikacjami, ale nie zrobiły na mnie ogromnego wrażenia, chociaż dla początkujących te publikacje mogą być dobrym wdrożeniem w tematy z zakresu kosmetologii :)

      Usuń
  37. Hej Ewo!
    Ostatnio znalazłam na Twoim blogu przepis na serum z kolejową witaminą C i kwasem alfa liponowym. Używasz go nadal? Jak wygląda Twoja opinia po tym czasie? Zastanawiam się czy nada się do zanieczyszczonej cery z przebarwieniami i okazjonalnym przesuszeniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, aktualnie nie używam, testuję inne produkty :) Moja skóra aktualnie woli większą dawkę okluzji raz na jakiś czas i takie kosmetyki z lekką okluzją aplikowane codziennie przestał się sprawdzać - powodują u mnie wzmożone przetłuszczanie się skóry, ale jak ktoś będzie stosował coś wysuszającego na moje serum (np. makijaż mineralny), albo ma zapotrzebowanie na emolienty, to kosmetyk może się sprawdzić. Jak masz tylko okazjonalne przesuszenie, to moim zdaniem lepiej sprawdzi się u Ciebie pielęgnacja doraźna - nawilżasz, wtedy, gdy jest taka potrzeba, codzienne aplikowane kosmetyków nawilżających może natłuszczać za mocno skórę. Rozejrzałabym się za maskami kremowymi lub algowymi peel off ;)

      Usuń
  38. I czy można zmodyfikować Twój przepis dodając nieco wyższe stężenie wit b3?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domowych warunkach unikałabym wysokich stężeń witaminy B3, działa drażniąco.

      Usuń
  39. Ewa, co sądzisz o nowości od Bielendy - Serum Glicol+Vit.C ? http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,127431,neuro-glicol-vit-c-eksfoliujace-neuromimetyczne-serum-odmladzajace-na-noc.html

    Czy rzeczywiście ma szansę się sprawdzić? Zależy mi na spłyceniu blizn, dziurek po trądziku, zlikwidowaniu zaskórników i rozjaśnieniu przebarwień. Nadaniu skórze giętkości i gęstości. Dodam, że nie używam filtrów. Warto się nim zainteresować?

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spłyci blizn i dziurek po trądziku, może ładnie rozjaśnić skórę i delikatnie ją napiąć. Aby pozbyć się zaskórników, trzeba działać na wielu frontach, o czym pisałam tutaj:

      Jeśli w Twojej pielęgnacji brakuje tylko środka delikatnie regulującego, to serum może wspomóc walkę z zaskórnikami, ale na pierwszym miejscu jest zawsze codzienna, właściwa pielęgnacja, która nie sprzyja ich powstawaniu. Oraz wykluczenie łojotoku - jak jest łojotok, będą i zaskórniki :)
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/09/tradzik-zaskornikowy-jak-pozbyc-sie.html
      Byłabym bardzo ostrożna przy stosowaniu takich preparatów, jeśli nie używasz filtrów. Trzeba obserwować cerę, kwasy działają mikro złuszczająco, u innych daje to efekt oczyszczenia, ale nie każda skóra lubi taki sposób postępowania i będzie po prostu ropieć i drażnić się pod wpływem takich kosmetyków :)

      Usuń
    2. Z pielęgnacją staram się bardzo żeby ją dobrze ułożyć :) Czasem mam wrażenie, że to nie zaskórniki, a po prostu szybko zanieczyszczająca się cera, albo rogowacenie, które ulega poprawie.
      Nie używam filtrów, bo zbyt mocno izolują cerę od powietrza, dusi się pod nimi, a wymagają silnego oczyszczania olejem, które nie służy mojej cerze. Albo, mimo wielu prób nie udało mi się znaleźć złotej metody ;) Nie mam już siły próbować, bo tworzy się zamknięte koło - cera po filtrze wymaga kwasu do jej uregulowania, pozbycia się rogowacenia, a z kolei kwasy wymagają filtrów ;) Po dwóch (co najmniej) latach takich prób, po których cera wcale nie wyglądała tak rewelacyjnie jak powinna, poddaję się z filtrami na co dzień. Jak będę wychodziła na dłuższą ekspozycję to oczywiście z filtrem, ale na co dzień stosuję antyoksydanty. Kwas alfa liponowy w liposomach dodawany do porcji kremu, czasem kropla olejowej wit. C.
      Jako delikatnie regulującego próbuję teraz (co jest nowością dla mnie, bo nie używałam tego typu kremów) Cera+ Solution krem do skóry trądzikowej. Nie zawiera kwasów, ale ładnie wpływa na cerę.

      Największym problemem są jednak te małe blizny i dziurki. Może mezoterapia mikroigłowa mogłaby pomóc? :)

      Usuń
    3. Ja polecam Dermapen, bardziej niż dermarollera, bo to drugie to jakieś nieporozumienie. Nakłuwa i rozrywa skórę, zamiast ją nakłuwać prostopadle, pionowo jak Dermapen. Wpisz w google grafikach dermaroller vs dermapen, i chyba ogarniesz o co mi chodzi. :) Tak poza tym, Dermapen ma jednorazowe głowice, to wielki plus.

      Usuń
    4. Rozumiem, a może zamiast tego serum lepiej postawić na adapalen stosowany raz na tydzień/dwa tygodnie? Podreguluje Tobie cerę i będzie mniej drażniący od tego serum z Bielendy :)

      Mezoterapia igłowa może być bardzo pomocna, bardzo fajnie wygładza skórę, zwłaszcza jak ktoś źle reaguje na wszelkie metody złuszczania, ma duże problemy z rogowaceniem i zbyt wiele substancji podrażnia skórę - przy mocnych zabiegach złuszczających trzeba używać filtrów, więc jak źle na nie reagujesz, pomyślałabym o adapalenie stosowanym raz na jakiś czas, aby trzymać cerę w ryzach, a gabinetowo: mezoterapia igłowa lub wywołany dermapen. :)

      Usuń
    5. Ewunia, no właśnie adapalen jest retinoidem, prawda? Żeby kuracja miała sens powinna trwać pewnie co najmniej pół roku (i wymaga filtrowania). Planujemy z mężem, żeby w ciągu najbliższego czasu, może roku, nasza dwójka powiększyła się o małego człowieka, a retinoidy trzeba odstawić co najmniej na 3 miesiące przed planowaną ciążą. Boję się zaczynać teraz swoją przygodę z adapalenem (nigdy nie używałam retionoidów), wolę eliminować potencjalnie szkodzące czynniki. Zdrowe dziecko jest zdecydowanie nieporównywalnie ważniejsze niż gładka buzia :)

      Usuń
    6. A czy z filtrów testowałaś ten produkt?
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2015/05/tanszy-odpowiednik-kremu-pharmaceris.html
      Bardzo fajny,lekki filtr.

      Usuń
    7. Tak, znam go od dawna :) Dla mnie wcale nie jest lekki, niestety. Ale dzięki za zainteresowanie.

      Usuń
    8. Nie musi trwać pół roku, ja bym tutaj trochę polemizowała co do uwrażliwiania skóry przez retinoidy - nie robią tego, gdy są stosowane z umiarem, a mogą być znacznie rzadziej stosowane ze znacznie lepszym efektem niż kwasy, które bardziej drażnią skórę i wywołują stan zapalny ;) Adapalen można stosować w ciąży i podczas karmienia piersią, jest to potwierdzone i udokumentowane naukowo i badawczo - nie wykryto go w mleku matki nawet w śladowych ilościach, a gdyby wchłaniał się chociaż w ułamku %, to na pewno znalazłby się w mleku matki :) Nie ma więc szans, żeby znalazł się w łożysku i w jakikolwiek sposób szkodził dziecku :)

      A stosowałaś Aknicare for oily skin spf 30+? Ma wysoką ochronę PPD, a jest całkiem komfortowy w użyciu, lżejszy od Lirene i bardziej suchy w dotyku :)

      Usuń
    9. No właśnie czytałam ostatnio opinię, że nieobecność w mleku matki nie świadczy o tym, że lek nie pokonuje bariery łożyskowej, że są to dwie różne kwestie. Muszę zgłębić temat i skonsultować z lekarzem :) Ale bardzo dziękuję za odpowiedź i sugestie :)

      Tak, tego też próbowałam ;) I w tamtym czasie (ale moja pielęganacja wyglądała wtedy inaczej) też się nie sprawdzał. Dam mu jeszcze szansę przy obecnym schemacie, bo zdaje się być najsensowniejszą opcją :)

      A co do rogowacenia jeszcze, to wymyśliłam, że spróbuję stosować raz, dwa razy w tygodniu stosować płyn Afronis z rezorycyną. Mam go z zbiorach, jest szansa, że zrobi mniej krzywdy niż źle dobrane kwasy :) No i tę mezoterapię też włączę. Dam znać jak się sprawdzą :)

      Usuń
    10. P.S. Czy Twoim zadniem tonik z glukonolaktonem ma szansę sprawdzić się przy takiej cerze? Czy jednak cząsteczka kwasu jest za duża/za mała i będzie nasilać rogowacenie?

      Usuń
  40. Hej Ewa, trafiłam na Twojego bloga przypadkiem szukając informacji na temat szczoteczki sonicznej DermoFuture. Preczytałam Twoje porównanie, a w szcególności skutki uboczne, o których nikt wcześniej nie pisał. Dosłownie uchroniłaś mnie w ostatniej chwili przed pochopnym zakupem. Przeczytałam sporo wpisów i już trochę się pogububiłam, bo moja cera w ogóle mnie nie słucha. Byłam ostatnio na badaniu skóry ( w jednej z popularnych perfumerii), badanie wykazało cerę mieszaną, ale odwodnioną. Postanowiłam zmienić swoją pielęgnację ( dotychczas używałam kosmetyków z tołpy do strefy T i wielu innych matujących wliczając w to matujący podkład, bazę oraz puder ryżowy). Wiem, że mogłam przesadzić z tym matowieniem, ale od zawsze myślałam, że moja cera jest mieszana ze skłonnością do tłustej. Mam 25 lat, podkład często spływa mi z twarzy i mam bardzo widoczne rozszerzone pory( pozatykane zresztą).
    Od niedawna używam nawilżającej emulsji myjącej i mgiełki z firmy Vianek, wzbogaciłam to kremem- żelem dermedic hialuro 3 oraz kremem Miya ( zielony z olejem kokosowym). Używałam maski peelingującej ( zielona z olejem arganowym z Douglasa) raz w tygodniu. Nadal się święcę po użyciu kremu z demedic ( po godzinie dosłownie błyszczę), za to po kremie Miya mam uczucie ściągnięcia.
    Zawsze najpierw myję twarz emulsją póżniej spryskuję mgiełką i jak się wchłonie używam kremu.
    Nie wiem już co robię źle. Czy powinnam używać kosmetyków nawilżających czy matujących?

    Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, w Twojej pielęgnacji jest bardzo mało nawilżenia, a dużo natłuszczenia. Spróbuj zrezygnować z porannego mycia i ograniczyć się do tonizowania skóry naparami (polecam szałwię), w ciągu dnia tylko do makijażu, wieczorem zaś przyłóż się do oczyszczania - jeśli są to podkłady kremowe, polecam olejki myjące, które domywałabym akcesoriami - np. gąbeczką konjac lub rękawicą glov lub ewentualnie emulsją vianek. Przy takim schemacie powinnaś zrezygnować z nawilżania kremami, ograniczyć odwodnienie i tym samym łojotok wywołany. Jeśli i to nie pomoże, zachęcam do skorzystania z prywatnych konsultacji, wtedy indywidualnie i kompleksowo podejdę do Twojej pielęgnacji i udzielę wielu, rozbudowanych i wartościowych wskazówek ;)

      Usuń
    2. Przepraszam że się wtracę, ale czym wtedy miałaby nawilżać skórę? Wystarczy że pominięte zostanie poranne oczyszczanie i zastosowanie naparu? Czy po zwilzeniu naparem twarzy należy od razu osuszyć skórę chusteczka czy chwilę odczekać? Czy olejek nie dla skóry tak odwodnionej będzie odpowiedni? Czytałam u Ciebie że są skuteczne ale też mogą powodować odwodnienie skory. Ja u siebie właśnie się boję je zastosować bo obawiam się że sobie bardziej przesuszenia skórę może to głupie myślenie ale mam takie obawy bo po emulsji vianek odczuwam lekkie ściągnięcie.

      Usuń
    3. Właśnie się zastanawiam czy brak oczyszczania skóry rano to dobre rozwiązanie. Rano cera jest pokryta sebum I boję się że sam napar nie wystarczy (jak długo miałby trwać ? Czy można to zastąpić przemywaniem z naparu ? A może hydrolat?)
      Czym oczyścić skórę jeśli nie maluje się codziennie?

      Usuń
    4. Czytałaś post Ewy o porannym oczyszczaniu? Próbowałaś mączek? Jak dla mnie są bardzo neutralne i ewentualny nieudany zakup nie zaboli po kieszeni.
      Uważam, że sebum nie powinno się zostawiać na kolejny dzień, a zmywać po obudzeniu się najłagodniejszą formą, jaką się znajdzie. Chyba niemycie twarzy rano jest tylko dla tych, którzy nie mają łojotoku, inaczej twoje własne sebum może cię "załatwić".

      Usuń
    5. Jeśli skóra rano wygląda źle i jets przetłuszczona, to źle ją pielęgnujesz wieczorem. Przy prawidłowej pielęgnacji, skóra po przebudzeniu zawsze wygląda najlepiej, dlatego można zrezygnować z oczyszczania skóry. Jeśli Twoja cera jest dosyć mocno przetłuszczona,w pierwszej fazie trzeba zbilansować pielęgnację codzienną, a do oczyszczania rano polecam pasty oczyszczające na bazie glinek - pasta migdałowa, czy puder oczyszczający make me Bio ;) Może też się sprawdzić pulpa owsiana lub oczyszczanie akcesoriami - gąbka konjac, rękawica glov.

      Usuń
  41. Ewo, ile razy z rzędu można kliknąć na reklamy tak abyś miala korzysc ale zebym nie zaszkodzila?. Chociaz w taki sposob chciałabym sie odwdzięczyć za Twoj trud włożony w prowadzenie bloga. Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - kilkanaście razy w ciągu dnia o różnych porach dnia ;) Bardzo dziękuję, że pytasz :)

      Usuń
  42. Piszesz bardzo ciekawie. Jednak nie zrozumiem mnie źle, teksy są troszkę zbyt długie. I nie mama tu na myśli nadmiaru informacji, chodzi o to, że wiele fraz niepotrzebnie się powtarza. Mam na dzieję, że weźmiesz moją sugestię pod uwagę, ale nie obrazisz się :)
    Co do trądziku różowatego, wydaje mi się, że sama w ostatnim czasie nabawiłam się go. Nie poszłam do polecanego mi dermatologa ze względu na pieniądze, ale po twoim artykule postaram się coś wykombinować. Wydaje mi się, że do rozwoju trądzika różowatego oprócz nadużywania niektórych kosmetyków przyczynił się u mnie przede wszystkim stres. Może pomyślisz, że przesadzam, ale jestem wręcz przekonana, że miał on tutaj największy udział. Borykam się z silnym lękiem, który odczuwam m.in. w sytuacjach społecznych, a mimo to zapisałam się w tym roku na studia. Przerwałam je przed miesiącem, bo czułam się już wycieńczona stresem. Do tego zmarła bliska mi osoba. Pojawiły się problemy z miesiączką, zaczęłam miewać mdłości. Na moich studiach(dietetyka) miałam (pewnie tak jak ty) biochemię i temat stanów zapalnych nie jest mi obcy. Chociaż nie wiem, co myślisz o tym, co napisałam na temat stresu, bo jeśli chodzi o skórę, to oczywiście nie mieliśmy nic na jej temat... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że stres ma ogromny wpływ na organizm, zdrowie, skórę. Nadmierne uwalnianie kortyzolu powoduje oporność insulinową oraz wysokie skoki cukru, które są silnie toksyczne i powodują wszystkie choroby cywilizacyjne :)

      Usuń
  43. Ewo, chcialabym zrobic zelowa maskę z nasion chia. Czy jej przygotowanie jest takie samo jak w przypadku siemienia lnianego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, tylko chia mają bardziej zwartą strukturę, zwłaszcza po zmiksowaniu ;)

      Usuń
  44. EWO po czym rozpoznać że skóra potrzebuje raz na jakiś czas mocniejszego nawilżenia i odżywienia na nie codziennie jeśli jest po myciu sciagnieta niezależnie czy myje lekka emulsja czy wymieszam ja z kremem choć wtedy jest trochę lepiej. W takiej sytuacji by skóra wróciła do normy i się nie przetłuszczala z tego powodu nadmiernie co używać jeśli nie krem? Rozumiem że delikatne oczyszczanie jest podstawą. Potem tonizacja naparami o czym często wspominasz a potem?? Krem, serum? Co pomaga?podkład korygujący cc z Bell sądzisz że da radę domyc kremem myjącym? Chcę zminimalizowac odwodnienie podczas oczyszczania tylko czym nawilżyć dalej skórę ? By nie miec tego nieprzyjemnego uczucia przez cały dzien? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  45. Witam! Mam 24 lata a od dwoch lecze tradzik rozowaty.Moja historia jest bardzo dluga ale moze komus pomoże. Stosowalam mnostwo maści antybiotykowych leki na alergie i leki pierwszego rzutu na rosacea- Rozex i Soolantra. Bylam na czterech zabiegach usuwania naczynek laserem Fotona wydalam 2000 tys zlotych z miernym efektem. Stosowalam nawet Mirvaso po ktorym buzia bledla ale potem mialam odbicie. Obecnie przechodze kuracje Tetralysalem i juz wiecej nie tkne tego cholerstwa bo nic mi nie pomaga. Pomaga mi Epiduo żel ale stosuje go tylko punktowo w obawie ze popekaja mi dodatkowe naczynia . Do tego Tormentiol bo mam ropne wypryski a wczesniej na poczatku choroby byly jalowe grudki. Mam trwaly rumien dwa razy dziennie flushing ratuje sie woda termalna Avene masazem karku i termoforem na plecy albo rece to mi pomaga napadowy rumien trwa czasami cztery godziny. Pani doktor orzekla ze czeka mnie leczenie retinoidami doustnie dzieci juz nie planuje mam jednego skarba :) mam dosyc tych masci tych kremow okladow i cud maseczek z dnia na dzien patrze jak stan cery sie zaostrza. Gdyby nue te ropne krosty moglabym sie skupic na naczynkach ale te pryszcze niszcza naczynia bo gdy wyjdzie krosta to pojawia die pod ropa pajaczek . lasery pomogly tak w 50 procentach ale zaznaczam ze krosty niszcza naczynia nawet jesli ich nie wyciskamy. Dlatego chcialabym przejsc ta kuracje tylko boje sie czy naczynka mi popekaja ale jezeli to ma na jakis czas zaleczyc mi twarz zebym potem kogla pousuwac pajaczki to jestem gotowa w razie pytan piszczcie caluje was dziewczynki jestesmy piekne usmiech wszystko zakrywa buziaki

    OdpowiedzUsuń
  46. Droga Ewo przeczytałam Twój cały wpis na blogu i mam prośbę żebyś mi doradziła czy można stosować retinoidy doustne na trądzik różowaty czy po tym pękają naczynia czy to pomaga na łojotok i ropne krostki po jakim czasie od skończenia kuracji będę mogła sobie pousuwac laserowo naczynka pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetny artykuł, tak sobie czytam i myślę, że to jest chyba mój problem, od nastolatki aż do dziś (29) męczę się z trądzikiem, moja buzia reaguje dosłownie na wszystko, łatwo się czerwienię, mam taki niejednolity koloryt i mocno rozszerzone pory na całej twarzy, krostki, pryszcze... najlepiej działa na mnie chyba kwas azaleinowy, ale działa powoli, stosuję już pół roku, chyba kupię też metronidazol, bo już wiosna się zaczęła więc boje się zabierać za retinoidy... Dziękuję za informacje zawarte w artykule, aczkolwiek podłamało mnie to :/

    OdpowiedzUsuń
  48. Ewo, mni lekarz zaproponoeal leczenie tradziku rozowatego Curacne, male dawki 10 mg 3 razy na tydzien. Czy slyszalas o takiej formie leczenia? Lek ten ma wiele skutkow ubocznych, dlatego bije sie z myslami czy rozpoczac leczenie, inne metody nie przyniosly skutkow. Mam tez pytanie na temat leczenia laserem IPL.

    OdpowiedzUsuń
  49. Bardzo dobry artykuł. Zbilansowana dieta i dbałość o higienę to podstawa w zwalczaniu trądziku różowatego. Aby zapobiec dalszemu rozwojowi choroby należy używać dobrych kremów i płynów oczyszczających oraz nawilżających skórę tj. Acnerose - ekstrakty z kasztanowca, lukrecji i ruszczyka kolczastego to tylko kilka z potrzebnych składników eliminujących objawy różowatego.

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.