07:00

Mój demakijaż | W jaki sposób oczyszczam dokładnie skórę ze wszystkich zanieczyszczeń, ulubione naturalne kosmetyki

O tym, jak ważny jest codzienny, dokładny i staranny demakijaż można by rzec, że powiedziano wszystko. Dzięki temu, że udzielacie się bardzo chętnie w komentarzach, dostrzegłam, że niestety wielu z  Was ma z tym poważny problem. Nie dziwię się, aktualnie kosmetyki są tak wodoodporne i tak trwałe, że naprawdę ciężko jest mi uwierzyć, że jakikolwiek żel jest w stanie usunąć wszystko, co znajdowało się na skórze. Dlatego chętnie pokażę Wam, jak przebiega u mnie codzienna, wieczorna rutyna.

Sama szukałam odpowiedniej metody oczyszczania bardzo długo i muszę ze smutkiem stwierdzić, że to właśnie nie przykładanie się do tej czynności i nieodpowiednie środki myjące znacząco pogarszały stan mojej cery. Odkąd wypracowałam swój schemat nie mam problemu z zaskórnikami i rozszerzonymi porami, a skóra jest bardziej czysta i nie sprawia mi aż takich problemów jak kiedyś. Choć oczywiście nadal borykam się z trądzikiem, jednak mój problem nie jest aż tak bardzo nasilony. Jeśli Twoja skóra jest bardzo podatna na powstawanie zaskórników i sprawia wrażenie poszarzałej i niedokładnie oczyszczonej , radzę przyjrzeć się obecnej pielęgnacji i zachęcam do przeczytania całego wpisu.


Moja przygoda z oczyszczaniem i dojściem do aktualnej pielęgnacji trwała bardzo długo. Od zawsze narzekałam na agresywne środki myjące, a permanentne wysuszenie i ściągnięcie skóry było ceną dobrego usunięcia zanieczyszczeń. Przez nieudane eksperymenty bardzo szybko zrezygnowałam ze stosowania mydeł, na rzecz żeli, które w większości prowadziły do odwodnienia skóry,a  przy tym nie zapewniały mi czystej cery. Następnie zaczęłam interesować się wówczas modnym oczyszczaniem olejem, a także ochoczo próbowałam akcesoriów, które miały zapewnić mi jeszcze lepszy efekt : silikonowe szczoteczki, ściereczki z mikrofibry, urządzenia z hipoalergicznego silikonu. Aktualnie moja opracowana metoda nie wymaga żadnych dodatkowych narzędzi i żadnych rewolucyjnych rozwiązań, a bazuje na  trzech produktach, które w połączeniu zapewniają mi idealnie czysta skórę bez podrażnień. Jeśli czytasz mnie dłużej, wiesz, że od kilku miesięcy przewijają się ciągle te same produkty, gdyż nie odczuwam potrzeby odkrywania czegoś nowego.


Demakijaż zawsze zaczynam od rozpuszczenia makijażu i kremu z filtrem za pomocą oleju (jeśli mam mocny makijaż oczu, przed tym krokiem usuwam kosmetyki kolorowe za pomocą płynu micelarnego). Tradycyjne OCM nie miało u mnie racji bytu i zwyczajnie się nie sprawdzało - usunięcie oleju z  powierzchni skóry sprawiało mi problem, a jego niedokładne spłukiwanie nasilało zmiany trądzikowe i powodowało wysyp zaskórników. Generalnie tak modne i popularne Oil Cleasing Method nie dawało u mnie żadnych pozytywnych efektów, dlatego potrzebowałam środka, który będzie w podobny sposób łączył się z zanieczyszczeniami, ale nie będę mieć problemów ze zmyciem go ze skóry.

Rewolucyjnym produktem w mojej pielęgnacji okazał się olejek myjący, który towarzyszy mi już od 4 lat. Zawsze kupuję go regularnie na stronie BiochemiaUrody, nie tylko z sentymentu, ale przemawia do mnie jego prostota składu - niebawem pokażę Wam jak w prosty sposób wykonać taki olejek za pomocą półproduktów. Rewolucyjność tego kosmetyku polega na połączeniu oleju i emulgatora, który w kontakcie z wodą emulguje tłuszcz i tworzy delikatną emulsję. Olejek zawsze nakładam na brudną skórę i wykonuję delikatny masaż, by zemulgować olej, a następnie spłukuję go ze skóry. To bardzo delikatny preparat, który nie podrażnia mojej skóry ani oczu, a bardzo dobrze zmywa nawet wodoodporne kosmetyki. W kontakcie z wodą nie daje mocnej piany, a tworzy delikatną, mleczną i otulającą emulsję. Olejek pozostawia specyficzny film na skórze, daje zupełnie inne uczucie niż po użyciu wysuszających, agresywnych żeli. Myślę, że jest w stanie sprawdzić się w pojedynkę u osób z bardzo suchą skórą albo podczas kuracji izotretinoiną doustnie. Na mojej trądzikowej cerze olejek wymaga użycia mocniejszego produktu, który usunie resztki oleju z  powierzchni skóry.

Używanie olejku myjącego samodzielnie w bardzo szybkim tempie przyczyniło się do pogorszenia stanu mojej cery, dlatego początkowo łączyłam go z żelami, które na dłuższą metę się u mnie nie sprawdzały. Przez długi czas byłam obojętna naturalnym mydłom, natomiast moje zdanie uległo zmianie, gdy natrafiłam na czarne mydło afrykańskie, które jest zupełnie inne niż te, które można kupić w sklepach z naturalnymi kosmetykami.


Mydło afrykańskie jest przede wszystkim bardzo delikatne i tak jak większość mydeł powodowała u mnie mocne ściągnięcie i suchość skóry  - nawet podczas długiego stosowania nie przyczyniło się do odwodnienia mojej cery. Duże znaczenie ma także użycie mydła bezpośrednio po olejku myjącym - olej znacznie łagodzi działanie myjące mydła i sprawia, że jest bardziej delikatne.

Mydło pieni się i zachowuje inaczej niż te,z  którymi miałam nieszczęście obcować. Tworzy niesamowicie miłą, wręcz mleczną, puszystą piankę i cudownie oczyszcza moją cerę. Oczyszczanie tym środkiem jest niezwykle przyjemne i relaksujące, a co najważniejsze, zapewnia mi czystą cerę bez nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia i skrzypienia. Spłukując pianę czuję jak moja skóra jest czysta i delikatna, a przy tym wygładzona. Odkąd używam mydła afrykańskiego mój problem z zaskórnikami znacznie się zmniejszył, co jest z pewnością zasługą dokładnego, codziennego oczyszczania. Mydło zawsze spieniam w dłoniach i wykonuję delikatny masaż.


Aktualnie używam także mydła węglowego polskiej wytwórczymi (Sztuka Mydła) i to jedno z silniejszych mydeł jakie stosowałam. W moim przypadku nie sprawdza się w codziennym demakijażu, ale są dni, kiedy odczuwam wewnętrzną potrzebę zastąpienia mojego ulubieńca. Mydełko ma bardzo przyjemny zapach cedru, który został podkręcony lawendą i olejkami cytrusowymi. Jest odporne na wilgoć i bardzo pozytywnie wpływa na skórę ze stanami zapalnymi - szybko wysusza niespodzianki i niesamowicie przyspiesza gojenie . Jest specyficzne, bardziej twarde i zachowuje się inaczej niż mydło afrykańskie. To dobre urozmaicenie mojego trio i nie żałuję zakupu, zwłaszcza, że sprawdza się fenomenalnie na moich problematycznych plecach, dekolcie i ramionach. Za jakiś czas napiszę o nim więcej. ;)

Po spłukaniu mydła muszę koniecznie przetrzeć twarz płynem tonizującym lub w przypadku mocniejszego makijażu - płynem micelarnym. Bardzo ważne jest, aby po użyciu zasadowych środków myjących przywrócić naturalne pH skóry. Dodatkowo tonizacja jest także elementem oczyszczającym - często mydła zawierające dużo gliceryny pozostawiają osad na skórze (zwłaszcza mój ulubieniec) , który muszę usunąć. Przecieranie skóry płatkiem kosmetycznym jest dodatkowo nieinwazyjnym, delikatnym peelingiem. W tym celu używam w zasadzie dwóch produktów : hydrolatu z czystka ladanowego (lub samodzielnie zrobionej wody kwiatowej, o tym jak to robię - również niebawem;)) i sprawdzonej wody termalnej Uriage.

Hydrolat z czystka ladanowego stoi na podium wśród wód kwiatowych, razem z hydrolatem z kocanki włoskiej i lipy. Sięgałabym po niego znacznie częściej, gdyby nie jego niezwykle nieprzyjemny i odpychający zapach. Staram się przemykać oczy (a raczej zatykać nos :) ) na walory zapachowe i zwracam uwagę wyłącznie na działanie produktu, aczkolwiek w tym przypadku kojarzy mi się z tak odpychającymi rzeczami, że muszę robić sobie przymusową przerwę w stosowaniu. Cudownie zwęża pory, niesamowicie przyspiesza gojenie, leczy stany zapalne i wpływa bardzo pozytywnie na stan mojej cery - staje się jaśniejsza, gładsza, o równomiernym kolorycie. Bardzo go polubiłam i polecam szczególnie osobom z cerą trądzikową.


Woda termalna Uriage to hit, który gości u mnie na przestrzeni całego roku. Przetestowałam większość wód termalnych dostępnych w aptece i jedynie po Uriage widzę namacalne efekty. Skóra jest niesamowicie ukojona (niezastąpiona podczas kuracji retinoidami), odprężona, lekko nawilżona. Daje cudowne uczucie chłodu, odświeżenia i doskonale koi podrażnienia. Jest niezastąpiona w upalne dni, ale nie może jej zabraknąć nawet w codziennej pielęgnacji. Używam jej zarówno do tonizowania, jak i mgiełkę do zwieńczenia makijażu, spryskuję nią pędzle, gdy zależy mi na mocniejszym kryciu, używam jej w celu podtrzymania wilgotności okładów algowych i błotnych, a także znacznie ułatwia wchłanianie kosmetyków, dlatego spryskuję nią obficie twarz po nałożeniu porannego serum.

Można więc powiedzieć, że do oczyszczania mojej cery używam wyłącznie produktów naturalnych. I tak rzeczywiście jest, ale wynika to jedynie ze skuteczności tych kosmetyków - naprawdę, nie znam lepszego rozpuszczalnika jak olej do usuwania wodoodpornych substancji,a  także środka jak mydło (które jest obecne w naszej kulturze od setek, a nawet tysięcy lat) , które usunie zanieczyszczenia zarówno pochodzenia wodnego, jak i tłuszczowego. Moja droga do idealnego demakijażu była bardzo długa i wyboista, ale muszę nieskromnie przyznać, że żaden drogeryjny produkt choć w połowie nie dał mi takiego uczucia czystości i świeżości jak schemat, który praktykuję od ponad roku. Poza tym na przestrzeni czasowej dostrzegam jak dużo zaoszczędzam na kosmetykach - oczyszczanie za pomocą oleju i mydła jest bardzo tanie, gdyż są to produkty, których zużycie do końca zajmuje długie miesiące, a eksperymenty z coraz to nowymi żelami bardzo odbijały się na mojej kieszeni. Większość środków myjących oprócz niedokładnego oczyszczenia, fundowała mi dodatkowo okropne podrażnienie i nadwrażliwość skóry, czego nie obserwuję po kosmetykach pochodzenia roślinnego z minimalną ilością składników i brakiem konserwantów. Każdy powrót do drogeryjnej pielęgnacji kończy się u mnie fiaskiem i nawet taki niepozorny płyn micelarny jest w stanie zrobić mi z cery jesień średniowiecza. Dokładny i zarazem delikatny demakijaż w moim przypadku okazał się strzałem w dziesiątkę i widocznie poprawił jakość mojej skóry i tym samym  i moje samopoczucie ;)


Jeśli nadal jesteś na drodze poszukiwań, Twoja obecna pielęgnacja nie sprawdza się, zachęcam do wdrożenia moich wskazówek w codzienną pielęgnację. Chętnie poczytam także o Twoich trikach i produktach, z których Ty i Twoja skóra jesteście zadowoleni :)


Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

84 komentarze:

  1. Ja również zwykle używam olejku myjącego(z e-naturalne) ale aktualnie mi się skończył. Dlatego oczyszczam oczy micelem z Sylveco, a twarz myję mydłem afrykańskim. Potem stosuję tonik z trawą cytrynową z Orientany :)
    kinganaturalnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś zadowolona z tego toniku? Przydałaby mi się jakaś fajna, odświeżająca mgiełka :)

      Usuń
  2. Ciekawy wpis, bardzo przydatne informację:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też stosuję najpierw olejek myjący lub balsam (aktualnie Clinique), ale potem zawsze żel...Mydła, z którymi miałam do tej pory do czynienia były jednak zbyt mocne do codziennego stosowania. Jako drugi krok świetnie sprawdza się u mnie żel Nuxe Aroma Perfection, nie zawiera SLES, nie wysusza, ale oczyszcza bardzo przyzwoicie. Już od paru lat stosuję taką kombinację i na razie jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kirei, miałam podobny problem z mydłami, ale czarne mydło afrykańskie jest zupełnie inne od tych, które stosowałam wcześniej :) Widzę, że Twój demakijaż także jest rozbudowany, nie wierzę, że ktoś jest w stanie usunąć wszystkie zanieczyszczenia wyłącznie żelem..

      Usuń
  4. Ooo, olejek myjący! Na to nie wpadłam ;) mieszam micel z mieszanka olejowa (bez rycyny niestety bo mnie zapycha) do oczu. Musze spróbować. Jakikolwiek łagodny emulgator sie nada, czy musi byc ten Gliceryl cocoate? Bo na zsk nie ma, a ogarnelabym wtedy emulgator i te sfery silikonowe z kolorowki. ;)

    Ja w sumie podobnie działam.

    1. Najpierw nakładam olej na twarz i rozpuszczam wszystko, co tam jeszcze jest i zmywam płatkiem kosmetycznym wielorazowym kokosi albo pupeco zamoczonym w goracej wodzie( sprawdzaja mi sie lepiej niz te wszystkie szmatki muslinowe, z body shopu specjalne, czy reczniczki. Sa miekkie, tanie, łatwo je prać, szybko schną i za ok 10 zl masz 5-10szt, wiec zawsze jest jakiś czysty i suchy. A kokosi ma dwie strony- miekka i delikatnie zluszczajaca) ewentualnie domywam oczy micelem jak mam jakiś bardzo uparty tusz.

    2. Drugie mycie czymś innym, nie pieniącym- bardzo lubie pasty
    (ultrabland z lush https://www.lush.co.uk/products/ultrabland, super wydajny, koszmarnie drogi, niedostepny w pl, najtaniej kupić w UK, ale nie znalazlam jeszcze godnego nastepcy- mycie miodem z biala glinką i otrębami??) tutaj pewnie próbowałabym wsadzić mydło afrykańskie. Zobaczymy czy sie sprawdzi- aleppo i czarne agafii nie zdalo egzaminu- strasznie wysuszało i podrażniało. Używałaś savon noir?

    3. raz na tydzien, czasem dwa dorzucam dodatkowo jakas maseczke

    4. tonik pha z wit b3 (może zrobie drugie podejscie do czystka, ale mam po nim takie nieprzyjemne uczucie pieczenia na twarzy, jak po drogeryjnych kosmetykach....moze powinnam go rozcienczyc...albo doleje troszke do kwasowego miksu...hmmm)

    5. serum nawilżające/olejek tak co drugi dzien, albo codziennie jak jest sucha i ściągnięta

    6. krem na noc. Wciąż szukam ideału. Make me bio różany był poprawny i ładnie pachniał, ale ohów i achów nie podzielam, lekki brzozowy super, ale za lekki na noc, pewnie teraz wypróbuję normalnego brzozowego z betuliną.

    próbowałaś mydeł z ministerstwa dobrego mydła? nie do końca na twarz, raczej myślałam o ciele, ale jestem b.ciekawa odczuć (mają ponoć dużo olei w składzie) no i jak z zapachami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glyceryl Cocoate sprawdza się najlepiej, bo najlepiej emulguje tłuszcz i nie jest taki tępy i .. nie ślimaczy się jak lecytyna sojowa np. Próbowałam różnych wariantów i na tym olejki myjące wychodzą mi najlepiej :)

      2. Savoin Noir w ogóle się u mnie nie sprawdza, Aleppo podobnie. Nie mogłam dojść do siebie po tych marokańskich cudach.. Miałam po nich suche liszaje i podskórne bomby, coś strasznego.

      Spróbuj kremu na noc z Biolavenu - jest bardziej odżywczy niż lekkie z Sylveco, a zdecydowanie lżejszy i lepiej się wchłania :) Przynajmniej na mojej skórze :)

      Nie próbowałam tych mydeł, teraz wykupiłam prawie wszystko ze Sztuki Mydła i testuję :D

      Usuń
    2. miałam próbkę tego z biolavenu, bo właśnie czytałam u Ciebie opinie, ale ten zapach wydał mi się strasznie sztuczny i zapalił u mnie lampkę "jak coś mocno pachnie to powoduje czerwoną twarz" :P no ale próbka starczyła mi na 2, 3 razy i za bardzo się wypowiedzieć na ten temat nie mogę. Masakry po pierwszym użyciu mi nie zrobił, co nie wyklucza, że pojawiłaby się ona w najbliższym czasie :P

      oo szalona ty ;) to czekam na opinie mydeł. Właśnie przeglądnęłam ofertę i osobiście polowałabym na:
      http://sztukamydla.pl/mydla/26-jogoglina-mydlo-z-glinka-rhassoul-50014019.html
      http://sztukamydla.pl/mydla/13-czarna-sztuka-mydlo-weglowe-50014006.html
      http://sztukamydla.pl/mydla/19-pinkglink-mydlo-z-glinka-rozowa-50014012.html
      http://sztukamydla.pl/mydla/23-blototo-mydlo-blotne-50014016.html
      http://sztukamydla.pl/mydla/24-dynjo-mydlo-dyniowe-50014017.html
      http://sztukamydla.pl/mydla/8-rozowy-solniak-mydlo-solne-50014001.html
      http://sztukamydla.pl/mydla/10-cedrowy-solniak-mydlo-solne-50014003.html
      http://sztukamydla.pl/mydla/9-czarno-bialy-solniak-mydlo-solne-50014002.html

      trafiłam, czy wybrałaś akurat inne? :)

      ściskam

      Usuń
    3. Niektóre trafiłaś :D Mam Czarną Sztukę, Błototo, Dynjo, Słodka Karotka, Cedrowy Solniak, Lawendziak i Szałwioszał :)

      Usuń
  5. Olej myjacy kładziesz bezpośrednio na makijaż na suchą skorę czy najpierw traktujesz skorę wodą? Też stosuję takie trzy etapowe oczyszczanie olejek i plyn micelarny robię z półproduktów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kładę na suchą, nieoczyszczoną skórę, jak twarz jest wilgotna, olej tak dobrze nie łączy się z zanieczyszczeniami :)

      Usuń
  6. Wow, wiele naprawdę fajnych przydatnych informacji, które chętnie wykorzystam w swojej pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Mam nadzieję, że wpłyną na lepszą kondycję Twojej cery :)

      Usuń
  7. Znam tylko wodę URIAGE i bardzo sobie chwalę. ;) Odkąd przykladam ogromną wagę do demakijażu, stan mojej cery polepszył się niebotycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda Uriage jest fenomenalna i ma u mnie tyle zastosowań :D

      Usuń
  8. Marzy mi sie to mydelko mocno, ale ze wzgledu na kota-domownika nawet nie mam co probowac go kupic, uzywac i przede wszystkim osuszac poza lazienka.
    Od dluzszego czasu jestem wierna zelowi i micelowi Sylveco, a od niedawna zainspirowana przez Ciebie wprowadzilam dodatkowo regularne stosowanie olejku z BU, tylko ze z ol. z drzewa herbacianego :) najczesciej lacze zel z olejkiem, ale chyba przerzuce sie na Twoj sposob - olejek przed pozostalymi etapami.
    Jeszcze nie wiem, czy to to, ale z takim troszke bardziej rozbudowanym demakijazem czuje sie pewniej.
    Z niecierpliwoscia czekam na wpis o tworzeniu wody kwiatowej :)
    Aa, co do hydrolatow.. kocanki nie moge zniesc, kojarzy mi sie z parowkami kiepskiej jakosci pelnych kiepskiej przyprawy, blee ;D
    Natomiast hydrolat z czystka z ecospa - zapach przypomina mi zapach syropu pitego w dziecinstwie. Nie wiem czy nie syropu z babki lancetowatej. Jest dla mnie calkiem znosny, nawet czasem mily ;)
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocanka mi podśmierdywała na początku stosowania, ale przyzwyczaiłam się :D Do czystka nie mogę, mi śmierdział koszem na śmieci i skarpetami, pierwszy aromat po spryskaniu jest ok, lekko ziołowy, ale jak zaczął się rozwijać, to każdy wyganiał mnie na zewnątrz :D

      No, taki demakijaż daje też mi taką pewność, że jednak nic nie zostało i wizja zaskórników odchodzi w zapomnienie. :D

      Usuń
    2. Skąd ja to znam... jak wysmarowałam się spruliną to nawet kot uciekł z pokoju xD może działać cudownie, ale jak coś śmierdzi jak karma dla rybek...

      Usuń
  9. haha, jakbym widziala siebie, olejek z bichemii,mydlo mam aleppo, hydrlat jeszcze i woda uriage :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Aleppo zupełnie się nie sprawdza :(

      Usuń
  10. Tak w temacie oczyszczania... :D
    Ostatnio zainteresowałam się produktami Sylveco. W moje ręce wpadł żel rumiankowy. Czytałam Twoją recenzję na temat tego produktu i chwaliłaś ten kosmetyk, w tym poście jednak nie wspomniałaś o nim. Wiadomo, opinia na temat różnych produktów zmienia się, kiedy wypróbowujemy nowe rzeczy.
    Dobra, do rzeczy :D - jak oceniasz aktualnie ten żel i jak ma się jego działanie do działania czarnego mydła afrykańskiego?

    Od kilku miesięcy i ja makijaż rozpuszczam olejkiem myjącym, po czym myję twarz żelem (te, które stosowałam dłużej - LRP Lipikar Surgars, aktualnie Biolaven, kompletnie nie sprawdził się żel z Ziaji, z serii Fizjoderm), rano do niedawna twarz przecierałam jedynie micelem i/lub hydrolatem. Od jakiegoś czasu na policzkach pojawiają się zaskórniki zamknięte (albo coś podobnego), z którymi wcześniej w ogóle nie miałam problemu. Odkąd to zobaczyłam zastanawiam się, czy nie wynika to z nieodpowiedniego oczyszczania. Nie wiem, może mydło afrykańskie byłoby jednak lepszym pomysłem - przynajmniej do wieczornego oczyszczania skóry? Co o tym wszystkim sądzisz?
    Wiem, że nie jesteś w stanie wejść w moją skórę, ale wiesz sporo - moja wiedza nie umywa się do Twojej. :)

    Pozdrawiam,
    R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neestix, żel sylveco to jeden z najlepszych żeli jakie stosowałam, jednak kiedy odkryłam mydło afrykańskie... poszedł w odstawkę, bo delikatnie wysuszał moją cerę i nie miał tak pozytywnego wpływu na mnie jak mydło. Dopiero teraz czuję, że to jest to. Nie jest to zły produkt, ale już nie przerzucę się na zele ;) Odkąd używam olejku myjącego w konfiguracji mydło i hydrolat nie mam problemu z zaskórnikami, a zawsze miałam wysyp na jesieni. Od siebie polecam przygodę z tym mydełkiem, jest tak kremowe i delikatne, że chyba już go nic nie pobije.

      Usuń
    2. No właśnie obawiam się tego wysuszenia. :/ Od lat mam odwodnioną skórę (aktualnie jest dużo lepiej - może to efekt kwasów PHA i całkowitej zmiany pielęgnacji) - z niewiadomych przyczyn, sądzę, że wewnętrznych. Spróbuję jednak za jakiś czas, a nóż okaże się, że stosowany 1x dziennie nie wysuszy. :)
      A mydło kusi mnie odkąd u Ciebie o nim przeczytałam (plus recenzje wizażowe), więc chyba w końcu zainwestuję, tym bardziej, że drogie nie jest.

      Usuń
    3. Neestix, na mnie PHA działają mocno nawilżająco, tak jak retinoidy po kilku miesiącach regularnego stosowania ;) Spróbuj pić olej lniany - u mnie bardzo pozytywnie wpłynął na stan mojej cery, zaobserwowałam po około 3 miesiącach lepsze nawilżenie skóry i mniej wyprysków w trakcie owulacji, kiedy wyglądam jak shrek. Muszę znowu do niego wrócić, bo zamiast pięknieć, przed lustrem widzę jesień średniowiecza :D

      Warto spróbować tego mydła, jak na twarzy się nie sprawdzi, to do ciała. :)

      Usuń
    4. Kurcze, a mnie wysypało jakiś czas temu jak zaczęłam pić siemię lniane. To dopiero była "jesień średniowiecza". ;) Olej lniany piłam jakieś 3 lata temu, ale, niestety, nie przyniósł efektów. :( Może teraz, po zmianie pielęgnacji (która, być może, zaburzała cały proces), efekt byłby widoczny. Narazie boję się ze względu na wysyp po siemieniu, ale jak skóra będzie trądzikowo unormowana przez dłuższy czas - spróbuję (smaku tego oleju komentować nie będę, okropieństwo - ale czego nie robi się dla swojej skóry).

      Mydło jest już w koszyku :)

      Usuń
    5. Oby Ci dobrze służyło!

      No ja na olej lniany reaguję bardzo dobrze, ale zapach i smak faktycznie jest okropny.

      Usuń
    6. Podziwiam. Ja niestety nie przebrnęłam ani przez picie drożdzy (o ironio, czemu ciasto drożdzowe z kruszonką jak najbardziej?? :P) ani olej lniany (może dam mu n-tą szansę jako domieszka do innych olei do sałatki..) nie udało się nawet skrzypokrzywy (pokrzywa jeszcze ale skrzyp odpada)

      Usuń
    7. u. U mnie drożdże, pokrzywa, zioła, olej lniany wszystko przechodzi, nie mam z tym problemu :) Jedyny wstręt mam do mlecznych zupek, zacierek, leniwych, ale jest to raczej związane ze złymi wspomnieniami z dzieciństwa, a nie z ich smakiem :)

      Usuń
  11. U mnie OCM świetnie się sprawdziło, przede wszystkim poradziłam sobie z suchą skórą i czarnymi kropkami, nie muszę używać kremu. Obecnie stosuję jakiś losowy olej+losowy hydrolat/samodzielnie robiony napar, od czasu do czasu robię peeling z korundu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inną skórę, super, że wypracowałaś swój własny codzienny rytuał ;)

      Usuń
  12. Dopiero zaczynam przygodę z kosmetykami naturalnymi. Na BU znalazlam kilka olejków myjących. Który najlepiej wybrać czy cerze naczynkowej ale mieszkanej. Nie mam większego problemu z trądzikiem, tylko się błyszczę. No i te naczynka. Do tej piry twarz myłam jakimś żelem, potem płyn micelarny i na koniec tonik. Ale bardzo chętnie zamienię te produkty na bardziej naturalne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, ja zawsze kupuję zwykły, bo olejki eteryczne mam w domu :) Wybrałabym wersję z olejkiem z drzewa herbacianego, nie odczujesz działania wysuszającego w takim dstężeniu, a fajnie wpłynie na Twoją mieszaną cerę.

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też używam olejku, a jego resztki zmywam żelem rumiankowym z Sylveco (uwielbiam!), ale ostatnio kupiłam parę mydełek i spróbuję zmywać mydłem, zobaczymy jak to wyjdzie. Kiedyś zmywałam makijaż samym olejem (bez emulgatora) i mam wrażenie, że taki olej bez dodatków lepiej zmywa makijaż, ale znowu potem trudniej go zmyć. Do płynów micelarnych nigdy nie miałam przekonania, ale jak się okazuje po prysznicu że oczu mi nie domyło to używam płynu, a mleczko z Sylveco też jest do tego bardzo fajne :-) Próbowałaś Sylveco?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Sylveco używałam żelu rumiankowego, jest bardzo dobry, ale jednak wolę mydło afrykańskie :) Mleczka nie stosowałam, takie konsystencje się u mnie nie sprawdzają :(

      Usuń
  15. Twoje trio jest również moim :-) używam dokładnie tych samych produktów: olejek i mydełko z bu i woda uriage, czasem dodatkowo micel bioderma sensibio :-) uwielbiam wszystkie produkty i nie ma lepszych :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mogę polecić organiczne mleczko Natura Siberica :-) Takie z biało-różową etykietką.... Jest łagodne, fajnie nawilża suchą skórę i ładnie pachnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie olejek myjący, czarne mydło afrykańskie oraz hydrolat z czystka, a to zaskoczenie :D swoją drogą kilka dni temu zamówiłam hydrolaty właśnie z kocanki i lipy, chciałabym poznać je bliżej. Wpisy tu są bardzo pomocne, cieszę się, że odkrywałam tego bloga (chociaż mój portfel coraz mniej:p) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem bardzo zadowolona! Mydło gości u mnie najkrócej, bo jakieś 3 tygodnie, kupiłam je z Twojego polecenia i nie żałuje:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy moglabys polecić glinkę ewentualnie błoto o dobrym dzialaniu? czytalam o blotach z mazidel, ale niestety nie sa dostepne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem polecam błoto z morza martwego WhiteFlowers dostępne w rossmannie (mocno oczyszczające) i delikatną glinkę multani mitti :)

      Usuń
  20. Czy mówiąc o żelach, które na dłuższą metę nie sprawdziły się u Ciebie, masz na myśli również te od Sylveco? Chodzę wokół nich już od pewnego czasu, zachęcona Twoją pozytywną opinią, a od dawna używam olejku z BU i mydła Aleppo, które dobrze mi służą. Mam jednak ochotę na jakąś zmianę, a nie wiem, czy warto :) A czarne mydło jest w moich planach po skończeniu Aleppo! Pozdrawiam :)

    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco niestety zaczął odwadniać moją cerę, ale muszę podkreślić, że na przestrzeni tych 3 lat odkąd prowadzę bloga moja cera ciągle się zmienia - raz jest bardziej sucha, raz tłusta. Jest to bardzo dobry żel, ale zdecydowanie lepiej sprawdza się u mnie czarne mydło afrykańskie - lepiej oczyszcza, nie podrażnia i doskonale wpływa na stan mojej cery :)

      Usuń
  21. Hej

    Jak zaplanować sobie program pielęgnacji, mam kupione serum flavo C 15 %, tonik z glukonolaktonem i skinoren.

    może skinoren rano a wieczorem, micel, żel, tonik z glukonolaktonem i np. po 30 min. serum ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :) Skinoren możesz stosować wieczorem, natomiast o poranku zamiennie - raz tonik z glukonolaktonem, raz witamina C. Oczywiście możesz je także nakładać bezpośrednio po sobie, o ile tonik z glukonolaktonem nie zawiera witaminy B3 (jeśli tak, należy odczekać co najmniej 30minut, albo używać jak już wyżej wspomniałam zamiennie - raz gluko, raz wit. C) :)

      Usuń
  22. Ewo :) Bardzo potrzebuje Twojej rady. Uwaga to będzie dłuuugi post :)

    1) Zdecydowałam się na zabieg herb a peel (kojarzysz? ;) do zabiegu trzeba dokupić kosmetyki. Ale co dalej? Zabieg średnio-głęboko złuszcza naskórek i chciałabym podtrzymać efekt oczyszczonej skóry.
    Pomyślałam, że jakiś czas po zabiegu i wykorzystaniu kosmetyków mogłabym pokusić się o stosowanie atredermu 0,025 raz na tydzień. Myślałam też o peelingach mocznikiem czy profesjonalną maską enzymatyczną Avy.
    Do tego krem fitomedu nr 12.
    Za dużo? Za drażniąco? Nic to nie da?
    2) Moje ramiona wysypało krostkami. Dowiedziałam się, że muszę zrezygnować z mycia się środkami zawierającymi mydło. Faktycznie. Pomogło. Myję się ziają ulgą i bardzo ją polecam. Twarz też zaczęłam nią oczyszczać.
    Czy to za mało w kwestii demakijażu? Czy powinnam oczyszczać twarz lepiej? Czy skoro moje ramiona zareagowały alergicznie na mydło to powinnam go w ogóle używać do ciała/twarzy? Kusi mnie to mydło afrykańskie ale boje się, że może ono pogorszyć stan mojej cery.

    Bardzo proszę o jakieś wskazówki :)

    Pozdrawiam! Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Olu ;)

      1. Myślę, że jest tego za dużo i to dość inwazyjny zabieg. Zastanowiłabym się nad nim porządnie, no nie wiem, ja takie zabiegi odradzam w domu, zwłaszcza że może dojść do kontaktowego zapalenia skóry. Jeśli masz poważne problemy z cerą, to najlepiej jest zacząć od tretinoiny (Atrederm) jak będziesz łuszczyc się zbyt słabo, możesz podkręcić jego działanie bezpośrednio przed nałożeniem kwasowym tonikiem np. BHA 2%. Kremu Fitomedu nie znam, ale wydaje się całkiem ok.

      2. Myślę, że każdy ma inną skórę. Dla przykładu - moja cera bardzo źle znosi delikatne środki myjące i ten cały syf w drogeryjnych żelach, właśnie po nich mam reakcję alergiczną, a skóra jest brudna. Dzięki za polecenie, być może ktoś ma podobny problem i bardzo mu w tej kwestii pomogłaś! Niestety nie wiem, czy mydło afrykańskie się sprawdzi, być może nie o tyle źle reagujesz na mydła, co na mocno zasadowe środki myjące (stąd doskonała reakcja na ziaję Ulgę, która ma neutralne pH, jak cała linia zresztą) i niestety w takim przypadku mydło afrykańskie się nie sprawdzi, bo to zmydlany, mocno zasadowy tłuszcz.

      Usuń
  23. Czekałam na ten post! Wszystko precyzyjnie (jak zwykle) opisane no i tyle zapowiedzi, na kolejne interesujące posty! Nie ukrywam, że nie mogę się ich doczekać, tak samo jak postu o rogowaceniu około mieszkowym na ramionach. Btw, pisałaś, że mydło węglowe dobrze sprawdza się na problematycznej skórze ramion, czy tu miałaś może na myśli, właśnie rogowacenie? :)
    Czytając ten post, zastanawiałam się, jak pachnie czystek, ale widząc po komentarzach, nie jest dobrze :D (chociaż ja, wyjątkowo nie jestem wrażliwa na zapachy. Np zapach kocanki, jest dla mnie raczej neutralny xD).
    A propos mydełek, również z Twojego polecenia, kupiłam to czarne afrykańskie, i oczywiście jestem zachwycona :) w tej chwili testuję naturalne mydło z nanosrebrem.
    Ciekawi mnie jeszcze jedno, to Twoja wieczorna pielęgnacja, a jak wygląda ona rano? Używasz mydełko?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nina, staram się i jestem w szczytowej formie. Jesień bardzo pozytywnie na mnie wpływa :D

      Tak, mydło węglowe jest świetne na moje rogowacenie, ale jeszcze lepsze - Cedrowy solniak ze sztuki mydła. Nadal próbuję nowych, ciekawych rzeczy, stąd te moje zwlekanie z tym wpisem. Ale jak już się za coś biorę to porządnie :)

      Ja też jestem neutralna na zapachy, do wszystkiego szybko się przyzwyczajam, ale nie mogę zaakceptować tego smrodu. W domu każdy mnie przegania jak spryskam się wodą czystkową, więc coś w tym jest:)

      Rano ograniczam się do przetarcia skóry tonikiem i spryskania wodą termalną, na to serum i krem z filtrem. Nic więcej :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Tym lepiej, również dla nas- czytelników ^^
      Dziękuję za odpowiedzi :)

      Zapytam jeszcze tylko, o jedną rzecz, a mianowicie:
      czy przy stosowaniu na noc maści a antybiotykiem, sprawdzi się poranne oczyszczanie bez użycia wody? Czy w to miejsce, wystarczy sam hydrolat?

      Usuń
    4. Musisz obserwować skórę, jeśli źle znosisz kontakt z detergentami i nie zauważysz pogorszenia stanu skóry, to jak najbardziej możesz ograniczyć się do hydrolatu. Ten sposób odradzam tylko osobom z tłustą cerą, gdyż sebum i wydzielane toksyny przez skórę nie usunięte z powierzchni skóry są bardzo toksyczne. Osobiście nadal rozmyślam nad jakąś delikatną pastą do codziennego oczyszczenia, coś jak LUSH.

      Usuń
    5. Mogę Ci wyslac próbke ultrabland to zobaczysz czy Ci pasuje, a pewnie niedługo będę w Berlinie u przyjaciółki i LUSH jest obowiązkowy na liście (chcę spróbować to serum w kostce full of grace) to jak ci spasuje to mogę zgarnąć, chyba, że masz jakieś inne zamówienia ;) daj znać na fb

      Usuń
    6. Szczerze? Zauważam podrażnienie, zaczerwienieni jeśli 2 razy dziennie stosuje mydełko + płyn micelarny :/
      dlatego ostatnio, przemywam rankiem samym micelem a potem spłukuję go wodą.

      Usuń
    7. u. strasznie tłuste mi się to wydaje :D Super sprawa z tym Berlinem, już odezwałam się na fb!

      Nina, i jesteś zadowolona z tej metody? Moja cera zimą bardziej się przetłuszcza i czuję, że woda micelarna już mi nie wystarcza ;/

      Usuń
    8. Ano tłuści w zień, zwłaszcza po wysuszających maściach na noc :(

      Usuń
    9. Pozostałabym przy mydle i mocnym nawilżeniu rano, ja tak praktykuję od kilku dni i już jest lepiej. Moja cera szaleje jesieinią i zimą..

      Usuń
    10. Dzięki za wszystkie odpowiedzi :*

      Usuń
  24. Jak zwykle swietny post :) Skuszona twoimi slowami dzis wieczorem sie wzielam za zrobienie wody micelarnej i olejku myjacego.Moj olejek zrobilam na emulgatorze SLP,bo akurat taki mialam,wg ciebie lepszy jest ten na gliceryl coccoate?
    I czy myslisz,ze do oleju nadaje sie oliwa z oliwek tloczona na zimno,bo akurat tylko ten olej mialam do dyspozycji w domu?Dodalam rowniez do niego troche rycynowego...moze byc?
    PS:Zdradz mi prosze jakim aparatem,a szczegolnie jakim obiektywem robisz zdjecia,bo wychodza ci swietnie;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glyceryl Cocoate jest najlepszy do olejków myjacych, najlepiej emulguje taką ilość tłuszczu i nie jest tępy w dotyku, ani się nie ślimaczy. Przetestowałam mnóstwo wariantów i ten sprawdza się u mnie najlepiej ;)

      Olej pełni rolę wyłącznie bazy, która jest szybko zmywalna, więc możesz dać każdy, olej (najlepiej z dobrym poślizgiem) jaki masz w dyspozycji. Ja swego czasu tworzyłam olejki nawet na olejach do smażenia.

      Dzięki ;) Nikon D5100 i obiektyw 50mm 1.8G, jeszcze długa droga przede mną bo dopiero poznaję te małe cacko :)

      Usuń
  25. Czyli można stosować wodę uriage zamiast toniku? Czy woda termalna dobrze tonizuje skórę po umyciu jej mydłem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, można używać wody termalnej po użyciu mydła, spełnia ona rolę płynu tonizującego ;)

      Usuń
  26. Ewo, przepraszam, ale mam pytanie trochę nie na temat. Powiedz proszę, gdzie można dostać taką piękną mydelniczkę jak Twoja ze zdjęcia? Pozdrawiam :) Emilka

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. musze kupić to mydełko;)
    i czekam na przepis na olejek;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Ewciu a czy mogę prosić o link tego olejku myjącego z Biochemii? Bo jest ich tu trochę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, zawsze kupuję bezzapachowy i dodaję własne olejki eteryczne: http://www.biochemiaurody.com/sklep/olejekmyj.html

      Usuń
  30. Dziękuje! ;-)
    A olejek eteryczny daje tylko zapach prawda? Można się bez tego obejść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki eteryczne mają także właściwości, głównie antyseptyczne i przeciwbakteryjne. Oczywiście nadają zapach gotowemu produktowi, ale także przedłużają trwałość olejku i w zależności od dodanego oleju mogą przyspieszać gojenie zmian, rozjaśniać cerę, czy domykać pory :)

      Usuń
  31. http://www.biochemiaurody.com/sklep/olejekmyj.html
    A ten olejek zawiera w sobie już emulgator prawda?
    Wystarczy dodać tylko olejki eteryczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wystarczy tylko wszystko ze sobą połączyć :) Jest napisane, co wchodzi w skład zestawu :)

      Usuń
  32. Pani Ewo mam pytanie,
    Zmieniłam pielęgnację.
    Regularnie maseczka z kwasem azelainowym, tonik z glukonalaktonem, maseczka z błota z siąrką, woda termalna uriage. I to wszystko, żadnych nawilżaczy, było ok.
    Teraz zamiast żelu do mycia twarzy od dwóch dni używam olejku myjącego + mydło afrykańskie. I zaczeło mnie strasznie ściągać, a skóra jest wysuszona.
    Nie chce stosować nawilżaczy, żadnych kremów, bo niestety po nich obserwuje pogorszenie stan cery, ale skoro tak będzie dalej, muszę wprowadzić coś nawilżającego.
    Może mogłaby mi Pani coś doradzić?
    A może częściej ten tonik z glukonaktonem? Bo on chyba jest bardziej nawilżający prawda? I okrutnie boję się zapchania myciem olejem (już miałam taki epizod w swoim życiu), czy mydło na pewno poradzi sobie z tym olejek i mogę się nie obawiać tego zapchania?
    I jeszcze jedno pytanie.
    Pracuję w domu więc jeśli nie mam potrzeby nie wykonuję makijażu. I powiedzmy wieczorem wykonuje dokładny demakijaż (nawet jeśli od dwóch dni nie mam makijażu), czy rano pomimo tego że czuję że moja skóra jest czysta to powinnam dokładnie myć olejek i mydłem?
    Byłabym niezmiernie wdzięczna za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć,
      Skóra aby była dobrze nawilżona potrzebuje zarówno nawilżaczy, jak i natłuszczaczy, ważne jest, aby znaleźć odpowiedni balans pomiędzy nimi, dla każdego typu skóry jest inny, ale nie można całkowicie wykluczyć emolinetów z pielęgnacji. :)

      Z pewnością mydło usunie olejek myjący, ale nie zapomnij o tonizacji, ze względu na zasadowe pH mydła oraz zawiera ono dużą zawartość gliceryny - mydełko może zostawiać specyficnzy mydlany osad, który może podrażniać skórę, powodować ściągnięcie, a nawet działać komedogennie. Myślę, że spędzając cały dzień w domu bez wykonywania makijażu, możesz ograniczyć się tylko do mydełka, nie wiem czy dasz radę stosować je 2 razy dziennie, dlatego rano stosowałabym delikatny żel,a jeśli Twoja cera nie jest tłusta - płyn micelarny. Takie głębokie oczyszczanie możesz zastosować 2 razy w tygodniu, bez sensu podrażniać tak skórę - ja nie mogę sobie na to pozwolić stosując kremy z filtrem.

      A jak stosujesz bardziej treściwe kremy? Dużo zależy od metody aplikacji, zawsze nakładam tłuściejsze mazidła, czy serum na zwilżoną skórę, używam minimalnej ilości i nie obciążam skóry. Możesz np. zwilżyć skórę wodą termalną i następnie rozprowadzić leciutki krem, czy nawet bardziej odżywczą emulsję.

      Usuń
  33. Moim niezawodnym sposobem na demakijaż jest tylko, i wyłącznie, Glov! Mam alergiczna skórę i kosmetyki, których używałam, często podrażniały mi skórę... Rękawiczka Glov to demakijaż za pomocą samej wody, więc wszystkie czerwone plamki odeszły w niepamięć ;) Zachęcam do wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  34. PAni Ewo a mam pytanie, czy mogę jednocześnie używać kwasu azelainowego naprzemiennie z Atredermem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale nie polecam takiej kombinacji, bardzo łatwo doprowadzić do skrajnego odwodnienia, a terapia skojarzona nie jest tak efektywna jak w połączeniu z kwasami :)

      Usuń
  35. Hej :) Po pierwsze: naprawdę świetny blog! Siedzę tutaj od dwóch dni i czytam, notuję.

    A teraz moje pytanie: próbuję zaplanować wieczorne oczyszczanie i potrzebuję Twojej opinii (z całą świadomością tego, że dopiero zastosowanie wszystkich produktów da mi stuprocentową pewność co do skuteczności).
    Wymyśliłam swój "rytuał":
    1. olejek myjący
    2. mydło
    (Czyli do tej pory tak, jak robisz to Ty)
    3. tonik z kwasem
    4. I tu pytanie: czy po toniku kwasowym hydrolat albo woda termalna będzie już zbędnym punktem?

    Ewentualnie dołożę lekki olej z kwasem hialuronowym, ale na początek chcę wypróbować pielęgnację bezemolientową, żeby zobaczyć jak zareaguję skóra.

    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, hydrolat i woda termalna przydadzą się do odświeżenia skóry, możesz także używać ich do zwilżenia skóry twarzy przed nałożeniem np. oleju i kwasu hialuronowego - mieszanka lepiej się wchłonie :) Zamiast oleju możesz włączyć lekki krem z małą ilością emolinetów- polecam avene post acte cicalfate jest bardzo leciutka :)

      Usuń
  36. Hej Ewo,
    Nie mogę wyjść z podziwu dla Twojego bloga. O wszystkim piszesz bardzo dokładnie i prosto. Słowem, widać, że znasz się na rzeczy :)

    Ze względu na moją trądzikową, przetluszczającą się cerę z licznymi wągrami i rozszerzonym porami całkowicie zmieniłam dietę, wprowadziłem naturalna pielęgnację, ale w dalszym ciągu nie mogę jej uregulować. Bardzo zainteresowałaś mnie swoją metodą demakijażu. Nigdy nie mogłam się przekonać do wspomnianej metody OCM, bojąc się zapchania i unikałam jej jak ognia. Rozumiem, że używamy obojętnie jakiego oleju wraz z emolientem, ponieważ i tak całość zmywamy. Jednak nie do końca pojmuję jak czarne mydło afrykańskie, które w składzie ma dwa najbardziej komodogenne oleje i które zmywamy tylko wodą może poprawić stan cery. Proszę, wytłumacz mi to, bo temat naprawdę mnie zainteresował :))
    Jeszcze raz gratuluję fantastycznego bloga i pozdrawiam,
    Martyna

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger