13:42

Obierz swoją pielęgnacyjną drogę | Minimalizm kosmetyczny i schematyczna, warstwowa pielęgnacja


Zarówno minimalizm, jak i schematyczna pielęgnacja nie polega na gromadzeniu kosmetyków - są to filozofie świadomego pielęgnowania swojej skóry, nie określenie posiadanej ilości produktów przeznaczonych do pielęgnacji - skrajnego minimum, niezbędnego do racji bytu, lub też zawrotnej ilości kosmetyków wysypujących się z półek. Minimalistki najczęściej wykorzystują naturalne składniki, ograniczają się także do minimalnej ilości niezbędnych kosmetyków, które są stosowane w różny sposób. W schematycznej, warstwowej pielęgnacji, panuje większy porządek.. i większa ilość produktów niezbędnych z określonym przeznaczeniem. Kosmetyki są stosowane rozważnie, w inteligentny, uzasadniony sposób bezpośrednio po sobie, odznaczają się lżejszą konsystencją, rzadko kiedy są to treściwe, satysfakcjonujący i oczekiwany efekt uzyskuje się warstwami - nie w sposób doraźny i widoczny od razu, jak to jest w minimalizmie. Jest to podstawowa różnica między tymi pojęciami. 

Pielęgnacja minimalistyczna i warstwowa zapewniają dobry stan skóry, ale rzadko kiedy sprawdzają się razem u tej samej osoby. Minimalizm jest zdecydowanie bardziej kreatywny i łatwy w swej prostocie, pożera mniej czasu, a mała ilość kosmetyków jest wystarczająca, dążenie do upragnionego celu warstwami, wymaga już odpowiedniej wiedzy, poznania potrzeb swojej skóry.. i dokładnego, przemyślanego schematu, którego należy się trzymać i w razie potrzeby - uelastyczniać.

Minimalizm, czy schematyczna pielęgnacja? Co wybrać?
Aby dokonać właściwego wyboru, należy przewertować ilość posiadanych kosmetyków niezbędnych i koniecznych do utrzymania ładnego, zdrowego wyglądu cery, a także zastanowić się nad realnymi i aktualnymi potrzebami swojej skóry. Minimalizm nie zawsze się sprawdza, tak jak warstwowa pielęgnacja. Nie wszystkie kosmetyki nadają się także do obranej drogi. Warstwowa pielęgnacja jest specyficzna i zdecydowanie lżejsza - daje satysfakcjonujący efekt bez obciążania skóry, ale wymaga zastosowania większej ilości produktów w odpowiedniej ilości i kolejności, upragniony efekt otrzymuje się począwszy od dokładnego demakijażu, aż po stopniowe nawilżanie, natomiast minimalizm - sam w  sobie jest dość agresywną ścieżką dbania o skórę, jest odpowiedni dla osób z jasnymi i prostymi oczekiwaniami, a także mało problematyczną cerą, ma zapewnić dobre oczyszczanie i nawilżanie, elementy te, nie łączą się i nie przenikają tak dobrze jak w pielęgnacji warstwowej. Różnicą jest przede wszystkim droga - minimalizm jest prosty, szybki i łatwy, warstwowa pielęgnacja wymaga etapowego, mądrego łączenia produktów ze sobą.

Minimalistyczna pielęgnacja | Dla kogo, po co, jak i dlaczego
Redukcja ilości kosmetyków, ograniczenie zbiorów pielęgnacyjnych, związane z tym oszczędności i więcej środków na koncie jest wciąż na czasie. Która z nas nie chciałaby ograniczyć się do kilku sprawdzonych produktów, zliczonych na palcach u jednej ręki? Mieć mniej zaprzątniętą głowę kosmetykami i cieszyć się udaną pielęgnacją? No właśnie, widzę las rąk, każda z nas :) Wydawać mniej, a lepiej, rozsądniej, o to chodzi w minimalizmie. 

Odgórnie zaznaczę, że minimalizm nie jest dla wszystkich i sprawdza się u osób, które nie mają problemów z cerą, bardzo dobrze znają potrzeby skóry i trafiają w pojedyncze kosmetyki, lub zmagają się z nadmierną wrażliwością i zapalnymi torebkami mieszkowymi, gdy nadmiar kosmetyków działa w odwrotną stronę i należy ograniczać ich ilość. Minimalizm kosmetyczny wcale nie jest też taki prosty, kosmetyki muszą się uzupełniać, pełnić po kilka funkcji, muszą być stosowane rozsądnie, w odpowiedniej kolejności - minimalizm jest czymś więcej niż mydło i krem. Trzeba się nagimnastykować, aby wszystkie produkty dopełniały się i tworzyły udaną całość.

Europejska pielęgnacja jest pielęgnacją minimalistyczną, produkty są stworzone po to, aby stosować je samodzielnie - europejskie formuły kremów same w sobie są ciężkie i stworzone do stosowania pojedynczo, nie ma zbyt wielkiego wyboru w serum, mgiełkach nawilżających, czy żelach, rzadko kiedy są uzupełnieniem jednej linii.  Przyzwyczajono nas, iż do nawilżania jest krem, do oczyszczania mydło, a do tonizacji tonik, chociaż również często jest pomijany. Wystarczy spojrzeć chociażby na gamy produktów - są znacznie bardziej ubogie od pielęgnacji azjatyckiej, proste, minimalistyczne, mogące zaoszczędzić nasz czas. I nie jest to nic złego, taka pielęgnacja sprawdza się u osób, które nie mają skóry problematycznej, albo po prostu służy stosowanie minimalnej ilości kosmetyków. To także pielęgnacja dla młodych dziewczyn, które nie miały nigdy problemów z cerą - brak mocnego makijażu, a także promienna i ładna skóra nie wymaga użycia dużej ilości produktów, dobre jakościowo kosmetyki stosowane w minimalnej ilości mają dużą szansę się sprawdzić, gdyż skóra nie ma zbyt wielu wymagań i nie jest podatna na powstawanie niedoskonałości.

Co daje minimalistyczna pielęgnacja?
Na pewno zaoszczędza czas i pieniądze, a także zapewnia szybkie, niemal natychmiastowe efekty przy użyciu pojedynczych kosmetyków. Jest także łatwa. Mała ilość pielęgnacji jak najbardziej może się sprawdzać, muszę jednak zaznaczyć, że kosmetyki stworzone do pielęgnacji minimalistycznej mają mocne działanie - są to agresywne detergenty myjące lub kremowe delikatne (w pojedynkę muszą dobrze poradzić sobie ze zmyciem zanieczyszczeń), kosmetyki nawilżające o treściwszej konsystencji (muszą zapewnić odpowiedni poziom nawilżenia i natłuszczenia) toniki i mgiełki tonizujące i odświeżające, pielęgnacja minimalistyczna jest często cięższa, znacznie trudniej jest zbalansować skórę problematyczną jednym produktem niż kilkoma. Sprawdza się u osób bez dużych tendencji do odwodnienia, zapychania i rozpulchniania porów, trądziku, póki nie ma problemów z cerą, jest naprawdę owocna. Skomplikowane typy skóry przepadają za pielęgnacją warstwową, która mimo sporej ilości kosmetyków - jest lżejsza. Modny minimalizm nie sprawdza się u wszystkich, może poprawić stan skóry, ale nie zawsze tak jest - niektóre typy wymagają regulacji i dłuższego rytuału oczyszczania. Często słyszę, że minimalizm usunął trądzik - abstrahując od ilości używanych kosmetyków w zły sposób, rzeczywiście możliwa jest poprawa stanu skóry, poprzez stosowanie tylko sprawdzonych kosmetyków, podkreślam jednak, nie zawsze tak jest. Czasami stosowanie małej ilości kosmetyków jest efektem zaniedbania i prowadzi do problemów z cerą, tak, jak w warstwowej pielęgnacji, musi przede wszystkim służyć aktualnym potrzebom cery.

Na czym polega udany minimalizm kosmetyczny?
Nie tylko na minimalistycznej, podstawowej zawartości kosmetyczki, ale także - ich umiejętnym zastosowaniu i dowolnym mieszaniu. W minimalizmie często stosuje się te same produkty w różnych rolach - toniku jako serum pod krem, oleju do oczyszczania i natłuszczania (np. jako dodatek do kremu), kremu do nawilżania i zmywania makijażu. Kosmetyki do minimalistycznej pielęgnacji, mają wiele zastosowań, są to często produkty pochodzenia naturalnego lub apteczne, które można wykorzystać w różny sposób - płatki owsiane, miód, awokado,  naturalne oleje, hypoalergiczne kremowe żele i kremy. Kosmetyki te, muszą być także doskonale dobrane do potrzeb skóry - jeden produkt musi zapewnić dobrze oczyszczoną i odświeżoną cerę i dobry stopień nawilżenia. Jest to bardzo trudne, zwłaszcza u osób z podatnością na powstawanie niedoskonałości.

Udana pielęgnacja w rytmie minimalizmu kosmetycznego nie zabiera dużo czasu, ale daje satysfakcjonujący efekt - zdrową, promienną cerę. Pojedyncze elementy pielęgnacji, zapewniają dobre efekty i nie wymagają budowania efektu końcowego warstwami - mają intensywne działanie, które toleruje skóra. Kosmetyki do pielęgnacji minimalistycznej sprawdzają się w stosowaniu samodzielnie, ale można je także dowolnie modyfikować. 

W czym tkwi fenomen minimalnej ilości kosmetyków?
Duża część kobiet używa za dużej ilości kosmetyków, dlatego szumny minimalizm sprawdza się tak świetnie, ponieważ skóra nie jest obciążona nadmiarem kosmetyków. Mała ilość kosmetyków sprawia także, że łatwiej jest poznać potrzeby własnej skóry, a także dany produkt. Zminimalizowanie ilości stosowanych kosmetyków nie zawsze prowadzi do lepszego stanu skóry. Warto spróbować, gdy twoja skóra nie sprawia większych problemów, a także służy jej europejska pielęgnacja. Jest dla osób, u których sprawdza się mocne oczyszczanie i treściwe odżywianie, pielęgnacja warstwowa jest znacznie bardziej skomplikowana i oprócz użycia większej ilości kosmetyków, polega na uzyskaniu pożądanego efektu już od czynności demakijażu.

Jakie kosmetyki są stworzone do minimalnej pielęgnacji? 
Wspomniałam już wcześniej, że kosmetyki minimalistyczne, mają mocniejsze i treściwsze działanie, ponieważ stosowanie w pojedynkę, muszą zapewnić dobre oczyszczenie skóry, a także utrzymać stopień nawodnienia. Działanie jest widoczne i nie wymagają warstwowego stosowania kosmetyków, w celu osiągnięcia upragnionego efektu. Produkty często spełniają po kilka funkcji.

Dobrze oczyszczające produkty myjące
W minimalizmie ogranicza się do zastosowania pojedynczego środka myjącego, musi on radzić sobie nie tylko z łagodniejszymi zabrudzeniami (wówczas wystarczający jest np.. żel), ale także cięższym makijażem i nadmiarem sebum (mydła i kremowe żele). Pielęgnacja jest więc mocna i wymaga użycia kosmetyków, które stosowane pojedynczo, mogą podrażnić cerę, a także niedokładnie usunąć zanieczyszczenia i spowodować niedoskonałości. To dobra metoda, ale dla osób, które nie mają tłustej cery, nie noszą ciężkiego makijażu i nie potrzebują głębokiego oczyszczenia na co dzień.
Tonik
Toniki odświeżają skórę, przywracają naturalne pH, mogą być także stosowane pod krem, aby wchłaniał się lepiej. Tonikiem można także rozrzedzać kremy, wzbogacać serum olejowe, redukować lepkość i ciężkość kosmetyków.
Krem nawilżający  
Zapewnia odpowiedni stopień nawilżenia, łagodzi i uspokaja podrażnienia po oczyszczaniu. Musi cechować się umiarkowaną lekkością, gdyż zbyt lekka konsystencja, po mocniejszym demakijażu może dodatkowo nasilać odwodnienie.
Serum olejowe
Natłuszcza naskórek, odżywia, pełni funkcje okluzyjne. Może być stosowany jako dodatek do kremu.

Peelingi 
Regularne złuszczanie naskórka jest bardzo ważne, zapobiega nadmiernemu rogowaceniu, a także obciążeniu kosmetykami, do którego często dochodzi w minimalistycznej pielęgnacji.

Przykładowy schemat: Mydło>płyn tonizujący>krem nawilżający lub serum olejowe

Schematyczna, warstwowa pielęgnacja , nie tylko dla Azjatów
Schematyczna, warstwowa pielęgnacja staje się coraz bardziej  popularna za sprawą azjatyckich, złotych rad, dobrych jakościowo kosmetyków.. i słynnych etapów do pięknej cery. Azjaci mają w jednym małym paluszku wiedzę na temat stosowania produktów pielęgnacyjnych, mają określone wymagania, cele, są bardzo dobrze doinformowani przez zaszczepiony od najmłodszych lat nawyk dbania o swoją skórę świadomie. Zauważam, że w Europie mamy duży problem ze stosowaniem produktów zgodnie z przeznaczeniem, nieznane nam dotąd było dwuetapowe oczyszczanie, rozpuszczanie zanieczyszczeń tłuszczem, czy lekkie serum pod treściwszy krem, aby zapobiec tłustej warstwie, co jest powszechne od wieków w japońskiej kulturze.

Muszę zwrócić także uwagę na fakt, że mimo ilości stosowanych kosmetyków, pielęgnacja warstwowa może być znacznie lżejsza od tej minimalistycznej i jest w niej dużo logiki - bardzo ważne jest poznanie specyfiki produktu oraz umiejętne włączenie go w pielęgnację. Kosmetyki muszą spełniać pewne standardy - produkty do pielęgnacji warstwowej są znacznie lżejsze, mniej intensywne w działaniu i łagodniejsze dla skóry, a efektywność wzrasta dzięki stosowaniu kosmetyków w określonej przez siebie kolejności.

Podstawowe zasady warstwowej pielęgnacji  
Nakładanie produktów warstwa po warstwie, mylnie kojarzy się z pielęgnacją ciężką - może być ona bardziej treściwa, ale także wyjątkowo lekka - poprzez rozcieńczanie lekkich emulsji wodami kwiatowymi, czy też dawanie satysfakcjonującego nawilżania poprzez stosowanie leciutkich esencji i serum. Do danego efektu dąży się także warstwami - satysfakcjonującego nawilżenia, tak, jak w przypadku pielęgnacji typowo europejskiej, nie osiąga się kremem, a począwszy od łagodnego demakijażu, skończywszy na lekkich produktach z substancjami aktywnymi. Jest to więc proces skomplikowany, a sama pielęgnacja musi być bardzo harmonijna i wzajemnie się uzupełniać.

Podstawową zasadą pielęgnacji warstwowej, jest zasada wzrostu - najlżejsze kosmetyki są stosowane jako pierwsze, wraz z potrzebami skóry, ciężkość i treściwość nakładanych produktów wzrasta. Odwrotnie jest z oczyszczaniem - najbardziej treściwe i tłuste konsystencje usuwają makijaż, a następnie są usuwane w łagodny sposób, aby nie podrażnić skóry, a zapewnić czystą, świeżą cerę. Jest to bardzo mądra pielęgnacja, ponieważ wodne, lekkie produkty stosowane pojedynczo mogą wysuszać skórę, zaś zamykane lekką warstwą emolientów - nie robią tego, a skutecznie nawadniają i nawilżają naskórek, podobnie jest z etapowym oczyszczaniem - tłuste konsystencje mogą zapychać pory, dzięki zmywaniu ich z powierzchni skóry łagodniejszymi detergentami - unikamy tego, a korzystamy z właściwości głębokiego oczyszczenia. Pielęgnacja warstwowa zapewnia optymalny poziom nawilżenia i regulację bez nadmiernego podrażniania i uwrażliwiania, a zaczyna się już w demakijażu.

Dzięki warstwowej pielęgnacji, pożądany efekt można osiągnąć w łagodniejszy i mniej agresywny sposób dla skóry - dokładne, dwuetapowe oczyszczanie pozwala na całkowite usuniecie zanieczyszczeń bez szorowania skóry mocnym mydłem, a lekkie warstwowe nawilżanie - satysfakcjonujące i odczuwalne nawodnienie bez nadmiernego obciążania. To bardzo ważne, ponieważ osoby z cerą wymagającą często potrzebują dużej dawki nawilżenia, a odżywcze kremy okazują się za ciężkie. Pielęgnacja warstwowa, to także ciągła obserwacja skóry - należy być bardzo elastycznym, obserwować reakcję skóry i w razie potrzeby - dokładać kolejne warstwy.

Dla kogo jest pielęgnacja warstwowa? Jakie korzyści płyną z pielęgnacji warstwowej?
Tak naprawdę dla każdego, wbrew pozorom nie zabiera dużo czasu i wymaga użycia kosmetyków w odpowiedniej kolejności, bardzo ważne jest, aby współpracowały ze sobą.  Zdarza się, że tak lekka pielęgnacja nie daje satysfakcjonującego nawilżenia, powoduje odwodnienie, wypryski i podrażnienia przez złe stosowanie produktów - każdy z nas jest inny, warstwowa pielęgnacja jest szczególnie dla osób, które mają duży problem z trądzikiem, łojotokiem, tłustą cerą, a także nie tolerują kremowych baz i ciężkich konsystencji.  Wymaga także systematyczności i stosowania produktów w taki sposób, aby uzyskać zadowalający efekt. Pozwala na przemycenie wielu aktywnych związków bez obciążania skóry.

Jakie kosmetyki są stworzone do schematycznego, warstwowego dbania o skórę?
Które sprawdzają się do stosowania pod coś lub na coś - w pojedynkę charakteryzują się bardzo delikatnym, subtelnym działaniem, wymagają wzmocnienia efektu przez kosmetyk bardziej treściwy lub też usuwają nadmiar tłustej warstwy. Są to więc produkty uzupełniające się - nie mają doraźnego efektu jak w pielęgnacji minimalistycznej, a siła tkwi w ich wspólnym działaniu. Stosowane samodzielnie nie dają dobrych efektów, mogą dodatkowo potęgować odwodnienie naskórka.

Oleje, masła i kremy oczyszczające
Usuwają tłuste zanieczyszczenia, nie narażają skóry na odwodnienie, poprzez tłustą warstwę zapobiegają ucieczce wody i łagodzą działanie.
Delikatne emulsje i mleczka bez detergentów 
Nie zawierają podrażniających detergentów, łagodnie usuwają tłuste zanieczyszczenia, łączą sebum i brud. Nie naruszają naturalnej bariery ochronnej.
Łagodne żele i kostki myjące
W łagodny sposób usuwają zanieczyszczenia, domywają i usuwają także tłustą warstwę, która może nasilać trądzik, zapewniając głęboki demakijaż skóry przy łagodnych produktach bez naruszania bariery ochronnej. Stosowane w pojedynkę mogłyby nie poradzić sobie z sebum, potem i zanieczyszczaniami osadzonymi w porach. Sprawdzą się do porannego, delikatnego odświeżenia skóry. Im dokładniejszy i mniej inwazyjny demakijaż wieczorem - tym zdrowsza i piękniejsza cera po przebudzeniu.
Mineralne proszki i pasty do oczyszczania twarzy 
W łagodny, mechaniczny sposób oczyszczają naskórek z zaległego naskórka, nie podrażniają go, wzmacniają efekt demakijażu.
Peelingi enzymatyczne
Delikatne enzymy rozpuszczają martwy naskórek, odblokowują pory, rozjaśniają cerę bez podrażnień. Zastosowane po lekkim peelingu mechanicznym, działają intensywniej.
Bezwodne serum, ampułki, esencje
Delikatnie nawilżają naskórek, nie obciążają go, dzięki wodnej formule są doskonałą bazą pod bardziej treściwe kosmetyki - ułatwiają ich wchłanianie, redukują lepkość, potęgują efekty. stosowane samodzielnie, mogą odwadniać naskórek.
Żele i żel-kremy nawilżające
Mają lekką formułę, ale dzięki lekkiej dawce emolientów, trzymają wilgoć i wygładzają naskórek, nie potęgując odwodnienia. 
Toniki i mgiełki nawilżające (dewy skin mist)
Zawierają składniki nawilżające, wiążące wilgoć i emolienty, które tworzą lekką warstwę nawilżającą. Często są zwieńczeniem elementu nawilżania i mogą zastąpić żel-krem.
Produkty z kwasami i retinoidami do regulacji
Regulują skórę, zapobiegają nadmiernej keratynizacji, ograniczają ilość stanów zapalnych. Ważne, aby produkty z  kwasami nie były mocne, większość azjatyckich produktów bazuje na betainie i glikolu butylenowym, który jest delikatniejszy dla mieszków włosowych i nie wywołuje zapalenia. Retinoidy zaś, w odróżnieniu od kwasów, nie nasilają stanu zapalnego, regulują pracę gruczołów łojowych i leczą trądzik.
Maski kremowe i żelowe całonocne, algowe oraz oczyszczające: glinki, błota
Zapewniają odpowiedni poziom nawilżenia, oczyszczenia i odświeżenia. Rozjaśniają cerę, odblokowują pory, zapobiegają gromadzeniu łoju w torebkach mieszkowych, przyspieszają regenerację skóry.
Filtry przeciwsłoneczne
Nie sprawdzają się w prostej pielęgnacji, ponieważ okazują się zbyt ciężkie. Przy odpowiednio zbalansowanej dawce nawilżania i nie stosowaniu tłustych kremów, nawet cięższe filtry lepiej współpracują z cerą i pełnią nie tylko funkcje ochronne, ale i nawilżające, zabezpieczając naskórek przed odwodnieniem. Wymagają przemyślanej pielęgnacji, codzienne dbanie o skórę dużą dawką olejów i tłustych emolientów sprawia, że skóra podatna na trądzik, w reakcji z cięższym kremem, pozostającym dłuższy czas na powierzchni skóry powoduje wypryski.

Przykładowy schemat: Olejek myjący>łagodny żel oczyszczający>lekki peeling mechaniczny>maska enzymatyczna>serum>esencja>lekki żel-krem>mgiełka nawilżająca

Kiedy Twoja pielęgnacja jest przemyślana, a kiedy masz problem z ilością kosmetyków?
Znalezienie odpowiednich produktów, używanie ich zgodnie z przeznaczeniem, poznanie własnych potrzeb nie jest wcale tak proste, jak by się wydawało - nie ma produktów idealnych, pasujących każdemu rodzajowi i typowi skóry, każdy ma inne preferencje - lubi inne konsystencje, zapach, walory użytkowe, tak jest, i tyle. Po to piszę tak długie recenzje, podpowiadam wam, czego szukać w kosmetykach, to są rady, które naprawdę pomagają bardziej niż polecanie gotowych produktów, bo dzięki tej wiedzy, każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie, na różnych półkach cenowych. Na moim blogu nigdy nie rzucam produktami, zmuszam Was do myślenia, bo o to chodzi w dorosłym życiu, żeby dokonywać trafnych, przemyślanych decyzji - nie napędzam ślepego konsumpcjonizmu, bo to on prowadzi do gromadzenia kosmetyków, które nie są potrzebne i często, nie sprawdzają się. Ogromna ilość kosmetyków, które nigdy nie doczekają się zużycia, kosmetyczne rozczarowania, wyrzucone pieniądze w błoto, często są wynikiem perfidnego konsumpcjonizmu i wzbudzonych emocji, zakupu pod wpływem chwili - a bo widziałam to w reklamie, a że to ładnie wyglądało na zdjęciu, albo, że sprawdziło się u znanej blogerki. Aby być zadowolonym ze swojej pielęgnacji, trzeba myśleć, analizować, obserwować, pytać. Szanujcie swoje pieniądze! Właśnie w taki sposób gromadzisz kosmetyki, wybierasz pielęgnację, która ma kontakt z Twoją cerą na chybił trafił, chyba nie o to chodzi w świadomej pielęgnacji, prawda?

Nie zamierzam podważać racji i ubliżać moim koleżankom, nie mieszam się, nie interesuje mnie to, co dzieje się teraz w blogsferze, mam swoje podwórko i robię na nim co chcę, nie krzywdząc innych i nie robiąc sobie wstydu. Chciałabym tylko, byście tylko myśleli i byli czujni. Czytali uważnie. Ogromna część z Was, chce coś zmienić, zdaje sobie sprawę z ilości kosmetyków, które nic nie robią, albo nie daj Boże robią źle, zagracają cenne miejsce w mieszkaniu i stają się źródłem stresu i frustracji, zaczynajcie od podstaw. To pierwszy krok do świadomej pielęgnacji, to, że masz pięćdziesiąt osiem kosmetyków do mycia ciała i czterdzieści dziewięć mydeł nie czyni Cię lepszym, nie sprawia też, że będziesz wyglądać dobrze. To tylko świadczy o próżności.. albo zagubieniu.

Pielęgnacja warstwowa ma sens, gdy produkty się uzupełniają, można ich używać w różny sposób, w zależności od aktualnych potrzeb.. a także ciągłej elastyczności. Pielęgnacja warstwowa to inteligentne stosowanie produktów po sobie, obserwacja skóry, a nie gromadzenie mazideł. Nie ma dobrej pielęgnacji, bez wiedzy na temat swojej skóry - dlatego ciągle wałkuję tematy o rodzajach i typach skóry, pielęgnacji, kolejności stosowania produktów.. niewiedza nie jest niczym wstydliwym :) Wstydliwe jest nakręcanie tego błędnego koła i krytykowanie wartościowych treści.  Kiedyś bardzo brakowało mi takich informacji, nikt nie naprowadził mnie na słuszną drogę, czasami warto, zamiast kolejnego, bezużytecznego kremu wczytać się.. zastanowić, w czym popełniamy błąd.

Zdążyły napisać i zaufać mi już setki osób, wiem, jak ogromnym problemem jest chaotyczność, brak sprecyzowanych wymagań, własnych potrzeb i preferencji. Nie można oczekiwać od kogoś, że dopasuje Wam pielęgnację, jeśli sami nie wiecie co wam służy, kupowanie kolejnych kosmetyków w ciemno zawsze wiąże się z ryzykiem. Pewnych rzeczy nie można przeskoczyć, a są nimi potrzeby Twojej skóry, które trzeba poznać.


Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

109 komentarzy:

  1. Hej Ewo :) Szukam dobrego lekkiego kremu nawilżającego do takiej cery jak Twoja. Wrażliwa, mieszana, z tendencją do rumienia i trądziku (od czasu do czasu)

    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    ps. Uwielbiam Twój blog, przeczytałam chyba cały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj chyba nie dokładnie czytałaś;) w jednym z ostatnich postów o pielęgnacji Ewka podaje bardzo dużo przykładów kremów, mgiełek nawilżających, peelingów, serum?, maseczek itp a na dodatek w komentarzach dziewczyny piszą swoje propozycje. Poszukaj dokładnie;) mam nadzieję że nie uraził Cie mój lekki sarkazm;)
      a od siebie polecam emulsje Avene. Oczywiście z bloga Ewki;)
      buziaki

      Usuń
    2. Nie polecam gotowych produktów, u mnie świetnie sprawdziła się emulsja Post Acte Avene, ale każdy może zareagować na nią inaczej. :)

      Usuń
  2. "Nie ma dobrej pielęgnacji, bez wiedzy na temat swojej skóry - dlatego ciągle wałkuję tematy o rodzajach i typach skóry, pielęgnacji, kolejności stosowania produktów.. niewiedza nie jest niczym wstydliwym :) Wstydliwe jest nakręcanie tego błędnego koła i krytykowanie wartościowych treści. Kiedyś bardzo brakowało mi takich informacji, nikt nie naprowadził mnie na słuszną drogę, czasami warto, zamiast kolejnego, bezużytecznego kremu wczytać się... zastanowić, w czym popełniamy błąd."

    Lepiej bym tego nie ujęła! Gratuluję mądrego i wartościowego wpisu, który dla wielu osób na pewno stanie się przydatny.
    Świadoma pielęgnacja, to proces. Proces, który nie rodzi się jednego dnia. O tym mówi się i pisze jakby mniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, bardzo dziękuję za miłe słowa ! :)

      Usuń
  3. A może zrobiłabyś kiedyś wpis o trzymaniu cery trądzikowej w ryzach latem, bez mocnych kwasów i retinoidów, które z powodu słońca oczywiście odpadają. Przydałaby mi się porada na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł, też bardzo chciałabym poznać kilka wskazówek na temat pielęgnacji latem, niedlugo odstawiam kwasy i już się boję co będzie, a chciałabym podtrzymać efekt jaki osiągnęłam:)

      Usuń
    2. Tak, planuję wpis o lekkiej pielęgnacji letniej regulującej ;) Wpis pojawi się raczej w maju ;)

      Usuń
  4. Zastanawiam się nad kupnem BALANCING CLEANSER with aloe vera ,przeczytałam że w składzie jest witamina E czy może ona spowodować wysyp .Jak Ci się wydaję ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * a druga opcja to MENARD TSUKIKA CLEANSING CREAM . Jestem bardziej przekonana za druga opcją gdyż mogę zamowić z polskiej strony.Jeśli chodzi o skład to ktory krem bedzie lepszy ,jak uważasz ?

      Usuń
    2. Witamina E może powodować wysyp, jeśli jest jej naprawdę dużo w produkcie, a produkt zostawia film na skórze, jeśli to produkt myjący, to raczej to nie grozi. Każdy z tych produktów jest godny uwagi, dlatego brałabym opcję dostępną w Polsce. Są to kremy oczyszczające, będą świetnie usuwać tłuste zabrudzenia, ale jeśli masz podatność na trądzik, trzeba będzie je czymś zmyć np. lekką pianką, kostką myjącą. Obserwuj skórę ;)

      Usuń
    3. Dziękuję za pomoc ,czyli mogłabym zmyć ten krem oczyszczający emulsją Cetaphil .

      Usuń
    4. Tak, ale uważaj, by nie pozostawił on tłustego filmu :) Jeśli służy Ci takie delikatne oczyszczanie, to jak najbardziej :)

      Usuń
    5. Polecam produkt Balancing Cleanser with Aloe Vera od Alpaha-h, jest świetny, delikatny, gruntownie oczyszcza i nie zapycha porów. nie pozostawia po sobie tłustego filmu i nie wymaga domywania innym produktem pieniącym. Produkt jest dostępny także w polskim sklepie online Alpha-h .

      Usuń
    6. Jeju dziękuję właśnie zamówiłam, a jeszcze było na promocji . Pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz

      Usuń
  5. Ewo chciałabym aby pomogła mi z moja wybredną skóra :( Mam 17 lat, na codzień się nie maluje, jednak gdy coś wyskoczy używam minerałów z pixie ( właśnie polecasz może jakieś odpowiedniki pixie Morning Gold?) Po powrocie do domu oczyszczam skórę plynem micelarnym z sylveco i później dopiero na wieczór myje ją żeLem rumiankowym również z sylveco i psiakam wodą termalną z uriage. Jak gdzieś jest sucho to olej kokosowy. Na codzień zazwyczaj problemów nie ma, ale są takie dni, że kompletnie nie wiem co robić. Na polikach kolo nosa wszystko jest czerwone, czoło w małych, bezbarwnychyba kostkach i na 3 dzień znika, nie wiem co to może być i jak na to działać :/ Co do poprzedniego wpisu ja moje podrażnione mieszki i ropne krostki miałam po mleku- odstawiłam zniknęło ale boję się sprawdzic co by było gdybym wróciła. Do mojej pielęgnacji chciałabym wdrożyć tez złuszczanie ale nie wiem jakie, po wszelkich peelingach ma 2 dzień mam krostki. Czy to szczoteczką czy żelami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może oleje kokosowy Ci nie służy? na mojej cerze z tendencją do trądziku robił masakre.
      i chyba ten żel z sylveco jest mocno oczyszczający, może na bardzo przesusza Ci skóre?

      Usuń
    2. Ecolore Warm 0 będzie odpowiednikiem kolorystycznym Morning Gold- są bardzo lekkie, mają rozświetlające wykończenie, krycie słabe do średniego ;)

      A może to reakcja po tym oleju kokosowym? Jak myślisz? Jak wracasz z domu, najlepiej od raz umyć skórę, możesz to zrobić np. kostką isana med 5.5pH/żel lipikar surgrass la roche posay, a następnie wieczorem umyć dokładnie skórę żelem sylveco raz na jakiś czas w razie potrzeby mocniejszego oczyszczenia (jest to mocno oczyszczający żel, dodatkowo zawiera kwas salicylowy, to on może powodować małe, czerwone krostki) jeśli nastąpi taka potrzeba. Trzymanie zanieczyszczeń na skórze i wcieranie ich płatkiem kosmetycznym nie jest dobre dla skóry, dodatkowo podrażniasz w ten sposób cerę. Do lekkiego nawilżania mogę polecić emulsję post acte do stosowania na suche partie.
      Widocznie Twoja cera nie lubi mechanicznego pocierania, próbowałaś może peelingów enzymatycznych? Nie podrażniają skóry,a w łagodny sposób usuwają zanieczyszczenia. Polecam zwłaszcza te:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/02/najlepsze-peelingi-enzymatyczne-na.html
      :)

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję :) spróbuję a co do kokosowego to raczej nie on bo krostki są w innych miejscach... będę musiała znaleźć innego winowajce.:/

      Usuń
    4. Moze to żel Sylveco, jest mocny i zawiera kwas salicylowy, może spróbujesz łagodniej oczyszczać skórę?:)U góry podlinkowałam wpis, w którym polecam łagodne kosmetyki do oczyszczania.

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy wpis! Widzę, że mi bardziej do warstwowej pielęgnacji, bo używam olejku myjącego, a po tym mydła afrykańskiego. Od czasu do czasu peeling enzymatyczny, dalej tonik...i szukam teraz dobrego serum i kremu, nie zachwyciło mnie jeszcze nic, a na koniec filtr z Lirene.
    Zauważyłam ostatnio coraz bardziej zaznaczające się naczynka w okolicy żuchwy, tylko tam, co mogłabyś na to polecić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to przez kuracje na trądzik? Broda wbrew pozorom, to bardzo wrażliwy obszar na skórze, często powstają tam naczynka, zwłaszcza w obszarze pod kącikami ust. Próbowałaś może witaminy C? Kwwasu azelainowego? Na początku zaostrzają zmiany naczyniowe, ale w dłuższej perspektywie bardzo dobrze obkurczają naczynka. Bardzo dobrze sprawdzał się u mnie także glukonolakton w likwidowaniu rumienia. Polecam także kompleks na naczynka z naturalissa, jeden z najskuteczniejszych ;)

      Usuń
    2. Kuracji na trądzik nigdy nie stosowałam, bo nie mam trądziku. Co do witaminy C - miałam dwa podejscia - serum z woda i kwasem l-askorbinowym oraz serum z kwasem l-askorbinowym, glukonolaktonem i ekstraktami. Coś nie unmiem się do tego serum przekonać, stosowałam je na dzień pod filtr Lirene i skóra była czerwona, przy czym robiłam różne stężenia witaminy C. Poza tym zauważyłam tworzące się czarne zaskórniki w miejscach, w których nigdy normalnie się nie tworzyły. Myślałam, że to może wina Lirene, ale używam tego filtra bez serum i nic takiego się nie pojawia.

      A co do kwasu azelainowego... Mój brat na trądzik dostał od pani dermatolog preparat - Pellevita acne z 10% kwasem azelainowym. Ponieważ on rzadko tego używa, jak to facet, jak mu się przypomni czy ja bym mogła to stosować na moje naczynka?

      Usuń
    3. geo, a próbowałaś łagodniejszej formy witaminy C rozpuszczalnej w wodzie? Może to przez kwaśne pH? Jeśli dobrze reagujesz na glicerynę, to polecam serum ava z acerolą, jeśli nie - to jest dostępna taka forma witaminy na zróbsobiekrem (pod nazwą SAP)Nie podrażnia, a łagodzi, delikatnie rozjaśnia, jest nieszkodliwa. nie każdy toleruje kwas askorbinowy, a to ciekawa alternatywa ;)


      Tak, jeśli dobrze tolerujesz oleje. Nie myślałaś nad kwasami PHA? Firma iwostin ma bardzo ciekawy produkt w swojej ofercie z kwasem laktobionowym w formie peelingu, mają ustabilizowane pH, proste, krótkie składy i ciekawe składniki aktywne. Kwas laktobionowy bardzo fajnie przygasza rumień i napina cerę. Jeśli nie jesteś zainteresowana, to oczywiście zostaje kwas azelainowy, ale on w pierwsze fazie zaostrza zmiany, a krem, który podałaś, jest dość tłusty, sugerując się składem. :)

      Usuń
    4. Używałam kwasu l-askorbinowego, bo przeczytałam, że jest to jedna z lepszych form witaminy C. Bardzo chętnie przetestuję AVE i już od dłuższego czasu miałam na tego gotowca oko:)

      A jeśli chodzi o ten kosmetyk z Iwostinu to chodzi o to? https://www.iwostin.pl/perfectin-profesjonalny-peeling-na-noc-perfectin-re-liftin/
      Z tym, że używam teraz peelingu enzymatycznego z e-naturalne.

      Usuń
    5. geo, tak to ten produkt ;) ja bym go potraktowała jak preparat dodatkowy, można go stosować razem z peelingiem enzymatycznym. Ma uregulowane pH, więc można go na spokojnie włączyć do pielęgnacji miejscowej,a nawet na całą powierzchnię twarzy jak się sprawdzi ;)

      Tak się składa, że jutro pojawi się recenzja tego serum ava, więc możesz wpaść i ocenić, czy nada się do pielęgnacji :) Teraz nie będę zdradzać szczegółów ;) Tak, to prawda, kwas askorbinowy ma najlepsze działanie rozjaśniające.. ale i najbardziej drażniące ;)

      Usuń
    6. Pielegnacja miejscowa - czyli tam gdzie mam problem z rozszerzonymi naczynkami?

      I na pewno wpadne, codziennie wpadam czy napisałaś coś nowego:)))

      Usuń
  7. Cześć ;) Mam pytanie, częściowo związane z postem. Ostatnio poszukuje czegoś delikatnego do oczyszczania twarzy na wiosnę/lato. I zastanawiam się nad trzema krokami clinque. Mam cerę tradzikową, mieszaną, bardzo łatwo przeszuszającą się. Myślisz, że byłby to dobry wybór? Może kiedyś uzywalas i jesteś w stanie coś powiedzieć na temat tych kosmetyków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie używałam produktów Clinique, ale jeśli zależy Ci na delikatnym,ale skutecznym oczyszczaniu, polecam stosowanie dwuetapowego oczyszczania za pomocą mleczka/żelu kremowego/kremu myjącego i łagodnego żelu/kostki myjącej. Wszelkie porady i produkty wymieniłam w tym wpisie:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/problemy-pielegnacyjne-jak-oczyszczac.html
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/wrazliwa-delikatna-cera-pielegnacja-dla.html
      :)

      Usuń
  8. hej :) mogłabyś mi, proszę, polecić coś na zaskórniki otwarte i zamknięte? Teraz, kiedy pogoda nie pozwala na kwasy, nie mogę sobie z tym poradzić. Dodam, że moja cera ma skłonności do przesuszania, więc np. olejek pichtowy odpada ;/
    pozdrawiam, Marta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś może kwasu azelainowego? Albo toniku salicylowego na betainie? To łagodne kwasy, przy średniej ochronie przeciwsłonecznej (na poziomie spf 30) nie powinny zaszkodzić ;) Jeśli chodzi o naturalne składniki to bardzo skuteczne jest błoto termalne z siarką, węgiel aktywny i olejek lawendowy. Warto też przyjrzeć się od podstaw swojej pielęgnacji, aby jej nadmiernie nie obciążać i nie nasilać tego problemu:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/02/podstawy-dobrej-przemyslanej-pielegnacji.html
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/02/cera-tusta-zmeczona-poszarzaa-obciazona.html

      Usuń
    2. właśnie ostatnio kupiłam węgiel :D a czy koncentrat z liposomami fitomedu mógłby mnie zapychać? Bo raczej tylko nim się nawilżam. Mam też mocznik w granulkach, tylko nie bardzo wiem, z czym go łączyć. W takim razie wypróbuję jeszcze błoto termalne, a później najwyżej sięgnę po te delikatne kwasy. Dziękuję za odpowiedź, podziwiam Twoją wiedzę! :)

      Usuń
    3. Niestety nie wiem, musisz obserwować skórę. Wszystko może zapychać, nawet kwas hialuronowy, jeśli się nie wchłania i zostawia warstwę.
      Mocznik możesz dodawać do kremów do rąk i stóp, bardzo dobrze zmiękcza, musisz podgrzać dany krem w kąpieli wodnej i rozpuścić mocznik :) Mocznik sprawdza się też dobrze w tonikach do 5%, ale ma bardzo dobre właściwości nawilżające i na dłuższą metę może rozpulchniać pory.

      Usuń
  9. Muszę przyznać, że widać wkład włożony w ten wpis. Daje dużo do myślenia, ja nie umiem określić do końca mojej pielęgnacji cery. Po przeczytaniu twojego wpisu widzę że jest to ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się zastanowić, kiedyś strzelałam z kosmetykami na chybił trafił i dziwiłam się, czemu moja cera właśnie tak wygląda :)

      Usuń
  10. Zgadzam się, że minimalizm może poprawić stan cery i zawsze w przypadku podrażnienia łatwiej jest znaleźć winowajcę wśród małej gamy, ale z drugiej strony to kwestia indywidualna, bo można pominąć wiele cennych dla cery problematycznej kosmetyków.
    P.S. Kupiłam dziś emulsję Avene Post-Acte i nalożyłam ją po zmyciu peelingu enzymatycznego i policzki zrobiły się gorące i czerwone. Czy miałaś podobną reakcję na początku stosowania tej emulsji ?
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córa Sławy, u mnie Avene nałożona na mocno podrażnioną skórę powodowała lekkie szczypanie, pisało do mnie też kilka osób, że wywołała podrażnienie. Wydaje mi się, że nie powinna być nakładana na taką oczyszczoną, delikatną cerę, wówczas sprawdza się lepiej wersja tradycyjna z parafiną, która zapobiega takiej reakcji. Może spróbuj nałożyć ją wieczorem na uspokojoną skórę?

      Usuń
  11. Z każdym kolejnym postem wznosisz się coraz wyżej z jakością postów, jestem pod wrażeniem! :) A zdjęcie tytułowe jest przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny wpis, zresztą jak każdy na blogu Ewy:)
    Jeśli jesteśmy już przy pielęgnacji, mam pytanie do autorki bloga oraz czytelniczek;) Dziewczyny! chodzi mi o hydrolat z czystka. Z tego co się orientuje jest świetnym produktem do tonizacji naszej skóry. Swój hydrolat nabyłam jakieś 2 tygodnie temu i przechowuje jak nakazuje producent w lodówce. Początkowo jego zapach przypominał miód zmieszany z vibovitem i minimalnie ziołowo. Teraz pachnie bardzo ziołowo,wręcz zielskiem, a wogóle nie wyczuwam tej miodowej nuty w zapachu. Czy po jakimś czasie użytkowania jakies związki lotne się ulatniają i dlatego zmienia zapach? Nadmienie tylko że mój hydrolat jest ważny do września'16, nabyłam najmiejszą buteleczke 100 ml, używam dopiero 2 tygodnie i cały czas przechowuje w lodówce, nie zmienił konystencji i cały czas jest klarowny, czyżby zepsuł się po tak krótkim czasie? Czy macie podobne doświadczenia jeśli chodzi o zapach z hydrolatem z czystka? Z góry dziękuję za pomoc:) Pozdrawiam, Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelino, jeśli nic się nie wytrąca , a zapach nadal jest taki sam, ziołowy, jest porządku. Powiedz mi, skąd masz ten hydrolat? Kiedyś z ecospa kupiłam pół litrową butlę i zepsuła się 2 dni po otwarciu, zdawałam sobie sprawę z braku konserwantów, ale pamiętam, że zapach był bardzo przykry, a na dnie osadzał się dziwny nalot.

      Usuń
    2. No właśnie mój hydrolat jest z Ecospa:( I zapach jest dość specyficzny (lekko powiedziawszy). Nie pachnie"czystkowo". Ewo, czy polecasz hydrolat z czystka jakiejs innej firmy? Czytałam też że sama konserwujesz swoje wody kwiatowe FEOG'em? Czy możesz podpowiedziec ile użyć na 100 ml butelke.

      Usuń
    3. Polecam bardzo ecospa, ale po otwarciu, trzeba je zakonserwować. Mówię to z doświadczenia, bo zawsze szybko mi się psuły po otwarciu. 100ml hydrolatu należy zakonserwować najwyższą dawką FEOG czyli 20 kroplami. Możesz oczywiście użyć każdego konserwantu, jaki tolerujesz, ale FEOG jest jednym z najstabilniejszych i rzadko kiedy wywołuje podrażnienia. Hydrolat z czystka chyba ma też avebio, ale już nie w tak atrakcyjnej cenie. :(

      Usuń
  13. Skarbnica wiedzy :) Czekam z niecierpliwością na wpis o przygotowaniu nawilżającej mgiełki, bardzo mnie zainteresowała. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ewa, w którymś z postów o oczyszczaniu napisałaś, że wyjątkiem, który nie mieści się w żadnych z wymienionych przez Ciebie grupach preparatów do oczyszczania, jest LRP Lipikar Surgrass. Pytam, bo właśnie go zakupiłam, razem z filtrem - w/w środek ma mi pomóc skutecznie usunąć filtr.
    Po umyciu nim twarzy, czuję, że jest czysta (takie mam odczucie, kiedy dotykam mokrej jeszcze twarzy), ale wiem, że to preparat do cery suchej a ja takiej nie mam. Czy on, nie zmyty niczym już, może pozapychać pory, rozpulchnić je? Bo muszę przyznać, że jest bardzo przyjemny i komfortowy w stosowaniu, pieni się, mam wrażenie domytej skóry. Ale tak naprawdę po składzie nie wiem, czy jest tłusty czy nie? Pozdrawiam.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest komfortowy i nie nasila łojotoku, a skóra jest świeża i czysta.. to sprawdza się :) Obserwuj swoją skórę, nie można sugerować się napisami od producenta, ile kosmetyków do cery trądzikowej, kompletnie się nie sprawdza na takim typie?:) Jeśli nie zauważysz pogorszenia stanu skóry, to wszystko jest w porządku.

      Usuń
    2. Troszkę się wtrącę i zapytam: czy ten to ten żel o którym mówicie: http://www.laroche-posay.pl/produkty-do-zabieg%C3%B3w-piel%C4%99gnacyjnych/Lipikar/Lipikar-SURGRAS-p4058.aspx ?

      Ah i Ewo jak zwykle świetny wpis, naprawdę niewiele jest blogów, na które tak lubię zaglądać. :) Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Nieee, to żel z przeznaczeniem do mycia skory suchej z lipidami (link do kwc: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,30178,lipikar-surgras-skoncentrowany-kremowy-zel-do-mycia-z-lipidami.html) Występują w niemal takich samych opakowaniach 400ml, ale jest też dostępna mniejsza pojemność :) nie widzę go na stronie LRP, ale jest dostępny w aptekach :)

      Usuń
  15. Jeszcze jedno pytanie: co lepiej reguluje skórę tłustą, skłonną do krostek, grudek, zaskórników (po leczeniu tretynoiną: differin (na receptę, czyli jednak lepiej?) czy hascoderm, ogólniedostępny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy jak reagujesz na kwasy i oczywiście od bazy preparatu, u mnie bardzo dobrze sprawdza się kwas azelainowy, ale do podtrzymania efektów może być to np. wymieniony przez Ciebie adapalen, stosowany np. 2 razy w tygodniu, który ma silne działanie przeciwzapalne. Jeśli Twoim problemem są głównie ropne krostki, brałabym Differin, jeśli najbardziej uporczywym problemem są zaskórniki - kwas azelainowy stosowany codziennie. Problemem są tylko bazy tych preparatów, tak duża ilość glikolu może powodować nadmierny łojotok, zwłaszcza przy codziennym stosowaniu preparatu z kwasem azelainowym.

      Usuń
    2. To prawda, u mnie preparat na kwasie azelainowym spowodował większe niż zazwyczaj wydzielanie sebum, ale jestem w stanie to przeżyć, bo rozprawił się z zaskórnikami :)

      Usuń
  16. jak zwykle fenomenalny wpis;) dzięki Twoim wpisom i komentarzom można świetnie ustalić pielęgnację;)
    Szkoda że nie wszyscy czytają dokładnie Twoje posty;( bo widzę że mnóstwo pytań się powtarza a czasami nawet pytają o to co jest napisane z poście. Eh mało kto poświęci czas na czytanie, woli od razu pisać pytanie;/ sama przyznaję, że nie zawsze czytam cały Twój post od razu bo np jest w autobusie a z racji tego że Twoje posty są długie i "bogate" w informacje to nie zdąrze przed moim przystankiem;) Ale przecież te posty nie znikają, wieczorem siadam przed komputerem i wszystko dokłądnie sobie czytam. Dziewczyny czytajcie dokładnie posty Ewy i komentarze. Tam jest masa informacji! przecież Ewa nie dobierze Wam pielęgnacji przez komputer. Pytania o dobranie kremu pojawiają się notorycznie a to przecież bardzo indywidualna sprawa. Z tego co czytam ludzie piszą z cięzkimi przypadkami i problemami, ale Ewa nie może im odpisać bo odpisuje jeszcze osobą którym nie chce się poszukać na blogu. Skoro Ewa poświęca nam tyle czasu na przekazywanie dokłądnych informacji to nie dokładajmy jej dodatkowo pracy i same też dajmy coś od siebie( jeśli można tak nazwać poszukanie gotowych info za pomocą wyszkiwarki, która jest na blogu). Troszkę się rozpisałam ale wkurzają mnie ciągle te same pytania na które jest tylko już odpowiedzi. Wiem wiem nie mój blog i wogóle no ale musiałąm to napisać;)
    Ewka znowu się powtorzę ale post jak zwykle genialny! Wszystko pięknie rozpisane i wytłumaczone. Muszę na weekendzie przeanalizować Twoje ostatnie posty i trochę zmienić pielęgnacje, bo stan mojej cery jest lepszy niż zimą;)
    pozdrawiam i życzę energii do dalszego pisania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo za miłe słowa! Niestety, mój czas jest ograniczony, staram się udzielać wszystkim odpowiedzi, przykro mi, że pytania wciąż notorycznie się powtarzają, nawet, gdy odpowiedź jest zawarta w artykule :(

      Usuń
  17. Czy mogę do Ciebie napisać e-maila? Mam problemy z cerą i już tylko płakać mi się chce, czego nie próbuję to się pogarsza a nie polepsza. Głównie martwią mnie blizny a mam cerę naczynkowa i bardzo wrażliwą. Co sądzisz o fraxelu na taką cerę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, możesz napisać :) Laser to bardzo agresywny zabieg, powiem szczerze, że raczej bym się na niego nie zdecydowała mając cerę płytkounaczynioną, bezpieczniejsza w tym przypadku jest metoda tca cross (punktowe nakładanie kwasu tca na blizny), wszystko zależy od głębokości tych blizn ;)

      Usuń
    2. Są stare i głębokie… Niektóre to blizny po ospie, gdy miałam 6 lat (a mam 23), niektóre po zamykaniu naczynek… i trądziku. Dzięki, napiszę jak znajdę chwilę.

      Usuń
    3. W takim razie na takie zmiany najlepiej podziała metoda TCA cross, mogę polecić też regularne złuszczenie tretinoiną i peelingi glikolowe, tylko problem jest taki, że mogą nasilać rumień ;(

      Usuń
  18. Cały czas dobranie odpowiednich produktów sprawia mi sporo trudności. Przez jakiś czas używałam peelingu z glukonolaktonem - hydrolat + kwas, jednak moja cera robiła się czerwona i piekła. Po odstawieniu uspokoiła się i nie jest tak podrażniona. Planowałam zacząć stosowanie serum z wit. C. Boję się jednak niskiego ph. Powinnam zrezygnować z serum?
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś stabilniejszej formy soli sodowej monofosforanu kwasu askorbinowego? Jest na zsk po nazwą SAP. Jest to łagodniejsza forma witaminy C, najbardziej stabilna jest w pH powyżej 6, dlatego świetnie sprawdza się w pielęgnacji skóry wrażliwej ;)I taka mała rada - nie łącz hydrolatów z mocno kwaśnym kwasem, tracą one swoje właściwości, zdecydowanie lepiej sprawdza się czysta woda demineralizowana :)

      Usuń
    2. Jesteś wielka :) Na pewno spróbuję!

      Usuń
  19. kochana, co za świetny wpis! jesteś skarbnica wiedzy :) od pewnego czasu zaglądam tu dzień w dzień i śledzę dokładnie każdy Twój wpis. Dzięki Tobie zmieniłam trochę swoją pielęgnację (zmieniłam oczyszczanie na dwuetapowe, wprowadziłam kwasy)... DZIĘKUJĘ!

    Zmiany, które wprowadziłam wpłynęły na lepszy stan mojej buzi, ale nie jest do końca tak jakbym tego chciała, kiedyś: miałam mega zanieczyszoną cere,pełno przebarwiń po wyciskaniu oczywiście, zaskórniki zamknięte i otwarte od czasu do czasu pojawiały się również bolące i czerwone krostki, teraz: odpukać gule nie wyskakują, przebarwienia również ładnie się rozjaśniły, ale nadal są te nieszczęsne zaskórniki, najbardziej na policzkach, jak mam makijaż to widać pod światło drobniutkie punkciki, cera nie jest jeszcze do końca oczyszczona tak jak chciałabym żeby była :(
    powiedz kochana jak z tym walczyć? cały czas bujam się z zakupem peelingu (myślę oczywiście nad tymi które polecałaś) oraz jakiś maseczek - czy brak tych produktów może mieć wpływ na pojawienie się tego typu niedoskonałości, które u mnie są?

    Moja buzia mimo, że problemowa jest chyba jednocześnie odwodniona i wrażliwa. Kiedyś nałożyłam na nią zieloną glinkę i to jak wyglądała skóra po jej zmyciu mnie przeraziło. Oczekiwałam super oczyszczenia, a w zamian za to miałam podrażnioną, łuszczącą się skórę i nalot zaskórników właśnie :( Może to moja wina - pozwoliłam maseczce zaschnąć... dlaczego wspominam o tej glince? bo po tym zdarzeniu strasznie zraziłam sie do różnych masek i peelingów i po prostu przestałam je stosować. Teraz chciałabym to zmienić, ale boje się że sytuacja się powtórzy... dlatego proszę o radę, który Ty peeling być wybrała i jaka maseczka byłaby odpowiednia?

    Druga strona medalu kwasy - w tamtym roku latem stosowałam krem Skinoren, ale strasznie mnie zawiódł - tam gdzie go nałożyłam, np żeby rozjaśnić przebarwienia - robił to, nie powiem, że nie, ale za moment w tym samym miejscu coś mi wyłaziło. Nie wiem czy oczyszczał w ten sposób moją skórę czy ja zapychał :>
    zimą tego roku zdecydowałam się na kwas migdałowy - jestem z niego zadowolona, ale zdaje sobię sprawę, że teraz musze go odstawić... powiedz czym go zastąpić? może wrócić do skinorenu? spróbować?

    W jednym z ostatnich postów pisałaś o antybiotykach... widzisz ja kiedyś w czasach szkolnych (teraz mam 25lat), nie miałam problemu z trądzikiem, męczyły mnie krostki na ramionach z którymi udałam się do dermatologa. Został mi przepisany wtedy antybiotyk o nazwie Dotur, który (ja głupia naiwna i niedoświadczona) stosowałam przez 6m-cy bez żadnych probiotyków itp.
    Ramiona wtedy ładnie się podgoiły, ale po jakimś czasie problem wrócił... Dodatkowo widzisz pojawiły się niedoskonałości na twarzy, a także problemy z trawieniem, wypróżnianiem, wzdęciami, przelewaniem się w brzuchu. Nigdy nie łączyłam tego wszystkiego z kuracją która przebiegła tyle lat temu, ale po Twoim wpisie pomyślałam, że może jedno z drugim ma dużo wspólnego... jak myślisz?

    przepraszam za tak obszerną wiadomość, ale bardzo liczę na Twoje spojrzenie na mój problem... i radę, która zawsze jest pomocna! z góry dziękuję :)

    pozdrawiam ciepło, Ola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Olu,
      Bardzo mi miło :)
      Oczywiście, ze tak - gdy zapominam o maskach, moja cera natychmiast się zanieczyszcza. Polecam szczególnie błoto termalne z siarką, błoto z morza martwego, olejek lawendowy, witamina B3 i węgiel aktywny w kapsułkach ;) Można też dorzucić dobrej jakości spirulinę, cera po takich maskach jest natychmiast odżywiona, świeża, czysta, żaden kwas nie daje takiego wspaniałego uczucia :) Peelingi enzymatyczne złuszczają regularnie zrogowaciały naskórek, nadmiar sebum, więc oczywiście, takie zabiegi mają ogromny wpływ na stan skóry. Koniecznie włącz je do rytuału dbania o skórę.. dodatkowo takie zabiegi niesamowicie odprężają :)

      Polecam szczególnie peeling enzymatyczny e-naturalne. Aby uniknąć takich sytuacji, możesz do mieszanki dodać kilka kropel oleju (polecam te z roślin jagodowych: truskawka, malina, jeżyna, czarna porzeczka), maseczka będzie wysychać wolniej, będzie lepiej się zmywać, nawilży naskórek, zapobiegnie odwodnieniu :) Oczywiście bardzo ważne jest, aby utrzymywać ciągle wilgotność okładów ;)

      Skinoren ma ciężką, tłustą bazę.. próbowałaś może preparatu Hasco lipożel z kwasem azelainowym? Ma lżejszą bazę, nie jest tłusty, myślę, że warto spróbować, zanim całkowicie wyeliminujesz kwas azelainowy z pielęgnacji :)

      Jak najbardziej może mieć związek, moim zdaniem to nie przypadek, że osoby z trądzikiem często mają rozstrojony układ pokarmowy. Nawet jeśli to nie pomoże na trądzik.. warto zadbać o zdrowie, odkąd dbam o dobre bakterie i ograniczam spożycie jakichkolwiek cukrów, czuję się znacznie lepiej. Wypryski pojawiają się nadal, ale nie w takim natężeniu, a ja czuję się znacznie lepiej ;) Warto na samym początku zakwaszać żołądek przed białkowymi posiłkami, a także zwiększyć spożycie naturalnych kiszonek, są znacznie bogatsze w mikroelementy i witaminę C niż świeże warzywa, które mają małą zawartość składników odżywczych.

      Usuń
    2. dziękuje za odpowiedź!
      peeling z e-naturalne już do mnie jedzie, jestem bardzo ciekawa i nie mogę się doczekać jak nałożę go na buźkę :)

      a teraz doradź: którą z wymienionych masek byś na początek wybrała? błoto termalne z siarką, błoto z morza martwego czy węgiel aktywny? nie wiem na co się zdecydować :> na jakich stronach zamawiasz je wgl? czy błoto termalne z siarką może na mazidłach? gdzie dostanę pozostałe?

      jeszcze koniec:
      1. jak często stosować peeling i maskę i ile w moim przypadku (wrażliwej buzi) trzymać? czy np jednego dnia jedno i drugie, stosując kolejno po sobie, czy raczej jednego dnia to, drugiego to?
      2. czym potraktować buzię po zmyciu? wystarczy jak spryskam wodą termalną ?

      Usuń
    3. Węgiel aktywny to tylko dodatek do masek, warto nim wzbogacać błota ;) na początek polecam błoto termalne z siarką, na pewno będziesz zadowolona z działania ;)

      1. Nie potrafię opowiedzieć na to pytanie. Zarówno peeling, jak i maska są łagodne, ale ich stosowanie jest uzależniona od osobistej reakcji, tolerancji i oczywiście skłonności do odwodnienia i zanieczyszczania się. Jeśli masz bardzo zanieczyszczoną cerę to 2 razy w tygodniu, jeśli umiarkowanie wrażliwą, dodatkowo stosujesz inne środki regulujące 9np. lekkie kwasy, retinoidy) wystarczy raz w tygodniu ;)Peeling 15-20minut, maska 20-30 minut, bardzo ważne jest, abyś utrzymywała maski w ciągłej wilgotności, inaczej mogą podrażnić cerę. Najlepiej stosować bezpośrednio po sobie, albo łączyć pół na pół i zrobić 2 w 1 ;)
      2. Tak, chyba, ze będziesz czuć lekkie przesuszenie, wówczas możesz wklepać lekki krem/serum, ale jeśli zadbasz o dobrą wilgotność masek i wzbogacisz je odrobinką oleju, nie powinnaś odczuć takiej potrzeby ;)

      Usuń
    4. w takim razie na początek kupie błoto termalne z siarką na mazidłach :)

      i będę stosować 1x w tyg peeling i 1x w tyg maskę, bo kwasy nadal również używam, więc mam nadzieję że zmiany jakieś zobaczę :)

      dziękuję Ewo, za wszystkie rady :) dzięki Tobie moja buzia wygląda lepiej!

      ostatni dermatolog u jakiego byłam proponował mi Izotek :> teraz śmiało mogę do niego iść bez makijażu i pokazać, że jednak da sie poprawić buzie, bez taki silnych leków - nie można zaraz pakować w pacjenta tego co ma się pod ręką i tego co jest w sumie ostatecznością! :)

      Usuń
    5. Bardzo mi miło i trzymam mocno kciuki za jeszcze lepszy stan cery ;)

      Usuń
  20. Ewa, mam pytanie odnośnie pielęgnacji na okres wiosenno-letni i spojrzenie czy nie za duzo ląduje na mojej twarzy :)
    Cera tłusta od zawsze, z tendencja do zaskórników i wykwitów po urodzeniu dzieci,brak trądzika w młodym wieku. Hormony w normie. Aktualnie dużo przebarwień, niespodzianki opanowane. Moje obecna pielęgnacja to:
    Rano:
    - zel do higieny intymnej
    - serum z wit C jednego dnia, drugiego tonik z ZSK( kwas glukonolaktonowy, kojowy, laktobionowy, aloes, arbutyna,hydrolat rózany)
    - na to krem z filtrami (pharmaeris)
    - makijaz klasyczny(nie stosuje minerałów)

    Wieczorem:
    -olej myjacy (mam dwa, jeden bez kwasu, drugi z kwasem salicylowy, stosuje zamiennie)
    -mydlo afrykanskie lub syndet
    -hydrolat roznay lub z pomarańczy
    -epiduo/krem mikrozluszczajcy z ZSK (stosowane zamiennie)

    Raz, dwa razy w tygodniu robie sobie peeling z korundu lub enzymatyczny i nakladam spiruline (zmieszana wegług fantazji z kwasem hialurowym, olejkami (taman, jojoba, lniany..), mixem witamin)
    Zastanawiam sie czym zastapic nocna pielegnacje w okresie sloneczny, aby nie spowodowac wysypu niespodzianek a przy tym jednak ze wzgledu na wiek mocne 30+ dzialać juz przeciwzmarszczkowo. Myslisz ze moge przejsc na serum z kwasem migdalowym zamiennie z acnederm?
    Po ciazy oprócz sklonnosci do trądziku pojawila mi sie duuuzo wieksza wrazliwosc na kosmetyki drogeryjne, stad moje poszukiwania wsrod połproduktów
    Z gory dziekuje za odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj ;)
      Jeśli Twoja cera nie jest przesuszona, ściągnięta, nie reaguje wysypem, to wszystko jest w porządku :) Generalnie Twoja pielęgnacja ma sens, jeśli reagujesz dobrze na te kosmetyki, to nie widzę sensu, aby coś zmieniać. Mogę polecić od siebie peeling wulkaniczny zamiast korundu, jeśli lubisz peelingi mechaniczne - nie podrażnia tak skóry, a lepiej oczyszcza, błoto termalne z siarką, węgiel aktywny do masek, jeśli będziesz potrzebować nawilżenia, to fajnie może się sprawdzić żel siarczkowy sulphur.

      Jeżeli chodzi o kwasy i działanie przeciwzmarszczkowe, możesz spróbować lekkiego retinoidu na adapalenie lub tezarotenie (zorac) i w razie potrzeby codziennie lekkie kwasy np. ten z glukonolaktonem. Mają lepsze działanie przeciwzmarszczkowe, przeciwtrądzikowe, jeśli łojotok się nasili (chociaż wątpię w to przy stosowaniu retinoidu na żelu w takiej częstotliwości) możesz włączyć kwas azelainowy. Nie warto tak bardzo uwrażliwiać skóry, zwłaszcza latem, dlatego taki lekki retinoid do regulacji i łagodne kwasy PHA wydają mi się najlepszym wyborem. Jeśli jednak masz już na stanie produkty, które wymieniłaś, jak najbardziej możesz je stosować, ale nie mają one dobrego działania przeciwzmarszczkowego, a stricte przeciwtrądzikowe i regulujące pracę gruczołów łojowych ;)

      Usuń
    2. A czy differin na żelu(właśnie adapalen) może nasilać łojotok bardziej niż differin na kremie, ze względu na podłoże preparatu? Tak samo hascoderm może bardziej nasilać niż acnederm, który z kolei lubi zapychać?

      Usuń
    3. Ewo, niestety, preparaty na żelu zawsze mogą nasilać łojotok, jeśli chodzi o kremy - zależy jak reagujesz na parafinę, nie zawsze działa komedogennie, zwłaszcza w preparatach z kwasami i retinoidami (bardziej niebezpeiczne są emolinety tłuste i glikole polietylynowe jakie zawiera maść acne derm). Taki żel stosowany dwa razy w tygodniu nie powinien bardzo przesuszyć skóry i spowodować łojotoku, co może już zrobić produkt codziennego użytku, dlatego zaproponowałam retnoidy stosowane dość rzadko (1-2 razy w tygodniu aby tego uniknąć :)

      Usuń
    4. A differin krem na czym jest? Czytałam skład ale nic mi on nie mówi. Jeśli możesz, to zerknij. W ogóle to takie dziwne, że leki na skórę mogą robić krzywdę. Stosowałam locacid, ale nie odnotowałam zapychania od kremu, chociaż był moment kiedy myślałam, że locacid zapycha-jednak okazało się, że to zapchanie było od suchości (suche skórki, brak peelingu, wystarczającego a zarazem lekkiego nawilżania). Doszłam do tego dzięki Tobie, temu blogowi, sama bym na to nie wpadła.

      Usuń
    5. Ma sporo emolientów tłustych, są bardziej komedogenne niż parafina ciekła. :)

      Usuń
  21. Hej:) Używałaś może srebra koloidalnego na twarz? Myślisz, że warto spróbować? Srebro to można stosować tylko jako tonik do przemywania twarzy czy jeszcze w jakiś inny sposób? Pozdrawiam, Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, jedynie rozcieńczałam srebro w wodzie demineralizowanej i stosowałam jako środek dezynfekujący na większe powierzchnie z wypryskami (plecy, dekolt) Efekty nie były spektakularne, ale ładnie przyspiesza gojenie i podsusza zmiany, jest dobre jako dodatek do kuracji, a nie jako kuracja :) Srebro w takiej postaci można dodawać głównie do roztworów wodnych, np. nano-srebro można już dodawać do serum, masek, kremów,coś, co ma gęstszą konsystencję.

      Usuń
  22. Witam. Zastanawiam sie nad zakupem masek algowych peel-of z e-naturalne miałaś może z nimi do czynienia? I drugie pytanie, jakie półprodukty poleciłabyś z mazideł? Mam troche przesuszoną buzie, zalezy mi na czymś nawilżającym do cery mieszanej. Dziekuje serdecznie z góry za odpowiedz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie miałam masek algowych z e-naturalne, ale mają prosty skład, maski algowe peel off kupuję gdzie taniej : nacomi, apis, norel, bielenda. :) E-naturalne ma dobrej jakości gotowe produkty, jeśli akurat robisz tam zakupy, to myślę, że warto je wrzucić do koszyka, skład masek algowych znacząco się nie różni :)

      Polecam błoto termalne z siarką (oczyszczające, ale nie odwadnia), olejek lawendowy, maskę trójalgową, kompleks ceramidowy, proteiny jedwabne lub owsiane, beta-glukan, olej do masek, aby nawilżyć cerę: zwłaszcza z czarnej maliny, czerwonej maliny, jeżynowy, witaminę B3 i genialny olejek z rumianku rzymskiego ;) Jeśli masz problem z wypryskami, dodatkowo polecam dorzucić trikenol.

      Usuń
  23. w ciągu ostatnich dwóch tydodni zrobiłam eksperyment- ograniczyłam emoliety do minimum. Stosowałam tylko emulsje avene.
    Rano - kostka myjąca, hydrolat, emulsja avene, filtr Lirene, podkład mineralny
    Wieczór- kostka myjąca, kwas migdałowy Norel lub metronidazol, a raz w tygodniu Locacid.
    Mam gładką twarz, pryszczy mniej. Pierwszy tak ogromny sukces. Dodam tylko, że retinoidy zew stosuję co roku od 7 lat- bezskutecznie. Zawsze zapycham się na nowo. Stąd pomysł , żeby wywalić wszytskie odżywcze kremy.
    I dziś jest dzień kiedy mam tak napiętą skóre, jestem sucha na wiór! Ale nadal nie nakładam kremu i nie chce go nawet kupoiwać, bo wiem że zaraz mnie wysyfi.
    Robię codziennie maseczkę algową, co drugi dzien błoto termalne z siarką.
    Wiem, że wyschłam na wiór, ale pryszczy jest mniej.
    Cera wygląda źle- w ciągu tych dwóch tygodni zrobiły mi się zmarszki, krwawki w kącikach oczu, nosa i ust.
    Ale już dawno nie miałam takiej gładkości. To jest chore, ze boję się nałożyć kremu.
    Ale nie mogę już dłużej czekać. Nadal mam problem z planem pielegnacji.
    Może masz jakiś pomysł na to, żeby utrzymać stan cery jaki wypracowałam tej zimy retidoidami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, a próbowałaś nawilżać się przez maski? U mnie w tej roli genialnie sprawdza się maska Antipodes Aura manuka Honey Mask:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/zdrowy-blask-i-nawilzenie-z.html
      Możesz też nawilżać skórę przez mniej agresywny demakijaż, łatwiej przerzucić tam emolienty tłuste, tak jak w maskach oczyszczających, bo zostają spłukiwane z powierzchni skóry. U mnie świetnie sprawdza się pielęgnacja warstwowa, do nawilżania dziewczyny wielokrotnie polecały mi kremy z Fitomedu do cery tłustej 11 i 12, są ponoć świetne, ale nigdy ich nie używałam, mają podobne problemy do ciebie. Od siebie polecam do nawilżania żel siarczkowy sulphur. Myślę, że warto przeczytać ten wpis, napisałam tam o pielęgnacji z ograniczoną ilością emolinetów do minimum:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/02/cera-tusta-zmeczona-poszarzaa-obciazona.html
      Filtr Lirene nie jest nawilżający, dodatkowo wysuszasz skórę metronidazolem, kwasami i do tego Locacidem. Wydaje mi się, że jest tego za dużo - może spróbuj ograniczyć kwasy i włączyć trochę więcej nawilżenia? Na razie jesteś zadowolona, ale po kilku tygodniach, paradoksalnie łojotok się nasili i będziesz mieć większe problemy z cerą. Za często stosujesz też maski - warto wykonywać takie zabiegi, raz, maksymalnie dwa razy w tygodniu - jak dla mnie, robisz to za często, co powoduje ściągniecie skóry.

      Nawilżanie to nie tylko kremy, możesz nawilżać skórę podczas oczyszczania, przemycać nawilżacze w maskach do twarzy, ograniczyć ilość mocnych substancji drażniący, sama widzisz, że Twoja cera wygląda źle, może masz mniej wyprysków, ale takie ściągnięcie nie wróży niczego dobrego ;(

      Daj znać co myślisz i przemyśl sprawę, ładna cera potrzebuje też nawilżenia, jeśli nie służy ci nawilżanie kremami, tka jak mi, warto nawilżać się podczas oczyszczania i masek, gdy wszystko zostaje zmyte, a skóra jest idealnie nawilżona, ale nie obciążona :)

      Usuń
    2. Dziękuje. Spróbuje złagodzić demakijaż. Zrezygnuje z Locacidu. Porozglądam się nad nawilżeniem. Twoje rady są baardzo cenne. Dużo rzeczy się u mnie sprawdza. Ale niestety muszę próbować kosmetyki na swojej twarzy, a to czasem kończy się porażką.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    3. Ewcia, mogłabyś mi wytłumaczyć albo odesłać gdzieś na swojego posta, gdzie była mowa o nawilżającym czy wspomagającym nawilżenie działaniu filtrów? Zastanawiam się na czym to polega i jak to działa. Nie ukrywam, że niecierpliwie czekam na posta o mgiełce twojego autorstwa, bo ręce mi już opadają. Tak suchą skórę miałam jedynie dwa lata temu, zanim zaczęłam stosować tonik z glukonolaktonem, który zrobił z moją cerą porządek. A może masz w planach zaktualizowanie przepisu? Zmodyfikowanie w oparciu o dzisiejsze doświadczenie? Mam wrażenie, że rozfasoliłam sobie cerę kwasami i retinoidem i teraz nie mogę doprowadzić buzi do składu i ładu. Pryszcze pojawiają się, nie mogę położyć preparatu z kwasem, bo suchość doskwiera. Staram się ratować ją emulsją Post Acte, ale boję się, że na dłuższą metę mnie zapcha. Idę kupić zgrzewkę wody i wypijać przynajmniej jedną butelkę dziennie, dociera do mnie wciąż jak to bagatelizuję.

      PS Chyba widzę na zdjęciu malutką lwią zmarszczkę spowodowaną nadmiernym słońcem? :D

      Usuń
    4. Nie ma oddzielnego wpisu na ten temat, ale filtry zawierają emolienty tłuste i składniki kondycjonujące, które nawilżającą skórę i blokują ucieczkę wody, dzięki temu zapobiegają odwodnieniu, dodatkowo podczas demakijażu są ochroną przed detergentami :) Łagodzą wiec wysuszanie podczas oczyszczania.

      Duże znaczenie ma ilość wypijanej wody i witaminy z grupy B - wpływają bezpośrednio na nawilżenie naskórka. Próbowałaś może pić drożdże? Albo suplementować się wit.B2, B5 B6 i biotyną? Kosztują grosze, a efekty są niemal od razu :)Z tego co piszesz, masz problem z barierą naskórkową - Twoja cera nie trzyma wilgoci - z półproduktów najlepiej działał na mnie nawilżacz cukrowy, ale teraz jest wycofany. Z półproduktów polecam proteiny jedwabne i owsiane, mocznik, skwalen, kompleks silikonowy i ceramidowy, można zrobić fajne serum i mgiełkę nawilzającą. A myślałaś o porządnym kremie? Coś z lekką dawką emolientów? Może stąd te ciągłe wypryski? Dziewczyny wielokrotnie polecały mi krem nr 11, na zdjęciach konsystencja wydaje się bardzo lekka - jak w kosmetykach azjatyckich. Nie będę jednak polecać, bo na sobie nie stosowałam i w najbliższym czasie nie zamierzam. A jak wygląda u Ciebie oczyszczanie? Bo ja nawilżam się właśnie w ten sposób :) Może popróbuj z kremami albo mleczkami do oczyszczania? Albo z kremowymi kostkami do oczyszczania? Próbowałaś kiedyś z kostką dove? tą zwykłą, oryginalną? isaną med 5.5ph? Zerknij też na alpha-h balansing cleanser, jest akurat na promocji w polskim sklepie i nie spotkałam się z żadną negatywną recenzją :)

      Akurat marszczyłam się pod wpływem ostrego słońca, utrwalonych zmarszczek na razie brak. Na szczęście :)

      Usuń
    5. Acha, acha, dziękuję :) Będę odpowiadała po kolei, żeby nie mącić wypowiedzi:

      1. Obecnie suplementuję się biotyną (5mg), kompleksem witamin z grupy B, cynkiem (cynek SR), witaminą C (w tym tygodniu zapomniałam wziąć ich ze sobą, więc miałam przerwę). Nie tak dawno skończyłam 2 opakowania Calcium Pantothenicum, zaprzestałam, żeby nie przedobrzyć przy obecnej suplementacji.
      2. Pisałam do pani z naturalissy z zapytaniem czym można zastąpić nawilżacz cukrowy. Doradziła panthenol w połączeniu z ceramidami sk influx.
      3. Miałam kilka kremów, ale po każdym miałam wielkiego stracha, że mnie zapcha. To już jest urojenie, nie boję się tylko emulsji Post Acte i olejku tamanu raz na jakiś czas. To jest już patologia, nie umiem zwyciężyć tego stracha przed zapchaniem :P Kremu z Fitomedu nie miałam, może skuszę się, gdy pokończę jakoś to co mam.
      4. Od ok. 2 lat oczyszczam twarz olejkiem myjącym. Od kilku miesięcy codziennie przy demakijażu robiłam również masaż, ale ostatnio doszłam do wniosku, że muszę z tym przystopować i doprowadzić skórę do składu i ładu, nie podrażniać jej zbytnio masażem, również ze względu na naczynka. Może ograniczę się do masażu co drugi/trzeci dzień. Po takim demakijażu olejkiem nie myję skóry niczym innym, żadnymi mydłami, piankami, bo mi to chyba zwyczajnie nie służy :) Po takim olejku nie mam wrażenia "obtłuszczonej" buzi i nie odczuwam potrzeby domycia. Robiłam tak prze okrągły rok, tylko tonik czy hydrolat po demakijażu, zamiennie tonik z glukonolaktonem, acnederm i moja cera miała się dobrze jak nigdy, chociaż teraz jej to chyba nie służy. Małymi kroczkami uda mi się dojść do ideału, wierzę w to :)
      5. Czytałam troszkę o Alpha-h Balansing Cleanser i po zobaczeniu ceny musiałam troszka się otrząsnąć. W przypływie bogactwa może kiedyś się zdecyduję, ale naprawdę kocham olejki myjące :) Słyszałam też o myjadełku z firmy OSKIA, ale nie pamiętam szczegółów.

      Tak żem się domyśliła, że to od słońca :) Tak się uśmiechnęłam w duszy, bo pamiętam jak wspominałaś, że nie masz zmarszczek poziomych na czole, tylko lwią i że częściej się denerwujesz niż dziwisz, takie tam małe wspomnienie :) Dziękuję, że poświęciłaś mi chwilkę na komentarz :)

      Usuń
    6. Wydaje mi się, że w Twojej pielęgnacji jest za mało emolientów i dobrych, lekkich nawilżaczy - ja np. uwielbiam nawilżać się przez cleansery, dlatego inwestuję w lekkie mleczka, teraz mam na oku dzięki Neestix krem oczyszczający Esse :) Kremy robią mi jakąś tragedię z twarzy.. ale przyznam, że ta 11 z Fitomedu ma świetną, leciutką konsystencję. Dobrze mogą się u Ciebie sprawdzić też treściwe liposomy, naturalissa ma świetne, takie lekko emulsyjne liposomy, ładnie zmiękczają naskórek, zwłaszcza wersja z kwasem alfa liponowym ;) Jeśli wiec olejki Ci służą do oczyszczania, to musisz trochę pozmieniać w nawilżaniu - może Twoja cera polubi mgiełki nawilżające, z azjatyckich kosmetyków esencje - mają taką lekką, żelową formułę, ale dobre właściwości nawilżające. czaję się na kosmetyki Tea Tree 90 essence i mgiełkę, ale są dostępne tylko na ebay - a ja takich rzeczy nie ogarniam :)

      Usuń
    7. Dziękuję za cynk o Esse! Właśnie patrzyłam skład i ten kremik oczyszczający ma bazę olejową - olej z baobabu, aloes, olej jojoba. Kocham olejki, ale mogłabym spróbować czegoś nowego :) Zwłaszcza, że te myjadełko kusi. Może uda znaleźć się coś tańszego, ale z takim fajnym składem? Wątpię :)

      Czy takie liposomy z kwasem alfa liponowym można dodać do hydrolatu? W sumie jest napisane, że rozpuszczają się w wodzie :)

      Dałabym sobie włosa wyrwać, że azjatycka pielęgnacja, te esencje, sera są właśnie dla mnie. Poprzez lekkość, nawilżenie, a nie wyciąganie wody z naskórka. Zerknęłam na Tea Tree 90 Essence i Na '70 Mist toner (o to właśnie Ci chodziło?) i cena jest niestety zawrotna, ale gdyby tak pomyśleć ile wydaje się pieniążków inne, niepotrzebne drobiazgi. Zamówiłam sobie na Dozie tonik ze srebrem koloidalnym za 25zł i już żałuję, bo mogłabym odłożyć na coś innego, lepszego. Dziękuję bardzo Ewu za wszystkie wskazówki ;* Jesteś niezastąpiona, skarbnica wiedzy.

      Usuń
    8. Niektórzy rozpuszczają makijaż balsamem myjącym dla matek Babydream, ale to na pewno nie to samo ;) Tak, liposomy są rozpuszczalne w wodzie.

      Tea Tree kusi, fakt :D Lepiej przyoszczędzić i kupić coś lepszego :)

      Usuń
  24. A używałaś kiedyś cethapilu emulsji micelarnej bez użycia wody?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adam, nie, emulsje Cetaphil zawsze spłukuje wodą, pielęgnacja bez wody w moim przypadku się nie sprawdza,natychmiast reaguję wysypem. Jeśli amsz wyjątkowo wrażliwą skórą i nie masz podatności na trądzik, możesz ją traktować jak mleczko bez spłukiwania.

      Usuń
  25. Używałaś może serum liq cc light? Faktycznie działa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam, działa, to jedno z najlepszych ogólnodostępnych serum, ale za taką cenę wiem czemu, ale wymagałam więcej. Wolę jednak swoje domowe serum z kwasem askorbinowym, które jest bardzo lekkie i koszt produkcji to kilka groszy i mam zawsze świeże pod ręką :) Jeśli nie wchodzą w grę samoróbki, to LIQ C to jedna z najlepszych propozycji dostępnych w Polsce.

      Usuń
  26. Ewa, ja znów nie na temat, a mianowicie - w sprawie filtrów. :)
    Wiadomo Ci coś może o skutkach ubocznych odstawienia filtrów po iluś latach codziennego smarowania się nimi (w ilościach przepisowych, czy też nie)? Znalazłam filtr, który może i nie ma tinosorbów i mexoryli (apteczny, więc raczej w miarę możliwości jednak ochrona powinna być ok), ale naprawdę fajnie się go nosi i byłabym w stanie się z nim zaprzyjaźnić, ale jednak wciąż nie daje mi spokoju kwestia "a co, kiedy jednak zechcę zrezygnować / nie znajdę odpowiedniego preparatu, kiedy ten zlikwidują?". Nie chcę być uzależniona od filtrów do końca swoich dni.

    W przypadku UVB sprawa jest dość prosta - jasna skóra prawdopodobnie szybciej się spali, opalona podobno sama w sobie ma SPF niskiego rzędu. Czytałam kiedyś o przypadkach dwóch (?) dziewczyn, które postanowiły filtry sobie po x latach (?) odpuścić i pojawiły się skutki uboczne, tyle że - oczywiście nie ufałabym ot tak pierwszej z brzegu osobie (bez urazy do takowej ;)), które zostawia w sieci komentarz. Mógł on pojawić się z różnych powodów. Nie zmienia to faktu, że taka informacja daje do myślenia...
    Czy aby na pewno skóra po mocnej ochronie przed UVA (UVB w sumie też - ale, jak pisałam, sprawa jest prostsza) później sobie z tymi promieniami będzie radziła tak, jak wcześniej...
    Problem wciąż za mną chodzi i dziwi mnie, że nie robi się badań w tym kierunku. Stop. Nie powinno mnie to dziwić - w przypadku negatywnych wyników sporo pieniędzy konsumenci zostawiliby w kieszeni, a tak - jest nadzieja, że całe społeczeństwo będzie się za x lub 1x lat filtrować przez cały rok. ;) Tak czy siak - ktoś chyba w końcu by się znalazł/znajdzie, by przyjrzeć się również ewentualnym skutkom ubocznym, jeśli chodzi o działanie stricte na skórę, nie zaś hormony.

    Się nagadałam, ale w sumie wszystko sprowadza się do pytania z początku. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czegoś takiego jak uboczne skutki po odłożeniu filtrów, filtry działają jak ochronna powłoka, zazwyczaj Ci, którzy stosują sumiennie filtry, używają i drażniących substancji, które uwrażliwiają skórę na działanie promieni słonecznych, po odłożeniu filtrów, wiadomo, że skóra zacznie się opalać i będzie bardziej podatna na powstawanie przebarwień. To długotrwały proces, naskórek z wiekiem staje się cieńszy. Nie wierzę w żadne takie historyjki i uzależnienia, osoby, które piszą takie bzdury, powinny wziąć po uwagę swój wiek, rożne czynniki, które mogą wpłynąć na reakcję ze słońcem (gospodarka hormonalna, fotouczulające składniki, nadmierna potliwość) i przewertować swoją pielęgnację. Sama stosuje filtry tylko jak wychodzę na zewnątrz i w nasłonecznione dni nawet w domu, ale nie widzę żadnej różnicy, no może jedną - trudniej jest mi nawilżyć skórę, gdy unikam filtrów.

      Za dużo rzeczy ma wpływ na powstawanie przebarwień, bo to o nie raczej chodzi, im skóra jest bardziej blada, tym gorzej radzi sobie z absorpcją promieni i łatwiej ulega poparzeniom słonecznym, moim zdaniem, właśnie ten fakt ma decydujący wpływ. Osoby, które nie używają filtrów, hartują swoja skórę przez cały czas i są narażone na działanie promieni, dlatego po nagłym odłożeniu filtrów, reakcje bywają różne.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
  27. Jestem pod wrażeniem, dzięki Tobie wiele się dowiaduję i odkrywam. Post dał mi do myślenia, jednak mam kilka pytań. Pierwszy raz spotykam się z nazwą 'esencja' w kosmetyce, co powinien zawierać taki kosmetyk? Piszesz o nawilżeniu przez poszczególne lekkie kosmetyki - jakie składniki powinny zawierać, żeby można było zakwalifikować je do tej grupy i pielęgnacji warstwowej? Czy można takie produkty dostać w zwykłych drogeriach i sklepach czy trzeba bazować na zagranicznych stronach internetowych i produktach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esencje zawierają duże ilości ekstraktów roślinnych lub stężenie kwasów, u nas ma to nazwę serum, ale w kosmetykach azjatyckich serum jest traktowane jak wodny krem, a esencja zawierają bardzo wysoką zawartość aktywnych związków ;) Podstawowe substancje nawilżające - humektanty (aloes, panthenol, kwas hialuronowy, gliceryna, glikole) i wygładzające, modyfikujące warstwę naskórkową (ceramidy, czynnik nmf, skwalen), potrzebna jest też lekka warstwa emoleintów, które decydują o ciężkości kosmetyku : oleje, silikony, parafina, emolienty tłuste np. emulgatory. Pielęgnacja azjatycka zawiera znacznie mniejszą ilość fazy tłuszczowej, dlatego świetnie sprawdzają się do pielęgnacji warstwowej, europejskie kosmetyki są znacznie bardziej treściwe i odżywcze, dlatego wpisują się w minimalizm i zapewniają nawilżenie stosowane samodzielnie.

      Jasne, że można, ale trzeba szukać. Bardzo pomagają sklepy z półproduktami. Sama nadal poszukuję, tworzę własne formuły, jeśli jest coś godnego uwagi - polecam to w zakładce trądzik ;)

      Usuń
  28. Nie wiem co mam o tym wpisie myśleć. Ja uważam się za osobę stosującą minimalizm kosmetyczny ale nie mam w żadnym stopniu na myśli agresywnego oczyszczania czy jednego kremu robiącego cuda. Minimalistyczna pielęgnacja nie wyklucza tej lekkiej warstwowej ;) Każdy po prostu minimalizm spostrzega w różny sposób. Dla mnie minimalizm to na pierwszym miejsku nie kupowanie zbyt dużo, tylko tak jak u Ciebie wsłuchiwanie się w potrzeby własnej skóry, powolne wprowadzanie produktów pielęgnacyjnych, by zobaczyć co działa a co nie. I można warstwowo jeżeli skóra tego wymaga, moja jest problematyczna i zmieniam pielęgnację w zależności od jej aktualnych potrzeb i dzięki temu, że nie kupuję na raz za dużo, nie muszę się martwić czy to wszystko zużyję, zanim straci termin ważności. Teraz np. zamiast kremu kładę (na oczyszczoną żelem i tonikiem) olej z pestek śliwek zmieszany z żelem hialuronowym ;) Innym razem nie nałożę wcale na skórę kremu/olejku i dam jej oddychać (na noc) ;) A jeszcze innym nałożę maseczkę zamiast kremu na dzień. Minimalizm i warstwowa pielęgnacja nie muszą się wykluczać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnice nie są ogromne, ale filozofia minimalizmu jest trochę inna niż pielęgnacji warstwowej - minimalizm kosmetyczny jest bardzo rozpowszechniony w naszej strefie europejskiej, widać to m.in po gamach produktów. W każdej filozofii jest jakiś sens i kosmetyki uzupełniają się, ale największą różnicą o której wspomniałam jest dążenie do danego efektu : w pielęgnacji warstwowej produkty mają inną specyfikę, są delikatniejsze, a także sprawdzają się mocno średnio w pojedynkę, mogą wysuszać i odwadniać naskórek, dlatego tak ważne jest ich umiejętne stosowanie po sobie - produkty minimalistyczne w większości sprawdzają się do stosowania samodzielnego, ale można je też dowolnie modyfikować np. za pomocą mgiełek, olejów.

      Usuń
    2. Ok:) To doprecyzowanie, że kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji warstwowej samodzielnie średnio się sprawdzają mnie przekonało:)

      Usuń
  29. Ewo, zgadzam się z Twoim podejściem do pielęgnacji, ja za nim doszłam do świadomej pielęgnacji skóry minęły dwa lata. Zaczęło się w zimie, gdzie pani w sklepie z naturalnymi kosmetykami na moje pytanie co poleciłaby do cery naczynkowej i suchej podała mi "zwykłe" masło shea za 30zł. Okazało się dla mnie panaceum na moją twarz.
    Do tego momentu żaden drogeryjny krem nie zrobił tyle dobrego dla mojej skóry co te masło. Moja obecna pielęgnacja pozwoliła mi poznać potrzeby mojej skóry, zaczęłam obserwować ją i spełniać jej potrzeby. Zrezygnowałam częściowo z kosmetyków drogeryjnych a jak kupuję to te ze składem naturalnym.
    Mam pytanie, ponieważ mam cerę naczynkową, suchą i b.wrażliwą, zrobiłam sobie tonik z:
    woda i hydrolat bławatkowy po 45%, kwas laktobionowy, ekstrakt z czarnego bzu, żel aloesowy, glukonalaktokan 5%, eco konserwant. Po takich składnikach podrażniał mnie, miałam zaczerwienioną twarz i naczynka były bardziej widoczne, później dodałam sodę oczyszczoną około 1%. Nadal podrażniał, ale mniej. Może mogłabyś napisać co robię nie tak i co powinnam zmienić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz zmierzyć pH kosmetyku, tonik ma prawdopodobnie kwaśne pH, dlatego tak Cię podrażnia. Zmierz pH za pomocą papierków lakmusowych i podnieś je do 5-6. ;)

      Usuń
  30. Ewo, Twój blog jest naprawdę świetny, można się wiele nauczyć.
    Mam pytanie związane z postem o oczyszczaniu. Po jego przeczytaniu zamieniłam sposób oczyszczania z płynu micelarnego i żelu na emulsję nawilżającą Vianek i piankę oczyszczającą do cery tłustej i mieszanej z Natury Siberica. Na początku byłam zachwycona, bo dzięki temu udało mi się pozbyć stałego odwodnienia cery (mieszanej).
    Niestety minęło już trochę czasu i mam wrażenie, że produkty te nie są w stanie dokładnie oczyścić mojej skóry. Po umyciu wyczuwam na skórze film, a w ciągu dnia skóra robi się bardzo tłusta (w strefie T) i błyszczy się.
    Czy oznacza to, że produkty są źle dobrane czy to normalne dla cery, która nie jest regularnie zdzierana agresywnymi detergentami?
    Zastanawiam się też nad zakupem olejku myjącego z bielendy ale na pierwszym miejscu w składzie jest parafina. Lepiej dać sobie spokój?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wyczuwasz film, to znak, że potrzebujesz jednak mocniejszego oczyszczenia - może spróbuj zrekompensować mocniejsze oczyszczanie stosując maski i peelingi np. 2 razy w tygodniu? Może np. 2 razy w tygodniu oczyszczaj skórę głębiej olejkiem myjącym i żelem/kostką myjącą ?:) Polecam najprostsze i najtańsze olejki myjące z biochemiiurody, co prawda takie olejki są i tak zmywane z powierzchni skóry i mają z nią krótki kontakt.. ale łatwiej zmyć lekki olej niż tłustą parafinę. Do oczyszczania polecam niezastąpione błoto termalne z siarką, błoto z morza martwego, olejek lawendowy i węgiel aktywy w kapsułkach ;)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  31. Droga Ewo.
    Podziwiam Twoją wiedzę! Twoje teksty są tak naładowane treścią,że czasem aż głowa boli ale to dobrze. Moim zdaniem jesteś najlepszą blogerką specjalizującą się w pielęgnacji w Polsce. Ten wpis wywołał istną rewolucję w mojej pielęgnacji. Z pielęgnacji bardzo minimalistycznej przerzuciłam się na tą warstwową i moja skóra nigdy nie czuła się lepiej! Dopiero się jej uczę ale już czuję efekty. Jedna rzecz mnie bardzo nurtuje. Mianowicie kwestia kwasów. Czy nałożenie serum złuszczającego ( w moim przypadku z kwasem L.H.A) jako ostatniej warstwy nie zniweczy nawilżenia? Nie lepiej dać je po toniku, przed nawilżaczami? Przepraszam za tak głupie pytanie ale pielęgnacja warstwowa to dla mnie kompletna nowość a nie mogłam znaleźć w sieci jednoznacznej odpowiedzi na moje pytanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TheKamulec, bardzo mi miło! Cieszę się, że miałam tak ogromny wpływ na Twoją aktualną pielęgnację ;)

      A jaki skład ma serum z LHA? Jeśli nie odwadnia skóry,albo samo w sobie zawiera trochę emolientów, to nie ma takiej potrzeby, nakładane nawilżacze tylko powiększą pory i mogą nasilić trądzik, chyba, że serum jest typowo wodne i bazuje na glikolach, wtedy warto nałożyć coś lekkiego po około 30minutach :)

      Usuń
    2. Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź :) Serum jest typowo wodne więc nawilżacze po nie powinny zaszkodzić (miało w sobie w oryginale alginat ale usunę go z receptury i będzie idealnie) Teraz jest wszystko jasne, już wiem z czym się tą pielęgnacje warstwową "je" i mogę wkroczyć w ten magiczny świat na full ;) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję raz jeszcze.

      Usuń
  32. Mi swego czasu minimalistyczna pielegnacja bardzo pomogla, jedyne co uzywalam do cery to: ocm, tlusty krem ziaja i fluid, potem dolozylam skrobie ziemniaczana do matowienia oraz punktowo benzacne 5%. Skora kiedys wiecznie odwodniona, czerwona i podrazniona zrobila sie nawilzona, uspokojona i taka jaka jest naturalnie - czyli tlusta. Do tego zniknelo wiekszosc pryszczy, zostaly tylko zaskorniki zamkniete. Wtedy musialam zmodyfikowac pielegnacje, bo skorze to juz nie pasowalo - dolozylam nisko stezone kwasy (najpierw salycylowy, potem kolejne kwasy gdy juz nie mialam problemu z zaskornikami), ocm zastapilam micelem z tonikiem, tlusty krem lekkimi serami (na zime lekkimi kremami), fluid z maka wyparly mineraly i puder ryzowy z krzemionka, czasem robie maseczki i piling korundem gdy cera robi sie szara, dolaczylam diete i suplementacje. Wtedy odkrylam, ze bardzo zle toleruje mleko i jego produkty - na zdrowej skorze bylo latwo to odkryc i zrobic kilka eksperymentow. Teraz problemy z moja cera ograniczaja sie do regulacji przetluszczania, a czasem zaleczania wysypow i przebarwien po mleku (rzadko sie zdarzaja, a jednak sa i dlugo trwaja - mleko jest w wiekszosci dan gdy gdzies wyjde, nie moge wiecznie zamawiac w restauracji rosolu ;)).

    OdpowiedzUsuń
  33. Ewo, po kilku latach stosowania naturalnej pielęgnacji skapitulowałam.
    Po demakijażu stosuję jedynie wodę termalną i krem na gotowej bazie ze składnikami, których na pewno nie użyłabym w swoich kosmetykach.
    Efekt przeszedł moje wyobrażenia. Skóra przestała się pocić i nadmiernie przetłuszczać, wygląda też o wiele zdrowiej, nie jest podrażniona i przesuszona.
    Przestałam być fanką wyłącznie samorobionych kosmetyków i chętnie przeczytałabym osobnego posta o tym, dlaczego naturalna pielęgnacja nie do końca się sprawdza.

    Pozdrawiam serdecznie :-)

    Iwona

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger