11:16

Owacje na stojąco : Ziaja Sopot Sun, Antyoksydacjny krem z witaminą C SPF 50 +


Na samym wstępie chciałabym Was przeprosić za tak rzadko pojawiające się posty, niestety praca, obecny tryb życia i małe problemy wykluczają możliwość pisania do Was  tak często jak kiedyś. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie ;)

Dzisiaj postanowiłam zrecenzować moje kolejne odkrycie - myślałam, że Ziai matującej nie przebije nic. No cóż, firma Ziaja przebiła samą siebie :) Na filtr antyoksydacyjny z serii Sopot Sun natrafiłam całkowicie przypadkowo, pamiętam, że firma reklamowała swoją nowość na facebook'u i chyba nawet skomentowałam ich posta. Do pewnego momentu używałam namiętnie wersji matującej, ale gdy pojawiły się problemy z dostępnością, farmaceutka poleciła mi owy filtr. Oczywiście nie wzięłam go w ciemno, skład wydawał mi się złudnie podobny do kultowych SPF 50+ Ziajowych filtrów. Nie zawiodłam się! Recenzja będzie także małą recenzją porównawczą, także zainteresowanych zapraszam do przeczytania recenzji pozostałych filtrów Ziaja:


Oczekiwałam ciężkiej, topornej konsystencji, bowiem filtry z wersji Sopot Sun, niestety taką posiadają. Chwała za to, że filtr jest tak samo innowacyjny, lekki i fajny w użytkowaniu jak te z serii Med. A wiecie co jest największym plusem ? To, że Ziaja Sopot Sun jest dostępna nie tylko w aptekach, ale i drogeriach. Ja swoją nabyłam w  miejscowej aptece (i trochę przepłaciłam), drogerii Jaśmin i osiedlowej Marcie. Widziałam także owe filtry w Rossmannie,w  moim tylko wersje SPF 30+, być może spotkacie też i wersje z wyższym faktorem. Poza tym cena jest jeszcze niższa niż kultowych filtrów serii Med - waha się między 8, a 12 złotymi. Taniocha! Mam nadzieję, że firma nie zacznie tak podwyższać ceny jak w przypadku serii Med. A z resztą, i tak narobiłam sobie zapasów do października! :D


Konsystencja jest lekka, bardzo dobrze rozprowadza się po skórze. Nie mam problemu z nałożeniem przepisowej ilości i reaplikowaniem go w  ciągu dnia (przy obecnej pracy wystarczy 3 razy dziennie). Produkt nie roluje się, nie tworzy żadnych smug. Na samym początku pozostawia twarz delikatnie mokrą, po kilku sekundach zaczyna się wchłaniać. Dzięki temu, że przybiera delikatny, żółty odcień (może Wam to nie odpowiadać) przykrywa u mnie drobne zaczerwienienia i szczerze mówiąc jest dla mnie podkładem. Żółte tony niestety nie każdemu pasują i mogą wręcz zaszkodzić (zwłaszcza osobom z chłodnymi, beżowymi tonami), nie mniej jednak filtr wtapia się w koloryt skóry, delikatne zżółcenie mogą zauważyć osoby z bardzo bladą skórą, jak ja. U osób z ciemniejszą karnacją, opalenizną, powinien być niewidoczny. Lepkość i kleistość jest znacznie mniejsza niż przy wersji matującej, ale filtr i tak należy do typu 'klejących się'. Ja muszę mieć przy nim koniecznie związane włosy.

Prezentacja filtru na mojej skórze. Bez makijażu:


Minusem jest to, że moja skóra w miejscach gdzie najbardziej się poci (nos i okolice ust oraz bruzdy nosowe), po 15-30minutach po wyjściu na słońce zaczyna się przegrzewać i filtr wręcz spływa z twarzy. O ile jest to normalne, to Ziaja tworzy okropnie nieestetyczne białe placki i wyglądam jakbym zrzucała skórę. No cóż - filtr wymaga wody termalnej, chusteczek i ponownej reaplikacji, muszę przetrwać tą znienawidzoną porę roku .. ;)Nie spowodował u mnie żadnych zaskórników i stanów zapalnych, po9 tygodniach użytkowania stwierdzam, że jest niekomedogenny i nieaknegenny, choć jest to tylko moja subiektywna opinia. Nie powoduje u mnie podrażnień, wysuszeń i nie szczypie po dostaniu się do oka. Produkt jest przebadany dermatologicznie i alergologiczne.


Wiele osób narzeka na tłustość filtrów Ziai - prawda jest taka, że każdy produkt nałożony w takiej ilości (czyli około 1.8ml na twarz) i reaplikowany co 2-3 godziny nie będzie wyglądał dobrze. Nie znam żadnego kremu, podkładu, a tym bardziej filtra, który wchłonąłby się do matu, pięknie wyglądał i jeszcze robił cuda z twarzą przy takiej ilości (dziennie około 5 ml). Kiedy czytam niektóre recenzje jestem zirytowanam bo filtr jest kremem ochronnym, a nie pielęgnacyjnym. Ma przede wszystkim chronić, a Ziaja to robi.A poza tym jak na taką ilość wygląda przyzwoicie, nie mam smalcu na twarzy, wyglądam jak człowiek,w  pracy nawet nie muszę matować twarzy pudrem ryżowym. Akurat na mojej skórze wygląda bardzo naturalnie, jestem zdecydowanie na tak!



Opakowanie jest inne niż w przypadku Serii Med i jeszcze bardziej mi się spodobało.Jest na typowy pstryczek, jest o wiele wygodniejsze, bardziej poręczne i przede wszystkim produkt mi nie ścieka, jak to bywało przy wersjach aptecznych. Jedynym minusem jest to, że plastik jest dość twardy i zawsze mam problem z przecięciem opakowania. Ale jakoś mi się udaje ;)

Ochrona, stabilność i substancje aktywne
Jak już wspomniałam, filtr ma złudnie podobny skład do wersji przeciwzmarszczkowej i matującej (poniżej zamieszczam Wam porównanie)Także podejrzewam, że ochrona PPD i faktor SPF jest taki sam jak w poprzednio recenzowanych wersjach. Filtr zapewnia wysoką ochronę, nie jest to dość wysoka ochrona na lato (jeśli przebywamy na zewnątrz), ale przy moim obecnym trybie życia i pracy, jaką wykonuję taka wartość ochrony przed promieniowaniem UVA jest wystarczająca. Nie zauważyłam żadych nowych przebarwień, ani utrwalenia starych zapalnych zmian. Filtr posiada stabilne, przebadane filtry. Oprócz tego Ziaja zawiera dodatkowo trzy witaminy : C, E i B5. Nie bez znaczenia ;) Witaminy C i E to świetne antyoksydanty, które dodatkowo wzmacniają działanie filtrów, zaś witamina B5 ma działanie łagodzące i nawilżające.

 Od lewej: wersja matująca Med, wersja przeciwzmarszczkowa Med i wersja antyoksydacyjna Sopot Sun

SPF: 64,7
PPD in vivo: UVA:27,2
PPD in-vitro: UVA-PF: 23,3
UVA-PF/SPF: 0,42 (rekomendacja dla „UVA-PF/SPF” to co najmniej 0,33


Na sam koniec chciałam wspomnieć także o walorach pielęgnacyjnych tego produktu. Wszak produkt ochronny, jest produktem ochronnym, ale ten kosmetyk naprawdę działa na moją skórę. Po wersji matującej nie widziałam większych efektów, o których wspominał producent (działanie pielęgnacyjne)- ten delikatnie nawilża cerę, odświeża ją i mam wrażenie, że delikatnie rozjaśnia. Cera jest bardziej promienna, co widać na zdjęciu ;) Momentami nawet delikatnie chłodził , przynosił ulgę, działał jak opatrunek. Działo się to zwłaszcza w pierwszych tygodniach pracy, kiedy skóra zaczęła mi wariować od klimatyzacji.

Co mnie przekonuje do następnego kupna tego produktu?
  • wysoka ochrona przeciwsłoneczna
  • niekomedogenność i nieaknegenność
  • dodatkowe walory pielęgnacyjne
  • bardzo niska cena
  • dostępność - jest to produkt drogeryjny


Skusicie się ?:)


59 komentarzy:

  1. Kupię mężowi, bo on rudy, piegaty i blady jest :D i przy większym słońcu musi się spalić ;) Teraz każę mu nakładać filtr 50+ z Babydream, ale konsystencja jest ciężka i tłusta, a on jak na prawdziwego faceta przystało nie lubi się paćkać w kosmetykach ;) Ten z Ziaji na pewno mu się bardziej spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też szukam filtru na lato dla mojego Ukochanego - ma przerzedzone włosy na czubku głowy, więc potrzebuje mocnej ochrony, a do tego lekkiej konsystencji, bo przy jego krótkich włoskach trudno coś zaaplikować :)
    Mam nadzieję, że wkrótce pokażesz nam dobre filtry na lato, bo póki co rekomendujesz te na wszystkie pory roku poza tą ;P Ciekawa jestm jaki filtr wybierasz gdy idziesz na cały dzień na zewnątrz (rower, basen).
    Jak można zmierzyć filtr PPD? Tylko marka Soraya z łatwo dostępnych podaje ten miernik, a chciałabym to sprawdzić. Jak Ty to wykonujesz?
    Jesteś skarbnicą wiedzy!
    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy obecnym trybie życia i pracy nie potrzebuję wyższej ochrony UVA, polecam filtr Uriage Hyseac spf 50+, ale jest niestety trudny w aplikacji.
      O informację PPD (lub IPD) dowiaduję się u źródła - producentów. Sama nie mam takich mierników, na LU (LabolatoriumUrody) kiedyś ktoś próbował, ale chyba nieudolnie :)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź, też będę próbowała pytać u producentów :)
      S.

      Usuń
  3. Ja nie używam kremów z filtrami wysokimi ;D tak tak wiem to nie zdrowe ;D stawiam na przyspieszacze opalania :D hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy traktuje swoją skórę jak chce :)

      Usuń
  4. Serio można tę serię kupić w Rossmanie? Muszę iść na zakupy w takim razie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, obok kas jest wystawiona taka wystawka i są tam filtry sunOzon, Lirene i na szarym końcu Ziaja. Niestety u siebie widziałam tylko wersje SPF 30+, ale w Jasminie już dwukrotnie kupiłam wersję SPF 50+ :)

      Usuń
  5. Na pewno się skuszę, dzięki. Pewnie też zrobię zapas póki jest w dobrej cenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. A nie boisz się filtrów przenikających, które ziaja zawiera na początku składu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, filtry przeciwsłoneczne, jak każdy kosmetyk podlegają regulacjom prawnym i mam pewność, że mi nie szkodzą, Z tego co mi wiadomo, mogą wykazywać delikatne działanie estrogenne, ale nie zamierzam z nich rezygnować :)

      Usuń
    2. Aha, zapomniałam dodać, że nakładane w odpowiedniej ilości i często reaplikowane nie są szkodliwe. To się tyczy długiego przebywania na słońcu i braku reaplikacji, filtry przenikające zaczynają się rozkładać i działają prooksydacyjnie.

      Usuń
  7. Jeszcze wspanialszy niż wersja matująca med :)
    Też zrobiłam już zapas hihi, u mnie są w auchanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam u siebie Auchana, ale to cenna informacja dla innych dziewczyn :)

      Usuń
  8. Kupię na pewno! Do tej pory byłam wierna filtrom azjatyckim, ale od jakiegoś czasu kuszą mnie właśnie nasze rodzime. I choć generalnie za ziają nie przepadam, tym razem przełamię niechęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie przepadamm za Ziają, ale ich filtry są tanią alternatywą innych aptecznych filtrów. Używam ich regularnie, sa to duże ilości i dzięki temu moje wydatki się uszczupliły. Wiele osób narzeka na filtry przenikające - jeśli są nakładane w odpowiedniej i często reaplikowane, są bezpieczne. Aha i w ciąży nie jestem, więc ich działanie estrogenne zbytnio mnie nie interesuje. Bardziej zmartwiło mnie działanie prooksydacyjne, ale nie ma się czego bać przy odpowiednim użytkowaniu.

      Usuń
    2. Kurcze, mają działanie estrogenne? Jak oceniasz, silnie? Bo ja mam niedoczynność tarczycy i powinnam być bardzo ostrożna. Do tej pory pilnowałam się wyłącznie w diecie, jakoś nie pomyślałam, że kosmetyki też mogą być aktywne w tym względzie.

      Usuń
    3. Badam hormony regularnie i szczerze mówiąc nie zauważyłam żadnych większych zmian, ale wszelakie źródła donoszą o delikatnym estrogennym działaniu filtrów, które przenikają do krwiobiegu. Temat filtrów jest wciąż pełen pytań, dlatego takich filtrów powinny unikać kobiety w ciąży i karmiące piersią. Dla większości nie widziałam żadnych przeciwwskazań, Ziaja zawiera też Tinosob, który stabilizuje filtry przenikające i chroni je przed rozkładem. Ale wiadomo teoria swoją drogą, a działanie swoją. Musiałabyś dopytać się lekarza, niestety nie doszukałam się żadnych badań, które mogłyby wykluczyć stosowanie filtrów przenikających w Twoim wypadku. :(
      Generalnie filtry wypuszczone na rynek UE muszą być bezpieczne dla zdrowia, więc i filtry przenikające w danym preparacie muszą być w takim stężeniu, bądź w takiej kompozycji, by temu zdrowiu nie szkodziły. Filtry to nadal nieodkryty ląd, jest w nim więcej pytań niż odpowiedzi.

      Usuń
  9. Zaciekawilas mnie, na pewno go kupię, żeby też smarowac sobie dłonie i nogi jak wychodzę w szortach, co z tego że tylko na przystanek i wydział idę xD pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak będzie się sprawdzał :)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawa recenzja, dla mnie jednak ten filtr odpada, bo ja nakładam makijaż, wieć aplikuje filtr tylko rano. Mogłabyś polecić jakiś krem z filtrami nie przenikającymi, tak żeby można było się nim smarować tylko raz w ciągu dnia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filtry Uriage, Biodermy i La Roche Porsay, jednak są ciężkie w użytkowaniu. ;/

      Usuń
    2. Tak, miałam filtr z Uriage i jest bardzo ciężki, toporny, trudno go rozsmarować, bieli...

      Usuń
    3. Wersję Hyseac? Jak dobrze pamiętam miał on wodnistą, lekką konsystencję, tylko strasznie się roluje. Nie mogę mu jednak ująć właściwości ochronnych, pod tym względem to najlepszy filtr jaki używałam.

      Usuń
    4. LRP i Vichy ciężkie w użytkowaniu? Nic podobnego ;-) Najlepsze jakie mogą być.
      A jak szukacie czegoś w lekkiej konsystencji, to polecam ANTHELIOS SPF 50+ LEKKI FLUID ;-) Jest świetny.

      Usuń
    5. Miałam ten anthelios, on strasznie oblepia skórę, ma chyba jakies silokony czy cuś. Ewa, ja miałam Uriage Lysalpha niny seria do cery mieszanej i tłustej,ale był ciężki, bielił, rolował się...

      Usuń
    6. Wersja Hyseac zawiera bardzo wysoko (chyba już na drugiem miejscu) Tinosorby, przez co jest lekka, ale podrażnia przy pierwszych użyciach. Filtry jest lekki, ale przeokrutnie trudny w aplikacji ;/

      Usuń
  11. Zrobiłam sobie już zapas filtrów Ziaja Med przeciwzmarszczkowych, z których jestem bardzo zadowolona, ale i ten chętnie wypróbuję. Czy widziałaś go gdzieś online?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arsenic, widziałam go tylko na allegro i to w dość wysokiej cenie, stacjonarnie bardziej mi się opłaca. W mojej ulubionej aptece on-line także go nie widziałam, to stosunkowo nowy produkt, ale Kasia pisała, że dostaje go w Auchanie. Może poszukaj w drogeriach ? W Rossku widziałam wersje SPF 30+, jutro przypytam się, czy w ich drogerii jest też dostępna wersja z wyższym faktorem :)

      Usuń
    2. Póki co kliknęłam go w niezawodnej aptece online - aptekawaw.pl, w której są też filtry z serii Ziaja Med i żel borowinowy z Sulphur. Dość tanio nawet. Ale rozejrzę się jeszcze stacjonaranie w wolnym czasie.

      Usuń
    3. Zawsze zapomnę tych żeli, które polecasz. Ten borowinowy chodzi mi po głowie od kilku miesięcy, ale zawsze sobie o nim przypomnę, jak dojdzie do mnie paczka :D

      Usuń
  12. Uwielbiam serię filtrów Med, więc jak mi się skończą, to na pewno wypróbuję ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto, przemawia do mnie cena. :)

      Usuń
  13. Od niedawna stosuje wersję matujaca i spisuje się bardzo fajnie. Podoba mi się w nim efekt rozswietlenia a co najważniejsze nie zapycha :) Wersję antyoksydacyjna również przetestuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cera wgląda bardzo świeżo, czyli ten efekt rozświetlenia to jednak sprawa Ziajowych filtrów :D

      Usuń
    2. Dokładnie :D więc dla mnie to nawet lepiej że nie matują- podoba mi się ten efekt glow

      Usuń
    3. Aaa i jeszcze mam pytanko .. Ewuniu powiedz mi, co byś poleciła na zaczerwienienia po pryszczach? Stosuje naturalną pielęgnacji ale moja skóra na ten problem jest chyba oporna :(

      Usuń
    4. Wiola, jeśli są to świeże przebarwienia - kwas azelainowy, toniki z aezelogicyną lub sera z azelogilicyną. Jeśli trwalsze, no cóż - na tę porę roku serum z witaminą C i glukonolakton :) Z domowych toników na pewno tonik cytrynowo-pietruszkowy.

      Usuń
  14. Jestem raczej nowicjuszką i pierwszy raz słyszę o czymś takim jak filtry przenikające. Jak to z nimi jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, już piszę posta o filtrach przenikających :)

      Usuń
  15. też bardzo lubię ten filtr! :) również zauwazyłam takie działanie 'opatrunkowe' i w ogóle maskuje różne zaczerwienienia, makijaż super się trzyma- tylko ta lepkość.. ale co tam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie żółte zabarwienie filtrów Ziai ma plusy - jeśli ktoś ma tendencję do zaczerwień, to świetnie je neutralizuje. :)

      Usuń
  16. Ostatnio widziałam ten filtr w promocji w Super-pharm i miałam go wziąć, ale nie wiem czemu zrezygnowałam z zakupu.....wydaję mi się, że kremy z Ziaji zapychają moje pory i pewnie dlatego go nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, moja cera jest bardzo czuła i prawie wszystko powoduje u mnie zaskórniki, a filtry Ziai nigdy mi nie zaszkodziły. O ile ich kremy pielęgnacyjne to jakaś tragedia, to filtry błogosławię :)

      Usuń
  17. Już kupiłam w Jaśminie za 13,99zł mam teraz matującą za 19,99 i jest nawet niezła stosuje ją na Hascoderm odczekuje 10min nakładam krem under20 bb matuje i gotowe. Mi się nie wchłania zbytnio ale na takiego tłuścioszka kładę bb matuje i jest spoko nieraz mi się roluje ale myślę ze to przez Hascodrem kiedy kładę na niego tłuścioszka ale teraz rok szkolny się kończy to malować będę się sporadycznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba na wszystko znaleźć metodę, u mnie filtry Ziai świetnie wyglądają, ale muszę podkreślić, że przez klimatyzację moja skóra jest normalna, a nie tłusta jak kiedyś. :)

      Usuń
  18. Masz śliczną cerę! Chyba się skusze, bo dotąd używany przeze mnie filtr z Vichy jest aktualnie nie na moją kieszeń, tylko obawiam się nieco zapychania :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja cera jest mega podatna na zapytanie gdyby mogła to nawet woda by ją zapchala. Ale filtry zaji są wyjątkiem...nic a nic nie zapychaja!!! Wręcz przeciwnie. Czyje że moja cera nabiera wigoru:))) polecam

      Usuń
    2. KwiatWeWłosach, bardzo dziękuję :* Moja cera idealna nie jest, ale dążę, by moim jedynym makijażem był filtr i naturalny puder ;) Warto spróbować, sama broniłam się przed filtrami Ziai a aktualnie nie wyobrażam sobie bez nich pielęgnacji :)

      Anonimku, mnie także filtry Ziai nie szkodzą, ale znam garstkę osób, na które ich filtry działają aknegennie. Trzeba próbować, za tę cenę warto!

      Usuń
  19. Używałam kremu Ziaja matującej i p/zmarszczkowej,niestety u mnie lepkość i kleistość zniechęcały mnie,zwłaszcza,że makijaż mineralny szybko znikał na tym kremie,zwłaszcza w miejscach gdzie miałam stan zapalny..
    Obecnie stosuję LRP anthelios spf 50 lekki fluid i jest boski!!! leciutki nie bieli ,nie klei..ale wielkim minusem cena:(
    dlatego spróbuję Ziaje sopot sun, jestem ciekawa...
    Ale tez nie wyobrażam sobie aplikacji filtra co 2 godz jeśli mam makijaż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuję tego LRP, ale niestety u mnie filtr o pojemności 50ml starcza na jakieś dwa tygodnie :(
      Niestety tak to jest z tą aplikacją, dlatego dążę do tego, by mój stan cery pozwalał mi na jedynie sam filtr i ewentualnie puder naturalny w celu zmatowienia :(

      Usuń
    2. też bym chciała nie używam makijażu ale mój stan cery jest starszny..
      Od ponad roku walczę z trądzikiem,jest lepeij ale obecnie jestem podłamana bo znowu sie pogorszyło..
      Mam już za sobą kwas azelianowy,migdałowy..
      Od 5 miesięcy użwałam redermic r ale jednego tyg było lepeij a zaraz pogorszenie i tak wkółko,używałam go razem z tonikiem Aha/bha 10%.
      Pod koniec stosowania wysypaly się zaskórniki zamknięte tam gdzie było czytso w nawet najgorszej fazie tradziku-czyli rok temu.
      Obecnie uzywam nadal tonik aha/bha 10% plus serum oliwkowo-azelianowe z BU na zmiane z olejem tamanu,na dzien serum olejowe z wit c z BU plus filtr.
      Jestem załamana bo stan skóry po chilowym polepszeniu ciągle sie pogarsza,jak miałam tylko zajete policzki to teraz na policzkach przebarwienia zostaly a zaskorniki zamkniete zajely żuchwę..z czego robia sie stany zapalne..\
      Mozna sie zalamac..:((

      Usuń
    3. Może spóbuj miodu? Czytałam wiele opnii, że dziewczynom które próbowały i antybiotyków i kwasów lepiej pomógl miód. Trzeba po prostu przyłożyć wacik nasączony miodem (rozcieńczonym trochę w ciepłej wodzie) na pryszcz i zostawić na noc. Można przykleić plaster żeby nie spadł. Mysle ze warto sprobowac, raczej nie zaszkodzi, chociaz w sumie warto zrobic probe uczuleniowa na malym kawalku, ale tak to mysle ze warto sprobowac.

      Usuń
  20. Bardzo przydatna recenzja. Ja niestety się nie skuszę na kupno bo ten filtr posiada substancje zapachowe na które jestem uczulona :( a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  21. Czesc, a posiadasz informację, w jaki oni sposob wyliczają to PPD? Bo zewsząd słysze, ze kazda firma ma swoją metodę, to prawda? Czy to by oznaczalo, ze nie mamy pewnosci, ze np. PPD=27 firmy Ziaja w rzeczywistosci lepiej chroni niz np. PPD 20 firmy Vichy? wiem, ze temat stary, mam nadzieje, ze zajrzysz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, to prawda. Każdy ma inną metodę, ale zależy to głównie od sprzętu, stąd mamy różne wartości. Nie mamy pewności, czy wyższe PPD chroni lepiej niż niższe PPD innej firmy, ale można to odczuć, ja np, po Vichy mam opaleniznę,a nie wygrzewam się jakoś specjalnie na słońcu... Niestety nie posiadam takiej wiedzy jak to wszystko się odbywa, do nas zwykłych śmiertelników takie informacje nie docierają :)

      Usuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger