-->

2017/01/06

Zrób to sam | Wspaniały, odżywczy eliksir z witaminą E, C i olejkami eterycznymi dla każdego typu skóry wymagającego głębokiego zmiękczenia i uelastycznienia


Mimo że nie należę do bezkompromisowych zwolenników stosowania olejów, a ich rzekome właściwości nawilżające już dawno temu postawiłam pod znakiem zapytania, wszak jest to sama okluzja, sezon zimowy dał popalić mojej skórze i całkowicie z emolientów na tę chwilę nie mogę zrezygnować, zwłaszcza, że nie stosuję aktualnie filtrów przeciwsłonecznych, a jednocześnie przeprowadzam terapię pochodnymi witaminy A. Mimo dopracowanej, lekkiej pielęgnacji, moja skóra wymagała łagodnej ochrony, ale przede wszystkim mocnego działania uelastyczniającego, wygładzającego i faktycznie nawilżającego. I tak oto powstał mój eliksir odżywczy. Banalny w wykonaniu, tani, bajecznie rozprowadzający się po skórze, przywracający komfort i nawilżenie. 

Mimo że serum jest typowo olejowe, jest pozbawione niemal całkowicie tłustości dzięki dużej dawce witamin, a także olejków eterycznych, które redukują tłustość kosmetyku. Spore znaczenie ma także zastosowanie skwalanu, który spośród wszystkich olejów ma najmniejszą gęstość, a tym samym jest bardzo płynny, lekki, suchy w dotyku. Nie bez przyczyny postawiłam na ten składnik - ma spore powinowactwo do ludzkiego naskórka, jest znacznie lepiej tolerowany, a bez sensu umieszczać cenne witaminy w glikolach, które mocno drażnią skórę i nie sprzyjają trzymaniu wilgoci, jeśli skóra jest w jakiś sposób uszkodzona, nieszczelna. Jest również bardzo przyjemny w użytkowaniu, mianowicie nie lepi się, nie pozostawia tłustawej warstwy, nie obciąża nadmiernie naskórka - zarówno liposomy, jak i oleje o gęstości powyżej 0.9g/ml dawały efekt ciężkości, a produkt końcowy nie sprawdzał się do częstego stosowania, a także nie współpracował z innymi kosmetykami. Eliksir rozprowadza się jak suchy silikon, finalne użytkowanie jest zatem niezwykle przyjemne i komfortowe, a kosmetyk wystarczy rozetrzeć w dłoniach i łagodnie rozprowadzić na skórze. Nie trzeba naciągać i tak delikatnej skóry, serum sunie jak marzenie, pozostawiając niezwykle przyjemny woal i zmiękczając jednocześnie naskórek. Cera niemal natychmiast uspokaja się. Stworzony eliksir może być stosowany samodzielnie, ale także jako dodatek do sprawdzającego się kremu, serum, emulsji, jeśli zależy Tobie na bardziej odżywczej formule.


Nie ukrywam, że zainspirowałam się maską z witaminą E LIQ Pharm. Kosmetyk nie spełnił moich oczekiwań ze względu na skład - nie podobała mi się lepkość, jaką pozostawiał, a baza glikolowa drażniła moją skórę. Spodobało mi się jednak działanie witaminy E w tak wysokim, 15% stężeniu. Wspaniale wpływała na nawilżenie mojego naskórka, ale sam produkt nie rozprowadzał się tak, jakbym tego wymagała, a baza okazała się za agresywna i toksyczna dla mojej delikatnej skóry. Postanowiłam zatem opracować własną formułę. Ogólne założenia to: mocne odżywienie skóry, przywrócenie nawilżenia, rozpromienienie i komfortowa aplikacja, a także łagodna baza. Udało mi się to. 

Zaznaczę już na wstępie, że serum jest bardzo odżywcze i skoncentrowane, dlatego polecam je stosować przy mocno odwodnionej, zniszczonej skórze pod krem lub pod maskę algową, może sprawdzić się stosowane samodzielnie, ale jest to zależne od głębokości odwodnienia skóry. Formuła mimo tłustej, emolientowej bazy jest lekka i wpływa na obkurczenie porów, zastosowane składniki harmonijnie regulują funkcje skóry i sprzyjają odbudowie naturalnej bariery lipidowej, ale są zastosowane w dużym stężeniu, przez co produkt finalnie może, ale nie musi, ściągać skórę przy zbyt częstym stosowaniu samodzielnie. Może się także nie sprawdzić do codziennego stosowania w wersji 100%, ale można nim wzbogacać każdy płynny kosmetyk, który zawiera fazę tłuszczową - serum, krem, emulsję, podkład płynny, primer płynny w ilości jednej kropelki na jedną porcję kosmetyku. Zapewniam, że wspaniale zwiększy walory nawilżające i odżywcze Twoich ulubionych produktów.

GRUPA DOCELOWA
Serum jest dla każdego typu i rodzaju skóry. Nie mogę wskazać konkretnej grupy, bo każdy ma inne potrzeby, ale kosmetyk jest na tyle uniwersalny, że można stosować go pod maski nawilżające, algowe, w koncentracji 100%, ale także jako dodatek do gotowych kosmetyków nawilżających w znacznie niższym stężeniu. Za każdym razem będzie sprawdzało się inaczej i zachowywało na skórze w odmienny sposób. 

Mimo zastosowania skwalanu, serum jest wyjątkowo lekkie i przyjemne w użyciu. Widmo stosowania olejów na moją cerę, zasiało we mnie ziarno niepokoju, co do stosowania produktów o takiej bazie, ale użycie wybranych przeze mnie składników aktywnych niemal całkowicie zredukowało tłustość produktu. Cera nie męczy się pod eliksirem, jest dobrze zmiękczona i uspokojona.


Serum mogę polecić każdej osobie, która ma problem z włączeniem produktów bardziej odżywczych do pielęgnacji. Zastosowanie zbyt lekkich kosmetyków, może po pewnym czasie skutkować narastającym odwodnieniem, szczególnie teraz, gdy naskórek bardzo szybko traci wilgoć w kontakcie z suchym, mroźnym powietrzem. Jeśli obawiasz się typowych olejów naturalnych, a chcesz porządnie odżywić skórę, dodać jej blasku i przeformułować swoje kosmetyki na bardziej odżywcze - polecam zacząć od wykonania mojego serum. Polecam szczególnie tym, którzy stosują bardzo lekkie formuły i nie potrafią włączyć do pielęgnacji niczego bardziej cięższego w obawie przed pogorszeniem skóry. To także doskonały wybór dla skóry wymęczonej kuracjami dermatologicznymi, bardzo źle znoszącej niskie temperatury i sezon grzewczy, a także skóry dojrzałej i zniszczonej, z utratą elastyczności i porowatą fakturą jednocześnie. 

Eliksir nie rozpulchnia porów i nie daje tłustego, zmęczonego wyglądu, co jest domeną ciężkich, olejów naturalnych. To zupełnie inna kategoria produktów. Jeśli nie sprawdzi się do stosowania samodzielnie, na pewno wykorzystasz je do wzbogacania własnych, sprawdzonych kosmetyków. W formie skoncentrowanej polecam korzystać z jego właściwości na noc, skóra pięknie się regeneruje i znacznie lepiej na nie reaguje niż np rano, kiedy jesteś w ciągłym ruchu, wychodzisz na zewnątrz, są obecne wahania temperatury lub nakładasz makijaż.

WŁAŚCIWOŚCI I EFEKTY REGULARNEGO STOSOWANIA
Napiszę o tym czysto subiektywnie, ponieważ serum stosuję głównie na sobie, a jeśli na klientkach - to jedynie okazjonalnie, wzbogacając podkłady płynne - doskonale się rozprowadzają, nie osiadają na suchych skórkach, a sam wygląd podkładu jest bardziej mokry i naturalny. Kosmetyki wzbogacone serum zdecydowanie lepiej się rozprowadzają, można ich użyć mniej, a także lepiej się wchłaniają i zwiększają swoje walory nawilżające. Sprawdziłam to na lekkiej emulsji Post Acte Avene, Primerze Luminous 100% Pure, Cicalfate wersji oryginalnej, serum Hosanna Antipodes oraz podkładach płynnych. Wszystkie wymienione produkty współpracowały wzorcowo z eliksirem odżywczym, oczywiście, gdy został do nich dodawany zawsze na świeżo. Ważne, aby kosmetyk posiadał bazę tłuszczową, a głównie emulgatory, które zawsze są obecne w formule z tłuszczami, ale mogą być też zastosowane w emulsjach beztłuszczowych. 

Moje wrażenia są bardzo pozytywne. Gdybym takie nie były, zapewne nie znalazłabym czasu, aby napisać o eliksirze szerzej. Zacznę od tego, że moja cera nie jest aż tak bardzo problematyczna. Mam nadal problem z trądzikiem, dużą skłonnością do zanieczyszczania cery, ale aktualnie moją największą bolączką są przebarwienia pozapalne, drobne blizny i uszkodzona bariera naskórkowa - nie mogę zrezygnować na ten moment ze stosowania retinoidów, dlatego jestem zobowiązana do stosowania produktów, które zapewnią mi odpowiednie nawilżenie i przywrócą względną równowagę. Z drugiej strony, moja cera nie jest tragicznie odwodniona. Ma dużą tendencję do wysuszania, jest wrażliwa, zaczerwieniona, podrażniona 2-3 dni po zastosowaniu pochodnych witaminy A. Nie mam problemów z nadmiernym łojotokiem, ale zasługą jest dieta optymalna, właściwa pielęgnacja i prawidłowe obejście ze skórą. Wnioski są zatem proste - gdyby eliksir był ciężki, obciążający, nie współpracowałby z moją cerą, w bardzo szybkim tempie zauważyłabym pogorszenie skóry, wysyp zmian, podrażnienie. 

Natomiast moja cera po stosowaniu regularnym owego eliksiru jest zdrowo nawilżona, gładka, bajecznie miła w dotyku. Pory nie są rozklekotane, ale zbite, zdrowo ściągnięte, mniej widoczne, nie jest to efekt, który znika po kilku dniach. Skóra wygląda zwyczajnie zdrowo. Zauważyłam także rozpromienienie, świetnie działa w połączeniu z retinoidami w kierunku przebarwień i redukcji drobnych, świeżych bliznowców, odczuwam niesamowitą wręcz poprawę elastyczności i nieprzyzwoitą gładkość, co powtarzam już po raz kolejny. Świetnie redukuje zaczerwienienia, poprzez działanie uspakajające i obkurczające naczynia krwionośne. Pytaliście o to, w jaki sposób stosuję witaminę C - właśnie w taki. Jest odpowiednio rozpuszczona, w optymalnym stężeniu, jej działanie wzmacnia witamina E, a dodatkowo formuła jest jeszcze bardziej stabilna. Nie u każdego serum będzie miało rację bytu w stosowaniu skoncentrowanym, maksymalnym, ale jestem przekonana, że w okresie zimowym, gdy zapotrzebowanie na emolienty rośnie, okaże się wybawieniem dla większości z Was. Nie u każdego, bo nie każdy wymaga stosowania okluzji, ale jeśli tylko odczuwasz taką potrzebę - jest to najlepsza forma włączenia ich do pielęgnacji. 

FORMUŁA, WYKONANIE, PRZECHOWYWANIE
Jest prosta, łatwa, niewymagająca szczególnych umiejętności. Aby wykonać serum potrzebujesz podanych  niżej półproduktów, łyżeczki plastikowej lub szklanej 1 ml i pojemniczka z pipetką o pojemności 10-15 ml. To wszystko. Polecam nie robić większych ilości niż 10 ml - serum jest bardzo wydajne, a witamina C nie jest stabilna przez wieczność. 

80% Skwalan z oliwy z  oliwek  8.2 ml 
14.5-15% Miks naturalnych tokoferoli 1.3 ml
5.5-6% Witamina C olejowa tetraizopaltyminian askorbylu 0.5 ml 
Zalecane, ale niekonieczne 
Olejek eteryczny z rumianku rzymskiego 2 kropelki 
Olejek eteryczny marchewkowy 1 kropelka
Olejek eteryczny z werbeny 1 kropelka
Olejek eteryczny z szałwii muszkatołowej 2 kropelki 
*Dzięki olejkom eterycznym serum wchłania się lepiej, a także obkurcza pory i wykazuje działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze, a także napinające. Alergicy i osoby z bardzo reaktywną skórą powinny ograniczyć się do jednego, sprawdzonego olejku eterycznego lub pominąć całkowicie ich zastosowanie. Serum pięknie pachnie. 

Wszystko odmierzysz łyżeczką i kropelkami, na oko. 

Do skwalanu dodaję kolejno witaminę E (miks tokoferoli) oraz witaminę C, wstrząsam. Następnie wkraplam olejki eteryczne. Przed każdym użyciem wstrząsam eliksirem. Serum nie wymaga konserwacji - witamina E i olejki eteryczne przedłużają jego trwałość i zapobiegają jełczeniu skwalanu, który również ma wysoką trwałość. Serum wystarczy trzymać w zaciemnionym, chłodnym miejscu. 

Ze względu na prostotę wykonania serum, jego wysoką trwałość i przede wszystkim widoczne efekty - warto zakupić półprodukty i pokusić się o samodzielne wykonanie w zaciszu domowym. Jeśli byłeś zachwycony efektami osiągniętymi przez kwas askorbinowy, to jest duża szansa, ze po mojej formule eliksiru będziesz oszołomiony efektami końcowymi, szczególnie, gdy wymagasz zastosowania chociaż lekkiej okluzji. 

Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

92 komentarze:

  1. Ewka a napiszesz jaką obecnie pielęgnację stosujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam jasnej pielęgnacji, postępuję zgodnie z potrzebami skóry ;) Niemniej napiszę o produktach, które aktualnie stosuję, tylko najpierw wolałabym umieścić pełne recenzje na ich temat :)

      Usuń
    2. super:) w takim razie czekam niecierpliwie;)
      buziaki

      Usuń
    3. Ja tez czekam z niecierpliwością na opis Twojej pielęgnacji lub produktów, które teraz stosujesz. A serum wypróbuję na pewno jak tylko skończę Liq ce. Agnieszka

      Usuń
  2. Pięknie brzmi, jak odpowiedź na moje zimowe problemy, ale ostatnio jak zamieniłam acnelec z żelu na krem, to prawie dostałam ogromnego wysypu, szybko wróciłam do żelu. Nie wiem, czy to wina skwalanu w składzie, ale zupełnie nic się nie wchłaniał. Na razie chyba zostaje mi częste maskowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne całej formuły, sam skwalan jest bardzo lekkim emolientem, jak najbardziej może nie służyć skórze, jak każdy inny składnik, ale zazwyczaj najwyższą komedogenność wykazują emulgatory i glicerole oraz emolienty tłuste o dużej gęstości.

      Pielęgnacja spłukiwana to też rozwiązanie, ale przy mocnym odwodnieniu jednak okluzji nie da się uniknąć :)

      Usuń
    2. Na szczęście moja skóra lubi dodatek oleju awokado do lekkiego kremu czy na dzień czy na noc, więc dozuję sobie trochę o każdej porze dnia.
      Jednak twoje serum z witaminami to jest nie tylko miła okluzja, ale skok o poziom wyżej, nad którym się teraz mocno zastanawiam :p Może masz rację z tą formułą i pokuszę się na eksperyment.

      Czy jest jeszcze coś lekkiego, co polecasz ewentualnie na wymianę ze skwalanem?

      Usuń
    3. Suche silikony, np. kompleks silikonowo-malinowy, ale najlepiej sprawdzają się niezmydlane frakcje olejów, ta z oliwek jest najlżejsza.

      Usuń
  3. Odwodniłam sobie skórę po stosowaniu jedynie formuł wodnych, bo "oleje są be". Jednak wreszcie poszłam po rozum do głowy, skoro tworzę sobie sama toniki, to czemu nie wyprodukować wreszcie emulsji? Ta mała zmiana i średnio udane w kwestii konsystencji i rozwarstwiania serum uratowało moją skórę, która wyglądała jak po poparzeniu. SLP szanuję mocno, ale przerzuciłam się na Cosmedię - przekonało mnie mieszanie wszystkiego w jednej zlewce. Konsystencja dla mnie świetna, zero rozwarstwienia i olejek z czarnuszki - moje nowe odkrycie. Jednak ma duży minus - Twoje serum doskonale się rozprowadza, moje niestety dość tępo, ale na wypryski działa genialnie. Skórę mam mięciutką, aksamitną w dotyku i doskonale nawilżoną. Teraz będę ją obserwować pod kątem zapychania porów, bo zauważyłam pojawienie się kilku czarnych punkcików :( Czemu nie można nigdy mieć wszystkiego na raz idealnego :D
    Witaminę C olejową też planowałam kupić, ale obecne zapasy nieco mnie już przytłaczają ;)

    I dzięki za post o braku konieczności porannego oczyszczania, podejrzewam, że to też odegrało sporą rolę w uratowaniu mojej skóry, obecnie wystarczy mi przetarcie hydrolatem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, mogłabyś podać skład swojej emulsji, byłabym wdzięczna?

      Usuń
    2. Przeczytaj artykuł to się dowiesz

      Usuń
    3. Jeżeli to było pytanie do mnie, to mogę podać, ale nie jest to nic odkrywczego, przepisów w internecie jest mnóstwo. U mnie prawdopodobnie zadziałała sama zasada włączenia okluzji, a nie akurat specjalny przepis :)

      Usuń
    4. Tak, pisałam do Anonima.
      Ach, szkoda, zawsze czekam po cichu na coś "odkrywczego" ;)

      Usuń
    5. Czasami odkrywcze jest coś, co na pozór wydaje się być banalne ;)

      Lubię kwas salicylowy, ale wiadomo, nie rozpuścimy go w wodzie - patent z rozpuszczeniem go dzięki betainie znam i stosuje, ale to nie jest do końca to. Zatem, zakupiłam ekstrakt z wiązówki błotnej, która jakiś ułamek kwasu zawiera. Dodałam niacynamid - pomaga na rozjaśnienie przebarwień a bazą był hydrolat brzozowy. Wszystko razem połączone odpowiadało mi, ale to nadal nie było to. Dodałam zatem olejek z czarnuszki - i ot powstało moje odkrywczo nie-odkrywcze połączenie ;)) Nie ma co oczekiwać, aż ktoś coś odkryje - eksperymentujmy sami, choć czasem to długa (i kosztowna) droga :)

      Usuń
  4. Mnie skusiłaś :) Ostatnio moja cera jest przesuszona i nie mam jej czym odżywić. Mam nadzieję, że Twoje serum pomoże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo odżywcze, jeśli przesuszenie wynika z braku emolientów, na pewno będziesz zadowolona, a to częsty błąd zbyt lekkiej pielęgnacji :) Przy tak siarczystych mrozach serum sprawdza się super, ale polecam je aplikować na noc :)

      Usuń
  5. Ewo przepraszam, że tak z tymi pytaniami naciskam, ale wydaje mi się, że mój ostatni komentarz z tego wpisu: http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/12/poranne-mycie-bez-detergentow-kiedy.html przemknął, a bardzo mi zależy, żeby uzyskać odpowiedzi. Więc pytam tutaj jeszcze raz i przepraszam za kłopot: Jaki to powienien być konkretnie konserwant? Może być np. FEOG? Ile powinnam go dodać do toniku i jak długi będzie miał wtedy okres ważności? Ta butelka szklana jest dostępna w aptece i ile powinna mieć ml? Chciałam zamówić na zsk, ale akurat tylko tej butelki szklanej nie ma. O i jeszcze pytanie o hyrolat, mam lawendowy, czy on się nada? Przepraszam za tyle pytań, ale ja już mam wizję, że mi to wszystko nie wyjdzie, a tak bardzo bym chciała żeby wyszło. I dziękuję za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być i feog ;)

      Polecam najwyższą dawkę - 10 kropli na 50 ml końcowego produktu. Ważność jets różna, teoretycznie 6 miesięcy w warunkach chłodniczych - w praktyce produkty wodne do 3 miesięcy. Kosmetyki oparte na wodzie najszybciej się psują i trzeba by było porządnie je naszprycować konserwantami, żeby wytrzymały 6-12 mies.

      Nie wiem czy dostaniesz butelki szklane o większej pojemności w aptece, możesz mieć problem. Ale takie butelki o pojemności 50-100ml można dostać np. na ecospa. Plastikowe są w Rossmannie, podróżne, ale bardziej polecam szkło, najlepiej ciemne.

      Robiąc tonik kwasowy najlepiej użyć zwykłej wody demineralizowanej. Hydrolaty tracą swoje właściwości w kontakcie z silniejszymi kwasami, jest też duże prawdopodobieństwo podrażnień z tego tytułu. Bezpieczniej, taniej i lepiej używać wody.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze ostatnie pytanie, czy moze być kwas hialuronowy potrójny 1,5% ? Niestety innego nie mam. A butelke kupiłam taką: https://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Butelka-szklana-Amber-100-ml/723 Napisane, że do olejków, bo ma zakretke z kroplomierzem, ale to chyba nie będzie przeszkadzac?

      Usuń
    3. Może, ale należy dodać go mniej, bo będzie ściągał skórę.

      Nie, jest w porządku :)

      Usuń
  6. Ewo, dzięki za kolejny wartościowy wpis.
    Co myślisz o zabiegach laserem nieablacyjnym na zmaltretowaną wieloletnim trądzikiem skóerę? Trądzik w tej chwili praktycznie zażegnałam, ale mam wiele bordowych i czerwonych przebarwień. Do tego mocno rozszerzone na całej twarzy pory. Nierówna faktura skóry na policzkach. Remedium na to miał być ten laser. Jestem tydzień po pierwszym zabiegu i stan mojej skóry jest identyczny jak przed nim. Za trzy dni kolejny zabieg a ja waham się czy brnąć w to? Może tracę czas, który powinnam poświęcić na inną kurację? Kwasy siały u mnie spustoszenie więc nie biorę ich pod uwagę. Cena leczenia mojego acne tarda idzie już w tysiącach... A mowa tylko o zeszłym roku ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, a możesz coś więcej napisać o tych kwasach, co się stało? Niedługo się wybieram na peeling chemiczny w celu usunięcia blizn i przebarwień, więc chętnie się dowiem, bo sama mam trochę obaw. Byłabym wdzięczna :)

      Usuń
    2. Moja skóra reagowała silnym wysypem. Wydawało mi się, że stale muszę ją jeszcze głębiej złuszczyć, wtedy przestaną robić się ropne krosty. Kosmetyczka robiąca te zabiegi twierdziła że to normalne. Wręcz konieczne. Bo skóra musi się oczyścić. W sumie nie pozbyłam się ani trochę przbarwień a dorobiłam się wielu nowych. Ale to moja skóra i mam nadzieję że Tobie te peelingi zrobią dobrze.

      Usuń
    3. Dodam że to były zabiegi salicylem. A np. kwas azaleinowy wg przepisu Ewy absolutnie nieszkodzi mi i robię go czasem dla doraźnego wygładzenia skóry.

      Usuń
    4. Anonimowy6 stycznia 2017 19:34 Ciężko mi cokolwiek powiedzieć, nie znam ani Twojej skóry, ani Twojej historii, ale fakt jest taki, że lasery same w sobie mają dosyć słabe działanie, zazwyczaj kuracje wzmacnia się kwasami, retinoidami lub zabiegami manualnymi. Dużo też zależy od skóry, ale sama metoda jest dosyć ryzykowna, jak coś działa szybko i intensywnie, to jednak jest spore ryzyko skutków niepożądanych i nieprzewidzianej reakcji skóry.

      Może efektów nie widziałaś, bo parametry dobiera lekarz. Dużo też zależy od sprzętu. Albo nie dopasował dawki i kiepsko obsługuje urządzenie, albo urządzenie nie jest dobrej jakości, istnieje też prawdopodobieństwo, że laser nie jest dla Ciebie. To ostatnie jest dosyć częste, wynika to ze specyfiki działania laserów.

      Usuń
    5. Dziękuję za odpowiedź. Zrobiłam drugi zabieg. Skóra jest...inna, ale nie jest to efekt zauważalny gołym okiem przez postronne osoby. Spróbowałam. Żeby nie było.

      Usuń
  7. Cześć, Ewo jak myślisz czy można w takim serum wit. C zastąpić wit. A z ecospa? Jeśli tak to czy można dodać ją w tej samej proporcji co wit. C ? :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale taka tłuszczowa witamina A ma większą gęstość i serum będzie bardziej gęste, może też gorzej się wchłaniać, a także będzie miało większy potencjał komedogenny. Witamina C olejowa jets o tyle fajnym surowcem, że nie odczuwa się jej tłustości, szybko się wchłania i dodatkowo ma właściwości napinające. Przy witaminie A może dojść do rozpulchnienia porów,a samo serum nie będzie przynosiło już tak dobrych efektów :(

      Usuń
    2. Rozumiem i bardzo dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  8. Witaj Ewo ;)
    Serum wydaje się być idealne na moje potrzeby!
    Czy do tego przepisu można włączyć koenzym Q10 w ilości 1%? :)
    Czy może to już będzie niepotrzebne?
    Ewo co sądzisz o vitasource? Czy na prawdę wpływa na długość telomerów?
    Używasz sama tego kosmetyku w swoich serach?

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz dodać tego Q10, ale formuła nie bedzie tak fajnie lekka. Składnik ten działą tylko na powierzchni naskórka, akurat olejowa witamina C i E doksonale pobudzają kolagen i mają szereg właściwości, któe wpływają finalnie na młodszy i zdrowszy wygląd skóry. Moim zdaniem moja propozycja zadowoli nawet najbardziej wymagających :) Kluczowe są natomiast tutaj olejki eteryczne, olejek marchewkowy i rumiankowy świetnie redukują podrażnienia, uelastyczniają naskórek i nadają jej promiennego wyglądu, ładnie wyrównują koloryt. Świetnie wzmacniają efekt głównych substancji aktywnych :) Werbena i szałwia świetnie obkurczają i oczyszczają pory.

      Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Akurat działanie tej substancji jest takie, że można coś powiedzieć po 20-30 latach jej regularnego stosowania. Ma ciekawe właściwości, ale większości doniesień o jej cudownych właściwościach odmładzających nie przyjmuję. Zdrowie skóry zapewniają głównie witaminy tłuszczowe i kwasy omega-3, przyjmowane oczywiście wewnętrznie, a nie zioło, które być może wydłuża życie komórki. Teorii przeczą ludzie chorujący na łuszczycę i hiperkeratozę, już dawno powinni borykać się z martwicą skóry, dlatego tarczyca bajkalska średnio do mnie przemawia...

      Zwłaszcza, ze większość dermatoz, jak i szybsze starzenie skóry spowodowane jest niedoborem tłuszczów i nadmiarem węgli w diecie..

      Usuń
    2. Dziękuje za odpowiedz ;)
      W takim razie robię serum wg Twojego przepisu bez żadnych modyfikacji! :)

      Usuń
  9. Ewcia, powiedz mi proszę jak sobie poradzić z wrastającymi włoskami na brodzie? Wyrywam je pęsetą, ale często robią mi się czerwone blizny po wyrwaniu takiego włosa, który byl wrośnięty:( moja broda jest przez to wciąż czerwona z przebarwieniami. Co robić? Mam pcos i hyperandrogenizm stąd to owłosienie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, mnie pomogła zmiana metody depilacji - na pastę cukrowa (kupuje na Allegro, doszłam już do wprawy i wyrywam nawet pojedyncze włoski sama w domu)

      Usuń
    2. Anonimku, a możesz podać jaką konkretnie pastę cukrową kupujesz na Allegro? Używałaś jej może do depilacji nóg czy bikini? :)

      Usuń
    3. Dziękuję anonimku, chyba ogarnę temat pasty choć nigdy wcześniej jej nie używałam. Jeśli mogłabyś podać namiary na tą pastę byloby cudownie 😊

      Usuń
    4. Wyrywanie pęsetą to zły pomysł, raz, że często włos jest wyrywany niezgodnie ze wzrostem, to sama metoda mocno naciąga skórę i w efekcie drażni mieszki. Bardzo często mieszki ropieją po wyrywaniu włosów pojedynczo pęsetą, nawet wrastanie włosków i ropienie ujść mieszków po takiej depilacji może dotykać osób, które wcześniej nie miały z tym problemów. Polecam albo depilację pastą cukrową, albo depilację laserową. Może pomóc peelingowanie skóry przed depilacją, ale jeśli masz deliaktną skórę, to pozostaje, niestety, tylko laserowe usuwanie niechcianego owłosienia. Sama mam ten problem z okolicach bikini i żadne metody depilacyjne w 100% nie pozwolą uniknąć ropienia mieszków, jeśli skóra jest delikatna i w efekcie reaguje stanem zapalnym - depilacja drażni skórę i odczynów zapalnych nie zawsze można uniknąć..

      Usuń
    5. Nie mam ulubionego sprzedawcy, ale pasta nazywa się alexya i kosztuje niecałe 10 zł :) próbowałam depilować nią nogi, ale szczerze mówiąc nie chciało mi się - używam jej za to regularnie do depilacji twarzy i brzucha, już od 4 lat. Trzeba się nauczyć jej używać - ale gwarantuję, ze po kilku depilacjach da się ogarnąć optymalna konsystencje do wyrywania włosków. Na początku pomogło mi używanie proszku (nie pamietam już, czy to był talk, czy skrobia ziemniaczana) na depilowane partie, żeby nie podrażnić skory. Powodzenia :)

      Usuń
    6. To prawda z ropiejącymi mieszkami, ostatnio pozbyłam się kilku malutkich kłujących włosków przy lini ust, następnie 2 dni potem pojawiły się 1mm pryszczyki. Może to to, albo że wyjeżdżam tłustym balsamem poza granicę ust i tam też mam zaskórniki :(

      Usuń
    7. To typowy odczyn zapalny, takie zmiany są na pozór nieszkodliwe, ale z ich powstawaniem wiąże się spory stres skóry, w przypadku depilacji, na szczęście, tylko miejscowy.

      Usuń
    8. Ja też mam PCOS i leczę się dietą i stylem życia. Od dwóch lat mam mniejsze owłosienie i coraz bardziej regularne misiączki i mnóstwo innych objawów się uspokoiło. Nie biorę hormonów. Mam bardzo rygorystyczny (przynajmniej jak na naszą cywilizację) styl życia ale dzięki temu pozbyłam się kilogramów, PCOS i alergii.

      Usuń
    9. Anonimku moze powiesz coś więcej o swoim trybie życia? Chętnie od Ciebie zaczerpnę nieco inspiracji. Ja też staram się pilnować diety, ogólnie oprócz pcos mam jeszcze inne choroby hormonalne, więc bez diety i leków ani rusz. Niemniej, gdybyś miała chwilę to byłabym wdzięczna za minipodsumowanie Twojego stylu życia i diety :)

      Usuń
    10. Przy zaburzeniach hormonalnych, a zwłaszcza powiązanych z chorobami automimmunologicznymi, polecam diety o niskim protokole autoimmunologicznym. Nie wykazują działania pro zapalnego, nie powodują podwyższenia pH, temperatury ciała, nie zużywają dużo energii na przetworzenie spożywanej żywności. Jedną z takich diet jest restrykcyjne paleo. Jestem od kilku miesięcy na paleo z dopuszczeniem niektórych warzyw psiankowatych i nabiału dobrej jakości (śmietana powyżej 30%, ser mozarella, zsiadłe mleko od czasu do czasu) i nigdy nie czułam się lepiej. Mimo że nie miałam choroby na tle odpornościowym, a borykałam się z wyczerpaniem nadnerczy, dieta wysoko tłuszczowa odżywiła mój mózg i w 95% zniwelowała trądzik, zaburzenia żoładkowo-jelitowe i poprawiła samopoczucie. Mam też doskonałą pamięć. Paleo doskonale równoważy stosunek kwasów tłuszczowych i ma bardzo niski charakter pro zapalny. Nie u każdego się sprawdzi, ale każdy, kto kiepsko toleruje węglowodany, powinien zainteresować się tym stylem życia. Oczywiście ilość węglodowanów należy modyfikować. Ja w pewnych okresach spożywam ich trochę więcej, szczególnie w drugiej porze dnia, aby nie dopuścić do podskakiwania kortyzolu w ciągu snu, ale ogólnie mam ich bardzo małą ilość. Inni zaś będą potrzebować ich więcej, trzeba obserwować swój organizm.

      Usuń
    11. Ze względu na niedoczynność tarczycy nie mogę zejść z węglami zbyt nisko, choc staram sie miec na niskim poziomie ze względu na insulinooporność. Mozesz rozwinąć na czym polega restrykcyjne paleo? Ja niemalże nie jadam nabiału, glutenu niewiele w pełnoziarnistym pieczywie jedynie. Z mięsem mi nie po drodze, bo nie mam dostępu do dobrej jakości mięsa w wawie. Jem dużo warzyw,orzechy, nasiona, kasze bezglutenowe, niekiedy owoce. Mimo to mam bardzo niską ferrytynę, włosy lecą garściami, androgeny w normie ale mieszkom nawet norma to za dużo.

      Usuń
    12. Jestem anonimem z 9.01, 14:46 (Martyna). Staram się jeść mało węglowodanów prostych, dużo ZDROWYCH tłuszczów, wszystkie posiłki proste. Troche paleo ale bez mięsa (nie jem go od 8lat). Unikam olejów roślinnych rafinowanych, smażenia, cukru, nabiału (oprócz masła), glutenu, sztucznego jedzenia, nie kupuje w sklepie lodów, ciastek, czekoladek, przekąsek, gotowców, soków, napojów, majonezu, keczupów, pieczywa i wszystkiego co przetworzone. Robię wiele rzeczy w domu np musztarde, majonez, chleb itd. Codziennie jem owoce i sfermentowane produkty DOMOWE-żywe np. ocet jabłkowy, ogórki kiszone, zakwas z buraków, kapustę. Chodzę też na spacery i staram się w domu ćwiczyć w pogodę na rower i rolki i góry. Piję codziennie zioła: pokrzywa, rumianek, majeranek, melisa, szałwia, mięta, miodokrzew, zielona, wierzbownica drobnokwiatowa (sama fermentuję, jest pyszna), liście malin, morwy. Biorę suplementy, kwas ALA, wit. D i od czasu do czasu cynk, chrom i omega3. Na kolację jem zawsze zupę, nawet latem. Jem 3 posiłki dziennie + owoce. U mnie choroba też jest na tle nerwowym, staram się uspokajać, akceptować życie takim jakim jest i siebie również, pracuje nad swoją psychiką i duchowością, to też mi pomaga. Czytam książki Jerzego Zięby. Mam w planach znaleźć sprawdzony gabinet gdzie przeprowadzają biorezonans i też z tego skorzystać. Przez to, że mam stary, wilgotny dom podejrzewam, że mogę być zagrzybiona i mieć dużo toksyn. Ostatnio rozważam też tygodniowy detoks Dąbrowskiej. I chyba ostatnia rzecz to jak nie muszę, nie biorę leków, zawsze najpierw kombinuję z ziołami albo daję czas żeby organizm sam sobie poradził. I śpię regularnie od 22-6. Wiem, że chaotycznie napisane, starałam się krótko. Zdrowia Wam dziewczyny życzę:)

      Usuń
    13. Zapomniałam wspomnieć o chemii. Nie używam kosmetyków, robię sama proszek do prania, płyn do mycia naczyń i mydło (zanim się nauczyłam kupowałam ręcznie wyrabiane mydła, np lawendowa farma) zęby myję pastą bez fluoru albo moim mydłem, nie maluję się i nie smaruję kremami z filtrem UV, sama robię kremy i pomadki. Nie farbuję włosów i nie maluję paznokci.

      Usuń
    14. Anonimowy11 stycznia 2017 20:49 Zero zbóż, nawet bezglutenowych, zero strączków, zero nabiału, ponadto wyklucza się warzywa psiankowate, ogranicza słodkie warzywa i słodkie owoce. Ale wtedy można zejść za nisko z węglami i być w stanie ketozy. Przy chorej tarczycy faktycznie trzeba unikać zbyt małej ilości węglowodanów, chociaż należy dopasować najlepszą ilość dla siebie. U mnie restrykcyjne paleo się nie sprawdziło, ale mam i tak dosyć nisko węgle, dopuszczam częściowo nabiał, warzywa psiankowate, czasami zjem słodki owoc. Natomiast żadnych zbóż i strączków nie jadam.

      Usuń
  10. Heej, chciałam troche nawiązać do poprzedniego postu dotyczacego mycia skory wrażliwej. Otóż mam zamiar zaczac przemywac rano twarz naparem ziolowym z bławatka, ale nie wiem za bardzo jak go zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy kupić suszone koszyczki chabru i zalać je gorącą wodą (ok.90 stopni), przykrywając spodkiem na 10-15 minut. Można też zastosować odwar, ale do przemywania skóry polecam napar, będzie miał mniejsze właściwości wysuszające.

      Usuń
  11. Cześć Ewo, chciałabym zapytać czy robiąc mniej więcej co 2-3 peelingi azelainowe z Twojego przepisu mogę równocześnie stosować tonik z azeloglizyną? Oczywiście w dni kiedy nie stosuję peelingu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale musisz obserwować skórę, aby nie doprowadzić do odwodnienia i przewlekłego odczynu zapalnego.

      Usuń
  12. Hej Ewa, co sądzisz o dodaniu ok. 10-15 kropli olejku z drzewa herbacianego na 30 ml wody różane do tonizowania cery z tradzikiem różowatym i przebarwieniami? Czy może lepiej stosować go nierozcieńczony lub w maseczkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To za duże stężenie, na 30 ml wody różanej wystarczą 3-4 krople olejku z drzewa herbacianego. Sam w sobie mocno wysusza skórę, formuły wodne nie zapewniają także okluzji, w efekcie po takim kosmetyku będziesz mieć mocno ściągniętą skórę, może dojść także do rozwoju atopii, ponieważ olejek z d.herbacianego posiada spore właściwości złuszczające.

      Najlepiej dodawać go do maseczek lub kosmetyków, które zawierają emolienty tłuste, wtedy idealnie się rozpuści i jego działanie wysuszające będzie zredukowane przez inne składniki aktywne. Olejki eteryczne to skoncentrowane substancje aktywne, wymagają rozcieńczania. Masz też trądzik różowaty, dlatego tym bardziej musisz uważać na stężenie związków aktywnych - podrażnienie skóry zwiastuje odczyn zapalny i nasilenie objawów trądziku, także różowatego.

      Usuń
  13. Hej! Czy moglabys mi doradzić? Prawie 4mies stosuje aknemycin plus (tretinoina i erytromycyna) i po tym czasie powinnam już przestać z wzgl. na to drugie. W dalszym ciągu zmagam się ze strasznymi śladami po trądziku. Czy wg Cb powinnam jeszcze zostać przy tretinoinie, np.Atre , czy przerzucić się na kwasy, a może połączyć? Nie wiem jak to razem zgrać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, każda skóra jest inna. Atrederm to bardzo agresywny środek, jego bazą jest alkohol i glikol propylenowy. Wszystko zależy od tolerancji skórnej i efektów, jakie przynosi stosowanie danych substancji. U mnie świetnie sprawdza się połączenie retinoidów z witaminą C, skojarzenie tych dwóch substancji ma doskonale właściwości wybielajace, zarówno przebarwień pozapalnych.

      Usuń
    2. Dzięki za odp! Wiadomo, kazdy jest inny, mimo wszystko to zawsze duza wskazówka, co przynosi efekty i jest warte wyprobowania. Od jakis 2 tyg uzywam tez toniku z kw salicylowym, ale chyba na jakis czas go odloze i zobacze jak zareaguje na Atrederm, bo i problem mam powazny, z ktorym od lat walcze, a boje sie jeszcze odlozyc aknemycin. Twój blog jest dla mnie na wagę złota. Naprawdę bardzo mi pomagasz! :)

      Usuń
  14. ale mam ochotę ukręcić sobie coś podobnego:D tyle dobroci dla skóry aż moja się ucieszyła i mówi że też to cudo chce:) obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, mam nadzieję, ze eliksir znajdzie zastosowanie w Twojej pielęgnacji :)

      Usuń
  15. Przydałoby mi się teraz takie nawilżające serum, ale kupiłam gotowca, bo ostatnio nie mam już siły na moją skórę :( Zaostrzony trądzik, z badań wyszło, że szaleją hormony, na leki muszę jeszcze poczekać więc obojętnie jakich kosmetyków bym teraz nie używała - i tak nie pomogą, skoro przyczyna jest w środku :'( Nie mniej, dziękuję za post o badaniach hormonalnych i za ten, jak nie stracić poczucia własnej wartości przez trądzik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Souris, polecam oprócz badań hormonalnych wykonać badanie przeciwciał tarczycowych, poziom homocysteiny, cholesterolu, tróhglicerydów, pomiar ciśnienia i podstawowe badania kału i moczu, a także acth i test hamowania deksametazonem. Problemy z hormonami często pochodzą z autoagresji, toksycznego działania insuliny i kortyzolu, nietolerancji pokarmowych, czyli wszystkiego, co powoduje odczyn zapalny.

      Usuń
  16. Ewo, jakiś czas temu skończyłam leczenie Izotekiem (efekt super), jednak ostatnio na mojej buzi pojawiają się takie drobne, czerwone krostki jakby wypełnione wodą? (nawet nie wiem czy to typowe zmiany trądzikowe, bo tak jak mówię - nie można iść wycisnąć itp, po prostu sobie są) Czy wiesz, co może być przyczyną takich zmian i jak mogę sobie z nimi poradzić? Z góry dziękuję za odp. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dokładnie jak te zmiany wyglądają, musiałabym zobaczyć Twoją skórę. Zmiany pojawiają się bez przyczyny, czy po zastosowaniu pewnych produktów? Skóra po izotretinoinie jest pozbawiona większości warstw ochronnych, dlatego standardowe kosmetyki, maski oczyszczające, naturalne składniki o mocniejszym działaniu, a nawet mróz, wiatr i mocne słońce mogą powodować ropienie mieszków włosowych, czyli reakcję toksyczną na podrażnienie. To częsty objaw osób z uszkodzoną barierą naskórkową, skóra nie ma zdolności do obrony i zaczyna być uwalniana histamina.

      Usuń
    2. Czasem odnoszę wrażenie, że te krostki pojawiają się kiedy cera zostanie wysuszona (kosmetykami, ale też z powodu np właśnie mrozu czy wiatru)

      Usuń
  17. Świetnie, że podzieliłaś się z nami przepisem na taki nieskomplikowany eliksir :). Czy witamina C Ascorbyl Palmitate (dostępna na zróbsoebiekrem) również się nada? (może po prostu będzie słabsza niż podana prze Ciebie?) Czy to powinno być Tetrahexyldecyl Ascorbate?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być zastosowana, ale jest mniej stabilna, a także jest bardziej gęsta i tłusta. Jednak podana przeze mnie forma witaminy C jest najlepsza, ma najlepszą przenikalność przez naskórek i na efekty jej stosowania nie trzeba długo czekać :) Wit C jaką wymieniłaś pełni głównie rolę okluzji, tetraizoplatyminian askorbylu to skoncentrowany składnik aktywny :)

      Usuń
    2. Oj, to większa różnica pomiędzy nimi niż przypuszczałam. Pytałam o ascorybl, bo tańszy, ale widać lepiej użyć polecany przez Ciebie. Dzięki.

      Usuń
  18. No... coś w tym jest z tym glikolem propylenowym. Praktycznie większość produktów w mojej pielęgnacji ma na drugim miejscu ten składnik. Toniki, 2% BHA Liquid, nawet serum i kremy!
    Oczywiście, producent pisze że to bardzo dobrze przebadane rozpuszczalniki, że są humektantami, że ogólnie są bardzo pożyteczne ale nie są już tak "pożyteczne" w stężeniu bliskim 100%. Toksyczność na komórki jest klasyfikowana jako umiarkowana...

    Nie wiem, mam wrażenie, że moja skóra coraz gorzej wygląda a nie lepiej. Może to sezon grzewczy + brak nawilżacza w pomieszczeniu. Właśnie się tak dziwnie odwadnia. Ervish pisała kiedyś, że takie długotrwałe stosowanie glikoli może "wyjałowić" skórę z warstewki lipidowej skóry. Wiem pewnie dla innych to oczywiste ale dla mnie to taki moment oświecenia, bo jednak odtłuszcza to raz, a stosuję pielęgnację skierowaną raczej na jak najmniej emolientową + dodać sezon grzewczy i może dlatego cera wygląda tak do du**.

    Chyba trzeba będzie robić kosmetyki samemu, bo ten glikol jest praktycznie wszędzie. W kwasach (Skinoren np.) ... i wgl. Masakra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba nawilżacza powietrza, na ciepłe grzejniki rozkładaj mokre ręczniki, podniesiesz w ten sposób wilgotność powietrza.

      Glikol jest ogólnie dobrze tolerowany, problem zaczyna się, gdy skóra jest uszkodzona, nasila odwodnienie, powoduje podrażnienia, reakcje toksyczne, często nasila przebieg zapalenia mieszków włosowych. Najlepszym wyborem jest tworzenie kosmetyków samodzielnie, to często stosowany rozpuszczalnik, szczególnie w pielęgnacji azjatyckiej, gdzie formuł są lekkie i prym wiedzie lekka pielęgnacja warstwowa.

      Usuń
  19. Cześć, chciałabym się zapytać co sądzisz o mojej pielęgnacji ;) Chodzi mi o ukierunkowanie czy stosowane produkty nie niszczą wzajemnie swojego działania i czy warto coś dodać by cieszyć się jak najdłużej młodą skórą.
    Wieczór:
    1. Rozpuszczam makijaż olejkiem z BU 2. Przecieram twarz płynem micelarnym sylveco/ bielenda 3. Żelem antybakteryjnym z ziaji/ mydłem z aleppo 12% myję twarz 4. Tonizuję hydrolatem/ tonikiem z ziaji 5. Nakładam serum z wit. C antiox z BU 6. Nakładam zamiennie maść Duac/serum z kwasami zielone z bielendy 7. Co drugi dzień nakładam lekki krem brzozowy sylveco/ cethapil
    Rano:
    1. Myję twarz emulsją fizjoderm z ziaji 2. Tonizuję hydrolatem/ tonikiem z ziaji 3. Nakładam krem antybakteryjny z ziaji 4.Nakładam filtr lirene 50 sfp pomarańczowy
    Mam cienką skórę, raczej mieszaną w kierunku tłustej, chociaż od kiedy stosuję Duac, to stała się bardziej sucha, bo szybciej wypija kremy rano ;) Walczę z zaskórnikami, ale jest lepiej. Czy powinnam coś dodać/ odjąć w mojej pielęgnacji? Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszy rzut oka bardzo odwadniasz skórę podczas oczyszczania, stosujesz też lek o mocnych właściwościach wysuszających. Jeśli zauważasz ubytki w nawodnieniu, spróbowałabym oczyszczać skórę łagodniej, jednoetapowo (np. doczyszczając olejek myjący gąbką konjac), warto też pomyśleć o rezygnacji z porannego oczyszczania. Pogoda nie sprzyja takiemu narażaniu skóry na odwodnienie. W niedalekiej przyszłości będziesz borykać się albo ze wzmożonym łojotokiem, albo z atopią.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :) Zrezygnuję z porannego oczyszczania na rzecz wody i toniku. A co do pielęgnacji wieczornej, to póki co spróbuję na początek co drugi dzień myć ją delikatnie, chociaż wewnętrznie czuję strach przed niedomytą skórą i pojawieniem się nowych zaskórników :D Mogłabyś mi polecić jaki krem wprowadzić do pielęgnacji? Tak żeby jej nie zapchać ale jej pomóc.

      Usuń
    3. Ciężko cokolwiek polecić, komedogenność to reakcja indywidualna. Najlepiej zacząć od bardzo lekkich konsystencji tj. avene post acte, 100% pure luminous primer, emulsje martiny gebhardt, same w sobie zapewniają lekkie nawilżenie, ale ich działanie można dowolnie modyfikować, co wydaje mi się najlepszym posunięciem, gdy nie potrafisz określić jakiej dawki nawilżenia konkretnie potrzebujesz.

      Usuń
    4. W takim razie zaopatrzę się w Avene. Wczoraj czytałam o tej emulsji u Ciebie na blogu, ale już jestem pewna, że ją kupię ;) Mam jeszcze kwas hialuronowy 1,5% w domu, stosowanie go na dzień pod krem i na to filtr będzie ok? Boję się o wysuszenie skóry gdy będę na zewnątrz (mam do przejścia ok 40 min). Myślisz, że przepisowe nakładanie filtra z lirene jest odpowiednią ochroną?

      Usuń
    5. I jeszcze chciałabym się zapytać co sądzisz o płynie micelarnym z Avene? Mam okazję kupić go za 20 parę złotych za 400 ml, ale nie wiem czy warto. Moje płyny micelarne dobijają dna i chciałabym spróbować czegoś nowego. Zastanawiam się też nad płynem z fizjologicznym ph z lrp. Mogłabyś mi doradzić w tej sprawie? W ogóle w mojej pielęgnacji warto ich używać czy dać sobie spokój? Przepraszam, że tak Ci zawracam głowę, ale póki co wszystko co dowiedziałam się dzięki Tobie wpłynęło pozytywnie na moją cerę i ze skóry trądzikowej, mam skórę której nie wstydzę pokazać bez makijażu. Nie jest jeszcze idealnie, czasami mnie zaskakuje, ale poprawa jest duża. Pozdrawiam :)

      Usuń
  20. Witaj Ewa :) Tym wpisem po raz kolejny ratujesz mi tyłek, tzn. skórę. Egzystując głęboko nad przepisem, naszło mnie takie pytanie - czy do przepisu można dodać ekstraktu? Chodzi mi o wodne, np. z zielonej herbaty czy wąkroty? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale najlepiej, żeby był to ekstrakt rozpuszczony w glicerynie.

      Usuń
  21. Na pewno zrobię, tylko nie wiem czy mi wyjdzie w miarę lekkie na innym oleju, bo skwalanu aktualnie nie mam. Tych olejków eterycznych zresztą też. Mogą być zamiast tego lawendowy i z drzewka herbacianego? A co do bazy to mam oleje: truskawkowy, malinowy, marula, chia, ostropest i czarny bez. Muszę sprawdzić, który jest najlżejszy, może polecisz coś, Ewo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, może, ale polecam skwalan, próbowałam tworzyć serum na innych olejach, ale komfort stosowania serum i jego lekkość są zaburzone przy zastosowaniu nawet olejów z dużą zawartością omega-6 i omega-3. Najlżejszy jest chia i malinowy, ale i tak polecam skwalan, niezmydlana frakcja z oliwek jest płynna niemal jak woda i ma właściwości suchego silikonu.

      Usuń
  22. Mam do Ciebie pytanie :) rok temu zakończyłam kurację Izotekiem, nie mam już trądziku, ale pod skórą - bardzo głęboko - zostały liczne zaskórniki zamknięte. Są one w tak głębokich warstwach skóry, że kosmetyczka nie była w stanie ich ruszyć. Mam za sobą peelingi kwasowe, nawet TCA, używałam też Atrderemu - nawet głębokie złuszczanie skóry, chociaż wygładza jej powierzchnię, nie rusza tych zaskórników. Jak myślisz, czy jedyne rozwiązanie to laser? Nie mam już pomysłu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, poczytaj o "sebacious filaments". Różnią się od zwykłych zaskórników i też za chu** nie mam pojęcia jak się ich pozbyć. Na youtube zazwyczaj profesjonaliści wyciągają je jakimiś szczypcami. Wydaje mi się, że jak już się wyjmie ten czop i potem dba się o te okolice kwasem salicylowym to nie powinno być powrotu, bo generalnie sam kwas salicylowy g**** daje mi na już występujące zmiany. Kompletnie nie rozumiem fenomenu kwasu salicylowego... eh frustracja poziom 10000000000. :)

      Usuń
    2. Nie wiem dokładnie jak wyglądają te zaskórniki, rozwiązaniem na pewno nie jest złuszczanie, ale prawidłowe nawodnienie skóry i uzupełnienie gospodarki lipidowej - jeśli zaskórniki powstają aż tak głęboko, masz poważnie zaburzone funkcje skóry. Usuwanie manualne daje krótkotrwały efekt - tak głębokie "zaskórniki" są wynikiem zaburzenia gospodarki lipidowej skóry. Postaw głównie na regenerację i delikatną pielęgnację, polecam także kawitację (jeśli ma zastrzeżeń), efekty nie pojawią się szybko, ale prawidłowo funkcjonująca skóra rozkłada w naturalny sposób takie zmiany patologiczne.

      Usuń
    3. Anonimowy11 stycznia 2017 11:47 Proszę o zachowanie kultury osobistej, żargon podwórkowy nie jest najlepszą formą komunikacji na mojej witrynie.

      Usuń
    4. Dodam jeszcze, że chodzi tutaj o ustabilizowanie skóry - takie zmiany powstają tylko w specyficznych warunkach. Długie napływanie treści oleistych do mieszków wymaga nadmiaru sebum lub stosowania nadmiaru okluzji bez dokładnego jej zmywania. Sam długi kontakt z nadmierną okluzją może już sprzyjać powstawaniu takich zmian. Najlepiej stopniowo oczyszczać skórę (polecam ultradźwięki) i zadbać o bilans tłuszczowy, wtedy te zmiany naturalnie się rozłożą.

      Usuń
  23. Wspanaiałe serum, na pewno ukręce! :D przy okazji, mam pytanie odnośnie tonika migdałowego Norel, może któraś z czytelniczek również się wypowie :) czy stosowanie tego toniku może powodować zgrubienie naskórka? Odkąd go stosuję wieczorami (co drugi dzień), mam wrażenie, że moja skóra jest fajnie nawilżona, ale jednocześnie zrobiła się świecąca, z utrzymującą się na drugi dzień tłustą warstewką, jest taka zgrubiała. Jednocześnie moje policzki są podrażnione, czerwone i delikatnie szczypią.
    Może powinnam stosować go w kombinacji z innym kwasami? z czym mógłby fajnie współgrać?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonik rozpulchnia Twoją skórę, ma mocne właściwości nawilżające, na skórze uszkodzonej działałby w inną stronę. Stosuj go trochę rzadziej i nie zapomnij o wykonywaniu peelingów. Kwasy w nim zawarte widocznie drażnią delikatniejsze policzki, spróbuj przed tonikiem norel spryskać skórę np. naparem ziołowym z mydlnicy lub borówki brusznicy liść, a na jeszcze wilgotną skórę nałożyć tonik Norel. Na policzki aplikuj tonik rzadziej, jeśli jednak nie są rozpulchnione, możesz po toniku norel po około 20-30 minutach nałożyć lekką emulsję - np. post acte.

      Zależy na jakim efekcie Tobie zależy, może być stosowany z kwasem azelainowym lub witaminą C w kierunku przebarwień, lub z LHA/kwasem salicylowym, który obkurczy pory i unikniesz tego efektu rozpulchnienia. Ale więcej substancji aktywnych, to większe ryzyko podrażnień.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :) najbardziej zależy mi na obkurczeniu porów, głównie na policzkach, które są bardzo problematyczne, z jednej strony odwodnione, a z drugiej strony tłuste z widocznymi porami. Ostatnio bardzo nasilił się również mój rumień - mam bardzo czerwone i rozpalone policzki :( nie wiem czy jest to wina stosowanych kosmetyków czy początki jakiegoś trądziku różowatego :(
      Chyba spróbuję włączyć na początek kwas azelainowy, może będzie to udana kombinacja. Jeśli nie to będę szukać dalej... , może jednak kiedyś doczekam czasów, że będę wyglądać jak człowiek :)

      Usuń
  24. Czy zamiast miksu naturalnych tokoferoli mogę użyć octanu witaminy E?

    OdpowiedzUsuń
  25. Cześć Ewo, potrzebuję Twojej pomocy! Wiem, że wiesz wszystko o trądziku.

    Mam problem z dużą krostą prawie na środku twarzy, która się od kilku dni nie goi. To wygląda tak: rano widzę, że zbiera się tam ropa, ale nic z tym nie robię tylko kryję antybakteryjnym korektorem i tak chodzę cały dzień z nabrzmiałym, czerwonym, odstającym pryszczem, wygląda to okropnie, ale wiem, że gdybym przed wyjściem coś z tym zrobiła byłoby jeszcze gorzej. Gdy wieczorem zmywam makijaż widać strupek, a pod spodem mnóstwo ropy. Więc delikatnie nakłuwam to igłą, ropa wychodzi, zostaje krater, z którego sączy się krew, oczywiście odkażam spirytusem salicylowym (może to błąd?). Pozostawiam do wyschnięcia, na noc aplikuję Skinoren i po nocy... wszystko zaczyna się od początku! Znowu ropa, znowu stan zapalny. Ratunku, co robię nie tak :( wszystko dezynfekuję, nie dotykam rękami, nie aplikuję tłustych kremów.

    Wierzę, że Ty masz sposób na takiego niesfornego pryszcza, ja już naprawdę mam dosyć, nie chce mi się wychodzić przez to z domu :(

    Pozdrawiam Cię i proszę o pomoc!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam problem z takimi odnawiającymi się pryszczami. Generalnie są dwie szkoły: Jedna mówi, byś nie wyciskała do końca i jak tylko zobaczysz krew to znaczy, że zbyt mocno i agresywnie. Druga, żeby wycisnąć do krwi jak najmocniej, zdezynfekować. (ale spróbuj Octeniseptu, mniej piecze i szybciej się strupek tworzy w porównaniu do spirytusu salicylowego, serio).

      Spróbuj nałożyć Tormentiol/Maść Ichtiolową na tą ropę. Mi na niektóre pomaga, na niektóre nie. Jeżeli się zagoi ze strupkiem zawsze posiłkuję się Benzacne 5%, 10% jest za ostry i używam go tylko na jakieś krowy wielkie, i do skutku aż zejdzie. Ale to wiesz każdy jest inny.

      Usuń
    2. Dziękuję za rady :) na szczęście najgorsze chyba za mną, po oczyszczeniu wszystkiego zaczerwienienie się zmniejszyło i krostka powoli zasycha, uffff. Ale ile człowiek nerwów straci :/ Pozdrawiam :)

      Usuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤