07:00

Problemy pielęgnacyjne | Wysypuje mnie po wszystkim, jak nawilżać skórę, jeśli wszystko mnie zapycha? Jak kupować świadomie i dlaczego nie odpowiadam na e-maile?


Pamiętam swoje ucieczki i nierówną gonitwę z mamą przed wieczornym rytuałem namaszczania każdej partii twarzy warstwą tłustego kremu Bambino, a potem mocnego rozmasowywania ciężkiej i topornej konsystencji. Chyba wyprzedziłam w  czasie wszystkie blogerki i już siusiając w mały nocniczek, wiedziałam, że kremy nie są dla mnie. Jako nastolatka, chyba jedyna dziewczyna w klasie, nie posiadałam własnego kremu, kosmetyku będącego ponoć podstawą pielęgnacji, no bo czym innym, jak nie kremem nawilżać skórę? Nikomu nie śniło się nawilżać skóry wodą, albo rzadkim mleczkiem, krem, miał być kremem - treściwym, odżywczym, pozostawiającym wyczuwalną, ochronną warstwę. Sporo się zmieniło od tego czasu, naprawdę sporo. Już nie jestem uroczym szkrabem z wypalonymi od słońca rudymi pasmami, nie mam piegów na nosie, nie mam tych nastu lat i nie przystoi mi już wrócić do domu z przetartymi kolanami i rozczochranymi włosami, ale jedno się nie zmieniło: nadal uciekam przed stosowaniem kremu. Czy kremy faktycznie zasługują na stałe miejsce w pielęgnacji codziennej? No bo jak tak bez kremu. Zawsze mi wpajano, że krem musi być i basta. A co jeśli stosowanie kremów jedynie pogarsza kondycję skóry i nasila, a nawet powoduje trądzik? Każda próba stosowania kończy się wysypem? Czy można obejść się bez baz kremowych i skutecznie nawilżać skórę? Odpowiedzi na wszystkie zapytania znajdziesz w dzisiejszym artykule.  

W poście o nawilżaniu poruszałam ważny temat zapotrzebowania na poszczególne składniki nawilżające i natłuszczające, jeśli chcesz dokładnie zapoznać się z tematem, przygotuj się na dłuższą lekturę. Każdy z nas jest inny, ma inną skórę, wymagania, preferencje. Nie ma kosmetyku idealnego dla wszystkich, nawet skóra tłusta miedzy sobą może znacznie się różnić, wiem to doskonale wykonując makijaże - u jednej klientki lepiej sprawdza się baza żelowa i zastygająca, a u drugiej olejowa i silikonowa, mimo że obie posiadają tłustą cerę, mają zupełnie różne zapotrzebowanie na składniki nawilżające i natłuszczające. U mnie natomiast zapotrzebowanie i na jedne, i na drugie związki jest bardzo niskie, powiedziałabym, że niemal zerowe po odłożeniu retinoidu. Nie wiem, czy mogę nazwać się szczęśliwą posiadaczką skóry tłustej, abstrahując od moich problemów ze skórą, ale nie lubię przepychu i niezliczone próby nakarmienia skóry bombą odżywczą, kończyły się wysypem, niemal tak natychmiastowym, jak reakcja zwrotna  u rozkapryszonego dziecka, któremu nie posmakowała mdła kaszka. Czy zatem kremy są niezbędne w pielęgnacji? Jeśli nie potrzebujesz specjalnego nawilżenia, nie tolerujesz emolientów tłustych, nawet w małej ilości, stosowanie kremów to prawdziwa katorga dla skóry i użycie kremu jest czynnością zupełnie zbędną. To normalne. Jeśli należysz do tego kręgu, możesz w zupełnie inny, lżejszy sposób nawilżać skórę. W ogóle mam wrażenie, że nawilżanie jest aż za bardzo promowane, normalny człowiek bez większych problemów ze skórą, lub też skórą tłustą, potrzebuje go niewiele i nie musi posiadać nawet kremu, wystarczy dobry środek myjący, okłady nawilżające raz na jakiś czas i łagodne obchodzenie się z cerą.

Kiedyś też nie potrafiłam zrozumieć o co chodzi, a efekty każdorazowego podejścia do kremów świadczyły jedynie o tym, iż z bazą kremową daleko w swojej pielęgnacji nie zajdę. Bo u nas zwykło się stawiać krem na piedestale dobrej pielęgnacji - zaniedbujesz oczyszczanie, pomijasz tonizowanie, rezygnujesz z peelingów, ale wklepywanie kremu weszło już Tobie w nawyk. Nie dostrzegasz ogromnych zależności pielęgnacyjnych, to jest właśnie zasadniczy błąd..

Róż Ecolore Bubble Gum, Usta Wibo Elixir 06, oczy: cienie Ecolore Royal Blue i Ecolore Vintage Blue

ZATRACONA RÓWNOWAGA MIEDZY NAWILŻANIEM, A OCZYSZCZANIEM I ZŁUSZCZANIEM 
Często powodem nagłego wysypu lub też ciągłego zatykania porów jest brak równowagi w pielęgnacji. Tak jak w każdej dziedzinie życia, jeśli nie ma równowagi, jest destabilizacja, która może prowadzić do negatywnych skutków ubocznych. No cóż, na pielęgnację nie składa się tylko krem, ale oczyszczanie, złuszczanie, ewentualnie lekka regulacja, jeśli nie oczyszczasz dobrze skóry, nawet najlepszy i najlżejszy krem nie usunie Twoich problemów ze skórą, a może je nasilić, jeśli nie złuszczasz regularnie skóry, to martwy naskórek będzie zatykał pory, a lekki tonik kwasowy tylko zaostrzy objawy, jeśli obciążasz skórę kremami, ale jednocześnie nie regulujesz odpowiednio skóry, w  końcu coś się rozlezie i pojawią się problemy ze skórą.  Pielęgnacja skóry to prawdziwa gra zależności, aby była udana, każdy etap musi się uzupełniać, spełniać swoje zadanie i być tłem dla pozostałych kroków pielęgnacyjnych.
Aby skóra dobrze absorbowała kosmetyki pielęgnacyjne, musi być dobrze oczyszczona i zadbana przez każdy krok pielęgnacyjny, uważam, że potrzebę nawilżania powinno dostosowywać się dopiero wówczas, gdy ułożysz pozostałe kroki pielęgnacyjne, a nie jak jest powszechnie, na odwrót, nigdy nie wiesz jak zareagujesz na oczyszczanie, czy czasem krem nie okaże się czymś zbędnym, albo Twoje zapotrzebowanie na pewne składniki będzie po prostu mniejsze. Czasami prawidłowe oczyszczanie reguluje odpowiednio poziom nawilżenia, a za agresywne traktowanie skóry jedynie powoduje komplikacje - i nie ma tutaj problemu w nawilżaniu, to nie krem jest rozwiązaniem Twoich problemów.. ale zmiany w oczyszczaniu skóry. Podobnie jest z kwasami, mam wrażenie, że wiele osób zapomina o tym jakie jest ich miejsce w pielęgnacji - kwasy nie oczyszczą dokładnie Twojej skóry, nie zapewnią odpowiedniej dawki nawilżenia i idealnie gładkiej skóry, nie spełnią swojego zadania, jeśli kuleje codzienna pielęgnacja, do której się nie przykładasz - nie będą dawać satysfakcjonujących efektów, jeśli coś innego w  Twojej pielęgnacji cały czas zatyka pory i sprzyja zanieczyszczaniu się skóry.  Analogicznie - krem dobiera się tylko do idealnie współgrającej pielęgnacji, gdy czujesz, że nawilżenie dawane przez oczyszczanie, maski, produkty spłukiwane jest zbyt małe. Wówczas krem będzie nawilżał, będzie logicznym i rozsądnym ruchem w pielęgnacji. Kremem nie nadgonisz szkód wywołanych przez za mocne i wysuszające detergenty, mocne kwasy, silne odtłuszczanie, to tak nie działa, że jedno naprawi szkody drugiego, w końcu Twoja skóra się zbuntuje i mimo odwodnienia, będzie reagować wysypem na każdy kosmetyk nawilżający, nawet mimo istniejącej potrzeby nawodnienia. I tak jest z absolutnie każdym elementem świadomej pielęgnacji, czy to jest żel myjący, czy tonik, preparat specjalny, krem. Każdy z nich ma bardzo ważną rolę w Twojej pielęgnacji, zazwyczaj problemy z cerą zaogniają się głównie pod wpływem braku równowagi - im bardziej chcesz nawilżać i obciążać skórę, tym lepiej i dokładniej powinieneś ją oczyścić, choć musisz mieć na uwadze fakt, że stosowanie metody równowagi w kosmetykach niewłaściwych do potrzeb Twojej skóry (ciężkie kosmetyki wymagają bardzo dokładnego i często inwazyjnego demakijażu) może prowadzić także do nagłych pogorszeń skóry.
Bardzo duże znaczenie ma także zła i obfita aplikacja kosmetyków, czasami nadziwić się nie mogę jak w tak szybkim tempie można zużyć krem do twarzy. Kosmetyki nawilżające należy aplikować tylko wtedy, gdy istnieje taka potrzeba, idea nawilżania mija się z sensem, jeśli już odruchowo wklepujesz krem i nie obserwujesz, czy aby na pewno kolejna warstwa kosmetyków jest Tobie dzisiaj potrzebna. Problem może się pojawić w formule, która np. ciężko się rozprowadza, a nałożenie kosmetyku w małej ilości jest misją niemal niewykonalną, podobnie rzecz ma się z rozsmarowywaniem kremu i intensywnym naciąganiem skóry, aby tego uniknąć wystarczy tylko zrosić skórę mgiełką, albo nawet wodą i delikatnie wklepać produkt. Krem szybciej się wchłonie, nabierze lżejszej konsystencji, a Ty nie musisz naciągać skóry.

BRAK ZAPOTRZEBOWANIA NA EMOLIENTY TŁUSTE
Nie każda skóra potrzebuje emolientów tłustych, a więc każdy, nawet najlżejszy kosmetyk, który pozostawia warstewkę na skórze może pogarszać Twoją cerę. Na blogu dłuższy czas temu pojawiły się artykuły na temat obciążenia skóry emolientami oraz nietolerancję olejów, a tak ogromny odzew z Waszej strony zwrócił uwagę na powszechność problemu i bezkompromisowe lansowanie pielęgnacji naturalnej, która nie u każdego się sprawdza, a naturalne surowce, mimo pochodzenia prosto od matki natury, również mogą szkodzić - powodować alergie, podrażniać skórę, zatykać pory.
Krem nie jest niczym innym jak mieszanką wody, fazy tłuszczowej (emolientów tłustych) oraz emulgatorów, które także są emolientami tłustymi, mają kondycjonujący wpływ na skórę, ale mogą także zatykać pory. Najlżejszy krem zawiera około 80 procent fazy wodnej i 20% fazy tłuszczowej, jego konsystencja jest niemal wodna i bardzo lekka, ale jest to nadal aż 1/5 olejów, parafin, emulgatorów, które pozostawiają film na skórze. Są także kremy beztłuszczowe, ale co z tego, ze nie zawierają olejów, jeśli mają pod dostatkiem emulgatory oraz związki pozostawiające film hydrofilowy? One także pozostawiają film na skórze, mogą wzmagać przetłuszczanie i rozpulchniać pory.
Przy świadomej pielęgnacji, dobrze dobranych kosmetykach, słuchaniu skóry i nie obciążaniu jej nadmiarem kosmetyków, możesz często dojść do wniosku, że krem jest zbędny. Skóra jest na tyle dobrze nawilżona, że każdorazowa aplikacja kosmetyków pozostawiających film na skórze powoduje jej niemal natychmiastowe pogorszenie. I nie wynika to tylko i wyłącznie ze słabo jakościowo składników, formuły, olejów w składzie, ale z potrzeb Twojej cery, która nie potrzebuje emolientów tłustych, albo potrzebuje w tak małej ilości, iż jesteś w stanie jej to zapewnić podczas oczyszczania, tonizowania, czy aplikacji maseczki.

Z zasady, im bardziej naturalnie tłusta cera, tym mniej potrzebuje okluzji - naturalne, kwaśne sebum doskonale pełni funkcję ochronną oraz zwiększa potencjał nawilżający nawet lekkich serum i wodnych toników, które mają bardzo mało substancji nawilżających i pozostawiających film hydrofilowy (przepuszczalny), a niemal wcale związków hydrofobowych, co na skórze suchej mogłoby doprowadzić do przesuszenia. Problem (choć moim zdaniem problemem wcale nie jest) małego zapotrzebowania na emolienty tłuste wcale nie jest tak łatwy do rozwiązania, ponieważ większość kosmetyków jest bogatych w okluzję, zwłaszcza tych naturalnych, co pogarsza kondycję skóry i rodzi się potrzebę nawilżania bez wyczuwalnego filmu.

NAWILŻANIE PRZEZ INNE KROKI PIELĘGNACYJNE, CZYLI SKUTECZNE NAWADNIANIE NASKÓRKA BEZ POZOSTAWIANIA WYCZUWALNEJ WARSTWY NA SKÓRZE
Czyli w jak, ultra lekki sposób nawilżać skórę, gdy masz bardzo małe zapotrzebowanie na emolienty lub zmagasz się z odwodnioną cerą, ale nawilżanie przez krem, emulsję, kosmetyki, które pozostawiają wyczuwalny film na skórze, powoduje wypryski i sprzyja zanieczyszczaniu się cery.
Nawilżanie przez oczyszczanie
Dzięki łagodnemu oczyszczaniu, nie wysuszaniu skóry, maleje zapotrzebowanie na emolienty. Agresywne detergenty tylko generują potrzebę nawilżania, dzięki dobrze dobrym kosmetykom dokładnie oczyszczasz skórę, ale jej nie odwadniasz.
Kosmetyki sprawdzające się w nawilżaniu przez oczyszczanie: żele kremowe (Surgrass Lipikar La Roche Posay, Loreal Ideal soft żel kremowy), kremy myjące (Esse krem myjący, Antipodes Hallelujah Cream Cleanser), emulsje i mleczka ( Martina Gebhardt mleczko oczyszczające, Alpha-h Balancing Cleanser, Vianek emulsja myjąca)
Maski algowe w formie alginatu
Alginat ma malutkie cząsteczki, doskonale nawilża, wygładza i koi skórę, dodatkowo okład zastyga i bardzo łatwo się ściąga, nie narażając skóry na wysuszenie, które mogłoby nastąpić podczas kolejnego kontaktu z wodą.
Maski algowe typu peel off: Nacomi, Apis, Bielenda, Farmona, Norel, E-naturalne, maseczka trójalgowa z mazideł
Nawilżanie przez wzbogacanie masek z glinek i błot olejami i substancjami nawilżającymi lub tworzenie ich na bazie kremowej
Dzięki maskom spłukiwanym, możesz domowe papki bezkompromisowo wzbogacić olejami i substancjami nawilżającymi, które pozostawione na skórze mogłyby zatykać pory. Dodatkowo glinki i błota w połączeniu ze składnikami wpływającymi na nawilżenie działają głębiej, gdyż posiadają właściwości mikrozłuszczające, a glinki doskonale odświeżają skórę i obkurczają pory, same korzyści! :)


Nawilżanie w formie bardzo lekkiej mgiełki
Dewy skin mist to nic innego jako mocno nawilżająca mgiełka, wręcz serum. Fenomen mgiełek nawilżających tkwi w ich składzie - dzięki zawartości składników nawilżających, związków pozostawiających film hydrofobowych oraz wybranych substancji aktywnych, mogą służyć jako serum nawilżające dla skóry tłustej oraz tonik nawilżający dla cery suchej. Mgiełki, w odróżnieniu od większości toników nie odwadniają naskórka, nie trzeba ich osuszać, dzięki odpowiedniej zawartości składników, są najlżejszą, wodną formą nawilżania bez ryzyka zatykania porów. Przepis na mgiełkę znajdziesz TUTAJ>
Spłukiwanie kremów i masek kremowych
Fenomen masek kremowych dla skóry tłustej tkwi.. w ich dobrym spłukiwaniu. W ten sam sposób możesz wykorzystać krem, który się nie sprawdza w pozostawianiu na dłużej (grubsza warstwa kremu, powinien bezproblemowo się spłukiwać pod bieżącą wodą) Maski kremowe otulają skórę, nawilżają ją i zmiękczają, ale tylko przez kontrolowany przez Ciebie czas - taka forma szczególnie sprawdzi się na skórze odwadniającej się, ale także potrzebującej większej dawki nawilżenia w lekkostrawnej formie, doskonale w tej roli sprawdza się maska Antipodes Aura Monuka Honey Mask >
Maseczki żelowe w płachcie
Są nasączone głównie substancjami pozostawiającymi film hydrofilowy, ekstraktami i związkami aktywnymi (np. kwasami) delikatny żel nawilża i zmiękcza naskórek, z racji, iż jest go dużo w jednorazowej porcji, warto przemyć skórę letnią wodą, gdy po zdjęciu płatu, żel stworzy lepką powłoczkę na skórze.
Kropelka kremu rozpuszczona w jednorazowej porcji toniku
Stworzysz w ten sposób bardzo leciutkie serum, które wchłonie się niemal ekspresowo, tak mała ilość emolientów nie spowoduje zatykania porów, ale dostarczy skórze niezbędnych substancji do prawidłowego nawodnienia naskórka.
Nawilżanie przez peeling ziarnisty wzbogacony emolientami (olej, żel hialuronowy, krem)
Drobinki złuszczające i pobudzanie krążenia sprzyja wchłanianiu związków aktywnych, odblokowują pory, usuwają nadmiar martwego naskórka, a pobudzona skóra chłonie substancje aktywne jak gąbka - zaaplikowanie ich bezpośrednio na skórę mogłoby się okazać za ciężkie, ale dzięki pocieraniu skóry i spłukaniu nadmiaru złuszczającej papki, skóra czerpie same dobroci i tow  takiej ilości, jakiej potrzebuje.
Aplikowanie lekkich emulsji tuż po peelingu chemicznym
Emulsje wchłaniają się niemal natychmiastowo, gdyż po chemicznym uszkodzeniu naskórka rośnie zapotrzebowanie na emolienty. Dzięki aplikacji sprawdzonego kremu po eksfoliacji, nie powinnaś uświadczyć nagłego pogorszenia, krem jest lepiej absorbowany i dodatkowo chroni skórę przed odwodnieniem i wysuszeniem po zabiegu.

DEZORIENTACJA W DROGERII I BRAK ŚWIADOMOŚCI W WYBIERANIU PIELĘGNACJI 
Przeraża mnie ilość kosmetyków, które nie spełniają swojej zasadniczej, podstawowej roli: krem do skóry suchej, do skóry tłustej, do cery naczyniowej, z przebarwieniami, krem na każde problemy skórne i na każdy typ i rodzaj cery, a rzadko kiedy produkt odnajduje się w pielęgnacji skóry grupy docelowej. Takie uproszczone do granic możliwości ogólne nazewnictwo nic nie wnosi i w moim odczuciu wprowadza konsumenta w błąd, bowiem krem dobiera się do rodzaju skóry, a jego składniki aktywne do typu - co Ci po kremie do skóry z przebarwieniami, jeśli jest tak tłusty, że nie jesteś go w stanie używać? Spowoduje kolejne problemy z cerą i przebarwień tylko przybędzie. Uwierz mi, że znacznie lepszym podejściem jest całkowite zrezygnowanie z tandetnych i jednoznacznych (a czasami dwuznacznych...) etykiet na rzecz informacji o użytej ilości fazy tłuszczowej względem wodnej, o dokładnej zawartości składników aktywnych, a także wprowadzenia gamy produktów o różnej konsystencji, ale bez przepisywania go żadnej grupie, bo to, że na etykiecie ktoś tam napisał, ze krem jest niekomedogenny, albo jest lekki i zawiera jakieś tam ekstrakty, więc jest super dla cery trądzikowej, nie oznacza, że jest odpowiedni dla dedykowanego rodzaju i typu skóry. Wówczas panie w drogerii mogłyby się wykazać chociaż zdawkową wiedzą i ograniczać ilość zawiedzionych i niezadowolonych z zakupów klientów, nawet ja nie oczekiwałabym cudów od doświadczonej konsultantki, aby dobrała mi pielęgnację, jeśli miałaby pływać jak płotka w morzu tak ogromnej ilości kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji twarzy. Czasami zachodzę do drogerii z ciekawości, w poszukiwaniu ciekawych kosmetyków i cóż, zawsze nad szafami spędzam długie godziny, aby znaleźć kosmetyk, który mógłby się u mnie sprawdzić.

No nie wiem, dla mnie to jakiś chaos. Niby są gamy, niby jest porządek w tych drogeriach i gamach kosmetyków, ale ja nigdy nie wiem, gdzie mam szukać kosmetyku dla siebie, nie działają na mnie zapewnienia producenta i kolorowe napisy, i rzadko kiedy, mimo trądzikowej cery, wybieram kosmetyki skierowane do mojego problemu. Podobnie jest w produktach aptecznych, z powodzeniem stosuję niektóre kosmetyki do skóry suchej, atopowej albo nadreaktywnej, chociaż moim głównym problemem jest trądzik. Mnie nie interesują epilogi producenta, interesuje mnie skład, przeznaczenie i zastosowanie kosmetyku w mojej pielęgnacji, a nie lubię (bardzo) wyrzucać pieniędzy w błoto. A Ty?


To samo jest z oznaczeniami wiekowymi, ja nie wiem czemu to budzi aż tyle kontrowersji, że niby taki krem nagle Cię postarzy o te 20 lat więcej niż masz, jeśli użyjesz kremiku dla czterdziestki, a masz dwadzieścia? Po co są te oznaczenie wiekowe? Bo dla mnie, tylko tworzą jakąś niekomfortową sytuację, której każda kobieta woli uniknąć, pojawia się impuls,może trochę uaktywnia się kobieca przebiegłość, zwłaszcza, gdy ma już parę wiosen albo kupuje prezent dla kogoś na kim jej zależy, często udaje cwaniarę i próbuje siebie lub kogoś oszukać, wybierając krem zawsze swojej grupy wiekowej, albo o stopień niższy. Ale nigdy wyższy, nigdy. Bo się nagle pomarszczy, wypali jej pół twarzy, albo nie daj Boże, teściowa się obrazi. Nawet najbardziej intensywny krem w działaniu nie ma mocy lasera, a ludzka skóra nie absorbuje składników, które nie są jej aktualnie potrzebne.

A nadal ogromna część kobiet dobiera swoją pielęgnację po omacku, ufa bezgranicznie opinii drugiej osoby, pokłada ogromne nadzieje i chyba liczy na jakiś Cud nad Wisłą, ale nawet nie próbuje przyjrzeć się swoim błędom i swojej własnej skórze, aby zrozumieć, czego tak naprawdę jej brakuje. A potem pojawia się rozczarowanie, frustracja, wściekłość, a czasami nawet obarczanie winą polecającej. No ok, można pozwolić sobie jeszcze na takie eksperymenty mając skórę na ogół normalną, a źle dobrane kosmetyki co najwyżej nie nawilżają tak jak trzeba, a Tobie nie szkoda pieniędzy na kosmetyki, które nie spełniają swojego przeznaczenia. Wtedy problemu nie ma. Problem jest, gdy posiadasz skórę skomplikowaną, problematyczną, a takie żonglowanie kosmetykami jest realnym ryzykiem pogorszenia cery i zwyczajnie szkodzi. Nie chcę nikogo krytykować, ale mam wrażenie, że niektórym jest ciężko otworzyć się na informacje, które są podane na jak na srebrnej tacy - stawiam na kontakt z czytelnikami i wiem, jak inne postrzeganie kosmetyków jest dla Was ciekawe, wzbogacające i przede wszystkim ułatwia i ogranicza wybór trafionych kosmetyków. Mając jasno określone cele jest Ci łatwiej wybierać pielęgnację, bo wiesz czego szukać. Ile można o danym produkcie powiedzieć, wywnioskować, to jest niesamowite! A nie, no fajny krem, spoko, wchłania się, oho, super, już wiem wszystko. Jeśli ufasz takim opiniom to pocieszę Cię, że nadzieja umiera ostatnia :) Łatwiej jest wystawić kopyta do przodu i czekać aż ktoś wszystko zrobi za Ciebie, bo nawet nie chcesz, nie próbujesz i masz w nosie zawartość i nakład cudzej pracy. Nie trzeba być chemikiem i nie trzeba siedzieć w temacie pielęgnacji, aby wybierać świadomie kosmetyki, wystarczy tylko wyciągać trafne, logiczne wnioski, do których zmusza każdego z nas dorosłe życie. Wiele z Was trafiło do mnie po ciągłych rozczarowaniach i niemal poddanej już walce z cerą, może ja nie daję tak jak inne koleżanki z branży informacji wyjałowionych z własnych przemyśleń i spojrzenia na pewne aspekty, ale nie odbieram Wam możliwości analizy i samodzielnego myślenia, dzięki temu czytając moje wpisy zastanawiasz się, czy aby na pewno ten kosmetyk się sprawdzi w pielęgnacji, musisz pogodzić pewne zależności, dopiero wtedy decydujesz się na zakup. Na tym właśnie polega świadoma pielęgnacja.

I jak już jestem przy tym, co mnie denerwuje, trochę mnie wkurza postrzeganie innych osób, bo jak ktoś pisze o kosmetykach, to musi pisać o bzdurach i na pewno jest to mało wartościowe. Zresztą opowiadanie o kosmetykach w gronie rodziny i znajomych zawsze powodowało u mnie jakiś dyskomfort, rosnącą do ogromnych rozmiarów gulę w gardle i raczej nikt mnie nie brał na poważnie ;) W sumie, swobodnie o produktach pielęgnacyjnych i tych do makijażu mogę popisać sobie tutaj, tak samo obszernie jak o książce, którą zaczęłam czytać, a wcześniej nie miałam na nią czasu, jak o ciekawym, kolejnym odcinku House'a, albo o pysznej młodej kapuście z kurczakiem, marchewką i kaszą gryczaną, którą zrobiłam sobie na obiad. Pisanie o pielęgnacji i makijażu może być naprawdę ciekawe i wzbogacające, czasami teksty na biotechnologii lepiej mi się czyta i więcej z nich wynoszę, niż czytanie treści motywacyjnych, po których i tak nie mam ochoty ruszyć tyłka i cieszyć się słońcem.

Jak się już  zwierzam, to muszę wspomnieć o trudnej decyzji, którą musiałam podjąć kilka dni temu, być może wiadomość nie trafiła do wszystkich, a informacja w zakładce KONTAKT zmieniła się z dnia na dzień. Postanowiłam być zdrową realistką i.. egoistką, uszanować własne zdrowie i znaleźć dla siebie codzienną chwilę zasłużonego czasu. Bardzo lubię i cenię kontakt z moimi czytelnikami, ale wszystko powoli zaczęło mnie przerastać. Nie biorę pod uwagi treści czasami negatywnych i wulgarnych, które również trafiały pod moim adresem, ale robiłam to dla Was, lepszego samopoczucia, może chciałam być tym dobrym duszkiem, mi nigdy nikt nie odpisywał na e-maile, a często nawet na komentarze, dlatego dałam sobie na cel, że będę inna i każdemu pomogę. I tak się działo, póki nakładu pracy było tyle, że doba wystarczała na ogarniecie wszystkiego. Teraz jest już nas więcej, pracy przybyło na tyle dużo, że odczuwałam przez ostatnie miesiące jedynie presję, a miłość do tego miejsca jakoś tak zaczęła słabnąć. Mam nadzieję, że to rozumiecie, wolę postawić jasną granicę i napisać jak jest, niż trzymać Wasze wiadomości miesiącami w skrzynce i obiecywać, że może kiedyś na nie odpowiem, jeśli wiem, że nie mam takiej możliwości. Też bym chciała, aby ktoś mi coś takiego powiedział, zanim słałam do niego wiadomości, oczekując każdego dnia wiadomości zwrotnej. To nie jest fajne. Staram się odpowiadać wnikliwie na Wasze wszystkie komentarze, dlatego jeśli macie jakiś problem, no to blog jest najlepszym miejscem, aby się z nim podzielić :)


Wracając do tematu przewodniego, uważam, że to głównie brak świadomości jest podstawową przyczyną ciągłych wysypów, ciągłego zapychania i ciągłych problemów ze skórą. Na nawilżanie i dobrą kondycję skóry nie składa się tylko krem. To jest tylko element pielęgnacji. Jeden, mały element, który może okazać się zupełnie zbędny. Skórę można nawilżać w różny sposób, nie tylko bazą kremową, której możesz nie tolerować, ale do trzeba trzeba chcieć dojść. Bez małych potknięć nie ma sukcesu.


Pozdrawiam,
Ewa

180 komentarzy:

  1. Hej Ewa :) cudowny wpis, zdjęcia-po prostu brak słów ! I decyzja bardzo mądra. I tak poswiecasz tyle czasu dla nas, ze niejeden straciłby juz cierpliwość.:) mam do Ciebie pytanie. Ostatnio moja kosmetolog u ktorej rb kwasy polecila mi zebym zamiennie z Epiduo uzywala kremu Clareny na tradzik rozowaty AQUA, ISONONYL ISONONANOATE, CETEARYL ALCOHOL, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, GLYCERIN, ETHYLHEXYL COCOATE, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, HELIANTHUS ANNUS (SUNFLOWER) SEED OIL, ZEA MAYS (CORN) OIL, SORBITOL, TILIROSIDE, TAMBOURISSA TRICHOPHYLLA LEAF EXTRACT, DL-METHIONINE METHYSUFONIUM CHLORIDE (VITAMIN U), D-PANTHENOL, SODIUM POLYACRYLATE, CETETH-10 PHOSPHATE, DICETYL PHOSPHATE, HYDROLYZED CAESALPINIA SPINOSA GUM, CAESALPINIA SPINOSA GUM, SESAMUM INDICUM (SESAME) SEED OIL, MACADAMIA INTEGRIFOLIA SEED OIL, ALLANTOIN, SODIUM ASCORBYL PHOSPHATE, OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL, TOCOPHERYL ACETATE, PEG-8, TOCOPHEROL, ASCORBYL PALMITATE, ASCORBIC ACID, CITRIC ACID, TRIETHANOLAMINE, PARFUM, DEHYDROACETIC ACID, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM PHYTATE, BENZOIC ACID. Moja cera jest tlusta i mam jednak wątpliwości :( co myslisz? I jako ze wszystkie filtry mnie zapychaly polecila mi i dala probke Obagi. Powiedziala jednak ze wystarczy nalozyc go tyle jak ziarno grochu i mam wątpliwości. Ale moze ja po prostu za duzo mysle :D i ostatnie pytanie: Ewo, sama zrobilas ten wianek? Jest przeuroczy, mi niestety wychodza tylko ze stokrotek. Pozdrawiam Cię, Zuza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Tak, robię sama wianki :) Nikt mnie nigdy nie uczył plecenia, więc robię je po swojemu, tak jak mi się podoba, czekam teraz na rumianek polny i maki, ale mam pełno krwawnika przed domem, myślę, że wianków będzie jeszcze więcej ;) Niestety nie znam tego kremu Clareny, ale ma sporo emolientów tłustych, u mnie pewnie by się nie sprawdził, jak widzę mieszankę triglicerydów i olejów, jest mi aż słabo :D Ale formuły nie znam, może się mylę, może akurat z Twoją cera będzie współpracować.. myślę, że nie będziesz mieć problemów z dostaniem próbek kosmetyków Clarena :) Na pełnowymiarowy produkt na pewno bym się nie rzucała :) Ale co z tej Obagi? Krem z filtrem? Zerknęłam na niego i to filtr mineralny, wiec nie wiem czy wystarczy ziarnko groszku, na pewno musisz go równo rozprowadzić, bo filtry chemiczne muszą być nałożone odpowiedniej ilości na cm3 skóry, a mineralne muszą być tylko nałożone równomiernie :)

      Usuń
  2. Witaj Ewo!
    Mam ogromny problem. Nie używam kremów chyba że raz na jakiś czas fitomed nawilżający, stosuję maseczki z glinek raz dwa razy w tygodniu, babuszki agafii raz w tygodniu i maseczka aspirynową jak wykonuję peeling a na twarz używam mieszaniny olejków które bazują na oleju z rokitnika, balsamowca mirry, nagietka, pomarańczy i kilku innych(jest to olej do gardła ale ma w składzie same naturalne oleje) mam również jakiś 3w1 peeling maseczkę i żel z Avonu z kwasem salicylowym ale nie znam jego składu no nigdzie nie mogę go znaleźć w Internecie a na pudełku nie ma. Bardzo przykładam się do pielęgnacji mojej cery ale to nie daję spektakularnych efektów. Na czole i pod nosem ostatnio wyskoczyło mi wielkie grono wyprysków które nie chce zejść choc używam na przemian maści cynkowej i ichtiolowej. Co robię źle, co mogę zmienić w mojej pielęgnacji? Mam skórę mieszaną, powiedziałabym ze od skrajności w skrajność bo policzki są strasznie suche jeżeli na chociażby jeden dzień zostawie je bez niczego za to czoło tak się przetłuszcza że nie odzie tego nawet pudrem matującym zniwelować. Proszę pomóż mi.
    Pozdrawiam:)
    (chciałabym zrobić sobie własny krem albo serum ale nie wiem czego w jakich proporcjach dać)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olivia Bran, może brakuje Ci odpowiedniej regulacji? Odpowiednią pielęgnacją można wyregulować skórę, ale czasami potrzeba mocniejszych środków, które ograniczą ilość wyprysków, poprzez ograniczenie nadmiernej keratynizacji i wydzielania sebum, np. lekkie kwasy. Mogłabyś np. preparat z kwasem azelainowym/kwasem salicylowym stosować na problematyczne partie skóry, maski oczyszczające tylko na strefę problematyczną, tako samo możesz ograniczyć nakładanie olejów i kremów w partii przetłuszczającej się. A jak wygląda u Ciebie oczyszczanie? Przy tak dużej dysproporcji na twarzy (suche i tłuste partie), polecam oczyszczanie jednoetapowe:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/oczyszczanie-jednoetapowe-w-piguce-jak.html
      Do regulacji może świetnie sprawdzić się kwas azelainowy:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/peelingi-azelainowe-na-glikolach.html
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2014/03/kwas-azelainowy-pod-lupa.html
      lub bardzo łagodna pochodna azeloglicyna:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2014/09/azeloglicyna-efekty-po-ponad-3.html
      O podstawach regulujących przeczytasz także tutaj:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/podtrzymanie-efektow-zewnetrznej.html
      :)

      Usuń
    2. Skórę oczyszczam mydłem cedrowym bania agafii rano i wieczorem a czasem żelem niebieskim z bebeauty dodam że nie maluje się bo na to przyjdzie mi jeszcze czas jednak tą kaszkę na czole, pod nosem i na brodzie przykorektorowuje i przypudrowuje. Oleje też na policzki nakładam dużo a na strefy przetłuszczające się tak tyle co na żel arnikowy lub aloesowy. Nie wiem jak stosować kwasy ale właśnie myślałam żeby stosować je jakoś w kremie żeby były mniej inwazyjne bo skórę mam naczyniową i między nosem a oczami w takim trójkącie albo mam popękane rozszerzone naczynka albo rozszerzone pory i właśnie nie wiem jak to odróżnić. Napisałam to chyba trochę chaotycznie ale tyle tego jest że nie idzie tego spamiętać a piszę z telefonu więc nie widzę tego co pisze :)

      Usuń
    3. Twoje oczyszczanie jest dosyć agresywne, mydła i żele mogą nadmiernie odwadniać skórę, stąd tak duże dysproporcje miedzy policzkami, a strefą T. Pomyśl nad oczyszczaniem jednoetapowym z preparatem, który zawiera zarówno fazę wodną, jak i tłuszczową - spłukiwane mleczka, emulsje, żele kremowe, nie będą ściągać suchych partii twarzy oraz zredukujesz potrzebę nawilżania partii przetłuszczających się :)

      Usuń
  3. TAK, TAK, Tak! Absolutnie ganialny wpis! Jesteś, Ewo, wyjątkowa ze swoją wiedzą, dbałością i szczegóły, dociekliwością. Ja kremów nie stosuję od roku z kawałkiem i moja trądzikowa, dojrzała cera nigdy nir miała się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewo! Twoje wpisy są świetne, dobrze przygotowane i bardzo treściwe. Myślę, że są takie, bo wkładasz w prowadzenie bloga właśnie dużo serca. I jeśli zaczęłaś się wypalać, to Twoja decyzja o ograniczeniu kontaktu jest jak najbardziej słuszna. Niestety czytelnicy często idą na łatwiznę i pytają o coś, na co już kilka razy odpowiadałaś, ale czasem nie chce się poszukać pod innym postem, albo poczytać dokładnie komentarzy. A tymczasem tam też ukrywają się informacyjne perełki!
    Mnie w każdym razie wiele razy pomogłaś - bezpośrednio i pośrednio - pisząc do innych :)
    A co do etykietek na kremach: ja też już powoli uwalniam się od szufladkowania produktów według tego, co wypisał producent. Czytam składy i przede wszystkim MYŚLĘ, czego mi potrzeba, a czego muszę unikać.
    Kilka lat temu ( miałam wtedy jakieś 25 - 27 lat, nie pamiętam dokładnie ) zetknęłam się z próbką kremy Ziaji remodeling skóry dojrzełej. Nie wiedziałam, co z nim zrobić, jakoś szkoda mi było po prostu tę próbkę wyrzucić... W końcu zużyłam do rąk. Okazał się strzałem w dziesiątkę!!! Nigdy nie miałam tak świetnego kremu do rąk! Od tej pory gości na stałe w mojej łazience i torebce. Także dziewczyny - nie szufladkujcie kremów. Nigdy nie wiesz, do czego możesz go użyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i cieszę się, że mogłam pomóc - nie tylko bezpośrednio, ale i pośrednio :) Bez logicznego myślenia i wyciągania trafnych wniosków nie ma świadomej pielęgnacji ;) I tak jak mówisz, można natrafić na prawdziwe perełki!To, że ktoś tam napisał, że jest odpowiednie dla Twojej cery, nie oznacza, ze faktycznie takie będzie, może mieć zupełnie inne zastosowanie.. albo nie nadawać się do niczego, bo i tak się czasem zdarza :)

      Usuń
  5. Droga Ewo!
    Wspaniały wpis i cudne zdjęcia!
    Twoja decyzja jest bardzo mądra. Pochwalam i popieram. Dajesz nam bardzo dużo i za to jestem Ci bardzo wdzięczna. Uwielbiam ten moment kiedy pojawia się nowy wpis…Prawdziwa chwila ekscytacji!
    Odnośnie mgiełki nawilżającej. Dużo tam roślinnego glikolu. Czytałam, ze to nowy typ glikolu, ale mam jakiś uraz..Czy można np. połowę zastąpić kwasem hialurynowym? Czy to może zle wpłynąć na PH kosmetyku?
    W komentarzach wyczytałam ze obecnie rano stosujesz krem Fitomed czy planujesz recenzje tego kosmetyku? W związku z Tym ze Twoja skóra wygląda fenomenalnie-zapytam-czy używasz serum rano i wieczorem? Czy to są dwa różne produkty? Pozdrawiam i życzę wypoczynku! Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato, dziękuję za poparcie :) Jest mi bardzo miło :) Można dać tego glikolu nawet połowę mniej do mgiełki, ale trzeba nią wstrząsać przed każdym użyciem :) glikol roślinny nie jest tak drażniący, ma formę silikonowego olejku, jest znacznie łagodniejszy, łatwo się spłukuje, nie mam po nim zarumienionej skóry, pozbawiono go większości drażniących właściwości, myślę, że warto spróbować. Możesz spróbować z kwasem hialuronowym, ale radzę ostrożnie, mgiełka staje się bardziej lepka po użyciu kwasu hialuronowego/panthenolu, u mnie szybciej k.hialuronowy spowoduje wypryski niż glikol - zostawia niemiłą, lepką, żelową warstewkę, możesz próbować, ale przy tak nawilżającej formule łatwo jest przesadzić i zamiast mgiełki zrobić kleik :D Tak, planuję, pojawi się w następnym miesiącu, dam sobie jeszcze kilka tygodni, aby minęły prawie 3 miesiące, czyli tyle ile krem jest zdatny do użytku - mam już wyrobioną opinię, ale może coś mnie w nim zaskoczy.. ;) Teraz bardziej mnie kusi te nowe serum z Fitomedu z lukrecją gładką, bo 11 jest dla mnie ciut za ciężka (moja skóra sama z siebie jest dobrze nawilżona) i używam kremu tak rzadko, że jedną połowę oddałam siostrze, a kolejną 1/4 mamie, została mi więc malutka część, której dalej nie mogę zużyć :) Serum z witaminą C używam rano, a następnie po wchłonięciu serum Antipodes worship, oraz wieczorem, po 2 tygodniach robię sobie 1-1.5 tyg. przerwy i wracam ponownie do serum, robie je zawsze na świeżo, tak jak mgiełkę na olejkach eterycznych (tylko z witaminą B3, zero nawilżaczy), kupuję wodę derminerazlizowaną i robię wszystko za jednym zamachem ;)

      Usuń
    2. Ewo, gdzie kupujesz wodę dermineralizowaną?

      Usuń
    3. Planuję zakup fitomedu 11 lub biolaven na noc żeby nawilżyć naskórek, możesz podpowiedzieć zanim pojawi się recenzja, czy warto kupić fitomed 11?który doradziłabyś ? Problem jest taki, że walczę z suchymi skórkami... Najgorzej jest kiedy nakładam ten przepisowy 1ml filtru, a on się roluje z suchymi skórkami... rano używam: surgrasu, hydrolatu z róży, serum z wit.c( mazidła), filtr lirene, makijaż mineralny, a wieczorem surgrass,woda termalną uriage, tonik z kwasem PHA 10%, emulsja avene( czasem omijam tonik z kwasem), raz w tygodniu mocny peeling bingospa z kwasami( wtorek) i maska błoto termalne (sobota).
      Uważam, że ta pielęgnacja nie jest wysuszająca, a jednak. Planuję stosować krem nawilżający 2 razy w tygodniu i rano będę chyba używać czegoś delikatniejszego do Mysia( biolaven lub emulsji Vianek) . Poradź tylko proszę, który krem jest lepszy według Ciebie do takiego problemu. Z góry dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
    4. I jeszcze jedno pytanie: czy jeśli zacznę używać dodatkowo 2 razy w tygodniu maseczkę z alg to nie będzie już za dużo tych masek? ( pisałaś,że lepiej łączyć np.maskę z peelingiem enzymatycznym za jednym razem, ale z racji tego, że posiadam peeling mechaniczny i to z kwasami nie chcę już po niej nic dodawać) ( odpisałaś mi też kiedyś,że lepiej nie łączyć tego peelingu z maską algową, bo może wystąpić podrażnienie). I drugie pytanie, czy maska z alg sproszkowanych może zastąpić maskę algową z alginatu?

      Usuń
    5. Ciężko mi powiedzieć, czy warto go kupić i czy się sprawdzi.. jak na ogólnodostępny krem jest lekki, byłam zadowolona z jego działania przez 2 tygodnie, potem już mi się przejadł, aktualnie stosuję go może raz w tygodniu, jako krem na dzień przyspiesza przetłuszczanie, mimo swojej lekkości, ma całkiem dobre walory nawilżające. Teraz jest coraz cieplej i sprawdza się średnio, ale moja skóra nie ma zapotrzebowania na emolienty, po użyciu pojawiają się drobne, podskórne krosteczki. Jeśli masz suche skórki i odczuwasz potrzebę nawilżenia, to może się sprawdzić, ale nie mogę tego zapewnić, musisz wyczuć czego brakuje Ci w nawilżeniu - zmiękczenia, czy może okluzji. A może krem z mocznikiem? E-naturalne ma w swojej ofercie bardzo robry krem dla odwodnionej skóry, ostatnio go recenzowałam :)
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/ciekawy-produkt-marki-wasnej-e.html
      Albo zamiast kremu przerzuć się na treściwszy krem z filtrem? Np. Pharmaceris? Jest podobny do Lirene, ale ma lepsze walory nawilżające, a tonik z glukonolaktonem możesz stosować przed nałożeniem emulsji Post Acte, może zakup nowego kremu okaże się zbędny ?:) Ewentualnie zamiast wody termalnej do tonizacji, możesz używać wody różanej :)

      To zależy jakie algi, alginat ma mniejsze cząsteczki, dzięki temu algi dobrze nawilżają, koją i łagodzą, spirulina, chlorella czy algi brunatne przed duże cząsteczki nie nawilżają skóry, mają dobre właściwości oczyszczające.. ale i drażniące. Przy odwodnieniu polecam stosować maski algowe typu peel off, są łagodniejsze i nie wysuszają skóry :)

      Usuń
    6. Anonimowy26 maja 2016 22:20 w aptece, jeśli nie mam czasu, to na stacji benzynowej ;)

      Usuń
    7. Dziękuję za odpowiedź, masz na myśli krem z mocznikiem i kwasem salicylowym(nawilżająco - złuszczający), czy z samym mocznikiem (nawilżająco- regenerujący). Czy maski algowe peel off z e- naturalne będą ok?

      Usuń
    8. To bez znaczenia, z kwasem salicylowym będzie lepiej zmiękczał skórę, jeśli masz bardzo suchą skórę i problemy z nadmiernym rogowaceniem, wybrałabym wersję z mocznikiem i kwasem salicylowym, wszystko zależy od formuły kremu ;) Zanim włączysz krem do pielęgnacji, spróbowałabym zrobić małe zmiany w pielęgnacji i wykorzystać to, co masz, krem z mocznikiem może okazać się za ciężki i nie dopasowany do twojej skóry, a tylko rozpulchni pory. Tak, jak najbardziej ;)

      Usuń
  6. Ewa, ciągle kusisz mnie swoimi wpisami, by spróbować odstawić na jakiś czas kremy... :)
    Kiedyś, za czasów kompletnego braku świadomości pielęgnacyjnej, próbowałam nie nakładać niczego (nie muszę dodawać, że wtedy z myjaczy znałam tylko mydło...:), ale efekt, z racji na cały ogrom suchych skórek na niemal całej twarzy, był marny. Nie wiedziałam też, że można nawilżać skórę nie tylko poprzez kremowanie się... Biedna moja skóra w tamtych czasach... ;)

    Narazie staram się nakładać krem tylko rano, a wieczorem poprzestać, jeśli chodzi o emolienty/produkty je zawierające, na dodatku kompleksu silikonowego do toniku/tonera oraz Serum kojącym z Bandi, chyba, że czuję, że "coś jest nie tak" - wtedy dodaję krem, aktualnie od jakichś 3,5 miesięcy Hydrabio Legere (ostatnio zdarza mi się zatrzymać przy jakimś produkcie na dłużej, jest sukces! :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... i myślę też nad wprowadzeniem azjatyckich (nie)kremów - krem ślimaczy COSRX, Krem Tea Tree LJH. :) Ale - najpierw trzeba zużyć choć częściowo kremowe zapasy. :D

      Swoją drogą, dzięki świadomości pielęgnacyjnej uczę się w końcu wydawać mniej pieniędzy na zbędne kosmetyki i myślę, że tym samym nawet używając w pielęgnacji warstwowej droższych kosmetyków - tragedii nie będzie. :) Wiem już, że na przyszłość odpadają u mnie kremy na naczynka, nawet te lekkie, chyba, że będzie mi się chciało bawić w rozcieńczanie.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. W ogóle nr 2 - chyba jesteś jedną z niewielu osób, dzięki której zaczynam wierzyć w altruistyczną postawę... :) Wiadomo, że poświęcenie dla innych daje także dużą satysfakcję, więc pośrednio (o ile nie bezpośrednio) robimy to także dla siebie, ale naprawdę poznając (choć nie osobiście) takie osoby jak Ty - można na nowo uwierzyć w bezinteresowność ludzką, to naprawdę piękne, w dzisiejszym świecie wręcz bezcenne... :) Bardzo Ci życzę, żebyś tego nigdy w sobie nie utraciła, choć, oczywiście, jednocześnie nie zapominała całkowicie o sobie, sama z resztą doświadczyłaś, nie dbając o siebie nie mamy już nawet siły, by dać coś od siebie innym ludziom... Już pomijam po prostu bycie dla siebie... dla siebie. :)

      Usuń
    4. Bez małych potknięć, nie ma sukcesu :D Sama jak sobie przypomnę swoje wybryki.. dziwię się, że wtedy miałam mniej problemów ze skórą niż teraz, ale młodość rządzi się swoimi prawami:D

      Możesz jeszcze dodać Sidmool, zwłaszcza esencję, mimo że ślimak mnie nie przekonuje, to dla takiej formuły moze i bym zaryzykowała -mam chętkę na Green Tea, chyba najbardziej na esencję, ale nie umiem zamawiać na tych stronkach, zawsze przelewanie na paypala o mało nie kończy się zawałem... Dlatego azjatyckie kosmetyki pozostają w strefie marzeń ;) suma summarum świadoma pielęgnacja i tak wychodzi taniej, a dodatkowo punktuje na przyszłe lata, wolę przyoszczędzić i kupić sobie serum za ponad 100 zł, niż nacinać się na tańsze produkty i wyrzucać po 2 tygodniach stosowania ;)

      Bardzo mi miło :)

      Usuń
    5. Tak, dokładnie. :) Dzięki tym potknięciom można wyciągać jakieś wnioski.
      No cóż ja mam powiedzieć, jako dziecko to już w ogóle chyba tylko myłam twarz - i to nie raz w taki sposób, że moja mama nazywała to "kocim myciem". :D A późniejsza młodość to już, niestety, powolne schodzenie w dół.

      A no właśnie przypomniało mi się, że przy wrażliwej cerze z tolerancją ślimaka może być różnie, chyba Ty coś wspominałaś w komentarzach. :)
      Co do paypala - na początku się stresowałam i wysłałam tylko 0,01zł, nie byłam pewna co gdzie wpisać... :D W końcu jednak znalazłam dokładne wskazówki, które wyłączyły nieco niepewność. :)I teraz już nic nie trzeba zmieniać w danych do przelewu, tylko kwotę, więc nie ma ryzyka. :)
      Niedawno jeszcze były przelewy błyskawiczne, ale - "dzięki" usłudze trustly prawie wszystkie polskie banki zrezygnowały z prowadzenia tych usług... :/

      "Dodatkowo punktuje na przyszłe lata" = dokładnie. :) Nie oczekuję już natychmiastowych efektów, widzę, że te przychodzą powoli i raczej to całość pielęgnacji ma znaczenie, nie pojedynczy produkt (ale może się mylę). Nie panikuję już, że jeśli coś zmienię w pielęgnacji, to moja skóra się posypie - nie ma jednego idealnego produktu.
      U mnie większość produktów zostaje niezużytych, bo coś mi w nich nie pasuje, ale teraz zdarza się to rzadziej. :) Niestety, trzeba nauczyć się celować, ale i to nie jest łatwe, kiedy nie można wymacać formuły i tak dalej... :/

      Usuń
  7. Cudowna Kobieto!
    Post-jak ZAWSZE wspaniały.
    Wydaje mi się, że każda dojrzała osoba zrozumie, że po drugiej stronie monitora siedzi żywa osoba, nie robot, która ma swoje życie, a to życie nie opiera się tylko na prowadzeniu tej skarbnicy wiedzy i odpisywaniu na nasze wiadomości. Pomijam fakt, że widać, jak CHOLERNIE RZETELNIE przygotowujesz te posty i myślę, że ich tworzenie zajmuje Ci na prawdę sporo czasu. Tak więc myślę, że nikt nie będzie się pretensjonował za to, że chcesz więcej czasu spędzić w życiu realnym ;)

    A przede wszystkim chciałam napisać: CUDOWNIE wyglądasz w tym makijażu!

    Marta z Łodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, bardzo dziękuję za miłe słowa :) Przygotowanie postów i kontakt na blogu zajmuje mi codziennie długie godziny, nie byłam w stanie, nawet poświęcając cały swój wolny czas, znaleźć tyle czasu, aby każdemu udzielać informacji prywatnej - nie chcę losować, wybierać ,,lepszych i gorszych'', którym się uda. Myślę, że to mądre rozwiązanie, lepiej postawić jasną granicę i powiedzieć jak jest, niż mydlić oczy i każdego dnia czuć się źle, otwierając skrzynkę odbiorczą :/ Było mi trudno, ale niestety innego rozwiązania nie ma, skorzystają i wierni czytelnicy, i ja sama - mam czas, aby się rozwijać, jeszcze lepiej dopracowywać posty, ale mam też czas, żeby odpocząć zregenerować siły i myśleć co dalej ;)

      Usuń
  8. Jak najbardziej zgadzam się z każdym słowem :) Skóry faktycznie mogą się bardzo róznić między sobą mimo wielkich podobieństw.
    Mam właśnie cerę bardzo podobną do twojej, wiem, że mogłabym wiele od ciebie zaczerpnąć (na pewno skuszę się na błoto!), mimo to lubię od czasu do czasu oleje i np. taki lekki krem sylveco świetnie się u mnie wchłaniał i spisywał, chociaż moja twarz produkuje dużo sebum. Generalnie mam wrażenie, że moja skóra nie lubi własnego sebum. Gdzieś czytałam, że skóra trądzikowa i tłusta ma też zaburzony skład własnego sebum i ono też może nasilać problem. To by mi się nawet zgadzało z własnymi obserwacjami, że gdy nie "ściagam" ze skóry swojego sebum, to coś prawie zawsze wyskoczy, a jednak służą mi lekkie olejki, czasem nawet solo.
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łój skóry trądzikowej jest zazwyczaj gęsty i bardzo lepki, często się to wiąże z niedoborem kwasów tłuszczowych, dlatego zatyka pory, obkleja twarz i sprzyja powstawaniu wyprysków, jak najbardziej może być szkodliwy :)

      Usuń
  9. Świetny post i przepiękne zdjęcia.
    Dzięki tobie zaczęłam myśleć i staram się dopierać produkty do aktualnych potrzeb. Niedawno zauważyłam, że coraz rzadziej używam kremu nawilżającego, po prostu nie czuje takiej potrzeby. Dzięki świadomej pielęgnacji moja skóra nie jest przesuszona, a wręcz jędrna i odżywiona. Jako "nawilżacz" świetnie służy mi tonik różany z evree i krem z filtrem Lirene! :)

    Ja również nie lubię rozmawiać o kosmetykach i pielęgnacji ze znajomymi i rodziną. Mimo, że mam jakąś wiedzę i chce się z nimi tym podzielić czuje jak oni to po prostu olewają. Pewnie znasz to uczucie, gdy chcesz coś komuś wytłumaczyć, ale on myśli, że wie lepiej.Moje koleżanki wciąż wierzą że trądzik należy wysuszyć, albo, że używanie kremu pod oczy w wieku 20 lat jest bez sensu. A ich miny, gdy mówię o kremach z filtrem :OO

    Doskonale rozumiem twoje nowe podejście do prowadzenia bloga, szanuj swój czas, bo doba ma tylko 24h. Posty są tak wartościowe i wyczerpane, że jeśli ktoś tylko chce to znajdzie dla siebie multum potrzebnych informacji. Italiana wpadła na fajny pomysł z indywidualnymi konsultacjami, poświęca więcej czasu wybranej grupie osób i każdy ma z tego korzyści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, bardzo dziękuję ;) Gdy mówię o kosmetykach, natychmiast rośnie mi wielka gula w gardle, hamuje dostęp do świeżego powietrza i zniekształca mi głos, bo wiem, że nikt nie bierze mnie na serio, a ja mam ochotę zrównać się z ziemią :D Dlatego nie poruszam tych tematów w najbliższym gronie, bo zaraz pojawia się umniejszanie moim poglądom i własny, mylny kąt widzenia, wolę sobie tego zaoszczędzić, włączyć komputer i dzielić się swoimi zainteresowaniami z zainteresowaną grupą docelową. Sam zakup kremu to abstrakcja, a co dopiero krem z filtrem, albo serum :D

      Cieszę się :)

      Usuń
    2. I, generalnie, na wszystko najlepszy jest krem Nivea! No, czyż nie??? :D
      Poza tym - pielęgnacja to na pewno szkodzi! Ech... :) A serum to tak silny środek, że powinny z niego korzystać tylko osoby w mocno podeszłym wieku, o!

      Usuń
    3. Ech, cały czas słyszę, że 'zepsuję' sobie twarz kosmetykami, jakby miały wypalić mi tkankę skórną :D

      Usuń
  10. Cześć Ewo, czy mycie olejkiem z BU tym podstawowym może pogorszyc stan cery? To znaczy czy mogą wyjśc jakieś małe grudki? Słyszałam kiedyś, że może to byc spowodowane tym, ze taki olejek wyciaga zanieczyszczenia..Hm? Gosiaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Ewą, ale wydaje mi się, że nic nie wyciąga... Ma za zadanie rozpuszczać, może niedokładnie zmyty przyczynić się do pogorszenia stanu skóry. O oczyszczaniu było tu ostatnio mnóstwo informacji, więc znajdziesz dla siebie sposób :) Natalia

      Usuń
    2. Wydaje mi się ze olejek dobrze zmykam, tak jak kazał producent ciepła wodą. Widocznie ten sposób mycia- mycie olejkiem nie jest dla mnie.

      Usuń
    3. Gosiu, olejek nie wyciąga zanieczyszczeń, on dobrze łączy się z tłustymi zanieczyszczeniami, tylko trzeba go dobrze spłukać, a stosowałaś go samodzielnie, czy spłukiwałaś innym detergentem, albo doczyszczałaś akcesoriami (ściereczką,gąbeczką, silikonową szczoteczką)? Olejek z Biochemii nie spłukuje się do końca, bo zawiera tylko emulgator, może spróbuj dwuetapowego oczyszczania? Olejek myjący będzie pierwszą fazą, a fazę drugą, wodną, należy dopasować do stopnia wrażliwości skóry i skłonności do odwodnienia, więcej informacji znajdziesz tutaj:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/idea-dwuetapowego-oczyszczania-jak.html
      Jeśli nawet po dobrym spłukaniu oleju stan Twojej cery nadal się pogarsza, widocznie nie jest to metoda dla Ciebie, więcej o olejowym oczyszczaniu skóry przeczytasz tutaj:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/problemy-pielegnacyjne-oleje-naturalne.html
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/02/olejki-myjace-z-kwasami-olejowe.html

      Usuń
    4. Ignorancja niektórych osób nigdy nie przestanie mnie zadziwiać... Gosiu, może zamiast zabierać autorce bloga jej cenny czas na odpowiadanie na banalne pytania wysiliłabyś się, poczytała i zrozumiała kilka ostatnich postów? Ewa szczegółowo opisywała zagadnienie oczyszczania i możliwe rozwiązania na prawie wszystkie problemy z tym związane. To co pisze producent nie zawsze musi się sprawdzać na naszej skórze, dlatego istnieje coś takiego jak oczyszczanie dwuetapowe, które polega na zmyciu tłustej warstwy po olejku łagodnym detergentem.

      Usuń
  11. Bardzo Ci jestem wdzięczna za tego posta. Pozdrawiam serdecznie!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, cieszę się, że okazał się przydatny, również pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Ewo kochana, czy masz jakiś sposób na takie poziome zmarszczki (kreski) na szyi? Mam je choć jestem młoda - niestety garbię się straszliwie (i podejrzewam że to jest przyczyna). Strasznie nad tym ubolewam, bo szyję mam jak starsza kobieta :( masz może jakiś pomysł, jak zmniejszyć ich widoczność, może jakoś mocno nawilżać skórę w tym miejscu?
    Pozdrawiam, Wiki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiki, mam niestety podobny problem, bardzo mi pomaga masowanie, codzienna ochrona przed słońcem, witamina C w formie kwasu askorbinowego i tetraizopaltyminianu askorbylu oraz maski algowe w formie alginatu, ale jeśli większość dnia spędzasz w nie wyprostowanej postawie, efekty nie będą zbyt widoczne :/

      Usuń
    2. Ojj, czyli ciężko z tym będzie... A myślisz, że np. maseczki algowe Nacomi nakładane regularnie na szyję mogą dać choć odrobinę poprawy?

      Usuń
    3. Jasne, na pewno uelastycznią i wygładzą naskórek, tak jak regularnie stosowana witamina C, ale cudów bym się nie spodziewała, jeśli zmarszczki biorą się z codziennej, nieprawidłowej postawy :)

      Usuń
  13. Bardzo mądra decyzja z tymi e-mailami, poza tym my, czytelnicy też chętnie poczytamy o problemach i ich rozwiązywaniu właśnie w komentarzach, prywatna korespondencja nie dawała takiej możliwości:)
    Ja, przy mojej dojrzałej ale i nadal tłustej cerze, mimo, że ją reguluję (retinoidy) kremu na dzień nie używam od wieków, już po 15 minutach moja skóra jest wtedy lepka. Na noc też rzadko używam a i tak rano skóra jest przetłuszczona. Jasne, że mam krem w łazience (cicaplast), ale tylko na sytuacje awaryjne.
    U mnie nawilżanie to od ok. 2 lat płyn micelarny Bioderma Sensibio i od 1,5 m-ca dodatkowo Surgras. I to wystarcza.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, cieszę się, długo rozmyślałam nad za i przeciw, ale postanowiłam być realistką i pomagać na miarę własnych możliwości.. :) Jasne, że nie ma sensu obciążać skóry jeśli tego nie potrzebuje, dobrze, że znalazłaś schemat, który w pełni Ci odpowiada ;)

      Usuń
  14. Witaj Ewo :) chcialam sie Ciebie poradzic w sprawie serum Flavo z BU. Na stronie BU nie znalazlam informacji ile go nakładać. Wystarcza dwie krople roztarte w palcach? Pozdrawiam! Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, tak, serum należy aplikować w małej ilości, nałożone zbyt dużej ilości może się kleić i wpływać na odbiór innych kosmetyków pielęgnacyjnych :)

      Usuń
  15. Dzień dobry. Po wnikliwiej lekturze bloga ulozylam dla siebie plan pielęgnacji i mam prośbę o opinię.
    Moja cera 30 +, mieszana, naczynka na nosie, przetluszcza się w strefie T, policzki suche. Wypryski też się pojawiaja. Moją największą zmorą są jednak przebarwienia, rozległe brązowe plamy których nabawilam się przez głupotę ładnych kilka lat temu.
    Wymyśliłam to sobie tak.
    Rano oczyszczanie żelem micelarnym Ziaja ogórek i mięta z kwasem Pha. Tonizowanie hydrolatem, obecnie neroli z Biolin. Serum z wit. C i filtr Pharmaceris.
    Wieczorem zmywam twarz balsamem Babydream fur mama, domywam żelem Ziaja tym samym co rano. Hydrolat i obecnie krem biolaven na noc w małej ilości ale od przyszłego tygodnia będzie serum z Mazidel na przebarwienia. Mam nadzieję że da radę bez kremu je używać.
    Raz w tygodniu błoto z Mazidel i peeling enzymatyczny.
    Planuje zamiast peelingu enzymatycznego zacząć stosować azelainowy raz w tygodniu.
    Będę bardzo wdzięczna za opinię.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę sobie odpowiedzieć chociaż post nie do mnie.
      Polecam hydrolat z krwawnika. Śmierdzi paskudnie i na początku można od tego umrzeć ale da się przyzwyczaić :) efekty daje świetne.
      U mnie najlepiej się sprawdza zmywanie olejami a oleje później mydłem aleppo ale co skóra to inne potrzeby więc sama musisz wyczuć.
      Krem robi u mnie spustoszenie na skórze, każdy... więc to też musisz raczej sama wyczuć co Ci służy.
      Mam 38 lat i w końcu zaczynam być zadowolona ze stanu swojej skóry chociaż już nie jest taka młodziutka :)

      Usuń
    2. Iwono, przy jednoczesnej skłonności do przesuszeń i przetłuszczania, bardzo polecam hydrolat z drzewa oliwkowego, z krwawnika również może się sprawdzić, tak jak czystek ladanowy :) Nie będą naciągać partii ściągniętych i przesuszonych, ale nie będą też wzmagać przetłuszczania :) Nie wiem czy zmywaniu żelu żelem nie spowoduje u Ciebie ściągnięcia i czy dobrze domyje skórę, pokusiłabym się o dodanie do tego żelu ziaja odrobiny oleju, aby dobrze rozpuścić krem z filtrem, a potem ewentualnie domyć żelem bez żadnych dodatków :)Jeśli obawiasz się o nawilżenie, to możesz nawilżać skórę 1-2 razy w tygodniu maską algową w formie alginatu (peel off) lub maską kremową spłukiwaną (polecam antipodes aura manuka honey mask), wtedy krem będzie zbędny, a serum da satysfakcjonujące nawilżenie :)

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Oczywiście spróbuję twojej propozycji oczyszczania, może okaże się lepsza. Maskę algowa chciałam zamówić na Mazidlach ale niestety jest niedostępna. Będę zamawiać na Ecospa składniki do peelingu azelainowego i zamówię sobie któryś z proponowanych przez ciebie hydrolatow oraz maskę algowa, bo widziałam że też mają. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Ja odnosnie tego hydrolatu z krwawnika. Do zapachu mozna sie przyzwyczaic podczas uzytkowania, ale niestety osoby postronne tez go czuja. Zwrocil mi na to uwage moj chlopak. Ale jak zawsze myslalam ze przesadza, bo po prostu zawsze mi cos mowi jak widzi ze sie czyms smaruje. Niestet osoby w pracy tez mi mowily ze nieprzyjmie pachne na twarzy( skladanie zyczen przed swietami). Zrobilo mi sie strasznie glupio i wyrzucilam ten hydrolat. Byc moze zaszla jakas reakcja z podkladem czy kremem i zintensyfikowala zapach, ale na twoim miejscu bym nie ryzykowala. Znajdziesz wiele hydrolatow o podobnym dzialaniu, lecz przyjemniej pachnacych.

      Usuń
  16. No w końcu ktoś to napisał, że kremy nie są każdemu do szczęścia potrzebne!!!
    Jestem właśnie taką osobą do której już jakiś czas temu dotarło, że krem to wynalazek nie dla mnie. Jest dokładnie tak jak piszesz - delikatne ale skuteczne oczyszczanie baaardzo zmieniło moją pielęgnację. Skóra nie skrzypi chociaż mycie było porządne ale też i pryszcze zniknęły.
    U mnie najlepiej sprawdzają się zmywalne maski które uwielbiam (!) i sobie nie żałuję i toniki, mgiełki które sama robię wedle potrzeb mojej skóry. Do tego lekkie, wodne serum na noc i sama się nadziwić nie mogę, że tyle lat się męczyłam a teraz jest tak dobrze i to bez wymyślnych kremów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kasiatoya, dziękuję za komentarz, cieszę się, że znalazłaś sposób na swoją skórę - grunt, to działać wedle jej potrzeb, bezmyślne dobieranie pielęgnacji zawsze prowadzi do katastrofy ;)

      Usuń
  17. Ewuniu, mam 13 letniego syna, który już zaczął mocno dojrzewać i pojawiają się pierwsze wypryski, zwłaszcza na nosie i czole. Bardzo chciałabym mu zaoszczędzić przykrości związanych z trądzikiem,a davercin przepisany przez lekarza nie działa, kosmetyków z drogerii unikamy całą rodziną. Zamówiłam na zsk składniki do toniku z azeloglicyną i toniku z glukonolaktonem. Stosuję ja i zamierzam u Mateusza, ale nie wiem czy mogę? Jak mu pomóc, jak pielęgnować cerę? Bardzo proszę Ewuniu o poradę, bo to bardzo wrażliwy chłopak i widzę, że już zaczyna to przeżywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro, wiem jak trądzik może dać w kość, zwłaszcza że chłopiec jest w trudnym, młodym wieku, dzieciaki nie są wyrozumiałe :( Z trądzikiem hormonalnym nie można zrobić zbyt wiele - owszem, można go ograniczyć, ale nie całkowicie. Najważniejsze jest dokładne oczyszczanie skóry (polecam żele kremowe, które dobrze usuną nadmiar sebum, pot, kurz, świetnie spraedza się Lipikar surgrass) jeśli problem jest mało nasilony, najodpowiedniejszym wyborem jest preparat z kwasem azelainowym w formie kremu, aby nie wysuszać mocno skóry, przy łagodnej pielęgnacji skóry nastolatka Skinoren krem to najlepszy wybór, działanie możesz wspomóc tonikiem z glukonolaktonem, aby zapewnić dobre nawilżenie, polecam szczególnie wzbogacić tonik witaminą B3 i mocznikiem. Na punktowe zmiany warto poprosić lekarza o roztwór rezorcynowo-salicylowy, szybko wchłonie zmiany i nie dopuści do stanu zapalnego. Nie będę polecać masek, peelingów, kremów i serum, bo taki chłopak raczej nie bezie się w to bawił- dokładne, ale i łagodne oczyszczanie skóry i regulacja, trzymam kciuki aby było lepiej :)

      Usuń
    2. Ewuniu, bardzo serdecznie Ci dziękuję. Mateusz jest cierpliwy, wie że to dla jego dobra. Raz w tygodniu stosujemy maskę ghassoul. Od kilku dni ma wysyp maleńkich ropnych krosteczek na nosie i tylko tam, cały nos zsypany.Na pewno zastosujemy się do Twoich rad. Jestem ogromnie wdzięczna. Ściskam.

      Usuń
    3. Przyjemność jest po mojej stronie, życzę samych sukcesów pielęgnacyjnych ;)

      Usuń
  18. Hej mam do ciebie pytanko, otoz przez okres jesien -zima stosowalam regularnie locacid z bardzo dobrym efektem jednak pozostawil na mojej skorze przebarwienia do tego moja skora ma tendencje do przebarwien bardzo czesto zostaja one po pojedynczych wysypach w trakcie okresu itd. Kuracje zakonczylam w marcu od tamtej pory zminimalizowalam pielegnacje stosuje delikatny srodek do mycia w weekend wykonuje peeling enzymatyczny z e naturalne oraz bloto z siarka. Pod wzgledem utrzymania skory w ryzach efekt jest bardzo ladny jednak nie przynosi to skutku na przebarwienia nie sa to bardzo stare przebarwienia maja no moze max z rok kiedy to zaczelam kuracje locscidem. Nie mniej jednak podjelam z nimi walke na poczatku stosowalam hascoderm aby skore przyzwyczaic do kwasu azaleinowego po ok miesiacu dolaczylam wit C z liq cc i tak stosuje to do tej pory skora ladnie sie rozjasnila ale przebarwienia nic nie ruszylo z kolei hasco zaczal mnie zapychac i wysuszac wiec podjelam kolejny krok - ukrecilam peeling na kwasie tylko ze 20% byl zdecydowanie za mocny wywolal armagedon na twarzy wiec ze strachu odstawilam na miesiac nast. Przeczytalam post o tym peelingu i podjelam probe z 10% skora zachowala sie zdecydowanie lepiej po zneutralizowaniu itp nie byla zbyt czerwona praktycznie w ogole, jednak po chwili pojawily sie czerwone male plamki w nie ktorych miejscach jak po pokrzywie albo takie jak pokrzywka(?) Skora byla rozgrzana w tych miejscach, robilam probe uczuleniowa nie bylo problemu po masci rowniez nie mniej jednak napedzilo mi to stracha takze stosowanie peelingow kwasowych w mojej syt. Odpada zbyt stresujace jest to, tyle ze skonczyly mi sie opcje przebarwienia nic nie ruszylo sa one pojedyncze na policzkach i brodzie czerwono-rozowo-fioletowe, bylam u dermatologa powiedzial ze te przebarwienia nie kwalifikuja sie fo usuwania laserem przepisal mi znowu masci z retinoidem (!) a mowilam mu ze nabawilam sie ich od retinoidu po wypryskach i od swiadu ktory byl momentami nie do wytrzymania, poza tym jest lato stosowanie retinoidu nie wchodzi w gre po mimo ze stos. filtry nie chce nabawic sie kolejnej porcji przebarwien czy jest jeszcze jakis sposob walki z tymi nieszczesnymi przebarwieniami juz jestem "out of options" ze tak powiem ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć,
      Kwas azelainowy w początkowej fazie może zaostrzyć rumień, skóra jest pobudzona, ale jeśli zaczerwienienia zaczęły ginąć, a następnego dnia po przebudzeniu nie było po nich śladu, wszystko jest w porządku. Niestety, na przebarwienia czerwone, pozapalne nie ma recepty, najbardziej efektywne substancje to kwas azelainowy, witamina C, rutyna i heperydyna, ale i tak najczęściej przebarwienia wchłaniają się w swoim własnym czasie i są uzależnione od funkcji skóry. Moim największym problemem również są przebarwienia zapalne, utrzymują się około roku, ale i tak stają się widoczne przy każdym pobudzeniu skóry. chciałabym pomóc, ale niestety nie wiem za bardzo jak - przebarwienia należy przede wszystkim chronić przed słońcem, ich wchłanianie jest kwestią indywidualną, u innych znikną po kilku tygodniach, u kogoś będą utrzymywać się nawet 2 lata. Najważniejsze to ograniczać wysypy i delikatnie traktować skórę, wielu dermatologów zaleca w tym czasie nie stosować żadnych agresywnych zabiegów, ponoć przebarwienia wchłaniają się wolniej, gdy skóra jest uszkodzona.

      Usuń
  19. Świetny wpis, jak zawsze :) I pięknie wyglądasz z chabrową kreską, nie mówiąc już o cudownym wianku! U mnie narazie widziałam tylko pojedyncze chabry.
    Jak piszesz o tym, że krem jest dedykowany dla konkretnego wieku to śmiać mi się chce, bo kiedyś chciałam taki kupić 50+ i mama się wręcz oburzyła... Chyba naprawdę myśli, że nie wiem... dostanę zmarszczek od niego czy co? Ale nic jej się nie da wytłumaczyć - ten typ tak ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariposa 89, bardzo dziękuję ! :) Heh, skąd ja to znam, ale tego nie przetłumaczysz, czasami trzeba wiedzieć kiedy się wycofać ;)

      Usuń
    2. Filtrów też moja mama nie używała, bo przecież po co, a gdy ja używałam to było tylko "byś się trochę opaliła, a nie taka blada jesteś..." I to nie tylko ona, bo inne osoby też. Czasem mi jest aż przykro jak to słyszę (ale jesteś blada, musisz jechać do ciepłych krajów itp., itd.).
      Ale wracając do mamy - dopiero mi uwierzyła jak parę mądrzejszych ode mnie osób (farmaceutka, dermatolog) powiedziały, że musi używać filtra, bo ma cerę naczynkową i to tak na maksa i właśnie słońce jej zaszkodziło, więc teraz używa i nawet dałam jej moje kremy na wypróbowanie :)
      Podobnie z innymi sprawami pielęgnacyjnymi zwraca się teraz czasem do mnie, chociaż już jej wcześniej zwracałam uwagę, że coś nie do końca musi jej służyć, bo przez lata pielęgnacja to było mydło i Nivea, czasem jakiś inny krem.
      Teraz się przekonała, że czasem warto posłuchać córki, szkoda tylko, że trochę późno.

      Usuń
    3. Niestety, mojej mamy nikt i nic nie przekona, zwłaszcza do filtrów, których trzeba używać w określonej ilości i nie są zbyt komfortowe w noszeniu ;) Czasami posmaruje się kremem ochronnym, ale tylko wtedy, gdy planuje spędzać cały dzień na zewnątrz :( Chociaż resztę pielęgnacji chętnie mi podkrada, zwłaszcza gdy efekty są bardzo szybko widoczne :)

      Usuń
  20. Bardzo dobra decyzja Ewo, szczerze mówiąc byłam w szoku, że przy tak długich, szczegółowych postach i odpisywaniu na każdy komentarz, masz jeszcze czas na te wszystkie wiadomości ;O

    Jestem właśnie po peeligu azelainowym z Twojego przepisu. I tak się zastanawiam, bo pisałaś, że powinien się obficie pienić przy neutralizacji - u mnie nic takiego nie nastąpiło ;o Tzn zaszczypała mnie twarz i zrobiło mi się w nią ciepło, ale nic więcej. Czy wszystko ok w takim przypadku?

    Ponadto pytanie na następny raz - czy to ph w koncu powinno się podwyższać, czy nie? Mam tylko papierki lakmusowe, a mówiłaś, że one są kiepskie akurat do tego peelingu, bo ph za każdym razem wychodzi inne.

    I ostatnie pytanie - w poście o peelingu piszesz, że 1.1ml to już jest wartość nasypowa i mozna to po prostu odmierzać strzykawką. A ile to będzie w takim przypadku g? Bo jak ważyłam tą wartość moją wagą to wychodziło 0.6g czy coś koło tego, ale ona czasami strasznie skacze przy tak malutkich ilościach, i już sama nie wiem czym się kierować, czy strzykawką, czy tym co pokazuje waga...

    Pozdrawiam i z góry wielkie dzięki za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, jeszcze chciałam dodać - jejku jak cudownie wyglądasz! Strasznie mi się podobają te granatowe kreski, chyba też sobie sprawię jakiś cień żeby móc robić takie *_*

      Usuń
    2. Vixen, dzięki! A na jakim rozpuszczalniku robiłaś ten peeling? Glikol roślinny, czy PEG-400? I jakie stężenie? 20, czy 10%?:) To zależy, możesz lekko podwyższyć pH za pomocą mleczanu sodu, generalnie, pH jest bardzo zmiennie, sostatnio miałam dostęp do profesjonalnego miaromierza (co prawda nie do roztworów, ale gleby itp, ale ebz problemu zdołałam kilkakrotnie zmierzyć pH roztworu) i roztwory 10% wyszły mi w granicach 4 i powyżej (do 4.8-4.9pH), wiec nie ma potrzeby ich neutralizować (chociaż przy tendencji do rumienia myślę, że jednak warto, im kwas jest dłużej na skórze, tym dłużej drażni naczynka i mieszki), natomiast te 20% już różnie, roztwory robiłam na oko, wiec był nieznaczny margines błędu, ale pH wahało się w granicach 3 i powyżej do 4 pH, więc pH już należałoby neutralizować.

      Gramy przelicza się banalnie ;) np. na 10g peelingu 20% dajesz 2 g kwasu azelainowego i 8 g rozpuszczalnika. Do odmierzania polecam łyżeczki miarowe, też mam wagę, ale żałuję zakupu, waga się wyłącza podczas odmierzania, daje różne wagi.. wcale jej nie używam :/ Musiałabym się rozejrzeć na profesjonalną wagą jubilerską, ale to już wyższe koszty...

      Dziękuję bardzo :D Tutaj wykorzystałam dwa cienie, dzięki temu kreska bardzo fajnie zmienia kolor, przy wewnętrznych kącikach jest ciut jaśniejsza, dzięki temu idealnie współgra z chabrowym wiankiem :D

      Usuń
    3. Aaaa, wybacz, że nie podałam tak podstawowych informacji :P Robiłam na glikolu, jeśli odmierzyłam dobrze to było 10% :P
      A z wagą mam dokładnie ten sam problem -.- Dlatego się martwie tym odmierzaniem, bo jak robiłam teraz to odmierzyłam 1.1 strzykawką, oraz 2,8 glikolu łyżeczką miarową, a tymczasem na wadze wyszło mi, że glikolu były 3 gramy, a kwasu 0.6 grama jakoś tak... Więc zupełnie inaczej :/

      Kurka wodna, tylko mleczanu nie mam, jedynie sodę... ale to jak będę robić 20% to mogę od biedy tym papierkiem ph mierzyć?
      Btw juz widze, ze bede zakochana w tym peelingu, bardzo ładnie oczyszcza skórę <3 :)

      Usuń
    4. Aaa, i jeszcze jedno pytanie mam. Mam duży problem z cieniami pod oczami, i podobno jest szansa, że retinol pogrubi skórę i tym samym trochę je rozjasni. Dlatego kusi mnie zeby zastosować redermic r (wersję pod oczy ofc), tylko nie wiem czy to dobry pomysl na lato? Stosuje korektor z filtrem (azjatycki) oraz nosze okulary na sloncu, ale moze mimo wszystko powinnam poczekać do jesieni, jak myślisz?

      Usuń
    5. Przy 10% nie musiał się mocno pienić, bo pH było w granicach 4 i powyżej, więc to nic dziwnego, przy 20% kwasu na pewno piana będzie całkiem spora i usłyszysz charakterystyczne podszczypywanie :) Mleczanu około 5%, ale jeśli dobrze reagujesz na peelingi AzA to nie polecam podwyższać pH, przy niskim działa o wiele, wiele lepiej i ładnie rozjaśnia przebarwienia :) Już tydzień minął od mojego peelingu i dzisiaj dziwiłam się co się dzieje z moją cerą.. teraz już wiem :D

      Usuń
    6. Hmmm.. to ciekawe, to znaczy, że na obecną chwilę żadnych innych kwasów itp poza peelingami azelainowymi nie stosujesz? I Twoja cera tak się pięknie ma jak na zdjęciach? :) Jeju, to prawdziwy sukces, gratuluję :D ^^

      Usuń
    7. Nie wiem do końca jest jest z tym retinolem, mam cienką skórę pod oczami, ale nie ryzykuję, retinoid nie zawsze pogrubia skórę, może działać odwrotnie, zwłaszcza, gdy skora jest cienka i bardzo delikatna, narobi więcej szkody niż pożytku. Retinol mocno wysusza, wiec przy stosowaniu go pod oczy musisz włączyć do pielęgnacji coś bardziej odżywczego, albo stosować filtry w podwójnej ilości na okolice oczu. Mimo wszystko i tak odłożyłabym kurację na chłodniejsze pory roku, skóra zbyt intensywnie się poci i wysusza latem, aby zaczynać takie kuracje ;)

      Peelingi azelainowe i codziennie serum z witaminą C w formie kwasu askorbinowego, do tego peeling kawitacyjny raz w tygodniu i raz maseczka+peeling :) Ciężko mi z regularnością, gdy ze skórą działo się gorzej, jakoś łatwiej było mi o regularność peelingów AzA.. ale już dzisiaj powracam do swojego schematu :)

      Usuń
    8. Którego serum z witaminą c teraz rano używasz? Pozdrawiam. Niecierpliwie czekam na kolejny wpis

      Usuń
    9. Robię swoje własne na świeżo, 20% witaminy C: z wodą demineralizowaną i kwasem askorbinowym :)

      Usuń
    10. O! Mogłabyć powiedzieć jak robisz. :)

      Usuń
    11. Niebawem pojawi się oddzielny wpis na blogu, a formula wielokrotnie przewijała się na blogu :) Wystarczy dodać kwasu askorbinowego do wody w odpowiedniej ilości.

      Usuń
  21. Czesc! :-) nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze trafilam na Twojego bloga :-D objasnie w skrocie moj problem, otoz obecnia mam 22 lata, alergia i atopowa skora doskwiera mi do teraz chociaz w mniejszym stopniu. Jednak skora jest sucha, mysle ze moze i odwodniona, jednak na czole lubi mi sie lekko przetluscic w ciagu dnia. Moja pielegnacja polega na najczesciej kremie i zelach do mycia sylveco, rozne olejki, maseczki orientany itp. Jednak szalu nie ma. Chcialabym jakis lekki krem na dzien, ktory sie wchlonie bez zadnej tlustosci i lepkosci. Moze cos doradzisz?? :-) I niestety skora jest szorstka, ciezko mi ja nawilzyc dotychczas... Licze na Ciebie :-)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu poczytasz bloga Ewy... wpisów z poradami jest co nie miara ;) :D

      Usuń
    2. Dzieki, tyle to juz wiem. Czesc juz mam za soba ;-) Jednak osobista rada to co innego.
      Ola

      Usuń
    3. Nie jestem Ewą, ale mi (skóra tłusta) rewelacyjnie wchłania się Hydraphase Intense Legere z La Roche Posay albo Moisture Surge Extended Thirst Relief (żel-krem) z Clinique'a.

      Usuń
    4. Anonimku jasne, nie chce być w żaden sposób złośliwa :) Po prostu w kilku wpisach Ewa podawała przykładowe kremy, te lekkie jak i cięższe, mgiełki nawilżajace itd itd... wątpie zeby mogla Ci cos doradzić poza to, co zawsze wypisuje w swoich wpisach :)

      Usuń
    5. Olu, bardzo chciałabym pomóc, ale co skóra, to inne wymagania, u mnie świetnie sprawdza się Avene Post Acte, ale mając atopie, okaże się za lekka i mało treściwa, dodatkowo potęgując przesuszenie, polecam zapoznać się z wpisami o nawilżaniu, myślę, że znajdziesz tam coś dla siebie, wpisy są dwa: teoria i praktyka :)
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/jak-nawilzac-skore-odwodniona-podstawy.html
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/nawilzanie-w-praktyce-niuanse-miedzy.html

      Usuń
    6. Oki dziekuje, zajrze to pewnie cos znajde :-) pozdrawiam Ola

      Usuń
  22. Ewo, podzielam zdanie dziewczyn wyżej i cieszę się bardzo, że dojrzałaś do tej decyzji o szanowaniu swojego cennego czasu.

    Co do nawilżania to podzielę się z Wami, że używam aktualnie serum flavo+C15 z biochemii urody, które zawiera m.in. "nawilżający" kwas HA. Zapomniałam, że on tak oblebia i ściąga! Jakaż ja byłam kiedyś głupia, że ślepo wierzyłam w niego mieszając go z olejkiem, myśląc "co z tego, że ściąga i się klei, ale nawilża". Teraz dbam o komfort skóry i na serum nakładam mgiełkę nawilżającą i jest dobrze. Jako tako sam ten kwas nie powoduje u mnie zapychania jednakże skóra nienaturalnie wygląda. Za to na to serum wygodnie nakłada się filtry - łatwiej się rozsmarowują i lepiej zastygają.

    Ewo, zdjęcia i makijaż cudo. Podoba mi się pomysł podawania pod zdjęciem nazw produktów, których użyłaś do makijażu. Proszę o stałe praktykowanie tego ;-)
    Zazdroszczę Ci otoczenia w którym mieszkasz, po zdjęciach widzę, że otaczają Cię typowe polskie łąki, drzewa liściaste. Sama na południu Polski mam w okolicy mnóstwo lasów, tylko, że to w 95% iglaste, więc brakuje mi wiosną tej feerii zapachów dzikich kwiatów. Za to teraz dzięki pylącym sosnom mamy wszystko żółte począwszy od samochodów, ganku a skończywszy na oknach domu ;-)
    Pozdrawiam, Daria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dario, bardzo dziękuję :D Ostatnio pojawiały się częste pytania na temat używanych kosmetyków, więc postanowiłam już na samym wstępie udzielić odpowiedzi :D Mieszkam jeszcze w rejonach typowo rolniczych, chociaż moja wieś jest już prawie na wymarciu, nie mogę patrzeć jak cały ten dobytek, piękną naturę niszczą ludzie, którym tylko kasa w głowie, z każdej możliwej strony stoi jakiś kurnik, ziemie są na potęgę sprzedawane za bezcen, pewnie za jakieś 10-20 lat moja miejscowość będzie tylko zagłębiem kurnikowym, niewiele już jej do tego brakuje :/ Póki co cieszę się tym co jest, mój rejon i tak jest najbardziej 'zielony', mieszkam na pograniczu województw, kilka kilometrów rowerem drogą leśną i jestem w parku górznieńsko-lidzbarskim :D Jest pięknie!

      Usuń
    2. Ewo, niestety taka zachłanność ludzi pożera to, co piękne. Nie chcę za bardzo się ujawniać, ale na moich terenach kiedyś był zakaz budowania nowych domów przez przemysł, który wystarczająco zanieczyścił powietrze i gleby, więc nie chciano narażać nowych mieszkańców na ten syf. Od kilkunastu lat to się zmienia o tyle, że przemysł nieco okrzepł, stosuje się lepsze filtry oczyszczające i można już przekształcać działki rolne na budowlane. Gdyby nie to, to mieszkałabym tu gdzie mieszkam od urodzenia, a nie w bloku przez długi czas. Też staram się cieszyć moimi lasami, bo mimo wszystko mam mocno zalesione tereny, za to jak wygooglałam ten Twój park to zamarzyło mi się tam teleportować od razu ;-) Daria.

      Usuń
    3. Należy się sprostowanie z mojej strony: mgiełka po otwarciu ma ważność 3 miesięcy, a nie 4. Daria.

      Usuń
    4. Ależ jestem zakręcona jak ruski termos. Sprostowanie miało się znaleźć pod innym moim komentarzem. Przepraszam za ten bałagan Ewo. Pisanie na telefonie mi nie wychodzi. Daria.

      Usuń
    5. Ech, smutne, że człowiek niszczy to, od czego uzależnione jest jego współistnienie :( A od razu jest szczęśliwy po takim spacerze w zielonych lasach i kontakcie z dziką naturą, świeże, zdrowe powietrze, czas na przemyślenia, zwolniony pęd życia, nagle odchodzą smutki, złe myśli.. :) To prawda, jest pięknie!

      Usuń
  23. Cześć Ewo,

    Od 3 tygodni stosuję peelingi azelainowe, wcześniej przez miesiać Hasco i zauważyłam dosyć spore przesuszenie skóry. Jestem typem który opisujesz w dzisiejszym poście. Właściwie z kosmetyków które do tej pory używałam nie zaszkodził mi tylko Post Acte. Zastanawiałam się nad dodaniem serum z witaminą C (które polecałaś) lub E 15% na noc firmy Liq skład:Aqua (Water), Propylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Xylitol, Sodium Hialuronate, Citric Acid, Polysorbate 20, Methylparaben, Propylparaben . Myślicz, że to serum z wit E jest godne uwagi? wiem, że nie stosowałaś nic tej firmy. Czy któryś z tych produktów mógłby pomóc w powrocie do optymalnego nawilżenia skóry. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, stosowałam LIQ CC, ale nie jest to kosmetyk nawilżający, ten 'peeling' z witaminą E na pewno ładnie odżywi i nawilży cerę, ale to kosmetyk skierowany do skóry dojrzałej, starzejącej się, nie pierwszej młodości, albo typowo suchej, witamina E ma spory potencjał komedogenny, przy skłonności do trądziku bałabym się użyć kosmetyku takiego typu. Do lekkiego nawilżania polecam maski algowe typu peel off oraz świetną maseczkę aura manuka honey mask z Antipodes - maski są usuwane ze skóry po ok.30 minutach, mają świetne walory nawilżające, ale dzięki spłukaniu lub też zdjęciu płatu, nie obciążają naskórka,a tym samym nie powodują wysypu - poszłabym w tym kierunku :)

      Usuń
  24. Droga Ewo,
    Czy można uzywać toniku z 5% kwasem azaleinowym wieczorem a toniku z glukonolaktonem z Twojego przepisu rano? I czy nie wejdzie to w interakcję z serum z BU z wit C? Pozdrawiam, Ania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, możesz używać, kwasy PHA są zgodne z witaminą C, natomiast kwas azelainowy wieczorem będzie mógł w pełni zadziałać, musisz tylko obserwować cerę, bo teoretycznie można te substancje łączyć ze sobą, ale nie wiadomo jak zareaguje na nie Twoja cera :)

      Usuń
  25. Hej Ewa :) czy myślisz, że gotowy tonik z kwasem laktobionowym i glukonolaktonem z naturalisa jest godny polecenia? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej :) Tonik ma prosty, krótki skład, na początek przygody z kwasami jest jak znalazł - kupując półprodukty zawsze jest ryzyko,że coś nie wyjdzie, albo tonik się nie sprawdzi, a zakup półproduktów wyniesie więcej niż zakup gotowego zestawu ;)

      Usuń
  26. Ewciu, czy możliwy jest delikatny wysyp już po jednym użyciu Acnedermu? Tak bardzo chciałabym rozjaśnić przebarwienia i wiem, że kwas azelainowy świetnie się sprawdza, ale co z tego jak pojawiają się nowe małe krostki, zwłaszcza w okolicy żuchwy i brody...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula, może źle reagujesz na bazę, a nie na kwas azelainowy? Polecam spróbować z peelingami azelainowymi, które są szybko neutralizowane - kwas ma krótki kontakt ze skórą, a Ty możesz realnie ocenić, czy podoba Ci się jego działanie czy nie. Większość maści i żeli z kwasem azelainowym powoduje u mnie wysypy, ale jest to wina bazy preparatu :/
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/peelingi-azelainowe-na-glikolach.html

      Usuń
    2. Czyli nie próbować np. Skinorenu na bazie żelowej? Bardzo chciałabym zrobić peeling kwasem azelainowym i mimo ze piszesz o banalności przygotowania to ja jednak mam obawy bo nie mam doświadczenia i boje się że źle omierzyłabym proporcje składników. Gdzie polecasz zaopatrzyć się we wszystkie potrzebne rzeczy do zrobienia kompletnego peelingu?

      Usuń
    3. Skinoren żel potwornie wysusza, mimo że baza była lekka, nie mogłam go stosować za często, wzmagał łojotok i nasilał problemy z cerą. Bardzo polecam peelingi, bo są skuteczne, tanie i bardzo łatwe w wykonaniu. Wszystkie niezbędne składniki - glikol roślinny (propanediol) i kwas azelainowy dostaniesz na eco spa :) Polecam zakup łyżeczek miarowych albo strzykawki, bez problemu odliczysz składniki. Składniki na peeling wyjdą taniej niż maści, a starczą Ci na pełną kurację, poza tym możesz dowolnie dostosowywać stężenie peelingu, neutralizować (lub w późniejszym czasie nie) i ustalać częstotliwość. warto spróbować, nigdy nie wrócę do ogólnodostępnych produktów z kwasem azelainowym :)

      Usuń
    4. Ewciu, dzięki za odpowiedzi. Nie pozostaje mi nic innego jak spróbować z peelingiem. U mnie łojotok jest mega, w zasadzie świece się juz po godzinie od nałożenia makijażu także dodatkowego wysuszenia skóry nie potrzebuję :)
      PS Muszę Ci napisać, że wyglądasz przepięknie i patrząc na ostatnie fotki aż trudno uwierzyć, że masz skórę problematyczną. Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
    5. Bardzo dziękuję :) Peelingi azelainowe mogą się sprawdzić, kwas jest krótko na skórze, nie nasila łojotoku, a odczuwalnie reguluje skórę - maści i żele mają niezbyt udane bazy, które mogą zaostrzać trądzik;)

      Usuń
    6. Spróbuję z tym peelingiem, na pewno. A powiedz mi jeszcze Ewo, czy stosowanie przeze mnie emulsji na dzień Ziaja Med, Kuracja Ultranawilżająca Mocznik 3%, może w perspektywie wyrządzić szkodę mojej skórze? Obecnie pod makijaż nakładam Antipodes Worship i gdy się wchłonie niewielka ilość właśnie tej emulsji. Skóra czuje się dobrze, makijaż wygląda ładnie. Jednak to dopiero kilka dni stosowania takiego kombo. Proszę napisz czy ta emulsja z mocznikiem jest dla mojej problematycznej cery ok?

      Usuń
  27. Ewo!
    piszę z prośbą o pomoc, bo już sama nie wiem jak radzić sobie z moją cerą... ale może zacznę od początku:

    Już jakiś czas jak jestem tutaj z Tobą, dzięki Twoim radą i tym co piszesz zaczęłam zmieniać powoli swoją pielęgnacje.
    Od zawsze miałam niewielkie problemy typu jakieś pojedyncze krostki... Problem zaczął się w sumie dopiero po 20 roku życia... teraz mam 25...

    Nigdy wcześniej nie zwracałam uwagi na to co używałam, był żel do cery trądzikowej, jakiś tonik i na koniec krem - wszystko dobrane przez panią w drogerii. Nie patrzyłam nigdy na składy, stosowałam to co mi polecono, tak jak napisałam wyżej wypryski się pojawiały ale nie było dramatu.
    W momencie gdy cera zaczeła się psuć, zaczęłam szukać błędów w pielęgnacji, starałam się sama dobierać już kosmetyki, patrzyłam na składy (miałam nieudane próby z kremami sylveco i innymi), ale cera wcale się nie poprawiała tylko pogarszała, co mnie dziwiło, skoro zaczełam uważać i np nie stosowałam już kremów np z parafiną (co wcześniej pewnie się zdarzało, skoro ekspedientka sama mi doradzała)...

    Od zawsze buzia mi się świeciła, ale po 20rż oprócz świecenia doszło jednocześnie uczucie ściągnięcia, łuszczenie np na nosie,lepkość skóry itd...

    Moja cera wygląda tak: szara, błyszcząca, jednocześnie łuszcząca się, ściągnięta. Moim wielkim problemem są zaskórniki, kaszka którą widać pod światło i którą czuć pod palcami. Ogólnie mega szybko mi się zanieczyszcza/zapycha :( Czasem uda mi się coś z takich zmian wycisnąć, czasem wgl nie chcą się ruszyć. Ogólnie moja psychika bardzo cierpi, przestałam wychodzić do ludzi, wszystko siedzi w mojej głowie i już nie wiem co robić...

    Przez jakiś ostatni rok stosowałam taka pielęgnacje:
    Rano: żel sylveco tymiankowy, krem LRP hydrpaphase legere
    Wieczorem: ten sam żel stosowany dwukrotnie (tak zmywałam makijaż)z czasem dołożyłam szczoteczkę z rossmana i nią szorowałam twarz... Nie stosowałam peelingów...
    Buzia wcale się nie polepszała, była usiana maleńkimi krosteczkami, pojawiały się również zmiany większe - ropne. Stwierdziłam, że może za mocno obchodze się z moją cerą i postanowiłam coś zmienić :>

    Od ok pół roku moja pielęgnacja zmieniła się tak:
    Rano: żel do skóry wrażliwej biały jeleń, woda termalna, krem bioderma
    Po powrocie do domu zmywam makijaż tak: płyn garnier różowy, mleczko mixy (z Twojego polecenia), żel ten co rano, woda termalna
    wieczorem: woda termalna i ewentualnie coś punktowo na zmiany
    - 2x w tyg peeling z e-naturlane

    Na początku zmiany pielęgnacji miałam wrażenie że cera lekko się poprawiła, tzn ta kaszka pod skórą jakby znikła i było jej mniej, byłam nawet zadowolona. Jedynie co to nadal buzia strasznie się świeciła, więc postanowiłam zrobić eksperyment i odstawiłam krem. Po tygodniu nie stosowania go dostałam jakiegoś wysypu, całe policzki mam w krostkach, drobniutkich, po prostu pojawiają się z dnia na dzień dosłownie (po Twoim ost wpisie zaczęłam się zastanawiać czy to nie podrażnione mieszki czy coś) - Jestem załamana i proszę Cię o jakąś radę... Czym może być spowodowane to pogorszenie? :(

    jakieś 3tyg temu zaczełam stosowac nowy podkład - moze wiec on jest winowajcą? ale czy możliwe że dopiero po takim czasie stosowania coś się zaczęło dziać?

    Po myciu buzia jest na początku ściągnięta, po czym i tak np po nałożeniu makijażu zaczyna się świecić...

    Już nie wiem w którą str iść, boje się że jak za mocno zaczną ja oczyszczać to zacznie się bronić, ja za słabo to zacznie się zanieczyszczać, nie umiem sobie poradzić :(

    OLA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Olu,
      Wszystko co napisałaś wskazuje na za dużą dawkę emolientów w pielęgnacji i zły, niedopasowany demakijaż. Spróbowałabym oczyszczać skórę jednoetapowo żelem kremowym, rano np. łagodna emulsją (np. vianek), wówczas mogłabyś zredukować potzrebę nawilżania, nei obciążając cery - oczyszczanie zapenwi Ci odpwoiedni stopień nawilżenia, ewentualnie do tonizacji woda różana, rumianek rzymski, które łagodnie nawilżą skórę i oczywiście przywrócą jej odpowiednie pH. Skóra problematyczna potrzebuje regulacji, dlatego polecam włączyć peelingi azelainowe na glikolu roślinnym - czasami można uregulować skórę odpowiednią pielęgnacją, ale nie zawsze to wystarcza - łagodne kwasy są niezbędne, aby działać przeciwzapalnie, regulować pracę gruczołów łojowych i zapobiegać zanieczyszczaniu się skóry :) Reasumując, zrezygnowałabym z nawilżenia kremami, z oczyszczania dwuetapowego na oczyszczanie jednoetapowe żelem kremowym, do tego łagodna tonizacja (bez płynów micelarnych) i ewentualnie nawilżanie maskami kremowymi (np. antipodes aura honey manuka) lub algowymi typu peel off. Twoja cera jest prawdopodobnie obciążona nadmiarem substancji nawilżających, musisz oczyszczać skórę łagodniej, a przy okazji dawać jej odpowiednie nawilżenie :)

      Usuń
    2. dziękuję za rady :)

      1. A czy może być tak, że te krostki pojawiły się bo żel który stosowałam wieczorem, niedokładnie domywał mleczko mixy? może wieczorem jednak zostać przy dwuetapowym oczyszczaniu, ale żel który stosowałam rano zastąpić żelem mocniejszym np sylveco?

      2. Używam cięższych podkładów, myślisz, że demakijaż emulsją vianek będzie odpowiednie? boje się np, że niedokładnie domyje buzie i niedoskonałości będą się pojawiać, bo moja cera ma wielkie skłonności do zapychania... Boje się po prostu przejścia na oczyszczanie jednoetapowe :(

      3. Już zgłupiałam, nie rozumiem swojej skóry... napisałaś że moja cera jest prawdopodobnie obciążona substancjami nawilżającymi... Czy to jest możliwe, nawet jeśli po umyciu nie zawsze ale często jest ściągnięta i pojawiają się suche skórki, szczególnie na nosie i wokół ust?

      4. Powiedz czy dobrze pojmuje: obecnie do tonizacji stosuje wode termalną, a następnie nakładam krem, a wiec nawilżam ją w zasadzie kremem który może jest za tłusty, za bardzo ją tym nawilżam, natłuszczam i to krem blokuje pory... Czy dobrze wiec będzie jeśli wodę termalną zastąpię polecaną przez Ciebie wodą różaną i wywalę krem? Jednocześnie stoniuzuje i lekko nawilżę buzie jednym produktem który nie zapcha porów? tak?

      5. a czy zmiany które opisałam mogą mieć również podłoże alergiczne? w tamtym roku miałam to samo. Zmiany nasilają się właśnie w okresie maj-wrzesień, później jest trochę lepiej. Są to małe krosteczki, widoczne pod światło, czasem uda mi się je wycisnąć, czasem nic nie wychodzi i co najgorsze potrafią pojawiać się na buzi w ciągu dosłownie kilku godz :(

      Nie wiem już czy to zwykłe zaskórniki które w w/w miesiącach pojawiają się ze wzmożoną siłą bo po prostu robi się cieplej czy to jakaś sprawa alergiczna, albo nadmiar substancji nawilżających tak jak napisałaś...

      Usuń
    3. w pierwszych dwóch pytaniach wyszło masło maślane jak teraz patrze... chodzi mi o to, że boje się oczyszczania jednoetapowego, bo stosuje ciężkie podkłady.Chciałabym rano delikatnie oczyścić buzie, a wieczorem wykonać dokładny demakijaż wiedząc ze nie zostanie nic na buzi z mojego makijażu jednocześnie nie podrażniając i nie wysuszając cery... Wiem że polecasz mi przejście na oczyszczanie jednoetapowe, a czy jeśli zostanę przy dwu to będzie źle?
      co powiesz na takie rozwiązanie:
      Rano: żel nawilżający ten co do tej pory, woda różana i podkład
      po przyjściu do domu zmycie makijażu w ten sposób: mleczko mixy, żel sylveco i woda różana
      Tylko teraz nie wiem co przed samym snem? znowu umyć buzie żelem?

      jak widzisz taką pielęgnację? moze być ok, czy nadal uważasz że powinnam przejść na oczyszcanie jednoetapowe?

      przepraszam za gąszcz pytań, ale jestem załamana tym co widzę na buzi... nadchodzi lato, chciałam wyjść normalnie do ludzi, wyjechać na urlop, a tu wszystko odchodzi na drugi plan, bo nie mogę sobie poradzić z cerą :(

      Usuń
    4. Olu,
      To możliwe że mleczko z mixy nie jest dobrze domywane albo Ci nie służy, albo po prostu nie służy Tobie oczyszczanie dwuetapowe. Możesz popróbować modyfikować metodę, ale dobry preparat do oczyszczania jednoetapowego porządnie zmyje filtry i makijaż (zwłaszcza żel kremowy Surgrass Lipikar/soreal Ideal Soft), aby wzmocnić efekt możesz dodać do niego odrobiny oleju - może mixa jest za tłusta i w tym tkwi problem, a żel jej dobrze nie zmywa, ewentualnie spróbuj zelu micelarnego Ziaja pha z mięta i ogórkiem, będzie bardzo dobrze emulgował fazę tłuszczową :)
      2. Emulsja Vianek nie zmyje makijażu, ale nada się do oczyszczania skóry po przebudzeniu :)
      3. Możliwe, skóra może być jednocześnie odwodniona, a przez nawilżanie kremami obciążona - to główny problem artykułu pod którym toczymy dyskusję ;) Problem tkwi w oczyszczaniu, które nie oczyszcza dobrze Twojej skóry i jednocześnie ją odwadnia, generując potrzebę nawilżania ;)
      4.Tak, dokładnie, woda różana delikatnie nawilża cerę, sprawdzi się także tonik różany Evree, ale odczujesz dobre nawilżenie przy udanym oczyszczaniu - jeśli nadal będziesz odwadniać skórę podczas oczyszczania woda różana nie przyniesie skutku,a dodatkowo odwodni skórę.
      5. Mogą, ale to może być także infekcja grzybicza oraz cieplejsze temperatury, skóra się poci, łatwiej się zanieczyszcza, obciąża pielęgnacją, gruczoły łojowe są pobudzone do pracy, wiec jest to problem złożony. Możesz ewentualnie na próbę po oczyszczeniu skóry przemywać skórę pod bieżącą wodą szamponem Nizoral, aby wykluczyć grzybicze podłoże Twojego problemu.

      Żel Sylveco jest mocny, będzie wysuszał Twoją skórę i ściągał ją jeszcze bardziej, polecam żel kremowy surgrass, który nadaje się do jedno i dwuetapowego oczyszczania, a sama wybierzesz co bardziej Tobie odpowiada. Oleje dobrze będzie emulgował także żel micelarny ziaja z kwasami PHA, miętą i ogórkiem :) Mam nadzieję, że dojdziesz do tego co pogarsza kondycję Twojej cery, ciężko wskazać jedną przyczynę, bo może być ich wiele, a drogą eliminacji dojdziesz do sedna problemu :)

      Usuń
    5. 1. http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,77977,zel-micelarny-ogorek-mieta-kwas-pha.html

      2. http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,30178,lipikar-surgras-skoncentrowany-kremowy-zel-do-mycia-z-lipidami.html

      3. http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,61683,ideal-soft-zel-krem-oczyszczajacy-do-skory-wrazliwej.html

      Czy to są te produkty o których piszesz? I one wszystkie nadają się do oczyszczania jednoetapowego? Czyli mogłabym do demakijażu użyć tylko ich a następnie spryskać buzię wodą różaną? Ciężki podkład też dadzą radę zmyć? Który radzisz kupić jako pierwszy? Stosujesz sama może któryś?

      Usuń
    6. Tak, to są dokładnie te produkty :) Żel Ziaja sprawdza się do oczyszczania dwuetapowego, bo bardzo dobrze domywa oleje, natomiast lipikar i ideal soft zarówno do jedno, jak i dwu, ponieważ dobrze domywają tłuste, ciężkie emolienty, ale nie ściągają cery i nie zostawiają tłustego filmu :) Polecam kupić Lipikar - jeśli jednoetapowe oczyszczanie się u ciebie nie sprawdzi, to zda egzamin w dwuetapowym, bo bardzo dobrze domywa resztki fazy tłuszczowej, a dodatkowo można dodać do niego trochę oleju i może być także fazą pierwszą - wielofunkcyjny kosmetyk :)

      Usuń
    7. dzięki Kochana, będę próbować :)

      Usuń
  28. Hej, Ewo :)
    Czy sądzisz, że peeling aza 15% z 5% mocznikiem miałby odczuwalnie wyższe pH? Boję się zbyt niskich pH peelingów i chciałabym spróbować stworzyć coś takiego, ale wolę zaczerpnąć innej opini :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co tak właściwie daje peeling mocznikowy?

      Usuń
    2. Mocznik nieznacznie podwyższą pH, bardziej podnosi je mleczan sodu, niestety nie wiem jakie pH będzie miał peeling końcowy, jeśli kwas będzie się słabo pienił przy neutralizacji to znaczy, ze pH było powyżej 4 :)

      O peelingach mocznikowych i ich roli pisałam m.in tutaj: https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/rogowacenie-okoomieszkowe-diagnoza-i.html

      Usuń
  29. Cześć, Ewo.

    Chciałabym Cię poprosić o polecenie substancji aktywnych/półproduktów/gotowych produktów, które mogłyby pełnić rolę regulującą u trądzikowej (z widocznymi stanami zapalnymi), ale bardzo wrażliwej i podatnej na zapalenie mieszków cery, gdzie jedna aplikacja niewłaściwego kosmetyku może już na drugi dzień skończyć się bardzo, bardzo źle!! ;(

    Odpadają niestety gotowe preparaty z kwasem azelainowym (słyszałam, że jest dobry na zapalenie, ale niestety formuła bazy da tragiczny efekt).

    Wiem, że i tak będę musiała pewne rzeczy przetestować i zaryzykować niepożądaną reakcją, ale proszę o pomoc.

    Z góry wielce Ci dziękuję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, przy zapaleniu mieszków większe znacznie ma baza preparatu aniżeli substancja czynna, najlepiej, by substancja miała krótki kontakt ze skórą, dlatego najbardziej polecam szybkie, neutralizowane peelingi azelainowe na glikolu roślinnym, retinoidy w kremie, kwas salicylowy na betainie i witaminę C w formie tłuszczowej tetraizopaltyminianu askorbylu ;)

      Usuń
  30. Hej, przeczytalam post na temat kwasu AzA jedno mnie nurtuje pytanie czy kwas koniecznie musze nakladac na twarz czy jezeli przebarwienia znajduja sie w obrebie policzkow to moge klasc go tylko w tych miejscach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej nakładać kwas na całą twarz, aby uniknąć nierównomiernego kolorytu, ale możesz go nakładać na wybrane partie twarzy - np. masz tylko problematyczne czoło, to nakładasz go własnie tam, nakładanie miejscowe mija się z jakimkolwiek celem, jeśli chcesz coś stosować punktowo na zmiany, najlepsze są roztwory alkoholowe ;)

      Usuń
  31. Czesc Ewuniu. Mam takie pytanko - czy uzywajac kremu z filtrem moge pod niego nakladac mgielke ale np. zrobiona z samych substancji nawilzajacych (skoro krem w filtrem ma silikony)? Dziekuje za odp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak najbardziej, jeśli to filtr chemiczny, najlepiej by kosmetyki nakładane pod krem z filtrem wchłonęły się całkowicie, bez pozostawiania wyczuwalnego filmu.

      Usuń
    2. To chemiczno-mineralny, Lirene emulsja do wrazliwej :) Co prawda on silikonow chyba nie ma za duzo, ale ma duzo emolientow.

      Usuń
    3. Możesz, ale nie pozostawiaj mgiełki do wyschnięcia, tylko przetrzyj delikatnie skórę płatkiem kosmetycznym :)

      Usuń
  32. Ewcia, jedno pytanie - czemu peelingi azelainowe muszą być stosowane na glikolu roślinnym, czemu w ogóle w kremach z AzA w bazie jest glikol, a znalazłam na EcoSpa serum azelainowe i jest zrobione na żelu hialuronowym (który w INCI nie ma glikolu)? Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ kwas azelainowy nie jest rozpuszczany w wodzie (ponoć rozpuszcza się w gorącej, ale błyskawicznie w zetknięciu z ciepłem skóry tworzy zawiesinę), prędzej czy później będzie się wytrącał, na glikolu rozpuszcza się bezproblemowo i posiada także wysoką przepuszczalność. AzA na kwasie hialuronowym po jakimś czasie będzie się wytrącał, żel stworzy białą, niekomfortową powłoczkę, a w konsekwencji będzie wysuszał, moim zdaniem skuteczniejszą formą są peelingi, które są neutralizowane - kwas jest aktywny, nie drażni skóry przez cały czas, a po spłukaniu nie pozostawia żadnego filmu.

      Usuń
  33. Ewo, mam do Ciebie jeszcze takie pytanie czy jesli stosuje acnatac codziennie i nie mam podraznien to moge np jeden dzien w tygodniu lub dwa zamiast acnatac-ku nalozyc peeling azelainowy ?I np rano stosowac wit C flavo c 15% pod filtr przeciw sloneczny, czy to bedzie juz za duzo ? Czy wogole stosowanie wit C przy tego typu preparatach nie jest wskazane ? Magda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, odpuściłabym sobie peelingi azelainowe na rzecz witaminy C, która bardzo dobrze współpracuje z retinoidami. AzA działa kiepsko w połączeniu z retinoidami i tylko niepotrzebnie będziesz drażnić skórę- albo jedno, albo drugie, dwie substancje aktywne to naprawdę dużo, lepiej dopracować schemat i np. stosować acnatac codziennie wieczorem, zaś codziennie rano witaminę C :) Witaminę C można włączać do większości kuracji przeciwtrądzikowych, ponieważ przyspiesza regenerację naskórka i rozjaśnia przebarwienia.

      Usuń
  34. Ewuniu, dziękuję za odpowiedź apropo mojego syna Mateusza. Czy zamiast zaproponowanego skinorenu mogę stosować u niego peeling kasem azelainowym na glikolu, dwa razy w tygodniu np? Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy ;) Jak najbardziej, celowo nie proponowałam peelingów, bo jednak forma maści jest łatwiejsza w obsłudze, ale jeśli to nie problem, to peelingi AzA są lepszą i skuteczniejszą formą :)

      Usuń
    2. Kochana jesteś. Super. Bardzo Ci dziękuję i życzę wszystkiego najlepszego:) Ania P

      Usuń
  35. Witam wszystkich :) Dziewczyny, czy któraś z Was stosowała mgiełkę nawilżającą Vianek solo, bez kremu? Planują wykorzystać ją do porannego nawilżania po umyciu twarzy emulsją Vianka. Kremów unikam. Będę wdzięczna za każdą opinię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgiełka może zapewnić satysfakcjonujące nawilżenie, zwłaszcza gdy większość kremów okazuje się za ciężka :) Musisz spróbować na sobie, każda skóra ma inne zapotrzebowanie, dla mnie czasami nawet mgiełka nawilżająca jest za bardzo nawilżająca i nakładam tylko serum wodne z witaminą C po oczyszczeniu twarzy ;)

      Usuń
    2. Ewo, dziękuję serdecznie za odzew :) Rozpoczynam testowanie :) PS. Wyglądasz CUDOWNIE, a Twoje wianki są przepiękne. Jestem nimi zachwycona:) Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Anonimie, ja używam mgiełki i jestem z niej bardzo zadowolona. Podobnie jak Ewa po serum z witaminą C czasem nie czuję potrzeby już nawilżania rano, za to wieczorem w zupełności mi wystarcza.
      Dodam, że mgiełka jest diabelsko wydajna i nie sposób ją zużyć wg zaleceń producenta w ciągu 4 miesięcy. I tu moje pytanie do Ewy: czy po miesiącu używania mgiełki jest sens dodatkowo zakonserwować ją FEOG, czy to już w przypadku napoczętego produktu nie ma sensu? Dodam, że moim zdaniem powietrze tam nie dostało się, bo nie odkręcałam butelki. Przypuszczam, że i tak już po ptokach, ale nie spodziewałam się takiej wydajności.
      Pozdrawiam, Daria.

      Usuń
    4. Należy się sprostowanie z mojej strony: mgiełka ma ważność 3 miesięcy po otwarciu, a nie 4. Daria.

      Usuń
    5. Dario, dziękuję za opinię nt. mgiełki Vianek :) Jestem bardzo wdzięczna :)

      Usuń
    6. Anonimowy28 maja 2016 20:15 Bardzo dziękuję, miło mi! :)
      Anonimowy28 maja 2016 21:28 Dario, nie ma takiej potrzeby, chociaż możesz część mgiełki przelać do innego opakowania i zakonserwować dodatkowo FEOGiem jeśli wiesz, że nie zużyjesz takiej ilości w przeciągu tych 3 miesięcy :) Mgiełki pod koniec terminu użytkowania możesz używać do wartościowego mieszania domowych masek, mgiełka zawiera aktywne składniki, które idealnie zastąpią czystą wodę w domowych okładach z masek i glinek :)

      Usuń
  36. Ewo, czy możesz polecić jakiś w miarę delikatny, ale jednocześnie skuteczny dezodorant?
    I jestem pod wrażeniem tego wianka na zdjęciach! Sama go zrobiłaś? :) Zawsze chciałam nauczyć się takie robić, są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z łagodnych dezodorantów polecam samodzielnie wykonaną oliwkę magnezową, wiele dziewczyn polecam ałun, ale u mnie się nie sprawdził. Tak, robię sama, dziękuję :)

      Usuń
    2. Ooo... dołączę się do pytania. Ewo, a możesz podać składniki jakie do tego używasz?

      Usuń
    3. Chlorek magnezu sześciowodny wymieszany z ciepłą wodą w proporcji 1:1 :) Chlorek można dostać m.in na iwos.pl ;)

      Usuń
    4. Dziękuję za odpowiedź ;)

      Usuń
  37. Jakoś nigdy nie używałam reguralnie kremów mimo częstego uczucia ściągnięcia, po prostu po kremach dla mojej skóry było tylko gorzej, okropnie się tluscila i wolałam już być przesuszona niż tłusta. Do momentu aż odkrylam wodę Uriage i tonik żelowy z Sylveco. To idealna, codzienna dawka nawilżenia dla mojej skóry. Raz na jakiś czas tylko spryskuje twarz wodą mieszam tonik żelowy Sylveco z ich kremem brzozowym w stosunku 1:1 i też mi zupełnie wystarcza.
    Niestety mimo tego dalej borykam się z zaskornikami zamkniętymi, czuję, że powinnam iść do dermatologa bo coś ciezszego (kwasy, retinoidy), ale dodzwonić się do dematologa w moim mieście graniczy z cudem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz skłonności do trądziku zaskórnikowego, niezbędna jest regulacja, myślałaś o peelingach azelainowych?

      Usuń
    2. Używałam, ale żadnego konkretnego skutku :c dodam, że trądzik mam też na plecach, głównie właśnie zaskornikowy, ale od czasu do czasu lubią się pojawiać krostki, szczególnie takie podskórne i bolace.

      Usuń
    3. W takim razie na Twoje problemy skórne najbardziej odpwoiednia jest tretinoina, w formie alkoholowej (atrederm) jest łatwa w aplikacji i mogłabyś jej używać nie tylko na skórę twarzy, ale i plecy :) Pamiętaj tylko że przy takiej porze terapia tretinoiną jest dosyć ryzykowna, zwłaszcza że planujesz używać jej na większe partie ciała. Na ten moment wybrałabym skuteczny preparat z kwasem salicylowym ok.5%, jeśli kwas azelainowy nie przyniósł oczekiwanych efektów ;) Polecam szczególnie BHA Liquid COSRX, kwas salicylowy jest w odpowiednio wysokim stężeniu, produkt nie zawiera alkoholu i nie jest mocno drażniący, a forma toniku może być stosowana nie tylko na twarz, ale i plecy :)

      Usuń
  38. Ewo,miałaś kiedyś emulsję oczyszczającą Vianek? Jak sprawdziła się u Ciebie? Dobrze oczyszczała? Dziś rano użyłam jej pierwszy raz... potwierdzam , przyjemnie nawilża, ale co do oczyszczania nie jestem pewna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emulsja powinna poradzić sobie z oczyszczeniem skóry o poranku, na złożoną pielęgnację wieczorną jest za lekka, chyba, ze do drugiego etapu, jako kosmetyk domywający. Każdy ma inne odczucia, im lepiej oczyścisz skórę wieczorem, tym słabszego oczyszczenia potrzebujesz rano, może w tym jest problem? :)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź. Budzi tylko moje wątpliwości to, że emulsja zawiera dużo olei , chodziażby już na drugim miejscu w składzie... Obawiam się, że te oleje nie zmyte mimo wszystko pozostawiają niezmytą warstwę ( podobnie jak w OCM ), która z biegiem czasu może zapychać. Potem stosuję hydrolat( pryskam twarz- nie pocieram przez co nie "domywam" cery), a następnie serum z olejową postacią wit. C.
      Nie wiem, czy miałaś tę emulsję, ale ona ma postać mleczka ani się nie pieni. Mam nadzieję, że mnie zrozumiesz i to moje analizowanie, ale przy skórze szybko zanieczyszczającej się boję się wysypu, który będę leczyć tygodniami... I jeszcze jedno : czy hydrolat rozpylony na twarz trzeba osuszyć?

      Usuń
    3. A i jeszcze jedno muszę dopowiedzieć. Moja pielęgnacja jest dopracowana, tak myślę : ) , a wieczorem stosuję dwuetapowe oczyszczanie surgrass + kilka kropel oleju następnie sam surgrass

      Usuń
    4. Emulsja to coś innego niż krem, konsystencja jest rzadka, mimo że olej jest na drugim miejscu, formuła wyklucza wysokie użycie fazy tłuszczowej :) Dzięki fazie tłuszczowej, emulsja dobrze zmywa nadmiar sebum i nie ściąga skóry, zawiera także detergenty, które ułatwiają jej spłukanie ze skóry, moim zdaniem nawilżanie skóry poprzez środki myjące jest bardzo korzystne dla skóry, która łatwo się 'zapycha', to znacznie lepszy wybór niż obciążanie skóry kremem, a odpowiednie nawilżenie trzeba jakoś zapewnić :) OCM to zupełnie inna historia - po pierwsze w OCM nie posiadają żadnego emulgatora i środków ułatwiających spłukiwanie oleju ze skóry, a po drugie, to sama faza tłuszczowa, emulsje a oczyszczanie olejami to zupełnie coś innego :)

      Miałam, nie pieni się, bo nie zawiera mocno pieniących się detergentów, ale zrobisz co uważasz :) Bardziej obawiałabym się pozostawiania serum z olejową postacią witaminą C, bo to ono zawiera emolienty tłuste, których nie spłukujesz ze skóry, przy takiej skłonności do zanieczyszczania znacznie lepiej postawić na formuły wodne, a nawilżać skórę przez kosmetyki, które są szybko spłukiwane z powierzchni skóry :)

      Najlepiej osuszać hydrolaty, niektóre z nich mogą ściągać skórę. Przy stosowaniu olejowej formy witaminy C, zwłaszcza o poranku, faktycznie emulsja może okazać się za ciężka, bo ona sama z siebie nawilża,a dodatkowa warstwa emolientów po oczyszczaniu może spowodować wysyp :)

      Usuń
  39. Droga Ewo, czy mozna uzywac toniku brzozowego zrb wg Twojego przepisu do przemywania skory w ciagu dnia jako samodzielny produkt? Robie tak kiedy nie mam makijażu, a chce odswiezyc skore. Czy jednak najpierw lepiej by ją umyć? I czy taki tonik trzeba osuszać czy mozna dac mu wyschnąć? Czuje wtedy uczucie lekkiego sciagniecia ale jest ono powiedziałabym nawet przyjemne. Pozdrawiam, Elwira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, można :) Jeśli skóra nie jest tłusta, ale chcesz ją tylko odświeżyć, wystarczy przemyć skórę naparem. Najlepiej osuszać, chociaż to zależy od jakości wody. Swoje napary robię zawsze z wody deszczowej, przy zwykłej wodzie kranowej również odczuwam ściągniecie, dlatego toniki osuszam ;)

      Usuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  41. Dzień dobry Ewo.
    Kilka postów wcześniej polecilas mi spróbować oczyszczać twarz żelem Ziaja ogórek i mięta z kwasami pha z dodatkiem oleju,następnie domycie twarzy samym żelem. Od trzech dni używam żelu w ten sposób i jest ok, zostaje tylko trochę tuszu do rzęs który muszę domyc micelem.
    Chciałabym się jednak upewnić jaki to jest poziom dwuetapowego oczyszczania wg.ciebie? Żel Ziaja wydaje się dość łagodny. Czy dodatek ok. 5 kropli oleju z czarnuszki to wystarczajaca ilość by domyc i makijaż mineralny?
    Wcześniej używałam balsamu myjącego dla mam Babydream i potem żelu Ziaja.
    Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Chciałam też napisać czy żel zmyje filtr i makijaż mineralny. Gdzieś mi uciekł wyraz.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Iwono,
      Niestety nie wiem czy taka mieszanka zmyje filtr i makijaż mineralny, musisz sama to ocenić :) ziaja posiada taki skład, że bezproblemowo powinna mieszać się z olejami i dobrze je emulgować, w celu głębszego oczyszczania być może odpowiedniejsze byłoby oddzielne oczyszczanie fazą tłuszczową (np. balsam dla mam Babydream), a ziaja jako kosmetyk domywający, oceń czy po oczyszczaniu skóra jest czysta, jeśli prawidłowo oczyszczasz cerę, o poranku powinna być tylko delikatnie przetłuszczona lub zdrowo matowa, nie potrzebująca mocnego oczyszczenia :)

      Usuń
  42. Świetny post,jak zawsze :) własnie też mam taki problem, że niemal po każdym kremie i to często po jednym dniu wyskakują mi drobniutkie krostki, na szczęście upewniłaś mnie w tym, że nie każdy potrzebuje kremu do życia... wszystko było by super tylko, okazuje się, że prawdopodobnie mam łojotokowe zapalenie skóry, o którym nie wiedziałam przez ponad 3 lata, myślałam, że to alergia ;/ zaczęłam stosować krem nizoral i już po drugim razie buzia jak pupcia niemowlaka... stosuję go już 2 tygodnie i już się zastanawiam, co będzie jak skończy się czas leczenia, bo przykładowo dziś nałożyłam pod makijaż, super kremik z dermiki, konsystencja super, reakcji uczuleniowej nie było, ale... po zmyciu makijażu, już znów pojawiły się drobne krostki, zaczerwienienia, których ostatnio nie miałam... jak mam pielęgnować taką cerę po kuracji nizoralem? przeraża mnie to...teraz jest super,jak stosuje maść rano i wieczór, czy mam wymienić wszystkie kosmetyki na takie do łzs, czy są jakieś patenty, żeby trzymać tą cerę w ryzach, bez leczniczych maści... mam zapas serum z wit.c , mogę je stosować? może jakiś post o tej przypadłości? jesteś skarbnicą wiedzy w kwestii cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dokładnie wyglądają te Twoje krostki? są widoczne pod światło i tak jak mini zaskórniki? można je wycisnąć? przepraszam że dopytuje ale u mnie też coś podobnego się dzieje, może mam ten sam problem co Ty ;>

      Usuń
    2. titolec87, dziękuję ;) Przede wszystkim najważniejsze jest poprowadzenie pełnej kuracji od 4 do nawet 8 tygodni oraz pielęgnacja specjalna, na zmiany drożdżakowe bardzo dobrze działa dziegieć, cynk oraz olejki eteryczne, hydrolaty o silnym działaniu przeciwgrzybiczym oraz dbałość o naturalną florę bakteryjną, każde uszkodzenie skóry i usuwanie naturalnej flory bakteryjnej sprzyja rozwijaniu się drożdżaków. Niestety nie ma zbyt wielu dróg leczenia, bardzo ważna jest pielęgnacja codzienna i specjalistyczna, szybka reakcja, drożdżaki bardzo szybko kolonizują i mają ogromną zdolność do nawrotów, dlatego nie nastawiałabym się na lekką i przyjemną walkę :( Infekcje grzybicze nawracają przy każdym osłabieniu i spadku odporności oraz potknięciach pielęgnacyjnych. Na ten moment musisz unikać przede wszystkim wysokiej wilgotności, co jest trudne, bo skóra poci się sama z siebie, nie tylko pod wpływem stosowania kosmetyków... :( Jeśli infekcja jest daleko posunięta, niezbędne jest zastosowanie terapii wewnętrznej. Problem dotyczy tylko skóry twarzy, czy masz także problem ze skórą głowy, infekcjami intymnymi?

      Usuń
    3. Anoninmowy, to jest mnóstwo krosteczek jakby tłustych, część jest czerwonych, część jakby białych ale nie wypełnionych ropą tylko jakby wodą, buzia cała czerwona, najgorzej w środkowej części twarzy, trochę może się to łuszczyć, a najgorszych miejscach zdarzał się żółtawy nalot :(
      Ewo, właśnie wszystko się zgadza, wystarczy, że wypróbuję nowy krem, albo coś co mi nie pasuje i od razu jest jakaś paskudna reakcja skóry, dlatego długo myślałam, że co rusz coś mnie uczula, teraz przy stosowaniu Nizoralu wszystko jest świetnie i dobrze, że mi powiedziałaś o tym czasie leczenia, bo myslałam, że 2-4 tygodnie wystarczą.. zastanawia mnie jeszcze skóra głowy, bo dość często mnie swędzi,nieraz od razu po umyciu (siostra właśnie ma łzs głowy), dość szybko się przetłuszcza, szampon dziegciowy nie bardzo pomaga...biorę probiotyki, ale muszę jeszcze uciąć słodycze... właściwie teraz używam tego Nizoralu rano pod makijaż mineralny i na noc, buzię myję płynem do higieny intymnej albo żelem sylveco, kończy mi się też hydrolat z kocanki (który powinnam teraz kupić?), peelingi azaleinowe nie szkodzą, nawet pomagają trochę, jestem trochę spanikowana bo tego na da się wyleczyć do końca ;/ dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
    4. titolec87, węgle proste nasilają łojotok, a wiec sprzyjają kandydozie skóry :( Z hydrolatów polecam lawendę, szałwię, z drzewa oliwkowego i drzew herbacianego :)

      Usuń
    5. dziękuję, poczytam i któryś na pewno wybiorę, kurczę a ja tak lubię węgle, a to one najbardziej mi szkodzą, o ironio ;/

      Usuń
  43. Dzień dobry Ewo:) Chciałabym zrobić mgiełkę nawilżającą, którą będę stosować zamiast kremu, ponieważ dotąd wszystkie przynosiły u mnie więcej szkody niż pożytku.
    Chciałabym użyć panthenolu, zatężonego ekstraktu z aloesu, dodać jedwab hydrolizowany oraz owies hydrolizowany. Czy mogłabyś podpowiedzieć mi jakie będą bezpieczne proporcje tych składników? Mam na myśli pierwszą próbę. Później będę modyfikować już samodzielnie :) Mam jeszcze w niacynamid oraz glicerynowe ekstrakty z wąkroty azjatyckiej i zielonej herbaty z eco spa, ale chyba nie powinnam ich nie dodawać, zwłaszcza tych ostatnich z uwagi na ryzyko "zapchania". Moja mgiełka nie musi być bogata, zależy mi po prostu na lekkim, przyzwoitym nawilżeniu. Czy mogę prosić o radę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :)
      Podaję proporcje na 100ml mgiełki:
      84% woda(82.2ml) 10% aloesu zatężonego (9.8ml), 3% witaminy B3 (5.3ml), 1.5% jedwab hydrolizowany(1.3ml), 1% panthenol 75% roztwór wodny (0.8ml), 0.5% proteiny owsiane (0.6ml)

      Usuń
    2. Ogromnie dziękuję za pomoc :) Odmierzam wszystko i zaczynam testy:) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    3. Mam jednak jeszcze jedno pytanie, czy zamiast wody można dodać hydrolat np. z kocanki? A jeśli lepsza będzie woda, to czy koniecznie musi być demineralizowana?

      Usuń
    4. Może być to woda kwiatowa, ale jeśli tworzysz własne formuły ze substancjami aktywnymi, to najlepiej używać wody oczyszczonej, demineralizowanej, aby zapewnić jak największą czystość :) Hydrolaty oczywiście także mają wysoką czystość, akurat w mgiełkach nawilżających z naturalnym pH możesz używać każdego, dowolnego hydrolatu (no może oprócz hydrolatu z czarnej porzeczki)

      Usuń
  44. Czesc Ewo! Czytam Twojego bloga juz dosc dawno, staram sie czerpac z niego jak najwiecej, ale mimo to nie udaje mi sie dojsc do ładu ze swoja cera. Mam 28 lat i zawsze zmagalam sie z tradzikiem (wydaje mi sie grudkowym z czestymi wysiękami) wtedy mialam to w strefie T, teraz jednak mam to na policzkach, zuchwie, nad ustami i brodzie. Dobija mnie to bo walcze z tym i walcze a skora sie nie poprawia. Bez podkladu juz chyba nigdy nie wyjde z domu :( Mam rozszerzone pory, cere tlusta, duze zaskorniki na nosie i kolo nosa. Oczywiscie jak zbliza mi sie @ to juz czuje pod skora bolace zmiany, pod nosem i na policzkach, ktore wiem ze beda bardzo duze i trudne do usuniecia (zawsze mam po tym czerwone plamy, ktore wcale nie bledna a co dopiero mowic o ich calkowitym usunieciu) Moze napisze jak pielegnuje swoja cere, bo moze robie cos nie tak: zmywam makijaz oczu i twarzy tonikiem micelarnym z bielendy, nastepnie myje cala twarz zelem rumiankowym z Sylveco badz zelem effaclar, jesli widze ze skora jest juz bardzo zanieczyszczona i czuje pod palcami grudki, robie takze peeling mechaniczny peelingiem drobnoziarnistym z ziaji z liscmi manuka, nastepnie osuszam twarz i przecieram buzie tonikiem z kwasem salicylowym 2% (po nim skora mi sie uspokaja, jest mniej zaczerwieniona nastepnego dnia i zaskorniki sie zmniejszaja) ale czy moge go uzywac codziennie? Jak go odstawiam to buzia automatycznie sie zapycha. Nastepnie nakladam krem effaclar duo+ a mimo to potrafie nastepnego dnia miec znow podskorne gule. Jesli buzie mam mocno sciagnieta to nakladam krem z ziaji kozie mleko. Punktowo takze nakladam krem skinoren ale on chyba na mnie wcale nie dziala. Od czasu do czasu robie dosc mocne kwasy jesli widze te grudki na twarzy (mlekowy, salicylowy) bardzo rzadko glikolowy. Badania na hormony nie robilam nigdy i moze to moj zasadniczy blad, bo byc moze walcze z wiatrakami zamiast ustabilizowac hormony? Ale co z tymi przebarwieniami, one w ogole nie bledna i nie chca zniknac nawet po kwasach. One sa ciagle na mojej buzi i ja szpeca :( Sa to male kropki, gesto usiane w kolorze żółto- brazowym (to nie piegi) jedne sa wieksze, drugie mniejsze. Zakupilam teraz trikenol, bloto termalne z siarka i bloto termalne z oligoelementami. Jeszcze nie uzywalam. Czy naprawde robie cos zle, ze ten stan sie w ogole nie poprawia? No moze czasami jest lepiej i skora jest jasniejsza i uspokojona, ale to trwa chwile a potem znow sie zapychaja pory i od nowa trwa walka z wypryskami, wysiekami i czerwonymi plamami ktorych tylko przybywa. Co jeszcze moge zrobic ma te przebarwienia? Moze jakis dobry i mocny krem wybielajacy? Tylko jaki, zeby znow nie wyrzucic pieniedzy w bloto i nie widziec efektow. Moja skora wydaje sie byc gruba i oporna na wiele rzeczy. Uzywalam tez atrederm, ale uzylam go zaledwie 5 razy. Skora mocno sie luszczyla a mimo to nie dala sobie rady rowniez z tymi przebarwieniami. I moje ostatnie pytanie- jaki filtr uzyc zeby nie byl tlusty i ladnie sie wchlonal, bo po nalozeniu filtra a potem podkladu, po zaledwie 2-3h mam wielkie plamy na twarzy, efekt ciasta, wiec bronie sie przed nimi jak moge a chcialabym je stosowac. Chociaz z drugiej strony boje sie znow zapchania moich porow bo co je odetkam to znow sa zapchane i tak w kolko. Nie potrafie znalesc jakiegos zlotego srodka i sie tego trzymac. Pomocyyyy Ewciaaa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udzieliłam odpowiedzi w zakładce KONTAKT :)

      Usuń
  45. Masz piękny wianek i cudownie wychodzisz na zdjęciach, nie mogę się napatrzeć na Twoją cerę!
    Ewo, możesz szepnąć słowo o moim planie pielęgnacji? wiem, że nie znasz mojej cery i nie jesteś jasnowidzem, ale jesteś dla mnie autorytetem i jak zawsze gdy błądzę jak dziecko we mgle potrafisz rozjaśnić sytuację:)
    Rano i wieczorem myję twarz mydłem Aleppo albo żelem z Lidla Cien, nakładam filtr Lirene, później delikatny makijaż. Demakijaż robię płynem micelarnym + mycie tymi samymi żelami. Stosuję tonik z azeloglicyną, a później olej z pestek malin, czasem krem.
    Moja cera jest raczej mieszana, mam problem z naczynkami, przebarwieniami potrądzikowymi i bliznami (chociaż małymi i płytkimi). Na czole delikatna kaszka, nawet nie wiem czy mogę to tak nazwać, czasami w okolicach żuchwy czy na policzkach wyskoczy jakaś niespodzianka. Najbardziej zależy mi na wyrównaniu kolorytu i ujednoliceniu cery.
    Od niedawna stosuję serum Bielendy z kwasem migdałowym i laktobionowym oraz planuję ukręcić serum olejowe (olej z róży, z nasion herbaty, tamanu)z kwasem hialuronowym i dipalmitymianem kwasu kojowego. Tylko zastanawiam się czy nie będzie za dużo olei. W okresie wakacyjnym wyjeżdżam do pracy za granicę, będę narażona na kurz, pot i słońce, co pewnie też odbije się na mojej cerze. Poranną pielęgnację zostawiłabym bez zmian, natomiast serum z Bielendy, a po nim lekki krem czy olej z nasion herbaty stosowałabym zamiennie z serum olejowym z kwasem hial. Raz lub dwa w tygodniu peeling, zamówiłam algi do przetestowania w roli maseczki. Posiadam również kwas azelainowy i peg400, zastanawiam się czy nie zrezygnować z peelingu mechanicznego na rzecz kwasowego, ale trochę obawiam się słońca.
    Uf, trochę chaotycznie, mam nadzieję, że jednak zrozumiale :)
    Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie oleju z pestek malin. Stosuję go rano jako naturalny filtr, czy taka ochrona jest wystarczająca?
    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  46. EWO jako, że jesteś dla mnie guru jeśli chodzi o pielęgnację to mam do Ciebie PYTANIE. Jestem po pierwszym peelingu azelainowym na glikolu roślinny( swoją drogą jest przegenialny!). Podpowiedź mi proszę jak pogodzić używanie serum LIQ cc, peelingu oraz toniku z glukonolaktonem ? Wiem że po peelingu nie bardzo jest używać inne kwasy zatem w jaki sposób mogła bym rozlokowac używanie tych produktów? Z góry dziękuję i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. kiedyś zostałam wprowadzona w błąd przez kosmetyczkę, która powiedziała ze mam skórę odwodnioną i kazała używać nawilżających kremów. używałam i było coraz gorzej z moją cerą. zmądrzałam i po 1 zaczęłam dokładniej oczyszczać twarz a po 2 stosować jedynie wodniste/żelowe sera i do tego zasuszać skórę darsonvalem od czasu do czasu natłuszczając olejem z wiesiołka. skóra w dotyku jest sucha (nie jak po kremie wilgotna) ale bardzo jej to służy, nie ma zaskórników i wyprysków.

    OdpowiedzUsuń
  48. bardzo Ci dziękuję, zawsze czułam, że kremy nie są dla mnie, jednocześnie czułam się zmuszona ich używać bo moja cera choć mieszana potrafiła wyschnąć na wiór jeśli jej nie nawilżyłam. Kupiłam mgiełkę nawilżającą Vianek którą polecasz i sprawdza się fajnie, ale trafiłam na taki płyn fitomedu, który przemawia do mnie o tyle, że jest na bazie oczaru. Czy mogłabyś zerknąć na skład i potwierdzić, czy będzie nawilżał? hydrolat oczarowy Ecocert (30%), olejek \"neroli\", alantoina, d-pantenol. Jeśli dobrze zrozumiałam Twoje artykuły- powinien, ale proszę o potwierdzenie :) dziękuję i pozdrawiam serdecznie, dobra robota :)
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam tutaj pełny skład: Aqua, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water, Glycerin, Panthenol, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Allantoin, Cytric Acid, Phenoxyethanol(and) Ethylhexylglycerin, Parfum (linalool, limonene, geraniol, citral), C.I.19140//Patrycja

      Usuń
  49. Droga Ewo! Zaczne od tego że kocham Twojego bloga i na prawde to dzięki Tobie przejrzałam na oczy jeżeli chodzi o pielęgnacje, a serum antyoksydacyjne Twojego przepisu ubóstwiam! Moja cera jest raczej tłusta ze skłonnościami do trądziku i niedoskonałości, a przede wszystkim do zapychania. Nie mam żadnych problemów ze świeceniem się twarzy pod tym względem jest to unormowane. Cery nie mam idealnej gdzieniegdzie zawsze mi coś wyskoczy ale w granicach normy od kiedy zaczęłam świadomą pielęgnację, co prawda miałam już dwa porządne epizody trądziku gdzie pomogły mi jedynie antybiotyki. Ostatnio stan mojej cery zaczął się pogarszać, zaczęłam jeszcze bardziej obserwować swoją twarz i jej reakcje i zauważyłam że wszystko co stosuje na noc mnie zapycha, a nawet jeśli nie stosuje nic to też rano budzę się z pozatykanymi porami! Wypróbowałam też Twoją mgiełkę nawilżającą i ona też po dwóch nocach mnie zapchała... Na dzień moge stosować wszystko nic się z twarzą nie dzieje, demakijaż też jest zawsze solidny bo dokładnie dwuetapowo oczyszczam twarz i po takim demakijażu pory są idealnie oczyszczone - problem pojawia się zazwyczaj już po ok dwóch godzinach gdzie moje pory wyglądają jak zaskórniki zamknięte, wyglądają jakby były zapchane. Myślałam że jest to związane z dużą ilością emolientów których przez całe życie na noc używałam - "im tłustszy krem tym lepiej" ale problem ten jest nadal taki sam jak na noc użyje lekkiego serum bezolejowego, mgiełki, toniku z kwasem hialuronowym a nawet jak nie użyje. Proszę Cię o pomoc bo już nie wiem co robić...

    OdpowiedzUsuń
  50. katarzyna1_115 maja 2017 11:47

    Ja swój trądzik na twarzy leczyłam w Dr.Legrand bo moja koleżanka chodziła tam na nawilżanie skóry i się wszystkiego dokładnie dowiedziała . Mi się tez od razu tam spodobało i po 4 zabiegach u mnie wyło widać efekty, no i warto było poświecić trochę czasu i pieniędzy na te zabiegi :) Przynajmniej teraz mogę normalnie się wymalować a nie nakładać 2-3 warstwy podkładu :)

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger