16:00

Avene Cicalfate Post Acte | Opatrunek dla skóry podrażnionej w lekkim kremie

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z linią Cicalfate Avene. Mimo że kosmetyki apteczne na mojej skórze sprawdzają się średnio, coraz częściej decyduję się na dermokosmetyki, śledząc dokładnie nowości, nowe formuły i nowe zastosowania wód termalnych. Avene i Uriage, to jedne z moich ulubionych aptecznych marek, pewne produkty mają stałe miejsce w mojej pielęgnacji, w tym i tytułowa emulsja Avene Cicalfate Post Acte.

Wobec emulsji Avene byłam wyjątkowo ostrożna. Mimo że krem już od samego początku sprawdzał się naprawdę dobrze na mojej problematycznej skórze i bardzo zaskoczył mnie pod względem lekkości, coraz lepszy stan cery, wzmógł we mnie wzmożoną ostrożność w doborze pielęgnacji. Aktualnie, jestem w trakcie drugiego opakowania i jestem pewna, iż propozycja Avene zagości już na stałe w mojej kosmetyczce.

Mój zachwyt nad emulsją Avene zdaje się nie mieć końca - bardzo higieniczny i dopasowany aplikator do tak lekkiej, rzadkiej emulsji, doskonała, lekka konsystencja, szybka wchłanialność, brak obciążenia, niezwykła wydajność i niska cena. Jestem zachwycona tym produktem, choć zdaję sobie sprawę, że każdy ma inną skórę, myślę, że za taką cenę, naprawdę warto spróbować. Wielokrotnie byłam załamana i rozczarowana hitami blogsfery, dlatego wybiję się i wskażę produkt,w  który naprawdę WARTO zainwestować.


Linia Avene Cicalfate, jest przeznaczona dla skóry szczególnie wrażliwej, delikatnej i podrażnionej. Dermokosmetyki są odpowiednie i zalecane pacjentom po zabiegach dermatologicznych, odznaczają się bezpieczną i delikatną formułą, która nie podrażnia nawet najbardziej wrażliwej skóry, ponadto, regularne stosowanie Cicalfate, przyspiesza procesy regeneracyjne naskórka, zapobiega podrażnieniom oraz co ważne - składniki o działaniu antybakteryjnym oraz wysoka czystość mikrobiologiczna preparatu zapobiegają infekcjom na zdrowej tkance (o co bardzo łatwo podczas silnych kuracji i zabiegów dermatologicznych), a więc nie sprzyjają powstawaniu stanów zapalnych. Produkt w testach komedogenności nie powodował zaskórników, aczkolwiek nie zapewnia to pewności pod tym względem, gdyż każda skóra jest inna. Przyznaję, iż obietnice producenta, oraz krótki, przemyślany skład, skłoniły mnie to zakupu pełnowymiarowego produktu. 

Gwoli ścisłości, nadal jestem fanką półproduktów, aczkolwiek moja cera z każdą, kolejną kuracją jest coraz bardziej wrażliwa, a skóra uszkodzona, niestety, wymaga specjalistycznej pielęgnacji, gwarantowanej skuteczności i wysokiej czystości mikrobiologicznej. 

Emulsja ma bardzo leciutką, niezwykle przyjemną i delikatną formułę. Konsystencja przypomina leciutki krem,  po rozsmarowaniu, wchłania się błyskawicznie i nie powoduje uczucia ciężkości na skórze. Nie zauważyłam także, by krem rozpulchniał pory, ani tym bardziej je zapychał. Biała emulsja, o lekko niebieskim zabarwieniu, nie ma żadnego zapachu, dlatego absolutnie nie drażni skóry,podczas rozprowadzania staje się transparentna. Krem, bardzo gładko sunie po skórze i wystarczy niewielka ilość, by wklepać emulsję w skórę. Mimo wszystko, Avene i tak aplikuję na zwilżoną cerę, dzięki temu zużywam jej mniej,a  produkt bardziej ślizga się, lepiej rozprowadzając się. Na sucho, zużywa się go znacznie więcej, aczkolwiek krem, zaaplikowany metodą tradycyjną, znacznie lepiej otula skórę, kojąc i solidnie nawilżając (przez użycie większej ilości). Niezależnie od nałożonej ilości, Avene wchłania się niemal błyskawicznie, nie pozostawiając żadnej tłustej, ohydnej powłoki. Cera, po jego użyciu nie jest matowa, powiedziałabym, że subtelnie nawilżona. Nie wyczuwam żadnego filmu, na skórze bardziej odwodnionej - emulsja może okazać się stanowczo zbyt lekka. Sprawdza się doskonale pod makijaż - jest neutralna dla kosmetyków kolorowych, nie skraca ich trwałości i nie powoduje oksydacji. 

INCI: AVENE THERMAL SPRING WATER ETHE;HEXYL PALMITATE CETEARYL ALCOHOL THIETHYLHEXANOIN ALUMINUM SUCROSE OCTASULFATE GLYCERIN, CETEARYL GLUCOSIDE DIMETHICONE BENZOIC ACID CAPRYLYL GLYCOL COPPER SULFATE DISODIUM EDTA GLYCERYL STEREATE PEG-100 STEARATE SCIEROTIUM GUM SODIUM HYDROXIDE TOCO-PHERYL ACETATE ZINC SULFATE

Emulsja Post Acte, jest doskonała dla wrażliwej, mieszanej i tłustej skóry. Jest to produkt dobrze nawilżający, ale zbyt mało treściwy dla partii bardziej przesuszonych, czy odwodnionych, dlatego osoby z cerą bardzo suchą, mogą być zawiedzione, nie jest to produkt przeznaczony dla tego typu skóry. Podczas silnego łuszczenia, Avene odznacza się zbyt słabymi walorami nawilżającymi, aczkolwiek na skórze w normalnych dniach, a także jako codzienna pielęgnacja, sprawdza się wyśmienicie. Bardzo dobrze nawilża cerę podatną na powstawanie zaskórników, delikatnie zmiękcza naskórek i sprawia, że skóra staje się niezwykle miękka i przyjemna w dotyku, przy czym absolutnie jej nie obciąża.

Błędem, jest wymaganie od Post Acte mocnego nawilżenia, w przypadku agresywnej reakcji na kwasy i retinoidy, lepszym wyborem będzie wersja ciężka, która ma znacznie więcej emolientów w składzie. Avene nie upora się także z mocnym ściągnięciem i przesuszeniem skóry. Post Acte, to bardzo lekki krem, odpowiedni dla skóry ze zmianami trądzikowymi podczas kuracji dermatologicznych, ale także jako codzienna pielęgnacja, gdyż cera trądzikowa, często jest także nadreaktywna, delikatna i również wymaga nawilżenia, ukojenia i łagodzenia podrażnień.

Emulsja Post Acte Avene, dzięki swojej lekkości, doskonałej wchłanialności i walorom nawilżającym - stała się moim ulubionym kremem na dzień, stosuję ją także wieczorem, gdyż w żadnym wypadku nie obciąża cery. Budząc się o poranku, moja cera wygląda znacznie lepiej, z pewnością nie jest tłusta, pory, są wręcz obkurczone. Dawka nawilżenia Avene, jest dla mnie idealna, co odczuwam w ograniczeniu mojego łojotoku, który jest szczególnie nasilony w początkowym okresie stosowania retinoidów.

Oprócz nawilżenia, Avene przede wszystkim doskonale koi i łagodzi skórę. Zaczerwienienia są na porządku dziennym podczas stosowania substancji złuszczających i przeciwtrądzikowych, odczuwalne i widoczne gołym okiem działanie emulsji tylko upewnia mnie, iż były to najlepiej wydane pieniądze w ostatnim czasie. Faktycznie, moja skóra podczas stosowania Avene, jest odczuwalnie mniej wrażliwa, jestem w stanie stosować retinoid znacznie częściej. Odkąd stosuję Avene regularnie, dostaję non stop komplementy na temat mojej cery (z czego bardzo się cieszę) i sama widzę, jak z dnia na dzień poprawia się jej stan. Jestem bardzo zadowolona z działania Post Acte Avene, choć spodziewałam się najgorszego, jak widać, niepotrzebnie.


Są dni, iż emulsję stosuję nawet dwa razy w przeciągu dnia i nie potrafię powiedzieć ani jednego złego słowa na jej temat. Podczas aplikacji na bardzo podrażnioną cerę (podczas łuszczenia), można odczuć jedynie chwilowe pieczenie i swędzenie, dyskomfort zanika po całkowitym rozsmarowaniu produktu i wklepaniu w skórę. Nie potrafię i nie przypominam sobie, by emulsja wyrządziła mi kiedykolwiek krzywdę, dlatego jestem pewna, iż produkt będzie mi towarzyszył aż do znudzenia się. O ile to możliwe, bardzo ciężko jest znaleźć tak lekki i naprawdę przynoszący efekty produkt dla cery problematycznej i wątpię, bym poszukiwała ponownie swojego świętego Graala. 

Często dostaję od Was pytania na temat Biodermy Tolerance + oraz porównania do Avene. Niestety, nie wiem, czy Bioderma coś zmieniła w formule, czy po prostu zmieniły się potrzeby mojej skóry, ale mój zachwyt, po ponownym podejściu zakończył się porażką. Nie wiem co się stało, ale obecna formuła kompletnie nie współpracuje z moją cerą, nie wchłania się i powoduje podskórne, bolące zmiany naciekowe. Jestem bardzo zawiedziona, gdyż produkt doczekał się mojej pozytywnej opinii,a  najwidoczniej - muszę ją zmienić. Avene, w odróżnieniu od Biodermy, spisuje się na medal - Post Acte stosowałam nieregularnie podczas lata i moje odczucia są identyczne jak obecnie, podczas ciągłego i sumiennego używania emulsji i równoległego retinoidów. Byłam niemal pewna, iż stosowanie Avene tak często przysporzy mi problemów z cerą, na co dzień, raczej unikam takiej dawki nawilżenia - aktualnie, nie wyobrażam sobie wykluczyć emolientów z mojej pielęgnacji. Przez tak długi czas, prawdopodobnie już dawno zauważyłabym jakieś negatywne efekty (zwłaszcza, że moja cera reaguje na negatywne działanie kosmetyków bardzo szybko), a że stan mojej cery tylko się poprawia (po wyłączeniu z  pielęgnacji okropnego serum Orientany)  nie mam wątpliwości, że to póki co, najlepszy krem w mojej kosmetyczce. Tak, zdecydowanie.

Przede wszystkim Avene nie powoduje pocenia się mojej skóry. Jest wiele kremów, które wydają się lekkie, ale potem coś zaczyna się psuć i moja cera zwyczajnie poci się i dusi pod tłustą warstwą emolientów. Nie ma to miejsca w przypadku Avene, cera jest ukojona, delikatnie nawilżona i gładka. Nie ma tutaj żadnego uczucia lepkości tłustości, żadnego :) Jest to świetny produkt dla cery delikatnie odwodnionej, wymagającej i problematycznej, myślę, że warto spróbować, zwłaszcza, ze cena kremu nie jest specjalnie wygórowana - w internetowych aptekach za Avene Cicalfate Post Acte zapłacisz już 28 złotych.

Produkt jest hypoalergiczny, co ważne, nie posiada zapachu, nie jest aromatyzowany ani sztucznie perfumowany. Emulsja jest przeznaczona głównie do skóry wrażliwej, podrażnionej i po zabiegach. Mimo,iż na etykiecie figuruje iż jest to emulsja regeneracyjna, jak najbardziej, jest odpowiednia podczas stosowania silnych kwasów i retinoidów. 

Składnikiem regenerującym jest sukralfat, który w żadnym stopniu nie koliduje ze stosowaniem retinoidów i silnych środków drażniących. Retinoidy, wywołują szybszą regenerację naskórka przez jej uszkodzenie, jeden z kluczowych składników Avene przyspiesza głównie proces gojenia. Sukralfaty, są powszechnie stosowane w przyspieszeniu gojenia ran pooperacyjnych, głównie w leczeniu choroby wrzodowej,a  także operacjach w kanale odbytu. Substancja jest więc niezwykle skuteczna o udowodnionym działaniu leczniczym, ale przy tym delikatna dla skóry, a nawet otwartych ran. Dzięki  kluczowemu składnikowi jakim jest zmikronizowany sukralfat, a  także bezpiecznej, delikatnej formule, emulsja może być z powodzeniem stosowana nawet na uszkodzoną skórę. Nie powoduje podrażnień, zaczerwienień i dyskomfortu.

Dodatkowo, połączenie siarczanu miedzi i siarczanu cynku, zmniejsza rozwój i namnażanie się bakterii. To bardzo ważne, gdyż na skórze uszkodzonej, bardzo łatwo o nieprzewidziane infekcje, wszak, skóra uszkodzona nie ma tak wysokich możliwości ochronnych przed chorobotwórczymi szczepami, na pozór bezpiecznymi dla zdrowej skóry. W tym przypadku ogromne znaczenie ma dobór odpowiednich substancji leczniczych, ale przede wszystkim przestrzeganie higieny oraz stosowanie pewnych produktów, o wysokiej czystości mikrobiologicznej.

Po tylu zawodach kosmetycznych, w końcu nie mam poczucia straconych pieniędzy. Avene Cicalfate Post Acte, to zdecydowanie najlepszy, obok wody termalnej Uriage, ogólnodostępny produkt w aptekach. Ze względu na korzystną cenę - myślę, że warto spróbować, zwłaszcza, jeśli załamujesz ręce i praktycznie wszystkie kosmetyki pielęgnacyjne są zbyt drażniące, tłuste i powodują zaskórniki. 

Przy tylu plusach Avene, muszę jeszcze wspomnieć o wspaniałej wręcz wydajności kosmetyku, choć opakowanie jest nieco mniejsze od standardowej ilości - bowiem zawiera 40ml produktu. Często tak lekka formuła nie idzie w parze z wydajnością, a tutaj, jestem bardzo mile zaskoczona. Ważność po otwarciu to 6 miesięcy. Wąski aplikator zapobiega marnowaniu produktu, wydobywa odpowiednią ilość i pozwala na higieniczna aplikację. Jestem zachwycona i szczerze polecam wciąż zagubionym :) Apteczna pielęgnacja jak najbardziej może być skuteczna i przy tym łagodna dla portfela. 

Koszt ok.30zł/40ml 

Wpis nie jest sponsorowany.

Pozdrawiam serdecznie,
Ewa


60 komentarzy:

  1. Uwielbiam tę emulsję :) i cieszy mnie, że się do niej przekonałaś :) Buziaki :* A.I

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak się zastanawiam.. Widzę, że ta wersja też ma glicerynę. Ja mam tą podstawową wersję, i ona ma nawet parafinę w składzie, ale jakoś nie robi mi krzywdy. Używam teraz tego taniutkiego kremu Alterra z winogronem i białą herbatą. Jest całkiem niezły, chociaż też ma tą nieszczęsną glicerynę. Dobrze koi skórę, szczególnie w połączeniu z wodą Uriage. Ja też jakoś instynktownie zaczęłam aplikować krem na zwilżoną skórę, ponieważ po Atredermie najbardziej podrażniona jest po myciu rano. A ''tarcie'' kremem wzmagało ten efekt.
    A miałam spytać o glicerynę...:) Jak myślisz Ewo, dlaczego po toniku Bielenda z kwasem migdałowym, który chyba na 2 miejscu ma glicerynę, dostałam okropnego wysypu, a po kremie z tym samym składnikiem, tyle, że na dalszym miejscu w składzie, nie mam takich rewelacji? Chodzi o stężenie?
    Ten tonik ma naprawdę dobry skład, pomijając tą glicerynę. Ja zaczęłam jej unikać jak ognia, a potem przejrzałam kremy, które wcześniej używałam (np Avene) i się zdziwiłam. Sama nie wiem co myśleć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od formuły, mnie po glicerynie wysypuje głównie w micelach i tonikach właśnie, a w kremach - w towarzystwie emolientów tłustych, trójglicerydów i innych paskudztw, w tym emolientów z kokosa. Same oleje i masła, a nawet parafina nie robią mi aż takiej krzywdy, ale właśnie formuły. Jeśli czuję coś na skórze, a cera ewidentnie poci się pod tym pitosem, to od razu wiem o co chodzi. Ciężko jest mi wskazać poszczególne składniki, bo większe znacznie ma ich połączenie i stężenie niż one samodzielnie.

      z tego też powodu, nie stosuję polskiej pielęgnacji, lekkie, naturalne kremy to dla mnie coś strasznego. Dla różnicy - aktualnie stosuje bardziej treściwe i odżywcze kosmetyki Antipodes, ale nie mają tych świństw w składzie i sprawdzają się dobrze, mimo że figuruje na samym początku masło shea, makadamia i olej z róży, które samodzielnie powodowały u mnie bolesne zmiany naciekowe.

      To samo mam po serum Orientana, też ma glicerynę, ale już formuła nie tak, nie wchłania się, lepi i jak na zawołanie mam nalot pryszczy.

      Usuń
  3. :))) właśnie kończę i wyciskam tubkę tej emulsji :)
    Oczywiście jest o wiele lżejsza niż jej brat krem :)

    Używam właśnie jej na przemian z Cicaplastem Baume B5, który jest świetny jeśli chodzi o podrażnienia i ukojenie. Cicaplast zwykły natomiast świetnie regeneruje np. skaleczenia, ślady po opryszcze, zdarty naskórek przy paznokciu itp...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałem oczywiście dodać i potwierdzić- TAK nadaje się świetnie przy kuracji kwasami/retinoidami.
      Kurczę zgadzam się ze wszystkim co napisałaś...nawet o jej wydajności :)

      Usuń
    2. Cieszę się, że mamy podobne zdanie :) Avene Post Acte to świetna opcja, nawet dla skóry mieszanej i typowo tłustej, która potrzebuje nawilżenia, a większość kosmetyków powoduje zmiany trądzikowe :)

      Usuń
  4. Ewo nie chciałam powielać mojego wątku pod nowym wpisem więc napisałam komentarz pod naszymi ostatnimi rozmowami, proszę zerknij w post o trawie jęczmiennej... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Ewo :) Czy mogłabyś polecić jakieś toniki bez gliceryny w składzie?
    Ja znam jedynie tonik z firmy alex comsetics ale kosztuje prawie 100zł...
    Przerzuciłam się teraz na fitomed nawilżający ale ewidentnie moja cera się po nim psuje.
    Pozdrawiam ciepło, Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, polecam czyste hydrolaty, nie mają żadnych dodatków, oraz wody termalne, zwłaszcza Uriage :)

      Usuń
  6. Stosuje atrederm od 2 miesięcy. Nie ma najmniejszej poprawy. Na dzień stosuje Effaclar H. Na noc Cicaplast Baume B5. O ile ten pierwszy krem jest rewelacyjny, to mam podejrzenia, że Baume B5 mnie zapycha. Nie mam pomysłu co stosować na noc.. Zdarza sie, że skóra piecze, mocno sie łuszczy, swędzi.. Mysle, że Avene Post Acte będzie za słaby. Mogłabyś mi coś polecić? :)

    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dobra woda termalna np Avene czy Uriage będzie dobra. Effaclar H, to straszny tłuscioch! Kompletnie nie rozumiem dlaczego dedykowany jest cerom tłustym, ale przesuszonym kuracjami, ale mimo to się do niego kilka razy zraziłem. Tak sobie nie polecam Uriage Hyseac odbudowujący.


      Cicaplast B5 to cudo, ale uzywane- góra dwa- trzy dni, żeby złagodzić podrażnienia. Zamiast tego lepiej lżejszą emulsję Post Acte Z Avene zastosować. Ona naprawdę jest lekka i kojąca.
      Mam i Cicaplast i Avene. Cicaplast traktuje jako środek doraźny, Avene jestem skłonny używać regularnie.
      Ze swojej strony polecam też lekki Hydreane legere- właśnie nawilżający krem dla skór wrażliwych. Można też próbować wlączyć dość drogi Toleriane Ultra z LRP lub polski Iwostin Sensitia Zero.
      Robię tak że nawilżacze stosuję tylko na noc.

      Jeśli podrażnienie jest ogromne i nawet Cicaplast sobie nie radzi (choć to niemożliwe) to proponuje zwykły Alantan krem albo Alantan Dermoline z vit. A+E.

      Podsumowując: do regularnego nocnego nawilżania używam Avene Post Acte i Hydreane Legere, przy dużym podrażnieniu Cicaplast Baume B5.

      Usuń
    2. Zapomniałem dopytać- jak często stosujesz Atrederm? Jesto to chyba najbardziej drażniący retinoid. Może po nie zapychanie, ale reakcja na retinoid i pojawia się zapalenie.

      Warto może zmiejszyc częstosliwość. Spokojnie, retinoid będzie i tak działał, ale nie "od razu" jak np. antybiotyk.

      Usuń
    3. Atre maksymalnie 2x w tygodniu. Nigdy dwa dni z rzędu. Mam zamiar włączyć Skinoren. Tylko nie wiem w jakiej konfiguracji. Czyli na noc Baume B5 i Effaclar H (żaby zużyć). A na dzień pod podkład i filtr co? Post Acte? Czy kupić jakiś nawilżacz? Już się w tym wszystkim gubie..

      Monika

      Usuń
    4. Moniko, spróbowałabym z Post Acte, jest też cicalfate wersja bardziej odżywcza i treściwa, ale jeśli masz tendencję do powstawania zaskórników - warto spróbować tytułowej post acte, jest naprawdę świetna.

      Zwiększyłabym aplikację retinoidu, jeśli nie widzisz efektów, a w jaki sposób go aplikujesz? Palcami, czy płatkiem kosmetycznym ?

      Wydaje mi się, że Skinoren nie jest odpowiedni, kwas azelainowy średnio współpracuje z retinoidami. A nie widzisz efektów pod jakim względem? na czym najbardziej Ci zależy? Bardzo polecam włączyć tonik z kwasem mlekowym lub 5% kwas salicylowy.

      Pod kremy z filtrem polecam antyoksydanty, ale póki masz na zbyciu Effaclar, odpuściłabym sobie Baume B5, a zainwestowałabym w jeden dobry, lekki krem, który może służyć zarówno na dzień, jak i na noc, dwa kremy są bez sensu, zwłaszcza ze ciężko jest je zużyć samemu, a nie polecam dotykać takich mazideł po upływie daty ważności. Musisz wybrać sama, Szym.nieświadomie narobił trochę zamieszania:) , poleca dużo produktów, rozsądniej, jest zainwestować w jeden, lekki produkt, tak, aby niczego nie wyrzucać i ułożyć dobrą pielęgnację. Chyba że Twoja cera jest bardzo zmienna i lżejsze emulsje nie dają u ciebie żadnego nawilżenia, wtedy lepiej zainwestować w coś bardziej odżywczego.

      Usuń
    5. Muszę się odnieść :)

      Nie tyle co polecam używania wszystkiego na raz, tylko raczej podaję z doświadczenia czego używałem i co sądzę o tych kremach, oraz jak się spisywały u mnie. Przepraszam w takim razie.

      Wiem, że np. lekki Hydreane Legere nie poradzi sobie z mocnym podrażnieniem. Dlatego warto mieć coś jeszcze. Ale zawarłaś moją myśl w tych słowach: "Chyba że Twoja cera jest bardzo zmienna i lżejsze emulsje nie dają u ciebie żadnego nawilżenia, wtedy lepiej zainwestować w coś bardziej odżywczego." :)

      Generalnie ja stosuję się do zasady, nawilżacz regularnie dość (jeśli skóra tego wymaga) a w razie przesadzenia z Isotrexem właśnie pomagam sobie czymś bardziej treściwym.

      Uwierz Ewo, że też mi trochę czasu zajęło szukanie właściwego kremu i bazowanie naprawdę na kilku podstawowych kosmetykach. Wiele też wydałem dziewczynie swojej i znajomym;)

      I zgadzam się, kwas azelainowy kiepsko działa w połączeniu z retinoidem.

      Usuń
    6. Mam dużo przebarwień. A kiedyś Skinoren ładnie sie z nimi rozprawił. Często wyskakują podskórne, ropne wypryski, które bardzo bolą i długo się goją. Smaruje je olejkiem herbacianym na zmiane z Trikenolem. Mialam wymaz i bakterie uodporniły sie na antybiotyki. Mam nadzieje, że dzięki gruntownej przebudowie skóry, jaką funduje mi atre, pozbęde się tej odporności. Atre nakładam wacikiem. Nie wiem czy jestem w stanie nakładac go częściej.. Skóra jest bardzo podrażnienia, piecze i mocno się łuszczy.. W takim razie kupie Post Acte na dzień, a Effaclar H i Cicaplast Baume b5 na noc. Zastanawiam sie jeszcze nad czymś mocno nawilżającym. Może warto by bylo kupić Phisiogel jak wykończe te kremy, które mam?

      Monika

      Usuń
  7. Zastanawiałam się nad zakupem tej emulsji juz wówczas gdy wspomniałaś o niej po raz pierwszy, a tą recenzja przekonałaś mnie ze warto spróbować :) dziękuję za te wszystkie rzetelne i wyczerpujące recenzje, to bardzo pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A z tą aplikacją kremu na mokro to jest tak, że mogę spryskać twarz Uriage i nałożyć krem?

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj Ewo,
    A co sądzisz o LRP Toleriane Ultra Fluide jako nawilżaczu dla cery trądziowej w trakcie kuracji Normacinem i Acnatackiem?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie znam tego produktu, dlatego nie mogę się o nim wypowiedzieć.

      Usuń
    2. Dziękuje bardzo za odpowiedź:)

      Usuń
    3. Stosowałem. Bardziej jest do krem o minimalistycznym składzie, który raczej koił i uspokojał nadreaktywną i wrażliwą skórę. Właśnie na takie objawy działał dobrze, no i sporo kosztował. Rzecz do przemyślenia. Moze poczytaj o Iwostin Sensitia Zero?

      Usuń
    4. Szym.Szym
      Myślisz , że lepiej by nawilżał i uspokajał zaognioną cerę niż LRP?
      Dziękuje za odpowiedź:)

      Usuń
    5. Ten Iwostin?

      Trudno mi powiedzieć, ale jest na pewno tańszą alternatywą do Toleriane.

      Usuń
  10. chciałam ją już jakiś czas temu kupić, myślę, że i mnie zachwyci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz być równie zadowolona, choć wybór pielęgnacji jest niezwykle trudny i to, co sprawdza się u mnie, niekoniecznie może sprawdzić się u ciebie :)

      Usuń
    2. pewnie, że tak - doskonale zdaję sobie z tego sprawę! dokładnie wiem, jak ciężko jest znaleźć kosmetyki idealnie wpisujące się w potrzeby mojej skóry

      Usuń
  11. Cześć, mam pytanie. Czy kwas kojowy można stosować przy cerze płytko unaczynionej? Kończę powoli tonik z glukonolaktonem i chciałabym coś nowego. Myślałam, żeby kwas kojowy (w stężeniu 2%) połączyć tylko z wodą destylowaną, ewentualnie z arbutyną. Co o tym sądzisz?
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale jeśli masz cienką, płytko unaczynioną skórę, warto łączyć go z witaminą C i rutyną, które mają bardzo pozytywny wpływ na stan naczynek krwionośnych. Staraj się, aby produkt nie miał zbyt kwaśnego pH i był na bazie wody, dodatek glikoli i alkoholu może podrażnić delikatną skórę. Arbutyna także jest dobrym pomysłem,a el polecam włączyć na stałe serum z witaminą C, bo świetnie współgra z kwasem kojowym.

      Usuń
    2. Chciałam właśnie połączyć kwas kojowy razem z wodą destylowaną i arbutyną. Polecono mi przygotowanie małych porcji, ponieważ po miesiącu działanie kwasu może już nie być takie samo. Jakich proporcji mam się trzymać chcąc przygotować kosmetyk o takich trzech składników?
      Serum z witaminą C właśnie szukałam. Widzę, że na e-naturalne są gotowe, ale to tylko 10ml. Wiem, że to musi być również przygotowane na bieżąco, dlatego też nie wiem, po co sięgnąć, żebym nie musiała zamawiać co chwilę.
      Sandra

      Usuń
    3. Sandro, sera z e-naturalne mają tylko tydzień ważności, naprawdę warto zainwestować w stabilne serum z witaminą C, np. Auriga. Dobre sera ma też BiochemiaUrody, ale mają bardziej bogaty skład, co wiąże się z ryzykiem komedogenności.

      Kwas kojowy max.4-5%, arbutyna max.1.5% , polecam dorzucić jeszcze witaminę B3 i ekstrakt z lukrecji, również świetnie rozjaśnia przebarwienia i działa przeciwzapalnie.

      Usuń
  12. A jaki krem/emulsje polecilabys do cery suchej ze sklonnosciami do zaskornikow i prosakow?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sucha skóra nie ma problemów z zaskórnikami, najwidoczniej masz cerę odwodnioną, z tendencją do trądziku. Niestety, komedogenność to kwestia bardzo indywidualna, u mnie post acte absolutnie nie wywołuje żadnych zmian zaskórnikowych, ani nie powoduje prosaków, nie powodują także tego odżywcze kremy Antipodes (lekki krem). Ale każda cera jest inna i reaguje w różny sposób na dane składniki, dlatego trzeba próbować.

      Jeśli masz tendencje do zaskórników, to często trzeba poszukać przyczyny w ogólnym demakijażu i oczyszczaniu cery oraz pielęgnacji specjalnej - maski,peelingi. Nieostateczne oczyszczanie cery ma największy wpływ i sprawia najlepsze warunki do powstawania takich zmian niż kremy pielęgnacyjne.

      Problem prosaków i zaskórników, najczęściej nasilają emolienty tłuste, dlatego polecam rozglądać się za lekkimi emulsjami, mleczkami i serum. Największym potencjałem komedogennym zazwyczaj odznaczają się tłuste kremy i te lekkie, które są rozrzedzane mieszanką komedogennych emolientów tłustych. :)

      Usuń
    2. Dziekuje bardzo! Twoj blog to dla mnie wielkie kompedium wiedzy. Szkoda, ze trafilam na niego dopiero niedawno, ale sledze uwaznie i stosuje sie do Twoich wskazowek.

      Czy masz jakis sposob na rogowacenie okolomieszkowe? Pojawilo sie u mnie w okolicy zuchwy i nie chce zniknac :/

      Usuń
    3. Mi pomaga jedynie tretinoina, ale mój problem jest bardzo nasilony. Warto spróbować z niskimi stężeniami kwasu salicylowego ;)

      Usuń
  13. Ewo a co polecasz na przebarwienia potradzikowe? Znam skinoren ale nie wiem czy sobie poradzi z moimi plamami i bliznami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz problem tylko z przebarwieniami pozapalnymi, czy także utrwalonymi? Zależy Ci także na wyrównaniu faktury skóry?

      Usuń
    2. Anonimku, pozwól, że podepnę się pod pytanie. Droga Ewo, ja jestem w 5 miesiącu kuracji Epiduo, który owszem, ograniczył trądzik (choć czasem jednak coś wyskoczy), niestety z zaskórnikami i przebarwieniami nic nie zrobił. Dlatego włączyłam tonik z 5% glukonolaktonem i 5% azeloglicyną. Toniku używam każdego dnia, czasem rano i wieczorem, czasem tylko rano i wieczorem, natomiast Epiduo już nie codziennie, a 2-3 razy w ciągu tygodnia naprzemiennie z serum intensywnie nawilżającym z e-naturalne. Czy myślisz, że tonik to ma szansę zadziałać na rozszerzone pory, zaskórniki i przebarwienia? Czy może lepiej zrezygnować z azeloglicyny i dać większe stężenie glukonolaktonu? Chciałabym także zapytać, czy mimo stosowania Epiduo, po toniku cera nadal może się oczyszczać nawet tam, gdzie zaskórników nie ma? Bo na policzkach, ale także w okolicy nosa i na czole (gdzie problemów nawet z trądzikiem nie mam), pojawiają się małe drobne krostki. Tonik jest bez trikenolu, więc to chyba nie alergia..?
      Z góry dziękuję Ci serdecznie za odpowiedź.

      Usuń
    3. Niestety, sam kwas i retinoid nie usunie zaskórników, podstawy są najważniejsze - dokładne oczyszczanie i lekkie nawilżenie,w przypadku cery trądzikowej, niezbędna jest regulacja kwasem/retinoidem. Sama pielęgnacja może usunąć słabo nasilony trądzik, dlatego przede wszystkim, przyjrzałabym się reszcie pielęgnacji, bo sam tonik, jedynie reguluje skórę, ale zanieczyszczenia, brak ochrony UV, permanentne odwadnianie skóry zatacza błędne koło :)

      Nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie, wszystko zależy od tego, jak Twój problem jest nasilony, tonik przez Ciebie używany, działa głównie na przebarwienia i reguluje funkcje skóry. Widocznie, potrzebujesz innego kwasu, odpowiedniejszego dla potrzeb Twojej cery, na Twoje niedoskonałości najlepiej powinien sprawdzić sie kwas glikolowy, mlekowy, salicylowy i ewentualnie LHA.Zrezygnowałabym z azeloglicyny i glukonolaktonu, jeśli nie jesteś zadowolona z efektów, lepiej pójść inną drogą i obserwowac reakcje skóry :)

      Widocznie tonik Ci nie służy, polecam pójście inną drogą i przerzucenie się na bardziej oczyszczające toniki, przy glikonolaktonie i azeloglicynie Twoja cera szybko się zanieczyszcza, jest zbyt delikatny. Popróbuj też z pH, najlepiej by było lekko kwaśne lub kwaśne. :)

      Usuń
    4. Co do oczyszczania to raczej wątpię, że jest dobre. Jest to żel z Sorayi z jako-ako względnym składem, brak SLS. Używam go rano i wieczorem, dwa razy w tygodniu glinka zielona bądź biała i raz w tygodniu peeling enzymatyczny. Jest fitr 50, ziaja med, dla skóry trądzikowej. Żeby zabezpieczyć się przed nadtlenkiem benzoilu był olej z nasion malin w roli antyoksydantu, teraz chciałam żeby tę funkcję pełnił glukonolakton. Były dwa podejścia do witaminy C w dwóch różnych formach w serum i w kremie, ale niestety za każdym razem uczuliła dając wysyp malutkich kropeczek.
      Z zaskórnikami na razie jestem w stanie żyć, póki co priorytetem jest dla mnie trądzik, który został ujarzmiony, i niestety rozszerzone pory i przebarwienia, które zostały po wypryskach. Gdybym się ich pozbyła to byłabym w stanie wychodzić już bez makijażu :)
      Tonik z glukonolaktonem dał u Ciebie ciekawe efekty i dlatego postanowiłam, że go wykorzystam. Nie chciałabym jednak z niego na razie rezygnować, bo minęły jedynie 2 tygodnie. Nie jestem jednak pewna, czy jest to po prostu wysyp, który skóra funduje bo się oczyszcza, czy jednak jakaś reakcja alergiczna, bo małe krostki ostatnio nawet wystąpiły na szyi.
      W każdym razie, dziękuję bardzo za odpowiedź.

      Usuń
  14. Mam pozapalne przebarwienia i trochę utrwalonych? WYrównanie faktury skóry też by się przydało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skinoren zadziała głównie na przebarwienia pozapalne, nie ruszy blizn i przebarwień utrwalonych. Możesz połączyć kwas azelainowy z tonikiem z glukonolaktonem lub serum z witaminą C, blizn nie usuniesz, ale rozjaśnisz cerę. Za złuszczanie i wyrównanie faktury skóry wzięłabym się jesienią i zimą, teraz, jest już za późno, a walka trwa latami. :)

      Usuń
    2. Ewo, A co bys polecala do usuniecia utrwalonych przebarwien potradzikowych? I jeszcze chcialam zapytac, co sadzisz o mechanicznym oczyszczaniu twarzy u kosmetyczki? Robie sobie co dwa tygodnie peelingi chemiczne u kosmetyczki (aktualnie salicylowy), ale mam wrazenie, ze wiekszych zaskornikow nie ma szans sie w ten sposob pozbyc.
      Pozdrawiam,
      Ania

      Usuń
    3. Będzie bardzo trudno, najlepszy efekt mogą przynieść peelingi salicylowe i kuracja tretinoiną lub peelingi medyczne TCA i kwasem pirogronowym.

      Nie pochlebiam mechanicznego oczyszczania, bo jest kompletnie bez sensu. Efekt terapeutyczny jest krótki, zostają blizny i poszerzone pory, które później zanieczyszczają się znacznie łatwiej. walka z zaskórnikami trwa latami, rzadko kiedy jakkolwiek kuracja daje świetne efekty nawet po 6 miesiącach. Postaraj się zadbać o codzienną pielęgnację, w połączeniu z peelingami salicylowymi mogą przynieść dobre efekty, ale nie spodziewaj się szybkiej poprawy,zaskórniki bardzo trudno jest usunąć.

      Usuń
    4. A lepiej podziala peeling salicylowy (20%) czy mieszanka kilku kwasow? Bo mam na oku jeszcze dwa inne peelingi. Jeden sklada sie z kwasu mlekowego(20%), salicylowego(12%) i migdalowego(10%) a drugi z glikolowego(10%), mlekowego(10%), salicylowego(5%), azelainowego(10%), kojowego(5%) i miazszu dyni (beta-karoten w nim zawarty ma zgodnie z deklaracjami producenta przenikac w glab skory i przeksztalcac sie w kwas retinowy i palmitynianu retinylu). Ktory z tych peelingow bys obstawiala? Do wiosny zdaze jeszcze zrobic max 5 zabiegow i nie mam pojecia, w ktory najlepiej zainwestowac :(.

      Usuń
    5. Zależy, ale mieszanki kwasów mają to do siebie, ze działają wielokierunkowo i według wielu, odznaczają się lepszą skutecznością. Są też z zasady bardziej drażniące, więc zastanów się, czy jesteś w stanie ogarnąć podrażnienie po łączonych kwasach, bo działają silniej niż pojedyncze kwasy.

      Na przebarwienia najlepiej zapowiada się ostatni peeling, ale dużo zależy od regularności, skłonności twojej skóry, pielęgnacji po peelingach oraz oczywiście higieniczności i umiejętności kosmetyczki.

      Usuń
    6. Dziekuje :).

      Usuń
  15. Droga Ewo,
    z wielkim zaciekawieniem czytam wszystkie wpisy i muszę przyznać, że bardzo mi imponujesz wiedzą i stajesz się moim pielęgnacyjnym guru ;)

    Stąd mam pytanie odnośnie schematu pielęgnacji (przy czym absolutnie rozumiem, że nie jesteś wróżką a każda skóra reaguje inaczej ;))

    Moja cera: mieszana, z zaskórnikami, czasami jakiś stan zapalny wyskoczy, płytko unaczyniona, z przebarwieniami potrądzikowymi i dość jasna. Mam tonik mleczny 8% z BU i bardzo sobie go chwale, stosuję go co drugą noc - czy myślisz, że po nałożeniu toniku i odczekaniu mogę na niego nałożyć jeszcze serum z wit C a po kolejnym odczekaniu cicalfate? Czy jednak za dużo tego dobrego na raz i serum stosować na noc kiedy nie stosuję toniku?

    Wiem, że po kwasach inne substancje się lepiej wchłaniają i fajnie byłoby to wykorzystać, tylko nie wiem czy to nie za dużo :)

    Pozdrawiam ciepło,
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Justyno ;)

      Nie polecam stosowania wit. C na kwas mlekowy, lepiej jest stosować je oddzielnie, łączenie jedynie zwiększa potencjał drażniący wit.C, a efekt jest żadny. Polecam antyoksydanty stosować o poranku, kiedy są niezbędne, a tonik z kwasem zostawić sobie na wieczór :)

      Chyba, że stosujesz coś o poranku, wtedy możesz stosować wit.C i tonik z kwasem naprzemiennie - raz kwas, raz wit.C ;)

      Ciężko powiedzieć, sama nie stosuję żadnych emolientów na kwasy, lubię zostawić skórę 'gołą', ale jeśli zauważasz wzrost skłonności do przesuszeń, to można jak najbardziej nakładać krem na tonik, po odczekaniu co najmniej godziny.

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuję za pomoc - rozwiałaś moje wątpliwości i nie będę wystawiać mojej biednej buzi na eksperymenty - bo swoje już przeszła.

      Niesamowite jest to, jak dbasz o każdego czytelnika i zagubioną w niuansach pielęgnacji duszyczkę :)

      Życzę miłego wieczoru i trzymam kciuki za wygraną walkę o piękna i zdrową skórę!
      J.

      Usuń
  16. Czy Post Acte pomoże na męską cerę? - już mówię z czym jest problem: mąż nie miał problemów z cerą (poza lekkim łuszczeniem z odwodnienia zdaje się) do momentu , kiedy nie namówiłam go na stosowanie kremów. Były to zwykle lekkie emulsje z gliceryną z typowych męskich linii kosmetyków.
    I zaczęły się problemy. Wysuszenie nie mijało. Mówił, że po nałożeniu kremu czuje szczypanie. Skóra była zaczerwieniona. Potem zaczęły się pojawiać wyraźnie czerwone, drobne grudki-plamki, na pewno nie ropne, na czole i na policzkach wokół nosa. Utrzymują się kilka dni, wygaszają się i pojawiają nowe.
    Smarowałam go kwasem hialuronowym w połączeniu z serum-olejkiem z BU z kwasem salicylowym i wit. c. Poprawa była, ale potem znowu problem wrócił. Teraz nakłada tylko bezalkoholowy tonik różany.
    Co robić? O co tu chodzi? Będę wdzięczna za pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ajustyna, a może nie potrzebuje kremów? Nie każda skóra potrzebuje kremów, dlatego pojawiła się negatywna reakcja ze strony skóry i grudki, emulsja post acte będzie raczej za lekka i może nasilać odwodnienie, wybrałabym wersję podstawową, na parafinie, widocznie potrzebuje ten ochrony, może lekkie konsystencje mu nie służą, ponieważ mogą odwadniać naskórek i drażnić mieszki (oraz powodować szczypanie) Gliceryna może nasilać problemy z mieszkami, zwłaszcza, ze to mężczyzna, goli się i narusza ujścia mieszków mechanicznie, potrzebuje prawdopodobnie okluzji. Polecam także zapoznać się z wpisem o nawilżaniu: http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/nawilzanie-w-praktyce-niuanse-miedzy.html :)

      Usuń
    2. Tak czułam, że to chyba ten "gatunek", któremu lepiej bez kremów i kombinowania. Dziękuję za odpowiedź :)
      Będziemy próbować inaczej. pozdrawiam

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Avene cicalfate wersja normalna jest moim kremem na tzw emergency czyli na zaczerwienienia wokół nosa przy katarze, na całą twarz w czasie kiedy coś mnie podrażni, ale nie nadaje się do codziennej pielęgnacji, więc skusiłam się na polecanego przez ciebie brata. Co do działania nie mam żadnych zastrzeżen, skutecznie uspokaja zaognioną skore, natomiast....konsystencja. Jest lekki więc powinien się wchłaniać w całości a tu zostawia taką lepką warstwę, a jak wmasowuję dalej to zaczyna się rolować. Mialam tak tylko z jeszcze jednym kosmetykiem, serum z kwasem migdalowym z bielendy. Teoretycznie, jak tak tylko pacnę na twarz, przeżywając lepkość i odczekam jest ok ( i pewnie tak się powinno robić :P) Miałaś może coś takiego z tym kremem albo słyszałaś o czymś takim? Może mam za mało złuszczoną skórę albo za bardzo mi ją rozpulchnia? Jakiś pomysł? Ściskam ;) (promieniejesz na wiosne, super są te zdj w ostatnich postach)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że po prostu nie sprawdza u Ciebie ta formuła, jeśli coś nie współpracuje z cerą, za nic nie będzie się wchłaniać, a pełni jedynie rolę okluzji. Stąd lepienie,a większej ilości rolowanie ;)

      Usuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger