06:00

Cała prawda o filtrach przeciwsłonecznych. Część I

Dzisiaj pojawia się obiecany i idealnie wpasowujący się w obecną porę roku wpis ;) Pewnie większość z Was zastanawiała się nad tym, jak wybrać odpowiedni filtr, na co zwracać uwagę i jak nie dać się naciąć. I dzisiejszy wpis będzie temu poświęcony, na blogu pojawi się także druga i może trzecia część - jak używać,z  czym i jak, by były skuteczne oraz kwestia naturalnych filtrów występujących w przyrodzie.
Na początek - promieniowanie UV jest odpowiedzialne w ponad 80% za starzenie się skóry, nie jest prawdą, że wystarczą nam dobre geny i szczęście ;) O tym, jak promieniowanie słoneczne działa na skórę pojawi się odrębny wpis.  Ze względu na skutki działania promieniowania ultrafioletowego na organizmy żywe wyróżnia się trzy typy promieniowania:
  •  Promieniowanie UVC ((220-290 nm) jest niemal całkowicie pochłaniane przez warstwę ozonową atmosfery, nie występuje więc w świetle słonecznym docierającym do powierzchni Ziemi.
  • Promieniowanie UVB (290-320 nm)(charakteryzujące się krótszą falą i większą energią, więc jest znacznie bardziej niebezpieczne dla zdrowia. Promieniowanie UVB jest odpowiedzialne na poparzenia słoneczne, rumień, powoduje zmiany nowotworowe, czy zaćmę. Plusem jest to, że jest filtrowane przez szyby i chmury, wiec emisja tego promieniowania jest znacznie niższa w pochmurne dni i nie doskwiera nam, jeśli przebywamy w pomieszczeniach. Efekty promieniowania UVB są widoczne od razu.
  •  Promieniowanie UVA(320-400 nm) : fale długie UVA I (340nm-400nm) i fale krótkie UVA II (320nm-340nm). Nie powodują tak szybkich i bolesnych skutków ubocznych jak promienie UVB (rumień, poparzenia), ale penetrują one głęboko w głąb naszej skóry i to one są odpowiedzialne na szybsze starzenie skóry, zmiany nowotworowe, czy opaleniznę i przebarwienia. Skutki promieniowania UVA nie są widoczne od razu. Przenika przez chmury, szyby okienne czy samochodowe, jest tak samo natężone o każdej porze roku i dnia.
Zacznijmy od tego, że mamy dwa rodzaje filtrów - mineralne i chemiczne, które mogą posiadać cechy filtrów mineralnych i chemicznych. Prawdą jest, że ani jedne, ani drugie nie są w stanie samodzielnie zapewnić nam tak skutecznej ochrony jak ich połączenia, dlatego też filtry nowej generacji łączą te obydwie cechy i filtry składają się z kilku związków absorbujących i fizycznych.

Filtry fizyczne są związkami nieorganicznymi, więc nie znajdziemy w nich atomów węgla. Chronią one zarówno przed promieniami UVB, jak i UVA, z większym naciskiem na promieniowanie UVB (dlatego tak często są kojarzone z filtrami chemicznymi). Ogromną zaletą filtrów fizycznych jest to, że nie tracą swoich właściwości ochronnych wraz z upływem czasu, ani pod wpływem promieniowania oraz są doskonale tolerowane przez skórę. Filtry te nie wchłaniają się, tylko osadzają na skórze (stąd bielenie skóry, jednak wersje mikronizowane nie powinny już tego robić ), dzięki tej specyfikacji filtry te bardzo szybko się ścierają i powinniśmy reaplikwoać je bardzo często, by zapewnić sobie skuteczną ochronę. Filtry mineralne dostaniemy w dwóch postaciach - naturalnej i mikronizowanej. O ile proces mikronizacji nie wpływa na zdolności ochronne tlenku cynku, o tyle w przypadku dwutlenku tytanu dochodzi do zmniejszenia zdolności ochrony przed i UVA, dlatego lepiej decydować się na tlenki tytanu oraz cynku w postaci naturalnej. Spf produktu jest ściśle związane od wielkości cząstek konkretnego filtru fizycznego, jak i pozostałych składników danego produktu, dlatego możemy uzyskać ten sam faktor przy mniejszym procentowym stężeniu. Przykładowo przy podwójnie mniejszej ilości mikronizowanego dwutlenku tytanu uzyskamy tę samą ochronę co przy dwukrotnie wyższej dawce naturalnego dwutlenku tytanu. Formuły bazujące na filtrach fizycznych zazwyczaj mają tłuszczowe podłoże i z zasady są cięższe. Niestety filtry mineralne są komedogenne i wpływają na produkcję wolnych rodników.

Filtry mineralne są bezpieczne, gdyby nie były, nie wypuszczono by ich na rynek. Jednak ich największym minusem jest to, że potrzebują tłustego podłoża lub powłoki, która zmniejszy właściwości katalityczne filtrów mineralnych - najbardziej toporne, ciężkie i bielące filtry są filtrami mineralnymi. Stąd koncerny częściej stawiają na filtry chemiczne nowej generacji. 

  •  Dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide ) to pigment o silnym działaniu wybielającym, rozjaśniającym i zwiększającym przyczepność. Odznacza się bardzo dobrymi właściwościami kryjącymi. Dwutlenek tytanu jest świetnym filtrm UV, ale i półprzewodnikiem (i nie zapominajmy o tym), jeden kwant świetlny wychwycony przez cząsteczkę dwutlenku tytanu, daje w sumie trzy mole rodnika hydroksylowego (OH*), który jest jednym z najsilniejszych prooksydantów występujących w naturze. Czytałam także o rakotwórczym działaniu dwutlenku tytanu, nie są to jednak potwierdzone informacje. Paradoksalnie związek, który opóźnia proces starzenia, przyspiesza go. Ale koniec tego straszenia ;) Powleczenie dwutlenku tytanu odpowiednią substancją sprawia, że nie generuje on wolnych rodników, np. silikonami. (zostają wówczas zredukowane jego właściwości katalityczne)
  • Tlenek cynku (Zinc Oxide) jest naturalnym minerałem, który oprócz tego, że chroni skórę przed promieniowaniem z zakresu UVB i UVA, wspomaga gojenie, oraz działa łagodząco, antybakteryjnie i przeciwtrądzikowo. Jest fotostabilny i nietoksyczny .

Filtry chemiczne
Ich działanie różni się znacząco od działania filtrów fizycznych. Mianowicie wnikają w naskórek (ale tylko w wierzchnie warstwy) i działają na zasadzie pochłaniania energii światła słonecznego co powoduje chwilową zmianę ich struktury chemicznej. Przyjmując niebezpieczne promieniowanie UV, przetwarzają ją w bezpieczną energię cieplną. Pewne wątpliwości dotczą trzech, powszechnie stosowanych filtrów (Ethylhexyl Methoxycinamate (EHMC), Butyl Methoxydibenzoylmethane (BMDM), Isoamyl Methoxycinamate (IMC) ponieważ są niestabilne i nie są w stanie powrócić do normalnego stanu, więc rozpadają się do 40%. Samo namnażanie wolnych rodników jest tutaj najmniejszym problemem, ponieważ produkty rozpadu są substancjami silnie alergizującymi i wywołującymi nadwrażliwość na światło. Nie ma jednak potwierdzonych badań na ten temat i należy wiedzieć, że w formule kosmetyku stosuje się kilka filtrów jednocześnie, dzięki temu energia pochłonięta przez filtr UVA zostaje częściowo przekazana na inny filtr z rodzaju UVB, dzięki temu filtr UVA zostaje ochroniony przed rozkładem.. Filtry syntetyczne należą do najbardziej aktywnych, więc podlegają one ustalonym normom ustawowym i są wpisane na listę substancji dozwolonych. Lista ta stanowi aneks VII europejskich wytycznych kosmetycznych i pokazuje ona dla każdego z filtrów chemicznych dopuszczalną granicę stężeń. Filtry te są mniej stabilne, ale nie ulegają tak łatwemu ścieraniu i gwoli ścisłości chronią lepiej i skuteczniej. Czytałam na kilku stronach o ich toksycznym działaniu - każda substancja ma dwie strony, nawet taki dwutlenek tytanu i tlenek cynku. ALE nikt już nie wspomina o tym, że działanie toksyczne filtrów można zredukować poprzez odpowiednią formułę i substancje pomocnicze, które są ściśle regulowane przez UE i możecie mieć pewność, że używając filtrów przeciwsłonecznych ze sprawdzonego źródła nie robicie sobie krzywdy. Idąc do apteki, mam pewność, że produkt, który stosuję na twarz zgodnie z zaleceniami producenta gwarantuje mi wysoką ochronę UV i nie powoduje żadnych uszczerbków na zdrowiu. Poza tym Tinosorby, należące do filtrów chemicznych gwarantują nam najwyższą ochronę ze wszystkich dostępnych filtrów przeciwsłonecznych.

Niektóre środki promienioochronne mogą wywoływać reakcje fotouczulające pod wpływem światła słonecznego, takimi związkami były PABA i jego pochodne, które z tego też względu zostały wycofane i zabroniono ich używania. Ponizej zamieszczam Wam także cytat, pochodzący ze strony mediweb.pl o rzekomej niestabilności Parsola:

Do niedawna niesłusznie posądzano Parsol 1789 (Avobenzone) za jeden z najmniej fotostabilnych filtrów anty-UVA. Obecnie wiadomo już, że możemy jak najbardziej polegać na ochronie przeciwsłonecznej gwarantowanej przez ten filtr. Dodatkowo wykazano, że jeśli Parsol 1789 jest stosowany w towarzystwie niektórych filtrów UVB w tym Octocrylene i 4- Methylbenzilidene Camphor, wówczas substancje te dodatkowo zapobiegają jego degradacji.W związku z możliwością fotodegradacji oraz jeszcze innymi względami, najskuteczniejszymi kremami do opalania są te, które zawierają mieszankę kilku różnych filtrów, najlepiej zarówno mineralnych jak i chemicznych. Mamy wtedy większą pewność, że preparat będzie działał skutecznie przez dłuższy czas.

Nie zmienia to jednak faktu, ze używając produktów z miką, talkiem i tlenkami żelaza owy Parsol możemy zdestabilizować.

Poniżej znajdziecie tabelkę z filtrami, ich opisem, nazwą handlową i podziałem na spektrum działania promieniowania UVA I, UVA II i UVB .

Nazwa wg konwencji INCI
Nazwa handlowa (przykładowa)
opis
Filtry szerokiego spektrum (290-400 nm)
lub UVA I (340-400nm)
Bis-ethylhexyloxyphenol methoxyphenyl triazine
Tinosorb S
filtr chemiczny,
Butyl Methoxydibenzoylmethane Parsol 1789 (USA – Avobenzone) filtr chemiczny, cechuje się niską stabilnością, szczegolnie w obecności naturalnych pigmentów (jak np. dwutlenek tytanu i tlenki żelaza), co oznacza że może być destabilizowany np. przez puder do twarzy
Drometrizole Trisiloxane
Mexoryl XL
filtr chemiczny, jedynym właścicielem patentu jest firma L'Oréal i tylko w jej produktach występuje
Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol
Tinosorb M
filtr chemiczny
Terephthalylidene Dicamphor Sulfonic Acid
Mexoryl SX
filtr chemiczny, jedynym właścicielem patentu jest firma L'Oréal i tylko w jej produktach występuje
Zinc Oxide
tlenek cynku
filtr fizyczny, bardzo popularny, nieefektywny – niestety, by uzyskać porządną ochronę UVA, trzeba stosowac wysokie stężenia
Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate
Uvinul A Plus
filtr chemiczny, produkt BASF, jeden z najnowszych filtrów (zaaprobowany przez EU w styczniu 2005) na razie rzadko spotykany, używany m.in. przez RoC (Johnson & Johnson)
Disodium Phenyl Dibenzimidazole Tetrasulfonate
Neo Heliopan AP
filtr chemiczny, na razie rzadko spotykany, używany m.in. przez RoC (Johnson & Johnson)
Filtry UVB (290-320nm) and UVAII (320-340nm)
4-Methylbenzylidene Camphor
Eusolex 6300
filtr chemiczny
Benzophenone-3
Uvinul M40
(Oxybenzone)
filtr chemiczny
Benzophenone-4
Uvinul MS40
filtr chemiczny
Polysilicone-15
Parsol SLX
filtr chemiczny, najczęściej stosowany w produktach do włosów
Diethylhexyl Butamido Triazone
Uvasorb HEB
filtr chemiczny
Ethylhexyl Dimethyl PABA
Eusolex 6007
(Padimate O)
filtr chemiczny, obecnie rezygnuje sie z niego; jest to jedyny filtr chemiczny o potwierdzonej zdolności wnikania  wewnątrz organizmu
Ethylhexyl Methoxycinnamate
Parsol MCX
(Octinoxate, Uvinul MC)
filtr chemiczny, jeden z najczęściej stosowanych filtrów, często obecny też w kremach pielęgnacyjnych i produktach do makijażu
Ethylhexyl Salicylate
Neo Heliopan OS
filtr chemiczny
Ethylhexyl Triazone
Uvinul T 150
filtr chemiczny
Homomenthyl Salicylate
Eusolex HMS
filtr chemiczny
Isoamyl p-Methoxycinnamate
Neo Heliopan E1000
filtr chemiczny
Octocrylene
Neo Heliopan 303
filtr chemiczny, jeden z najczęściej stosowanych filtrów
Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid
Eusolex 232
filtr chemiczny
Titanium Dioxide
Eusolex T2000,
filtr fizyczny
Tabelka pochodzi ze strony pinezka i została opracowana na podstawie zestawienia firmy CIBA. 

Oraz zestawienie filtrów dostępnych na rynku i zakres ich działania. Tabelka pochodzi z artykułu 20, sporządzonego przez  panią Annę Szymańską-Węckowską dla portalu www.kosmetyki-porady.pl


I coś jeszcze:

W jakie filtry najlepiej celować? I tutaj nie ma zgodności, na bieżąco śledzę artykuły na temat filtrów i są zagorzali zwolennicy filtrów mineralnych, ale i chemicznych. Filtry mineralne dzięki swojej specyfikacji są szczególnie polecane osobom z cerą naczyniową, bardzo wrażliwą, alergiczną oraz dzieciom,  ponieważ odbijają promienie słoneczne, a nie je pochłaniają i dodatkowo są świetnie tolerowane nawet przez najbardziej wrażliwą skórę (mechanizm działania filtrów chemicznych może wywoływać stan zapalny i powodować rozszerzanie się naczyń krwionośnych),z  drugiej strony filtry chemiczne nowej generacji posiadają obydwie cechy. Należy wspomnieć także o tym,że na filtry mineralne zapewniają nam niższą ochronę przed promieniowaniem UVA niż  filtry chemiczne. Filtry chemiczne nowej generacji skuteczniej chronią naszą skórę, ale mogą podrażniać i uczulać. Wybór należy do Was ;) I tutaj macie coś na dokładkę, filtry tak jak każdy kosmetyk wprowadzony na teren UE musi przejść rygorystyczne badania, a jego formuła musi być nieszkodliwa dla zdrowia. 

Nazwa „filtry chemiczne” budzi wiele wątpliwości wśród konsumentów, co jest spowodowane presją mediów, aby bronić się przed wszystkim co jest chemiczne. Jednak nazwa „filtry chemiczne” związana jest m.in. z innym przetwarzaniem energii promieniowania UV, niż filtry fizyczne. Jednak wszystkie kosmetyki podlegają takim samym regulacjom prawnym i przechodzą taką samą ocenę bezpieczeństwa, a produkty promieniochronne nie są wyjątkiem.Stosowanie dostępnych na rynku produktów ochrony przeciwsłonecznej w zalecanych przez producenta warunkach użycia nie stwarza ryzyka dla zdrowia. W kosmetykach stosuje się wyłącznie filtry wpisane na listę filtrów dozwolonych do stosowania w kosmetykach. Są to substancje podlegające ocenie bezpieczeństwa przez Komisje Europejską i jej komitety naukowe.Wszystkie filtry UV stosuje się w ograniczonych ilościach, regulowanych przepisami prawa.Dodatkowo, przed wprowadzeniem na rynek, każda nowa receptura jest zgodnie z obowiązującym prawem poddana rygorystycznej ocenie bezpieczeństwa uwzględniającej aktualny stan wiedzy.W przypadku produktów ochrony przeciwsłonecznej wykonywane są badania fotostabilności i fototoksyczności (bądź produktu gotowego, bądź składników - filtrów UV), a sama receptura opracowywana jest w taki sposób, aby zminimalizować wnikanie filtrów UV w skórę. Według niektórych publikacji naukowych niektóre filtry chemiczne mogą wykazywać słabe działanie proestrogenne. Badania te są jednak prowadzone w warunkach in vitro lub na zwierzętach z doustnym stosowaniem substancji. Nie odzwierciedlają więc rzeczywistych warunków stosowania filtrów chemicznych. Nie ma żadnych badań, który wykazałyby szkodliwy wpływ na organizm człowieka. Oczywiście wszystkie wyniki badań są uwzględniane przy ocenie bezpieczeństwa nowych filtrów UV lub nowych receptur produktów ochrony przeciwsłonecznej.
UVAga słońce!

Myślę, że do filtrów (jak do wszystkiego) potrzebny jest dystans i nie należy popadać w skrajności. Osobiście jestem fanką filtrów chemicznych, dlaczego ?
  • Bo skutecznie chronią moją skórę, zarówno przed promieniowaniem z zakresu UVB, jak i UVA
  • Bo konsystencja produktu z filtrami chemicznymi jest lżejsza, mniej toporna i dobrze się rozprowadza
  • Bo jestem w stanie nałożyć przepisową ilość i wyglądać jak człowiek
  • Bo filtry chemiczne są niekomedogenne
  • Bo filtry chemiczne nie bielą i nie ścierają się tak łatwo jak filtry mineralne 
Jak wybrać skuteczny preparat? I na co zwracać uwagę?
Kochani, wina leży przede wszystkim po naszej stronie, bo nagminnie używamy zbyt małej ilości produktu i zbyt rzadko go reaplikujemy, ale o tym wspomnę w drugiej części posta o filtrach. Przede wszystkim najbardziej interesuje nas ochrona  przed promieniami UVA, bo to pod ich wpływem powstają odczyny fototoksyczne i fotoalergiczne, zmiany nowotworowe i długo utrzymująca się hiperpigmentacja (przebarwienia skórne). Co więcej, producenci strasznie się wycwanili i rzadko kiedy umieszczają taką informację na opakowaniu, czasem bywa, że musimy do tego sami dociekać, prosząc o taką informację w e-mailach. Zwracajmy uwagę na to, by filtr chronił naszą skórę zarówno przed promieniowaniem UVB, jak i UVA, ze szczególnym naciskiem na promieniowanie UVA. Na etykietkach znajdziecie także ostatnio modne skróty takie jak PPD i IPD. Co to takiego? Jest to wskaźnik ochrony przed promieniowaniem UVA, który określa się poprzez wywołanie przez promieniowanie UVA opalenizny natychmiastowej (IPD) lub trwałej (PPD) uzyskanej po ekspozycji skóry bez i z zastosowaniem różnych kosmetyków ochronnych.Przyjmuje się, że IPD informuje, w jakim stopniu preparat chroni przed UVA(maksymalnie osiągane jest IPD 90, dające 90% ochrony), natomiast PPD – ile razy zmniejszyła się dawka promieniowania UVA absorbowana przez skórę. Wskaźniki te są jednak czasami ze sobą sprzeczne, dlatego do dzisiaj nie opracowano jednej metody oznakowania produktów chroniących przed promieniowaniem słonecznym.
Niestety, wskaźnik ten nie musi odpowiadać wskaźnikowi innego producenta (np. PPD 30 Biodermy nie jest ówne PPD 30 filtrom La Roche Porsay. Bardziej wiarygodne są standardy australijskie. Miejmy także na uwadze fakt, że żaden filtr nie zapewni nam 100% ochrony i w każdej możliwej sytuacji zabezpieczajmy skórę fizycznie (kapelusz, okulary, białe ubranie) oraz korzystajmy z cienia.
I teraz najważniejsza kwestia, jak to jest z  tymi wskaźnikami, faktorami. Prawdą jest, że im wyższy faktor, tym wyższa ochrona, ale nie są to aż takie różnice w ochronie jakby mogłoby się nam wydawać. Spf to stosunek  minimalnej dawki promieniowania powodującej rumień na skórze chronionej produktem do ochrony przeciwsłonecznej do minimalnej dawki promieniowania powodującej rumień na skórze niechronionej. Prościej : Jeśli mamy nałożony filtr spf 50+, to rumień na naszej skórze pojawi się 50 razy później niż na skórze bez kosmetyku ochronnego.Faktor możemy obliczyć takim oto prostym równaniem, gdzie MED oznacza minimalną dawkę rumieniową (czyli taką dawkę promieniowania, jaka spwooduje u nas rumień)
                MED skóry chronionej
SPF= ______________________
                MED skóry niechronionej

 SPF określa zdolność kosmetyku do ochrony tylko przed rumieniotwórczym promieniowaniem UVB, a jego wartość rośnie wraz ze stężeniem filtrów w preparacie. Filtr z faktronem spf 50 chroni naszą skórę w prawie 98%, spf 30 około 96.7%, spf 15 93.3%,a  spf 2 do 50%, tak jak widać różnicę między faktorami spf 50, a 30 są niewielkie. Jest to dobra wiadomość dla osób, które mordują się z filtrami,z  własnego doświadczenia wiem, że filtry z  niższym faktorem spf są bardziej użytkowe i komfortowe. Pewnie nasuwa Wam się pytanie, czemu używam filtrów z spf 50+, a no dlatego, że moja skóra ciągle katowana kwasami i retinoidami jest niezwykle wrażliwa i ostro reaguje na promienie słoneczne rumieniem. Wybierając filtr zwracam uwagę przede wszystkim na ochronę UVA, która z zasady jest wyższa, im wyższy faktor filtra.UWAGA! Nie jest prawdą, że filtr spf 30 będzie słabszy od filtra spf 50, znam takie przypadki, kiedy filtry z niższym faktorem mają wyższy stopień ochrony przed UVA niż te z wyższym. Czytamy etykiety! Uwierzcie mi, że sama analiza składu nie wystarczy - dla mnie filtry są wyższą szkołą jazdy i nigdy nie wzięłabym się za stworzenie własnego kosmetyku chroniącego przed promieniowaniem UV i nigdy nie analizuję składu tych produktów. Dla rozjaśnienia - cena nie jest wyznacznikiem jakości produktu, każdy kosmetyk chroniący przed UV podlega tym samym normom i badaniom. Każdy kosmetyk musi chronić skórę w deklarowanym stopniu ochrony, produkty droższe mogą zawierać bardziej innowacyjne i stabilniejsze filtry, ale nie jest to regułą.
Oczywiście wybieramy stabilne filtry, ale miejmy na uwadze, że, każdy nowy produkt, który ma za zadanie chronić naszą skórę przed promieniami UV musi przejść rygorystyczne badania fotostabilności i fotoksyczności. 

Reasumując:
  • Zwracamy szczególną uwagę na ochronę przed promieniowaniem UVA, które jest tak samo intensywne o każdej porze roku i dnia. To ono powoduje przebarwienia, zmiany nowotworowe, czy szybsze starzenie się skóry.
  • Zwróćmy także uwagę na ochronę przed promieniami UVB, czyli faktor spf. Jeśli nasza skóra szybko się rumieni, jest blada, wrażliwa i szybko ulega poparzeniom, koniecznie wybierajcie najwyższy stopień ochrony. 
  • Najlepszym wyborem będą filtry chemiczne lub chemiczno-mineralne, nie spotkamy aptecznego, niestabilnego filtra. 
  • Mile widziane są antyoksydanty, które wzmacniają działanie filtrów, np. witamina C. 

Aha i na samym, szarym końcu wspomnę jak to jest z witaminą D. Aby doszło do biosyntezy witaminy D potrzebne są promienie słoneczne, ALE miejmy na uwadze, że przy naszym klimacie, nasłonecznieniu i żywieniu prawie każdy Polak ma niedobory witaminy D i raczej nie ma to znaczenia, czy używa filtrów, czy też nie. Suplementować tą witaminą powinien się każdy, bez wyjątku. Zwróćmy uwagę także na to, że filtry nie gwarantują nam 100% ochrony i część promieni słonecznych mimowolnie penetruje naszą skórę. Są to informacje skonsultowane z dermatologiem.



Nie jestem żadnym guru, ale temat filtrów jest bardzo bliski memu sercu. Mam nadzieję, ze ten wpis okazał się pomocny ułatwi Wam wybór filtru przeciwsłonecznego . ;) W tym miesiącu powinny pojawić się kolejne części postów o filtrach :)


Pozdrawiam :)

78 komentarzy:

  1. Świetny wpis!
    Naprawdę dużo się dowiedziałam :) Chętnie poznam filtry, które Ty polecasz, bo wciąż szukam nowych :) Polubiłam emulsję matującą z filtrem z Vichy, lubiłam także taniutki filtr z L'Oreal, a aktualnie używam Uriage, znasz może te produkty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Uriage Hyseac i filtr Vichy - Uriage, genialna ochrona, ale okropna aplikacja, Vichy - komfort, ale żenująco niska ochrona UVA. Latem wracam do Uriage, który roluje się niemiłosiernie, ale chociaż mi nie szkodzi i gwarantuje ochronę na najwyższym poziomie ;)

      Usuń
    2. No włąśnie dziś po raz pierwszy nałożyłam trochę więcej Uriage i zauważyłam to rolowanie :/ Szkoda, bo dotąd było fajnie, ale jednak staram się zawsze aplikować odpowiednią ilość... Rolowanie + makijaż niestety nie wygląda najpiękniej ;)

      Usuń
    3. Ja zrezygnowałam zupełnie z makijażu twarzy na rzecz filtrów, Ziaja fajnie wyrównuje mi koloryt i wyglądam w nim świeżo ;) Uriage jest genialny, mam do niego ogromny sentyment - retinoidy latem i zero przebarwień. Wersja Hyseac lubi bielić, co mogę przełknąć, ale rolowanie i reaplikacja są bardzo uciążliwe....

      Usuń
  2. Bardzo dobry wpis :) Ostatnio znalazłam ten krem z Ziaji 50+ matujący :) Całe grosze w porównaniu do Vichy i chyba przy nim zostanę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam, przeczytam jeszcze raz, jak się do końca obudzę [mieliśmy nieprzespaną noc z synkiem ;)], bardzo wartościowy post z wieloma informacjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, nad postem siedziałam do 3 nad ranem, także dołączam do grona niewyspanych :D

      Usuń
  4. Skarbnica wiedzy :
    http://makingoftheboss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. to ja już nie wiem jakich filtrów powinnam używać jako naczynkowiec z tendencją do tr. różowatego (boję się go najbardziej dlatego chce bronić się przed nim jak tylko się da, żeby do niego nie dopuścić) ... używam chemicznych dla lepszej ochrony, ale skoro mają rozszerzać naczynka? zgłupiałam już.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, taka jest teoria, ale wiesz, że w praktyce może być inaczej ;) Sama mam cerę naczyniową, ale mi filtry chemicznie nie szkodzą i miejmy także na uwadze fakt, że chemiczne Tinosorby nie tylko pochłaniają promienie słoneczne, ale i je odbijają jak filtry mineralne :)

      Usuń
    2. Też trochę nie ogarniam, mam naczynka, które jeszcze z dwa lata temu były mniej widoczne,
      no i tendencję do zapychania, dlatego obecnie nie używam żadnych filtrów, chyba że mój podkład mineralny ma coś takiego...

      Usuń
    3. Prawdziwe minerały zapewniają ochronę na poziomie spf 15 - 20 ;)

      Usuń
    4. kurcze, sama już nie wiem.. zgłupiałam. dopiero zaczynam przygodę z filtrami, bo pół roku temu cera mi się pogorszyła i trafiłam do dermatologa ;/ nie mam jeszcze masakry na twarzy i nie chciałabym do niej doprowadzić - przez 'ochronę'.. pierwszym moim filtrem był matujący Vichy, teraz mam tą Ziaję z vit. c. dokończę ją i kupię coś mineralnego żeby sprawdzić, ech - nie ma innego wyjścia :)

      Usuń
    5. a no i doczytałam jeszcze- jak w takim razie na te mineralne nałożyć podkład bez którego nie ma szans żebym wyszła gdziekolwiek? wszystko jak na złość z tymi naczynkami, filtrami.. ;/

      Usuń
    6. Możesz nałożyć podkład i zmatowić go pudrem z filtrami mineralnymi, albo zmieszać podkład z filtrami. Jest jeszcze jedno wyjście - szukać podkładu z filtrami;)

      Usuń
    7. ale jak? - filtr mineralny + podkład + puder z minerałami jakimiś? chyba nie da się tak :( zależy mi na jak najwyższej ochronie, a tu kurde cały czas pod górkę.. :(

      Usuń
    8. Źle się dogadałyśmy, Ty mi o minerałach, ja o podkładach płynnych :)
      Jeśli używasz filtrów przeciwsłonecznych mineralnych - mieszaj je z podkładem płynnym, jeśli są to filtry chemiczne, wystarczy że nałożysz je na czystą skórę. Po około 15 minutach powinny połączyć się ze skórą i możesz nałożyć na to podkład np. mineralny, płynny, jaki chcesz. Zawsze możesz też nie używać filtrów, zdecydować się na krem nawilżający z spf 15-20 i nakładać podkład mineralny.
      Sam podkład mineralny dobrej jakości genialnie kryje i co najważniejsze - wygląda bardzo naturalnie. Wydaje mi się, że tyle by wystarczyło, bo sama kiedy mam armagedon sięgam po moje minerałki z kolorówki i wyglądam jak po photoshopie :D

      Usuń
    9. czekaj, bo mi trzeba jak krowie na rowie tłumaczyć :D czyli jeśli chciałabym zrezygnować z filtrów chemicznych żeby nie zaszkodzić przez przypadek naczynkom, to mogę kupić jakiś filtr mineralny i wymieszać go z dowolnym podkładem bez obaw że ochrona będzie jakoś zachwiana? :) muszę poobserwować moją twarz, naczynka i zobaczyć że chemiczne im szkodzą.. albo po prostu raz takiego będę używała, a raz takiego :)

      co do minerałów to robiłam dwa podejścia do AM i krycie genialne, kolor super pasuje ale.. nie umiem się nimi malować :( wyglądałam fatalnie ;o

      Usuń
    10. Anonimku, tak, możesz zmieszać filtr mineralny z podkładem, ale ochrona będzie niecko niższa. Postaraj się przepisową ilość produktu wymieszać z podkładem :)

      A czym nakładałaś ? Bo u mnie najlepiej sprawdzają się pędzle z syntetycznym włosiem. Jeśli zależy mi na kryciu, to używam flat top metodą na mokro (spryskuję pędzel nawilżającym tonikiem, najlepiej z gliceryną, bo zwiększa przyczepność minerałów) , jeśli jedynie na delikatnym 'muśnięciu' to pamiętaj o tym, by zmatowić cerę. Na nawilżoną/nieodtłuszczoną będą Ci się robić nieestetyczne placki, prościej mówiąc: zwarzone ciasto :D Planuję taki wpis, ale pojawiłby się on za jakieś dwa miesiące :)

      Usuń
    11. ten anonim wyżej to ja :) nakładam pędzlem hakuro H50s. muszę spróbować tą metodą 'na mokro' w takim razie :) i już nie mogę doczekać się wpisu bo mi to strasznie trzeba tłumaczyć,a niestety super mistrzem makijażu nie jestem i ciężko mi tak na tyle dobrze operować pędzlem żeby nałożyć minerały :(

      Usuń
  6. Ciekawa jestem składu tego Ziaja Sopot Spa, bo widzę że jest taniutki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karino, skład jest na moim profilu na facebooku, w komentarzach :)

      Usuń
    2. Jest świetny jak na razie, chyba jeszcze lepszy dla mnie, niż ziaja matująca, no ale poużywajmy jeszcze, nie spodziewałam się, że ma tak piękny skład :D

      Usuń
    3. Cicho, bo mi znowu go wykupią i nie będę miała czego używać :D

      Usuń
  7. cześć, dzięki za wpis. Mam pytanie. Powiedzmy, stosuję na twarz krem z filtrem SPF30, podkład SPF15 + puder fiksujący bez SPF. Gdzieś czytałam, że liczy się w ogóle tylko górna warstwa, w innym miejscu, że SPF będzie trochę zmniejszony, w trzecim, że SPF się sumują... A jednak jak to jest, bo chcę i skórę chronić, i ładnie wyglądać (podbarwiane kremy z SPF nie są dla mnie rozwiązaniem, jestem blada jak śmierć+mam co korygować na twarzy). Dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filtry się nie sumują i liczy się ostatni, nałożony produkt z faktorem.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. A jak na filtr 50 nałożę podkład, to czy filtr dalej działa? Skoro liczy się ostatni nałożony produkt...

      Usuń
    4. Almondcake, napisałam ostatni nałożony produkt z faktorem ;) I dużo zależy od typu filtra. Jeśli był to filtr chemiczny, to zdążył połączyć się ze skórą i mimo podkładu - działa. Inaczej ma się sprawa z filtrami mineralnymi, bo muszą być nałożone jako ostatnie.

      Usuń
  8. W końcu ktoś napisał przydatny post o filtrach ! Dziękuję !

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurczę, ale świetny post.

    OdpowiedzUsuń
  10. A co sądzisz o filtrze z Avene 50 spf? Ja go dostalam od dermatologa(probke) i bdb mi sie go uzywa pod makijaz. Zastanawiam sie jak oceniasz jego sklad w porownaniu do innych i czy warto zainwestowac w duze opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgorzato, dla mnie analiza składu filtrów przeciwsłonecznych to abstrakcja ;) Sprawdziłabym czy w składzie są stabilne filtry i jaką wartość ma ochrona UVA. Zawsze dobieram filtry metodą prób i błędów, obserwuj swoją skórę i jeśli nie widzisz, by Ci szkodził - kup pełnowymiarowe opakowanie :)

      Usuń
  11. Czy to prawda,ze filtry chemiczne powoduja zwiekszone wyzwalanie wolnych rodnikow?Czy w takiej sytuacji,lepiej po prostu nie stosowac na dzien serum antyoksydacyjne, a zamiast filtrow,po prostu unikac slonca w miare mozliwosci?
    Masz racje,ze najwazniejszy jest umiar i nie popadanie w skrajnosci i przesade.Z moich obserwacji,wynika,ze nie nalezy za bardzo w kwetii filtrow przesadzac,bo gdy nadmiernie chronimy skore przed sloncem,robi sie ona zbyt kaprysna,wrazliwa,duzo latwiej o przebarwienia (co mnie dziwi) no igeneralnie,robi sie ona wtedy strasznie "wydelikacona".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filtry chemiczne nie powodują namnażania wolnych rodników, były takie donosy na temat 3 filtrów (a ich nazwy są wymienione w poście), ale miejmy na uwadze fakt, że filtry przeciwsłoneczne to KOMPOZYCJA filtrów. Filtry niestabilne, są ustabilizowane innymi filtrami, które zapobiegają ich rozpadowi. ;) Żaden produkt chroniący przed UV nie bazuje na jednym filtrze.
      Anonimku, jeśli chodzi o ochronę UV - to tylko twarz. Może jestem jakimś wyjątkiem, ale moja cera nie jest już tak wrażliwa, jest lepiej nawilżona, a ilość zaskórników uległa zmniejszeniu.

      Usuń
    2. Dziekuje za rozwianie watpliwosci:)
      Moze moja cera juz inaczej reaguje na pewne czynniki,bo filtruje sie juz z dobre 10lat.

      Usuń
  12. Ewo a co sądzisz o mineralnej emulsji z lirene dermoprogram spf 50 bo jest napisane na opakowananiu że fotostabilne filtry uva i uvb?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ją, ale chroniła zbyt słabo, bym kupowała ją regularnie.

      Usuń
  13. Vichy Capital Soleil emulsja matująca najlepszy filtr pod słońcem! w Superpharm za 40 zł jest na niego rabat 25 lub 30 %

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety się nie sprawdził, wyższą ochronę przed UVA zapewniał mi nawet filtr Aknicare spf 30+.

      Usuń
    2. o widzisz każdemu co innego pasuje ;) ja sie zastanawiałam nad acnicare kremem po zakonczonym leczeniu Atredermem ale boje się denatu który ma w składzie bo atrederm wywalił mi pare pajączków na twarzy niestety;(

      Usuń
  14. Co myślisz o mieszaniu kremu bb under20 i filtru ziaji matującej jeśli to dobry pomysł to w jakim stosunku to mieszać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest zbyt dobry pomysł, mieszając filtr z pokładem (dajmy stosunek 11) z faktora spf 50 mamy faktor około 8- 6spf. :(

      Usuń
  15. Kupiłam matującą emulsję z Ziai. Pod makijaż nadaje się średnio, ale nie można mieć wszystkiego. Co innego emulsja z Vichy, ta jest genialna. Ale doczytałam u Ciebie, że ochrona bardzo niska. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No racja, nie można mieć wszystkiego ;/

      Usuń
  16. Szukam filtru z spf 20 lub spf 30 nadającego się do cery mieszanej, z tendencją do zaskórników. Znasz może coś godnego polecenia? Filtry z wyższym faktorem raczej odpadają, bo mam ciemną skórę ze skłonnością do trwałej opalenizny (nawet w zimie) i obawiam się kontrastu między twarzą a resztą ciała. Zastanawiam się nad tym kremem:

    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=41681

    Co o nim sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdz aknicare spf 30

      Usuń
    2. Nie miałam tego kremu, więc ciężko jest mi cokolwiek o nim powiedzieć. Z niższym faktorem polecam tak jak moja poprzedniczka Aknicare spf 30+, chyba najlepszy filtr jakiego używałam z tym faktorem. :)

      Usuń
    3. Dziękuję bardzo za odpowiedź :)

      Usuń
  17. Wreszcie zebrałam się i przeczytałam od deski do deski. To prawdziwa skarbnica wiedzy, znacznie uporządkowała moje dotąd niewielkie pojęcie o filtrach. Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę bardzo, właśnie skrobię wpis o filtrach naturalnego pochodzenia :D

      Usuń
  18. Przede wszystkim - bardzo dobry wpis - uświadamiający, że tak się wyrażę ;) Po przeczytaniu postanowiłam zaopatrzyć się w Ziaję Med SPF 50, mimo mojej zagorzałej wierności naturalnej pielęgnacji. Sama również poczytałam co nie co o dwutlenku tytanu i jego pro-rodnikowych właściwościach - całe szczęście, ze nie zdążyłam kupić sobie planowanego kremu z ochroną mineralną opartą gł. na nim. Mam jednak pytanie - piszesz, że dwutlenek tytanu powlekany - mikronizowany, a więc taki, który można od jakiegoś czasu kupić m.in. na Kolorówce ;) nie jest generatorem wolnych rodników. Czy zatem mogę bez wyrzutów dodać go sobie do mojego podkładu mineralnego, który zawiera "nieobrobiony" TO2 aby zredukować jego rodnikowe działanie? To samo chciałabym zrobić z pudrem bambusowym - wzbogacić go nieco. A co myślisz o kremie własnej produkcji opartym na TO2 mikronizowanym i tlenku cynku? Przepraszam za taki wysyp pytań, ale wydajesz się być bardzo wiarygodnym i zaufanym źródłem wiedzy :D - Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto,, dwutlenek tytanu nie jest prooksydantem, jeśli jest odpowiednio powleczony (owszem, mikronizowany nie generuje wolnych rodników, ale traci na ochronie anty UV) np.silikonami, parafiną. Możesz dodać go kremu, pudru, nie widzę przeciwwskazań. :) Samo dodanie wersji mikronizowanej nie zredukuje działania TO2, ale miej na uwadze fakt, że jeśli nakładasz na skórę podkład oparty na silikonach, czy krem z filtrem, dwutlenek tytanu nie generuje wolnych rodników. Chyba, że nakładasz taki puder na czystą skórę. ;)

      Usuń
  19. Ja się przyznam, że mam kompletny mętlik, już nie wiem co mam używać, raz piszesz że filtr można mieszać z podkłądem, potem nie mieszać, nie wiem jaki filtr używac żeby nie trzeba było reaplikować (bo chce nałożyć makijaż), ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz mieszać, ale miej na uwadze fakt, że ochrona drastycznie się obniża, jeśli nie nałożysz odpowiedniej ilości produktu. Rzecz tyczy się także typu filtrów - najlepiej łączyć jest podkład z filtrami mineralnymi, te chemiczne potrzebują czystej skóry, by się z nią połączyć. ;)
      Niestety każdy filtr trzeba reaplikować, co jest sprzeczne z całodziennym makijażem. Pozostają jedynie filtry mineralne w postaci pudru.

      Usuń
  20. no tak, ale żeby uzyskać odpowiednią ochrone to trzeba by tego pudru nałożyć w ilości około 1,8ml czyli pewnie koło 1,5gr, ja sobie nie wyobrażam tak grubej warstwy pudru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, filtrów mineralnych tak się nie przelicza. Nie łączą się one ze skórą, chyba, że masz na myśli produkty płynne. Z pudrami itp jest inaczej, ale minusem filtrów mineralnych jest to, że bielą i szybko się ścierają.

      Usuń
    2. A powiedz mi skoro, filtry mineralne nie porzebują czystej skóry można kłaść na jakis krem nawilżający a na filtr podkład czy krem BB?

      Usuń
    3. Filtry mineralne powinny być nakładane jako ostatnie, możesz je nakładać np. na krem nawilżający. Dobrym rozwiązaniem jest też nakładanie filtrów chemicznych i matowienie ich pudrem naturalnym z filtrami mineralnymi. Na filtry mineralne możesz nakładać podkład, ale ulegają szybkiemu ścieraniu się i wątpię, by chroniły tak, jak nałożone samodzielnie. :)

      Usuń
    4. Dzięki za odpowiedź, musze sobie to naprawdę poczytać jeszcze raz, i poukładać

      Usuń
    5. Mam juz mętlik w głowie-to jak to jest? mozna uzywać puder mineralny na filtr chemiczny, skoro liczy się ostatnia warstwa ochrony? Np używając krem spf 50 na to minerały spf 10-15 mamy ochronę spf 50 czy 15?

      Usuń
    6. Liczy się ochrona produktu z najwyższym stopniem ochrony, faktory nie sumują się. Jeśli masz nałożony produkt z ochroną powyżej 50, to ochrona Twojej skóry jest właśnie na takim poziomie. Niezależnie, czy nałożysz na niego puder również z filtrami mineralnymi.

      Usuń
  21. Przeczytam jeszcze raz cały artykuł i Twoje komentarze (są równie edukacyjne, co artykuły) i może wtedy cos mi ułoży w głowiebo narazie mam jeden wielki mętlik

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślę, że kwestia filtrów jest jednak szaleństwem. Rak skóry rzadziej występuje u ludzi, którzy "MAJĄ STAŁĄ UMIARKOWANĄ EKSPOZYCJĘ NA PROMIENIE SŁONECZNE". Nie jesteśmy przystosowani do życia w jaskiniach z żarówkami, więc nie bójmy się tak słońca. Nie wolno się prażyć,to jasne, ale nasze ciało potrzebuje energii słonecznej. Najlepiej smarujmy się faktorem 50 na wszelki wypadek przechodząc z budynku do budynku i wżerajmy sztuczną witaminę D...

    OdpowiedzUsuń
  23. A co jeśli używałam SVR Clairal (Brevet Lumiwhite) i opalał i moje plamy pigmentacyjne na czole i Eucerin sun fluid też ...czy jak nałożę na krem po 10minutach puder zwykły aby dać koloru skórze, to pędzel czy gąbka zetrze ten filtr? Jak dać sobie radę z makijażem. Lepiej zrezygnować? No i czy na plamy pigmentacyjne lepiej mineralne filtry np. Pharmaeris B 50 faktor dla dzieci? Czy Ziaja podobnie działa jednak?
    Pozdrawiam serdecznie każdą z osobna Dziewczynę !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam ogromny dylemat. Chciałabym jak najszybciej rozpocząć kurację Atredermem (0,025%), myślisz że stosując odpowiednie filtry mogę go używać również latem? Nie wiem, czy dam radę wytrzymać do jesieni, ale jeśli miałabym sobie tylko w ten sposób zaszkodzić...
    Obecnie stosuję krem z Lirene http://www.rossmann.pl/Produkt/Lirene-emulsja-do-opalania-do-skory-wrazliwej-SPF-50-bardzo-wysoka-ochrona-175-ml,97156,5881?gclid=CMLLvJWX18wCFVRsGwodn4MKIA Będę wdzięczna za wszelkie informacje odnośnie ewentualnej szkodliwości składu

    OdpowiedzUsuń
  25. a tu coś o "bezpiecznym" dwutlenku tytanu http://hoga.pl/wiedza/Filtr-grozniejszy-od-slonca/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umieszczenie w cudzysłowie nie jest na miejscu, wielokrotnie udowodniono, iż tak duża cząsteczka dwutlenku tytanu i specyficzna, tłusta formuła preparatów kremów z filtrem uniemożliwia jego rozkład, na ten moment potwierdzono jedynie szkodliwy wpływ na drogi oddechowe, dlatego należy unikać wdychania filtrów mineralnych. Testy nie dotyczą żywej tkanki, a dwutlenek tytanu nie ma możliwości penetracji głębszych warstw skóry. Najwięcej kontrowersji budzą nano cząsteczki, które dzięki małej cząsteczce mogą uszkadzać naskórek, dlatego ze względu na jedną wielką niewiadomą lepiej ich unikać, pocieszające jest to, ze większość firm mineralnych, jak i producentów kremów z filtrem nie stosuje nanoczastek, a filtry fizyczne dodatkowo powleka, co całkowicie zapobiega takiemu działaniu, o którym pisze autorka :)

      Usuń
    2. Ewo, a czy w Antheliosie dwutlenek tytanu jest bezpieczny?

      Usuń
    3. Ewo, a czy w Antheliosie dwutlenek tytanu jest bezpieczny?

      Usuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger