06:00

Jak stopniowo schodzić z preparatów regulujących bez ryzyka nagłego pogorszenia stanu skóry?


Substancji regulujących nie stosuje się wiecznie. Kwasy, retinoidy, zabiegi medycyny estetycznej są pomocne przy ostrych, ciężkich stanach, gdy poleganie na samej naturze i prostych krokach albo nie przyniesie efektów, albo będą zbyt słabe i niesatysfakcjonujące. Gdy na skórze pojawia się trądzik, pojawiają się także blizny i przebarwienia, a  tylko odpowiednie, szybkie działanie zmniejszy ilość niedoskonałości nie tylko na czas terapii, ale tuż po niej, gdy trądzik nadal pozostawi swoje piętno. Właściwe działanie jest w stanie zredukować większość pozostałości po trądziku, o ile leczenie będzie odpowiednie, a walka o zdrową skórę nie będzie ciągnąć się latami. Gdy nie pomyślisz o tym od razu rozpoczynając batalię o piękną skórę, nie zniwelujesz nawet marnej 1/4 powstałych zmian zwyrodnieniowych.

Mam cichą nadzieję, że widzisz pozytywne efekty i odzyskujesz nadzieję na lepszą skórę. Natomiast już teraz, należy zastanowić się, co należy zrobić, aby stopniowo rezygnować z regulacji naskórka, a przechodzić na delikatniejszą, łagodniejszą pielęgnację. Nie po to, bo jest słońce - skóra zimą często znacznie gorzej znosi terapie złuszczające, niż gdy masz dostęp do światła widzialnego, ale po to, aby mogła się zregenerować, odpocząć i o własnych siłach, z niewielką pomocą, regulować się samodzielnie, a także funkcjonować bez ciągłej regulacji, która doprowadza do rozregulowania jej naturalnych czynności. Terapie, które nie zaznały umiaru, często w dłuższej perspektywie bardziej szkodzą, niż przynoszą pożądane efekty - cera jest gładka tylko przez stosunkowo krótki okres czasu, a raczej w takich terapiach chodzi o długofalowość. Zbyt pochopne, nieodpowiedzialne działania w błyskawicznym tempie przyczynią się do pogorszenia kondycji cery, a nierozsądne postępowanie z własną skórą zniweluje efekty kuracji. Nie zapominaj, że wszystkie środki złuszczające nienaturalnie przyspieszają cykl komórkowy, przyczyniają się do powstawania nadwrażliwości, rozregulowują gospodarkę wodną skóry i są sporym obciążeniem dla największego organu człowieka. Jeśli nie chcesz zaprzepaścić efektów, jakie osiągnąłeś ciężką pracą i wyrzeczeniami, związanymi z nadwrażliwością, musisz idealnie opracować swój własny schemat działania. Skóra regulowana, a pozbawiona takiej regulacji zachowuje się zupełnie inaczej.

Skóra po tylu miesiącach regulacji nie ustabilizuje się samoistnie, ponieważ funkcjonuje zupełnie inaczej, a na pewno będzie mieć trudności w początkowym okresie, w najlepszym wypadku wróci do poprzedniej kondycji, a często jej kondycja ulega zmianie o 180 stopni, szczególnie, gdy istnieje przepaść miedzy pielęgnacją ze środkiem regulującym, a jej brakiem. To brak kluczowego elementu układanki. Nie warto mieć złudnych nadziei, że będzie inaczej, szczególnie, jeśli stosujesz intensywne środki. 

NIE ZAWSZE MOŻNA OBEJŚĆ SIĘ BEZ REGULACJI, A NA PEWNO W NIE PIERWSZYM STADIUM LECZENIA OSTRYCH ODMIAN TRĄDZIKU

Nie warto łudzić się, że wszystko jesteś w stanie zastąpić naturalnymi, organicznymi produktami albo chociaż znacząco ograniczyć ilość substancji drażniących. Prawidłowo funkcjonująca skóra nie domaga się retinoidów, czy też kwasów, zabiegów medycyny estetycznej, ale lenistwo, zaniedbanie, niesłuchanie własnych potrzeb doprowadza do rozregulowania skóry, a aby przywrócić względną normalność, nie zawsze pielęgnacja mało agresywna zdaje egzamin, przynajmniej na początku.

Czasami, szczególnie w pierwszych fazach, regulacja podtrzymująca jest niezbędna. Mogą być to związki o łagodniejszym działaniu, które zastosowane na mocno zapalnej skórze nie przyniosłyby oczekiwanych efektów, ale już na podregulowanej i podgojonej, będą bardzo pozytywnie utrzymywać skórę na przyzwoitym poziomie. Nie wyobrażam sobie, abym kilka lat temu zrezygnowała z jakiejkolwiek regulacji w sezonie wiosenno-letnim, moja skóra błyskawicznie ulegała pogorszeniu i nawet przemyślana pielęgnacja, stopniowe schodzenie z preparatów, czy włączanie pielęgnacji specjalnej nie przynosiło takich rezultatów, jakich bym oczekiwała. Muszę jednak napisać, że prawidłowa strategia walki z trądzikiem ma zawsze charakter nie wzrostowy, ale spadający, czyli z każdym kolejnym miesiącem danych środków stosuje się mniej, rzadziej, a powoli włącza się inne, mniej agresywne kroki. Tak jak rodzic prowadzi swoje dziecko za rękę, tak Ty, musisz umiejętnie wyprowadzić własną skórę na prostą. Jeśli nie masz dużych problemów z cerą, wiadomo, że nie będziesz na to czekać długimi latami, natomiast jeśli stan skóry spędza Tobie sen z powiek, nie ma co liczyć na błyskawiczną poprawę skóry i natychmiastowe schodzenie ze środków regulujących. Przez długi czas uwielbiałam kwas azelainowy w terapiach podtrzymujących, który aktualnie bardzo mi szkodzi, zresztą, jak większość kwasów. Aktualnie moja cera nie wymaga żadnych kwasów i pochodnych witaminy A, ale miej na uwadze to, ze moja walka z cerą trwa 6 lat. Dopiero po tym czasie prowadzę minimalistyczną, prostą pielęgnację i unikam stosowania substancji drażniących. To nie zadziało się od razu.

Jeśli kompletna rezygnacja z regulacji jedynie pogarsza stan Twojej cery, warto włączyć łagodniejsze środki, które będą łagodniej "podregulowywać" skórę : kwas azelainowy, kwas szikimowy, kwasy PHA, czy mocniejsze metody złuszczania naskórka stosowane raz na jakiś czas. A jeśli i to się nie sprawdzi, możesz bazować na tej samej substancji aktywnej, ale łagodniejszej generacji i stosować ją w lżejszym schemacie. Każda skóra jest inna, nie zawsze można uniknąć dodatkowej regulacji w okresie łagodniejszej pielęgnacji, szczególnie, gdy Twoje problemy są nasilone i dopiero teraz zaczynasz wprowadzać nowe założenia pielęgnacyjne. 



DZIAŁANIE STOPNIOWE KLUCZEM DO SUKCESU

Jeśli po zaprzestaniu regulacji, powracasz do dawnych nawyków, to jak Twoja cera ma wyglądać lepiej? Znowu zacznie się stopniowo zanieczyszczać, albo w najgorszym wypadku nastąpi błyskawiczne, silne pogorszenie. Cera regulowana, szczególnie silnymi środkami, funkcjonuje inaczej, służą jej inne proporcje emoleintów i nie można tego bezpośrednio przenieść na skórę pozbawioną takiego działania. Jak usuwasz tak ważny krok w pielęgnacji, musisz go czymś zastąpić - np. redukując wszelkie substancje potencjalnie zatykające pory do minimum i regulować cerę w sposób manualny. Brak jakichkolwiek działań po odłożeniu substancji regulujących, bo cera jest gładka i miła w dotyku, to największa krzywda jaką możesz wyrządzić własnej skórze. Najlepszą metodą jest zawsze stopniowanie - czyli stopniowe wdrażanie pielęgnacji zamiennej, która także będzie regulować skórę, ale nie będzie jednocześnie wywoływać stanu zapalnego lub też będzie znacznie łagodniejszą formą - może być to peeling kawitacyjny, maski oczyszczające na bazie suchych substratów, peelingi manualne, wykonywane raz na jakiś czas peelingi chemiczne lub lekka regulacja kwasami, jeśli cera dobrze na nie reaguje. Warto jednak robić to stopniowo, np. ostatni miesiąc, czy też ostatnie 8 tygodni kuracji (jeśli trwa pół roku), rozplanować na rzadsze stosowanie środka regulującego i zwiększać stopniowo stosowanie pielęgnacji zamiennej, np. początkowo stosować retinoid co kilka dni dłużej, a potem trzymać się już schematu i wdrażać regularne zabiegi oczyszczające. 

NA MIEJSCE REGULACJI WCHODZI ROZBUDOWANA PIELĘGNACJA SPECJALNA

Nie zawsze wystarczą lekkie produkty. Pamiętaj jednak, że zabiegi pielęgnacyjne także mają potencjał regulujący. Jeśli masz problem z rogowaceniem, formą regulacyjną, wbrew powszechnym opiniom - będzie częstsze stosowanie peelingów manualnych w odpowiedniej formie (np. w cleanserze myjącym, peeling kremowy, czy też pasta migdałowa), która jednocześnie zapobiegnie odwodnieniu skóry, a to jest właśnie kluczowe przy rogowaceniach, rogowaceń nie nasila usuwanie naskórka, tylko wysuszenie, jakie wiąże się z jego złuszczaniem! Skóra, która szybko ulega zanieczyszczaniu, bardzo pozytywnie zareaguje na rozsądnie stosowane maski oczyszczające i wyższe stężenie olejków eterycznych, a cera łojotokowa będzie bardzo dobrze podregulowywana ziołami bogatymi w krzem i związki ściągające. Przy cięższych przypadkach zazwyczaj regulacja podtrzymująca jest po prostu słabsza, ale nadal opiera się na wyizolowanych, często drażniących substancjach aktywnych, ale jeśli osiągasz bardzo dobre efekty pielęgnacją i bardzo ostrożnie schodzisz z regulacji - jest bardzo duża szansa, że uda się Tobie podtrzymać ten stan bez mocnych substancji.

Kwasy nie do końca regulują cerę, one głównie złuszczają naskórek i są przeznaczone do walki z pozostałościami po trądziku, a nie z trądzikiem samym w sobie, szczególnie, gdy większość osób ma obniżoną tolerancję na substancje drażniące, a zmienność polskiej pogody nie sprzyja terapiom dermatologicznym (szczególnie, jak są stosowane w sposób ciągły), a ich trądzik jest pogrążony w stanie zapalnym. Mechanizm działania kwasów tylko to zaostrza. Suma summarum, stosowanie kwasów z jednej strony na podregulowanej skórze może dodatkowo wzmocnić efekt terapii i wygładzić cerę, ale może wywołać także reakcję toksyczną, którą trzeba mieć na uwadze. Na tle kwasów najbardziej wyróżnia się kwas azelainowy, który ma unikatowe właściwości silnie przeciwzapalne i teoretycznie nie nasila stanu zapalnego, ale niestety cera nadreaktywna może reagować na niego zapaleniem mieszków włosowych, rumieniem lub nie tolerować bazy większości preparatów, bowiem kwas nie jestem rozpuszczalny w wodzie. Bardzo interesujące właściwości mają także kwasy PHA, ale na skórze z uszkodzoną barierą naskórkową, niskim zapotrzebowaniem na nawilżenie, skłonnością do łojotoku i daleko posuniętym rogowaceniami również nie będą działać pozytywnie. Działanie regulujące wykazuje powszechnie stosowana witamina C, jak i retinoidy III generacji, które mają silne działanie przeciwzapalne, nie uczulają na promieniowanie słoneczne i stosowane z umiarem nie będą powodować ani łuszczenia, ani podrażnień. Substancji jest zatem wiele.

Jeśli jednak wiesz, że całkowite zejście z danej substancji aktywnej spowoduje pogorszenie i nic nie zadziała tak dobrze w zastępstwie, najlepszym rozwiązaniem jest i pielęgnacja specjalna, i wplecenie stosowanego środka, tylko w o wiele lżejszym schemacie. Latem 2016 bardzo żałowałam swojej decyzji o porzuceniu retinoidów i stosowane tylko raz na dwa tygodnie przywróciły moją cerę do normalności, a przy tym nie powodowały efektów niepożądanych. Nie zawsze wszystko jest czarno-białe. Stosowanie nawet tego samego środka przez dłuższy czas, ale w o wiele rzadszym wydaniu, może również przynieść efekt terapeutyczny,  a będzie stopniowo przygotowywać cerę na odłożenie specyfiku. 

UMIEJĘTNOŚĆ REDUKCJI 

Która polega na stopniowym wykluczaniu lub zamianie konsystencji, które nie są już odpowiednie dla skóry. Nie ma jednej, opracowanej, idealnej pielęgnacji, ale można bazować na tych samych produktach, a jedynie zmieniać ich właściwości poprzez inny sposób aplikacji, czy też włączenie dodatkowego produktu i dotychczasowa pielęgnacja będzie działać już inaczej od poprzedniej. Namawiam do inwestowania w dobre jakościowo produkty do pielęgnacji, bo można zastosować je na wielu typach skóry, wystarczy tylko używać ich w inny sposób, zmienić kolejność, nakładaną ilość, czy częstotliwość.

Redukcja polega na eliminacji kosmetyków zbędnych. Nie dotyczy ona jednak wyrzucania dobrych jakościowo produktów - a zmiany stosowania, np. aplikacja toniku płatkiem wysusza mniej niż aplikacja z atomizera i następne osuszanie, krem myjący stosowany na gołą skórę chroni lepiej podczas mycia, niż stosowany na zwilżoną cerę, a krem nawilżający aplikowany bezpośrednio na skórę zapewnia okluzję, zaś roztarty w dłoniach i wklepany opuszkami palców już lepiej nawilża. Po prostu inne produkty będziesz stosować rzadziej, albo w połączeniu z innymi - np. krem może pełnić funkcję izolatora przed wysuszającymi maskami algowych peel off, czy na bazie glinek, tonikiem możesz rozrzedzać cięższe konsystencje, a na przykład olejek odżywczy, który już nie sprawdza się do samodzielnego stosowania, zużyć jako olejek myjący, dokupując emulgator. Zamierzam poprowadzić ciekawą serię na blogu, przedstawiając różne sposoby użycia tego samego produktu, ale uzyskując zupełnie inny efekt, także jeśli jesteście zainteresowani - śledźcie mnie na bieżąco ;) Przykładem są maski algowe. Skóra bez regulacji, dobrze nawodniona, bardzo dobrze będzie reagować na maski algowe typu peel off, ale już odwodniona, silnie regulowana, przed nałożeniem alginatu powinna być odpowiednio zabezpieczona, np. lekką warstwą emulsji, kremu, serum opartego na emolientach. Masz ten sam produkt, ale poprzez inny sposób postępowania, maska będzie finalnie zupełnie inaczej zachowywać się na skórze. I będzie się sprawdzać zarówno na skórze odwodnionej, nadreaktywnej, podrażnionej, jak i normalnej, zanieczyszczonej, łojotokowej.

Na moim blogu ogromną popularnością cieszy się wpis o peelingu kawitacyjnym. To wspaniały regulator dla skóry, która wymaga efektywnego oczyszczenia, ale jest  już mniej więcej podregulowana, dlatego można schodząc z retinoidów, czy też kwasów, stopniowo włączać kawitację i gwarantuję, że cera będzie miała mniejszą skłonność do nawrotów, niż gdyby została pozostawiona sama sobie.

Dużo osób uwielbia napary nawilżające i widzi genialną poprawę stanu skóry. A przecież to tylko tonizowanie. Po odłożeniu regulacji, w  cieplejszych miesiącach, ale także po redukcji wysuszania skóry i powolnym przywracaniu nawilżenia, zioła śluzotwórcze mogą niektórym typom skóry rozpulchniać pory i przenawilżać skórę, co wystarczy zrobić? Zredukować toniki nawilżające, a włączyć albo neutralne (np. babka lancentowata), albo o lekkim działaniu ściągającym (przykłady tutaj>). Na tym polega redukcja. To są proste zasady. Potrzeby skóry są ruchome, dlatego jak polecany przeze mnie produkt przestaje się sprawdzać, wystarczy zmienić nieznacznie inne kroki pielęgnacji lub sposób aplikacji i prawdopodobnie produkt znowu będzie działał tak jak trzeba. Chyba, że będzie miał już konkretną formułę, natomiast z doświadczenia wiem, że skóra regulowana, a skóra pozbawiona regulacji w odpowiedni sposób nie ma aż tak skrajnych potrzeb - jeśli tak jest, to zazwyczaj na własne życzenie, poprzez stosowanie zbyt agresywnych schematów, brak prawidłowej ochrony, lub nasilanie odwodnienia. Nad wszystkim można zapanować. Gdybym nie prowadziła bloga, pewnie bazowałabym ciągle na tych samych produktach i moja cera nadal miałaby się świetnie.


ZBILANSOWANA, PORZĄDNA PIELĘGNACJA, KTÓRĄ POTRAFISZ MANIPULOWAĆ

Jest Twoim asem w rękawie. Skóra funkcjonuje inaczej na czas regulacji, ma także inne potrzeby. Nie muszą być one wygórowane, ale zapotrzebowanie na pewne składniki znacząco rośnie, a na inne maleje. Jedynie dobrze zbilansowana pielęgnacja jest w stanie zminimalizować ryzyko nagłego pogorszenia, błyskawicznego zatykania się porów, rozszerzonych porów oraz nieświeżego wyglądu skóry. Można to bezproblemowo wyczuć, szkopuł tkwi w tym, by już podczas regulacji prowadzić dopasowaną, zrównoważoną pielęgnację, a podczas odstawiania środków regulujących - jednocześnie zwiększać zapotrzebowanie na inne związki.

W większości schematów, wraz z odkładaniem środków regulujących, rośnie zapotrzebowanie na złuszczanie naskórka (np. łagodne sposoby manualne, masaż muślinem, masaż szczotką z włosia naturalnego, czy maski oczyszczające na bazie glinek, błot, olejki eteryczne), które trzeba właściwie wyważyć, aby ani nie odwodnić cery, ani jej także nadmiernie nie natłuszczać. Dozowanie nawilżenia także jest z reguły mniej bogate w okluzję. Zalecam metodę stopniowania - zaczynasz od mniejszych, stopniowych dawek, stosunkowo je zwiększając, zastępując preparat regulujący np. im rzadziej stosujesz retinoid, tym częściej nakładasz maskę oczyszczającą.

Nie chodzi tutaj tylko o to, aby np. krem nawilżający zastąpić emulsją. Redukcja nawilżenia to np. mocniejsze oczyszczanie, czy też włączenie dwuetapowego oczyszczania, które z reguły głębiej oczyszcza cerę, ale także stwarza większe ryzyko odwodnienia. To zastąpienie naparów nawilżających, ziołami niepowlekającymi lub o lekkim działaniu ściągającym. To może być codzienne włączenie do oczyszczania past na bazie ziaren i nasion, które złuszczają i oczyszczają naskórek, a na skórze odwodnionej, regulowanej stosowane zbyt często powodowałyby podrażnienia. W całej tej zawiłej sztuce pielęgnacji sęk tkwi w tym, by stopniowo, w każdym kroku pielęgnacyjnym redukować pewne właściwości, podobnie postępujesz, gdy chcesz zwiększyć zapotrzebowanie np. na okluzję. Nie zaczynasz od włączenia kremu, ale od bardziej otulającego, kremowego oczyszczania, ograniczenia się do jednoetapówki, łagodniejszego tonizowania i rzadszego stosowania pielęgnacji regulującej, opartej na glinkach, błotach, czy sypkich peelingach enzymatycznych.

Manipulacja pielęgnacją to już wyższy stopień wtajemniczenia, aby wiedzieć o co chodzi, warto zapoznać się z każdym wpisem zawartym na moim blogu, a jeśli nie masz na to czasu - namawiam do skorzystania z profesjonalnej pomocy jaką oferuję. Wystarczą dobre jakościowo, bazowe produkty i obserwacja. Jeśli posiądziesz zdolność obserwowania reakcji własnej cery, to w bardzo szybki, nawet automatyczny sposób będziesz odpowiednio dozować nawilżenie, natłuszczenie, oczyszczenie, złuszczanie. Trzeba brać jednak pod uwagę każdą składową pielęgnacji - nie jest prawdą, że to krem jest do nawilżania, tonik do tonizowania, żel do oczyszczania, zarówno tonik, jak i żel bezpośrednio wpływają na stopień nawodnienia Twojej skóry. Nie należy traktować kroków pielęgnacyjnych osobno, bo tworzą one jedną, wspólną całość i razem zapewniają optymalny stopień nawodnienia naskórka.

Cerę podregulowują także sypkie produkty - mogą być to maski oczyszczające, peelingi enzymatyczne sypkie, peelingi manualne na bazie ziaren i mąk, ale również makijaż. Sypkie minerały i pudry bardzo dobrze absorbują nadmiar sebum i łagodnie podsuszają naskórek, dlatego bardzo dobrze sprawdzają się na skórze, która jest prawidłowo nawodniona i ma tendencję do zanieczyszczeń, z kolei kremowe produkty zapewniają niezbędną okluzję cerze odwodnionej i mogą zastąpić kremy nawilżające na czas większego zapotrzebowania na związki ochronne. Postrzegaj pielęgnację całościowo i nie rozdzielaj na konkretne kroki.


OPCJA PŁATNEJ MINI-PORADY
Pomysł spodobał mi się na tyle, że postanowiłam ruszyć z nim na poważnie. Jeśli masz pytania dotyczące pielęgnacji, ale nie są one na tyle rozbudowane, aby korzystać z pełnej konsultacji lub po prostu masz już ustaloną pielęgnację, ale nie wiesz co zrobić dalej, a Twoje wątpliwości są rozbudowane i wymagają świeżego, doświadczonego spojrzenia - możesz do mnie napisać, na mój blogowy e-mail, z chęcią uzyskania płatnej porady. Koszt mini-porady jest uzależniony od ilości i rozpiętości pytań, na jakie chcesz uzyskać moją odpowiedź, ale nie przekracza kwoty 100,00 zł. Nie układam wówczas pełnej konsultacji, ale uzyskujesz ode mnie kompleksową odpowiedź na Twoje zapytania. Koszt mini-porady jest uzależniony przede wszystkim od czasu jaki muszę poświęcić na odpowiedzi i zaczyna się już od 20,00 zł. Wszystkie wiadomości proszę kierować na adres: mademoiselleeve@wp.pl

Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

75 komentarzy:

  1. Ewo, chcialam Ci bardzo podziekowac za Twoj posprzedni wpis dotyczacy prawidlowej aplikacji produktow. Przez dlugi czas nieswiadomie popelnialam bledy, ktore tylko potegowaly odwodnienie mojej cery (nakladanie zbyt duzych ilosci odzywczego kremu prosto z tubki, bez wczesniejszego roztarcia w dloniach). Wystarczylo doslownie kilka dni prawidlowej aplikacji bym odczula poprawe, zmiana teoretycznie niewielka, a efekt fenomenalny:)
    Chcialam Ci sie pochwalic, ze zrobilam odzywczy eliksir z Twojego przepisu: http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2017/01/zrob-to-sam-wspaniay-odzywczy-eliksir-z.html, jest to pierwsza w moim zyciu formula, ktora ukrecilam i jestem nia absolutnie zachwycona! Tak jak pisalas, eliksir niekoniecznie musi sie sprawdzac nalozony solo, natomiast jest rewelacyjnym dodatkiem do kremow. Juz dawno nie odczulam namacalnie takiej poprawy nawilzenia skory! Cera po zastosowaniu staje sie promienna, swietlista, a skora bardziej miekka.
    Dziewczyny, jesli ktoras jeszcze sie waha czy warto, ja potwierdzam w 100% - ten eliksir naprawde dziala i odczuwalnie nawilza, dla mojej odwodnionej skory jest prawdziwym wybawieniem! Dziekuje Ci Ewo, za to co robisz i za wiedze, i doswiadczenie, ktorymi sie dzielisz, jestes naprawde wielka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo, bardzo się cieszę! :)

      Usuń
    2. Chcialam Cie prosic o sugestie dotyczaca pielegnacji okolic oczu - czy masz pomysl jak wzbogacic krem do okolic oczu tak, by wzmocnic nawilzenie i odzywic skore? Stosowalam juz wiele kremow do okolic oczu (zele sa dla mnie stanowczo zbyt lekkie), wiekszosc z nich ma za slabe dzialanie nawilzajace lub zostawia mocno tlusty film, ktory nie wspolpracuje z makijazem. Jestem juz po 30tce, mam bardzo cienka skore w okolicach oczu, delikatne zmarszczki i dosyc wrazliwe oczy. Nie spodziewam sie cudow po kremie, wiem, ze nic nie cofnie czasu, ale chcialabym zadbac o te okolice na tyle, na ile bede w stanie. A moze planujesz jakiegos posta na ten temat? :)

      Usuń
    3. Planuję wpis :)

      Polecam wykorzystać eliksir z witaminami, możesz go nakładać np. pod płatki kolagenowe pod oczy albo np. maskę algową typu peel off :)

      Usuń
    4. Zapomnialam juz, ze istnieje cos takiego jak platki kolagenowe, dzieki wielkie za sugestie!:)

      Usuń
    5. Podłączam się do zachwytu nad Twoim eliksirem Ewo. Moja ekstremalnie odwodniona cera bardzo go polubiła. Chociaż nie zażegnała jeszcze problemu i cera dalej się łuszczy, ale jeszcze nigdy nie była tak promienna. Dodam, że ja dodałam po kroplece olejków:lawendowy, z drzewa herbacianego i cyprysowy. Zaraz po jego nałożeniu wklepuję Avene Cilcafate. Rano i wieczorem kremowa emulsja do mycia Oilan Balance. Rano jako nawilżenie - sojowa frakcja niezmydlalna. Nie wiem co jeszcze mogłabym ulepszyć.
      Szkoda, że tak późno przeczytałam o sonicznej sczoteczce, bo pewnie dzisiaj nie zainwetsowałabym w nią. Człowiek zrezygnowany i walczący każdego dnia o problometyczną cerę porafi składać baardzo długo, żeby sobie pomóc.
      W góle żałuję, że tak późno odnalazłam Twojego bloga. Śledzę od roku, pytanie zadałam tylko raz pod wpisem o peelingu kwasem azaleinowym.
      Wierzę, że bedziesz się dalej rozwijać, bo pomagasz wielu osobom, pewnie nawet nie wiesz ilu, bo bardzo wiele osób nic nie komentuje :) Ja na przykład dopiero na Twoim blogu przemówiłam :)
      Z całego serducha trzymam kciuki za Twoje przyszłe produkty, publikacje i co tam jeszcze sobie zamarzysz.
      Pozdrawiam ciepło i dziękuję, że jesteś.
      Magda

      Usuń
    6. Madziu, bardzo się cieszę i jest mi bardzo miło :)

      A może spróbuj toników nawilżających? Bardzo pomocna może być np. maska kolagenowa, maska w płachcie, ponieważ dostarczasz swojej skórze dużo okluzji, a przydałoby się coś, co zwiąże i emolienty i wodę :) Składnikiem, który może się u Ciebie sprawdzić jest bioferment z bambusa, to taka substancja hydrofilowa, świetnie wiąże wodę i jeśli Twoja pielęgnacja jets bogata w okluzję - pięknie zwiąże wodę i substancje filmotwórcze, zapewniając odpowiednie nawilżenie :) Spróbuj także koniecznie toników z ziół powlekających. Dobrym pomysłem może być także domowa maseczka w płachcie - nakładasz np. na skórę żel lniany wymieszany z odrobinką eliksiru i na to cienką bawełnę :) Trzymasz 15 minut i potem zmywasz :)

      Usuń
    7. Ślicznie dziękuję za rady. Na pewno spróbuję :) jak coś będę chciała więcej wiedzieć napiszę na mini porady.Magda

      Usuń
  2. Mam pewne wątpliwości co do stosowania ziarnistych past, czy past glinkowych, albo namoczonych ziaren, do oczyszczania twarzy. Nie bardzo wiem, w którym momencie się je stosuje? :)
    Dajmy na to demakijaż - jedno czy dwuetapowy - minerałów nałożonych na krem średnio okluzyjny, wykonywany popołudniu, po przyjściu z pracy. Czy ta pasta miałaby zastąpić któryś etap demakijażu i mycia twarzy, czy uzupełnić? :) Czy można ją nałożyć bezpośrednio na skórę z makijażem i go zmyje? Czy jest to jakaś dodatkowa pielęgnacja specjalna jak maseczki, stosowana raz na tydzień o innej porze niż demakijaż?

    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od składu takich past, glinka biała, czy mąki naturalne bezglutenowe, bardzo dobrze emulgują zawiesiny i mogą bezproblemowo zmywać lekki makijaż mineralny, albo mogą być drugim krokiem oczyszczania, ponieważ glinka działa odtłuszczająco i pochłania nadmiar nie tylko sebum, ale także tłuszczu wykorzystanego w pierwszym kroku oczyszczania. Pasty na bazie samych nasion i orzechów, czyli roślin oleistych świetnie nawilżają cerę i mogą być idealnym peelingiem manualnym dla skóry szybko odwadniającej się i rogowaciejącej, a ten tłuszcz pochłania dodatek glinki białej i wtedy taka pasta ma mocniejsze działanie oczyszczające - mąki naturalne odtłuszczone za to emulgują dobrze suche proszki i suche zanieczyszczenia, miód - bardzo dobrze emulguje lekkie zaneiczyszczenia. Pasta może więc być i pojedynczym elementem pielęgnacji, ale może zastąpić także oczyszczanie lub je uzupełnić. Planuję na ten temat wpis :)

      Tak - kawitacja i wszelkie inne metody inwazyjnie działające na naskórek - masaże, mezoterapia igłowa, czy oksydermabrazja :)

      Usuń
    2. Dzięki wielkie :) Stosowałam czasem dodatek glinki do żelu, albo ziarenek do masek, a teraz przetestuję jeszcze inne opcje. I czekam w takim razie cierpliwie na wpis :)

      B.

      Usuń
  3. Ewo skąd masz taką torebkę ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cambridge Satchel Company - super jakość, klasyczne i porządne wykonanie, już oszczędzam na kolejne modele :)

      Usuń
    2. The Cambridge Satchel Company.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    6. Torebka jest przepiękna i nie przejmuj się złośliwymi komentarzami. Nie wdziałam ich, ale domyślałam się, że dotyczyły kwestii finansowych, a to zawsze sprawia przykrość. I właśnie kliknęłam w reklamę, żebyś mogła kupić sobie kolejną. A co mi tam!

      Post przeczytany i dziś lecę na Kasprowicza do zielarskiego po korzeń żywokostu. Mam w planach pastę migdałową i napary ziołowe do przemywania. Jeszcze raz dzięki za wszystko! :)

      Usuń
  4. P.S. Bardzo się cieszę, że powstał ten post :) Cieszy mnie to, że propagujesz rozsądek i stopniowe zastępowanie silnych środków tymi mniej inwazyjnymi. Takie podejście jest mi bardzo bliskie, chociaż jeszcze nie doszłam ze wszystkim do stanu idealnego, ciągle uczę się swojej skóry i jej potrzeb, szukam odpowiednich formuł.
    Mam wrażenie, że czytając Twojego bloga wspólnie przechodzimy pewną podobną drogę - od mocnych kuracji, ku stopniowemu wyważaniu pielęgnacji i odchodzeniu od silnych środków. U mnie tak było. Od jakiegoś czasu nie używam kwasów, albo używam sporadycznie. I mam wielką nadzieję, że taka regulacja jaką dziś proponujesz, a którą stosuję też od jakiegoś czasu, zrewanżuje się zdrową i ładną cerą :)

    B.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewka współczuję.. na takie mrozy Ty w takim cienkim swetro płaczyku chodzisz brrrrrrr :O nawet na zdjęciach widać, że jest ci zimno :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja nie lubię takich złośliwości pod przykrywką troski.po co to w ogóle?

      Usuń
    2. Każdemu byłoby zimno po ponad 2 godzinach robienia zdjęć - a i płaszcz, i sukienka wełniana, które mam na sobie, są bardzo ciepłe :) Zmarzły mi jedynie dłonie - od pstrykania samowyzwalacza i przenoszenia metalowego statywu ;)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    4. Ja pierniczę ale wy macie problemy. Chaos. Dramat. Tragedia.

      Usuń
    5. To nie jest blog modowy, ani lifestylowy, zdjęcia są jedynie dodatkiem do treści, która ma być wartościowa. Nie obchodzi mnie Twoje zdanie na temat mojego ubioru, bo nikogo nie pytam o to czy wyglądam ładnie, ciepło i elegancko. Mam nadzieję, że już skończyłaś i napisałaś wszystko, co miałaś napisać, bo komentarze tego typu będą moderowane. I to nie mi brakuje wyczucia, tylko Tobie. Wystawianie się na widok publiczny wcale nie obliguje osób trzecich do bezsensownej krytyki.

      Usuń
    6. Brawo Ewa! :)

      Usuń
  6. Nie czytałam postu bo mnie nie dotyczy, a teraz patrzę na koniec i co widzę? :-):-):-) super.już przebieram nogami, muszę tylko znaleźć na tyle czas żeby sklecić z sensem pytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo się cieszę, jest także specjalna zakładka na blogu ;)

      Usuń
  7. Hej czy to normalne aby w moim "Toniku z kwasem PHA 6% (Biochemia Urody)" unosiły się farfocle jak z gumki? To wytrącony kwas? Dodam, że tonik stał nieużywany w szafce - nigdy na słońcu. (Strasznie mnie po przygotowaniu podrażnił, cała twarz piekąca, gorąca, zarumieniona - pewnie to zasługa hydrolatu, bo moja skóra nie toleruje zapachów). Ale się właśnie pytam, mogą się takie farfocle wytworzyć? Dodam, że tonik był zakonserwowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się tak zrobiło z tnikiem salicylowym, jak zeszłam do za niskiego ph i sie kwas wytrącił :p

      Usuń
    2. Pewnie wytrącił się kwas, skoro podrażnił Tobie mocno cerę. Często takie farfocle tworzy gliceryna, kwas hialuronowy, panthenol jak są niedokładnie rozpuszczone. Skórę mógł podrażnić także hydrolat, w formulacjach z kwasami i związkami aktywnymi lepiej, aby bazą była woda.

      Takie toniki też mają określony czas ważności, możliwe, że brak przechowywania go w warunkach chłodniczych doprowadził do zmiany pH. Lepiej i korzystniej byłoby, gdybyś pozostawiła półprodukty i wymieszała je bezpośrednio przed użyciem.

      Usuń
  8. Super wpis Ewo!
    Mam odnośnie stopniowego schodzenia z retinoidów trochę wątpliwości. Najpierw 4mies stosowałam aknemycin plus (terinoina i erytromycyna), po czym przeszłam na atrederm 0,25%. Skóra się bardzo oczyściła, kroski zniknęły, ale w dalszym ciągu walczę z bliznami i przebarwieniami. Dopiero od atredermu zaczęła mi się mocno złuszczać, co mnie cieszy, bo po aknemycinie nic takiego się nie działo chociaż tez zawiera tretinoine.
    Przechodząc do sedna: nie wiem ile jeszcze mogę uzywać atre i czym go pozniej zastąpić. Jaki kwas i w jakiej postaci jest najlepszy do walki z bliznami? A moze wit C?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, wybacz, że odpisuję dopiero teraz, ale mam spore problemy z internetem :(

      Jeśli dobrze reagujesz na Atrederm, to polecam stosować go dalej, ale znacznie rzadziej - np. raz na dwa tygodnie. Kwasy, aby powodowały takie złuszczanie, jakie powoduje Atrederm, wymagają zastosowania wysokiego stężenia i niskiego pH, więc również mocno drażnią skórę i dodatkowo nasilają stany zapalne. Najmocniejszy efekt złuszczający zapewnia kwas salicylowy oraz małocząsteczkowe kwasy AHA: glikolowy oraz pirogronowy. Witaminę C polecam stosować wraz z retinoidami, bardzo ładnie rozjaśnia skórę :)

      Usuń
  9. Post póki co niestety mnie nie dotyczy ale dodatkowa wiedzą zawsze się przyda :)

    Pod postem o antybiotykach zadałam pytanie, mogłabyś na nie odpowiedzieć?
    "Mi dermatolog przepisała dziś dalacin t w formie płynu i tak się zastanawiam czy to dobry pomysł. Jak myślisz płyn to dobra opcja? Nawet nie wiem jak to stosować. Powiedziała mi tylko że 20 minut po zastosowaniu go nawet nie wiem jak (przeciarac płatkiem, patyczkiem kosmetycznym punktowo czy jak?) zastosowac epiduo."
    Ps: Muszę się pochwalić, dostałam dziś książkę "skóra fascynująca historia". Czytalyscie może?Jak wrażenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne :)

      Uważaj na skórę. Epiduo mocno wysusza. Płyn bazuje na glikolu propylenowym i również bardzo mocno wysusza, a z pewnością będzie bardzo drażnił cerę i nie powinnaś go stosować przed Epiduo, bo skóra zacznie się błyskawicznie odwadniać i stanie się reaktywna. Antybiotyk stosuj tylko miejscowo na stany zapalne. Najlepiej o innej porze dnia, np. rano. A Epiduo wieczorem. Obserwuj skórę, bo obydwa środki mają bardzo duży potencjał wysuszający i drażniący.

      Usuń
    2. Czyli lepiej nie stosować go rano i wieczorem?
      Ile najdłużej można stosować takie antybiotyki? Smaruje od poniedziałku rano i wieczorem i nie wiem czy mam skończyć po tygodniu czy po miesiącu kiedy mam następną wizytę?

      Usuń
  10. Ewo, rzadko komentuje Twoje wpisy, chociaż wszystkie czytam - czasem po kilka razy, zawsze są bardzo ciekawe. Chciałam Ci tylko powiedzieć, ze pięknie się ubierasz - bardzo klasycznie i elegancko, świetny dobór kolorów 👌🏻 Uwielbiam tez Twoje zdjęcia. Życzę Ci dużo sukcesów, zasługujesz na nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Cudownie czyta się takie komentarze <3

      Usuń
  11. Ewo, jak zawsze trafny artykuł. Na pewno schodząc z Locacidu będę go dawkować co 2 tygodnie zamiast co tydzień.
    A propos retinoidów. Używam je na nogi smarując miejsca gdzie mam wrośnięte włoski. Nic nie rusza, mniejsze wrośnięcia udało się usunąć, ale mam od 1,5 roku taki jeden wrośnięty włosek na łydce na kości piszczelowej. Widzę go, miejscami bardziej prześwituje, ale dziada nic nie rusza. Czy pozostaje mi usuwanie u kosmetyczki, jakieś nacinanie? Zaraz wiosna i lato, a potem wychodzę za mąż. Myślałam, że uda mi się z tym uporać.
    Pozdrawiam słonecznie, D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jeden włosek jest tak głęboko, to najlepiej usunąć go manualnie, np. wysterylizowaną igłą. Bardzo polecam szczotkowanie ciała - dzięki tej metodzie pozbyłam się problemu z wrastaniem włosów. Reguluje rogowacenie, pobudza krążenie i usuwa codziennie zrogowaciały naskórek :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Chyba zaopatrzę się w szczotkę Khaja do włosów i ciała, a potem przystąpię do akcji z igłą.
      Usuwam włoski depilatorem, maszynką nie lubię, bo wyrastają grubsze, mocniejsze. A Ty nadal stosujesz depilację pastą cukrową?
      Pozdrawiam, D . :)

      Usuń
  12. Ewa,

    Bardzo Ci dziekuje za tego bloga. Dzieki niemu nareszcie po wielu latach bezskutecznej walki ciesze sie w miare ladna cera. Przez te lata zupelnie bez sensu stosowalam peelingi kwasowe na zaostrzone zmiany ropne. Do retinoidow nigdy nie moglam sie przekonac, bo myslalam, ze skoro nie jestem w stanie stosowac ich codziennie (tak jak zapisywali mi wszyscy dermatolodzy, ktorych odwiedzilam), to nie ma sensu w ogole. Nie wiedzialam, ze wystarczy jeden lub dwa razy w tygodniu, zeby opanowac problem i nie wypalic sobie skory.

    Zastanawiam sie, czy jest szansa, ze retinoidy stosowane dwa do trzech razy w tygodniu (pod rzad w formie peelingow) pomoga z czasem zredukowac blizny potradzikowe? I co bedzie lepsze na blizny atrderm czy zorac? Czy lepiej zdecydowac sie na peeling Jessnera?

    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, planuję nawet taki wpis. Retinoidy są osławione złą sławą, bo większość lekarzy nie ma pojęcia jak je stosować i są stosowane za często, za mocno, często specjalista nie zaleca odpowiedniej substancji czynnej do skóry pacjenta, tylko natrafia na chybił trafił. Nie są to też środki pierwszego leczenia, dlatego jak już ktoś dostaje retinoidy, ma skórę wymęczoną przez kwasy, a wtedy nie działają tak, jak potrzeba. A są to środki, które trzeba stosować do tolerancji, tak jak witaminę C.

      Jeżeli są to świeże blizny - jak najbardziej. Czasami za częste złuszczanie działa zupełnie odwrotnie i nasila problem, ponieważ funkcje skóry są osłabione i mechanizmy naprawcze nie są odpowiednio motywowane - redukują podrażnienia i straty, wywołane przez ciągłe podrażnienia, a nie działają długofalowo, tak silne podrażnienia jednocześnie przyspieszają procesy starzenia (poprzez nadmierne uwalnianie histaminy i utrzymywanie skóry w ciągłym stanie zapalnym- a stan zapalny nie musi oznaczać stanu ropnego). Nawet co 2-tygodniowe złuszczanie pobudza pracę kolagenu, nie maltretuje skóry, jeśli dobrze reagujesz na retinoidy, wygładza naskórek :) Cykl komórkowy i tak zostaje przyspieszony, ale skóra ma czas na regenerację.

      Usuń
  13. Droga Ewo, Drogie Czytelniczki,

    Poszukuję dla siebie odpowiedniego podkładu płynnego. Moja cera jest jasna, odcień neutralny, lekko zarumienione skrzydełka nosa i policzki z uwagi na naczynka.

    Szukam metodą prób i błędów, jednak jak na razie efektów brak. Dodam, że n

    Szukam od dłuższego czasu metodą prób i błędów, jednak nadal nie trafiłam. Np. podkład True Match Loreal w odcieniu najjaśniejszym Ivory jest "prawie" dla mnie, jednak wybijają żółte/pomarańczowe tony - takie mam wrażenie po aplikacji. Czy znacie może płynny podkład w jasnym i bardzo neutralnym odcieniu? Byłabym ogromnie wdzięczna za podpowiedź :) Pozdrawiam wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wybijają u Ciebie pomarańczowe żółte tony, to zgaś je fioletem ultramarynowym ;) Bardzo ciężko znaleźć jest jasne, płynne, neutralne kolory. Bladziochy będą zadowolone z podkładu Cushion A-true, ma jasny, całkiem neutralny kolor, który ładnie dopasowuje się do skóry :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję, przyjrzę się temu podkładowi :) A czy przychodzi Ci na myśl krem BB lub CC w takich neutralnych odcieniach? Nie zależy mi na mocnym kryciu, potrzebuję tylko wyrównania kolorytu cery :)

      Usuń
    3. Niestety nie, mam ten problem z podkładami BB i CC że są dla mnie za ciemne, przynajmniej te, które znam. Całkiem jasny i lekko żółty jest Green BB ze Skin79. Zamierzam w tym roku przetestować kilka rodzajów płynnych podkładów, ale azjatyckie są bardziej chłodne i różowe, a europejskie za ciemne. Zerknij na Chanel CC Cream w najjaśniejszym odcieniu. Ładnie dopasowuje się do skóry i ma piękne, rozświetlające wykończenie.

      Usuń
  14. Cześć Ewo.
    Tydzień temu trafiłam na Twojego bloga i chłonę powoli wszystkie posty :)
    Mam na wstępie takie pytanie. Przez długi czas stosowałam mycie twarzy metodą olejową. Mam jednak cerę mieszaną z naczynkami, którym wysokie temperatury nie służyły. Zauważyłam znaczne powiększenie porów na policzkach, które są moją zmorą. Nie wiem, czy to kwestia stosowania olejów do mycia, czy ogólnej pielęgnacji? W sezonie jesienno-zimowym wdrożyłam oleje nakładane bezpośrednio (m.in. olej z pestek malin czy serum z Reisbo), które niestety nie dawały specjalnego ukojenia mojej skórze (nie stosuję kremów, to pewnie duży błąd, ale przez wiele lat nie mogłam nic znaleźć, co by nie zapychało moich porów). W tym okresie jest ona szczególnie napięta i momentami przesuszona. Czy mogłabyś polecić produkt który dawałby nawilżenie i (jednocześnie) zwęził pory?
    Mam także pytanie dotyczące porannej pielęgnacji. Pisałaś, że nie polecasz płynów micelarnych. Stosowanie produktów, które polecałaś powoduje u mnie niemiłe ściągnięcie skóry. Sprawdza się natomiast Nawilżający płyn micelarny z Vianka. Czy to duży błąd w pielęgnacji i lepiej już przemywać twarz zwykłą wodą?
    I ostatnia sprawa. Stosuję tonik z glukonolaktonem. Chciałam rozpocząć stosowanie Serum antyoksydacyjne flavo+C15EF, które kiedyś dało dobre efekty na mojej poszarzałej i już z pierwszymi zmarszczkami (30 lat) skórze. Czy produkty te stosowane w tym samym czasie (serum tylko na noc), mogą przesuszać skórę? Alternatywnie rozważałam zakup polecanego przez Ciebie odżywczego eliksiru z witaminą E,C i olejkami eterycznymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być to wina olejów, tradycyjne OCM nie oczyszcza dobrze skóry, ponieważ olej wymaga zastosowania detergentów lub emulgatorów, aby miał właściwości myjące - musi być spłukany ze skóry. Metoda cieplna i szmatka usuwa tylko niewielką część oleju, który w konsekwencji rozpulchnia pory i zanieczyszcza cerę. Rzadko komu służy ta metoda, często jest chwilowa poprawa i pogorszenie, albo następuje natychmiastowe pogorszenie podczas jej stosowania.

      Stosowanie olejów nie nawilża skóry, tylko odwadnia ją w głębszych warstwach. Niestety nie mogę niczego doradzić, ponieważ nie wiem jak zachowuje się Twoja skóra iw jakiej jest kondycji. Na pewno same oleje nie zmiękczą skóry - tutaj są potrzebne humektanty, związki hydrofilowe oraz hydrofobowe - ty stosujesz tylko te ostatnie. Jeśli masz dużą tendencję do zatykania porów, a wymagasz odżywienia i zmiękczenia, polecam spróbować z maskami kremowymi - np. Antipodes Aura Manuka, 100% Pure maska super nawilżająca. Pory naturalnie się zwężają, gdy pielęgnacja jest dopasowana do skóry. Aktualnie stosujesz dużo okluzji i podejrzewam, że to te oleje rozpulchniają skórę, a dodatkowo nasilają odwodnienie.

      Nie. Jeśli służą Tobie płyny micelarne, to mogą być stosowane dalej. Toniki nawilżające powodują u ciebie ściągnięcie, bo masz odwodnioną skórę. gdyby pielęgnacja była mniej tłusta, a bardziej zrównoważona, na pewno inaczej zareagowałabyś na te napary nawilżające :)

      Jak masz cerę poszarzałą, to w pierwszej kolejności należy zmienić podstawowe kroki pielęgnacyjne. cera zatraca blask jak jest nadmiernie odwodniona, podrażniona albo obciążona :)

      I flavo C i tonik z glukonolaktonem będzie wysuszał skórę odwodnioną. Będą działać lepiej, gdy skupisz się na lepszym wyważeniu podstaw - czyli łagodniejsze i delikatniejsze oczyszczanie, które się domywa, oraz nawilżenie dozowane głównie w pielęgnacji spłukiwanej i ewentualnie, w razie potrzeby - w postaci kremu :) Można stosować je razem, ale jak masz odwodnioną cerę, to obawiałabym się, że te produkty odwodnioną ją jeszcze bardziej i wywołają trądzik ropowiczy.

      Usuń
    2. Ogromnie dziękuję, za odpowiedź. Mnogość informacji trochę mnie przytłacza. Ale spróbujmy. Gdybym wprowadziła następującą codzienną pielęgnację: rano i wieczorem przemywanie twarzy emulsją myjącą Vianek, później tonik-mgiełka z Vianka (póki nie zakupię produktów na Twoją nawilżającą mgiełkę do twarzy). Np.co 3 dzień tonik z glukonolaktonem i raz w tygodniu polecana maska (czy znasz inne maski, może do samodzielnego wykonania, których cena jest trochę bardziej przystępna?). Makijaż zmywam płynem micelarnym (po nim stosowałam dla lepszego oczyszczenia czarne mydło, ale już wiem, że to był bardzo zły nawyk). I w sumie nie wiem, co po toniku, czy w mojej sytuacji on wystarczy, czy powinnam zastosować jeszcze jakiś produkt, byle nie krem. Mam też w zapasie, do wykorzystania sporo kwasu hialuronowego w żelu i różnych olei… Czy mogłabym jako kolejny krok użyć polecanego przez Ciebie odżywczego eliksiru z witaminą E,C i olejkami eterycznymi?
      Zastanawiam się również, czy znalazłaś już dobry produkt pod oczy. Podobnie jak Ty, szukam nawilżenia, a spotykam się głównie z natłuszczeniem. Co niestety kończy się szybkim wysypem drobnych kropeczek, których do dziś nie mogę się pozbyć.

      Usuń
  15. Witajcie :)
    Ewo, a ja chciałam zapytać, w jaki sposób mogę zmodyfikować eliksir wg Twojej receptury, żeby wyeliminować drażniący czynnik przy jednoczesnym zachowaniu dobroczynnego działania.
    Do eliksiru dodałam skwalan, miks tokoferoli, olejową wit. C oraz po jednej kropelce olejku lawendowego i z drzewa herbacianego. Zaaplikowałam na twarz, a na to położyłam maskę algową Bielenda z czerwonym winem, która zawsze świetnie się sprawdzała. Po zdjęciu maski było ok, jednak z czasem pojawił się rumień :( Co mogłabym zmienić w eliksirze? Mam bardzo wrażliwą cerę i wiele kosmetyków mnie podrażnia, ale bardzo chciałabym zostać przy Twojej miksturze, ponieważ rzeczywiście przynosi odczuwalne nawilżenie :) A tego potrzebuję najbardziej z uwagi na odwodnioną cerę. Pozdrawiam i ściskam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogło zaszkodzić połączenie maski i tego eliksiru, sprawdź na wrażliwej części twarzy jak sprawdza się sam eliksir. Potencjał drażniący w tym serum mają tylko olejki eteryczne, dlatego następnym razem zrezygnowałabym z ich zastosowania :)

      Usuń
  16. Hej :)
    Mam pytanie odnośnie codziennej pięlegnacji w trakcie kuracji 20% kwasem salicylowym (6 zabiegów w odstępach 2 tygodniowych). Czy mogę włączyć wieczorem serum azelo-oliwkowe + tonik BHA 2% - biochemia urody, a rano pod krem nawilżający i filtr serum z witaminą C także z biochemii urody? Czy będzie tego wszystkiego już za dużo?
    Byłabym baaaaardzo wdzięczna za Twoją odpowiedź, bo nie umiem tego wszystkiego jakoś ogarnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest tego za dużo. Zamiast serum z witaminą C, warto kupić sobie czystą witaminę C w postaci tetraizoplatyminianu askorbylu i będziesz dodawać jedną kropelkę witaminy do kremu z filtrem. Taka witamina ma działanie łagodzące i kojące oraz wspiera regenerację.

      Wybrałabym albo wkas salicylowy w toniku albo serum azelo. Jeśli chcesz wzmocnić działanie wybielające - serum, jeśli chcesz zwiększyć łuszczenie naskórka - kwas salicylowy w toniku. Obserwuj jednak cerę. Jeśli stosujesz peelingi kwasowe, nie warto dodatkowo drażnić skóry, bo w ten sposób dochodzi do skrajnego odwodnienia, podrażnień, nadreaktywności.

      Usuń
    2. Dziękuje Ci bardzo za odpowiedź.
      Chciałam jakoś wspomóc peelingi kwasowe w międzyczasie używając tonik z tymże kwasem, chodzi mi głównie o pielęgnację na noc. Obecnie używam jedynie kremu nawilżającego sukin, po oczyszczeniu makijażu olejkiem z BU i płynem micelarnym, ewentualnie punktowo olejek z czarnuszki. Łuszczenie naskorka po peelingach i tak jest intensywne, więc czy serum azelo to dobry wybór?

      Usuń
  17. Witaj :) Zacznę od tego że twój blog jest rewelacyjny na prawdę udzielasz wielu pomocnych rad i wskazówek. A przde wszystkim widać że się tym interesujesz i masz bardzo duża wiedzę na ten temat. Od dawna odwiedzam twój blog i raz z ciekawości przeczytałam komentarze pod jednym z postów, muszę powiedzieć Ci ze to cudowne jak dbasz o swoich czytelników. Strasz się każdemu pomoc i dać dobrą radę. Widziałam też na twoim blogu post o zabiegu z kwasami. I do tego właśnie będzie odnosić się moje pytanie. Mam cere wrażliwą kiedyś dostałam alergi po masci była to chyba maść epiduo ale to nie jest zbyt ważne. Chodzi o to ze dostałam wtedy od dermatologa masc ze sterydami którą musiałam smarowac się 5 dni. Dodam że miałam 2 razy uczulenie i za każdym razem dermatolog przepisywal mi maść ze sterydami. Od tego czasu uczulenie zginęło ale moja cera stała się bardzo wrazliwa i na pogodę i na dotyk np. Rano od poduszki mam zaczerwienione policzki. Czy jest możliwe to że od maści ze sterydami rozszerzyly mi się naczynka ? Wcześniej nie miałam takiego problemu policzki były gladziutkie a teraz nawet jak nic z nimi nie robię czyli nie dotykam i nie smaruje niczym to i tak są lekko zacxerwienione. W związku z tym mam do ciebie pytanie czego powinnam używać by te zaczerwienienia zniknęły ? Zastanawialam się nad kuracja kwasem azelainowy ale nie jestem pewna bo jeszcze nigdy nie używałam żadnych kwasów bo moja skóra jest bardzo wrażliwą i skonna do zaczerwienień. Byłabym Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź bo już nie wiem gdzie szukać pomocy. Przepraszam że pisze tak chaotycznie ale już nie mam siły i nie wiem jak wyleczyć tą moją cerę. Gdyby nie te zaczerwienienia to nie musiałabym się malować a tak to muszę się malować bo nie świeże mojej cery za te paskudne zaczerwienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naczynka na pewno nie zostały ani pobudzone, ale rozszerzone na skutek stosowania maści sterydowej, ale naskórek podczas stosowania sterydów, nawet krótkofalowego, zmienia się - staje się cieńszy, delikatniejszy, a tym samym uwrażliwiony, bardziej reaktywny i podatny na wszelkie alergie, w tym i występowanie rumienia. Podejrzewam, że u Ciebie na taki stan rzeczy złożyło się nie tylko stosowanie sterydów, ale także i środków drażniących, które pobudziły naczynia krwionośne.

      Spróbowałabym na początku z witaminą B3 (np. serum ordinary 10% naicynamide), pomocny może okazać się także tonik z glukonolaktonem (polecam formułę naturalissa) oraz olejowa witamina C w postaci tetraizopaltyminianu askorbylu :)

      Usuń
  18. Witam! Chcę jedynie napisać, że jesteś najbardziej rzetelną blogerką jaką przyszło mi czytać. Jesteś świetnie przygotowana merytorycznie, a na dodatek potrafisz tę wiedzę przekazać. Mogę jedynie pogratulować wiedzy, wytrwałości w prowadzeniu bloga, a także podziękować, że stworzyłaś takie miejsce. Pozdrawiam serdecznie, Ola :):)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć :) Po tym wpisie zaczełam szukać czegos co mogłoby delikatnie regulować cerę przy schodzeniu z leczenia lekiem Acnatac. Nie wiem czy dobrze rozumiem.. Chociaż bardzo się staram :)
    Tak jak pisałam stosuje lek Acnatac. Nakładam go wieczorem na umytą i osuszoną twarz. Czasem , żeby zmniejszyć ryzyko podrażnienia i łuszczenie pod lek nakłądam cienką wasrtewkę serum/emulsji (Serum łagodzące s.o.s. z BU). Oczyszczam twarz emulsją emolium i płynem micelarnym Bioderma, czasem jeśli czuję, że potrzebuję mocniejszego oczyszczenia myję twarz łagodnycm żelem. Tonizuję skórę wodą termalną Avene a jeśli zdarza się, że rano potrzebuje większego nawilżego, oprócz wcześniej wspomnianego erum stosuję Avene Post Acte. (Chociaz jest ona naprawde lekka, niekiedy mi nie wystarcza sama w sobie do nawilżania).
    Makijaż składał sie z minerałów Annabelle, ale po 5-miesiecznym leczeniu i czestym łuszczeniu/suchości przerzuciłam się na bardziej kremową konsystencję - Kremm BB Swanicoco Astaxan

    Kiedy probuję rzadziej smarować twarz lekiem zaraz pojawiają się zaskórniki i nawet bolące pryszcze (które to były główną przyczyną leczenia).
    Wymyslilam że zakupie tonik Benton Bha do delikatnej regulacji..

    Co uważasz? Jesli nadaję sie na mini porade bo to za długa wypowiedź to wsytarczy słowo i się zgłosze :)

    Pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, mam trochę za mało informacji - proponuję, abyś do mnie napisała. Tonik z BHA może się sprawdzić, ale ja bym zrobiła przede wszystkim niewielkie zmiany w pielęgnacji i dopiero wtedy dopasowała właściwe środki :) Napisz do mnie prywatną wiadomość z dokładną pielęgnacją, a ja podeślę kolejne pytania, abym miała pewność co do najlepszej metody regulacji :)

      Usuń
  20. Ewo,mam małe wątpliwości,nie wiem,czy to już temat na mini poradę :) Czy używanie toniku z kwasem salicylowym i azeloglicyną w celu pozbycia się zakornikow otwartych z nosa na cerze mieszanej,która nie przysparza raczej wielu problemów,to juz powazniejsza "terapia"? Zamierzam na ten czas zrezygnować z serum z wit.c,z innego Twojego posta wywnioskowalam,ze powinnam,oczywiście do tego wysokie filtry.Z zaskornikami walczyłam na wieeele sposobów,wydaje mi się,że pozostał tylko salicylowy.Pielęgnację mam skomponowana i naprawde mi służy,bardzo dbam o czystość i staram sie na bieżąco zapobiegać zanieczyszczeniu jej, pozostal tylko ten problem.Jesli mozesz odpowiedziec tu,bardzo proszę,jesli nie,proszę o sugestie dot.maila ;) Dziękuję za wszystkie Twoje wpisy,najwyższy poziom porad w blogosferze,ogrom pracy-gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej ;)

      Jeśli masz dopasowaną pielęgnację, to kwas salicylowy z azeloglicyną jak najbardziej może się sprawdzić. Jeśli wyeliminowałaś wszystkie czynniki, w tym także makijaż oraz dietę, która może sprzyjać zanieczyszczaniu się skóry - czyli bogata w węglowodany, moim zdaniem warto włączyć środki złuszczające, tylko pojawia się pytanie jak często i czy preparat złożony jest dobrym pomysłem. Możesz spróbować z lekkim tonikiem z kwasami np. BHA Cosrx czy np. lekkim retinoidem stosowanym raz na tydzień/raz na dwa tygodnie. Jeśli chcesz skonsultować ze mną swoją pielęgnację i lepiej dopasować środki, to zachęcam do skorzystania z mini-porady, wtedy będę wiedzieć dokładnie jak wygląda Twoja pielęgnacja i jakie środki regulujące do niej dopasować :)

      Usuń
    2. Dziękuję pięknie za odpowiedź!Wydaje mi się,że robie wszystko,co w mojej mocy,żeby ograniczyć zanieszczyszczanie cery.Dlatego delikatne zluszczanie jest moim ostatnim pomysłem,na ktory zdecyduje sie sama,jesli nie zadziala,bede szukać wgladu specjalistów w moja pielęgnację.Ty jestes niezaprzeczalnie autorytetem w tej kwestii,wiec jesli po jakims czasie to,co zasugerowalas,nie zda egzaminu,zglosze sie z pewnością po mini poradę :) Sprobuje z tym tonikiem cosrx,baaardzo mnie zaciekawił.I oczywiście bede studiować Twoje wpisy jak elementarz;) jedno male jeszcze pytanie-czy jest cos,co moze zastąpić wspaniałą wit c,na czas stosowania bha?mam serum z kolagenem morskim,ale wit c to jednak wit c.i czy w taki dzien,kiedy nie bede uzywac toniku,moge robic mikrodermabrazje z wit c(gotowy produkt firmy mincer),czy na czas kuracji całkiem sobie to odpuścić?pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  21. Cześć. Jestem mężczyzną, mam 24 lata i od jakiś 7 mam problem z zaskornikami oraz zapalna forma trądziku. Dodatkowo od jakiegoś roku zmagam się z odwodniona i przez to przetłuszczające się skóra twarzy i głowy - z tym, że jest to łojotok wywołany zbyt agresywnym stosowaniem preparatów na bazie alkoholu. Do tego, zawsze męczył mnie trądzik neuropatyczny. Ze względu, że zawsze uważam iż trzeba walczyc z przyczyną a nie skutkiem, zdecydowanie zmienilem odżywianie, walczę ze stresem poprzez terapię. Dodatkowo przestałem używać agresywnych środków myjących, a tej chwili myje twarz i włosy zelami babydream bez śladu itd. Co do zaskórników, to myślę, że mimo zmainy diety, to już te zaskórniki które powstały same nie znikną, i dodatkowo chyba dobrze jest zluszczyc trochę te skore? Robię raz, dwa w tygodni peeling soda oczyszczona, dodatkowo nawilżający skórę twarzy i włosów żelem z lnu. Nie wiem czy taka zmiana może mi pomóc w zwalczaniu zaskórników, bowiem one ciągle powstają. Myślę, że bez tego złuszczania się nie obejdzie. Odkąd przestałem wyciskać zaskórniki i pryszcze, ich liczba spadła do minimum, 1-2 krostki tygodniowo, czasem wcale. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem warto włączyć środek regulujący, który nie wysuszy skóry, a zapobiegnie powstawaniu zaskórników, a także będzie działał oczyszczająco na już powstałe. Najbezpieczniejsze są retinoidy stosowane raz na tydzień/dwa tygodnie. Jeśli problem tkwi w rogowaceniu, jak skuteczniejsza będzie tretinoina, choć bezpieczniej jest sięgnąć po niższe stężenie tezarotenu - Zorac 0.05%. Na czas stosowania retinoidów zrezygnowałabym z peelingów na bazie sody, lepiej wykorzystywać łagodniejsze metody manualne, jeśli masz tendencję do odwodnienia - rękawica Glov, masaż gąbeczką Konjac, czy pasta migdałowa.

      Usuń
    2. Chodzi mi przede wszystkim o to, że mimo np. wycisniecia manualnego zaskornika, za jakiś czas pojawia się on dokładnie w tym samym miejscu. Czy to świadczy, że dany punkt na skórze, dopuki nie zostanie zluszczony to nadal będzie podatny na zapychanie, nawet kiedy wyeliminuje pierwotna przyczynę (np. dieta)?

      Usuń
    3. Zaskórników nigdy całkowicie nie wyciśniesz, a poszerzony kanalik mieszka od wyciskania zmian, będzie się jeszcze szybciej zanieczyszczać. Najlepiej usuwać zaskórniki zbilansowaną pielęgnacją oraz przez lekkie złuszczanie skóry, bo wtedy ujścia mieszków naturalnie się obkurczają i skóra tak szybko się nie zanieczyszcza ;)

      Usuń
    4. A jak długo może trwać takie złuszczanie skóry? Drugie pytanie, czy ten żel lniany trzeba koniecznie spłukiwać?

      Usuń
  22. Ewo a co sądzisz np o serum z 10% wit B3 i 1% cynkiem ( cały skład:Aqua (Water), Niacyna, pentylen Glycol, Zinc PCA, tamaryndowca indyjskiego Seed Gum, guma ksantanowa, Isoceteth-20, etoksydiglikol, fenoksyetanolu, chlorofenezyna) jako środek właśnie regulujący skórę w okresie wiosenno-letnim? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może bardzo dobrze się sprawdzić, ale trzeba je pod coś nakładać, samo będzie ściągać i odwadniać skórę, a nawet mocno ją drażnić, nawet dobrze nawodnioną cerę.

      Usuń
    2. a np co? żel hialuronowy z olejkiem jojoba może być?

      Usuń
    3. Może, ale to może być nawet krem, czy podkład kremowy, coś, co zawiera fazę tłuszczową, niekoniecznie olej, który zapewnia czystą, bogatą okluzję.

      Usuń
  23. Zdradzisz, gdzie można kupić taki płaszcz? Jest przecudownie obrzydliwie kapitalny ☺️

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger