15:15

Podkład kryjący Annabelle Minerals | Pełne krycie bez wyrzeczeń?


Przyznam, że przez pewien czas wersja kryjąca podkładu Annabelle Minerals była dla mnie koszmarem. Nietrafiona, ciężka formuła, niekontrolowany cake effect, wzmożona produkcja sebum tuż po aplikacji podkładu, bardzo zły wygląd proszku w przeciągu kilku godzin (a często minut) sprawiał, że każde spojrzenie w lustro sprawiało dosłownie fizyczny ból. Moje ostateczne zdanie uległo jednak zmianie, tak jak moja cera, która nie jest już przetłuszczająca się, a zupełnie normalna pod wpływem wydzielania sebum, nierzadko przesuszona i przy tym delikatna. W tym momencie doceniam kosmetyk za świetną współpracę z moją cerą, brak wysuszenia, co robią niestety, bardziej pyliste podkłady mineralne, ma bardzo dobre, wzorcowe wręcz krycie i gamę kolorystyczną, w której mimo niezwykle jasnej cery nie wyglądam jak córka młynarza. Co ważne, na mojej skórze prezentuje się niezwykle naturalnie i zatraca ten cały efekt maski, który pozostawił niesmak po wcześniejszych przygodach z produktem. Myślę, że to świetny czas na recenzję, ponieważ produkt ma dużą szansę sprawdzić się zimową porą, a w szczególności na cerach, których problem wzmożonej produkcji sebum nie dotyczy. 

Wersja kryjąca słynie przede wszystkim z mocnego krycia, jednak tak duże stężenie pigmentów, a szczególnie dwutlenku tytanu wymaga pieczołowitego, bardzo dokładnego roztarcia oraz skóry, która zaakceptuje sporą ilość podkładu w sypkiej formie. Nierzadko więc formuły kryjące stoją za nienaturalnym, postarzającym wręcz efektem, a wszystko za sprawą skoncentrowanych pigmentów, które pod wpływem sebum będą zwyczajnie się rozchodzić i nie przyczepiać do skóry. Z drugiej, błędnej strony, zazwyczaj po podkłady kryjące najczęściej sięgają osoby z cerą problematyczną, która zmaga się z nadmiernym łojotokiem i można powiedzieć, że jest to główny powód do niezadowolenia. Bo wbrew pozorom Ci, którzy zazwyczaj mają najwięcej do ukrycia i pokładają ogromne nadzieje w kryjących podkładach, a tym samym posiadają spore problemy ze skórą (pomijając wyleczony trądzik, silne przebarwienia posłoneczne) powinni sięgać po produkty słabiej kryjące, a zapewniające stopniowanie efektu, czyli budowanie krycia, i tutaj lepiej sprawdzi się np. formułą matująca. Takimi produktami zwyczajnie pracuje się łatwiej, i nie potrzeba cery izraelskiej księżniczki, aby makijaż był trwały i nieskazitelny, bo już samo dokładanie cienkich warstw utrwala makijaż sam w sobie. Przy produktach mocno napigmentowanych, łatwiej jest przesadzić, w zasadzie, z zegarkiem w ręku, w ciągu 3 minut, masz zakrytych większość niedoskonałości, ale nie zawsze, na przykładzie AM jest to najlepsze rozwiązanie. Jeśli nie masz zatem problemów z kapryśną, chwiejnie odwodnioną, tłustą cerą ani łojotokiem - warto spróbować propozycji marki, to świetny, naprawdę mocno kryjący podkład, który mimo wszystko wygląda naturalnie i nie powoduje żadnych niedoskonałości na tle trądzikowym i alergicznym, o ile nie stwierdzono nadwrażliwości na dwutlenek tytanu.



FORMUŁA, NAJLEPSZY SPOSÓB APLIKACJI I TRWAŁOŚĆ
Podkłady Annabelle Minerals mają specyficzną formułę. Tak naprawdę każdy, dotąd poznany mi kosmetyk mineralny, mimo zawartości jedynie czterech, identycznych składników, ma zupełnie inne właściwości. AM są mokre, bardzo zbite, jakby kremowe, ale podczas rozcierania można odczuć w nich sporo suchości i słabą przyczepność, dlatego bardzo szybko chwytają się wilgotności i np. będą błyskawicznie warzyć się na tłustej bazie lub cerze przetłuszczającej się, choć rozwiązaniem jest oczywiście zmatowienie skóry, ale jednak trzeba mieć na uwadze to, że żaden puder matujący nie zapewni efektu matującego przez cały dzień, jeśli cera ma samoistne, duże skłonności do łojotoku. Jest to taki typ minerałów, do których roztarcia trzeba bardzo się przyłożyć oraz co ważne - nakładać bardzo małymi ilościami. Poprzez swoją zbitą strukturę, minerałów tej marki nie da się do końca idealnie rozetrzeć, stopniować i wtopić jak np. Ecolore, Lily Lolo, a spora zawartość dwutlenku tytanu wcale nie ułatwia tego zadania, dlatego u innych będą prezentować się bardzo dobrze, zapewniając mocne krycie, a u pewnej części osób kompletnie nie będą współpracować z cerą i po pewnym czasie nie będziecie mogli doczekać się wykonania demakijażu.

Ze względu na dużą koncentrację pigmentów, moim zdaniem najlepszym sposobem aplikacji proszku jest gąbeczka, i tutaj świetnie sprawdza się firmowa Softie, która nie jest bardzo giętka, ma zbitą strukturę i dobrze oddaje proszek na skórę. Jeśli zatem zastanawiasz się nad jej zakupem, a planujesz za jej pomocą nakładać głównie minerały - na pewno będziesz zadowolony z zakupu. Wilgotna gąbeczka przede wszystkim delikatniej i lepiej dozuje produkt, kosmetyk traci swoją mocno zbitą formułę i odczuwalnie jest trwalszy. Ma także paradoksalnie mocniejsze krycie. Jedyny minus jest taki, że podkład proszkowy nałożony gąbeczką, zawsze będzie prezentował się bardziej sucho na twarzy (nie będzie tak podkreślał suchych skórek, ale przy przesuszonej cerze będzie natychmiast ściągał cerę i uwidaczniał całą suchą strukturę), dlatego warto tuż po skończeniu makijażu zwieńczyć całość drobną mgiełką nawilżającą lub wodą termalną.

Podkład można również nakładać tradycyjnie, pędzlem, ale moja uwaga jest taka, aby był on jak najbardziej zbity, oraz na etapie wprasowywania proszku we włosie, zrobić to bardzo dokładnie, strzepać nadmiar oraz delikatnie uderzyć trzonem pędzla, aby część podkładu była w dalszych częściach włosia. Aplikacja pędzlem bardziej podkreśla także suche skórki i ciężko jest nim równomiernie rozprowadzić podkład, gdy naskórek nie jest odpowiednio nawilżony lub też samoistnie traci wilgoć. Wszystkie działania zmierzają do tego, aby nakładać naprawdę małe ilości tego produktu i za każdym razem jak najdokładniej go rozcierać. Warto też unikać tłustych baz oraz bezpośredniego nakładania minerałów na krem nawilżający. Odczekaj chwilę, a jeśli nie masz na to czasu, oprósz subtelnie cerę pudrem lub świetnym primerem glinkowym Annabelle (o którym muszę koniecznie napisać), aby podkład nie przyklejał się do emolientów. Nietłusta cera najlepiej przyjmuje podkład kryjący marki, a także najłatwiej jest go rozprowadzić na takim typie skóry. Dodam także, że minerały same w sobie dosyć mocno wysuszają skórę, ale Annabelle, jako jedne z niewielu (podobne właściwości pod tym względem ma także Ecolore), nie dają takiego uczucia ściągnięcia i są dosyć łaskawe dla cery, która miewa sporadyczne przesuszenia. Same w sobie z całą pewnością nie nawilżają, ale ładnie zabezpieczają naskórek, nawet przed promieniowaniem miejskim, gdy stosowanie filtrów jest za bardzo obciążające dla skóry, a jednak będziesz przebywać przez ponad 20-30 minut na zewnątrz. Ostatnio jest to moja jedyna ochrona przed słońcem i moja cera nigdy nie miała się lepiej, choć unikam stosowania każdych mineralnych proszków, gdy moja cera jest mocno odwodniona.


Trwałość kosmetyku jest zależna od wielu czynników, szczególnie w produktach mineralnych, które nie zawierają związków dodatkowych, poprawiających przyczepność kosmetyku. Istotną kwestią jest zatem kondycja cery, kosmetyki, jakich używasz pod podkład, pudrów utrwalających makijażu (lub też ich brak) oraz zmienne czynniki pogodowe - podczas upałów i wysokiej wilgotności podkłady mineralne zazwyczaj odznaczają się słabszą trwałością, ze względu na słabszą przyczepność do skóry. Jeśli podkład kryjący będzie współgrał z Twoją cerą, a kosmetyki nie będą wzmagać przetłuszczania cery, to z całą pewnością Twój makijaż będzie prezentował się nienagannie przez większość dnia, a nawet cały dzień. Nie mogę jednak zapewnić, ze zawsze tak będzie, bo z kryjącymi podkładami zawsze jest problem i wbrew pozorom rzadko kiedy sprawdzają się u osób, które mają poważne problemy z cerą, a  docelowo są kierowane właśnie do nich...

JAKIEGO EFEKTU MOŻNA SIĘ SPODZIEWAĆ? 
Tak naprawdę każdego. Kosmetyki mineralne są na tyle specyficzne, że ich efekt końcowy jest ściśle uzależniony od aktualnej kondycji cery, użytej bazy oraz techniki aplikacyjnej. Gdybym miała jednak przyjąć już, że minerały Annabelle współpracują z cerą, wyglądają zwyczajnie naturalnie. Nie dają jedwabistego, bardzo gładkiego wykończenia, jak np. Ecolore, mogą wyglądać ciężko, jak podkład. Podkłady Annabelle w najlepszym wypadku wyglądają jak druga skóra, ale nie wyglądają też od niej lepiej. Ciężko jest opisać sam efekt końcowy, ale przy użyciu AM, nigdy, bez pudrów utrwalających i primerów nie udało mi się osiągnąć jedwabistej, gładkiej cery, z której byłabym zupełnie usatysfakcjonowana. Moje przebarwienia, niedoskonałości są ukryte, ale moja skóra nie wygląda ani młodziej, świetliście, ani tym bardziej zdrowo, zwłaszcza w dużym zbliżeniu. Efekt końcowy mogę więc przyrównać do typowego efektu podkładu płynnego - to, co miało być przykryte, jest przykryte, skóra wygląda naturalnie i estetycznie. Znakomitej części osób efekt ten będzie odpowiadał, sama jednak wolę, gdy produkt wyrównujący koloryt jednocześnie odbija światło, wyrównuje optycznie strukturę skóry i odejmuje jej lat. Sam podkład AM tego nie zrobi, choć i tak jest o niebo lepszy od produktów do makijażu, jakie można dostać w przeciętnej drogerii.

Po lewej: aplikacja podkładu na mokro gąbeczką Softie S, po prawej: aplikacja podkładu na sucho zbitym, zaokrąglonym pędzlem
W przeciwieństwie do większości minerałów jakie znam, Annabelle Minerals wyglądają najlepiej bezpośrednio po nałożeniu i przez pierwsze godziny ich noszenia. Mam np. zupełnie odwrotnie z Clare Blanc, Neauty Minerals wersją oryginalną, Ecolore, czy Lily Lolo, które są strukturalnie bardziej sypkie i lekkie. Czasami sytuacja może wymykać się spod kontroli, chociaż mój aktualny stan cery jest na tyle dobry, że minerały bez większego "ale" prezentują się estetycznie przez cały dzień. W okresie, kiedy moja cera była bardzo daleka od ideału, oraz w okresie letnim, niestety po kilku godzinach Annabellki prezentowały się na tyle źle, że byłam zawsze zmuszona wykonywać przedwcześnie demakijaż całej twarzy. Aktualnie tego nie ma, ale jest to zasługa tylko i wyłącznie kondycji mojej cery. Dlatego podkład kryjący, jak i matujący sprawdzi się tylko u pewnej grupy osób, które albo będą z niego zadowolone, albo będą zmierzać w zupełnie odwrotnym kierunku po zapoznaniu się z jego właściwościami.

PRAWIDŁOWY WYBÓR KOLORU
Cieszę się, że aktualnie oferta AM jest na tyle szeroka, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Aktualnie, odpowiada mi zarówno najjaśniejszy odcień z gamy Golden, jak i Sunny. Poza tym, jeśli nie potraficie znaleźć się w żadnej gamie, macie bardzo neutralną, lekko ciepłą karnację, wystarczy w prosty sposób zmodyfikować kolor podkładu za pomocą pełnowymiarowego produktu i sporych gabarytowo próbek. Rozwiązaniem jest także zastosowanie tlenków barwiących takich jak żółcień żelazowa, czerwień żelazowa, zieleń chromowa i błękit ultramarynowy.

O tym prostym sposobie modyfikacji koloru pisałam w artykule mojego autorstwa na portalu kosmetykimineralne.pl, z którym już dosyć długo współpracuję. Zachęcam Was jednocześnie do obserwacji, w szczególności moich tekstów, na temat kosmetyków mineralnych. Znajdziecie tam sporo odpowiedzi na często pojawiające się pytania przy stosowaniu kosmetyków o sypkiej formule ;)
WYDAJNOŚĆ, CENA, UŻYTKOWOŚĆ
Jak na kosmetyki mineralne przystało, są one zdecydowanie bardziej wydajne od tradycyjnej, płynnej kolorówki. Wiem, że wiele osób uskarżało się na wydajność kosmetyków Annabelle Minerals, ale mylne postrzeganie wydajności wynika ze zbyt dużej ilości stosowanego podkładu. Nie ma szans, aby nawet przy codziennym stosowaniu podkładu kryjącego zużyć go wcześniej niż w 3-6 miesięcy. Więc tak, potwierdzam, wydajność jest mocną stroną mineralnych proszków. Przy tym cena kosmetyków Annabelle Minerals nie powoduje omdleń i zawrotów głowy, dlatego każda ekonomistka, zastanawiając się nad podkładem kryjącym, sięgnie właśnie po ten kosmetyk. Nie uważam absolutnie, że jest zły, bo nie jest, ale osoby z bardzo delikatną urodą i zwolenniczki efektu glow mogą być zawiedzione. Poszukiwaczkom jak najbardziej subtelnego efektu polecam bardziej pyliste, lekkie minerały.


Co z użytkowością? Trzeba nauczyć się odpowiedniej techniki podkładu i naprawdę można go bardzo polubić. Myślę, że warto spróbować, zwłaszcza, że producent umożliwia zakup sporych gabarytowo próbek, które można porządnie przetestować, a nie tylko zamoczyć w nich opuszek palca.

Słowem - polecam. Podkład jest specyficzny, trochę inny, jeżeli chodzi o moje wymagania, ale lubię go. Widmo trądziku w postaci przebarwień nadal mnie dotyczy, dlatego jeśli mam ochotę na pełne krycie, sięgam tylko po podkład kryjący Annabelle Minerals.

ARTYKUŁ NIE JEST SPONSOROWANY. 

Pozdrawiam serdecznie,
Ewa 

109 komentarzy:

  1. Wiesz może jak pozbyć się/wyleczyć zapalenie okołoustne? Nie jest to jakieś straszne ale wygląda jakbym miała wąsy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co jest przyczyną tego zapalenia, w pierwszej kolejności warto zrobić chociaż dwu, a najlepiej trzy krotny posiew, najczęściej za dermatozę okołoustną odpowiedzialne są gronkowce, w tym odmiana złocista. Pamiętaj, aby do posiewu nie stosować żadnych co najmniej 3 dni przed kosmetyków, które mają właściwości antybakteryjne: antybiotyki, naturalne olejki eteryczne, nadtlenek benzoilu, kwasy, trikenol. Możliwe też, że dematoza jest reakcją toksyczną na kosmetyki pielęgnacyjne, dlatego warto w przygotowywaniu się na posiew wykonać pielęgnację eliminacyjną :) Najważniejsze jest jednak wykluczenie lub potwierdzenie zakażenia bakteryjnego/grzybiczego :)

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia, Ewo :) To aktualny stan Twojej cery? Bo jeśli tak to gratuluję, bo wyglądasz super!
    Też używam AM i podzielam Twoje zdanie co do formuły kryjącej ;) Ja sobie czasem radzę w ten sposób, że na policzki nakładam wersję kryjącą, a na nos i okolice (bo tam najbardziej ważył mi się podkład) wersję matującą i podkład lepiej się trzyma. Tak w ogóle, to masz może jakiś patent jak nakładać albo co nakładać pod taki podkład mineralny, żeby nie ważył się w okolicy nosa?
    Mam jeszcze pytanie co myślisz na temat zabiegu dermapenem połączonego z peelingiem chemicznym w celu spłycenia blizn potrądzikowych (jestem po leczeniu izo)? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tak, aktualny :) Na szczęście w 95% zażegnałam trądzik ropny, ale widmo przebarwień nadal mnie dotyczy, dlatego nadal stosuję kombinację retinoidów i witaminy C :)

      Bardzo polecam primer glinkowy AM, ale też dodatek krzemionki do kremu nawilżającego, wtedy daje suche, zastygające wykończenie i jest bardzo małe prawdopodobieństwo, ze coś się zwarzy :) Super działa też patent z chusteczką, po przygotowaniu cery, przyciskam do centralnej części twarzy chusteczkę higieniczną, aby wchłonęła wilgoć ;)

      Zależy od kondycji cery. Na pewno unikałabym tak agresywnych zabiegów na podrażnionej, uszkodzonej skórze, bo efekt będzie zupełnie odwrotny i skóra może znowu być zmieniona zapalnie. Warto też porządnie zadbać o regenerację - cynk, miedź i colostrum.

      Usuń
    2. Skończyłam kurację izotekiem ok. 5 miesięcy temu i dermatolog uznał, że ten zabieg będzie już bezpieczny, a co Ty o tym myślisz? Nie chciałabym potem skończyć znowu z gorszą cerą...

      Mam jeszcze pytanie co do suplementacji wit.C w postaci askorbinianu sodu (doustnie, w postaci proszku) - czy nadciśnienie jest przeciwwskazanie do stosowania takiej formy wit.C? Tak sobie główkuję, że skoro zawiera sód to może niekoniecznie dobrze, ale nie wiem jak duże są to ilości

      Usuń
    3. Niestety nie wiem jaka jest faktyczna kondycja Twojej cery, nie mogę nic więcej powiedzieć, musiałabym zobaczyć Twoją skórę na żywo i zapoznać się z całym leczeniem i pielęgnacją :/

      Witamina C jeszcze dodatkowo rozrzedza krew. Bezpieczniej stosować kwas askorbinowy i koniecznie wzbogacić dietę w potas - szczególnie przeciery pomidorowe i avocado :) Potasu w diecie jest zdecydowanie za mało, a dużo produktów spożywczych, zwłaszcza przetworzonych jest go pozbawionych, co prowadzi do zachwiania gospodarki sodowo-potasowej ;)

      Usuń
    4. A czy dla żołądka kwas askorbinowy nie będzie za bardzo drażniący? Trzeba taki proszek spożywać w trakcie posiłku czy w jakiś specjalny sposób, żeby nie podrażniać żołądka? :)

      Usuń
    5. Dodam jeszcze, że tak rozmyślam nad suplementacją wit. C ze wzgl na bardzo dużą skłonność do pękania naczynek (niestety na całym ciele) i siniaków (badania mam w normie) - ma to sens wg Ciebie, Ewo? Wiem, że kiedyś o tym wspominałaś w jakimś komentarzu

      Usuń
    6. Dla żołądka nie jest drażniący, bo kwas solny jest silnie kwasowy, co najwyżej dla ścian przełyku, ale wypijanie małych ilości kwasu askorbinowego nie uszkadza w żaden sposób ścian przełykowych, roztwór jest tylko delikatnie kwaśny, jak mocno rozrzedzony sok z cytryny, pH ma na poziomie 4-4.5, więc moim zdaniem to wcale nie jest mocno kwaśne. Proporcje: 1ml na 200 ml wody.

      Najlepiej wypijać normalnie między posiłkami, ale też po przebudzeniu. Przy kwasie askorbinowym ważne jest to, aby spożywać go aż do oporności jelitowej, czyli mało, a czesto, zeby nie powodował biegunek. Podrażnienie żołądka przez kwas askorbinowy to jakaś bzdura, fizjologia temu przeczy w każdy możliwy sposób...

      Nie wiem czy witamina C zdziałą coś w tym kierunku, bo stan naczyń krwionośnych to głównie kwestia genetyczna i oddziaływanie pewnych czynników - mróz, słońce. Najlepsze efekty przynosi unikanie tych czynników i różnicy temperatur, może trochę pomóc, ale problemu nie zlikwiduje, bo ma jednak trochę inne podłoże. Co innego, gdy coś stosuje się wewnętrznie, a zewnętrznie, np. wsmarowywanie roztworu witaminy C w miejsca siniaków i naczynek mogłoby bardziej pomóc niż jej wewnętrzne spożywanie.

      A nie masz problemów z krążeniem i za niskim ciśnieniem? Utrzymujesz prawidłową masę ciała?

      Usuń
    7. Nie jestem tą dziewczyną, z którą piszesz, ale te problemy z krążeniem to ciągłe uczucia zimna w stopach i rękach? I to krążenie z niskim ciśnieniem źle wpływa na elastyczność naczyń? Bo też mi masowo pękają i suplementuję się nie tylko witC (ale jak przestaję, to po paru dniach krew mi leci z nosa, więc coś w tym musi być?).

      Usuń
    8. Dziękuję Ewo za szybką odpowiedź :)
      Z krążeniem mam problem taki jak pisze koleżanka wyżej czyli zimne dłonie i stopy (mam tak od zawsze), waga w normie. Mam bardzo płytko unaczynioną skórę, w dodatku widać siateczkę naczyń pod skórą, one po prostu prześwitują (i nie mam na myśli wystających żył). Co ciekawe problem znacznie nasilił się podczas kuracji Izotekiem i tak jest do teraz - niestety przeciętny lekarz nie ma zbyt dużej wiedzy na temat izotretynoiny i nie ciągną tego tematu chociaż mi się wydaje, że to miało wpływ (może jakieś zaburzenia krzepliwości? w czasie kuracji pojawiały mi się nawet wybroczyny na klatce piersiowej)...
      Jest jakiś sposób w takim razie, by zapobiegać pękaniu naczynek? Pewnie wszelkie szczotkowanie ciała itp odpada?

      Usuń
  3. Miałam kiedyś próbkę wersji kryjącej i miałam to samo wrażenie co ty. Ostatecznie kupiłam LL.
    Odbiegają zupełnie od tematu wkońcu znalazłam krem idealny dla mnie. Jestem jedną z tych osób które każdy krem zapycha. Nieważny skład, cena. Ostatnio w desperacji kupiłam w TK Maxxie krem Sukin Sensitive Facial Moisturiser i stał się cud. Stan skóry nie pogorszył się a nawet powiedziałabym, że poprawił. Osobom z ekstremalnie suchą skórą może się nie sprawdzić, ale ja już wolę taki poziom nawilżenia niż wysyp którego dostawałąm po każdym kremie. Za 20zł 125ml warto spróbowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informację :) Na pewno przyjrzę się temu produktowi, tak jak całej marce, może znajdę tam coś ciekawego dla siebie :)

      Usuń
    2. Anonimku, można jakoś skontaktować się z Tobą? :)

      Usuń
    3. napisz na tnwttal@gmail.com

      Usuń
  4. Przepraszam, że nie na temat, ale mam pytanie odnośnie serum z witaminą c. Właśnie je sobie zrobiłam i zastanawiam się, czy mogę po nim użyć Skinorenu. Czy lepiej serum zostawić sobie na dzień a skinoren na noc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz użyć przed, jak i po skinorenie, ale jeśli zrobiłaś serum na kwasie askorbinowym, bedzie mocniej drażnić skórę. Sam kwas azelainowy podrażnia naskórek, nałożony przed, czy też po kwas askorbinowy lub też inna forma witaminy C rozpuszczalnej w wodzie będzie drażnić i skórę, i naczynia krwionośne. Moim zdaniem lepiej rozbić ich działanie na różne pory dnia, ale jeśli nie stosujesz kremów z filtrem, lepiej stosować serum wieczorem, a Skinoren na dzień. jeśli chronisz skórę przed promieniowaniem odpowiednimi kremami z filtrem, kolejność nie ma znaczenia.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Zostanę przy serum rano, bo skinoren niezbyt nadaje się pod makijaż niestety

      Usuń
  5. A jakie minerały polecisz Ewo do cery tłustej? Bo u mnie się warzą niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lily Lolo i Clare Blanc, nie wiem czy sprawdzą się ecolore, bo mają rozświetlające wykończenie i wymagają bardzo dobrego przygotowania skóry, aby nie zaczęły dawać aż za mokrego wykończenia po kilku godzinach noszenia makijażu. Całkiem ok są też Neauty wersja podstawowa, wersja kryjąca jest już bardziej skoncentrowana i brzydko się rozchodzi na bardziej tłustej cerze.

      Usuń
  6. Wersja kryjąca jest naprawdę oszałamiająco kryjąca, ale niestety moje płynące sebum potrzebuje właśnie tego stopniowania, o którym wspominasz, w związku z czym stawiam na matującą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety przeżywałam to samo i wersja kryjąca na mojej cerze wyglądała wówczas koszmarnie, wersja matująca to idealne wypośrodkowanie i może sprawdzić się na wielu rodzajach cery, choć efekt końcowy trochę odbiega od moich oczekiwań i zdecydowanie bardziej wolę minerały i mikroskopijnych właściwościach odbijających światło :)

      Usuń
  7. Nie wiedziałam, że minerał może dać tak dobre krycie :) WOW!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Annabelle Minerals to jedne z najlepiej kryjących podkładów na rynku, ale są dość wymagające, dlatego jest bardzo wąska grupa osób, u której sprawdzi się owa wersja :)

      Usuń
  8. Witaj! Mam pytanie odnośnie pielęgnacji okolic oczu. Co myślisz o stosowaniu w tych rejonach maści z witaminą A? Niektóre blogerki bardzo zachwalają ten sposób. Zastanawia mnie też, czy używając takiej maści z witaminą A powinnam na dzień stosować filtry pod oczy? Prócz tego, znasz może jakieś fajne, mocno nawilżające kremy i sera pod oczy? Szukam czegoś w granicach do 40zł tak myślę. Będę bardzo wdzięczna za podpowiedzi również innych Czytelniczek :)
    A i mam pytanie, czy pojawił się jakiś post o pielęgnacji cery mieszanej? Szukałam, ale nie znalazłam na blogu, jeśli coś było to bardzo prosiłabym o link albo nakierowanie, gdzie szukać:) nie wiem jak dopasować kroki pielęgnacji do potrzeb różnych partii skóry. Czoło i nos dość mocno się przetłuszczają (chociaż bez przesady) broda i boki twarzy są suche ale tu najczęściej pojawiają się niespodzianki. policzki i obszar wokół ust jest bardzo suchy i zadowala się głownie mocno nawilżającym serum, najlepiej z proteinami i tłustym olejkiem, którego z kolei czoło i boki twarzy nie tolerują. Jeszcze zaznaczę, że przemywanie skóry tonikiem jest u mnie strzałem w kolano, bo wszelkiego rodzaju pocieranie, choćby wacikiem, dodatkowo podrażnia skórę i powoduje wysyp niedoskonałości.. Ajj, droga do perfekcyjnej skóry jest bardzo długa.. :)
    Pozdrawiam Serdecznie! Wiktoria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamina A w maści moim zdaniem jest bardzo słaba w porównaniu do retinoidów. Spodziewaj się natłuszczenia a nie spłycenia zmarszczek. Dla mnie za ciężka i trudno ją rozsmarować; a i tak mam wrażenie, że skóra pod spodem jest sucha. Więc spróbuj zwykłe serum nawilżające i na to cięższy krem. Niestety nie znam dobrych kremów pod oczy.

      Jeżeli skóra nie lubi pocierania, wylej tonik na dłonie i wklepuj.

      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/p/zwierzenia-jaszczurzycy-czyli.html

      To jest zakładka o skórze i na pewno będzie o nawilżaniu skóry mieszanej albo odwodnionej.

      Usuń
    2. Taka maść nie zawiera żadnych składników, które mogłyby realnie nawilżać skórę, a sama witamina A przesusza skórę. Jest pomocna przy rogowaceniach, lub przy spierzchnięciach, gdy trzeba mocno natłuszczać skórę, ale sama w sobie nie ma właściwości nawilżających, jedynie okluzyjne. Lepiej już zainwestować w witaminę E i robić sobie np. 15% okłady pod oczy, witamina E świetnie uelastycznia naskórek i go odżywia, a można ją rozpuścić w oleju, skwalenie, napiszę o tym niebawem.

      Nie było wpisu o skórze mieszanej, bo nawet skóra mieszana może być zupełnie inna, u Ciebie te dysproporcje są spore, u innych są niejasne, niemal niezauważalne, często też strefą delikatniejszą, przesuszającą się jest strefa T. Jeśli rejony T aż tak bardzo się różnią, zdecydowanie musisz posiadać różne produkty do pielęgnacji, albo ten sam i go modyfikować w zależności od partii. na całą twarz na pewno możesz stosować maski algowe typu peel off, polecam też poczytać na blogu o pielęgnacji skóry łojotokowej, przetłuszczającej się, trądzikowej, był też wpis o nawilżaniu, wszystko znajdziesz w zakładce skóra, miłej lektury :)

      Usuń
  9. Proszę napisz mi - ponieważ na stronie o modyfikacji koloru podkładu napisałaś
    "które pozwalają dowolnie modyfikować kolor podkładu, specjalny pojemniczek, w którym możesz dowolnie zmieniać odcień swojego kosmetyku i trzymać go osobno"
    jaki to specjalny pojemniczek?? czy podkład idzie jakoś otworzyć i dosypać z np próbki?? czy nie popsuje przez to opakowania??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udzieliłam odpowiedzi na kosmetykimineralne.pl, zerknij ;)

      Usuń
    2. dziękuję :)

      Usuń
  10. Cześć Ewo,świetny wpis jak zawsze. Mam pytanie odnośnie tego podkładu-niezbyt często się maluję,ale czasami fajnie jest zrobić pełen make-up :). Do tej pory używałam podkładu matującego w musie,jednakże przy używaniu toniku z kwasem laktobionowym(domowej produkcji),serum i/lub filtru(lirene) nałożony podkład nieładnie mi się rozprowadza na twarzy - robią się 'smugi'. W opcji bez użycia toniku nie mam tego problemu. Tonik jest lekko klejący,aczkolwiek po nałożeniu następnych warstw efekt 'klejenia' znika. Kusi mnie wypróbowanie minerałków(oj i to strasznie,zwłaszcza jak patrzę na Twoje zdjęcia :)),ale obawiam się,że może to być strata pieniędzy. Czy jest możliwość,że ten podkład ładnie się rozprowadzi na twarzy pomimo zastosowania toniku?
    I mam jeszcze jedno pytanie - pisałaś,że nie można używać glukonolaktonu w połączeniu z kwasem azelainowym. Dlaczego? Czy te kwasy jakoś ze sobą się gryzą,dochodzi między nimi do jakiejś niefajnej reakcji? Czy chodzi o to,że mogą pojawić się jakieś podrażnienia? Zanim przeczytałam Twój wpis, zdarzało mi się używać tuż po sobie toniku z glukonolaktonem i skinorenu. I z tego co zauważyłam drobne wypryski bardzo szybko znikały,a większe znacznie szybciej się wchłaniały. Nie miałam też żadnego podrażnienia,mimo,że moja cera potrafi, ot tak, być bardzo wrażliwa.
    Będę wdzięczna za odpowiedzi :).
    Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli boisz się o strate pieniędzy to kup próbki podkładów :) To świetna opcja, jeśli np nie wiesz jaki kolor wybrać, lub jeśli zaczynamy z minerałami i nie wiemy czy się z nimi polubimy :) Dużo marek sprzedaje swoje próbki kosmetyków za grosze, warto przejrzeć, Annabelle również oferuje próbki podkładów- wszystkie po okolo 9zł jeśli dobrze pamiętam ;)

      Usuń
    2. Zawsze możesz zmatować skórę i następnie rozprowadzać podkład, jeśli nie masz mocno odwadniającej się i przesuszonej skóry, to takie primerowanie skóry znacząco przedłuży trwałość makijażu, może też pomóc odciskanie w chusteczkę nadmiaru kosmetyku bezpośrednio przed nałożeniem podkładu. Polecam w tym celu velvet spheres. Nie wiem jednak jak podkład sprawdzi się na Twojej skórze, bo tonik to jedno, a ogólna kondycja cery to drugie. najlepiej kupić sobie próbki i próbować różnych formuł, na mineralsach mają sporo różnych marek, a same próbki nie kosztują fortuny ;)

      Można używać, ale najlepiej w jednej formule, jak nakładasz na siebie dwie, zupełnie różne formuły z bardzo wysokim stężeniem substancji aktywnych, niepotrzebnie drażnić skórę. Poza tym, nakładanie tych substancji po sobie działa kiepsko, lepiej rozbić ich działanie na różne pory dnia, albo stosować jeden preparat,w którym łączne stężenie substancji aktywnych nie przekracza 8-10%.

      Jeśli widziałaś pozytywne efekty i nie było podrażnienia - ok :) Ale ogólnie to zbyt wysokie stężenie substancji aktywnych na raz i warto dać sobie chociaż 30-60 minut przerwy między tymi produktami, żeby pH chociaż trochę wyrównało się np. po toniku z glukonolaktonem. Ogólnie bezpieczniej jest nałożyć glukonolakton na skinoren niż odwrotnie ;) Wszystko też zależy od tego preparatu z kwasami PHA, nie chcę uogólniać, ale jednak bezpieczniej i lepiej rozbić działanie tych substancji na różne pory dnia, wtedy jest małe prawdopodobieństwo, ze coś się pogryzie, ale jest to zależne głównie od formuły stosowanych preparatów.

      Usuń
    3. Dzięki Ewo za rady. Spróbuję z tymi minerałkami tak jak mówisz :). Co do kondycji skóry to akurat jest to pierwsza zima,gdy nie narzekam na przesusz ani odwodnienie. Fajnie się tu sprawdza serum z colostrum,które po pierwszych podmuchach zimna świetnie zregenerowało mi cerę.
      A co do glukonolaktonu(tonik 5-10%,ph 4) i skinorenu to właśnie nie widziałam fajnych efektów,gdy stosowałam je oddzielnie -tzn rano tonik,a wieczorem skinoren. Natomiast nie stosuję też takiego łączenia dzień w dzień,raczej 2x w tygodniu. Czy jest to duże stężenie składników?Może,ale dodam,że oprócz tych kwasów w mojej pielęgnacji używam tylko kwasu laktobionowego(tonik 5-10%,ph 3.5). No i peelingów mocznikowych(stężenie 20%,ph 6) na rogowacenie. Pozostałe produkty jakich używam to serum z colostrum, bądź mgiełki/toniki ze składnikami kojącymi/nawilżającymi. Poobserwuję cerę,jeśli będzie się z nią działo coś niefajnego to oczywiście odstawię takie połączenie.
      Pozdrawiam serdecznie :).

      Usuń
  11. Tak jak przewidywałam na fb - zaraz będę zamawiać próbki kryjącej wersji :D popatrzyłam na Twoją buzię bez podkładu i - wow! naprawdę ciężko znaleźć mi słowa, jestem pełna podziwu. A podkład nałożony gąbeczką na mokro wygląda według mnie naprawdę ładnie, kryje, ale daje naturalne wykończenie - taki efekt przynajmniej widzę na zdjęciach :) Też muszę spróbować takiej aplikacji. Aktualnie używam flat topa hakuro i to prawda, o czym piszesz - trudno równomiernie rozetrzeć minerały AM :) pozdrawiam, Monika M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M. dziękuję ;) Do wymarzonego efektu jeszcze długa droga, retinoidy i witamina C prawdopodobnie będą mi towarzyszyć aż do kwietnia, a zapewne moja walka z przebarwieniami będzie trwać znacznie dłużej, niemniej, dzięki :)

      Warto spróbować, AM ma spore próbki i może się sprawdzi ;) Wcześniej nie mogłam znieść tego, jak wersja kryjąca wygląda na mojej cerze, ale odkąd moja cera powiedzmy, że jest uregulowana, wygląda naprawdę dobrze, zwłaszcza, jak nałożę go za pomocą gąbeczki :)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja dziś rano zamówiłam kolejne opakowanie AM matującego bo boję się kryjącej formuły.
    Mam pytanie odnośnie odcienia jakby ktoś mógł pomóc:-) używałam AM golden fair(odcień idealny) ostatnio przestał się sprawdzać bo jest już za ciemny(zamowiłam golden fairest choc nie wiem czy to dobry wybór bo nigdy go nie miałam).Mam ochotę wypróbować Amilie ale ciężko mi się zdecydować jaki kolor jest odrobinę jasniejszy od golden fair z AM? a który jest jego odpowiednikiem?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ewo, mam pytanie o trikenol. Czy mogę go dodać do lipkara, bo pisałaś, że nie można do detergentów? W ogóle stosujesz go jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież Lipikar ma detergenty.

      Usuń
    2. Ja wiem, ale Ewa pisała, że dodaje go do żelu do twarzy... tak więc teraz mam wątpliwości.

      Usuń
    3. Można go dodać do Lipikar, ale zawsze na świeżo, bo sam surowiec nie jest zgodny z wyrobami detergentowymi i dodany do większej ilości może osłabiać ich właściwości myjące :)

      Aktualnie nie stosuję na skórę twarzy, bazuję jedynie na tretinoinie i witaminie C, ale stosuję go w pielęgnacji skóry głowy :)

      Usuń
  15. Hej Ewa, mam malutkie pytanie:

    Moja skóra jest przetłuszczająca się i odwodniona, bardzo dobrze toleruje cyclomethicone i dimethicone i nie reaguje przesadnym wysypem. Codziennie wieczorem staram się oczyszczać skórę olejkiem z Biochemii urody i następnie żelem bezzapachowym Pharmaceris R Puri-Rosalgin:

    Aqua (Water), Glycerin, Betaine, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Disodium Ricinoleamido MEA-Sulfosuccinate, PEG-70 Mango Glycerides, Hydroxyethylcellulose, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol.

    Mianowicie jest na betainie i kokamidopropylobetainie. Czy te składniki są w stanie usunąć dimethicon? (cyclomethicon się ulatnia więc się nie boję o niego). Także wieczorem nakładam na oczyszczoną skórę serum z ww. składnikami i rano zawsze jest maksymalnie 1 do 2 niespodzianek ale są bardzo malutkie 1-2mm. Właśnie się zastanawiam czy to nie wina niedokładnego domycia, bo moja skóra się równie szybko zanieczyszcza.

    Pozdrawiam. P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, akurat te silikony łatwo spłukują się za pomocą wody, poza tym stosujesz formuły oparte i na olejach, i na detergentach, dlatego na pewno akurat te substancje zostaną usunięte z powierzchni skóry.

      Jak nakładasz wieczorem to serum, to jednak tworzy jakąś lekką warstwę i mogą pojawiać się wypryski. Silikony, które wymieniłaś akurat usuwają się łatwo ze skóry, ale inna sprawa, gdy na niej długo pozostają, gdy są np. nakładane na noc..

      Usuń
  16. Nie miałam wcześniej produktów tej marki. Używam podkładu Dr Eris Provoke Matt. Na razie go odstawiłam, bo zdecydowałam się na kurację kwasem glikolowym. Kupiłam w aptece LIQ CG. Skóra szybko zaczęła mi się po nim złuszczać. Na razie nie wygląda to najlepiej, ale mam nadzieję na dobre efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, oby tak było, jednak zalecam wzmożoną ostrożność przy stosowaniu kwasów. Skórę rozregulować jest łatwo, przywrócić do normalności znacznie trudniej ;)

      Usuń
  17. Jakie zabiegi mające na celu spłycenie blizn zanikowych mogłabyś polecić? Zastanawiam się nad laserem, ale bardzo boję się pogorszenia cery. Mimo odstawienia tabletek antykoncepcyjnych jestem zadowolona z jej stanu, ciężko na to pracowałam dbając o nią i ucząc się z Twojego bloga. Przeszłam już serie peelingów u kosmetologa (TCA wysokie stężenia) i nie było poprawy, a bardzo intensywne złuszczanie się skóry spowodowało wysyp ogromnych gól na brodzie. Boję się, że coś podobnego może zdarzyć się po laserze. Poza tym ciężko jest znaleźć fachowca, któremu można zaufać.
    Czy ma sens powolne spłycanie tych blizn za pomocą retinoidów?
    Jest to chyba najbardziej przykry aspekt trądziku, co z tego, że cera jest już w miarę do zaakceptowania, jeśli na twarzy mamy dziurki na, które nie pomoże żadna pielęgnacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doris, metodę należy dopasować do aktualnej kondycji cery. Zabiegi TCA same w sobie są agresywne, skóra w reakcji obronnej broni się i pojawia się pogorszenie, co miało miejsce u ciebie. Niestety nie mogę nic poradzić, musiałabym lepiej zapoznać się z Twoją cerą i drogą pielęgnacyjną, zobaczyć ją, ocenić jej kondycję. Często kojarzy się różne metody, żeby osiągnąć jak najlepszy rezultat. U mnie świetnie działają retinoidy, u kogoś będą tylko pogrążać skórę w przewlekłym stanie zapalnym. Generalnie wszystko zależy od skóry, jej bariery ochronnej, zdolności do regeneracji i aktualnej pielęgnacji. Powiem tylko, że same kwasy dają mizerne efekty w leczeniu blizn, dlatego najczęściej łączy się metody chemiczne z mechanicznymi - mikrodermabrazją, dermapenem itp. Super może też zadziałać mezoterapia igłowa + retinoidy. Najważniejszy jest specjalista, jego wiedza i dopasowanie odpowiedniej metody, a niestety, o dobrego fachowca jest bardzo, bardzo ciężko.

      Usuń
    2. Doris,a Ty walczysz z bliznami potrądzikowymi czy bliznami zanikowymi? z tego co czytałam to na blizny zanikowe poleca się zabiegi rf mikroigłową. Ale tak,musisz poszukać dobrego gabinetu medycyny estetycznej,najlepiej takiej w której przyjmuje lekarz i gabinet cieszy się samymi pozytywnymi opiniami.

      Usuń
  18. Być może zrobię jeszcze jedno podejście do AM w wersji matującej lub rozświetlającej, nakładanych inną metodą, tzn. gąbeczką. Ale póki co wydaje mi się, że mojego ideału Ecolore nakładanego gąbeczką i wykańczanego odrobiną krzemionki nic nie przebije ;) Cieszę się, że kiedyś po Twojej opinii skusiłam się na Ecolore i przesiadłam na nie z AM :)

    Modyfikuję też swoją pielęgnację i póki co, jestem zadowolona z efektów :) Szukam tylko czegoś konkretnego pod oczy - cienka skóra, głęboko osadzone, szybko tracą nawilżenie. Może coś polecicie? Krem Sylveco i Vianka pod oczy były bez szału, Ava z pompką chyba też, Fitomed ok.

    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cieszę się, że jesteś zadowolona z Ecolore ;)

      POlecam kivi Antipodes, całkiem ok jest też krem pod oczy z avocado martina gebhardt, jeśli byłaś zadowolona z Fitomedu, to i z Martiny będziesz, ale zdecydowanie warto zainwestować w Antipodes, najlepiej kupować z kimś na spółkę, bo krem ma aż 30 ml objętości :)

      Usuń
  19. Cześć Ewa,

    podkład wygląda świetnie na twojej twarzy :)
    Mam pytanie trochę nie na temat, otóż mam stwierdzone atopowe zapalenie skóry, przez lata lekarze kazali mi smarować się i smarować się, bronili złuszczania itp. Od kilku lat zauważam, że na ramionach i przed ramionach występują czarne (może raczej brązowe i jasno brązowe) kropki, które można wycisnąć i wychodzi z nich coś podobnego do zaskórnika, ale mniejsze i jaśniejsze oraz często lepkie, są one płaskie i często blisko siebie. Próbowałam coś z tym robić, ale bez sukcesów. Także myślę, że pogorszyłam ten stan stresowym wręcz wyciskaniem, tak wiem, że nie powinno się tego robić, ale przez pewien okres czasu nie potrafiłam się powstrzymać, w stresie kalecząc wręcz delikatną skórę, a potem częśto mając wielkie wyrzuty sumienia.
    Czytałam Twojego posta o rogowaceniu okołomieszkowym przed chwilą i
    chciałabym zapytać, czy myślisz że mogłoby to być rogowacenie w formie niezapalnej, z utlenioną keratyną? Jeśli tak, to jaką formę pielęgnacji mogłabyś polecić w takim wypadku? Oczywiście wiem, że pielęgnacja powinna być dostosowana do każdego indywidualnie, ale może mogłabym liczyć na jakieś ukierunkowanie i polecenie jakiś kroków. Boję się używać w tych miejscach 'mocnych' środków oraz mocnych peelingów mechanicznych, bo skóra wygląda na bardzo delikatną.
    Polepszenie skóry w tych rejonach bardzo podniosłoby moją samoocenę i komfort życia, dlatego liczę, że mimo kilku lat zaniedbywania tych miejsc wciąż mogę coś zrobić, aby polepszyć ten stan.

    Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam egzemę jednakże tylko na szyi i obojczykach. Mi na rogowacenie okołomieszkowe bardzo pomaga 2% BHA Liquid z Paula's Choice + raz na tydzień Akneroxid 10% (jest i 5%, ale mnie 10% nie podrażnia). Właśnie też mam takie kropki tylko że jasnobrązowe oraz różowe.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź, jednak zależy mi bardzo na odpowiedzi Ewy.
      Ogólnie mam jakiś wielki wewnętrzny strach przed złuszczaniem chemicznym, przeczytałam wszystkie posty o rogowaceniu oraz pielęgnacji i mam mętlik w głowie. Czy może dałoby radę ograniczyć ten stan bez złuszczania kwasami albo retinoidami, o których pierwszy raz dopiero przeczytałam na tym blogu, więc moja wiedza jest prawie, że zerowa, nie wiem czy warto się rzucać na takie specyfiki bez wiedzy lub ukierunkowanego przez kogoś działania. Może peeling mocznikowy by coś zdziałał?
      Mam także obawy co do używania różnych balsamów, mleczek itp. do skóry atopowej, zawierają one duże ilości emolientów, nie wiem czy czasem nie za duże, ogólnie może dałoby się jakoś stwierdzić, czego mniej więcej unikać przy takich zmianach skórnych?

      Usuń
    3. Jasne, ze może mieć formę niezapalną. Generalnie rogowacenie ma formę niezapalną, skóra zaczyna ropieć na skutek niewłaściwej pielęgnacji lub drażnienia mechanicznego, dlatego wielu dermatologów często błędnie klasyfikuje rogowacenie jako trądzik pospolity, brnie w leczenie latami, a poprawa następuje po regulacji skóry właściwą pielęgnacją.. o ile nie jest na to za późno ;)

      Jeśli chcesz działać delikatnie i skutecznie, polecam codzienne szczotkowanie ciała miękką szczotką (polecam szczotkę firmy khaja) i raz na jakiś czas warto wklepać balsam z mocznikiem, 5% ISANA med wystarczy ;) Jeśli problem nie jest mocno nasilony, to z całą pewnością to wystarczy, regularne złuszczanie naskórka i odpowiednie utrzymanie wilgotności naskórka to klucz do sukcesu. Warto też uzupełnić dietę w kwasy omega-3 oraz witaminę A i cynk :)

      Usuń
    4. Nie przesadzałabym też z natłuszczaniem, skóra ma być dobrze zmiękczona, ale nie nadmiernie natłuszczana, więc wyczucie przede wszystkim :)

      Usuń
  20. Droga Ewo,

    uwielbiam Twojego bloga, bardzo dużo mnie nauczył :) a Twoja sera wygląda prześlicznie - gratuluję!

    Mam pytanie odnośnie pielęgnacji - stosuje co trzecią noc differin w kremie (dopiero tydzień, docelowo chciałabym używać go do drugą noc) a w pozostałe noce tonik z glukonolaktonem z Twojego przepisu.

    Czy mogę rano pod krem i podkład używać jeszcze serum z wit C (mam niestety trochę przebarwień) - czy to już nadmiar szczęścia?:) nie chce przedobrzyć, ale z drugiej strony chce walczyć w każdy możliwy sposób z przebarwieniami.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyno,

      Dziękuję, jednak do ideału jeszcze mi daleko ;)

      Jeśli Diffrein bedziesz stosować wieczorem, a w dni, gdy nie stosujesz retinoidu, wieczorem glukonolakton, to możesz włączyć sobie rano witaminę C, ale moim zdaniem za dużo jest tutaj substancji czynnych. Sam Differin dosyć mocno wysusza skórę i połączenie tych wszystkich substancji aktywnych da zupełnie odwrotny efekt. Ale polecam włączyć witaminę C, w połączeniu z retinoidami bardzo dobrze rozjaśnia przebarwienia, sama stosuję takie kombo od kilku lat. Jednak warto zainwestować w olejową postać witaminy C - tetraizopltyminian askorbylu, nie drażni skóry, uelastycznia naskórek, łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację, trzeba tylko ustalić dla siebie najlepsze stężenie %, u mnie jest to 6-7%, ale przy podrażnionej skórze trzymałabym się 2-3 % :)

      Albo jedno, albo drugie, ale jak wykończysz tonik, albo Ci się znudzi, pomyśl nad olejową witaminą C :)

      Usuń
    2. Ewo, w jaki sposób łączysz retinoidy z olejową witaminą C? Obecnie stosuję krem locacid i szukam czegoś co pomoże mi w walce z przebarwieniami.

      Pozdrawiam ciepło,
      Martyna

      Usuń
    3. Atrederm + mój eliksir z witaminą C (napiszę o nim jeszcze w tym tygodniu), czasami dodaję też kropelkę witaminy C do Avene Cicalfate, ale wersji oryginalnej, na parafinie :)

      Usuń
  21. Ewo, co myślisz o kwasie pirogronowym na przebarwienia pozapalne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas pirogornowy nie rozjaśnia przebarwień zapalnych, leczy jedynie przebarwienia utrwalone. Przy świeżych przebarwieniach warto unikać drażniących i agresywnych zabiegów, zmiany typowo naczyniowe świetnie rozjaśnia witamina C, w szczególności z lekkimi retinoidami, które zwiększają penetrację witaminy, ale to już mocniej pobudza skórę do regeneracji. Jeśli przebarwień jest niewiele i są świeże, wystarczy witamina C, delikatna pielęgnacja, ziołowe napary z morwy lub lukrecji i oczywiście stabilna ochrona przeciwsłoneczna.

      Usuń
    2. Kluczową rolą jest jednak czas - u innych porzebarwienia znikają po miesiącu, u innych po ponad roku. Ja jestem niestety tym drugim przypadkiem i celowo łączę właściwości retinoidów z olejową witaminą C - tetraizopltyminianem askorbylu.

      Usuń
    3. Ewo, a co sądzisz o zabiegu laserowym na przebarwienia?

      Usuń
    4. Laser to bardzo agresywny zabieg, może pomóc na przebarwienia, ale sam stwarza ogromne ryzyko pojawienia się przebarwień nie tylko na skutek uwrażliwienia skóry, ale i samego działania lasera..

      Usuń
    5. Dziękuję za odpowiedź :) pozwól, że jeszcze dopytam, czy po takim zabiegu skóra staje się wrażliwą, czy wraca do 'formy'. Trzeba stosować filtry?

      Usuń
  22. Hej Ewo, co myślisz o naturalnej maseczkach np. z białka kurzego ? Czy widac po nich efekty czy raczej nie warto sobie tym zaprzątać głowy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem szkoda czasu, białko porządnie ściąga skórę i ma słabą przyczepność, lepiej zainwestować w maski algowe typu peel off, a jak chcesz maski typowo zelowe, warto zainwestować w naturalne nasiona posiadające właściwości zelujące - siemię lniane, babka płesznik, babka jajowata czy nasiona chia i tym żelem odkładać skórę ;)

      Usuń
  23. Hej Ewo,
    Mam do Ciebie pytanie odnośnie mycia twarzy. Moja skóra jest teoretycznie mieszana ( udało mi się ją uregulować i teraz wcale sie nie przetłuszcza, ale na nosie mam sporo zaskórników otwartych i rozszerzone pory na policzkach. Stosuję teraz kwasy, więc moja skóra jest trochę odwodniona. Zastanawiam się jaki żel do twarzy wybrać, ponieważ nie chcę nadmiernie wysuszać cery myślę nad takim o bardziej kremowej formule. Pamiętam, że kiedyś polecałaś La Roche-Posay Lipikar Surgras, ale boję się, że SLS w składzie jednak wysuszy mi skórę (aktualnie stosuję La Roche-Posay Effaclar H Kojąco-nawilżający krem-żel myjący, nie wysusza on co prawda twarzy, ale chwilę po umyciu jest odczuwalne wyraźnie ściągnięcie). Zastanawiam się pomiędzy Lipikarem Surgrasem a produktem, który poleciła mi ostatnio znajoma Olejkiem pod przysznic Bioderma Atoderm (nie jest to typowy olejek bo jest na bazie wody), ale tu znów obawiam się zapchania, bo produkt bazuje na bardzo łagodnych detergentach ( tradycyjne mycie olejem, ani olejkami myjącymi się nie sprawdziło, bo były one za ciężkie dla mojej skóry). Jak myślisz, który sprawdzi się lepiej? Sczerze to chciałbym tylko aby dobrze oczyszczał i nie zapychał. Chyba, że znasz coś lepszego (cena nie ma znaczenia). Z góry dziękuję za pomoc i ogólnie za to, że prowadzisz bloga, który dla mnie jest skarbnicą wiedzy ;) Sam chciałbym zostać kiedyś dermatologiem, ale jeszcze daleko mi do tego co Ty wiesz. Twoje posty są chyba najbardziej profesjonalne w całej blogsferze i to głownie dzięki Tobie i Ziemolinie nauczyłem się dobrze dbać o cerę.Poniżej zamieszczam skład tego olejku z Biodermy.

    Inci: Aqua (Water), Glycerin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Sodium Cocoamphoacetate, Lauryl Glucoside, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Citric Acid, PEG-90 Glyceryl Isostearate, Fragrance (Parfum), Mannitol, Polysorbate 20, Xylitol, Laureth-2, Rhamnose, Niacinamide, Fructooligosaccharides, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Lecithin, Ascorbyl Palmitate

    Pozdrawiam Cię i życzę miłego nowego roku, no i oczywiście składam spóźnione życzenia świąteczne ;)
    Adam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adam, jeśli nie stosujesz filtrów, polecam do oczyszczania emulsję Vianek, Alpha H balancing Cleanser i Foreo Luna Day Cleanser. Może także się sprawdzić kostka myjąca ISANA Med 5.5pH - jest bardzo kremowa, delikatna, jeśli nie masz mocno uszkodzonej skóry - sprawdzi się. Jeśli jednak stosujesz kremy ochronne, trzeba faktycznie dobrze je domyć, wtedy polecam olejki myjące, ale z detergentami, w tej kategorii zdecydowanie najlepiej sprawdza się DHC Cleasing Oil, nie wysusza tak skóry, a dobrze się domywa.

      Obawiam się, że olejek z Biodermy będzie wysuszał skórę. Mimo że olejki myjące z reguly powinny być łagodniejsze, sam olej mocno oczyszcza skórę,w połączeniu z mocniejszymi detergentami, często są bardziej wysuszające od standardowych żeli i kostek pieniących. Moim zdaniem najlepiej sprawdzą się produkty emulsyjne, które podałam, bardzo fajna jest też tania kostka isana, jak nie sprawdzi się do twarzy, zużyjesz ją z przyjemnością do ciała. Przy stosowaniu filtrów trzeba jednak czegoś mocniejszego, i tutaj polecam DHC ;)

      Usuń
    2. Ewo, dzięki za odpowiedź. Nie stosuję filtrów codziennie, tylko wtedy, gdy czuję, że moja skóra jest uszkodzona lub uwrażliwiona w trakcie kuracji kwasami, bo nie udało mi się jeszcze znaleźc kremu z filtrem, który przy długotrwałym stosowaniu nie pogorszyłby. Z moją skórą jest taki problem, że bardzo szybko się zanieczyszcza więc muszę ją dobrze oczyszczac, ale łatwo ulega też przesuszeniu. Byłem dzisiaj w aptece i zastanawiam się jeszcze nad La Roche-Posay Lipikar Syndet lub żelami z A-dermy (szukam czegoś bez SLS bo ten składnik sprawia, że moja skóra bardzo się przetłuszcza). Żele z A-dermy wydają się delikatne, ale nie wiem czy dobrze oczyszczą.
      Aderma Surgras, żel pod prysznic, ultra bogata konsystencja,:
      Water (Aqua), Glycerin, Disodium Cocoamphodiacetate, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Hydrogenated Starch Hydrolysate Coco-Glucoside, Olive Oil, Glyceryl-8 Esters, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Sodium Chloride, Citric Acid, Glyceryl Laurate, Niacinamide, Avena Sativa (Oat) Kernel Extract* (Avena Sativa Kernel Extract), Ceteareth-60 Myristyl Glycol, Disodium EDTA, Fragrance (Parfum), Propylene Glycol, Sorbic Acid, Tocopherol.
      Aderma Dermalibour+, żel do mycia:
      Aqua, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Zinc Coceth Sulfate, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Ceteareth-60myristyl Glycol, Sodium Chloride, Avena Sativa (Oat) Leaf / Stem Extract*, Citric Acid, Copper Sulfate, Disodium EDTA, Lactic Acid, Laureth-3, Sodium Hydroxide, Zinc Sulfate.
      Co sądzisz o tych żelach? Emulsję z Vianka miałem i niestety się nie sporawdziła (oczyszczała zbyt słabo), wypróbuję natomiast kostkę myjącą z Isany, szkoda tylko, że zawiera parafinę, która niezbyt służy mojej skórzę.
      Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam ;)
      Adam

      Usuń
  24. Witaj Ewo :)

    okres jesienno-zimowy jest chyba najgorszym okresem dla mojej cery, która dosłownie szaleje. Jest odwodniona, podrażniona, a jednocześnie tłusta. Wszystkie nieszczęścia świata w jednym. Dlatego też chciałam Cię prosić o poradę (oczywiście w miarę możliwości, doskonale zdaję sobie sprawę, że jest to niezwykle trudne, ale wierz mi, liczę na jakąkolwiek, nawet króciutką :)) co szwankuje w mojej pielęgnacji.

    Wieczorem oczyszczam twarz żelem LRP Surgras i zamiennie stosuję tonik migdałowy Norel oraz tonik z kwasem laktobionowym. Raz w tygodniu wykonuję peeling enzymatyczny z e-naturalne.

    Rano: myję twarz emulsją Vianek i kremuję się kremem LRP Hydraphase Intense Riche.

    Przez całe lato stosowałam tonik z glukonolaktonem według Twojego przepisu i było bardzo dobrze. Teraz moja twarz jest podrażniona, musiałam zrezygnować z Locacidu i nawet Effaclaru. Najgorzej jest z policzkami, które są suche, łuszczą się, a jednocześnie bardzo łatwo zapychają. Nie potrafię przywrócić mojej skóry do normalności. Nawet maseczka algowa peel off odwadnia moją skórę, nie potrafię jej stosować. Nie mam na sibie pomysłu, po prostu już mi ręce opadają. Będę wdzięczna za jakąkolwiek poradę.

    Korzystając z okazji: życzę Ci samych sukcesów w Nowym Roku. Mnóstwo energii, samozaparcia i wiary w siebie. Robisz wiele dobrego dla zwykłych, szarych anonimków i na pewno Ci się za to odwdzięczy! Trzymam kciuki i z nieceirpliwością czekam na kolejne posty! :)

    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. może jeszcze dopowiem, że raczej nie mam problemu z typowymi zmianami trądzikowymi. Moim głównym problemem jest szybkie zanieczyszczenie się cery i małe grudki, głównie występujące na policzkach, które potrafią ewoluować w nieco większe krostki z białymi czubeczkami. Strefa T jest typowo tłusta, natomiast policzki wykazują tendencję do przesuszania. Walczę również z rumieniem, który jest pozostałością po Izoteku (3 lata temu) i który ostatnio się uaktywnił jeszcze bardziej.

      Usuń
    2. Mam tak samo, również mam skórę po przejściach z Izotekiem. Najprawdopodobniej jest odwodniona.

      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/jak-nawilzac-skore-odwodniona-podstawy.html

      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/08/dlaczego-utrzymanie-zdrowej-i-silnej.html

      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/07/cera-szybko-zanieczyszczajaca-sie-osiem.html

      Polecam powyższe linki. Ja totalnie nie radzę sobie ze swoją szybko odwadniającą się, szybko zanieczyszczającą się, totalnie wrażliwą skórą, która potem zalewa się olejem i protestuje wysypem. Ale bardzo pomagają regularne wizyty u kosmetologa na mezoterapię (głównie ampułki nawilżające - zanim pójdziesz kiedykolwiek do kogoś dzwoń i pytaj się na jakich preparatach pracują, nie ma sensu tracić kasę na jakiś szajs a efekt jest oj jest), kawitację i kwasy.

      Usuń
    3. *odnośnie kwasów, chcę zaznaczyć że bardzo rzadko + raczej AHA, by wyrównać powierzchnię skóry.

      Usuń
    4. Dzieki anonimku za odpowiedz :) podlinkowane artykuly sa mi znane, zdazylam przeczytac juz wszystko co jest na tym blogu :D ale kurcze i tak nie potrafie zapanowac nad cera :( musze poczytac o mezoterapi, nigdy sie tym zbytnio nie interesowalam. Dziekuje za pomoc :)

      Usuń
    5. Bardzo dziękuję za życzenia :)

      Przede wszystkim stosujesz sporo substancji aktywnych, a teraz jest dość niewdzięczna pora roku na takie eksperymenty. Zima nie sprzyja kuracjom dermatologicznym, zawsze w tym okresie są problemy z cerą, podrażnieniami. Na pewno musisz ograniczyć stosowanie kwasów, bo w tym momencie powodują dosłowne parowanie wody z naskórka. Spróbuj oczyszczać skórę zabiegami, które nie uszkadzają bariery naskórkowej, np. peeling kawitacyjny.

      Pod maskę algową spróbuj nałożyć skwalen/skwalan wymieszany z 15% z witaminą E. Jutro postaram się umieścić wpis o moim eliksirze. Super nawilża skórę. Można stosować go solo, ale przy dużej tendencji do zatykania porów, sprawdzi się pod maski algowe, ale także jako dodatek do lżejszych konsystencji ;)

      Usuń
    6. Dziękuję za odpowiedź :) postaram się ograniczyć kwasy, chcoiaż ten migdałowy tonik z Norela jest nawet fajny, mama wrażenie, że nawet troche nawilża moją twarz, jest po nim taka fajna, gładka :D

      największy problem mam z pielęgnacją poranną, kremy z La roche chyba nie za bardzo mi służą. Nie bardzo wiem co stosować o poranku, chciałbym wyeliminować kremy, zastanawiam się nad włączeniem witaminy C, ale nie wiem w jakim schemacie ją stosować i czy w ogóle jest sens, jeśli moja skóra jest wciąż podrażniona :(

      Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję! :) jesteś wielkaaa :)

      Usuń
  25. Ewo, mam problem z bolącymi gulami na policzku. Są one spowodowane problemami hormonalnymi, więc wszelkie leczenie jest nieskuteczne. Mogę pomagać sobie tylko doraźnie. Mam jednak pytanie, bo ostatnio zauważyłam, że z mogą skórą dzieje się coś dziwnego; jest dziwnie zmarszczona. Myslę, że dobrze widać to na zdjęciu:
    https://zapodaj.net/4adaa499d4cad.jpg.html

    masz jakis pomysł, co to może być? Staram się dobrze nawilżać te miejsca, ale skóra jest i tak sucha. Dermatologa mam dopiero za miesiąc, a nie wiem, czy w tej sytuacji nie lepiej odstawić wszelkie środki na trądzik, żeby sprawy nie pogarszać (używam skinorenu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to wygląda na taką egzemę z trądzikiem, no ale wiesz jak to jest przez zdjęcie. Egzemy nie jest tak prosto się pozbyć i skóra się również marszczy w tych miejscach.

      Usuń
    2. To może być głębokie odwodnienie, skóra jest pogrążona w atopii. Niestety od stanu zapalnego, do atopii nie jest daleko. Na pewno samo natłuszczanie nie pomoże, przede wszystkim musisz wyrównać w diecie stosunek kwasów omega 3 do omega 6 do 1:1, wzbogacić dietę o witaminę A (zalecam suplementację tranem, wyrównasz od razu sobie stosunek kwasów tłuszczowych, szczególnie GAL w płynie) i suplementować cynk przez co najmniej 10-12 tygodni. Skóra jest ewidentnie odwodniona, ale ma też słabe zdolności regeneracyjne i barierę naskórkową, jeśli pojawiają się takie zmiany. Odłóż też stosowanie Skinorenu, glikole w nim zawarte mogą silnie uszkadzać barierę naskórkową. Spróbuj preparatów z mocznikiem, powinny złagodzić sytuację. Postaw też na delikatną pielęgnację. Jest też bardzo sucho, to tylko nasila ten stan.

      Usuń
    3. A co np. z tonikiem octowym, można czy też lepiej odstawić? Mogłabyś polecić jakieś konkretne produkty z mocznikiem?

      Usuń
  26. Hej, ja zawsze miałam wersje kryjącą AM, ktora lubiłasie warzyć na nosie i policzkach później przeszłam na matujaca-byla w porządku ale czasami miała za małe krycie. Teraz znowu mam kryjącą i pod podkład nakładam puder i jest nieźle.
    Czy mogłabyś mi polecić jakiś dobry puder pod podkład? Bambusowy i ryżowy z biochemii za bardzo rozbielały mi cerę i przesuszaly ciut.
    I jeszcze jedno, jaki polecasz pędzel do minerałów AM? Mam flat topa z AM i jest zbyt zbity, potrzebuje czegos z luźniejszym włosiem.
    I jeszcze prosze polec mi dobry pędzel do pudru.
    Z góry bardzo dziękuję 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam primer z AM glinkowy, świetnie sprawdza się pod minerały. Bardzo w porządku jest też velvet spheres z kolorówki, używam jako primerówki i wykończeniówki jednocześnie :) Nie bielą skóry, jak to pudry, mogą wysuszać, ale na pewno nie tak jak ryżowy, czy bambusowy.

      T2 z glamshop - moim zdaniem jeden z najlepszych pędzli do minerałów :) Do pudru lubię pędzle z włosia naturalnego, np. 101 Zoeva, ale ja puder najczęściej nakładam małymi pędzlami, a nie puchaczami - 126 zoeva, 132 i 114 to moje ulubione, nakładam też nimi róż :)

      Usuń
    2. Czy jest coś w glamshopie innego wartego zakupu. Chciałam zamówić t2 ale koszt przesyłki to 2/3 ceny pędzla i się zastanawiam, czy warto coś dokupić? Polecasz jakieś inne pędzle bądź produkty do makijażu od Hani?
      Czy znasz może jakiś inny pędzel podobny do t2 z innej firmy? Co myślisz o kabuki AM? Albo jakaś alternatywa? Szkoda mi trochę zapłacić za przesyłkę niemalże tyle, ci za pędzel :( no chyba, że myślisz, ze mimo wszystko warto?

      Usuń
    3. Nie jestem Ewą, ale mam ten kabuki od AM i jest cudowny do nakładania podkładu mineralnego (i poręczny), jestem zupełnie początkująca, jeśli chodzi o używanie pędzli, ale jeszcze nie zrobiłam sobie nim krzywdy nawet w wielkim pośpiechu. Niestety nie wiem, czy jest mniej zbity od swojego płaskiego brata (mam tylko flat topa od hakuro).

      Usuń
  27. Ewo, prosiłabym Cię o poradę odnośnie pędzla. Obecnie moja twarz pokryta jest niedoskonałościami (o zgrozo, a całe życie miałam suchą, atopową cerę) i zależy mi na kryciu, ale minerałami. Decyzja padła już na podkład pixie (testowałam już parę innych, ale chciałabym wypróbować ten). Problem mam z pędzlem. Jestem fanką pędzli zoeva, ale nie wiem czy jest taki, który by się nadawał.

    A więc czy lepiej kupić pędzel Pixie (https://pixiecosmetics.pl/wordpress/?product=zestaw-podklad-mineralny-minerals-love-botanicals-pedzel-flat-top-buffing-brush) i tak jest w zestawie, więc cena wyjdzie taka jak zoevy.

    Czy pokusisz się o Zoevę? Tylko pytanie jaką. W mintishopie powiedziano mi, że do minerałów nadaje się ten: https://mintishop.pl/product-pol-11056-ZOEVA-140-Luxe-Petit-Buffer-Pedzel-do-podkladu-mineralnego.html , ale mi się wydaje że on jest strasznie mały i czy będzie dobry na podkład? Jest jeszcze większe pędzel - o taki: https://mintishop.pl/product-pol-1817-ZOEVA-104-Buffer-Pedzel-do-pudru-i-podkladu.html

    Z góry przepraszam za kłopot, ale jestem już zdesperowana siedzę całymi dniami zamiast zająć się robotą i myślę nad głupim pędzlem, a pojęcia nie mam żadnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, a jaki efekt chcesz osiągnąć? Jeśli lubisz gładkie wykończenie, polecam T2 z glamshop, super rozprowadza minerały. Pędzel Pixie jest bardzo w porządku, ale moim zdaniem lepiej sprawdzają się mniej zbite pędzle o lekko zaokrąglonym kształcie. Mimo że pędzle glamshop mają średnią jakość, to akurat t2 jest super do minerałów, zwłaszcza dla niewprawionych. Włosie jest bardzo miłe. Ciężko zrobić sobie krzywdę, a krycie można stopniować do satysfakcjonującego efektu. Przy minerałach lepiej unikać bardzo zbitych pędzli, bo często nierównomiernie rozprowadzają proszki i podkład zaczyna się warzyć w niektórych częściach twarzy :)

      Usuń
  28. Czytałam ostatnio Twój post o mydle węglowym, niestety póki co nie mam możliwości zakupu i zaczęłam się zastanawiać czy nie warto dodać trochę węgla z kapsułek do zwykłego żelu do mycia twarzy. Myślisz, że to mogłoby przynieść jakikolwiek efekt? Jeśli warto, pytanie nr 2: Ile najlepiej tego węgla dodać?
    Z góry dziękuję i ściskam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak. Węgiel w środkach myjących dobrze usuwa się ze skóry i może działać pozytywnie, chociaż ma krótki kontakt ze skórą. Na pewno taki żel po dodatku węgla będzie bardziej wysuszał skórę, ze względu na mocniejsze, oczyszczające działanie. Trzeba też taki węgiel dobrze rozprowadzić w produkcie, mogą powstawać grudki. Najlepiej sprawdzają się emulsje myjące, w żelach często węgiel zbiera się w kłaczki :)

      Usuń
  29. witaj! :) jestem po lekturze postów nt nawilżania skóry. Mam problem ze skórą głowy - odkąd przeprowadziłam się, jakość wody zdecydowanie pogorszyła się (jest mocno twarda) i skóra głowy bardzo cierpi :( swędzi i jest popękana, wygląda coś jak łupież. wcześniej smarowałam ją żelem aloesowym, ale skoro to jest humektant, to znaczy, że brakowało tym zabiegu oklujzi i woda mimo to ze skóry uciekała, czy mam rację? masz może pomysł, co zastosować, żeby włosów nie przetłuścić, a skórę nawilżyć?

    pozdrawiam, Wiki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, nie wiem za bardzo jaki masz problem czy właśnie suchy skalp, czy osad z twardej wody czy co. No generalnie warto byłoby zainstalować jakiś filtr wodny, wiele ludzi mówi, że nie mają prawa działać jednak te trochę lepsze niż mainstreamowe działają. Nie zostawiają białego nalotu na szklance wody ect. to już coś. Próbowałaś Cerkogelu 10? Chyba ma jakiś okluzyjny silikon albo peg.

      Mi same humektanty odwadniają naskórek nie wiem jak u innych. Po przebytej kuracji na izoteku bardzo mi pomógł na suchy łupież i strupy produkt z Emolium na skalp (emulsja nawilżająca), ma tam jakieś oleje jakieś bajery. Bezzapachowy. Bardzo fajny, ani razu nie zatkał mi porów a jednak mam ten trądzik na skórze głowy. I nie przetłuszcza włosów. Możesz cerkogel 10 przed myciem z parę godzin dać, i na umyty skalp emulsję Emolium i wysusz i nie będzie śladu bo wchłania się bdb.

      Usuń
    2. Spróbuj wmasowywać olej kokosowy lub inny olej w skórę głowy bezpośrednio przed myciem. Dodatkowa okluzja w dużej mierze zapobiegnie negatywnemu działaniu twardej wody, a także zmiękczy powierzchnię włosa. Jest teraz sucho, pewnie nosisz czapkę, to wszystko zakłóca termoregulację, a twarda woda tylko to nasila.

      Usuń
    3. a czy nie będę musiała potem dokładniej domyć skóry głowy i tym samym wystawić jej na jeszcze mocniejsze działanie wysuszających detergentów?

      Usuń
  30. słyszałam i czytałam o filtrach, jednak mieszkam w mieszkaniu studenckim i reszcie współlokatorów taka woda nie przeszkadza - musiałabym kupować to sama, a średnio mnie stać na taki wydatek co miesiąc, dlatego ratuję się czym mogę doraźnie.. wydaje mi się, że chodzi o przesuszony skalp, bo jestem od dłuższego czasu w domu rodzinnym, gdzie woda jest świetna, i problem nadal jest...

    dziękuję za rady, spojrzę na te proddukty, z emoliumem się mocno lubię, nie wiedziałam że mają coś specjalnie na skórę głowy

    OdpowiedzUsuń
  31. Droga Ewo, mam pytanie odnośnie żelu Isotrexin. Producent zaleca stosować go maksymalnie 12 tygodni, czy naprawdę należy go odstawić po tym czasie? Pozdrawiam, Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, nie, ale izotretinoina bardzo mocno wysusza skórę. Z założenia lek powinien pomóc po tych 12 tygodniach, ale retinoidy można stosować bez przerw przez pół roku, chociaż jeśli chodzi o izotretinoinę polecam właśnie bardziej schemat 3 miesiące stosowania, 3 miesiące przerwy i ponowne powtórzenie terapii. Przy retinoidach, które mają pomóc w redukcji blizn polecam jedną, długą kurację. Przy izo bardziej rozbite 2 po 3 miesiące :) Ale to kwestia skóry i jej ogólnego stanu. Potrzeby przerwy po 12 tyg. ogólnie nie ma.

      Usuń
    2. Dziękuję Ewo, a co z erytromycyną która wchodzi w skład żelu- nie dojdzie do oporności przy długotrwałym stosowaniu? Właśnie mija 3 miesiąc odkąd go stosuję, czoło nadal się nie poddaje (reszta twarzy śliczna) i zastanawiam się czy nie kontynuować leczenia Isotrexem- bez antybiotyku :)

      Usuń
  32. U mnie annabelle minerals zupełnie się nie sprawdzają . lily lolo zresztą też. Próbowałas może Clare Blanc? Jest to moje niedawna odkrycie, ale nigdzie nie mogę znaleźć na ich temat dobrej recenzji. Jak dla mnie są super i co najważniejsze, wyglądają na buzi bardzo dobrze przez pare ładnych godzin ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, próbowałam. Bardzo je lubię, to minerały z gatunku tych bardziej sypkich i lekkich, ale daję sobie zawsze po 6-12 miesięcy na przetestowanie produktu, aby trafić na różne pory roku i ocenić jego faktyczne właściwości :)

      Usuń
  33. Ewo z innej beczki. Co sądzisz o oleju z Rokietnika? Czy sprawdzi się przy skórze skłonnej do zaskórników zbliżającej się do 30tki? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za błąd w pisowni - olej Rokitnika

      Usuń
  34. Super wpis! Widziałam Annabell Minerals jakiś czas temu na https://www.showroom.pl jak szukałam do prezentu podkładu. Ostatecznie stwierdziłam, że wolę więcej poczytać na temat tego typu podkładów - zwłaszcza jak reagują z suchą cerą.

    OdpowiedzUsuń
  35. Zanim przeczytałam twój wpis zamówiłam wersję kryjącą mam nadzieję że z primerem mimo wszystko się sprawdzi..

    OdpowiedzUsuń
  36. Hej! Chciałam zamówić ten pędzel Glambrush T2, jednak na stronie są tylko T21, T22, T23 - czy to jest któryś z tych? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger