17:09

Jak dbać o skórę trądzikową w trakcie ciąży i karmienia piersią

Ciąża jest wyjątkowym okresem w życiu każdej kobiety. Burza hormonalna, wysokie skoki estradiolu, gwałtowny wzrost stężenia żeńskich hormonów płciowych może wywołać lub zaostrzyć kłopoty skórne. W większości przypadków wpływają pozytywnie na kondycję skóry - dając dobre nawilżenie naskórka, jędrność i promienność cery. Scenariusz bywa jednak zmienny i jest zależy od organizmu i występujących skłonności do trądziku - jest masa kobiet, które zmagają się z trądzikiem w tak ważnym dla nich czasie lub tuż po urodzeniu dziecka. Mimo że wiele artykułów zabrania stosowania czegokolwiek i sieje niepotrzebny zamęt w życiu takiej kobiety, wywołując niepotrzebny stres, nie jest to do końca prawdą - zaniedbywanie skóry na okres ciąży jest najgorszą decyzją jaką można podjąć - powstałe blizny, bruzdy i przebarwienia po ponad roku wyjętego z życia prowadzą do frustracji, braku zadowolenia z wyglądu, potęgując stres i obniżając poczucie własnej wartości. Większość przeciwwskazań co do stosowania kosmetyków, zabiegów, leków  podczas ciąży wynika z faktu, iż na kobietach w ciąży nie przeprowadza się badań stwierdzających bezpieczeństwo takich produktów i zabiegów, dlatego substancjami bezpiecznymi określa się substancje, które nie przenikają do krwiobiegu, nie kumulują się i nie mają wpływu na wady wrodzone płodu oraz nie doprowadzają do krwawienia (poronienia)

Łatwo jest powiedzieć, by unikać wszystkich kwasów i środków, które mogą choć trochę ograniczyć trądzik - należy pamiętać, że skóra jest regularnie bombardowana hormonami i leczenie trądziku w trakcie ciąży i karmienia piersią, jest jedynie leczeniem objawowym. Nie oznacza to, że jest nieskuteczne i zbyteczne - może odczuwalnie ograniczyć i zminimalizować problem blizn i powstałych przebarwień, które są bardzo trudne w leczeniu, zwłaszcza gdy problem zostaje zaniedbany. Nie jest prawdą, że należy unikać wszystkiego co reguluje funkcje skóry, jest wiele substancji o słabej przepuszczalności do krwiobiegu o działaniu przeciwtrądzikowym, pomocnych w pielęgnacji przyszłej mamy, zmagającej się z problemami skórnymi. 

Wysoki poziom hormonów żeńskich, odczuwalnie uwrażliwia skórę, dlatego skóra jest bardziej skłonna do powstawania podrażnień i przebarwień. Wysoko stężone kwasy nie są zalecane głównie ze względu na wrażliwą skórę matki - substancje te łatwiej przenikają do krwi i mleka, podobnie jest z profesjonalnymi, agresywnymi zabiegami kosmetycznymi - cera łatwiej ulega skutkom ubocznym, sam zabieg jest stresujący dla młodej mamy, dlatego na czas ciąży należy unikać wszystkich zabiegów silnie złuszczających i silnie podrażniających skórę - mikrodermabrazja, peelingi chemiczne, mezoterapie igłowe, kuracje światłem i lasery. Na czas ciąży odradza się także wykonywanie peelingu kawitacyjnego (jest dozwolony w okresie karmienia). Często napotykam (zwłaszcza w polskojęzycznej strefie urodowej) wręcz absurdalne zakazy i nakazy dla młodych matek, tak naprawdę należy unikać jedynie substancji o wysokiej przepuszczalności przez skórę, to one figurują na czarnej liście, choć nie mają udowodnionego szkodliwego wpływu na płód i wady wrodzone, ze względu na brak badań są odradzane przyszłym mamom. 

Niestety, nie każdy reaguje dobrze na tak wysoką dawkę estrogenów, spory procent kobiet zmaga się z pogorszeniem stanu skóry podczas ciąży lub zaraz po urodzeniu dziecka. Dlatego śmieszą mnie artykuły, gdzie młodej dziewczynie, zmagającej się z trądzikiem poleca się tłuste kremy dla niemowląt i zasypkę cynkową, a wszystkie substancje przeciwtrądzikowe wrzuca się do jednego wora, nie wgłębiając się w ich specyfikę. Nasze samopoczucie i poczucie własnej wartości jest równie ważne ;) Jak najbardziej podczas ciąży i laktacji, mimo sporych ograniczeń, dopuszczalny jest szereg substancji wykorzystywanych w leczeniu trądziku. Niezwykle ważna jest także codzienna pielęgnacja i zabiegi, których nie warto zaniedbywać - delikatne masaże, maseczki, aplikacja kremu.. to wszystko wpływa na nasze lepsze samopoczucie, rozluźnia mięśnie i ujędrnia skórę. A im szczęśliwsza mama, tym zdrowsze dziecko :)

Stabilna ochrona przeciwsłoneczna.Skóra podczas ciąży jest poddawana działaniu estrogenu, przez co jest szczególnie podatna na powstawanie podrażnień i niestety, przebarwień. Stabilna ochrona przed słońcem jest konieczna, nie tylko ze względu na duże ryzyko pojawienia się szpecących przebarwień skórnych, ale także nasilenie trądziku i szczególną podatność na poparzenia słoneczne, które są bardziej niebezpieczne niż regularna ochrona przed słońcem.


Wokół stosowania filtrów,nie tylko w ciąży, krąży wiele fałszywych doniesień. Otóż nieprawdą jest, iż wszystkie filtry chemiczne są szkodliwe - wysokie normy bezpieczeństwa w Europie zakazują użycia groźnych substancji w produktach kosmetycznych, są one także stosowane w określonym stężeniu oraz co ważne - kompozycji, która zapobiega rozkładaniu się filtrów oraz stabilizuje je nawzajem. Filtry chemiczne są jednymi z najskuteczniejszych i najbardziej użytecznych filtrów - nie bielą, zapewniają kilkugodzinną ochronę, są trudne do zmycia, chronią w pełnym zakresie nie tylko promieniowania UVB, ale także UVA. Większość z nich nie przenika do krwiobiegu, mogą być więc bez obaw stosowane w czasie ciąży razem z filtrami mineralnymi.

Filtry przenikające zostały obrzucone błotem niemal przez całą blogsferę, ostatnio, na potrzeby eko propagandy, pojawiła się także sponsorowana lista szkodliwych składników, na której dane substancje również się znalazły. Cóż.. nie jestem wielką obrończynią filtrów, ale muszę zwrócić uwagę na fakt, iż filtry przenikające są stosowane w określonym stężeniu i kompozycji, a o realnym zagrożeniu życia i zdrowia dziecka, można mówić, gdyby matka zużywała na siebie codziennie co najmniej dwie 50 ml standardowe tubki zawierające jedynie same filtry przenikające w najwyższym stężeniu, ich przenikalność do krwiobiegu nie przekraczałaby nawet wówczas 8.7%  - farbowanie włosów i robienie akryli niesie większe zagrożenie niż nawet nadgorliwe i chorobliwe stosowanie filtrów przenikających. Nie ma żadnych badań, które potwierdziłyby szkodliwe działanie filtrów przenikających, a tym bardziej jakikolwiek, nawet minimalny wpływ na gospodarkę hormonalną. Należy wspomnieć także o dość ciężkich formułach takich produktów, coraz częściej stosuje się silikony i naturalne emolienty tłuste, które ograniczają niemal do zera przepuszczalność filtrów przenikających. To nie jest takie hop siup, jak niektórym się wydaje - na przenikalność skórną wpływ ma wiele różnych czynników, m.in pH, baza preparatu, czynniki atmosferyczne, jeżeli wcześniej nie zostaną zdegradowane (niezależnie od drogi wchłaniania przejście substancji z miejsca pobrania do krwiobiegu, a także jej transport do różnych narządów i tkanek, wymaga przekroczenia licznych barier, jakie stanowią błony biologiczne m.in przez mechanizmy dyfuzji biernej i pinocytozy) Niewielką ilość procentową filtrów przenikających wykryto w mleku matki, dlatego na czas karmienia bezpieczniej jest, mimo niemal znikomego wpływu na zdrowie dziecka, odłożyć filtry przenikające. Stosowanie stabilnych filtrów chemicznych, jest tak samo bezpieczne jak i używanie tych wyłącznie mineralnych, co więcej, poleca się stosować preparaty łączone, chemiczno-mineralne, gdyż są najlepiej stabilne i zapewniają kilkugodzinną ochronę przed szkodliwym promieniowaniem. Filtrów przenikających nie znajdziesz w produktach La Roche Posay.

Filtry przeciwsłoneczne czynne, jak wykazano w badaniach na zwierzętach, nie są żadnym zagrożeniem podczas ciąży. Wbrew obawom, są nieprawidłowo promowane w mediach przez kilka grup pobocznych, nie znaleziono podczas regularnego stosowania filtrów żadnego z zarzucanych obaw o negatywnym działaniu składników przeciwsłonecznych uzasadnionych przez badania medyczne. W rezultacie, codzienne stosowanie ochrony przeciwsłonecznej jest silnie zalecane przez dermatologów, zwłaszcza w okresie ciąży.
Podstawowa, delikatna pielęgnacja.  Pielęgnacja kobiet spodziewających się dziecka, powinna być przede wszystkim delikatniejsza - oczywiście, są pewne ograniczenia, ale nie oznacza to, iż wszystkie dotychczas stosowane kosmetyki są do wyrzucenia. Zasada jest prosta - cera staje się bardziej wrażliwa pod wpływem wysokiej dawki estrogenu, gorzej więc znosi działanie substancji drażniących i wysoką zawartość składników aktywnych. Należy dbać o skórę mniej agresywnie, a włączyć na stałe produkty słabsze w działaniu, mniej bogate w związki aktywne (zwłaszcza ekstrakty i olejki eteryczne) działające głównie na wierzchnią warstwę naskórka. Skóra młodej mamy znacznie szybciej się odwadnia, jest bardziej podatna na powstawanie przebarwień, a także uszkodzeń (blizn, zadrapań), należy dbać o nią subtelniej, poświęcić jej więcej troski i zdecydować się na łagodniejszą gamę produktów, które mogą okazać się równie skuteczne, gdyż w czasie ciąży zwiększa się przepuszczalność skóry i absorpcja składników aktywnych. Zasady podstawowej pielęgnacji są jednak wciąż takie same: należy dbać o dobre oczyszczenie skóry, lekką dawkę nawilżenia (w nawilżaniu bezpośrednim i nawilżaniu poprzez oczyszczanie) i oczywiście lekkim złuszczeniu martwego naskórka. Proste kroki są w stanie przywrócić  równowagę, co jest niezwykle ważne i nie należy zapominać o sobie nawet w tak zabieganym okresie ;)
Peelingi enzymami roślinnymi. Usuwają w łagodny sposób martwy naskórek, łagodzą podrażnienia, nie uszkadzają struktury naskórka. Są idealne dla wyjątkowo delikatnej skóry przyszłej mamy. Nie przyczyniają się do powstawania podrażnień, a łagodzą je. CZYTAJ WIĘCEJ > O polecanych i skutecznych peelingach enzymatycznych
  • Bromelaina i papaina. Peeling z enzymami owocowymi działa oczyszczająco na powierzchnię skóry, usuwa martwe komórki naskórka oraz stymuluje procesy odnowy skóry. Łagodzi podrażnienia oraz wpływa na poziom nawodnienia w naskórku. Owoce tropikalne działają także delikatnie tonizująco i odświeżająco, dając efekt czystej skory.
  • Enzym z dyni jest jednym z najdelikatniejszych enzymów naturalnych - łagodnie złuszcza naskórek bez podrażnień, rozjaśnia skórę i przebarwienia. To doskonała alternatywa dla osób, które nie mogą stosować kwasów, a enzymy z bromelainy i papainy uczulają. Dynia dodatkowo działa łagodząco i pomaga w regeneracji skóry podrażnionej.
Delikatne peelingi mechaniczne i pasty na bazie naturalnych nasion, pestek i łupin. Delikatnie złuszczają naskórek, odblokowują pory i dają uczucie świeżości. Naturalne pestki i nasiona nie mają ostrych krawędzi, są idealne do skutecznego, aczkolwiek subtelnego usuwania martwej warstwy naskórka. Regularne i systematyczne usuwanie martwego naskórka, nadmiaru sebum i zanieczyszczeń z porów zapobiega powstawaniu zaskórników i stanów ropnych. Nie jest prawdą, iż w ciąży nie można absolutnie złuszczać skóry, martwi mnie powielanie fałszywych informacji i uogólnianie - regularne usuwanie zrogowaciałego naskórka jest podstawą zdrowej i promiennej cery. Peelingi nie powinny podrażniać skóry, ze względu na dużą tendencję do powstawania przebarwień i podrażnień w trakcie ciąży, nie oznacza to jednak, iż mechaniczne złuszczanie naskórka jest zakazane - pobudza krążenie, rozluźnia mięśnie i daje uczucie świeżości, działają one także tylko na powierzchni skóry, nie ma więc żadnego zagrożenia dla dziecka i jakichkolwiek przeciwwskazań do takiego dania o skórę w tym wyjątkowym okresie.  
Subtelnie oczyszczające maski. Tonizują skórę, głęboko oczyszczają pory i zapobiegają powstawaniu zmian zapalnych. W ciąży należy jedynie unikać bardzo mocnych i głębokich masek doczyszczających, gdyż mogą podrażnić skórę, spowodować rumień i przebarwienia. Najbardziej zalecane są delikatne maski na bazie łagodnej glinki białej, która doskonale kontroluje ilość sebum, łagodząc przy tym podrażnienia, ma także najmniejsze właściwości odwadniające. Polecane są także algi: maski algowe w formie alginatu posiadają doskonałe właściwości nawilżające i zmiękczające naskórek, uelastyczniają go, przyspieszają gojenie oraz zapobiegają powstawaniu blizn. Nie polecam stosowania czystych alg (spirulina, algi brunatne, chlorella), ponieważ mają duże cząsteczki i są silnie drażniące. Dopuszczalne są natomiast błota termalne, które mają niesamowite właściwości lecznicze, a nie powodują podrażnień nawet na wrażliwej skórze.
W okresie ciąży często występują problemy ze szczególną nadwrażliwością, cera staje się atopowa, trądzikowa, chropowata, alergiczna, wówczas należy ze szczególną rozwagą dobierać produkty z łagodnym wskaźnikiem pH, krótkim składem i delikatną, tłuszczową bazą. Kosmetyki wodne i żelowe mogą jedynie nasilać suchość skóry. Najlepiej sprawdzą się formuły delikatne, przebadane dermatologicznie, skierowane do nadreaktywnej skóry. Wiele kobiet w ciąży sięga wyłącznie po naturalne produkty, twierdząc, iż są delikatniejsze i lepsze dla niej i dziecka - otóż najwięcej alergenów znajduje się w składnikach pochodzenia naturalnego, dlatego w czasie ciąży należy uważać na ilość ekstraktów roślinnych i olejków eterycznych, gdyż one są najbardziej odpowiedzialne za występujące podrażnienia i alergie kontaktowe.

Sytuacja zmienia się, gdy trądzik obiera formę ropną lub jest wyjątkowo uporczywy w formie grudkowej, a Tobie dolega nadmierny łojotok i podstawowa, delikatna pielęgnacja okazuje się za słaba i nie zmniejsza trądziku. Niezwykle ważne jest podjęcie działania - zaniedbywanie trądziku prowadzi do niezwykle trudnych w leczeniu blizn i przebarwień, a także staje się źródłem frustracji. Otóż na wielu portalach absolutnie zabrania się stosowania jakichkolwiek kwasów, co jest jedynie niechlujnym powielaniem nieprawdziwych informacji, a dodatkowo stawia kobiety zmagające się z trądzikiem w sytuacji bez wyjścia - kwasy jak najbardziej mogą być używane z powodzeniem u przyszłych matek i karmiących, mających spore problemy z cerą, ale w określonym stężeniu, formule i częstotliwości. W trakcie ciąży zabrania się jedynie stosowania retinoidów (choć ich przenikalność do krwiobiegu jest znikoma, jednak ze względu na teratogenne działanie doustnych retinoidów zaleca się odłożenie retinoidów zewnętrznych 3 miesiące przed planowaną ciążą/ retinaldehyd wraz z rozpoczęciem okresu ciążowego), związków o wysokiej przepuszczalności (kwas kojowy i hydrochinon) oraz kwasu salicylowego w wyższych stężeniach o wysokiej mocy działania. Unikać należy także wysokich stężeń kwasów o mocno kwaśnym pH, ponieważ bardzo uwrażliwiają skórę i mogą prowadzić do przebarwień. Większość substancji z czarnej listy zasługuje swoje miejsce brakowi badań na kobietach ciężarnych, a także braku informacji na wpływ i dalszy rozwój  płodu, dlatego zapobiegawczo należy ich unikać w okresie ciąży i połogu. Pisanie o ich rzekomej szkodliwości jest stekiem bzdur, ponieważ nie ma żadnych informacji na temat zewnętrznego oddziaływania tychże substancji i ich przenikalności do płodu, dlatego powszechnie unika się substancji podejrzanych, niesprawdzonych i kumulujących się w skórze i organizmie. W oparciu ograniczenia, możesz się zastanawiać, jak dbać o skórę trądzikową, gdy jesteś w ciąży. Nie martw się: istnieją obejścia, które pozwolą złagodzić trądzik i utrzymać dobry stan skóry, mając jednocześnie pewność, że Twoje dziecko jest bezpieczne.

Za najbezpieczniejsze i najlepiej tolerowane produkty uważa się kremy i emulsje z kwasami, ponieważ mają odpowiednio uregulowane pH, a zawartość fazy tłuszczowej zwiększa tolerancję. Sprawdzą się także łagodne toniki bezalkoholowe z naturalnym pH (4-6), zwróć uwagę, by wybrany przez Ciebie preparat nie zawierał silnie drażniących substancji - glikoli, alkoholu, gliceryny. Skóra w czasie ciąży jest wyjątkowo wrażliwa, dlatego należy rozważnie dobierać pielęgnację. Ogólnodostępne produkty z kwasami mają niskie stężenia, są także bezpieczne w stosowaniu, należy być jednak szczególnie czujnym, przy dobieraniu pielęgnacji specjalistycznej - stężenie i aktywność związków jest znacznie większa niż w przypadku pielęgnacji ogólnodostępnej.

Kwasy PHA. Są całkowicie bezpieczne w okresie ciąży i karmienia piersią, nie przenikają do krwiobiegu. Poli-hydroksykwasy są nową generacją kwasów, które wykazują identyczne właściwości jak kwasy AHA, z tym, że pozbawione są właściwości drażniących i działają o wiele łagodniej, dzięki większej cząsteczce działają powierzchownie, lepiej nawilżająco i nie stanowią żadnego zagrożenia dla dziecka. Wspaniale nawilżają, mają dobre właściwości antyoksydacyjne, nie uwrażliwiają na promieniowanie słoneczne. Podobnie jak kwasy AHA zapobiegają nadmiernemu rogowaceniu, delikatnie złuszczają naskórek, mają silne właściwości przeciwzapalne i regenerujące. Są odpowiednie dla kobiet, które nie mają dużego problemu z trądzikiem, ale chcą ograniczyć pojawianie się pojedynczych krostek i dodatkowo nawilżyć naskórek, który szybko ulega odwodnieniu.
Kwasy AHA są bezpieczne w czasie ciąży, pomimo ich dużej zdolności do wchłaniania przez różne warstwy skóry. Regulują pracę gruczołów łojowych, ograniczają łojotok, rozjaśniają przebarwienia. Mimo bezpieczeństwa kwasów AHA, należy unikać wysoko stężonych roztworów i niskiego, kwaśnego pH, gdyż są silnie drażniące i mogą być przyczyną rozległych poparzeń, przebarwień i zakażeń bakteryjno-grzybiczych. Nie należy przekraczać 10% stężenia, a optymalne pH oscyluje w granicach 4-6.

Niskie stężenia kwasu LHA. Nie odnotowano żadnych negatywnych skutków stosowania kwasu lipohydroksylowego w czasie ciąży i laktacji, jest on stosowany w bardzo niskich stężeniach, dzięki większemu powinowactwu do naskórka i lepszej absorpcji - nie wywołuje więc rozległych podrażnień jak kwas salicylowy, jest bezpieczniejszy w użyciu i nie jest zagrożeniem dla matki i dziecka. Należy przestrzegać maksymalnego 1% stężenia i poszukiwać sprawdzonych, przebadanych,  łagodnych formuł, gdyż kwas LHA w nieodpowiednich produktach może być przyczyną trwałego rumienia i podrażnień. W czasie ciąży można bezpiecznie stosować produkty Effaclar koncernu L'oreal.

Określone stosowanie kwasu salicylowego. Kwas salicylowy jest bardzo kontrowersyjnym składnikiem w czasie ciąży, należy jednak wspomnieć, iż jest on wykrywany w małym stężeniu we krwi po zastosowaniu wysoko procentowych peelingów z odpowiednio kwaśnym pH  - decydującym czynnikiem przenikalności i mocy jest głównie wartość pH (pH powyżej 3.5 doskonale przenika przez barierę naskórkową), dlatego jest uważany za zagrożenie jeśli jest stosowany w profesjonalnych dużych stężeniach w roli profesjonalnych peelingów. Małe procenty stosowane na małej powierzchni w pielęgnacji skóry (2% lub mniej) są uważane za bezpieczne. Na wchłanianie ogólnoustrojowe ma wpływ tolerancja skórna matki i pH produktu, powinno być ono na poziomie 4-6, ograniczając prawdopodobieństwo wystąpienia skutków ubocznych. Szereg opublikowanych badań obejmujących dużą grupę badanych przyszłych matek, przyjmujących małe dawki kwasu acetylosalicylowego w okresie ciąży, nie odnotowały wzrostu ryzyka występowania działań niepożądanych, takich jak poważne wady rozwojowe, przedwczesny poród lub niską wagę urodzeniową. Kwas salicylowy jest dozwolony jedynie w bardzo małych stężeniach o odpowiednio uregulowanym pH gotowego preparatu, zważając jednak na możliwe ryzyko, warto zastanowić się nad innymi środkami przeciwtrądzikowymi, które maja podobną skuteczność do kwasu salicylowego.

Kwas azelainowy i azeloglicyna. Kwas azelainowy jest lekiem słabo przenikającym do krwiobiegu (nie więcej niż 4%), dlatego jest jedną z najbezpieczniejszych substancji przeciwtrądzikowych i może być z powodzeniem stosowany nie tylko w okresie ciąży, ale także karmienia piersią. Kwas działa silnie antybakteryjnie, rozjaśnia przebarwienia pozapalne, reguluje pracę gruczołów łojowych, likwidując nadmierny łojotok, przyspiesza gojenie i łagodzi stan zapalny, dodatkowo wycisza rumień. U osób z cerą wyjątkowo wrażliwą, może wywołać podrażnienia, ponieważ wymaga użycia tłustych, ciężkich emolientów i glikoli, gdyż nie jest rozpuszczalny w wodzie - gdy występuje rozległe podrażnienie, a stosowanie preparatów z kwasem azelainowym nie jest tolerowane, doskonałą alternatywą jest równie skuteczna azeloglicyna.

Azeloglicyna jest opatentowaną pochodną kwasu azelainowego w postaci płynnego roztworu łatwo rozpuszczalnego w wodzie, powstała w wyniku połączenia kwasu azelainowego z aminokwasem glicyną. Dzięki zastosowanej modyfikacji, otrzymano substancję aktywną o lepszych właściwościach chemicznych i fizycznych, która zachowuje typowe cechy kwasu azelainowego i dodatkowo zyskuje nawilżające i uelastyczniające cechy ze strony glicyny, a jednocześnie jest składnikiem o dużo łatwiejszym zastosowaniu w formulacjach kosmetycznych w stosunku do czystego kwasu azelainowego. Rozwiązuje techniczne problemy, zachowując jednocześnie wszystkie, cenne właściwości kwasu azelainowego - z udziałem azeloglicyny można wykonać dobrze tolerowany tonik z neutralnym pH, a także nie wymaga zastosowania drażniących glikoli, emolientów tłustych i alkoholu. Jest wiec wspaniałym wyjściem z sytuacji, gdy kwas azelainowy wywołuje podrażnienia lub nie przynosi oczekiwanych efektów. 
Witamina C w każdej formie. Witamina C wspaniale rozjaśnia skórę, nadaje jej promienności i zdrowego blasku, dodatkowo wpływa na stopień nawilżenia, wygładza fakturę skóry i reguluje pracę gruczołów łojowych. Kwas askorbinowy jest substancją bezpieczną, choć wymaga kwaśnego pH. Stosowany zewnętrznie ma jedynie pozytywny wpływ na skórę, choć niskie pH preparatu może podrażniać delikatnie naskórek i stać się przyczyną podrażnień i przebarwień, dlatego warto poszukiwać w recepturach kosmetycznych stabilnych, skutecznych i trwałych form witaminy C, które nie wymagają użycia kwaśnego pH i mają łagodniejszą, lepiej nawilżającą bazę.
  • Kwas askorbinowy zamknięty w liposomach
  • Tetraizopaltyminian askorbylu. Tłuszczowa, stabilna i doskonale tolerowana forma witaminy C. Nie wymaga kwaśnego pH, dzięki lipidowej formie, dobrze przenika przez naskórek, bez uszkadzania naturalnej bariery. Dodatkowo dzięki rozpuszczalności w olejach, produkty z  jej udziałem mają dobre właściwości nawilżające i zmiękczające. CZYTAJ WIĘCEJ > O lekkiej recepturze z wykorzystaniem tłuszczowej, stabilnej formy witaminy C  
  • Sól sodowa monofosforanu kwasu askorbinowego (SAP). Forma witaminy C rozpuszczalna w wodzie. Jest delikatniejsza i łagodniejsza w działaniu od kwasu l-askorbinowego, ale nie podrażnia skóry i nie wywołuje zaczerwienień. Kosmetyki z SAP mają naturalne pH. CZYTAJ WIĘCEJ > O serum AVA z acerolą z niedrażniącą i dobrze tolerowaną formą witaminy C 
  • 3-0-Ethyl Ascorbic Acid. Nowa generacja stabilnej pochodnej witaminy C o działaniu wybielającym i promującym syntezę kolagenu. Wykazuje wyjątkowo silny efekt hamowania melanogenezy. Działa również jak kwas L-askorbinowy, zmniejszając przebarwienia i przeciwdziałając oksydacji. Kwas ethylascorbic miał najniższy toksyczny wpływ i szybkość utlenienia się w stosunku do innych form witaminy C oraz szeregu znanych pochodnych.  Reprezentuje sobą połączenie doskonałej stabilności oksydacyjnej z właściwościami przeciwstarzeniowymi, przeciwzapalnymi oraz antyoksydacyjnymi w stosunku do skóry. Można z użyciem tego surowca pozwolić sobie na nieco wyższe pH - w okolicach 4, a wiec odpowiedniej do codziennego stosowania. 
Nadtlenek benzoilu w określonym stężeniu. Nadtlenku nie wykryto w surowicy. Niewielkie ilości benzoesanu metabolitu są wchłaniane (gdy nadtlenek benzoilu jest stosowany miejscowo, tylko 5% jest wchłaniane przez skórę) i łatwo eliminowane ( jest on całkowicie metabolizowany do kwasu benzoesowego w obrębie skóry i wydalany w postaci niezmienionej w urynie). Nie przeprowadzono badań dotyczących stosowania preparatów z nadtlenkiem benzoilu u kobiet w ciąży, jednak niska wchłanialność substancji i wysokie i skuteczne działanie antybakteryjne, pozwala na skuteczne leczenie nadtlenkiem w  stężeniu nie przekraczającym 5%.

Wybrane olejki eteryczne. Chociaż olejki eteryczne mają niesamowite korzyści, wymagają korzystania z ich właściwości z dużą ostrożnością, ponieważ są niezgodne z naturą (wysoko stężone substancje aktywne). Niewłaściwe użycie może spowodować nudności, bóle, a nawet pieczenie skóry. Aby wykorzystywać je w sposób bezpieczny i skuteczny w czasie ciąży, ważne jest zrozumienie właściwego rozcieńczenia olejków eterycznych - są to substancje silnie drażniące, które stosuje się w określonym niskim stężeniu procentowym. Olejki eteryczne są uważana za jedne z najbardziej skutecznych, naturalnych środków w leczeniu chorób, gdyż są niezwykle bogate w związki aktywne - są naturalnymi antybiotykami, wymagają jednak rozsądnego dozowania. W czasie ciąży zaleca się olejki, które nie wymagają dużego rozcieńczenia, dzięki temu są bezpieczniejsze w stosowaniu, nie maja także silnych właściwości rozgrzewających, pobudzających i uwrażliwiających na światło słoneczne. Należy unikać olejków korzennych, drzewnych, ziołowych z dużą zawartością salicylanów, gdyż mogą stać się przyczyną silnych reakcji alergicznych - nawet w niskich stężeniach mogą spowodować rozległe podrażnienia.

Bezpieczne olejki eteryczne: Lawenda, pomarańczowy, ylang ylang, neroli, eukaliptus, drzewo herbaciane, manuka, cyprysowy, sandałowy, paczula pelargonia, rumianek rzymski, mięta pieprzowa, róża
Najlepiej unikać (olejki silnie aromatyczne, rozgrzewające, korzenne, o dużym potencjale drażniącym,  z dużą zawartością salicylanów) : Anyż, dzięgiel, bazylia, pieprz czarny, kamfora, drewno cedrowe, cynamon, szałwia, koper włoski, imbir, chrzan, hizop, jałowiec, cytryna, grapefruit, majeranek, melisa, mirra, gałka muszkatołowa, oregano, rozmaryn, tumianek, wintergreen, piołun

Miejscowe antybiotyki (klindamycyna i erytromycyna). Są bezpiecznymi substancjami, których nie wykryto w osoczu i surowicy krwi. Według badań nie odnotowano zwiększonego ryzyka wad rozwojowych podczas stosowania doustnego lub miejscowego klindamycyny, ponadto doustne erytromycyny w ciąży nie były związane z teratogennym działaniem na płód. Ze względu na specyficzne działanie antybiotyków, warto używać ich rozważnie, gdyż wyjaławiają organizm i są przyczyną problemów z układem pokarmowym, natomiast zewnętrznie, warto włączyć inne środki leczenia, by nie doprowadzić do przerostu mikroflory bakteryjnej i niebezpiecznych zakażeń. Mimo że stosowanie antybiotyków w ciąży jest bezpieczne, skutki uboczne mogą prowadzić do groźnych infekcji, zwłaszcza grzybiczych i problemów z mikroflorą bakteryjną.
W okresie laktacji: adapalen. Jest retinoidem III generacji, nie wykryto go w mleku matki. ma silne właściwości przeciwzapalne, nie wywołuje podrażnień, jest to jeden z najlepiej tolerowanych retinoidów na ryku. Może być bezpiecznie stosowany w okresie laktacji.


Mimo ogromnych ograniczeń w czasie ciąży, dostępny jest szereg substancji aktywnych, które mogą być z powodzeniem stosowane u przyszłych matek i karmiących, borykających się z trądzikiem. Zaniedbywanie problemu prowadzi do trwałych blizn i przebarwień, które są skomplikowane w leczeniu, dlatego warto podjąć niezbędne działania i zadbać o dobrą kondycję skóry w tak wyjątkowym dla nas okresie.


Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

128 komentarzy:

  1. Prześwietny post! Ja w ciąży miałam piękną buzię, teraz niestety jest lekko podrażniona, ale wychodzę na prostą. Myje ją babydreamem jak mojego malucha, ale nie wiem czym przemyć ją w ciągu dnia. Proszę o podpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, tutaj polecałam łagodne środki myjące:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/wrazliwa-delikatna-cera-pielegnacja-dla.html
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/problemy-pielegnacyjne-jak-oczyszczac.html
      Do przemywania w ciągu dnia polecam łagodny cleanser Alhpa-h balancing cleanser i żel biolaven, który nie jest mocno pieniącym się żelem, ale łagodnie oczyszcza i nie podrażnia skóry ;)

      Usuń
  2. Ewunia dziękuję Ci za ten post :) Pytałam Cię kiedyś jak pielęgnować skórę w tym ważnym dla kobiety czasie. Chociaż jeszcze nie planuję dzidziusia, to dobrze jest wiedzieć czego unikać, co można stosować, a co najlepiej odstawić i z jaki wyprzedzeniem (jak retinoidy). Dziękuję Ci za ten post jak na zamówienie :) Myślę, że wiele czytelniczek skorzysta, teraz lub w przyszłości :)

    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beato, miło mi ;) Staram się dotrzymywać obietnic ;)

      Usuń
    2. Bardzo to doceniam :) Twój kontakt z czytelnikami jest niezwykły :) Uwielbiam Twojego bloga również z tego powodu, że nasze prośby i pytania bierzesz do serca i wkładasz mnóstwo czasu, wiedzy i zaangażowania żeby wyjaśnić, odpowiedzieć czy doradzić. I robisz to z wielką sympatią i rewelacyjnie merytorycznie. Mogę na Tobie polegać, dziękuję :)

      B.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  3. Wspaniały post. ;) Na pewno w przyszłości wdroże wszystkie rady aby dzidziuś oraz moja cera byli bezpieczni. :) Dziękujemy. Kawał bardzo dobrej pracy z resztą jak zawsze. ;) Myślę, że pomoże nie tylko kobietom w ciąży oraz karmiącym ale także takim u których cera jest wyjątkowo kapryśna i wrażliwa.
    Pozdrawiam, Edyta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny świetny wpis, gratulacje! Niesamowite, że wciąż masz pomysły na nowe wpisy i są one tak inspirujące. Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy oraz umiejętności holistycznego spojrzenia na problemy skórne, której niestety często brakuje dermatologom (przynajmniej tym, których ja miałam wątpliwą przyjemność spotkać na swojej drodze podczas kilkunastu już lat walki z trądzikiem).
    Czytam każdy Twój wpis i jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem!
    Z tego, co pamiętam pisałaś, że raczej nie ciągnie Cię w stronę medycyny i bardzo żałuję, ponieważ myślę, że masz predyspozycje i co bardzo ważne - pasję. Jeśli nie to, może powinnaś zainteresować się czymś w rodzaju "skin coachingu"? :) To dość nowa profesja, w Polsce jeszcze mało znana, więc mogłabyś się wybić ze swoją wiedzą i umiejętnościami. Polecam artykuł na ten temat:
    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100961,19713511,dermatolog-jak-hydraulik-koniec-ery-apodyktycznych-ekspertow.html
    Ja póki co rezygnuję z wizyt u wymienionych w tytule "apodyktycznych ekspertów", bo lepiej wychodzę na słuchaniu się Ciebie :D
    Trzymaj tak dalej!
    Pozdrawiam,
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Skin coaching?:D Pierwszy raz słyszę :) Również serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Fantastyczny wpis. Zbieram szczękę z podłogi ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już pozbierałam szczękę :P

      Kawał rewelacyjnej roboty, Ewu! Tak jak ktoś napisał wyżej, mogą skorzystać nie tylko przyszłe mamusie i karmiące, ale również wrażliwcy. Jesteś wyjątkową blogerką (opisując do dla nas robisz) pod każdym względem. Nie spotkałam się z drugą taką i nie spotkam. Mamy Ewę, wystarczy :D Nie mogę wyjść z podziwu, aż nie wiem co napisać... Brawo :)

      Usuń
  6. Świetny post! Zapewne jego wnikliwa lektura przyda mi się w przyszłosci, bo moja trądzikowa skóra pozostaje już chyba ze mną na zawsze :D Ale mam pytanie z innej beczki :P Otóż jeszcze parę miesięct niedawno miałam kłopot z suchą skórą, a raczej przesuszoną różnymi specyfikami. Aktualnie wydaje mi się, że ją przenawilżyłam :D używam teraz filtru Pharmaceris i mam wrażenie, że on zbyt mocno nawilża i działa niekorzystnie na moją buzię. Najchętniej wróciłabym do sprawdzonego LRP, ale nie można go stosować z minerałami prawda? :( Czy znasz jakieś filtry które można? Oprócz Pharmacerisa, którego zaczynam się już bać :D ale dam mu jeszcze szansę :) Pozdrawiam, Lilka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może Lirene emulsja do opalania do skóry wrażliwej? była tu polecana kilka razy.

      Usuń
    2. Jak najbardziej możesz stosować LRP z minerałami. po prostu tłusta baza filtrów może powodować warzenie podkładu, ale jeśli dobrze współpracują z Twoją cerą - nie ma obaw, by używać ich z minerałami. LRP zawierają sporo gliceryny, dlatego mogą się nie sprawdzić, ale wszystko zależy od indywidualnej absorpcji filtrów - najważniejsze, by się wchłaniały i nie zostawiały tłustej warstwy. Polecam spróbować także z Lirene, to taka rozrzedzona wersja Pharmaceris - słabiej nawilżająca, lżejsza, może nawet odwadniać naskórek, gdy masz duże skłonności do odwodnienia. Recenzje znajdziesz tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2015/05/tanszy-odpowiednik-kremu-pharmaceris.html
      :)

      Usuń
  7. Ewo, piszesz o enzymach z dyni :>
    jaki peeling jest na bazie takich enzymów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ich niewiele:
      https://eminenceorganics.com/ca/product/yam-pumpkin-enzyme-peel-5
      https://pl.strawberrynet.com/skincare/june-jacobs/perfect-pumpkin-peeling-enzyme/185558/?trackid=7089500001&campaign=Google+-+PF&langboxoff=true&Currid=PLN&gclid=CjwKEAjwubK4BRC1xczKrZyj3mkSJAC6ntgrhgWn2KujFDOpvpRMBhwgVe027pDkAAlOCGT0v9-LiBoCAXzw_wcB
      http://www.lookfantastic.com/peter-thomas-roth-pumpkin-enzyme-mask/11030448.html?gclid=CjwKEAjwubK4BRC1xczKrZyj3mkSJAC6ntgrk9Xu_8CP1qPNIley6yGmrSiYQi_-GOotMXkp3dBB2BoCT9jw_wcB&gclsrc=aw.ds&dclid=CPj_iJWDicwCFdWVGAodnU8NAg
      enzym z dyni jest dostępny na stronie ecospa, jego maksymalne użycie to 10%, można go używać standardowo dodając do glinek/błot/masek lub np. kremowych masek, kremu jako peeligujący okład ;)

      Usuń
  8. Super, że podeszłaś do tematu z takim rozsądkiem i powagą, obalając wiele zatrważających mitów :) Internet jest pełen mądrości, ale też i głupot, więc warto wiedzieć, co jest prawdą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Najważniejsze to wiedzieć gzie szukać, w internecie jest mnóstwo cennych informacji, ale w 90% jest to strefa anglojęzyczna.. :(

      Usuń
  9. Przedstawiony temat jest mi bliski :), od okresu dojrzewania "zmagam" się z trądzikiem a jestem po 30 :(. W czasie ciąży moja cera wyglądała bardzo dobrze, była promienna i rozjaśniona, zmniejszyło się przetłuszczanie zarówno włosów jak i cery, wszyscy prawili mi komplementy, może to dziwnie zabrzmi ale rysy mi się "wygładziły" :). W czasie ciąży stosowałam tonik z kwasem mlekowym i krem z niskim stężeniem lha, rano super sprawdzało się serum SAP z odrobiną kwasu hialuronowego i oleju z pachnotki, przy skórze tak podatnej zanieczyszczenie a co za tym idzie na trądzik nie wyobrażam sobie żebym musiała zawiesić pielęgnacje na kołku. Nie jest łatwo ponieważ teraz karmię piersią a retinoidów nie używam od około 2 lat a jakoś trzeba utrzymać cerę w ryzach. Po okresie ciąży i połogu, kiedy moja cera wyglądała świetnie problemy z przetłuszczaniem i zanieczyszczaniem zaczęły powracaćJ jestem przekonana ze karmienie piersią też się do tego przyczynia, wysoki poziom prolaktyny nie służy cerze ale z karmienia małego nie chce rezygnować. Na dzień dzisiejszy mogę polecić tonik z kwasem mlekowym, krem z lha a z delikatniejszych środków maseczkę z czerwonej glinki francuskiej która szybko gasi i koi stany zapalne, peeling z owoców tropikalnych, do mycia żel biolaven, pozdrawiam wszystkie ciężarówki i życzę super cery w ciąży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałaś może kwasu azelainowego? Trzymam za Ciebie kciuki, super, ze znalazłaś środki, które przynoszą u Ciebie efekty ;)

      Usuń
    2. Próbowałam, mało jest rzeczy których nie próbowałam :), acnederm miał dla mnie za ciężką bazę, nie podziałał na zaskórniki czy stany zapalne, minimalnie rozjaśnił, robiłam też tonik z azeloglicyną nawet fajny tylko troszkę za słaby, zastanawiam się nad hascodermem lipożel, może spróbuję, nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie ale przy takiej tendencji skóry do trądziku nigdy nie będę miała "spokoju", po pewnym czasie każdy środek przestaje działać lub jego działanie słabnie a skóra z wiekiem robi się coraz wrażliwsza na eksperymenty i odporniejsza na działanie kwasów czy retinoidów. Do tego mój trądzik ma najprawdopodobniej podłoże genetyczne, taka tendencja skóry do zanieczyszczania i jak tu żyć:(

      Usuń
    3. To prawda, acne derm ma ciężką bazę, znacznie lżejszy i lepiej tolerowany jest skinoren krem, jak dotąd najlżejszą formułą okazał się lipożel hasco. skinoren żel jest za bardzo wysuszający. Gorąco zachęcam także do tworzenia własnych peelingów azelainowych na glikolu roślinnym, są najmniej drażniące, bardziej skuteczne i przynoszą szybkie efekty bez obciążania skóry i mocnego podrażniania. Zrezygnowałam z maści z kwasem azelainowym, bo w każdej coś mi nie pasowało..

      Niestety, starzenie jest nieuchronnym procesem, skóra staje się cieńsza, bardziej wrażliwa, kapryśna.. wiem co masz na myśli. Również borykam się z trądzikiem hormonalnym, ciężko jest mi pogodzić się z brakiem efektywnego leczenia w moim przypadku, pocieszam się jedynie coraz słabszym nasileniem problemu, na które pracowałam latami :(

      Usuń
    4. Dzięki za odpowiedź :), mam ochotę na ten peeling na glikolu roślinnym, robiłam kiedyś serie peelingów kwasem salicylowym na PEG-u, niestety wychodziły mi po nim takie podskórne bolesne zmiany więc dałam sobie spokój, z kolei tak zachwalany w sieci kwas migdałowy słabo działał i powodował wysyp, mlekowy do peelingu się nie nadaje bo jest za agresywny (przynajmniej dla mnie). Tylko nie wiem czy mogę sobie na niego pozwolić w czasie laktacji, młody ma 9 msc ale nie wiem kiedy się rozstanie z karmieniem :), wiem że kwas azelainowy jest jednym z najbezpieczniejszych ale peeling to co innego niż krem z niskim stężeniem. Mam podobne odczucia odnośnie maści z kwasem azelainowym. W hascodermie niepokoi mnie obecność glikolu wysoko w składzie, może to paranoja ale tyle lat leczenia trądziku odbija się też na psychice,(nie wiem czy Ty też tak masz ale w momencie kiedy zauważę jaką drobną zmianę i zacznę się z tego powodu "gnębić" to momentalnie się to nasila więc jedyne wyjście to próbować zdystansować się na tyle na ile to możliwe).
      Pozdrawiam i powodzenia w walce z trądzikiem
      Ala

      Usuń
    5. Ala, mam bardzo podobne odczucia ;) PEG zaczął u mnie powodować podskórne pryszcze, mlekowy spowodował rozległe podrażnienia (jest ok, ale tylko w toniku), a migdał paskudnie mnie zapchał, nasilając trądzik. Polecam peeling azelainowy na glikolu roślinnym, bo nie jest mocno drażniący, a działanie ma świetne - ogranicza trądzik, redukuje nadmierny łojotok, usuwa zaskórniki i świetnie oczyszcza pory. Maści z kwasem azelainowym odłożyłam, bo albo okazywały się za tłuste, ale za bardzo drażniące, nasilając rumień.. i trądzik ;(

      Usuń
    6. To od siebie dodam,że po Hascodermie miałam wrażenie, iż moja buzia jest bardziej zaczerwieniona niż zwykle. Obwiniam glikol, ale co ja tam mogę wiedzieć, bo glikol jest również w moim serum z wit. C, a po nim nie mam podrażnień.

      Usuń
  10. Witaj :)
    Poleć mi, proszę, jakiś dobry płyn mineralny bez gliceryny w składzie. Myślałam, że znalazłam swój ideał w postaci Garniera tego różowego, ale chyba mam na niego uczulenie. Przynajmniej tak mi się wydaje (kaszka na policzkach, takie krostki, grudki)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze pytanie : czy mogłam tych kostek dostać od picia oleju lnianego(już nie pije jakiesy3 tyg)?

      Usuń
    2. Mam jeszcze pytanie : czy mogłam tych kostek dostać od picia oleju lnianego(już nie pije jakiesy3 tyg)?

      Usuń
    3. Niestety, nie znam płynów micelarnych bez gliceryny, to neizbędny składnik takich formulacji. Raczej nie jest to uczulenie, a reakcja zapalna od strony mieszków, reagowałam na płyn Garniera podobnie. Gliceryna ma wysokie działanie drażniące i może powodować ropienie mieszków oraz powodować trądzik różowaty. Może spłukuj go ze skóry? O nadreaktywnych mieszkach pisałam tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/nadmierne-podraznione-i-ropiejace.html

      Raczej nie, olej lniany nie powoduje takich zmian, reguluje on pracę gruczołów łojowych i niewielkie wahania hormonalne, ale piłaś go zbyt krótko, by mógł spowodować taką reakcję. Obserwuj swoją cerę, być może się mylę, ale domyślam się, ze ten produkt Garniera tak Cię urządził :/ Nie osądzałabym pochopnie oleju, wprowadziłaś do pielęgnacji płyn, którego działania nie jesteś pewna.

      Usuń
    4. dziękuję Ci bardzo za odpowiedź :)
      a bioderma sensibio? próbowałaś kiedyś?
      Powiem szczerze, że bałam się, że może mi ten olej rozregulować cykl (piłam go 2 msc), ale to chyba niemożliwe, co?:)

      Usuń
    5. przeczytałam ten artykuł, który mi podesłałaś i zestresowałam sie bardzo, bo jestem właśnie 3 msc po kuracji izotretinoiną...
      krosteczki mam na policzkach, bliżej żuchwy czyli tam, gdzie są mieszki włosowe.. :(

      Usuń
    6. mam w domu żel hialuronowy z panthenolem(jest tam beta-glukan), powinnam to tym smarować? nie pocierać, nie drażnić i odstawić garniera? stosowałam tez żel sylveco a tam też jest gliceryna ;/
      myślisz, że jak to opanuje, to bedzie nawracać? :(

      Usuń
    7. nie byłam też delikatna dla mojej skóry, ostre peelingi itp... to pewnie też wpłynęło na jej stan.
      zmartwiłam się bardzo :(

      Usuń
    8. Ja ze swojej strony mogę polecić płyn micelarny Bioderma Sensibio, mam cerę bardzo problemową (tłustą), używam go i nic się nie dzieje. Na drogeryjne płyny micelarne moja skóra reagowała koszmarnie. Ten jest bardzo dobry, nawilża, nie podrażnia, nie zatyka - nie spłukuję go. Używam rano i wieczorem jako ostatni krok demakijażu, czasami w ciągu dnia dla odświeżenia cery.

      Usuń
    9. Czyli Twoim zdaniem odstawienie gliceryny powinno pomóc? :)

      Usuń
    10. Najlepiej byłoby ograniczyć używanie płyny tylko na okolice oczy aby doczyścić to z czym nie da rady żel lub olejek. Mi bardzo pomogło odstawienie gliceryny, aż się nie spodziewałam, że będzie aż taka zmiana! Przestawiłam się całkowicie na hydrolaty, a zanim do mnie doszły wyszperałam tonik z ziaji aloesowy, który gliceryny nie posiada choć skład nie powala, no ale na parę dni za 5 zł nie było mi żal. Generalnie gliceryną przejmuj się najbardziej w kosmetykach, które na Twojej twarzy pozostają. No i tak jak pisałaś ostre zdzierania na pewno nie pomaga, może napar z rumianku pomógłby załagodzić doraźnie problem :)

      Usuń
    11. Dziękuję bardzo za tak wyczerpującą odpowiedź :) mam nadzieję, że wszystko wyjdzie na prostą :) pozdrawiam! :)

      Usuń
    12. Olej lniany nie rozregulowuje cyklu, zmniejsza i łagodzi jedynie duże skoki hormonalne (dzięki lignanom) i negatywne reakcje temu towarzyszące: złe samopoczucie, nagłe pogorszenie stanu skóry, puchnięcie,bolesne miesiączki. Wpływa także pozytywnie na nawilżenie skóry. Dużo zależy od tego jaki olej lniany piłaś, ten wysokiej jakości z małą ilością kwasu omega-6 i tłoczony wyłącznie na świeżo (zakup możliwy tylko u producenta)nie powinien zaszkodzić, są przypadki, gdy osoby nie tolerują picia czystych olejów, ale nie pisałaś nic o turbulencjach żołądkowych i problemach z tłustym stolcem.

      Jeżeli chodzi o Biodermę, to ciągle coś mi po niej wyskakiwało, zawiera triglicerydy, które także przyczyniają się do gorszego stanu mojej skóry, przyznaję jednak racje, ze jest to jeden z łagodniejszych i skutecznych płynów micelarnych na rynku.

      Nadal przyjmujesz izotretinoinę? Ze względu na właściwości, może ona potęgować rogowacenie okołomieszkowe, często jest mylone z zapaleniem mieszkowym, powinno to minąć wraz z odłożeniem leku, ponieważ nasila suchość skóry, co może prowadzić do nadmiernego rogowacenia. Pamiętaj o ochronie przed słońcem i regularnym oczyszczaniu skóry.

      PO części agresywne traktowanie skóry wpłynęło na obecny stan Twojej cery, izotretinoina także nasila towarzyszące Ci objawy. Żel Sylveco jest dosyć mocny, może podrażniać mieszki, możesz pomyśleć o łagodniejszym ozyszczaniu skóry,pisałam o tym m.in tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/problemy-pielegnacyjne-jak-oczyszczac.html
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/wrazliwa-delikatna-cera-pielegnacja-dla.html

      Unikałabym gliceryny w formułach pozostających na skórze -kremach, mleczkach, serum, tonikach, wtedy ma najbardziej drażniące działanie, płyny micelarne najlepiej spłukiwać lub traktować jako pierwszy krok oczyszczania i usuwać za pomocą dalszych kosmetyków (pamiętaj jednak, by nie podrażniać skóry podczas wstępnego oczyszczania).

      Prosiłabym także o podpisywanie swoich wiadomości, bo ciężko było mi się połapać, czy jesteś jedną i tą samą osobą :)

      Usuń
    13. Właśnie kuracje skończyłam ponad 3 miesiące temu :(
      Dlatego tak schizuje.

      Przepraszam, już to naprawie :)
      Karolina z tej strony:)

      Usuń
  11. U mnie syper sprawdziła się maseczka z sody i olejku z drzewa herbacianego. wiadomo, ze nie przyjaciele i tak byli ale lekko goiła i koiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki domowy peeling enzymatyczny, ale pamiętaj o przywróceniu pH po tak zasadowym zabiegu ;)

      Usuń
  12. Ewciu mam pytanie, kiedy wrócisz do regularnego pisania postów dotyczących Twoich włosów i ich pielęgnacji? :) Zdecydowanie ich teraz jest tu za mało. Uwielbiałam je czytać, gdy na początku pisania swojego bloga regularnie je dodawałaś :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Voguer Rouge, przyznam, że nie za bardzo. Zamierzam poruszać problemy skóry głowy, ale nie martwej części włosa - nie mam z nimi żadnych problemów i tak naprawdę widzę znikomy wpływ stosowanych kosmetyków na moje włosy na długości, ograniczam tylko kontakt z wysoką temperaturą, unikam celowego niszczenia włosów i od kilku lat nie mam z nimi żadnego problemu, dlatego akurat ten temat uważam za wyczerpany.. :)

      Usuń
  13. Dziękuję za taki post. Od dawna borykałam się trądzikiem, teraz w ciąży wszystko się nasiliło. Właśnie siedzę z glinką na buzi, w trakcie czytania twojego posta aż mi wszystko zdążyło zastygnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chabrowa, trzymam kciuki, aby z cerą było tylko lepiej :) Koniecznie pilnuj wilgotności okładów, ponieważ stają się bardziej drażniące i wysuszające dla skóry :(

      Usuń
  14. Ewo, przepraszam ze nie na temat, ale czy emulsja micelarna cethapil da rade dobrze zmyc olejek myjacy podczas demakijazu?
    Pozdarawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, niestety nie wiem, dużo zależy jakie emulgatory posiada ten olejek myjący, jeśli usuniesz go ciepłą wodą i bezproblemowo będzie się emulgował (tworzył emulsję w kontakcie z wodą), to raczej tak. Musisz obserwować cerę, jeśli nie będziesz wyczuwać tłustego filmu, to wszystko jest w porządku :)

      Usuń
  15. Ja w ciąży (po konsultacji z dermatologiem) stosowałam Axneroxid L, preparat z nadtlenkiem benzoilu, stosowałam też maseczkę z apteki Lerosett (jako maseczkę lub myłam nią twarz).

    OdpowiedzUsuń
  16. Ewo, czy mogę do olejku nakładanego na twarz dodać 1-2 krople kompleksu ceramidowego w celu nawilżenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceramidy nie są rozpuszczalne w olejach,a takie stężenie jest zbyt wysokie, gdyż należy stosować je w bardzo małym określonym stężeniu 1-2%. Proponuję wykonanie mgiełki nawilżającej z ich udziałem lub dodanie kompleksu do ulubionego toniku, serum, kremu :)

      Usuń
    2. Ale należy dodać te kilka kropel do jednorazowej porcji kremu/toniku czy do całości?

      Usuń
    3. Do całości, ponieważ używa się ich w małym stężeniu, a nie sposób tego wyliczyć stosując jednorazowe, małe porcje :)

      Usuń
  17. Ewo, to jeszcze raz(ta od gliceryny :D) ja z pytaniem :)
    Kupiłam ostatnio po przeczytaniu Twoich rekomendacji czarne mydło afrykańskie w mydlarni Franciszka i teraz patrzę, a Ty piszesz o tym, że zawiera gliceryne, której w składnikach mydła nie ma... Czy w takim razie je też muszę odstawić? :/
    Dziękuję z góry za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy mydło z mydlarni Franciszka jest zupełnie naturalne, ale prawdziwe mydła afrykańskie zawierają dużą ilość gliceryny ze względu na wysoką zawartość kwasów tłuszczowych, dzięki temu są kremowe, delikatne, przyjemne i mniej wysuszające. Gliceryna w mydłach nie jest szkodliwa, bo występuje w produkcie myjącym i jest usuwana z powierzchni skóry, mydło może jednak zostawić specyficzny osad, który warto usunąć np. tonikiem. :)

      Usuń
    2. Uf, bo już myślałam, że komuś je podaruje :) dziękuję :)

      Usuń
  18. Czesc Ewo,

    Chciałąbym zapytac o polecany przez Ciebie ( głównie w komentarzach) żel siarczkowy Sulphur. Mam cere łojotokwą, jestem na differinie. Spodobała mi sie idea nawilzania razem z minerałam, ale skład mnie zaskoczył, jest alkohol. Generalnie unikam kosmetyków z alkoholem, jako ryzyko przesuszenia naskórka i dodatkowego podrażnienia, wiec mnie to powstrzymało od zakupu. ( zwłaszcza ze skład jest taki krótki!). Ale zastanawia mnie bo TY go polecasz…pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ma alkohol, ale dzięki temu jest lżejszy i nie obkleja twarzy, warto spróbować, bo ma dobre właściwości nawilżające i nie zapycha porów, co robi u mnie czysty el hialuronowy ;) Dodatkowo chłodzi i łagodzi, jest wiec świetny na lato, jeśli nie sprawdzi się do twarzy, możesz nim łagodzić podrażnienia słoneczne na skórze ciała ;) Za taką cenę i pojemność, myślę, że warto spróbować :)

      Usuń
  19. Cześć Ewo, gdzie kupujesz olejek manuka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swój kupiłam na stronie bliskonatury ;)

      Usuń
  20. Witaj! Zastanawiam się nad kupnem beta-glukanu... Myślisz, że warto? W jaki sposób mogę go stosować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twoja cera szybko ulega podrażnieniom, borykasz sie ze stanami zapalnymi, a także rumieniem, bo beta-glukan jest świetnym składnikiem, zwłaszcza na nadchodzące lato, gdy łatwo przesadzić ze słońcem ;) Beta-glukan możesz dodawać do toników i masek, a także do własnych receptur w fazie wodnej :) Rozpuszcza się bezproblemowo w wodzie, więc możesz go wykorzystywać jak chcesz, należy jedynie trzymać się niskich, małym stężeń (1-2%), bo efekt może być odwrotny od zamierzonego ;)

      Usuń
  21. Stosujesz masaż twarzy? Jakie mogą być z tego efekty? Czy można w ten sposób odchudzić twarz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wykonuję sobie masaż twarzy raz w tygodniu, ale nie jest on intensywny i nie oddziałuję mocno na pewną grupę mięśni, jest raczej typowo poprawiający krążenie niż redukujący niedoskonałości. Tak, jak najbardziej, ponieważ oddziałujesz na układ limfatyczny i mięśniowy, efekt jest podobny jak w przypadku wysportowanej sylwetki - dochodzi do wysmuklenia tych partii twarzy, gdzie ruchy są najbardziej pobudzające i mocne :)

      Usuń
  22. Witaj Ewo!

    Wlasnie siedzialm chyba godzine czasu i pisalam komentarz i mi wszytsko wcielo:/

    Pisze tutaj a nie na maila, gdyz szybko potrzebuje Twojej pomocy.
    Zainteresowal mnie wpis o zapaleniu mieszkow włosowych,bo to chyba jest to z czym sie borykam.Miałam juz pisać do Ciebie maila, ze jest super, ze pielegnacja, która mi poleciłas działa.A dwa dni później dostałam wysypu drobnych krosteczek na czole i dekolcie.Jest ich bardzo duzo, sa drobne i dookoła każdej jest zaczerwienienie. Winiłam za to najpierw kosmetyki Arbonne, bo dostałam ich probki od kolezanki, ale nie stosowałam ich na dekolt. Wyglada to tak,jak po toniku z kw.mlekowym kiedy stosowałam go za czesto. Kiedy zmniejszyłam czestotliwosc stosowania,tak jak zaleciłaś problem zniknął. Teraz go nie uzywałam bo mi sie skonczyl i nie chcialo mi sie zrobic nowego, ale w zamian używałam toniku z glukonolaktonem, ale troche rzadziej. Juz nie wiem czym mam ta skórę posmarować,boje sie cokolwiek na nia nałożyć zeby nie pogorszyc problemu. A za miesiąc lece w ciepłe kraje i mam zamiar sie opalać, chociaż jak tak dalej bedzie to chyba bede musiala chodzic w koszulkach z golfem tylko:( Ehhh,juz nie mam siły.Nigdy wczesniej nie miałam takich zmian, nawet po silniejszych srodkach.

    Produkty, które stosowałam ostatnio zarówno na twarz jak i dekolt:
    Hascoderm
    Tonik z glukonolaktonem
    Klindacne T-bedac w Polsce uprosilam recepte na pojedyncze podskorne pryszcze ale smarowalam nim cale czolo i dekolt kilka razy
    Serum liq CC
    Hydrolat rozany z zsk
    Cera plus solution krem do skory odwodnionej

    I to chyba wszystko. Myslalam ze moze winowajca jest glikol propylenowy,ktory wystepuje zarowno w Hascodermie jak i w Klindacne, ale Hascodermu uzywam juz prawie 2 mies. i nic takiego sie nie dzialo. Chcociaz wczesniej na dekolt go nie nakladalam.

    Na czolo zrobilam dwa razy maseczke z glinki marokanskiej plus wegiel aktywny,pantenol,ekstrakt z aloesu, olej z pestek malin i kw.hialuronowego i jest troche lepiej. Zniknelo zaczerwienie ale krostki nadal sa, ale dekolt to dramat.W domu mam jeszcze Alantan dermoline krem, Hydrocortisonum masc, masc cynkowa, masc z wit.A, Tormentiol, Mupirox, Clotrimazol, spiruline, maske algowa z Nacomi. Z polproduktow ekstrakt z aloesu,pantenol, alantoine, kw.hialuronowy,owies hydrolizowany, wit.E,n-acetyloglukozamine,ekstrakt z rozy, ekstrakt z nasion soi, ekstrakt z jagod acai,koenzym Q10, gliceryne roslinna i niezmydlana frakcje sojowa.Kurcze, nawet nie wiedzialam ze tyle tego mam. Musze cos ukrecic bo w koncu minie termin przydatnosci.
    Myslisz ze cos z tego bym mogla zastosowac, czy lepiej na razie nic nie nakladac i czekac az sie zagoi?
    Moze podrzucisz tez pomysl na jakis mgielke nawilzajaca z tych polproduktow, bo juz kremow sie boje a ciagle sie tez zmagam z odwodnieniem skóry.
    Mam nadzieje na szybka odpowiedz, moze ktoras z dziewczyn tez bedzie miala jakies pomysly.
    Z gory dziekuje i pozdrawiam Cie serdecznie.

    Magdalena L

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Magdaleno,
      Poleciałabym kwas azelainowy ale w formie lekkich peelingów na glikolu roślinnym, ale wyjeżdżasz niedługo w ciepłe kraje i zamierzasz korzystać ze słońca.. więc szczerze mówiąc nie wiem o mogłabym wskazać do szybciej poprawy, na pewno przez ten miesiąc zrezygnuj z mocnych kwasów, bo razem ze wspomnieniami, wrócą z Tobą przebarwienia :( Odłożyłabym tonik z glukonolaktonem i ten hasco derm, bo to one prawdopodobnie nasilają te zmiany, jeśli to mieszki, to wystarczy bardzo minimalistyczna pielęgnacja.

      Moze być także tak, że skóra pogorszyła się od pogody, takie wilgotne powietrze nie każdemu służy i dużo osób w tym okresie ma problemy z cerą, na pewno mogę polecić hydrolat z czystka ladanowego, do nawilżania żel siarczkowy Sulphur, błoto termalne z siarką, wodę termalną Uriage i metronidazol w kremie na zmiany ropne. Przydatny będzie też cynk, zwłaszcza w formie spray'u lrp serozinc, niestety, jest niedostępny w Polsce ;( Skup się na kojeniu, łagodzeniu i wzmocnieniu, mocne kwasy to zła droga, jeśli planujesz wyjazd do cieplejszego klimatu - polecane przeze mnie produkty podgoją i uspokoją zmiany, a także przygotują skórę na większą dawkę słońca,a także sprawdzą się w podróży - do łagodzenia podrażnień posłonecznych.

      Radziłabym unikać tymczasowo spiruliny, najodpowiedniejsza będzie glinka biała, błoto termalne z siarką, łagodna glinka multani mitti i maski algowe peel off, np. naocomi, którą posiadasz. Węgiel aktywny to również dobry składnik :)Polecam hydrolat z czystka, jeśli nie masz do niego dostępu, to możesz przecierać skórę naparem czystkowym lub z zielonej herbaty.

      Mgiełkę zrobisz w ody, witaminy B3, możesz dosypać ekstrakty (tak do 2% razem), 1% owsa hydrolizowanego, szczypta alantoiny, warto dokupić kompleks ceramidowy i silikonowy i też dodać po 1% do takiej mgiełki, wtedy będzie miała bardzo dobre właściwości nawilżające i może służyć spokojnie za serum nawilżające. Jeśli panthenol się u Ciebie nie lepi, to możesz dodać go do takiej mgiełki do 1% :)

      Generalnie nie podrażniałabym skóry, odłóż kwasy i obchodź się ze skórą delikatnie, miejscowo pomoże metronidazol, natomiast całościowo - cynk, siarka, łagodne oczyszczanie i wszystko powinno się uspokoić :)

      Usuń
    2. Dziekuje Ewo za szybka odpowiedz,niestety nie mieszkam w Polsce i nie mam dostepu do zadnej z wymienionych przez Ciebie rzeczy.Posiadam tylko wode termalna Uriage. Jak bede za miesiac w Polsce bede musiala sie w nie zaopatrzyc w razie kolejnego takiego nieprzewidzoanego wysypu.
      Napisałas, ze powinnam odstawic Hasco i tonik z glukonolaktonem,ale nie wyobrazam sobie pielegnacji bez kwasów nawet latem. Moja skóra bardzo sie przetłuszcza,szybko sie zanieczyszcza i bez produktu delikatnie zluszczajacego i regulujacego proces nadmiernej keratynizacji zaraz bede miala pelno zaskornikow zamknietych.
      Chyba wroce do sprawdzoneo Effaclaru K lub Duo lub serum z Bielendy. Dodam,ze nigdy nie miałam problemów z przebarwieniami i nawet uzywajac delikatnych kwasow opalalam sie,oczywiscie z filtrami.Jaki ewentualnie preparat delikatnie zluszczajacy moglabym uzywac latem?Czy Ty rezygnujesz calkowicie latem ze zluszczania?

      Usuń
    3. Rozumiem, nie polecam stosowania środków złuszczających na miesiąc przed planowaną podróżą, tuż po powrocie możesz do takiej pielęgnacji wrócić. Nie mogę podpisać się pod polecaniem jakichkolwiek kwasów, jeśli zamierzasz korzystać ze słońca, bo to może źle się skończyć, pal licho z przebarwieniami, ale łatwo o poparzenie słoneczne. Zrób to, co uważasz za słuszne :)

      Usuń
  23. Cześc Ewo,
    Mam cerę mieszaną ,ale w ostatnim czasie zrobiła się dość sucha, niestety kremy , które posiadałam w domu niedostatecznie ją nawilżały, kupiłąm sobie krem profesjonalny z firmy norel nawilżająco-regulujący i bardzo mnie rozczarował. Postanowiłam kupić krem profesjonalny z bielendy : http://www.cmc-cosmetics.pl/pl/p/Bielenda-2w1-Aktywny-krem-sebo-regulujacy-o-dzialaniu-nawilzajacym-20-50-ml/1275 z zawartością kwasów, ale o dziwo krem polecany codziennie na dzień i noc i nie było wspomnianego uzywania filtrów po jego użyciu, kwasy też daleko w składzie. Używałam go dopiero 3 razy i piecze mnie lekko po nim twarz, co to może oznaczać? Działanie kwasów, nieprzyzwyczajoną jeszcze do niego twarz? Nie wiem czy go używać. Prosze o pomoc, Gosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, nie znam składu tego kremu (jak masz czas, to możesz mi go podrzucić),ale jeśli piecze Cię po nim twarz i zbytnio się nie sprawdza, odpuściłabym sobie kremy z kwasami. Myślałaś o lekkim nawilżaczu o działaniu łagodzącym? Będzie w sam raz na taką porę roku, nie obciąży skóry, a złagodzi podrażnienia o które łatwo, gdy słońce jest coraz bardziej ostre :) Nie uwrażliwia też na działanie promieni. Polecam emulsję Avene Cicalfate Post acte, recenzowałam ją i póki co, to najlepszy krem apteczny jaki miałam. :)

      Usuń
    2. Mam ją i jestem dość zadowolona, tylko właśnie trochę za mało mnie nawilża :( Znasz może jakiś fajny kremik na tą porę dla cery tłustej/mieszanej o działaniu nawilżająco-kojącym? Pozdrawiam Gosia

      Usuń
    3. Gosiu, niestety nie, wiele dziewczyn poleca kremy z Fitomedu nr 11 i 12, 12 jest bardziej treściwy. Od siebie mogę polecić maske antipodes aura manuka honey mask, stosuję ją raz na tydzień/dwa tygodnie i wspaniale nawilża i koi naskórek bez zapychania porów ;)

      Usuń
  24. Cześć :) Ewo, czy wiesz coś na temat laserów na blizny potrądzikowe? Może nie tyle co blizny, bo dziurkami po trądziku poradziłam sobie kiedyś laserem fotona, a co do przebarwień, może troszkę się rozjaśniły, ale nie pamiętam. Teraz myślę (po latach) nad powtórzeniem zabiegu aby pozbyć się przebarwień. Tylko czy to znowu przyniesie mi wygładzenie skóry, elastyczność, wyrównanie... ale nie da tego czego naprawdę chcę? Może znasz inny laser? Czy one działają na sto procent? Czy warto wydawać pieniądze? I jak traktować skórę po laserowaniu? Wcześniej smarowałam się tłustą maścią alantan, ale teraz nie powtórzyłabym tego... pozbycie się blizn kosztem nowych przyjaciół na skórze :/ Czy zamiast tego mogłabym np. używać wody termalnej Uriage?
    Co pomaga pozbyć się przebarwień na sto procent? Stosowałam acne-derm i to jest lek cudo, który naprawdę utrzymuję moją cerę z dala od kołoptów, można naprawdę przestać sie martwić. Tylko, że jest powód, dla którego zrezygnowałam z niego całkowicie i teraz tworzę całą swoją pielęgnacje od początku od podstaw. Acne-derm strasznie wybiela. Z początku cała twarz jest biała oprócz oczywiście przebarwień, które na tle białej twarzy stają sie jeszcze bardziej widoczne i nie da rady zakryć ich niczym (aktualnie używam korektora catrice, spod którego wszystko widać no i oczywiście dodatkowo wcale nie pomaga w walce z trądzikiem). Kiedyś stosowałam acne-derm bardzo długo, chyba pół roku. Oprócz tego, że wybielił mi twarz, blizny również stały się bielsze. Niestety, popełniłam błąd - użyłam peelingu enzymatycznego z ziaji (na instrukcji było napisane, żeby wykonywać masaż twarzy). No i sobie narobiłam. Peeling nie dla mnie. Już to wiem i wracam z podkulonym ogonem do tego z e-naturalne. Blizny znowu stały się czerwone. Czyli wybielałam je pół roku na darmo i ledwie dotknęłam skóry, a one już wracają? Ja już nie mogę. Po prostu płakać się chce. Efekt wybielenia po acne-dermie zmienia strasznie moje rysy twarzy i nie pasuje do koloru moich oczu, włosów, brwi, ust, niczego - wyglądam po acne-dermie fatalnie. Nie jestem w stanie czekać kolejne pół roku wyglądając jak zombie tylko po to, żeby tylko troszeczkę wybledzić przebarwienia, które wracają tylko kiedy mocniej potrzesz skórę.
    Odstawiłam acne-derm i nie wiem jak radzić sobie z trądzikiem. Moja skóra strasznie szybko się zanieczyszcza. Używam więc peelingu z e-naturalne, błota termalnego z mazideł. Mam ogromny problem z myciem bo po żelu rumiankowym robi mi się trądzik (czy to możliwe?). Z początku myślałam, że może za mocno masuję buzię i wtedy ten brud wchodzi wewnątrz skóry. Dlatego najpierw używałam płynu micelarnego sylveco, później lekko dotykając twarzy myłam buzię tym żelem - ale to nic nie pomogło, ewidentnie po tym płynie robi mi się kilka małych krosteczek, które nie schodzą z twarzy kilka tygodni i pozostawiają po sobie niestety kolejne przebarwienia. Postanowiłam więc zakupić emulgator i próbuje teraz myć twarz najpierw płynem micelarnym, potem olejem słonecznikowym... a później? Nie mam pojęcia... popróbuję z kostą isany.
    Odstawiając acne-derm pomyślałam, że muszę jakoś inaczej "leczyć skórę". Więc właśnie jak pisałam, z myciem mam trochę problemów. Po myciu stosuję tonik z octu jabłkowego. Czasami też używam wody termalnej. Dwa razy w tygodniu robię peeling i błotko. Zamówiłam sobie tonik z glukonolaktonem i kwasem laktobinowym z naturalissa. I czy ten tonik to jest właśnie "ten lek"? Czy to wystarczy, żeby utrzymać skórę w ryzach? Aha, jeszcze trikenol. Kilka kropelek jest w toniku, zawszę dodaję do maseczek... no i był w żelu, ale boję się go używać.

    Jeżeli to przeczytałaś i nie masz czasu odpowiedzieć to nie ma problemu. Twój blog jest świetny, a Ty jesteś doktorem wszystkich tych dziewczyn i pomagasz. Dziękuje Ci, że pokazujesz w łatwy sposób jak sobie radzić z naszymi cerami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) Nie mam zbyt dużej wiedzy na temat laserów, wciąż pojawiają się nowe technologie, które są łagodniejsze dla skóry i nie powodują silnego rumienia i uszkodzenia, takich informacji powinien udzielić ci lekarz ;) Jeżeli chodzi o działanie, to tak naprawdę jest to uzależnione od lekarza, ponieważ to on ustala dawkę promieniowania i moc, więc efekty i okres rekonwalescencji jest uzależniony od ręki wykonującego ;) Lasery powodują silne złuszczanie naskórka, wiec z pewnością rozjaśnią utrwalone przebarwienia posłosłoneczne, a tym samym wpłyną na wygładzenie cery, jędrność i elastyczność. Musisz zastanowić się, czy jesteś gotowa na tak silny zabieg, ponieważ u osób ze słabą regeneracją naskórka, są one odradzane - łatwiej o blizny i kolejne przebarwienia, a także silną reakcję pod wpływem działania lasera.

      Przebarwienia pozapalne to zmiany naczyniowe, dlatego są najmniej widoczne, gdy skóra jest traktowana delikatnie, a także jest odpowiednio złagodzona i uspokojona - każdy mocny przepływ krwi spowodowany przez wysiłek fizyczny, stres, lub źle dobrane kosmetyki mogą nasilać ich widoczność, aczkolwiek przebarwienia te samoistnie wchłaniają się, u innych jest to zaledwie kilka tygodni, u mnie całkowite wchłoniecie się przebarwień na brodzie trwało 2 lata :( Można ten proces przyspieszyć stosując substancje poprawiające ukrwienie: witamina C, ekstrakty do cery naczynkowej, kwas azelainowy również świetnie wybiela te blizny, ale przez ogólne działanie wybielające, zwiększa kontrast między bladą twarzą i czerwonymi śladami, przez co są bardziej widoczne,a cera wygląda trupio. Nie mam tego efektu po peelingach azelainowych na glikolu roślinnym, wykonuję je raz, lub dwa razy w tygodniu i służą mi o niebo lepiej od maści z tym składnikiem. Jeśli wykonanie takiego peelingu nie sprawiłoby Ci problemów, to szczerze polecam właśnie tę opcję :)

      Tak, żel rumiankowy jest dosyć mocny, dodatkowo zawiera kwas salicylowy, może nasilać trądzik i podrażniać mieszki włosowe. Polecam do oczyszczania alpha-h balancing cleanser with aloes vera.. skusiłam się i nie żałuję, to najlepsze jak dotąd testowane przeze mnie myjadło do skóry problematycznej - łagodnie oczyszcza, nie zostawia tłustej warstwy i balansuję cerę. Cena nie jest niska, ale jeśli masz problem z oczyszczaniem, to bardzo polecam, aktualnie używam go do porannego oczyszczania, na co dzień stosuję filtry, więc jest ciut za delikatny :)

      Niestety nie wiem do końca co Ci dolega, możesz mi napisać jak dokładnie wyglądają te zmiany i kiedy się pojawiają? Ten acne derm Ci pomógł na trądzik, czy nie za bardzo? Postaram się pomóc, ale potrzebuję więcej informacji :)

      Usuń
    2. Gdybym zostawiła moją skórę samą sobie to jej opis wyglądał by tak: bardzo szybko się zanieczyszcza, jest tłusta, pory są gigantycznych rozmiarów i to wszystko powoduje swędzące podskórne przyszcze albo takie mniejsze z białą ropą.
      Wiem, że należy przy takiej cerze wykonywać peelingi. I one są dla mnie ogromnym wybawieniem. Bo pory znikają cera staje się zbita i po prostu czysta. Acne-derm pomagał mi na trądzik, nie mówię, że się nie pojawiał, bo parę krostek owszem, ale jestem w stanie je przeboleć. Zawsze kiedy nałożyłam go odrobinę więcej to rano budziłam się z gładką twarzą. Chodzi o to, że przejeżdżając ręką po twarzy nie znajdowałam niczego tylko skórę bez żadnych krostek. Ale to właśnie było wtedy kiedy stosowałam go tak długo, teraz już nie miałam siły znowu przez to przechodzić. Radziłam sobie wtedy z tymi niespodziankami, zawsze znikały mi w kilka dni...jeżeli już się pojawiły. Dzisiaj nie wiem po prostu czym zastąpić ten acne-derm, żeby pozbywać się trądziku nie szkodząc przy tym skórze. Ale moim najgorszym problemem i tak są blizny. No a ten żel to masakra. Na początku myślałam, że tak musi być bo w jednym z postów pisałaś, że skóra może się początkowo oczyszczać... ale, to hcyba nie dla mnie. Pojawiają się takie malutkie ale bardzo wypukłe krostki i nie chcą zejść już kilka tygodni w dodatku pozostawiają po sobie blizny bardzo bardzo czerwone. Bardzo sobie zaszkodziłam tym żelem. Zamówiłam właśnie tonik z glukonolaktonem... Pisałaś, że kwas azelainowy w połączeniu z nim daje większe efekty. I tutaj pytanie odnośnie polecanego przez Ciebie peelingu azelainowego. Połączenie go z tonikiem daje takie same efekty jak łączenie acne-dermu z glukonolaktonem?

      Aha. Chcę jeszcze napisać, że ostatnio całkiem przypadkowo całkowicie zrezygnowana postanowiłam na noc posmarować się o to tym kremem (Emulsja do twarzy z olejkiem z drzewa herbacianego Love Nature z Oriflame) podarowanym mi tydzień temu na moje 18 urodziny. Przypadkowy krem, przypadkowe "mam już dosyć, raz kozie śmierć". Rano niespodzianka! Skóra była jasna (w pozytywnym sensie, nie w takim jaki daje acne-derm), promienna x3, pory zwężone, rozświetlona, czy działa na trądzik? nie wiem, na razie nie chce wyciągać pochopnych wniosków, ale na pewno nie szkodzi. Moja mama z zupełnie inną skórą ode mnie - mianowicie suchą, z trądzikiem różowatym pojawiającym się zawsze przy zjedzeniu kwaśnej potrawy - jest również zadowolona. Polecam Ci go Ewo do przetestowania, jest niedrogi, a chętnie dowiedziałabym się Twojego zdania na jego temat.

      Usuń
    3. Bardzo podobne, z tym że peelingi azelainowe ne wysuszają tak skóry, są znacznie łagodniejsze dla cery i nie bielą twarzy. Mniej ograniczają łojotok i zwężają pory, ale tylko dlatego, że peeling jest jednak stosowany rzadziej niż maść nakładana codzienne. Coś za coś niestety. Efekt wybielający - powiedziałabym, że nawet lepszy niż po acne derm i zdecydowanie bardziej równomierny, bez bielenia.

      O dzięki za informację :) Przyjrzę się, szkoda tylko, że Oriflame nie umieszcza składów. Nie byłoby problemu, abyś go umieściła ?:)

      Usuń
  25. Ewunia, muszę Ci powiedzieć jedno: masz, dziewczyno, jaja! Że masz dużą wiedzę wiedziałam od zawsze, ale posiadanie tego rodzaju odwagi to coś zupełnie innego. Kilka razy podchodziłam do tematu pielęgnacji skóry w ciąży i najzwyczajniej w świecie kończyło się to ostatecznie skasowaniem posta na kilka tysięcy znaków, z odnośnikami do publikacji itp., bo po prostu bałam się dotykać tematyki tak delikatnej i śliskiej jak ta. Ale Twój post ląduje na mojej złotej liście postów do polecania znajomym - jest naprawdę taki, że mucha nie siada. Wielkie wyrazy uznania z mojej strony, naprawdę. Czapki z głów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tototo, dokładnie! Trzeba było odwagi by napisać taki post, zwłaszcza, że temat jest dość sprzeczny, a Ewa nie dość, że podeszła do tego tematu wykazując się przy tym odwagą, to jeszcze wyszłaz z podniesioną głową.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  26. Napisałaś, że stosowanie Effaclarów w ciąży jest bezpieczne, dotyczy to również Effaclaru K?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko on ma składzie retinoid i to nie przeszkadza?

      Usuń
    2. To nie jest retinoid o wysokiej przepuszczalności, dodatkowo preparat zawiera kremową bazę. Retinol Linoleate działa tylko na powierzchni naskórka i ma głównie działanie wygładzające, Effaclary można bezpiecznie stosować w ciąży ;)

      Usuń
    3. Aha, dziękuję bardzo za posta i za, jak zwykle, wyczerpującą odpowiedź :)

      Usuń
  27. Witaj, przypadkowo trafiłam na Twojego bloga, szukając czegoś na temat pielęgnacji twarzy w ciąży. Otóż, jestem w 6 miesiącu ciąży (to moja druga ciąża), gdy zaczęłam się wgłębiać we wszystkie składy kosmetyków to po prostu popadłam chyba w jakąś paranoję :P Przed ciążą używałam kremów do twarzy Nutra Effects, skład mają naprawdę świetny, bez parabenów, sztucznych barwników, hipoalergiczne, niestety zawierają Benzophenone-3... wyczytałam gdzieś, że ten filtr przenikający jest szkodliwy i odłożyłam. Przez ten czas stosuję naturalny krem do twarzy Alterra z rossmanna... niestety moja cera staje się coraz gorsza (może pod względem hormonów), dostaję cieni pod oczami, jest słabo nawilżona. Zastanawiam się, czy mogę wrócić do swojego ulubionego kremu? Nie chciałabym nabawić się jakichś przebarwień na twarzy :( Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, możesz, jeśli Ci służył, to nie widzę powodów, by go odkładać, zwłaszcza, że Twoja cera wygląda coraz gorzej. Może zadbaj o dietę? Hormony mają różny wpływ na skórę, dlatego staraj się zdrowo odżywiać i przyjmować odpowiednią ilość płynów, na pewno cera nabierze blasku :)

      Usuń
  28. Witaj, czy podczas karmienia piersią można stosować węgiel aktywowany jako maseczke i paste do zębów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak, węgiel jest nietoksyczny i całkowicie bezpieczny dla organizmu, jest wydalany wraz z kałem jeśli już się do niego dostanie :)

      Usuń
  29. Myślę, że bardzo istotną kwestią jest to, że wymienione substancje, pomimo tego, że nie przenikają do krwi, mogą spowodować niebezpieczne przebarwienia, spowodowane zachwianą gospodarka hormonalną w okresie ciąży. Nawet pomimo stosowania ochrony przeciwsłonecznej.
    Tak naprawdę nigdy nie wiadomo jak zareaguje skóra, może np. zwiększyć produkcję melaniny, w reakcji na delikatne nawet złuszczanie kwasami.
    Zalecałabym rozwagę w stosowaniu drażniących substancji. Przenikalność bariery skóra-krew to nie wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, masz rację, poruszałam tę kwestię - skóra pod wpływem estrogenu jest wrażliwsza i łatwiej o przebarwienia, stosując nawet delikatnie środki ;) Takie ryzyko zawsze istnieje, ale niestety, borykając się z trądzikiem należy sięgnąć po środku, które ograniczą stan zapalny, takie zaniedbywanie skóry jest równie szkodliwe i również prowadzi do powstania przebarwień.

      Usuń
  30. Witaj :)
    Czy w ciąży - 4 miesiąc - można stosować serum SAP 10% z ZSK?
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, tak, jak najbardziej, witaminę C można bezpiecznie stosować w trakcie ciąży, ale warto postawić na delikatniejsze formy, gdyż cera w ciąży jest podatna na powstawanie przebarwień. SAP to dobry wybór ;)

      Usuń
    2. Dziękuję Ewo za odpowiedź :)
      Marta

      Usuń
  31. Droga Ewo, zamówiłam niedawno nowość z Fitomedu, serum nawilżająco-wygładzajace na bazie lukrecji gładkiej. Właśnie dowiedziałam się, że jestem w ciąży i mam obawy, co do jego stosowania, ponieważ lukrecja nie powinna być stosowana w czasie ciąży. Natomiast nie wiem, czy dotyczy to tylko wywarów, które pije się oczywiście w większej ilości niż jej zawartość w pompce serum. Czy trzeba z takich kosmetyków też zrezygnować? Uwielbiam też żel borowinowy z Sulphur i już wiem, że muszę odstawić. Ale cóż, najważniejsze dobro dziecka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lukrecja gładka stosowana zewnętrznie może być stosowana w trakcie ciąży, ekstrakty roślinne działają na powierzchni naskórka i nie mają żadnego wpływu na zdrowie dziecka, mogą jedynie uwrażliwiać skórę na słońce, ale lukrecja działa zupełnie odwrotnie - ma silne właściwości przeciwzapalne i łagodzące :)

      Usuń
    2. Dziękuję Ci, Ewo, bardzo mnie uspokoiłaś i pocieszyłaś :) Jesteś super babką!

      Usuń
  32. Witaj:)
    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź na kilka pytań, gdyż jestem panikującą posiadaczką skóry trądzikowej w początkowym etapie ciąży.
    Chciałam zapytać czy bezpieczne jest stosowanie w ciąży kremu z filtrem Sesderma Repaskin 50 ??
    Przed ciążą stosowałam również krem azelac z tej firmy z kwasem azelainowym, ale zawiera dodatkowo triclosan i retinol. Czy jego stosowanie w ciąży również jest bezpieczne? Na jaki ewentualnie krem mogłabym go zamienić?
    Mam również wątpliwość, czy bezpieczen sa płyny złuszczające z firmy clinique claryfying lotion 2 i 3? wiem, że zawierają alkohol, ale to jedyne co mi pomaga bez stosowania leków przeciwtrądzikowych.
    pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aniu,
      Tak, kremu z filtrem możesz używać, natomiast odłożyłabym ten krem z retinolem, nie należy go stosować w trakcie ciąży (mimo ze nie potwierdzono negatywnego wpływu na płód, należy odłożyć wszystkie kosmetyki zawierające pochodne witaminy A), w czasie ciąży możesz bezpiecznie stosować Effaclar, kwas azelainowy, kwasy PHA, małe stężenia kwasów AHA oraz określone kwasu salicylowego. Dozwolone jest także stosowanie witaminy C :) Tak, możesz stosować kosmetyki Clinique, tylko skóra w ciąży jest bardziej delikatna i łatwiej ulega podrażnieniom, obserwowałabym skórę, każde podrażnienie i uszkodzenie skóry to duże ryzyko powstania przebarwień :(

      Usuń
    2. Serdecznie dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam
      Ania

      Usuń
    3. A czy mogłabyś polecić jeszcze jakiś konkretny preparat z kwasem azelainowym, który nie zawiera innych substancji szkodliwych dla ciężarnych? skinoren czy acne derm są chyba o zbyt wysokim stężeniu?
      Ania

      Usuń
    4. Aniu,kwas azelainowy w ogólnodostępnych preparatach występuje w dosyć wysokim stężeniu, ale nie posiada on jak inne kwasy mocno niskiego pH, a zawarte substancje pomocnicze łagodzą jego działanie. Trochę niższe stężenie znajdziesz w kremie firmy Arkana (15%) i Hasco derm lipożel(10%), ale ich baza jest lżejsza i szybciej penetrująca, stąd mimo niższego stężenia, efektywność jest na podobnym poziomie jak w przypadku maści, zawierających 20% stężenie ;) Kwas AzA ma niemal zerową przenikalność, jest w pełni bezpieczny dla kobiet w ciąży, może być stosowany nawet w formie peelingów.

      Usuń
  33. Witaj,
    bardzo poruszyło mnie stwierdzenie o "eko propagandzie" ponieważ od ok.5 lat tkwię w przekonaniu, że wszystko co nie jest eko straszliwie mi zaszkodzi a stosowanie eko kosmetyków to wręcz mój obowiazek (szczeg. względem dzieci). Jednak po tym czasie widzę ogromne pogorszenie stanu cery, nie chodzi tylko o naturalne procesy starzenia - mam 33 lata, ale moja skóra nigdy nie wyglądała tak źle. Staram się dobrze ją oczyszczać (olejek BU, mydła, żele itd) ale mam duże problemy z licznymi zaskórnikami (fatalnie podkreślanymi przez jakikolwiek makijaż), zmianami ropnymi, naczynkami, przesuszeniami i zmarszczkami. Sama już nie wiem jaką dobrać pielęgnację, mam już dosyć eko kremów, na które straciłam majątek a nie zrobiły nic dobrego prócz nie szkodzenia. Jestem aktualnie w 4 ciąży i niestety ciągle obawy czy aby taki czy inny składnik nie zaszkodzi dziecku albo mnie. Dziękuję za głos rozsądku i może znajdziesz czas żeby mi coś doradzić,
    pozdrawiam - Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, kosmetyki naturalne są specyficzne, bardzo bogate w emolienty tłuste, dlatego często w dłuższej perspektywie obciążają cerę, przyczyniają się do powstawania niedoskonałości, a cera jest głęboko odwodniona, przez co staje poszarzała, wygląda staro, pory są rozszerzone, a niedoskonałości pojawiają się częściej.O tym problemie pisałam między innymi tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/problemy-pielegnacyjne-oleje-naturalne.html
      oraz tutaj:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/02/cera-tusta-zmeczona-poszarzaa-obciazona.html

      Oczywiście postaram się pomóc i ukierunkować ;) Natomiast jeśli zależy Ci na kompleksowej konsultacji i indywidualnym planie pielęgnacyjnym, zachęcam do zerknięcia na stronę 'prywatne konsultacje' :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  34. Dziękuję serdecznie za odpowiedź, faktycznie posty, które mi poleciłaś w dużej mierze odpowiadają na moje problemy, głupio mi, że sama do nich nie dotarłam, przeoczyłam je po prostu. Z tymi kosmetykami ogólnie mam problem bo cieżko mi uwierzyć, że coś co ma same sztuczne dodatki itd. będzie lepsze dla mojej skory niż oleje, ekstrakty roślinne etc. Spróbuję teraz pielęgnacji kombinowanej złożonej z kosmetyków aptecznych i półproduktów i zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak nie wyniknie nic dobrego na pewno się zgłoszę na bardziej złożone konsultacje:-) Będzie cieżko się przemóc i wrócić do "chemii" szczególnie, że faktycznie panuje taka moda i strach jest podsycany ;-)
    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za cały poświęcony czas.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko również serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki :)

      Usuń
  35. Witaj. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Od prawie pół roku karmie córkę piersią. Mam ogromne problemy z cera - okropnie mnie wysypia ( są to tak jakby potówki ) opadają mi już ręce. Od dwoch dni zaczelam używać krem la roche effaclar duo plus - kolezanka mi powiedział, ze kwasy w nim sie znajdujące są niebiezpieczne podczas karmienia. Strasznie mnie to zmartwiło. Czy mogłam zaszkodzić córce ? Czy mam odstawić krem czy jednak mogę go dalej używać ? Pozdrawiam ciepło ! Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudio, Effaclar Duo możesz stosować bezpiecznie w ciąży, jest polecany przez dermatologów i przez producenta szczególnie kobietom, które są w ciąży lub karmią, a borykają się z problemami z cerą. Pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Dziękuje bardzo za odpowiedź ! Aż mi się humor poprawił :) Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  36. Ogromnie dziękuję Ci za ten wpis! jestem w drugim miesiącu ciąży i niestety cera bardzo mi się pogorszyła, mam mnóstwo grudek, zaskórników, stanów zapalnych, koszmar... trafiłam na Twój wpis szukając informacji na temat produktów przeciwtradzikowych bezpiecznych w ciąży, bo oczywiście (za radą popularnych portali dla kobiet w ciazy) odstawiłam wszystkie kremy z kwasami -.- dzięki za szczegółowe wyjaśnienie, poszukam czegoś delikatnego i mam nadzieję, że cera się poprawi! Moim ulubieńcem jest kwas migdałów, myślisz ze stężenie 10% jest zbyt wysokie? Wiem, że są też słabsze kremy, typu 5% może to byłoby lepszym pomysłem?

    Pozdrawiam,
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudio, stężenie należy dobierać do własnych potrzeb, ważne, aby wybrany przez ciebie kwas migdałowy nie powodował podrażnień i nie uwrażliwiał nadmiernie skóry - miej na uwadze, że skóra kobiet w ciąży jest wrażliwsza i bardziej podatna na powstawanie przebarwień :)Innych podrażni 5%, na Ciebie może działać delikatnie 10% :) Musisz obserwować cerę i unikać silnych podrażnień :) Ważne, aby preparat nie miał zbyt niskiego pH i łagodną bazę (np. kremy są o wiele delikatniejsze od toników i serum opartych na wodzie), ponieważ w ten sposób wzrasta jego moc i właściwości złuszczające, więc stężenie stężeniem, a pH, pH ;) Również pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i za całą Twoją ciężką pracę, genialny blog!

      Usuń
    3. Droga Ewo, co myślisz o tym toniku z mazidla: http://mazidla.com/gotowe-zestawy/toniki-z-kwasami/mazida-tonik-z-kwasem-mlekowym-10.html
      Kupiłam go z myślą o jesieni, ale trochę się boje kwasów AHA, może jednak oddać go przyjaciółce i poszukać czegoś z PHA?

      Usuń
    4. Klaudio tonik z takim pH i stężeniem kwasu będzie powodował dosyć mocne łuszczenie skóry, może też ją mocno podrażniać. Kwasy AHA można stosować w ciąży, ale preparat jest dosyć intensywny w działaniu i na Twoim miejscu zachowałabym szczególną ostrożność włączając go w pielęgnację. Jeśli obawiasz się mocnego działania, postawiłabym na kwasy PHA, które nie powodują łuszczenia naskórka,a dodatkowo go nawilżają ;)

      Usuń
  37. Witaj :) Jestem w 6 miesiącu ciąży. Przez cały okres jej trwania, a nawet duużo wcześniej, stosowałam kosmetyk firmy garnier, serii Czysta Skóra 3w1 (żel myjący, peeling, maseczka) - codziennie wieczorem. Niestety dopiero wczoraj zorientowałam się, że w składzie jest rzekomo szkodliwy kwas salicylowy oraz salicylan benzylu.
    Skład: Aqua/Water, Kaolin, Glycerin, Butylene Glycol, Zea Mays Starch/Corn Starch, Cl 77891/Titanium Dioxide, Decyl Glucoside, Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Chondrus Crispus (Carrageenan), PEG-7 Glyceryl Cocoate, Benzyl Salicylate, Cl 42090/Blue 1 Lake, Eucalyptus Globulus Extract/Eucalyptus Globulus Leaf Extract, Limonene, Linalool, Menthol, Phenoxyethanol, Propylene Glycol, Pumice, Salicylic Acid, Smithsonite/Smithsonite Extract, Sodium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, Xanthan Gum, Zinc Gluconate, Parfum/Fragrance (F.I.L. B43449/1)
    Niestety nie wiem, jakie jest stężenie i pH tego kwasu. Jak myślisz, czy dotychczasowe stosowanie tego kosmetyku (już z niego zrezygnowałam - szkoda że tak późno) było bezpieczne ze względu na ten kwas i ogólnie jego skład? Ania

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo dziekuje za ten artykul!! Rozwial moje watpliwosci co do bezpiecznych i niebezpiecznych substancji dla kobiet w ciazy i karmiacych:)) Jestem w 6 miesiacu ciazy i od poczatku mam MEGA problemy z cera - wysyp krost na czole, brodzie, przy nosie, na zuchwie, do tego rumien, koszmar!!!:( Ogolnie od zawsze mialam cere sucha i sklonna do tradziku i kiedy byla "czysta" chocby przez 2 tyg, to cieszylam sie jak oszalala ;) Niestety obecnie jest gorzej niz kiedykolwiek, bo od poczatku ciazy jestem wysypana i nie widze zadnej poprawy. Od ponad 2 lat stosuje kosmetyki domowej roboty (z kwasem azrlainowym, niacynamidem, itp) a takze rozne olejki typu.migdalowy, arganowy, tamanu, plus tonik z wit C. Nic to jednak nie daje....
    Oatatnio ktos poradzil mi suplementacje krzemu, podobno jego brak powoduje m.in.problemy skorne. Czekam wlasnie na przesylke i bede probowac.... Dodatkowo wyczytalam swietne recenzje olejku manuka - podobno dziala cuda! Zmartwilam sie, ze nie bede go mogla stosowac, bo jest to olejek eteryczny, ale widze ze nalezy do bezpiecznych wg.Twojej listy:) bardzo mnie to cieszy, sprobuje zatem i tego srodka:) pozdrawiam cieplo
    Meg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzem najlepiej uzupełnić kupując krzemienie i tworząc wodę krzemionkową ;) Bardzo dobrze przyswajalny krzem jest także w skrzypie polnym :)

      Pamiętaj tylko, aby ten olejek manuka rozcieńczać, inaczej podrażni skórę :)

      Usuń
  39. Witaj ! Jestem młodą mamą. Szukając informacji o pielęgnacji skóry trafiłam na Twój blog i postanowiłam podzielić się swoim doświadczeniem. W czasie ciąży pojawiły się u mnie przebarwienia na twarzy. Przez kilka miesięcy stosowałam Clairial Peel. Niestety nie było żadnych efektów. Teraz przerzuciłam się na serum na noc LIQ CG z 7% kwasem glikolowym. Skład serum jest dobrze przemyślany. Zawiera m.in. hydrolizowany hialuronian sodu dobrze odżywiający i nawilżający, a także witaminę E. Działanie złuszczające serum (które występuje już po kilku dniach stosowania) bardzo mi odpowiada. Przebarwienia się rozjaśniły. Cera jest nawilżona, gładka i pełna energii. Nareszcie zaczynam podobać się sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ewo, swietny wpis, dziekuje. Mam dodatkowe pytanie, bo szlag mnie juz trafia z moja cerą.. :( Mam miesieczną coreczke ktora karmie piersią. Moja cera po ciazy jeszcze bardziej sie pogrszyła - wyskakuja spore ropne krostki ktore zostawiaja rozowe przebarwienia, niezaleznie czy sie je wycisnie czy nie.. Przed ciazą cere regulowały mi tylko hormony-najlepiej plastry Evra. A co mozna stosowac teraz aby zapobiegac takim, ewidentnie hormonalnym u mnie, ropnym zmianom? Jestes w stanie polecic jakis konkretny produkt? Bede BARDZO wdzieczna.. Dermatolog rozlozyl rece, z nie ma co mi przepisac kiedy karmię, i polecił Cetaphil dermacontol i zinalfat..

    OdpowiedzUsuń
  41. Cześć:) kupiłam niedawno olej z jagody acai. Czy mogę go stosować w ciąży?

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetny wpis, wiele interesujących i praktycznych informacji! Jestem młodą mamą 3 miesiące po porodzie, karmię piersią. Czy według Ciebie seria kosmetyków korygujących z Bielendy z kwasem migdałowym o stężeniu 10%, może być stosowana podczas laktacji? Będę wdzięczna za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Fajny wpis, bo wszędzie tylko straszą bez konkretów i wyszczegółowiania, idą na łatwizne :\ a jak to jest z kwasem pirogronowym? Może było, ale jakoś nie widziałam.. ciekawam, ponieważ mam w domu krem Qcera i szczerze to już moja druga ciąża i 2 lata bez kremów przeciwtrądzikowych (tych działających na mnie) a jak urodze bede karmić piersią pewnie ze 2 lata. Przez ten czas to już będę mogła z powodzeniem straszyć na Halloween z dzieciakami bez maski :p

    OdpowiedzUsuń
  44. Dołączam się do pytania :) można qcere ?

    OdpowiedzUsuń
  45. Cześć!
    Mam pytanie odnośnie hydrolatów i ich stosowania w czasie ciąży. Czy są hydrolaty które można bezpiecznie stosować lub takie , których należy unikać?
    Podobnie z olejami. Czy w czasie ciąży można stosować olej z malin lub marakuji na twarz?

    Pozdrawiam
    Ania.

    OdpowiedzUsuń
  46. Cudowny blog i cudowny wpis:) bardzo wyczerpujący:) dodaję go do ulubionych:) mam pytanie odnośnie stosowania wyciągu z kory wierzby w ciąży? Czy jest bezpieczne? W ciąży użyłam kilka razy maski na twarz firmy Norel, która w swoim składzie miała właśnie ten wyciąg:( pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, co prawda ekstrakt z kory wierzby zawiera sporo kwasu salicylowego, ale jeśli produkt nie uczula, nie powoduje podrażnień i skóra wygląda po nim dobrze, to nie ma obaw co do stosowania tego produktu :)

      Usuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger