15:58

Problemy pielęgnacyjne | Ciemna skóra twarzy, pourlopowa pielęgnacja, nawilżanie spłukiwane czy bezpośrednie oraz kremy z kolagenem na blizny, przebarwienia i zmarszczki


Seria o problemach pielęgnacyjnych cieszy się sporą popularnością. Cykl jest odpowiedzią na bardzo często przewijające się pytania, na które często odpowiedź pojawia się w komentarzach i ginie w lawinie toczących się dyskusji. Dzisiaj przeczytasz o problemie ciemnej skóry twarzy, pourlopowej pielęgnacji zapobiegającej nagłemu pogorszeniu i popularnych kremach z kolagenem, które mają rozjaśniać przebarwienia, likwidować i wypełniać blizny oraz usuwać zmarszczki. Zachęcam także do zapoznania się z pierwszą odsłoną cyklu

CIEMNIEJSZA SKÓRA TWARZY OD RESZTY CIAŁA
Problem jest bardzo popularny i doskonale rozumiem ból wszystkich, którzy się z nim zmagają - przez bardzo długi okres czasu borykałam się o ton (a może nawet półtora) ciemniejszą cerą od reszty mojego ciała i nie był to problem, który był łatwy do ukrycia - odpowiednio kolorystycznie podkłady dla mojej ciemniejszej cery tworzyły utlenioną, pomarańczową, odcinającą się maskę z resztą mojego bladego ciała (dramat! aż mam ochotę schować głowę w piasek jak sobie o tym przypomnę!), a z kolei proszki mineralne współgrające jasnością z moją alabastrową skórą sprawiały, że wyglądałam wyjątkowo niezdrowo i trupio, nie wspominając już o tragicznym wręcz efekcie po kilku godzinach noszenia makijażu i przebijającą się ciemniejszą warstwą naskórka pod podkładem. Z autopsji wiem, jak trudno zakamuflować takie dysproporcje, szczególnie, gdy to twarz jest ciemniejsza, a nie, jak występuje to powszechnie - jaśniejsza.

Nie wątpię, że z problemem ciemnej skóry twarzy próbowałeś efektywnie walczyć, ale w internecie tak naprawdę ciężko znaleźć konkretne informacje co jest przyczyną tak przebarwionej skóry. A nie znając przyczyny, działasz po omacku, niechcący mogąc pogorszyć sytuację.

W moim przypadku problem ciemniejszej skóry twarzy wynikał z podrażnień i nagromadzonego martwego naskórka (silne rogowacenie). Biję się w pierś, ale moja cera przez kilka lat była traktowana agresywnie, a narastające odwodnienie prowadziło do ciemniejszego, brzydkiego koloru skóry. Problem ten towarzyszył mi przez cały czas największych problemów z cerą i dodatkowo obniżał moją samoocenę. Bardzo długo nie wiedziałam w czym tkwi problem, ponieważ po zabiegach typu peeling enzymatyczny, czy maska oczyszczająca, skóra nabierała zdrowego wyglądu, ale zaledwie po kilku dniach natychmiast wracała do pierwotnego stanu, po pewnym czasie nawet tak oczyszczające zabiegi nie przynosiły aż tak dobrych efektów jak wcześniej. Przebarwiony naskórek to najczęściej nic innego jak utleniona keratyna - jeśli masz problem z nadmiernym rogowaceniem, możesz zauważyć mniejsze (lub też większe, zależy jak rogowacenie jest daleko posunięte) elementy przebarwionej skóry, które znikają po wprowadzeniu właściwych środków pielęgnacyjnych, często to także wina składu sebum, które może odbarwiać cerę, ale i silnych podrażnień oraz zbyt intensywnych kuracji, które w przyspieszonym tempie złuszczają naskórek. W konsekwencji skóra nie nadąża z odrywaniem martwych komórek od zdrowej tkanki (cykl komórkowy podczas kuracji złuszczających jest bardzo przyspieszony, więc koniecznie należy usuwać zrogowaciały naskórek i nierzadko częściej niż w pielęgnacji o słabszym stopniu regulacji) - złogi pod wpływem słońca ciemnieją i dają efekt brudnej skóry. Czasami jednak to typowe przebarwienia posłoneczne, które pojawiają się z dnia na dzień, a walka rozkłada się na długie lata, nie przynosząc satysfakcjonujących efektów...


 Silne podrażnienia. Skóra podrażniona i wysuszona ma problem z rogowaceniem, martwy naskórek albo zalega w porach, albo ma problem ze złuszczeniem, kurczowo trzymając się skóry i odbarwiając na ciemniejszych kolor. To bardzo popularny problem szczególnie przy peelingach kwasem TCA lub laserem, ale także i bardziej dostępnych peelingach kwasowych / retinoidowych, które nie muszą być wykonywane przez osobę posiadającą odpowiednie kwalifikacje medyczne, gdy moc zabiegu została źle dobrana do Twojej cery i po prostu okazały się za silne. Naskórek zostaje spalony i ma niemały kłopot z oderwaniem się od zdrowej skóry, często z tego powodu pojawiają się nagłe pogorszenia, ponieważ blokuje pory, a warstwa między żywą tkanką, a martwą intensywnie poci się i podrażnia.

 Nadmierny łojotok. No cóż, nadmiar sebum stwarza same problemy - a specyficzny skład (szczególnie, gdy jest za gęsty) może odbarwiać skórę, dodatkowo nasilając problem hiperkeratozy, stwarza to niestety, doskonałe warunki do rozwoju trądziku :(


 Przebarwienia. Skóra może być też zwyczajnie przebarwiona od słońca, to częsty objaw u osób, które wykonują makijaż i niechcący ścierają krem z filtrem z twarzy - w efekcie cera jest ciemniejsza od części ciała, które uniknęły ruchów pędzla, gąbeczek i innych akcesoriów do nakładania makijażu. Przebarwiona skóra twarzy to także zmora wszystkich stosujących silne terapie bez jednoczesnej ochrony lub koniecznym długim kontaktem z promieniowaniem (np. prowadzenie pojazdów, praca na świeżym powietrzu). O ile można okryć swoje ciało, nikt z workiem na głowie po ulicy nie chodzi (:D), a czasami nie wystarczy ochrona fizyczna w postaci kapelusza, okularów.

 Atopie i mocne przesuszenie. Do ich rozwoju można doprowadzić nie tylko silnymi kuracjami, ale także odwodnieniem organizmu!


Problemy często łączą się ze sobą, ponieważ intensywne, mocne kuracje mogą nasilać rogowacenie i wywoływać łojotok oraz uwrażliwiać cerę na słońce, podobnie jak sam łojotok, który może być drażniący i toksyczny dla skóry, wzmagać rogowacenie i odbarwiać naskórek na ciemniejszy kolor. Warto poszukiwać wiodącej przyczyny, aby wiedzieć w czym tkwi problem i jak efektywnie z nim walczyć :) 

PIELĘGNACJA POURLOPOWA W PIGUŁCE
Wakacyjny czas, słona, morska woda, trzeszczący, ostry piasek między palcami i ograniczona zawartość kosmetyczki, to nie tylko miłe wspomnienia, ale często zwiastun nadchodzących problemów z cerą.

Z doświadczenia wiem, szczególnie posiadając skórę wyjątkowo podatną na działanie kosmetyków i błyskawicznie zanieczyszczającą się, że nawet na pozór niewinne odstępstwa od pełnej pielęgnacji kończą się zazwyczaj na tyle dotkliwie, iż głęboko w duchu zaklinam, że to mój ostatni raz i następnym razem będę dźwigać pełen arsenał, mający zapewnić mi dobrą kondycję cery. Wiem jednak, że rzeczywistość jest zgoła inna, a gorące lato nie jest najlepszym czasem na ambitne plany pielęgnacyjne i ograniczamy się do podstaw, dlatego polecam zapoznać się z moimi ośmioma złotymi zasadami jak dbać o skórę zanieczyszczającą się.

Ale co konkretnie zrobić, gdy cera nie wygląda świeżo, pory są zatkane i już widzisz oczyma chmarę ropnych wyprysków?

Przede wszystkim bardzo głębokie oczyszczanie. W zależności od preferencji skórę należy złuszczyć - chemicznie, mechanicznie lub za pomocą kawitacji, aby odblokować pory i móc działać na oczyszczonej cerze. Zazwyczaj wykonuję dwa wybrane zabiegi w bardzo bliskim czasie (co również polecam) - solidną kawitację i maseczkę oczyszczającą tego samego dnia, a dzień po łagodniejszy peeling chemiczny. Jeśli bazuję na mocniejszej regulacji (retinoidy - tretinoina w Atrederm), wykonuję peelingi blisko siebie (dwa razy w tygodniu), a po złuszczeniu naskórka po drugim zabiegu wykonuję skuteczny peeling bazujący na enzymach naturalnych i maseczkę oczyszczającą. Dzięki takiej kolejności stosowania moja cera nie ma skłonności do zatykania porów złuszczonym naskórkiem, a wygląda świeżo i zwyczajnie dobrze - gdybym odwróciła kolejność, naraziłabym siebie na duże prawdopodobieństwo wywołania stanu zapalnego lub podrażnienia moich zatkanych mieszków drażniącą substancją aktywną. Bardzo ważne jest, aby nie przesadzać także z częstotliwością wykonywanych zabiegów i dopasowywać je do bieżącej kondycji skóry (chociaż akurat w tym wypadku warto działać szybko i nie pieścić się z cerą zanieczyszczoną przez ograniczony dostęp do zabiegów, które w trybie ciągłym były wykonywane regularnie), cera pourlopowa nierzadko jest przesuszona i tak mocne oczyszczanie w niektórych przypadkach może przyczynić się do ropienia zmian.

Najgorsze co można zrobić, to powrócić całkowicie do poprzedniej pielęgnacji, szczególnie, gdy jest bardzo bogata i odżywcza. Nakładanie kosmetyków o olejowej formule naprawdę ma tragiczny wpływ na skórę zrogowaciałą - ani taki zabieg nie nawilża, a przykłada rękę do jeszcze głębszego zanieczyszczenia. Także szybka reakcja, złuszczamy naskórek i powoli wracamy do obranego tempa pielęgnacyjnego :)


NAWILŻANIE PRZEZ SPŁUKIWANIE CZY DZIAŁANIE BEZPOŚREDNIE?
Otóż po pewnym czasie bardzo lekkiej pielęgnacji może okazać się... że to wcale nie służy Twojej skórze. Nawilżanie przez spłukiwanie i inne kroki pielęgnacyjne ma ogrom plusów (dozuje bardzo lekkie nawilżenie, dzięki spłukiwaniu ze skóry ryzyko zatkania porów jest znacznie mniejsze, można w ten prosty sposób dozować mocniejsze nawilżenie bez obaw o nagłe pogorszenie, co miałoby miejsce w przypadku kremów, które pozostają na skórze dłużej), ale nie zawsze okazuje się wystarczające i przynosi tak wspaniałe rezultaty u każdego - czasami okazuje się, że w dłuższej perspektywie takie nawilżanie wysusza skórę i stopniowo nasila problemy z cerą, lub też jest dobrym dbaniem o skórę ale potrzebujesz wyjątków od reguły i nie pogardzisz lekką warstwą okluzji raz na jakiś czas.


Problem ten dotyczy wszystkich, którzy wymagają lekkiego zabezpieczenia naskórka, szczególnie, gdy Twoja cała pielęgnacja jest lekka i żaden element tego nie zapewnia, a Ty stopniowo odczuwasz coraz większy dyskomfort i ściągniecie. Nawilżanie przez spłukiwanie ogranicza niemal do zera kontakt emolientów ze skórą i nie zapewnia często wyczuwalnej ochrony, która jest niezbędna w pielęgnacji skóry tracącej szybko wilgoć (odwadniającej się powierzchownie) i słabo nawodnionej.

Pierwsze niepokojące oznaki to z pewnością ogólny dyskomfort, który nie objawia się tylko tuż po oczyszczeniu skóry, ale głównie po kilku godzinach od tej czynności i nasila się w dalszym czasie. Cera traci także naturalny blask i może ulegać silniejszym rogowaceniom.

KREMY Z KOLAGENEM I ICH FAKTYCZNIE DZIAŁANIE LECZNICZE
Która z nas nie chciałaby mieć gładkiej, zdrowej, nawilżonej cery? A do tego bez przebarwień i zmarszczek? Zwłaszcza gdy problemy z cerą ma przegnać tylko jeden, konkretny kosmetyk, a Ty przez lata walczysz z niedoskonałościami  i atakujesz pełnym arsenałem produktów do pielęgnacji? Brzmi obiecująco, prawda? Nie zliczę ile pochwalnych peanów przeczytałam w kierunku zwykłego, prostego nawilżacza jakim jest kolagen. I z ręką na sercu, za każdym razem przecierałam (i przecieram!) oczy ze zdumienia z wybujałej wyobraźni niektórych osób. Wielokrotnie padały pytania odnośnie mojego zdania dotyczącego sensu stosowania kolagenu i wspaniałych efektów jakie ponoć ma przynosić jego regularne użytkowanie, więc odpowiadam :)

To najzwyklejszy w świecie kolagen naturalny. Nie obchodzi mnie zastosowana nanotechnologia, ponieważ taki surowiec kosmetyczny zawsze będzie działał na powierzchni naskórka - zgoda, kolagen może okazać się świetnym nawilżaczem dla skóry nietolerującej olejów (ma lekką, przyjemną, żelową konsystencję, ale pozostawia film hydrofilowy, więc mimo wszystko może zatykać pory), może łagodzić podrażnienia (dzięki nawodnieniu i łagodnej ochronie naskórka), a gdy wpisze się w schemat pielęgnacji (szczególnie skóry tłustej lub potrzebującej bardzo małej dawki nawilżenia), możliwe jest, ze cera się optycznie wygładzi, będzie ładniejsza i gładsza w dotyku, ale to tylko i wyłącznie następstwo dobrego nawilżenia, a nie zbawiennego działania kolagenu o jakim można przeczytać w zapewnieniach producenta. Efekt napięcia towarzyszy tylko tuż po aplikacji kolagenu i nie z powodu jego działania przeciwzmarszczkowego, ale z żelowej konsystencji, która lekko ściąga skórę. Kolagen bardzo dobrze nawilża skórę, pozostawia film hydrofilowy jak kwas hialuronowy, elastyna, czy też proteiny jedwabne, które mają niemal identyczne właściwości. Więc gdzie ta likwidacja zmarszczek, przebarwień i blizn potrądzikowych?

Dlatego nie prześmiewczo, ale zupełnie poważnie proszę Was, nie pozwólcie robić siebie w trąbę. Jeśli producent obiecuje coś, co nie ma realnego pokrycia i sprzedaje to w cenie złota, to albo traktuje swoich klientów jak naiwne owce, albo sam nią jest.

Kolagen nie jest żadnym ekskluzywnym surowcem, widzę tę samą tendencję odnośnie kwasu hialuronowego, którego dodatek sprawia, że kosmetyk nagle staje się luksusowy i ląduje na górną półkę. To tanie jak barszcz pojedyncze składniki. Nie jestem skąpiradłem i inwestuję w dobrą pielęgnację, ale w wielu przypadkach produktów z kolagenem ich cena nie ociera się o szaleństwo, ale jest abstrakcją.


Kolagen to tylko okluzja, ale inna niż oleje - tworzy na powierzchni naskórka przepuszczalny film, dlatego jest lżejszy, lepiej absorbowany, ma lepsze właściwości zmiękczające i wygładzające. Więc pytam, w jaki to sposób kolagen ma zastąpić ten zniszczony, albo wyrównać blizny? Zredukować przebarwienia i ingerować w tkankę podskórną, skoro nie ma takich właściwości i przez barierę naskórkową w żaden sposób nie przenika? A nawet, załóżmy, gdyby przenikał, nie zastąpi on ludzkiego kolagenu, nie wyrówna blizn, bo tu nie chodzi o uzupełnienie ubytków kolagenu (co robią wypełniacze w medycynie estetycznej), ale o pobudzanie go do odnowy. A skóra regeneruje się najlepiej wówczas, gdy jest uszkodzona, co niestety także nie ciągnie się w nieskończoność - skóra delikatna, nadwrażliwa i widocznie starzejąca się ma utrudnione procesy regeneracyjne i każde uszkodzenie jest poważnym obciążeniem dla naskórka. Kolagen stosowany zewnętrznie wcale w tym nie pomoże.

Kolagen nie wtopi się w ludzki naskórek, bo to tak nie działa. To najzwyklejszy w świecie nawilżacz, i do tego dostępny w cenie niższej niż 10 złotych. W tej kwestii absolutnie nie warto przepłacać. Kolagen nie ma żadnych głębszych właściwości przeciwzmarszczkowych (w sensie cofania oznak starzenia, bo jak najbardziej wizualnie może poprawiać kondycję skóry i całkiem przyjemnie nawilżać), bo ludzka skóra odnawia się w reakcji na uszkodzenie. To pobudza pracę kolagenu. Kolagen stosowany zewnętrznie (ale i wewnętrznie) nie zastąpi codziennej, właściwej pielęgnacji - produktów ochronnych, antyoksydantów, środków regulujących. Cena niektórych kosmetyków to jakaś kpina, albo akt desperacji. Nie wiem, ale współczuję każdej osobie, która straciła pieniądze na tak dobrze rozreklamowany produkt o tak mizernych właściwościach.

Przy okazji dziękuję za tak liczny odzew w komentarzach i konsultacjach, dzięki Wam jestem w stanie spełniać swoje marzenia i kompleksowo pomóc wiernym czytelnikom. Dziękuję za zaufanie, to naprawdę wiele dla mnie znaczy! :)

Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

153 komentarze:

  1. Witaj Ewo, korzystam z okazji będąc pierwszą i chciałam zadać tylko pytanie z innej beczki, bo nie wiem gdzie zapytać. Co sądzisz o olejku do demakijażu oczu z evree, czy mogłabym zastąpić nim olej do rozpuszczenia makijażu w oczyszczaniu dwuetapowym? Mam cerę trądzikową, wrażliwą, tłustą i jednak boje się, że sobie gorzej narobię. Teraz używam olejku z BU. Chociaż z drugiej strony chyba to nie ma znaczenia, bo i tak później się go zmywa? Post oczywiście zaraz przeczytam, chciałam tylko zostawić tu pytanie, bo zapomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten olejek jest bardzo przyjemny w użytkowaniu. Ja naprawdę go lubie i z chęcią do niego wracam, jego jedyny minus to brak emulgatora :)

      Usuń
    2. Jasne, że możesz, ale tak jak napisała Agnieszka - nie posiada emulgatora. Będziesz musiała go albo dobrze domywać i ściągać nadmiar ściereczką, albo dokupić emulgator i zmywać go z powierzchni skóry bez większych problemów :) Najważniejsze, to dobrze spłukać go ze skóry, dwuetapówka oczywiście nie u każdego się sprawdza, ale warto ocenić, czy ta metoda zdaje egzamin - świetnie oczyszcza i wiele osób ją praktykuje. Zachęcam do zapoznania się z wpisem o oczyszczaniu dwuetapowym:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/idea-dwuetapowego-oczyszczania-jak.html
      oraz jak używać takich olejków na skórze trądzikowej:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/02/olejki-myjace-z-kwasami-olejowe.html

      Usuń
  2. Ewo, a co myślisz o piciu kolagenu? Ostatnio jest na to swoista moda w internecie i zastanawiam się, ile w tym prawdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnej ;) Kolagen w takiej formie nie ma ani negatywnego, ani pozytywnego wpływu na organizm, a tym bardziej na skórę.

      Usuń
    2. Haha, ok :D dzięki za odpowiedź! Tak się składa, że chwilowo mieszkam w Japonii i tutaj każda dbająca o siebie Japonka codziennie pije kolagen.... ja się nie skusilam, ale zastanawia mnie to. Chociaż doskonale wiem, że młody wygląd to u nich w większości geny, budowa twarzy, grubość skóry etc, zresztą starzeją się po prostu inaczej niż my, i na inne rzeczy zwracają uwagę, ale to taki off topic ;)

      Usuń
  3. Przecudne zdjęcia, ja latem cienia szukam, by nie kusić losu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Ochrona fizyczna to połowa sukcesu, stosowanie filtrów nie zapewnia 100% ochrony, zwłaszcza, że bardzo się zaniża w kontakcie z ostrym słońcem i naturalnym poceniem się, czasami lepiej zdać się na cień, niż na krem z filtrem i bezrefleksyjne korzystanie z ostrych promieni ;)

      Usuń
  4. Ewo, spotkałam się może kiedyś z wypuklymi, czerwonymi śladami po pryszczach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie,że się nie wchłaniają? Czy tkwią na skórze i zanikają po jakimś czasie?

      Usuń
    2. Nie wchlaniaja się, mam już coś takiego od roku

      Usuń
    3. A bolą, wyczuwasz coś twardego pod skórą? Przybierają siną barwę, czy są cały czas zaczerwienione?

      Usuń
    4. Nie bolą, ale wyczuwam coś twardego, raczej robią się lekko sine

      Usuń
    5. To widocznie masz tendencję do tworzenia nacieków, tutaj musisz działać bardzo szybko, bo inaczej ropieją u podnóża w taki sposób, że ropa się nie rozchodzi i tworzy siny obrzęk, uciskając naczynia, bardzo ważne jest, aby taką zmianę natychmiast zasuszać i szybko działać. Nie wiem jakich rozmiarów są te zmiany, ale wiele z nich kwalifikuje się do nacinania i usuwania manualnie. Takie zmiany to też nic normalnego, najczęściej świadczą o nietolerancji pokarmowej albo przewlekłej kandydozie, warto to wykluczyć :)

      Usuń
    6. A jakim badaniem można to wykluczyć?

      Usuń
    7. I czy kwas azelainowy z zsk i glikol z mazidel to dobry wybór?

      Usuń
    8. Testem na nietolerancję pokarmową, na grzybice: wymazy i posiewy oraz badanie krwi i kału.

      To surowiec jak każdy inny, tylko na zsk jest dostępny PEG-400 i glikol propylenowy, nie ma łagodniejszej wersji pronadeniolu, jeśli nie obawiasz się żadnego z tych typów glikoli, to można powiedzieć, że zakupy na zsk będą udane :)

      Usuń
  5. Na dzień dobry chciałam napisać coś na temat zdjęć, ale już będę cicho, by nie było zbyt różowo. :D

    Problem ciemniejszej skóry twarzy, niestety, dotyczy także i mnie. :/ Nie widać tego w każdym świetle, najmniej widoczne jest w ciepłym świetle żarówkowym, a na zdjęciach zaś służy mi niska temperatura światła - może dlatego, bo wtedy i zaczerwienienia nie są tak widoczne.
    Taki "brak świeżości" akurat występuje u mnie raczej tylko w strefie T. i pewnie jest to kwestia nadmiaru sebum i amen. ;) Policzki, co prawda, nie są super jednolite, ale są blade.

    Co do kolagenu - ja, na szczęście, nie nabrałam się, ale znam osoby, które udało się wrobić. Domyślam się, że nie jest to rzadkość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety reklama robi swoje, każdemu świta słowo 'kolagen' i kojarzy się zmarszczkami, szkoda tylko, że nie każdy rozumie, że dostarczanie kolagenu wewnętrzne i zewnętrznie nie ma żadnego wpływu na jego utratę i nie wyprasuje zmarszczek, nie cofnie oznak starzenia, nie wyrówna blizn, etc :( A w cenie takiego dobrze rozreklamowanego produktu można przeprowadzić kurację retinoidami, albo oszczędzać i udać się na mezoterapię igłową...

      Haha :D

      Usuń
  6. Ewo co mogę kupić bez recepty na gule podskórnej które nic chcą się goic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zapoznać się z wpisem jak radzić sobie z podskórnymi, naciekowymi zmianami:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2015/12/zmiany-naciekowe-podskorne-bolace.html
      Przede wszystkim związki siarki - błoto termalne z siarką, rezorcyna (np. ogólnodostępny afronis płyn), czy kwas salicylowy na alkoholu w wyższym stężeniu ;)

      Usuń
    2. Powiem Ci,że to będzie długa walka przed Tobą. Na świeże gulki w moim przypadku sprawdza się tonik z glukonolaktonem(rano) i skinoren na noc. Schodzą w ciągu 2-4dni(opcjonalnie na te miejsca stosuję także tormentiol). Natomiast stare paskudztwa, które mam od dobrych kilku lat,powoli się zmniejszają(bardzo powoli). Na razie nic nie mówię o peelingu z LHA,bo dopiero zaczęłam,ale mam wrażenie,że 'killer' poradzi sobie w jakimś stopniu z gulami(dwie małe zmniejszone do rozmiaru zaskórnika zamkniętego).
      I przeczytaj artykuł,do którego odsyła Cię Ewa. Warto dowiedzieć się skąd u Ciebie biorą się zmiany naciekowe. U mnie było to spowodowane alergiami pokarmowymi, za dużo białka i nabiału w diecie doprowadziło do stanu,gdzie codziennie witałam 2-3 nowe gule na twarzy. Teraz okazjonalnie wyskakuje mi coś,głównie przed okresem i/lub podczas owulacji(w skali miesiąca do 3 sztuk,z którymi szybko sobie radzę).

      Usuń
  7. Co to jest to nawilżanie spłukiwane?:)
    A czy peeling aza na glikolu 20% 2 razy w tyg + enzymatyczny z tropikalnych to bedzie solidne oczyszczenie? Czy moze cos jeszcze trzeba dodac?
    Nie mam sprzetu do kawitacji:(
    Ja chyba nie mam problemow z rogowaceniem, nie sądzę, jednak skora mi sie szybko zanieczyszcza.

    z pozdrowieniami Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu o nawilżaniu spłukiwanym pisałam obszerniej tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/problemy-pielegnacyjne-wysypuje-mnie-po.html
      Chodzi o dozowanie substancji nawilżających, które mają krótki kontakt ze skórą i są z niej usuwane, nie pozostawiasz tych kosmetyków dłużej na skórze nim np. krem, dlatego ryzyko zatykania porów jest znacznie mniejsze :)

      Niestety nie wiem, każda skóra jest inna,dla innych typów wystarczy, dla innych nie, wszystko zależy od twojej cery i całej pielęgnacji. Musisz samodzielnie wyważyć dla siebie odpowiedni schemat. jeśli Twoja cera wygląda świeżo i nie zauważasz wzmożonego łojotoku i pojawiających się niedoskonałości jest odpowiednia, ale zachęcam do przewertowania całej pielęgnacji, bo często problem nie leży w regulacji, ale w kosmetykach, które codziennie lądują na skórę i mają z nią dłuższy kontakt :)

      Usuń
    2. Hej Ewula:) Tu Kasia, przerzucam się tu bo w poprzednim juz za duzo komentów;)
      Nawilżanie spłukiwane, hmm brzmi nieźle. Więc skoro na mojej buzi pojawiają się te małe kropelki łoju, gdy nie zastosuje nic nawilżajacego to moze (nie chcąc wyrzucac swiezego opakowania kremu) ten hydreane lrp, ktory odstawiłam stosowac w ten sposob?
      W ogole to nie pytalam Cie co myslisz o jego skladzie. Zawsze wydawal mi sie lekkim kosmetykiem. Teraz po odstawieniu albo mi sie wydaje albo zmiany, ktore wczesniej pojawialy sie na szyi i dolnej czesci twarzy jakby przystopowaly. Jednak łojotok kropelkowy jest (ale tylko w dniu bez zastosowania filtra).
      Mysle ze moze po umyciu buzi i przetarciu hydrolatem z róży psiknąć termalna i dosłownie maleńką ilość kremu wtedy zastosowac na buzię powiedzmy z kropelką vit C w te dni gdy nie stosuję filtralub na noc?. To mi sie wydaje bardziej odpowiednie niz spłukiwanie ze względu na uniknięcie ponownego kontaktu z wodą. Jak myslisz? To tylko moja sugestia. Ale jesli ten krem bardzo obciąża to juz sama nie wiem, powinnam go wywalic?
      Kolejna sprawa czy po enzymatycznym z tropikalnych zastosowanie produktu, ktory tak bardzo polecasz, czyli Antipodes Aura Manuka Honey Mask jest dobrym rozwiązaniem czy lepiej przetrzec tylko hydrolatem i pozostawic skore w spokoju na noc?
      W ogole przymierzam sie do zakupienia owej maski i odstawienia calkowicie wspominanego kremu nawilzającego. Moja pielegnacja wtedy wygladalaby nastepująco:
      1. Dzień - poranne mycie lipikar gel lavant, tonizowanie hydrolatem z rozy, filtr vichy + kropla vit c, lekki mineralny makijaż (nie uzywam podkladu)
      2. Noc - mycie lipikar gel lavant, tonizowanie hydrolatem z rozy, a nastepnie wlasnie nie wiem ... albo nic albo co ewentualnie bym mogla? podpowiedz.
      Dodatkowo:
      2 x w tyg peeling aza na glikolu
      1 x w tyg enzymatyczny z tropikalnych
      1 x w tyg maska Aura Manuka (bezposrednio po enzymatycznym lub jesli stwierdzisz ze nie warto to np dzie po).
      Kochana ustosunkuj się jakoś proszę bo juz sama nie wiem czy cos dodac czy ująć?:)
      Ps. ten mam problem z ciemniejszymi miejscami na buzi ale wydaje mi sie ze to przez to serum LIQ CC stosowanym na dzien bez filtra. Skora mi ciemniala w oczach

      caluję i dziękuję za poświęcony czas:)) jestes wielka!

      Usuń
    3. Ps. a moze na noc tą maskę z Manuka?
      W ogole myslisz ze warto jest mi inwestowac w ten produkt? Czy nie bedzie to za duzo(analizując moją pielęgnację)?

      dziękuję jeszcze raz

      Usuń
    4. Możesz, tylko pytanie: jak go spłuczesz? :) Moim zdaniem lepiej dodawać go do masek oczyszczających - będą miały bardziej kremową formułę, nie odwodnią naskórka, a w połączeniu z kremem mogą dobrze się sprawdzać ;) Ten krem z LRP ma dosyć lekką formułę, więc w formie maski spłukiwanej się nie sprawdzi, ale możesz spróbować ;)

      Oczywiście, że możesz tak spróbować, może Twoja cera potrzebuje tej minimalnej okluzji, a rozcieńczanie kremu wodą kwiatową to bardzo dobry pomysł ;)

      Chwilowo bym się wstrzymała, jak nie sprawdzi się w żadnej roli, możesz go używać do depilacji ;)

      To zależy od skóry, nie jestem w stanie tego jasno powiedzieć, jeśli cera po peelingu enzymatycznym nie jest ściągnięta i ładnie wygląda, to przetarłabym ją tylko przed snem tonikiem i zostawiła w spokoju :) Ktoś musi zabezpieczyć skórę na noc, inni nie :) Co skóra, to reakcja ;)

      No wiesz, pielęgnacja na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, ale nie wiem jak wpisze się w schemat twojej skóry - musisz obserwować cerę i dostosowywać do niej kosmetyki i przeprowadzane zabiegi. Jeśli tylko ten żel domyje krem z filtrem, to nie widzę problemu, ewentualnie możesz dodać do niego trochę oleju, aby był bardziej treściwy i lepiej domywał tłuste zanieczyszczenia. A co 2 punktu, bardzo bym chciała powiedzieć co,ale nie wiem, najbezpieczniejszym wyborem jest obserwowanie skóry, jeśli odczujesz potrzebę nawilżenia, możesz nałożyć domowy, przestudzony żel lniany, albo nałożyć maskę aura manuka, chyba, ze będziesz potrzebować od czasu do czasu okluzji, wtedy możesz wklepać krem.

      Nie wiem czy warto inwestować w ten produkt, polecam najpierw spróbować z tanim żelem lnianym i stwierdzić, czy pielęgnacja tego typu (spłukiwana) sprawdza się u Ciebie, czy mimo wszystko potrzebujesz zabezpieczającej warstewki kremu :)

      Usuń
    5. Baaardzo Ci dziękuję:) Jestes kochana! Jak zwykle służysz radą! Super z Ciebie babka:)
      Na razie więc nie bede kupować manuki choc kusi mnie:) Moze gdybym ja stosowala jak Ty raz/dwa na tydzien tez nie potrzebowalabym już żadnego dodatkowego nawilzenia:) To byloby cos wspaniałego.
      Dokupię tylko ten trikenol do punktowego stosowania.
      pozdrawiam i do uslyszenia

      Usuń
  8. To coś co nawilża ale nie zostawiasz tego na dłużej na twarzy(np.taki krem na całą noc) tylko spłukujesz czyli np.maski nawilżające-trzymasz na skórze chwilę i usuwasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pewnie zmywac trzeba juz samą wodą lub tonikiem bez uzycia żeli i innych?:)

      Usuń
    2. Samą wodą, takie maseczki nie zostawiają tłustej warstwy jezeli tego się obawiasz.

      Usuń
    3. Samą wodą, czasami niektóre maski pozostawiają niekomfortowy film, dlatego warto przetrzeć skórę tonikiem, jeśli nie odpowiada Tobie taka warstwa. Przy maskach algowych i większości środków myjących, które są dobrze zemulgowane/spłukane nie ma takiego problemu ;)

      Usuń
  9. Mam pytanie. Moja skóra szybko się zanieczyszcza.. dlatego jest w lepszym stanie kiedy korzystam z dwuetapowego oczyszczania skóry (olej lniany, żel sylveco rum) i raz na tydzień serwuje jej peeling enzymatyczny albo jakieś maski z błota. Jednak, żeby skóra jako tako się trzymała używam skinorenu. (i serum z wit. c).

    Chciałam od września rozpocząć przygodę z retinoidami. Przede wszystkim chodzi mi o usunięcie moich przebarwień potrądzikowych. Małych czerwonych kropeczek, z którymi marnie od kilku lat radzi sobie kwas azelainowy. Czy retinoidy nadają się do usuwania przebarwień?
    Mam też delikatną cerę, tak mi się wydaje. Na pewno problem z naczynkami (co przy stosowaniu azel i wit. c nie rzuca się w oczy). Przeczytałam Pani posty o retinoidach... i czy differin to dobry wybór? Czy można wspomóc jakoś jego działanie? Czy muszę rezygnować z wit. c? (ze skinorenu wiem, że tak). Czy takie oczyszczanie nie jest zbyt agresywne przy retinoidach?


    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym nawilżasz skórę? Ja ze swojego doświadczenia napiszę, że niestety będąc w podobnej sytuacji do Twojej włączyłam atrederm i przy wrażliwej, naczynkowej skórze niestety zamiast pomóc - nasilił zmiany trądzikowe.

      Usuń
    2. z tego co wiem atrederm jest silną substancją. wydaje mi się, że differin nie jest tak mocny w działaniu. dzięki olejowemu oczyszczaniu i tonikom nie potrzebuje jej nawilżać. ale zdaje sobie sprawę z tego, że przy stosowaniu retinoidow trzeba będzie o to zadbać. myślę że nawilżająca mgiełka/woda termalna będzie ok a raz na jakiś czas krem nawilżający z avene. po za tym mam zamiar stosować te retinoidy na początku może raz w tygodniu i dopiero z czasem częściej. mysle, że w takim wypadku nie powinno być problemu z podrażnieniami naczynkami itp.

      czy mam rację? czy wiem, że nic nie wiem.

      Usuń
    3. A może Locacid? Ta sama substancja czynna, też tretynoina:) to samo działanie, ale Cię tak nie podrażni. Sama go stosuję.

      Usuń
    4. Tzn ta sama co w atredermie, differin ma inne działanie

      Usuń
    5. czym różni się działanie atredermu/locacidu od differinu?

      Usuń
    6. Środków z retinoidami jest tyle że głowa mała. Jak wybrać ten odpowiedni. Aha i co że stosowaniem witaminy c? Czytałam jeszcze, że retinoidy ładnie współgrają z witaminą b3, w jaki sposób można to połączyć?

      Usuń
    7. Anonimowy3 sierpnia 2016 18:19 Na blogu pojawił się oddzielny, konkretny wpis, który jest podlinkowany w zakładzie SKÓRA oraz TRĄDZIK, nazywa się dokładnie ,,Retinoidy dla początkujących | Wybór preparatu, częstotliwość stosowania, terapie skojarzone''
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/01/retinoidy-dla-poczatkujacych-wybor.html
      Znajdziesz tam wszystkie niezbędne informacje :)
      Odnośnie witaminy C, również polecam zapoznać się z wpisem o formach witaminy C:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/witamina-c-w-kosmetykach-formy-witaminy.html
      Witamina C w formie kwasu askorbinowego jest drażniąca sama w sobie, dlatego na czas kuracji retinoidwych bardziej polecam formę olejową tetraizopaltyminian askorbylu, który łagodzi podrażnienia i poprawia elastyczność naskórka. Wszystko w głównej mierze zależy od tego jak zareagujesz na retinoid, kwas askorbinowy lepiej wybiela przebarwienia i lepiej penetruje uszkodzoną przez retinoidy tkankę, ale ma też większe właściwości drażniące.

      Retinoidy usuwają tylko przebarwienia posłoneczne, utrwalone i to nie wszystkie - głównie te, które mają najmocniejsze działanie złuszczające. Na przebarwienia pozapalne nie działają, skóra szybciej się regeneruje na czas kuracji (zazwyczaj, czasami jest odwrotnie, gdy lek jest źle tolerowany) i mogą nieznacznie szybciej się wchłaniać, dlatego dodatek witaminy C do kuracji pozwala na szybsze rozjaśnienie każdego typu przebarwień :)

      Niestety nie wiem czy retinoidy okażą się odpowiednie dla twoich naczynek, jeśli będą dobrze tolerowane, z pewnością nie zaszkodzą, ale najlepiej wybrać formułę kremową, która ma najmniejszą tendencję do wywoływania podrażnień, a więc i po części rumienia.

      Nie wiem czy takie oczyszczanie nie okaże się za agresywne przy retinodiach, zależy jak będziesz reagować na lek. ja przy stosowaniu Atredermu mam normalną skórę i nie mam udziwnień w pielęgnacji, a z kolei u innych osób tak silny retinoid wywołuje atopie i nadwrażliwość. Co skóra, to reakcja, radzę trochę głębiej wczytywać się w informacje zawarte na blogu ;)

      Witamina B3 jest rozpuszczalna w wodzie, nie stwarza żadnych problemów z wykorzystaniem jej w domowych kosmetykach - możesz jej używać i w toniku, maskach, serum. wybierasz opcję jaka najbardziej Tobie odpowiada :)

      Usuń
  10. Prześliczna bluzeczka i jak zawsze profesjonalny wpis!!! Twój blog to źródło naprawdę cennych i rzetelnych informacji.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i również serdecznie pozdrawiam ;)

      Usuń
  11. Cześć :) pisałam wcześniej do cb pod postem tonik z glukonolaktonem ale nie wiem czemu się nie wyświetliło, wiec pisze tu :) Zrobiłam parę dni temu tonik z glukonem wg 2 przepisu (ten z niacynamidem). Nie mam pojęcia jak i dlaczego to zrobiłam, ale zamiast wrzucić wszystkie składniki do hydrolat dodłam i wlałam wszystko do osobnej zlewki ( kwas hialuronowy, glukon pantenol, alantoine) i dopiero potem eymieszalam z hydrolatema. Chyba duże zmęczenie miało wpływ na stan mojego umysłu w tamtej chwili. Druga sprawa to taka, że zabrało minkilka mililitrów hydrolat i zamiast niego dolalam liposomów nawilżających z fitomedu. Dopiero później wyczytałam ze ekstrakty roślinne źle reagują z kwasami... jak sprawdzałam ostatnio ph tonik wynosi ok 3. Powiedz mi proszę, kochana czy ten tonik po wyregulowaniu ph bd się jeszcze do czegoś nadawał czy musze wyrzucić? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie nadaje się do użytkowania, podstawowa zasada : pamiętaj chemiku młody zawsze wlewaj kwas do wody. Kwas jest cięższy od wody i masz szczęście, że się nie poparzyłaś, mogła podczas takiego mieszania pęknąć Tobie zlewka, albo kwas mógł zacząć się burzyć i poparzyłabyś sobie skórę, szczęście w nieszczęściu, że to tylko kwasy PHA. Niestety postępując w taki sposób na pewno nie wymieszałaś dobrze surowców ze sobą, a w tak niskim pH ekstrakty roślinne straciły swoje właściwości. Szczerze mówić nie użyłabym takiego kosmetyku na skórę, niskie pH i niepewna formuła mogą wywołać silne poparzenie i podrażnienie. Lepiej wyrzucić taką zawartość i nie ryzykować kondycją naskórka - każdemu zdarzają się gorsze dni, najważniejsze to uczyć się na błędach ;)

      Usuń
  12. Cześć Ewo. Niedługo kończę doustną kuracje izotretynoiną i stąd moja prośba do Ciebie o radę, jakieś wskazówki dotyczące diety która pozwoli odtruć organizm, przywrócić go do równowagi?
    Pozdrawiam Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, wszystkie niezbędne informacje znajdziesz w podlinkowanym artykule ;)
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/dieta-wspomaganie-i-silne-dziaanie.html
      Miłej lektury, mam nadzieję, że znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania:)

      Usuń
  13. Czasami pojawiają mi się takie podskórne góle lub jakies mniejsze podskorne badziewia. Siedzi to i siedzi. Pozniej zostaje po tym taki ciemny slad. Zdarza sie to rzadko ale zdarza.
    Czy kroplę Trikenolu mogę dodac do żelu myjącego? Czy lepiej nasączyć nim np patyczek do uszu i nanieść punktowo?
    pozdrawiam serdecznie
    Olga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze jedno czy mozna go stosowac przy jednoczesnym stosowaniu peelingu AZA ?

      Usuń
    2. Olga, o problemie podskórnych zmian przeczytasz tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2015/12/zmiany-naciekowe-podskorne-bolace.html
      :)
      Trzeba działać błyskawicznie - wtedy taka zmiana wchłania się i nie robi bałaganu ;)

      Jasne, że tak, ale polecam dodawać zawsze na świeżo, trikenol nie jest kompatybilny z wyrobami detergentowymi. Również możesz go aplikować miejscowo - wtedy będzie lepiej podsuszał zmianę i wykazywał lepsze właściwości gojące :)

      Tak, jak najbardziej, tylko jeśli stosujesz go na całą twarz, a nie tylko punktowo- trzymaj się określonego, niskiego stężenia do 1-2 % ;)

      Usuń
  14. Ciekawy wpis :) Niestety problem ciemniejszej skóry twarzy również mnie dotyczy. Miałam taką zanim sięgnęłam po retinoidy czy kwasy, więc to może być utleniona kreatyna, choć zawsze myślałam, że to po prostu ogólnie skóra zmieniona zapalnie tak się odcina... Ale do sedna: zaczęłam z kawiatacją, na razie raz i mam pytanie: Ewo czy dobrym pomysłem jest po kawitacji zastosowanie maski algowej?


    Pozdrawiam
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Ewą, ale może pomogę - myślę, że maska algowa po peelingu kawitacyjnym jest jak najbardziej ok, kosmetyczka zawsze mi maskę nakłada po kawitacji.
      Asia M.

      Usuń
    2. z kolei mnie nurtuje coś innego - czy dobrym pomysłem jest po peelingu AZA zastosowanie maski algowej?;)
      Asia M.

      Usuń
    3. Justyno - jasne :) Ale najlepiej, aby ta maska algowa miała łagodzące działanie, wiele gotowców peel off posiada sporo ekstraktów ziołowych, a skóra po kawitacji jest mocniej oczyszczono i lepiej absorbuje takie składniki, więc wzrasta możliwość wystąpienia podrażnień/uczulenia/rumienia etc ;)

      Asiu - tutaj sytuacja jest podobna. Jeśli maski algowe koją Twoją skórę, a po peelingu AzA cera jest uwrażliwiona, mogą być dobrym dopełnieniem zabiegu, ale radzę uważać, po takich peelingach skóra jest bardziej reaktywna i nawet sprawdzony kosmetyk może wywołać silną reakcję :) Spróbuj na mniejszym kawałku skóry, a dopiero później ryzykuj z nałożeniem na całą twarz - alginatu nie ściągniesz szybciej niż zaschnie :)

      Usuń
    4. Dzięki za odpowiedź :) Wypróbowałam na fragmencie jest ok :) a używam maski witaminowej Bielendy.

      Usuń
  15. A moze artykol o wspomaganiu regeneracji skory dojrzalej? Ja pobudzic ja i przyspieszy regeneracje np po mezoterapi. Czy sa jakies "magiczne" skladniki, moze siarczan chondroityny lub peptydy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jestem w fazie obserwacji, planuję taki wpis, ale potrzebuję jeszcze czasu, aby go rzetelnie opracować :) Cera dojrzała na pewno będzie miała swoje pięć minut, chociaż większość prezentowanych tutaj substancji ma działanie przeciwzmarszczkowe i pobudza skórę do regeneracji - witamina C w formie kwasu askorbinowego,kwasy, retinoidy, choć pielęgnacja skóry starzejącej się jest trudna i często mało efektywna, szczególnie w pewnym okresie - proces starzenia jest zależny głównie od genów, można sobie jeszcze pomóc regularnym uciskaniem mięśni - intensywnymi masażami, chociaż po przekroczeniu pewnej liczby niezbędna jest medycyna estetyczna... albo zaakceptowanie aktualnego wyglądu ;)

      Usuń
  16. Ewuniu, a czy słyszałaś o emulsji micelarnej z firmy emolium? http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,80052,emolium-lagodna-emulsja-micelarna.html
    Polecana jest też do skóry z trądzikiem, zastanawiam się tylko czy nie będzie jej zapychała, ze względu na skład, czy powinno się ją jeszcze dodatkowo domyć jakimś żelem? Pozdrawiam Laura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam tego produktu, a głosy były podzielone - słyszałam o niej bardzo pozytywne komentarze, od innych negatywne, ale co skóra, to reakcja, pewnie musiałabyś ją domywać, chyba, że potrzebujesz lekkiej warstewki, może wówczas dobrze wpłynąć na poziom nawodnienia naskórka :)

      Usuń
  17. Ewo kupiłam sobie przyrząd do kawitacji domowej i chciałabym zapytać, czy do zwilżania skóry mogłabym użyć wody z dodatkiem np witaminy b3 albo ekstraktu z zielonej herbaty - dostałam te dwa produkty w prezencie i nie wiem jak je wykorzystać :) zatem wymyśliłam, że może do kawitacji ;) Ewuniu co o tym sądzisz ? Poza tym chciałam Ci napisać, że masz wspaniały ogródek :) super zdjęcia :) pozdrawiam serdecznie, Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, ze tak, ważne, aby do kawitacji nie używać formuł z olejami i emolientami tłustymi, bo zacznie się nagrzewać głowica, przy formułach wodnych masz pełną dowolność, unikałabym jedynie wysokich stężeń substancji aktywnych i kwasów, bo mogą dostać się do oczu.

      Aniu, bardzo dziękuję :)

      Usuń
  18. Ewo, ja trochę nie na temat, bo dzięki Bogu nie mam problemów z ciemniejszą skórą (wręcz chyba odwrotnie odkąd unikam słońca ;), ale mam pewien dylemat odnośnie swojej pielęgnacji podczas wyjazdu - otóż niedługo wyjeżdżam do ciepłego kraju i o ile nie nastawiam się na celowe wylegiwanie na słońcu (niedawno skończyłam kurację izotretynoiną) to jednak wiadomo, że podczas zwykłego chodzenia po mieście trochę słońce mnie złapie. Oczywiście ciało filtrować i w miarę zakrywać będę, ale mam dylemat co z twarzą - zakładając, że będę na dworze od rana do późnego wieczora/nocy ile razy powinnam reaplikować filtr? Czy jeśli rano nałożę tylko filtr (aktualnie LRP), po kilku godzinach zmyję Surgrasem i nałożę ponownie o nie podrażnię zbytnio cery, która i tak będzie miała ciężkie warunki w ponad 35stopniowym upale? Chciałabym też mieć ze sobą wodę termalną do odświeżania tylko nie wiem czy jest sens używać jej kiedy mam na twarzy filtr (bo po pierwsze czy w ogóle cokolwiek do tej skóry dotrze, a po drugie czy nie naruszy to ochrony filtra?) I jeszcze jedno pytanko - masz jakieś sposoby jak sobie radzić z ewentualną złą reakcją skóry na wodę w nowym miejscu? Zdarzało mi się mieć wysyp takich malutkich, podskórnych krostek (to raczej nie zmiany trądzikowe, tak myślę) właśnie podczas takich wyjazdów i po powrocie problem znikał, dlatego chcialabym temu jakoś zapobiec.
    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz dwie opcje:
      -zmywać za każdym razem krem z filtrem lub odsączać nadmiar kremu w chusteczkę i nakładać kolejną warstwę, robiąc dokładny demakijaż wieczorem
      -nie reaplikować filtrów, albo reaplikować raz dziennie (filtry mają bardzo dobrą żywotność, a przy ochronie fizycznej myślę, że jedna, ponowna aplikacja w zupełności wystarczy) + do tego ochrona mineralna - lekka warstwa podkładu mineralnego pudru z filtrami fizycznymi, takie połączenie ochrony chemicznej z mineralną przynosi najlepsze rezultaty, a odpowiednie zagruntowanie makijażu mineralnego znacznie przedłuża ochronę, jaką zapewniają filtry, bo nie spływają ze skóry, tylko dobrze do niej przylegają

      A co do wody - no to kupować butelkową i myć w niej skórę twarzy (najtańsza, o niskiej zawartości minerałów), innej rady nie ma ;)

      Usuń
  19. Witaj Ewo.
    Od kilku dni czytam Twojego bloga, który jest istną skarbnicą wiedzy i z góry gratuluję Ci stworzenia czegoś wyjątkowego w sieci.
    Oczywiście przyswajam Twoja wiedzę najbardziej jak się da, w związku z cera tradzikowa wprowadziłam kilka zmian, ale nasuwają mi się pytania. Mój problem jest złożony. Cera tradzikowa i naczyniowa, stały rumień, ostatnio wszystkie wypryski zostawiają dziury po sobie co mnie załamuje.
    Byłam jakiś czas na doksycyklinie bo kiedyś było podejrzenie o tradzik rozowaty ale nowa dermatolog podejrzewala hormony i faktycznie pół roku temu okazało się ze podwyzszone mam męskie hormony a przy okazji tez acth i kortyzol. Te dwa ostatnie miałam powtórzyć i wrócić do endokrynolog i jakoś mi wszystko umknęło i tak minęło pół roku a trądzik dalej się ciągnie za mną.

    Wprowadziłam do pielęgnacji peeling iwostin re liftin i ku mojemu zdziwieniu pięknie wycisza rumień. Zapewne to kwas laktobionowy tak działa. Skóra się troszkę odblokowala ale dalej żyje swoim życiem i non stop wyskakują mi gule ogromne pozostawiajace dziury. Oraz mniejsze pryszcze bardzo długo gojace się. Smaruje je maścią mupirox która dostałam na receptę w zamian za bactroban, którego już nie można nigdzie dostać w aptekach. Tylko właśnie ze to tłusta maść i czy ona nie pogarsza? Wcześniej miałam Fucidin krem i nie działał jakoś rewelacyjnie na te gule.

    Ewo jak ja mam walczyć z trądzikiem przy tak złożonym problemie?
    Zmieniłam mycie na to z olejkami, po pierwszym umyciu zobaczyłam naocznie naprawdę domyta buzię :-) czy przy naczynkach mogę wprowadzić Twoja wersje z kwasem salicylowym?
    Moja skóra to ognisko naczynek i trądziku, jest odwodniona tłusta i do tego z na stałe rozszerzonym porami.
    W sumie najlepiej jest przed okresem i w trakcie. Zaraz po zaczyna się w kółko to samo- jedno schodzi, zaczyna się kolejne.
    Wlaczylam lekki krem nawilżający z rana Dermedic a wieczorem pod peeling iwostin- krem Vianek o którym pisałaś. Nie wiedziałam za co złapać wiec postanowiłam spróbować kosmetyków o których pisałaś na blogu. Na szczęście skóra jest już minimalnie mniej sciagnieta.
    Do tego systematycznie od dłuższego czasu maska algowa bielenda z żurawina i glinka marokańska. Ale co z tym trądzikiem? Zdaje sobie sprawę, że peeling iwostin to za mało. Retinoidy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha zapomniałam o jednej bardzo istotnej sprawie. Od około 2-3 miesięcy wyskakują mi ropne pryszcze na ustach! Jest to sprawa wyjątkowo dziwna. Potrafi naraz wyskoczyć nawet 5 pryszczy, albo na samej linii ust albo bezpośrednio na ustach! Wygląda to jak opryszczka ale naprawdę wychodzi z tego ropa. Czy to nie dziwna sprawa? Nigdy wcześniej nie miałam takich problemów :-(

      Usuń
    2. A stwierdzono u Ciebie hiperandrogenizm? Jeśli miałaś podwyższone te wskaźniki, to jest duże prawdopodobieństwo, ze cierpisz na wrodzony przerost nadnerczy, albo problem tkwi w przysadce mózgowej. Warto tym się zająć od razu, bo jeśli taki bałagan robią hormony, to pielęgnacja będzie nieznacznie kamuflować problemy z cerą - standardowe leczenie dermatologiczne uwrażliwia skórę i nasila rumień, a delikatne traktowanie skóry z rumieniem nie zawsze współgra z jednocześnie tłustą, trądzikową cerą. Namawiam do rozpoznania problemu i leczenia, naprawdę warto, pielęgnacja nigdy nie przyniesie oszałamiających efektów, jeśli nie zadziałasz od wewnątrz.

      Na podskórne zmiany polecam wszelkie związki siarki - błoto termalne z siarką, fenol, tioksolon, a szczególnie rezorcynę, kupisz ją tanio w formie płynu afronis bez recepty. Świetne efekty przynosi też miejscowo stosowany 20-30% roztwór kwasu salicylowego lub atrederm ;) Nie są tłuste, mają bazę alkoholową.

      Niestety nie wiem - musiałabyś zrobić sobie mniejszą ilość i spróbować- moja cera fatalnie reaguje na kwasy i nawet najniższe stężenia zaogniają rumień, ale może się okażą, ze kwas salicylowy okaże się strzałem w dziesiątkę.

      Tak szczerze polecam zająć się wewnętrznymi sprawami, jak ustabilizujesz hormony, nie będziesz mieć aż tylu problemów z łojotokiem i zanieczyszczeniami, a potem będzie łatwiej dopasować pielęgnację. Na ten moment polecałabym adapalen w żelu (acnelec), jest najmniej drażniący z retinoidów i ma bardzo dobre właściwości przeciwzapalne, ale to tylko leczenie objawowe - lepiej ustabilizować kondycję skóry od środka, a potem działać zewnętrznie, ale to tylko moje zdanie ;) Twoja pielęgnacja jest też dosyć mocno nawilżająca i może wzmagać łojotok - z jednej strony uspokaja reaktywną, rumieniową skórę, z drugiej może nasilać trądzik :(

      Warto zbadać się w kierunku bakterii - wykonać posiew, zazwyczaj to jakieś zakażenia bakteryjne. Odkażasz regularnie kosmetyki do ust ? Mam też nadzieję, że unikasz wszelkich testerów w drogeriach ;)

      Usuń
    3. Bardzo Ci dziękuję za wskazówki, jestem już zapisana na wizytę u endokrynolog i zamierzam zrobić przed wizytą powtórkę tych nieszczesnych badań tzn acth i kortyzol. Tylko ze teraz nie wiem czy wyniki reszty badań (testosteron i reszta) będą ważne skoro robiłam je pół roku temu. Jak Ty myślisz czy lepiej jeszcze raz je powtórzyć wszystkie i iść? Bo jak lekarz karze znowu wykonać badania bo powie ze sprzed pół roku mogło się coś zmienić to stracę miesiąc do następnej wizyty....

      Nie używam nic do ust odkąd mi się to paskudztwo pojawia ;-( wcześniej też żadnych pędzelkow itp nie używałam, jedynie własne pomadki...
      A tym bardziej testerów w drogerii- mam odzrzut id takich rzeczy ;-)
      Jeszcze raz Ci Bardzo dziękuję że znalazłaś czas aby odpisać:-)

      Usuń
    4. Najlepiej wykonać niezbędne badania 'na świeżo', aby mieć aktualny obraz sytuacji, a nie sprzed pół roku ;)

      Usuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ewo jezeli przetrę twarz tonikiem z kwasem kojowym i nalożę fonik z glukonolaktonem i azeloglicyną to czy nie będzie to przesada i nie obciążę za bardzo skóry?
    Pamiętam że kiedyś ktoś już pytał jakie antyoksydanty włączyć do pielęgnacji jeżeli nie chcę stosować filtrów, ale nie wiem gdzie tego szukać bo to było w komentarzach.Jak słońce przestanie tak mocno grzać chciałabym zrezygnować z filtrow bo nie bardzo mi służą.
    Cudny ogrodek:-) jak patrzę na te zdjęcia to przypomina mi się moj dom rodzinny którego już niestety nie ma i bardzo za nim tęsknię.Aneta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy obciążysz, ale to sporo substancji aktywnych, dlatego zanim będziesz nakładać produkty bezpośrednio po sobie, polecam odczekać co najmniej 20-30 minut, i spróbować najpierw na mniejszej części skóry, aby wykluczyć negatywną reakcje ;)

      Niedługo, jeszcze w tym meisiącu pojawi się taki wpis, ale zdradzę, że najbardziej godnymi uwagi są: ubichinion, kwas alfa-liponowy, wiamina E oraz kwas ferulowy :) Szanse są nikłe, że uwrażliwią na skórę, a maja bardzo dobre, antyoksydacyjne właściwości. Jest jeszcze naturalna witamina C, ale przy stosowaniu ekstraktów roślinnych jest zawsze większe ryzyko fotoalergii i fotouwrażliwiania :)

      Aneto, dziękuję :)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź.będę czekać na ten wpis z niecierpliwością:-)

      Usuń
  22. Ewo kochana, jakie suplementy (zarówno te naturalne i nie) mogłabyś polecić na ekstremalnie naczynkową skórę? Codziennie przybywa mi nowych "pajączków", próbowałam z rutinoscorbinem ale efekt był żaden :( Czy przy takiej skórze (bo dotyczy to zarówno twarzy jak i ciała) mogę spokojnie wykonywać np. peeling kawowy albo masaż rękawicą? Czy to nie naruszy jeszcze bardziej tych naczynek? Jeśli nie mogę to jak można zastąpić takie peelingi, masowanie? Moja skóra tego wymaga, a z drugiej strony te naczynka mnie mocno ograniczają... Praktykuję naprzemienne ciepło-zimne prysznice i liczę, że trochę je to wzmocni - swoją drogą bardzo polecam, bo skóra robi się zdecydowanie bardziej jędrna i ma ładniejszy kolorek :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety peelingi kawowe i szorowanie skóry Kessą jest niewskazane, bo gwałtownie rozszerza naczynia krwionośne, za to mogę polecić codzienne szczotkowanie ciała. Niestety nie ma zbyt wielu metod leczenia, medycyna wie jak usuwać takie zmiany, ale nie do końca wiadomo jak im zapobiegać. z pewnością mogę polecić mega dawki witaminy C (1000mg) w formie kwasu askorbinowego lub akorbinianu sodu, wystarczy zakupić surowiec czda i dodawać zawsze na świeżo do wody, albo soku owocowego, jeśli masz wrażliwy żołądek, skłaniałabym się ku askorbinianowi sodu. Do tego zioła - mają znacznie lepiej przyswajalną rutynę -najefektywniejsze to głóg, ruta i ziele gryki :) nie wiem czy takie naprzemienne prysznice są dobre dla kruchliwych naczyń krwionośnych - ujędrniają skórę i naczynia są bardziej elastyczne, ale przy dużej tendencji taka zmienna temperatura może wręcz nasilać Twój problem :(

      Usuń
    2. A co myślisz o preparatach typu Diosmina?
      Czy ten askorbinian sodu może jakoś zaszkodzić albo wchodzić w interakcje z innymi lekami? Troszkę mnie przeraża wizja łykania jakiegoś proszku, to znaczy czy mi nie rozsadzi przewodu pokarmowego... ;) Można go też stosować podczas przeziębienia zamiast tabletkowej wit.C? Mogłabyś też napisać z jakiej strony zamawiasz? I jaką pojemność wybrać na początek, żebym zdążyła go wyjeść zanim minie termin ważności? :)
      Te moje naprzemienne prysznice nie są absolutnie ani gorące ani lodowate, więc mam nadzieję, że nie zaszkodzą, a na pewno poprawiły moje krązenie w nogach, które było beznadziejne (niestety jestem przypadkiem który jest chyba skazany na jakąś niewydolność żylną ;/ )
      Pisałaś też kiedyś o dodawaniu tetraizopalmitynianu askorbylu do porcji kremu - czy przy stosowaniu takiej doustnej formy wit.C mogę jeszcze nakładać na twarz krem z dodatkiem wit.C?

      Usuń
    3. Anonimku, ja mam wiecznie zimne rece i stopy, ogolnie jest mi zimno. Mam wrazenie, ze mam problemy z krazeniem i cisnieniem, czarno przed oczami niemal za kazdym razem. Mowisz, ze naprzemienne prysznice poprawily Ci krazenie?

      Usuń
    4. Fretko, myślę, że takie prysznice pomogą, u mnie zdecydowanie poprawiło się krążenie (śmiem nawet twierdzić, że jestem lekko pobudzona po takim prysznicu, bo dłużej nie mogę zasnąć, więc i na problemy z niskim ciśnieniem powinno pomóc) Aczkolwiek jeśli jesteś zmarzluchem to na początku może być ciężko (ja takim jestem), bo jednak polewanie ciała chłodniejszą woda (ja nie robię lodowatą tylko chłodną, jeszcze się aż tak nie zahartowałam ;) to troszkę szok, zwłaszcza, że powinno się kończyć właśnie zimną wodą. Jeśli chodzi o krążenie to u mnie też zniknął problem ciężkich, obrzękniętych nóg, co zdarzało mi się podczas upałów :) A badałaś poziom żelaza i ferrytyny? Bo ja swego czasu miałam też problem z lekką anemią i ona się podobnie objawiała.

      Ewo, ja jeszcze zapomniałam zapytać - myślisz, że te szczotki z Rossmanna są w porządku jeśli chodzi o szczotkowanie? Czy możesz polecić jakieś konkretne? Z chęcią spróbuję chociaż nie chciałabym wydawać dużych pieniążków, bo może się okaże, że te moje naczynka nawet tego nie tolerują...

      Usuń
    5. Diosmina wzmacnia żyły i usprawnia krążenie, ale to preparaty tabletkowe, najlepiej, aby wszystkie preparaty były w formie wodnej, do picia, bo wtedy najlepiej się przyswajają i mogą faktycznie zadziałać w tym kierunku.

      Ale nie jesz proszku, tylko go rozpuszczasz w wodzie albo soku owocowym, kwas askorbinowy jest lekko kwaśny, dlatego po dodaniu go do wody, ma kwaskowaty posmak, ze względu na niskie pH, może podrażnić ściany przełyku, nie jest też zalecany u osób z chorobą wrzodową, dlatego super sprawdzi się askorbinian sodu, który nie ma kwasowego pH. Nie rozumiem za bardzo - nie masz obaw przed łyskaniem tabletek, a masz przed czystą substancją? I to jeszcze identyczną jak w tabletkach ?:) Takie tabletki zawierają jeszcze substancje pomocnicze i kiepsko się wchłaniają, a obciążasz sobie dodatkowo żołądek, wszystkie możliwe suplementy rozpuszczalne w wodzie powinny być dostarczane w formie pitnej ;) Jasne, że można zamiast formy tabletkowej, a nawet trzeba! To stara pieniędzy :)

      Na iwos, na biogo, wystarczy wpisać kwas askorbinowy czda , polecam firmę stanlab :) Pół kilograma wystarczy, trzeba tylko pamiętać, by witaminę C odmierzać plastikowymi/szklanymi akcesoriami, nigdy metalowymi.

      Jasne, ze tak, witamina C stosowana zewnętrznie uelastycznia naskórek i działa wybielająco, takiego działania nie ma witamina C zażywana wewnętrznie - może poprawić kondycję naskórka, ale jej spożywanie wewnętrzne rozważam zawsze z korzyścią dla całego zdrowia, a nie pod względem skóry :)

      Nie znam tych z Rossmanna,ale mam Khaja i Szzczotkarnia. Są długowieczne. Warto zainwestować w jakość, zwłaszcza, że nie są jakoś odpychająco drogie :)

      Usuń
    6. Wiem wiem, z tymi tabletkami to głupota, zwłaszcza że tam różne niepotrzebne świństwa są. Czyli nawet jako osoba z wrażliwym żołądkiem nie powinnam się obawiać tego askorbinianu? I jeszcze od razu zapytam - czy on też ma kwaskowaty smak czy nie ma smaku? Lubię mocno kwaśne więc dla mnie by to było nawet na rękę (ja z tych co jedzą cytrynę jak pomarańczę ;)

      Usuń
    7. Nie mogę jasno tego powiedzieć, ze tak będzie, ale askorbinian ma wyższe pH, jeśli będziesz go rozpuszczać w sokach, czy w wodzie w sporej ilości płynów, to krzywdy nie powinien zrobić, zwłaszcza, że kwasem askorbinowym konserwuje się naturalnie większość dostępnych soków owocowych. Nie ma mocno kwaśnego smaku, taki ma kwas askorbinowy ;)

      Usuń
  23. Cześć Ewo,
    Czytam Twojego bloga regularnie i lubię podpatrywać Twoja pielęgnację. Jaki stosujesz peeling chemiczny obecnie? Bardzo mnie to zainteresowało, bo mam wrażenie ze obchodzisz się ze skórą coraz łagodniej.

    Jeszcze jedno. Bardzo chciałabym kupić sprzet do kawiatcacji na allegro. Znalazlam model polecany przez Ciebie za dobra cene. Ale sprzedajacy od kilku dni nie odpowiada. Sa inne oferty ale duzo drozsze, czy ktos kto ostatnio kupował mogłby mi cos polecić?

    pozdrawiam serdecznie,
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie stosuję peeling azelainowy :)

      Agato, niestety nie wiem, ja swoje urządzenie kupowałam ponad dwa lata temu za cenę 100 zł z wliczonymi kosztami przesyłki, nie wiem jak jest aktualnie, nie mogę pomoc ;( Na przestrzeni tego czasu wiele mogło się zmienić... :(

      Usuń
    2. Szukałam urządzenia do kawitacji i nie ma tańszego niż za 130zł z wysyłką chyba.. :( Ceny pozmieniały się, poszły w górę, a wpisując odpowiedni model, kosztuje aż 200zł..

      Usuń
    3. W przeciągu tych dwóch lat trochę się pozmieniało, wszystko drożeje, a kawitacja ostatnio stała się popularna i takie zwykłe urządzenia zazwyczaj kosztują 400-600zł... :/

      Usuń
  24. Witam!
    Mam kilka pytań. Mam skórę tłustą z tendencją do zaskórników i wyprysków. Czasami wyskoczy coś głębszego.
    Zaczęłam stosować piling z kwasem aza (Twoja receptura) oraz piling enzymatyczny z e naturalne. Ten drugi szczególnie jest swietny! Skora po nim marzenie. :) Pilingowi AZA dam jeszcze czas, pewnie liczy sie tu regularnosc.
    Mam jednak kilka pytan bo czaję się na zakup produktów a nie wiem czy jest sens. Mianowicie:
    1. Czy jesli stosuję peel aza + enzymatyczny to czy jest jeszcze sens i miejsce na zastosowanie błota termalnego z siarką? Ew. kiedy to robić?
    2. Aura Manuka maska - czy mogę dodać również ja do pielęgnacji z ww.produktami? Jak często?
    3. Czy woda termalna La roche nalezy do wód, które dają nawilzenie skorze? Czy mozna ja traktować jako wspominaną przez Ciebie mgiełkę? Jest sens stosować ją np na noc po przetarciu skory hydrolatem? Ewentualnie co mozna zastosowac na noc po demakijazu dla skory łojotokowej? Moze najlepiej dac jej "pooddychac"?;)
    4.Trikenol-na stany zapalne- wyczytalam u Ciebie. Jest sens go kupować jesli np zakupię juz błoto z siarką? Niektorzy mowią ze nawet punktowo wycisza zmiany. Tylko jakie zmiany-czy podskorne tez?
    5. Czy takie skladniki w zelu myjącym są ok? (Jestem na tropie eliminacji skladnikow obciążających skorę i chcialaym wiedziec czy tu wszystko wspolgra z moją pielęgnacją)
    - Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate,Peg-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Glycerin, Coco-Betaine, Polysorbate 20, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Citric Acid, Cocamide Mea, Niacinamide, Parfum/Fragrance, Peg-55 Propylene Glycol Oleate, Peg-60 Hydrogenated Castor Oil.

    Chce zainwestowac lecz nie chce kupic zbyt wielu produktow. Chce zeby to wszystko wspolgralo. Pomoz:)

    Uprzejmie Ci dziękuję jesli zechcesz zająć się moją sprawą:)
    Bóg zapłać:)

    Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Jasne, że tak, błoto świetnie oczyszcza skórę, wchłania zmiany zapalne i świetnie rozjaśnia cerę, jeśli masz problem gdzie je wcisnąć, polecam 1 porcję peelingu sypkiego wymieszać z jedną porcją błota - zaoszczędzasz czas i zwiększasz właściwości oczyszczające ;)
      2. Musisz ocenić, czy lubisz pielęgnację spłukiwaną i czy się u Ciebie sprawdzi. Polecam zacząć z tanim żelem lnianym i potem przemyśleć, czy zakup maski jest potrzebny. Przy ubogiej pielęgnacji Maska Aura Manuka świetnie się sprawdza i balansuje pielęgnację, szczególnie, gdy trzeba zapewnić skórze okluzję, ale bardzo w lekkiej formie :) warto zastanowić się nad zakupem, bo koszt maski nie jest zbyt mały :)
      3. Wodę lRP trzeba osuszać, bo inaczej odwadnia skórę, samodzielnie nie nawilża naskórka, dlatego albo trzeba ściągnąć nadmiar wody, albo mieszać ją z kosmetykami o bardziej treściwej konsystencji ;)
      4. Błoto termalne stosujesz na całą twarz, albo punktowo, jeśli masz problem z bolącymi guzkami, albo długo ropiejącymi zmianami - polecam i jedno i drugie - błoto świetnie przyspiesza wchłanianie zmiany, a trikenol zasusza zmianę i przyspiesza gojenie, ich działanie się uzupełnia ;)
      5. Tak, ale ma dosyć mocne detergenty, jeśli dobrze się spłukuje ze skóry, a Ty nie odczuwasz ściągnięcia, to wszystko jest w porządku :)

      Nie ma sprawy ;)

      Usuń
  25. Ewo,
    To jeszcze raz ja, w sprawie kawitacji.
    Właśnie dostałam odpowiedz z allegro i prosze o rade.
    Model-jest identyczny, zdjecia sie zgadzają z Twoim. Cena tez.
    Ale odpowiedz na dwa pytania, ktore zadałam pod wpływem Twoich sugestii, zdziwiły mnie, bo są na nie.

    Czy posiada wyswietlacz ledowy, funkcje samoistnego wyłącznia czy tez funcję odmierzania czasu?
    Czy końcówka jest ze stali nierdzewnej?

    oto link do aukcji,
    Problem w tym ze inne modele sa o wiele drozsze…A moze to jednak ten sam model?!

    Czy kto s kupował od tego dostawcy ?
    http://allegro.pl/peeling-kawitacyjny-kawitacja-sonoforeza-promocja-i6115481136.html

    Dziękuje z góry za pomoc!!
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato, mój przyrząd nie ma funkcji odmierzania czasu (chociaż ja zawsze robię przerwy podczas zraszania, więc nie wiem, może faktycznie wyłącza się po jakimś czasie, a kawitację robię długo 15-20 minut), końcówką z całą pewnością jest ze stali nierdzewnej. Nie mam żadnego wyświetlacza, jedynie przycisk - jednym wykonuje się kawitację, drugim - sonoforezę ;)

      Nic więcej nie mogę powiedzieć, kupowałam urządzenie ponad 2 lata temu i przez ten czas mogło się sporo pozmieniać ;(

      Usuń
  26. Ewuniu,
    Czy polecach hydrolat różany dla skory łojotokowej? Kupilam go ostatnio i on ladnie sciąga i mam wrazenie trochę nawilża. Ale tak pytam bo moze znasz cos lepszego;)

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak, hydrolat jak hydrolat :) Ładnie nawilża i odświeża :) Polecam też zerknąć na drzewo oliwkowe, lawendę, rumianek rzymski i poczciwą zieloną herbatę. Całkiem miło wspominam też krwawnik :) Uwielbiam też szałwię, drzewko herbaciane, lipę i kocankę oraz czystek ladanowy - praktycznie każdy hydrolat ma jakieś cenne właściwości i na skórze trądzikowej (o ile nie stwierdzono alergii) to jedne z najprzyjemniejszych toników do stosowania - prosty, a efektywny jednoskładnikowy produkt ;)

      Usuń
  27. Ewo, myśle, że już kojarzysz moją historie. Ostatnio pisałam Ci, że Pani dermatolog przepisała mi zineryt, stosuje go i działa. Nie mam już tylu stanów zapalnych. Niestety przez własne kombinowanie z cerą i błędne myślenie, że jestem najmądrzejsza na świecie i używanie niskich stęzeń kwasów doprowadziłam swoją cere do ruiny. Zamiast złuszczyć ją raz i porządnie, używałam toników i wzbraniałam się przed wizytą u dermatologa. Doprowadziło do do kilku głębokich zmian, po których zostają ciemne przebarwienia i blizny. Obecnie widzę jak formuję mi się największa ze wszystkich i jestem załamana. Bo gdybym wiedziała wcześniej to co wiem teraz to możliwe, że już mogłabym się cieszyć ładną cerą. Buzia bardzo mi się oczyściła i nie mam już praktycznie zaskórników na policzkach, są bardzo gładkie :) Tylko te przebarwienia... Są naprawdę okropne i jest ich bardzo dużo. Stosuje dwa razy w tygoniu peeling azelainowy 20% ale wydaje mi sie, że to za mało(Czy dwa peelingi w tygodniu to maksymalna częstotliwość?). Na dniach chcę przygotować sobie serum z witaminą C, które będę co jakiś czas robić na świeżo. I tu pojawia się moje pierwsze pytanie. Czy rano po oczyszczeniu twarzy mam nałożyć tonik, zineryt, serum z wit C a na to filtr? Jaka powinna być kolejność?
    Chcę się za 2/3 tygonie wybrać do dermatologa, by przepisał mi coś na przebarwienia. Początkowo myślałam o niższym stężeniu Atredermu, ale gdzieś na twoim blogu wyczytałam, że on nie rusza przebarwień pozapalnych, a moje właśnie takie są - świeżutkie... Nie chcę polegać w 100% na zdaniu lekarza, bo wszyscy wiemy jakie oni mają podejście. Nie boję się łuszczenia, ani 6 miesięcznej kuracji. Jestem bardzo zdeterminowana żeby pozbyć się tego całego syfu. O co powinnam poprosić dermatologa? Co mogłoby mi pomóc? Wiem, że w przyszłości nie ominą mnie zabiegi dermapenem lub laserem w celu wygładzenia skóry i już chyba się z tym pogodziłam jak długa jest jeszcze droga przede mną...
    Bardzo chciałabym skorzystać z twoich konsultacji, niestety nie pozwala mi na to sytuacja materialna. Mam nadzieję, że choć trochę rozjaśnisz mi sprawę z tymi okropnymi przebarwieniami.
    Pozdrawiam i po raz kolejny dziękuje za to miejsce, Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko,
      Możesz zwiększyć częstotliwość do trzech razy w tygodniu, tylko obserwowałabym skórę, czy większa ilość kwasów w tygodniu nie odbije się negatywnie nanawilżeniu Twojego naskórka. witamina C to świetny wybór, w połączeniu z kwasem azelainowym kompleksowo zadba o świeże przebarwienia i nieco przyspieszy ich wchłanianie. Proponuję kolejność: witamina C, po 20-30 minutach Zineryt i krem z filtrem, albo stosuj witaminę C wieczorem.Jeśli bardzo dobrze tolerujesz peelingi AzA, polecam nakładać po 20-30 minutach od dokonania peelingu serum z witaminą C, super też działa nałożona po kawitacji ;)

      Atrederm sam w sobie nie rusza przebarwień pozapalnych, ale jeśli będziesz go dobrze tolerować, przyspieszy regenerację naskórka - dorzucając do tego witaminę C -może zadziałać super. Od pewnego czasu stosuję taką kurację skojarzoną i chyba działa na mnie najlepiej, same retinoidy kompletnie nic nie robiły z moimi przebarwieniami (szczególnie starszymi, zapalnymi), ale w połączeniu z witaminą C efekty są naprawdę obiecuje. Chociaż i tak nie przebijają połączenia AzA+ witamina C, ale co skóra, to reakcja, a może akurat lepiej na nie zareagujesz? Tego Tobie życzę ;)

      Nie czuj się zrezygnowana, jeśli postawisz na retinoidy i okażą się dobrze tolerowane, jest duża szansa, że ogarną ten bałagan. Lubię sobie ponarzekać na ich intensywne działanie i uszkadzanie bariery naskórkowej, ale to, w jaki sposób wyprowadziły moją skórę na prostą zasługuje na gromkie brawa :) Mam nadzieję, że tak będzie i u Ciebie :) Trzymaj się i głowa do góry :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź Ewo. W tym tygodniu zrobie zakupy w sklepie z półproduktami i zaopatrzę sie w glukonolakton. Mam w domu witamine C w dużym opakowaniu , moja mama kupila ponad rok temu do picia. Myslisz ze moge jej użyć czy może być zwietrzała?
      Ewo jaki lek poza atredermem mógłby mi służyć? Z tego co pamietam chwalilas działanie Zoracu.. ��

      Usuń
    3. Pewnie nie, powinna tam być data przydatności, kwas askorbinowy w takiej formie najlepiej przechowywać w lodówce i też tak długo stać nie powinien ... :(

      Zorac też może się sprawdzić, jest lepiej tolerowany, i u wielu osób bardzo dobrze wygładza skórę, ale ja to oceniam z własnej perspektywy, na mnie po 3 miesiącach działał jak krem nawilżający, ale muszę zaznaczyć, że mam wyjątkowo wysoką tolerancję pochodnych witamina A :)

      Usuń
    4. Dziękuje za odpowiedź, mam nadzieje, że jakoś uda mi się naprowadzić Panią dermatolog na odpowiedni dla mnie retinoid :)
      I mam jeszcze jedno pytanie, szukałam przepisu na serum z witaminą C i na twoim blogu jest miedzy innymi to - serum ascorbic acid 20%&0.5 ferulic acid w formie lekkiej, przyjemnej oliwki. Czy mogę wykonać to serum tylko bez dodawania siarczanu magnezu?

      Usuń
    5. Tak, oczywiście, tylko polecam dodać kilka kropli glikolu/alkoholu albo rozpuścić kwas ferulowy w lipoderminie, w wodzie będzie tworzył farfocle i potrzebuje rozpuszczalnika ;)

      Usuń
  28. Ewciu, kocham Ciebie i twój blog!

    A wracając do tematu, a raczej starego tematu, bo mam zapytanie o neutralizację peelingu azelainowego. Nie mam sody oczyszczonej, ale mam mleczan sodu. Czy jesteś w stanie powiedzieć mi ile ML mleczanu sodu powinnam dodać do 120ml wody, żeby uzyskać roztwór neutralizujący?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Ciebie zapytałam o to, bo nie chciałam używać najpopularniejszej sody oczyszczonej ze sklepu spożywczego, ale przeczytałam twój stary wpis, gdzie proponowałaś taką sodę. Taka soda naprawdę nie zrobi mi żadnego kuku? Nie jest wymagana soda czda?

      Usuń
    2. Zastanawiałam się po co jakiś mleczan sodu jak mozba zrobic neutralizację za parę groszy:-) Napewno nic złego nie zrobi,pieni się przy kontakcie ze skórą ale tak ma być. I to wszystko:-)

      Usuń
    3. Fretka, jasne, zerknij tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/07/zuszczanie-zasada-czy-alkaliczne.html
      Pisałam i o sodzie, i o mleczanie sodu. Te proporcje, które podałam w peelingu z mleczanu sodu możesz wykorzystać do neutralizacji ;)

      Nie, jeśli soda jest gotowa do spożycia, to musi być czda - jeśli jest bezpieczna dla organów wewnętrznych, to i na pewno dla skóry będzie ;)

      Usuń
    4. Zapytałam o mleczan sodu, bo akurat mam na stanie :)

      Dziękuję za odpowiedzi i podesłanie linku, w tym gąszczu samych przydatnych postów, czasem ciężko wyłowić to co trzeba :D Ale to bardzo dobrze :)

      Usuń
    5. Rozgrzeszam - ostatnio sporo Cię nie było, więc nie będę się dąsać :D

      Usuń
  29. Witaj Ewo, czytaj Twój wpis to rozumiem, że mogę połączyć peeling z kwasem Aza z maseczką oczyszczającą lub peelingiem enzymatycznym, tak? A w jakiej kolejności to stosować? Od razu po sobie czy dzień pod dniu? Jest to działanie jednorazowe czy można co jakiś czas powtarzać taki podwójny zabieg (a jeżeli to co jaki czas?)? Mam jeszcze jedno pytanie czy po przemyciu wody z sodą (po peelingu) czy ten roztwór mam spłukać czy zostawić go na skórze? POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym poście również masz odpowiedzi na swoje pytania ---> http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/peelingi-azelainowe-na-glikolach.html a reszte znajdziesz też i w komentarzach tutaj.

      Usuń
    2. Dopowiem tylko odnośnie tych peelingów i masek, nie polecam ich wykonywać tego samego dnia, bo jednak cera jest już poddana eksfoliacji i najlepiej dać odpocząć skórze i jej nadmiernie nie podrażniać, a możesz to wykonać po 2-3 dniach, kiedy dojdzie do mikrozłuszczania naskórka i takie maski znajdą zastosowanie - usuną schodzący naskórek i oczyszczą cerę, wykonywanie masek i peelingów bezpośrednio po peelingu AzA jest trochę bez sensu i tylko podrażni skórę, no wyjątkiem jest maska algowa, która może (ale nie musi) ukoić skórę po działaniu kwasem ;) Resztę informacji znajdziesz w podlinkowanym artykule ;)

      Usuń
  30. Hej.Na stronie e naturalne pojawił sie nowy peeling enzymatyczny.
    INCI: KAOLIN • SOLUM DIATOMEAE • BENTONITE • TITANIUM DIOXIDE • MALTODEXTRIN • CARICA PAPAYA FRUIT • ANANAS SATIVUS FRUIT • CI 77492 [YELLOW IRON OXIDE]
    Co sądzisz o jego składzie?Ma szansę działać tak fajnie jak ten tropikalny?
    Pozdrawiam.Asia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak będzie działał, bo ma trochę inne enzymy złuszczające, ale jak będę tylko robić tam zakupy, to nie omieszkam sprawdzić kilku nowości, które jeszcze mają się pojawić ;)

      Usuń
    2. Sylveco wypuszcza peeling enzymatyczny z papaina, bromelaina i olejkiem z geranium! :)

      Usuń
    3. Widziałam, mam nadzieję, że będzie w formie sypkiej, oby :) Czeka mnie sporo nowości do wypróbowania, bo jednocześnie niedawno natknęłam się na pozytywną recenzję peelingu enzymatycznego Kneipp :)

      Usuń
    4. A zamierzasz czasem zrobić właśnie post o nowościach jakie testujesz/ coś w rodzaju haulu i pierwszych wrażeń?

      Czasami takie wpisy są naprawde przydatne. Można się rozeznać, co się pojawiło na rynku :)

      Usuń
    5. Nie, nie zamierzam, nie znoszę chwalipięctwa, i nie rozumiem idei hauli - po co mam o czymś pisać, skoro nie mam o tym wyrobionego zdania? :) Pozostanę przy aktualnym trybie, bo takie posty zbyt wiele nie wnoszą i dla mnie są zwykłą zapchaj dziurą, a i tak recenzuję nowe produkty, które zostaną przeze mnie właściwie przetestowane :) Zamiast poświęcać tyle energii fotografowaniu kosmetyków i ich opisywaniu bez głębszych odczuć względem nich, wolę naskrobać przydatnego, wartościowego posta :)

      Usuń
  31. Skąd zamowic hydrolat rozany? Skad Ty Ewo zamawiasz?
    Na Ecospa sa chyba ekologiczne bez konserwantow a na enaturalne znalazlam ale juz nie trzeba go w lodowce trzymac i chyba ma konserwanty. To nie wiem ktory lepszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ecospa, albo tanią wodę kwiatową z olejków eterycznych, wystarczy je rozpuszczać w propanediolu :)
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2015/11/zrob-to-sam-tania-woda-kwiatowa-z_13.html
      Polecam kupować z ecospa, bo są po prostu najwyższej jakości, a potem je zakonserwować sprawdzonym konserwantem, przy mieszankach konserwowych zawsze jest zwiększone ryzyko uczulenia i alergii (zresztą, może uczulić sam hydrolat), mi nie robią krzywdy hydrolaty z mazideł i biochemiiurody, ale mimo wszystko polecam ecospa, obiektywnie mają najlepsze na rynku wody kwiatowe i najsilniejszy, naturalny aromat, co także świadczy o jakości hydrolatu. Do koneserwowania polecam FEOG - jeden z najstabilniejszych konserwantów :)

      Usuń
  32. Hej! To mój pierwszy komentarz, od dawna czytam Twojego bloga i jest to mój ulubiony blog odnośnie tematyki problemów skórnych. Podziwiam za rzetelność, dokładność i naturalność!

    Moje pytanie nie dotyczy tego wpisu, mianowicie chodzi mi o korektor. W wyszukiwarce nie znalazłam wpisów na temat korektorów zakrywających pryszcze, a co za tym idzie, wielkie czerwone punkty na twarzy. Czy mogłabyś coś polecić?

    Ostatnio pomyślałam, że przyczyną moich wyprysków mógłby być właśnie zapychający korektor. U mnie pryszcze prawie zawsze występują w grupach, jeden obok drugiego. Może to dlatego, że kiedy chcę zakorektorować jeden, korektor zapycha miejsce wokół pryszcza i wtedy powstaje kolejny... Używałam Collection Lasting Perfection, który świetnie kryje, ale faktycznie ma składniki komedogenne, czego wcześniej nie sprawdzałam. Teraz szukam "zdrowego" korektora, ale bez skutku. Kupiłam zielony korektor Blush Away z Lily Lolo, ale on nie ma żadnego krycia!!! Teraz nie wiem co wybrać, a obawiam się (i w sumie mam nadzieję, bo to by oznaczało w końcu odnalezienie przyczyny trądziku!), że to właśnie korektor bardzo mi szkodzi.

    Przepraszam za tak długi wpis. Pozdrawiam serdecznie!
    Aneta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko,

      http://www.sephora.pl/Makijaz/Cera/Korektory/Podwojny-korektor-10h/P1703058;jsessionid=9E2E89B6757D619B5370543959CB21F7.wfr1h

      Kup, a nie będziesz żałowała! Ja go uzywam od dobrych kilku lat i do tej pory nie znalazłam nic lepiej kryjącego.
      Ponad to ma działanie redukujące niedoskonałości.
      Jest mega wydajny i kolorki takie za na pewno cos dopasujesz. Moj doslownie stapia sie z cerą. JEst rowniez przyjemny w aplikacji. Nie trzeba go duzo "walić"zeby pokryć niechciane rzeczy.
      To moj MUST HAVE!

      Pozdrawiam Kasia

      Usuń
    2. Aneto, bardzo mi miło:) Polecam korektor mineralny Annabelle Minerals - mają teraz bardzo poszerzoną gamę i bez problemu znajdziesz tam odpowiedni kolor dla siebie, nie znam lepiej napigmentowanego korektora sypkiego, ale przy tak kryjącej formule łatwo przesadzić, a kosmetyk nieestetycznie się zwarzy. Także przy zachowaniu umiaru - jest idealny na pojedyncze wypryski. Stosuję go z powodzeniem od kilku lat, ale zawsze narzekałam na kolorystykę - aktualnie jest na tyle bogata, że nie mam do czego się przyczepić :)

      Jeśli chodzi o kremowe - to też zerknij na Pixie - mają fajne, kremowe korektory mineralne, ale one bardziej sprawdzają się pod okolice oczu do krycia zasinień etc niż na wypryski, bo lubią z nich' zjeżdżać':)

      Kasiu, dzięki za komentarz, korektor z Sephory wygląda ciekawie :)

      Usuń
    3. Dziewczyny, bardzo serdecznie Wam dziękuję za pomoc! Prawdopodobnie przetestuję oba korektory. A co do korektora Pixie - mam go, myślałam, żeby go użyć, ale sprawdziłam jego skłd i niby też są w nim chyba 2 składniki komedogenne. Ale w sumie nie dajmy się zwariować. Dzisiaj go użyłam. Najśmieszniejsze jest to, że jako korektor pod oczy w ogóle mi się nie sprawdzał - nie mogę rozetrzeć granic i tak niefajnie się odcina. Dlatego odłożyłam go do szuflady... Ale na twarz jest świetny! Co prawa nie kryje w 100%, ale jest to krycie zadowalające.

      Mimo to, mam ogromną nadzieję, że korektor Annabelle się u mnie sprawdzi, bo zależy mi na jak najlepszym składzie.

      Jeszcze raz bardzo dziękuję!!!

      Aneta

      Usuń
  33. Droga Ewo, proszę Cię o radę. :) ostatnio moja cera psuje się i doslownie w ciągu kilku dni przybylo mi kilka stanow zapalnych i jedna podskorna gula. Zakończyłam 2 msc temu kuracje Tetralysalem, ale bardzo dbam o dietę, sen, pielegnacje, suplementy...Niestety sama boję się eksperymentowac z kwasami, rb peelingi u kosmetyczki raz w msc. Czy w domu zeby oczyscic cerę i przygotowac ją na działanie środków mozna zrb peeling enzymatyczny a potem np maske z glinką i weglem? Błota się boje bo mam trądzik rozowaty jeszcze :/ i na koniec nieco inne pytanie. Zakochałam się, widze, ze temu chlopakowi tez zalezy ale boję się, ze zostawi mnie przez cerę, jesli będzie się tak pogarszac. Moze to smieszne, ale zaplanowalam juz nawet swoje samobójstwo, jesli moj problem wroci i przez to go strace :/ tak szczerze; czy uwazasz ze dziewczyny z naprawdę duzym tradzikiem mają szanse byc atrakcyjne dla plci przeciwnej? Pozdrawiam, Asia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, przede wszystkim kwestię skóry powinnaś odłożyć na dalszy plan, bo problem jest dużo poważniejszy. Samobójstwo? Wiem, że można czuć się fatalnie z powodu trądziku czy innych dermatoz (sama to przechodziłam - nie wychodziłam z domu tygodniami, bo moja twarz była usiana wielkimi cystami), ale Dziewczyno - masz 2 ręce, 2 nogi, całą głowę, żyjesz? Z tego się ciesz i nawet nie myśl o czymś takim jak śmierć z powodu jakiegoś trądziku! Jeśli jesteś wartościową osobą to chłopak zostanie niezależnie od tego czy będziesz miała trądzik czy łuszczycę, a nawet jeśli zostawi to jak to mówią tego kwiatu jest pół światu i uwierz mi, że nadejdzie odpowiedni moment i to nie stan Twojej cery zaważyłby na tym, że on by odszedł. Asiu, prawdę mówiąc mnie na miejscu takiego chłopaka bardziej przeraziłoby to, że dziewczyna chce ze sobą skończyć z takiego powodu jak trądzik niż to, że go w ogóle ma. Zmień swoje nastawienie, bo takie nigdzie Cię nie zaprowadzi, co więcej - jeżeli dalej będziesz podchodzić do życia w ten sposób to naprawdę kiedyś dostaniesz po głowie.
      Uszy do góry i walcz z trądzikiem, ale pamiętaj, że liczy się to co masz w środku :)

      Usuń
    2. Widzę, że masz nie problem z cerą, ale z postrzeganiem siebie. To poważna sprawa o czym piszesz i naprawdę czuję się i zakłopotana i zszokowana jednocześnie czytając Twoją wypowiedź. To naprawdę smutne, że bez głębszego zastanowienia przesądzasz o swoim życiu - pomyśl o sobie i wszystkich, którym będzie Ciebie brakowało. Trądzik to trądzik, to tylko skóra, nie pozwól, aby Cię ograniczał, ale w żaden sposób nie wadzi w poszukiwaniu prawdziwej miłości, spełnianiu marzeń i byciu sobą. Również borykałam się z depresją, miałam nieciekawą sytuację w domu, ale najważniejsze, to wziąć się w garść, otaczać się dobrymi ludźmi i przede wszystkim być (albo chociaż starać się) być dobrym człowiekiem). Najważniejsze są pozytywne wibracje, im więcej dobra dajesz, tym więcej go dostajesz, na pewno też spotkasz kogoś,kto pokocha Cię taką jaką jesteś naprawdę. Głowa do góry, trzeba iść do przodu i nie ubolewać nad sobą, wiem jak problemy skórne mogą zaniżyć samoocenę, ale najważniejsze to nie być swoim własnym wrogiem i w końcu siebie pokochać, albo chociaż na początku polubić :)

      Jasne, że możesz w domu przygotowywać peelingi i maski błotne, wzmocnią efekt oczyszczający ;) Powiedziałabym wręcz, że są niezbędne, peelingów nie wykonujesz często, wiec warto podregulować skórę w domowy, mniej inwazyjny sposób :)

      To zależy co dla Ciebie znaczy atrakcyjny. Każdy z nas ma w sobie coś atrakcyjnego, co przyciągnie drugiego człowieka - atrakcyjność to nie tylko wygląd, to inteligencja, dobre wychowanie, klasa, poczucie humoru, dobre serce. Nie chcę prawić morałów, ale jeśli dla kogoś jesteś nikim i interesuje go tylko wygląd zewnętrzny, to prędzej albo Ty, albo on kopnie Cię w tyłek, i nie dlatego, że masz trądzik, ale dlatego, że go nie interesujesz i nie chce spędzać z Tobą tyle czasu. Na pewno poznasz kogoś, kto będzie wart Twojej uwagi, nieważne, czy będziesz mieć mocny trądzik, czy go zaleczysz, ważne, aby były miedzy Wami pozytywne emocje i łączyło Was coś więcej niż pociąg fizyczny :)

      Usuń
  34. Co Ty w ogóle piszesz? samobójstwo? To mega poważna sprawa a Ty piszesz na zasadzie -zabije sie, a może nie.a w sumie to się zabije jak mnie zostawi. Dziewczyno to nie zabawa i z takich rzeczy żartów się nie robi a Ty piszesz tak jakbyś w ogóle nie zdawała sobie sprawy z sensu pisanych słów.Jak możesz wciagać Ewę w takie coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, źle mnie zrozumiałyście :) nie chcę Ewy w nic wciągać, mam stwierdzoną depresję i leczę się, także myśli samobójcze mam pod kontrolą, że tak powiem. Chodziło mi tylko o to, jak to wygląda z czyjegoś punktu widzenia, ale broń Boże nie chcę żeby to zostało potraktowane jako grożba czy coś podobnego. Przepraszam dziewczyny i Ciebie Ewo, jeśli tak byś się poczuła :) Naprawdę, nie jest to moim zamiarem :) Jeszcze raz przepraszam :)

      Usuń
    2. Łatwo napisać parę słów pocieszenia a nikt nie wie tak naprawdę co czujesz.ale jezeli chłopak miałby Cię zostawić z takiego powodu to co on jest wart??? Ja zawsze żyłam w przekonaniu że jestem ładna, każdy mi to powtarzał,chłopcy sie za mną oglądali ale niedawno się skończyło.miałam wielkie problemy na skorze twarzy, patrzyłam w lustro i płakałam ale nie wyobrażam sobie zeby mój mąż kiedykolwiek coś na ten temat powiedział.przecież nie ożenił się ze mną ze względu na urodę.poza tym są różne sytuacje w życiu które zmieniają człowieka np.ciąża, dochodzenie do siebie po porodzie.uwierz że ktoś kto Cię kocha nie będzie patrzył czy danego dnia wyglądasz gorzej czy nie . Napewno przy pierwszym kontakcie wygląd ma znaczenie ale skoro już się poznaliście i widzisz że mu zależy to jestem pewna że dla niego teraz jesteś najpiękniejsza:-) i nie psuj tego zamartwiając się trądzikem.To ja pisałam ten pierwszy komentarz. też mnie poniosło. Przepraszam.Aneta.

      Usuń
    3. Łatwo napisać parę słów pocieszenia a nikt nie wie tak naprawdę co czujesz.ale jezeli chłopak miałby Cię zostawić z takiego powodu to co on jest wart??? Ja zawsze żyłam w przekonaniu że jestem ładna, każdy mi to powtarzał,chłopcy sie za mną oglądali ale niedawno się skończyło.miałam wielkie problemy na skorze twarzy, patrzyłam w lustro i płakałam ale nie wyobrażam sobie zeby mój mąż kiedykolwiek coś na ten temat powiedział.przecież nie ożenił się ze mną ze względu na urodę.poza tym są różne sytuacje w życiu które zmieniają człowieka np.ciąża, dochodzenie do siebie po porodzie.uwierz że ktoś kto Cię kocha nie będzie patrzył czy danego dnia wyglądasz gorzej czy nie . Napewno przy pierwszym kontakcie wygląd ma znaczenie ale skoro już się poznaliście i widzisz że mu zależy to jestem pewna że dla niego teraz jesteś najpiękniejsza:-) i nie psuj tego zamartwiając się trądzikem.To ja pisałam ten pierwszy komentarz. też mnie poniosło. Przepraszam.Aneta.

      Usuń
  35. Czy ten żel lniany to nalezy zawsze robić na świeżo czy tez mozna go sobie ugotować i przechowywać w słoiczku w lodówce jakiś krótki czas(tydzień)?
    Ile razy w tygodniu mozna go stosować? Nakładać razem z ziarenkami czy odcedzać? Czy mozna do niego coś dodawać jeśli się ma skórę łojotokową i zanieczyszczoną?
    JEst on alternatywą dla maski AURA MANUKA? Czy moze lepiej w nią zainwestować?
    pozdrawiam Adrianna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze na świeżo, ewentualnie jeden dzień w lodówce w słoiczku ;)
      Kiedy odczujesz potrzebę, ale myślę że 2-3 razy w tygodniu maksymalnie, to naturalny, łagodny składnik, ale bardzo dobrze nawilża skórę i za częste stosowanie może sprzyjać problemem z cerą.

      Z ziarenkami :) Możesz zmiksować razem z ziarenkami, dodać trochę miodu, albo glinki do zagęszczenia, wtedy nie będzie tak spływał ze skóry :)

      To nie jest alternatywa dla Aura Manuka, Aura Manuka dostarcza skórze okluzji, dlatego świetnie sprawdza się do pielęgnacji spłukiwanej, a żel bardzo dobrze nawilża skórę, ale nie dostarcza skórze pewnych składników, których może zabraknąć w lekkiej pielęgnacji, ale przy małym zapotrzebowaniu jak najbardziej może sprawdzić się samodzielnie i zakup Aura Manuka będzie zbędny ;)

      Usuń
  36. Droga Ewo,bardzo proszę Cię o podpowiedź.Mam problem z podskórnymi krostkami tylko na brodzie.Dosyć często stosuje błotko z siarką i maseczki na przykład węglowe ale po każdym użyciu wychodzą mi na brodzie białe krosty. Czy jest to normalny objaw po maseczkowaniu? Z góry dziękuję za odpowiedź. Wanilia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie, możliwe, że maseczki podrażniają Twój naskórek, albo sprzyjają odwodnieniu, dlatego dochodzi do zaostrzenia stanu zapalnego. A jaką bazę mają te maseczki, dodajesz do nich jeszcze jakieś inne składniki aktywne?

      Usuń
    2. dziękuję za odpowiedź. Do tej pory dodawałam do maseczek kroplę kwasu hialuronowego i krople maceratu brzozowego i hydrolat. Czasami łączyłam z jogurtem naturalnym. W tej chwili z obawy przed zapychaniem glinkę czy błotko łączę już tylko z hydrolatem z ZSK.
      Wanilia

      Usuń
    3. Może to jest przyczyną? Spróbuj zrobić taką maskę na jogurcie greckim albo zmiksowanym żelu lnianym ;)

      Usuń
  37. Swego czasu bardzo męczyłam się z łojotokiem. Całe szczęście przeszło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze samo minęło, chociaż najgorsze co można zrobić, to biernie przyglądać się problemowi i obserwować jak fatalnie wpływa na skórę :(

      Usuń
  38. Pomidory na zdjeciach pierwsza klasa. Tez mam ale szklarniowe. Pozdrawiam, kasia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dziękuję ;) Pomidory wygrzane w słońcu - najlepsze! Aż słodkie :D

      Usuń
  39. Droga Ewo,
    Kiedyś dawno temu w marcu pisałam o problemach z zapchanymi porami. Nie chciałam odpisywać ponieważ widzę jak bardzo dużo masz podobnych komentarzy i jak dużo czytelników z problemami na głowie, ale jak teraz przeczytałam to ostatnie zdanie o tym, iż sprawia ci przyjemność odpisywanie i pomoc to odpisuje. Miałam bardzo problem z zapchanymi porami mimo dokładnego zmywania makijażu i kremów. Zostało polecone mi zmywanie olejami i mydłem makijażu i brudu-dokładne oczyszczanie. Próbowałam różnych mieszanek olejków i na różne sposoby. Mydło najpierw było afrykańskie-ale moja cera bardzo źle na nie reagowała. Mimo olejków była przesuszona i w złym stanie to zmieniłam na Locittane-jest lepiej i Shiseido Ibuki-skóra po nim prawie, że skrzypi ale nie jest jakoś bardzo wysuszona. Lecz ogólnie jestem zrozpaczona bo zapchane pory jak były tak mają się nadal dobrze:/ Moja skóra jest chyba niereformowalna. Nie mam za dużo trądziku, ale ten każdy milimetr skóry twarzy w porach które da się po prostu wycisnąć już mnie trochę dołuje. Kiedyś miałam tak tylko na nosie-teraz właściwie cała twarz. Dodam, że używam toników obecnie hydrolatu, serum obecnie z witaminą C i filtr. Chociaż tak naprawdę to często zamiast powyższego zestawu to tylko lekki krem. Myślisz, że jest jeszcze jakiś sposób na uratowanie mojej skóry? (maseczki oczyszczające stosuje regularnie i peeling enzymatyczny) A i mam jeszcze pytanie dotyczące blizn gł. wklęsłych. Stosuje Kelo-kote i trochę mi pomaga lecz nie jest tak do końca skuteczne. Polecałabyś jakiś zabieg, preparat? Coś wspomniałaś o bliznach przy mówienie o kolagenie i mnie to zaciekawiło czy znasz coś w miare sprawdzonego. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, możliwe że regularnie stosowany krem z filtrem sprzyja zanieczyszczaniu, albo wymagasz chociaż łagodnej regulacji chemicznej, jeśli mimo dobranej pielęgnacji skóra jest zanieczyszczona. A może spróbuj poczciwego peelingu manualnego,np. ze skały wulkanicznej? Może Twoja cera potrzebuje mechanicznego złuszczenia zanieczyszczeń - delikatna pielęgnacja i stosowanie środków chemicznie złuszczających sprzyja nagromadzeniu zabrudzeń w porach i ich blokowaniu,a czasami nawet peeling enzymatyczny nie sprawdza się tak dobrze, jak tradycyjny, drobnoziarnisty peeling. Rozwiązaniem może także okazać się silikonowa szczoteczka do twarzy ;) Bardzo polecam peeling kawitacyjny - to chyba najlepsze rozwiązanie, gdy nie można wykonywać tych manualnych zabiegów(bo albo skóra jest zmieniona zapalnie, albo pocieranie wywołuje stan zapalny).

      Niestety nie znam naprawdę skutecznych preparatów na blizny, najważniejsze jest działanie kiedy już pojawi się stan zapalny, dużą rolę odgrywa tutaj regeneracja tkanki, na słabiej regenerującej się rośnie ryzyko pojawienia się blizn zanikowych, na powstałe, utrwalone blizny pomoże jedynie złuszczanie naskórka lub wypełniacze :(

      Usuń
    2. Hey kochana,
      dziękuje za odpowiedź. No właśnie moja pielęgnacja nie jest wcale taka łagodna znowu. Stosuje mocne w działaniu preparaty ale nie podrażniające i wysuszające skórę. Np mydło afrykańskie jakoś miało na mnie zły wpływ więc zamieniłam na podobny w działaniu środek. Jeśli nie mam za dużo stanów zapalnych czy krost które mogły by się roznosić po twarzy to właśnie uwielbiam mechaniczne złuszczanie i peelingi włącznie z kawitacyjnym. Ze szczoteczek mam clarisonic i też używam jeśli nie mam zapalnych(aby nie roznosić). Dogadzam swojej skórze jak mogę, a niestety pory skóry są mocno wciąż zapchane. Jeśli miałabym ogromny problem z trądzikiem to pewnie zastanowiłabym się na jakieś leki, terapię u dermatologa...a tak to tylko zapchane pory i brzydko wyglądająca, niezdrowo wręcz cera;/ i tak od kilku lat z lepszymi momentami, ale wciąż w złym stanie.
      Będę wciąż walczyć o ładną skórę bo coraz mniej opcji mi zostało-po prostu muszę na nią znaleźć jakiś sposób. Wiesz co? Tak sobie ostatnio pomyślałam, że ja od kilku lat zawsze stosuje kremy. Kiedyś zauważyłam, że odkąd nawilżam skórę to ona się mniej przetłuszcza, na dodatek jak umyję skórę to zawsze jest ona taka napięta, że ten krem musiałam stosować. I tutaj paradoksalnie bo chociaż po nawilżaniu w dzień ona mi się nie przetłuszcza (w nocy mimo kremu a i owszem-na nosie rano mam olej) to mimo tego nawilżenia i ograniczenia przetłuszczania nawet lekkie kremy pewnie mają wpływ na to moje "zapychanie", nawet sera, lotiony itd. Bywało, że unikałam kolorowych kosmetyków, nie używałam podkładów ale nigdy nie zrezygnowałam z kremów- bardzo często tych chemicznych. I teraz sobie pomyślałam, że mimo nie nadają koloru to one są trochę jak podkład. Skóra z tymi kremami może nie oddycha tak jak bez nich. Na większość dziewczyn to dobrze działa kremy a później po prostu zmycie tego wszystkiego w odpowiedni sposób, dokładnie i mają piękną skórę. Ja spróbuje teraz zaprzestać stosować kremów.Jakichkolwiek, już o filtrach nie wspomne bo tak naprawdę starałam się ich unikać-zapychają mnie jak nie wiem co;/ wolę nie wychodzić na słońce. Twarz zmywać czymś muszę bo rano się budzę z tłustą cerą ale postaram się myć czymś nawilżającym i łagodnym tym razem aby skóra nie była taka spięta. Zobaczymy co wyjdzie z tego eksperymentu, jeśli po samym delikatnym myciu i tonikach skóra mniej będzie zapchana to może taka nie typowa powinna być moja pielęgnacja? W sumie też tak sobie myślę, że po używaniu olejków do demakijażu jest jednak ciut lepiej, z tym,że ja dalej widzę zapchane pory i mnie to denerwuje, że one wciąż są i są a różnica jest niewielka ale jednak muszę przyznać, że jest. Jak eksperyment się nie uda wrócę do poprzedniej pielęgnacji. Ostatnio nie miałam czasu przeglądać Twojego bloga, ale już się cieszę na samą myśl, że będę mogła sobie poczytać i pooglądac te klimatyczne zdjęcia. Pozdrawiam :)

      Usuń
  40. Czyli można na przykład wykonując peeling aza dokroplic do niego kroplę czy dwie witaminy C tłuszczowej w formie t.ascorbylu? Czy źle zrozumialam? Ja ją dodaje do filtra ale też nie wiem czy powinnam to robić na codzień?
    Pisałaś tez ze można łączyć peeling enzymatyczny i dosypac do niego błoto termalne z siarka? Tzw 2 in 1?;)
    A czy Ty Ewo codziennie przed snem robisz te rozne maseczki czy tylko kilka razy w tyg?
    Ten żel lniany hmmm chyba nie mam czasu na niego tzn szczerze nie chce mi się go gotowac;) może lepszym rozwiązaniem będzie zakup tych alg potrójnych musza byc dobre bo wciaz brak ich na stanie:(

    Ucalowania kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem już lepiej nałożyć witaminę C po peelingu w połączeniu z lekką emulsją, możesz spróbować, ale szkoda by mi było tak drogiej witaminy jako dodatek do peelingu, już lepiej do takiej mieszanki dorzucić kwas askorbinowy, jest tańszy i mam z nim sprawdzone receptury, wystarczy 5% ;) Nie wiem jak olejowa witamina C sprawdzi się jako dodatek do AzA. Witamina C olejowa nie kumuluje się w skórze, możesz jej używać nawet codziennie.

      Tak ;)

      Maskę oczyszczającą zazwyczaj raz w tygodniu, jeśli mam lżejszą regulacje i stosuję ją rzadziej - wykonuję takie okłady oczyszczające dwa razy w tygodniu. Też nie ma co szaleć, za częste stosowanie takich masek niesie więcej szkody niż pożytku.

      Żel lniany lepiej nawilża i jest lepszy dla skóry takiej typowo odwodnionej z suchymi skórkami, algi nadają się do pielęgnacji skóry, która potrzebuje mniej nawodnienia i nie ma mocno nasilonego problemu odwodnienia ;)

      Usuń
  41. Bym zapomniała...
    Ewo i dziewczyny,
    Właśnie z powodow problemow skornych i łojotoku zaczelam brac yasminelle. Bralam przez jakies 7-8 miesiecy i (wydaje mi sie, ze zaczely sie pojawiać od czasu brania tabletek) zaczeli mi sie pojawiac białe plamy na ciele. Najpierw w ololicy odbytu na calej dlugości "rowka";), na wargach sromowych, nastepnie pod lewą pachą. Odstawiłam proszki gdy tylko zauwazylam te pod pachami (bo tak na tylko to wiecie czlowiek jakos nie zaglada to trudno zobaczyc i zdiagnozowac jednoznacznie od kiedy to sie zaczelo). Jak juz wczesniej pisalam (z kolezanka Nestix rowniez)podstawowe hormony mam w normie. Innych nigdy nie badalam. Tarczyce badalam jakis rok temu, te hormony tez byly ok. Yasminelle nie spowodowaly spektakularnej poprawy kondycji skory. Co wiecej plamilam podczas brania. Dermatolog zapisala mi Yasmin ale logicznie pomyslalam i rzucilam to w cholere. Kiedy odstawilam nie bylo ubocznych na skorze. Nie biore od ok 4 miesiecy i teraz zaczeli mi wypadac wlosy (na czubku glowy). Mam az takie przerzedzone (myslalam ze schizuję ale wczoraj bylam u fryzjerki ktora to potwierdzila).
    Co wiecej tak sie zlozylo ze wlasncielka salony ma bielactwo ale takie zaawansowane na nogach i tak dalej. Fryzjerka zawolala ja aby spojrzala na moje zmiany i tamta stwierdzila ze ja tez to mam.
    Dziewczyny, co to moze byc? Jesli ktos ma jakias wiedze lub spotkal sie z czyms takim pomozcie. Tak teraz mysle ze (jesli to nie bielactwi-oby!!!)moze faktycznie mam jakies problemy z hormonami stad ten lojotok i te skorne problemy. Co powinnam zbadać?

    Pozdrawiam Was gorąco i całuję,
    Kasia z postu powyzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to nie jest bielactwo, może dojść do odbarwiania skóry (szczególnie w okolicach intymnych) i pod pachami na skutek zażywania środków antykoncepcyjnych, takie zmiany pojawiają się często naturalnie w okresie menopauzy, są też oznaką wyniszczenia organizmu.

      Usuń
    2. Myslisz ze to poznika? Co robic?

      Usuń
    3. Przymierzam się w ogole to zbadania hormonow (u mnie tradzik jest w jakims stopniu genetyczny. Mama miała problemy skorne i tłustą buzię). Myslisz ze w tej sytuacji ma sens badanie się? Jesli tak to jakie badania polacasz mi wykonac?
      Nie bede juz szla na NFZ, wiem ze nikłe szanse zeby mi dali skierowanie na coś oprocz tych podstawowych.

      całuję i pozdrawiam jeszcze raz

      Usuń
    4. Oczywiście,że ma, polecam na początku wykonać badania testosteronu wolnego i całkowitego, dhea/dheas, prolaktynę, pełen zestaw hormonów tarczycowych, próby wątrobowe,podstawowe badania krwi, pomiar ciśnienia tętniczego, usg jajników, nadnerczy i tarczycy, to pozwoli wykluczyć lub też potwierdzić problemy hormonalne, gdyby problem leżał w przysadce, to te badania na to wskażą i potem będziesz mogła zrobić bardziej kompleksowe badania jak hormony przysadkowe, czy białko shgb, acth etc.

      Usuń
  42. uprawiasz jakieś sporty? Czy wpływa to na trądzik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uprawiam żadnych sportów, jedynie rekreacyjnie jeżdżę rowerem i dotleniam się na leśnych ścieżkach :) Sport na pewno wpływa na trądzik, ale zależy, czy uprawiasz go rekreacyjnie, czy wyczynowo ;) Ruch w granicach rozsądku ma jedynie korzystny wpływ na zdrowie człowieka, a lepsze samopoczucie - to i lepsza cera ;)

      Usuń
  43. Ewo, ile kropli trikenolu mozna dac do maseczki? Kropelkę? :) i czy punktowe uzywanie go na wypryski jest prawidłowe? Bo ja tak robie i nie podraznia on mojej naczynkowej skory ale z drugiej strony czytalam ze zawsze powinno sie go uzywac po rozcienczeniu...pozdrawiam, Kaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy ile tej maski robisz, ja lubię nakładać maski grubiej, więc takiego okładu mam więcej, ale nie przekraczam ilości 1-3 kropelek, bo daję sporo innych substancji aktywnych ;) Jeśli nie podrażnia, to możesz go bezproblemowo stosować miejscowo, stosowanie nierozcieńczonego trikenolu jest toksyczne i szkodliwe, gdybyś nakładała go na większe partie skóry ;)

      Usuń
  44. Ewo, czy przed użyciem wit B w maseczkach trzeba zrb próbę uczuleniowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dużo rzeczy Cię uczula albo masz uszkodzoną barierę naskórkową - tak,ale nie ma takiej potrzeby jeśli dobrze tolerujesz większość substancji i trzymasz się określonego, bezpiecznego, niższego stężenia ;)

      Usuń
  45. Ja sie dałam nabić w butelkę z tym kolagenem... Nie zaszkodzil ale nawet nie nawilżał, tak jakby go nie było. Strata pieniędzy, już lepsza wit c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, reklama robi swoje, a w internecie, zwłaszcza w polskiej sferze ciężko znaleźć wiarygodne informacje, a nie każdy zna się na chemii... :(

      Usuń
  46. tak dokładnie, jak z tym hialuronem, w kremach +50, że niby ma zmarszczki wypełnić... jaaasne ;p też już nie wierzę w takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń

  47. Jestem ogromną fanką kolagenu! Dzisiaj nie wyobrażam sobie bez niego życia :) Kosmetyki kolagenowe zajmują wyjątkowe miejsce w mojej łazience. To, że na nie trafiłam było najlepszym zrządzeniem losu w mojej codziennej pielęgnacji. Ostatnio moje serce bije dla atelokolagenu. Znasz? http://www.lagenko.pl/blog/atelokolagen-archetyp-piekna-i-mlodosci/

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger