20:56

Rosyjska pielęgnacja | Pervoe Reshenie, Bania Agafii, Maska do twarzy dzięgciowa oczyszczająca


Wrzesień! Czy tak samo mocno czekaliście na jesień? Ja już żyję jesienną słotą - porządki w szafie, w kosmetykach, dobre kryminały, mocna herbata i jak na ceromaniaczkę przystało - Atrederm już czeka na otwarcie w lodówce ;)

Niewielkie, subtelne zmiany zaszły także w pielęgnacji mojej cery, jakiś czas temu włączyłam kilka nowych produktów o których niebawem Wam wspomnę bliżej. Dzisiaj czas poświęcę masce dzięgciowej, chyba najpopularniejszej wśród maseczek Agafii, cieszącej się bardzo pozytywnymi opiniami. Okład Agafii ma zapewnić skórze mocne oczyszczenie porów i nieskazitelny wygląd - uległam namowom koleżanek z  blogsfery i postanowiłam spróbować, zwłaszcza iż cena gotowego produktu jest bardzo niska.

Nie mam przekonania do rosyjskich kosmetyków do pielęgnacji twarzy, ciężko jest mnie przekonać do gotowców, które mogę z powodzeniem samodzielnie tworzyć w domowym zaciszu. Zrobiłam jednak mały wyjątek i zaufałam recepturze Agafii - czy słusznie?

To, co czuję po użyciu tej maseczki to ogromne rozczarowanie. Spodziewałam się cudów, pięknej, wygładzonej cery.. a efekt jest bardzo przeciętny, który nawet w połowie nie jest tak spektakularny jak po błocie termalnym z siarką z Mazideł, które jest moim odkryciem tego roku. W zasadzie miałam ogromny problem z napisaniem recenzji, ponieważ nie dostrzegałam po niej żadnych efektów, dlatego używałam jej bardzo skrupulatnie i bacznie obserwowałam relację po, by właśnie dzisiaj podzielić się moimi spostrzeżeniami na jej temat.

Niewątpliwą zaletą tego produktu jest skład, który jak na gotowca jest przyzwoity, choć i tak widzę składniki z którymi niekoniecznie moja skóra się lubi. Z racji iż jest to mimo wszystko maseczka, która jest usuwana z powierzchni skóry po dość krótkim czasie - dałam jej szansę mimo moich obiekcji.

Skład maski bazuje na kaolinie (glince białej), oczyszczającym i silnie antyseptycznym ekstrakcie z szałwii,  oczyszczającej soli rapa i oczywiście dzięgciu. Dzięgć to bardzo niedoceniany składnik, wpływa doskonale na skórę mocno przetłuszczającą się, jest niezastąpiony przy łojotokowym zapaleniu skóry, a także przy przewlekłym tłustym łupieżu. Reguluje on produkcję sebum, jest bardzo silnym środkiem antybakteryjnym i przeciwgrzybicznym,jest skuteczny nawet w zakażeniu szpitalnym MRSA, więc możecie sobie wyobrazić jaką ma moc. Od kilku dni mam okazję stosować ten składnik i muszę powiedzieć, że jest naprawdę świetny w pielęgnacji skóry głowy. Sól Rapa mocno oczyszcza pory, silnie penetruje skórę, natomiast kaolin tonizuje skórę, remineralizuje ją i oczywiście reguluje pracę gruczołów łojowych, jest więc nieoceniony w pielęgnacji skóry łojotokowej, zwłaszcza podczas upałów. Aby zapewnić odpowiedni poziom nawilżenia, w formule znajdziemy także miód, masło shea i olej z ogórecznika lekarskiego. Jest to gotowy produkt, więc by zapobiec jego zaschnięciu w opakowaniu, a także w celu poprawienia konsystencji, producent użył emulgatorów, gumy ksantanowej i konserwantów. By zatuszować nieprzyjemną woń dzięgciu, zaperfumowano produkt.

Po otwarciu przeżyłam niemały szok, gdyż większość paskudnych, maziających się gotowców przybiera bardziej konsystencję kremu niż maseczki - z tą jest zupełnie inaczej. Maska ma bardzo gęstą, zbitą, zwartą konsystencję. Bardzo dobrze się rozprowadza, ale na lekko wilgotnej skórze - nakładanie na suchą skórę zawsze źle się kończy - zużywasz produktu więcej, a po drugie okład wyciąga szybciej wilgoć z naskórka. Przy masce Agafii trzeba koniecznie nałożyć coś 'pod', z moją cerą bardzo źle współpracuje i tragicznie ją odwadnia, nawet przy ciągłym zwilżaniu maski.

Zapach dzięgciu jest ostry i drażniący i mógłby skutecznie nawet pokaźne grono zrazić do wybitnie działającego kosmetyku, w masce Agafii jest niewyczuwalny, a sam kosmetyk pachnie .. mydłem, kremem nivea, czymś lekko ziołowym. Nie jest to zapach neutralny, mój nos niestety drażni, nie wspominając o retrospekcji jakiej doświadczam nakładając okład na twarz. To nie są dobre wspomnienia. Zużyłam dwa opakowania, by cokolwiek o niej powiedzieć, więc możecie sobie wyobrazić mój relaks podczas stosowania maski.

Przejdźmy zatem do działania. A raczej jego brak. Kompletnie nie odczuwam działania oczyszczającego tej maseczki. Ciężko jest mi powiedzieć, czy aby na pewno to robi, przyzwyczaiłam się do zupełnie innego efektu. Nie mylę efektu ściągnięcia z oczyszczeniem, ta maseczka definitywnie porów nie oczyszcza, a na pewno nie tak spektakularnie jak o tym pisano. Za to niestety moją skórę bardzo ściąga i odwadnia, mimo utrzymywania ciągłej wilgotności.

Ciężko było mi dostrzec jej faktyczne działanie, bo jest bardzo delikatne. Delikatnie zwęża pory, ale nie zauważyłam, by je dobrze oczyszczała. Nie zostawia takiego świetnego uczucia świeżości, lekkości skóry, po jej spłukaniu mam takie samo odczucie jak przed jej nałożeniem. bezpośrednio po zmyciu, skóra jest zdecydowanie bledsza, zaczerwienienia są fajnie złagodzone i przygaszone, koloryt jest bardzo subtelnie rozjaśniony. Niestety, ten efekt trwa bardzo krótko i nie zauważyłam, by działała długofalowo, czego oczekuję od intensywnej kuracji. Przy regularnym stosowaniu mój stan skóry uległ lekkiemu pogorszeniu, mimo że nie spowodowała u mnie zaskórników, to przez słabe oczyszczające właściwości musiałam koniecznie włączyć ponownie peeling enzymatyczny i arsenał półproduktów o działaniu antybakteryjnym, by utrzymać stan cery w normie. Przyspiesza gojenie wyprysków, ale zdecydowanie lepiej razi sobie z tym olejek z drzewa herbacianego.

Może moja opinia wynika z zupełnie innego wyobrażenia na temat masek. Dla mnie maska to okład, który jest intensywną kuracją i nie wymaga użycia innych kosmetyków. Tak też się dzieje po spirulinie, błotach termalnych i błocie z morza martwego - ale nie tutaj. Po zmyciu maseczki skóra wręcz błaga o nałożenie kosmetyku nawilżającego, czego nie odmawiam. Jeśli pominę ten krok, skóra jest sucha jak pieprz i wygląda tragicznie następnego dnia. Oczywiście całkiem przyjemnie matowi skórę, ale nie do końca o taki efekt mi chodziło.

Opakowanie jest świetne, bardzo poręczne, zmieści się wszędzie. Jest to fajna opcja dla osób podróżujących, na wyjazdy, szkoda tylko ze jej działanie w moim odczuciu jest tak mizerne. Produkt jest umieszczony w odkręcanej 100 ml tubie. Aby wydobyć gęstą pastę trzeba porządnie przyciskać opakowanie, natomiast nie ma problemu z wydobyciem produktu do końca - zawsze można przeciąć  miękki i cienki plastik nożyczkami i wygrzebać palcami ;) Jest bardzo wydajna, podczas nakładania zawsze mam wrażenie, że wycisnęłam chyba z połowę opakowania,a  potem okazuje się, że zużycie jest znikome.

Za kupnem maseczki przemawia oczywiście atrakcyjna cena. Uważam, że za taką pojemność 6 zł to śmiesznie mało.

Czy polecam? Mnie nie zachwyciła, jestem pewna, że bardziej wymagające osoby, które miały i mają styczność z algami i błotami termalnymi, nie będą zadowolone. Działanie oczyszczające jest w moim odczuciu słabe. Podejrzewam, ze dla początkujących i leniuszków, jest to fajna opcja i faktycznie za małym wydatkiem mamy produkt o przyzwoitym, w miarę naturalnym składzie. Natomiast nie oczekiwałabym fajerwerków i wybitnego działania, bo do takiego przyzwyczaiłam się tylko dzięki błotom z Mazideł ;)

Skład: Aqua, Dicaprylyl Ether, Butirospermum Parkii (Shea Butter), Organic Salvia Officinalis Leaf Extract , Mel, Rapa Salt, Pix Liquida Betula, Kaolin, Glyceryl Stearate, Organic Borago Officinalis Oil, Cetearyl Alcohol, Sorbitane Stearate, Sodium Cetearyl Sulfate, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Citric Acid.





Pozdrawiam,
Ewa

29 komentarzy:

  1. Szkoda, że rozczarowała. Od jakiegoś czasu przyglądam się tym maskom, ale chyba się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie bardziej polecam półprodukty, efekt jest nieporównywalnie lepszy ;)

      Usuń
    2. Proszę o jakąś podpowiedź co mogę zrobić w tej sytuacji po używaniu tej maseczki mam masakrę na twarzy mnóstwo zaskórników i cały czas mi coś nowego wyskakuje. Moja siostra ma taki sam efekt po użyciu tej maski... Co może pomoc?:(

      Usuń
    3. Proszę o jakąś podpowiedź co mogę zrobić w tej sytuacji po używaniu tej maseczki mam masakrę na twarzy mnóstwo zaskórników i cały czas mi coś nowego wyskakuje. Moja siostra ma taki sam efekt po użyciu tej maski... Co może pomoc?:(

      Usuń
  2. Utwierdzasz mnie tylko w przekonaniu, ze dobrze robie, czekajac z calym zamowieniem na Mazidlach az bloto termalne z siarka bedzie ponownie dostepne :)
    Niech to glupio zabrzmi, ale naprawde doceniam Twoj niewatpliwy trud wlozony w poznawanie maseczki ktora Ci nie spasowala :d po to by napisac nam o nim rzetelna opinie. Pozdrawiam serdecznie :) M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekam na moje błotko!! :D Tak to jest coś zachwalać,a teraz czekam i biduję,a tak za nim tęsknię :)
      Nie owijam w bawełnę, jestem szczera, a jednak by coś sensownego o czymkolwiek napisać, muszę dość długo tego poużywać i ocenić w różnych aspektach ;) A zapach skutecznie mnie do tego zniechęcał, dla mnie pachnie jakąś babcią i mydełkiem Fa...

      Usuń
    2. I bardzo to w Tobie cenimy. ;)
      Pani Lidia pisała mi w zeszłym tygodniu, że bedzie dostepne za 2,5 tyg, to ok dwa tyg nam jeszcze zostaly :)

      Usuń
  3. Od jakiegoś czasu planuję kupić sobie coś z rosyjskich kosmetyków,ale dzięki tej opinii wiem, że nie kupię tej maski ; ) Wolę sama sobie ukręcić jakąś glinkę i mieć pewność, że zadziała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka jest frajda z mieszania! Gotowe kosmetyki nie mają w sobie tej magii i nie wywołują u mnie takiego uśmiechu jak te ukręcone w domowym zaciszu, albo przygotowane przez kogoś specjalnie dla mnie ;)

      Usuń
  4. Miałam kiedyś mydło dziegciowe. Strasznie wysuszało ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobne odczucia. Skóra zaraz po jest super- jasna, uspokojona, gładka, ale już następnego dnia mam dokładnie to samo. To już chyba wolę węgiel aktywny nałożyć. Wprawdzie mój własny kot, nie mówiąc już o mężczyźnie się mnie z tym specyfikiem boją ale oczyszcza super :P Próbowałaś może tego kremu mizona ze ślimakiem? Bo się zastanawiam nad zamianą brzozowego z sylveco na coś innego jak mi się skończy i jestem ciekawa opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie używałam, ale ten skład mnie niepokoi i się nie skuszę ;)

      Usuń
    2. Ja używałam. Twarz była nawilżona, wypryski szybciej się goiły, drobne zmarszczki zrobiły się płytsze, skóra wokół oczu wyglądała rewelacyjnie. Jeśli nie Mizon to może polska opcja z firmy Sanbios?

      Usuń
  6. Już sobie upatrzyłam to błotko :). Zawsze jak odwiedzam Twojego bloga to coś znajdę fajnego i od razu zamawiam :). Mam do Ciebie pgrpmny kredyt zaufania i jeszcze nigdy się nie zawiodłam :). Tak było np. z tonikiem glukonolaktowym ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. High five! ostatnie dwa zdania- podpisuje sie obiema rekami :)

      Usuń
    2. High five! ostatnie dwa zdania- podpisuje sie obiema rekami :)

      Usuń
    3. no wlasnie tez mam ta maseczke i nie zauwazylam zadnego dzialania. az mi glupio bylo bo ma takie dobre opinie a u mnie zero efektow oprocz podsuszenia

      Usuń
    4. Bardzo miło jest mi to słyszeć :)

      No efekt żaden, aż dziwię się skąd tak pozytywne recenzje na jej temat..

      Usuń
  7. Ewo a co myślisz o Blocie termaln z oligoelementami z Mazidel ? :) Z siarka jest niestety niedostępne i ciekawa jestem czy działa chociaż odrobinke podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetne, fajnie wygładza, rozjaśnia cerę, doskonale uspokaja cerę. Już je recenzowałam ;) Wersja z siarką bardziej odpowiada mi działaniem, ale ta również jest godna polecenia.

      Usuń
  8. Kochana bardzo cenię sobie Twoje porady i odpowiedzi na wszystkie komentarze :) Mam do Ciebie pytanie. Czy tonik z gluonolaktonem według drugiego przepisu może zastąpić nawilzanie ? Np mieszając z olejem lub po prostu stosowany samodzielnie ? Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, właśnie tak go stosuję ;) Jeśli zależy mi na mocniejszym efekcie dodaję do niego kropelkę oleju ;)

      Usuń
  9. Ja myślałam o tej wersji z mlekiem łosia, ale się jeszcze waham. Mogłabyś polecić jakieś maseczki nawilżające czy to gotowe czy samorobione?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam nawilżających maseczek, mogę polecić jedynie półprodukty, które zadbają o nawilżenie :)

      Usuń
  10. Ja od siebie mogę polecić domowa maseczkę z platkow owsianych(miele w młynku dla lepszej konsystencji), miodu i smietany/ jogurtu naturalnego. Jak dla mnie to strzał w 10! :) Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ją kiedyś, ale następnego opakowania nie kupiłam, więc chyba szalu nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spadłaś mi z nieba ! Dzięki nissiax ! Blog dla mnie, cieszę się że ona o Tobie wspomniała. Bardzo wartościowe posty !

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger