10:10

OCM, czyli dlaczego stawiam na prostotę

Witajcie kochani :)

Ostatnio na moim blogu pojawia się całkiem sporo wpisów o olejach i oczyszczaniu olejami. Zdałam sobie sprawę, że brakuje mi tutaj wpisów, które wyraziłyby wyłącznie mój subiektywny stosunek do czegoś (jedynie recenzje). Zawsze zachowuję złoty środek - informacje z pewnych, sprawdzonych źródeł, ale i moje własne doświadczenia. Dzisiejszy wpis będzie małą odskocznią - wyrażę swoje zdanie, co sądzę o tej metodzie, co mi szkodzi, a co pomaga.

Moja przygoda z OCM zaczęła się trzy lata temu. Od zawsze byłam niezadowolona z mleczek do demakijażu, prawie każdy środek myjący podrażniał mi oczy. Pewnego dnia, majac pod ręką jedynie oliwkę dla dzieci - zmyłam bezproblemowo wodoodporny tusz. Zero podrażnień, a wszystko zeszło w tempie błyskawicznym. Nie wiedziałam jeszcze wtedy o oczyszczaniu olejami, dlatego taki demakijaż oczu zostawiłam tylko dla swojej wiadomości.;) Rok później, jak dobrze pamiętam zrobiło się głośno o OCM i uległam. Okropnie zraziłam się do tej metody i nie chciałam już kombinować ze swoją skórą. Dopiero podczas kuracji retinoidami, przeglądając ofertę Biochemii Urody natrafiłam na oleje myjące. No i wsiąknęłam. Po dziś dzień nie znalazłam lepszej formy OCM jak oleje myjące, mimo że kombinuję non stop ;)

Zauważyłam, że moja cera lubi minimalizm. Prosto, krótko, i na temat ;) O ile inni lubią na bogato, to moja skóra strzela fochy, zawsze coś jej nie pasuje i stawiam na bardzo proste formuły. ;)

Kolejna sprawa, stawiając na prostotę, wiemy co naprawdę nam służy. Minimalizujemy ryzyko uczulenia, czy ogólnego pogorszenia stanu skóry. Mając x olei w mieszance nie wiemy do końca co powoduje wysyp, czy inne niezbyt mile widziane niespodzianki .Mając mieszankę z trzech składników możemy w bardzo szybki sposób wykluczyć winowajcę.

Jeśli macie tendencję do zaskórników - nie radzę skakać z oleju na olej. Wiele osób, bardzo często nietrafnie oskarża dany olej, czy kosmetyk o spustoszenie na twarzy. O ile zapchane pory, wysyp ropnych zmian możemy zaobserwować już po kilku dniach, o tyle zaskórniki potrzebują na to 8 tygodni. Oznacza to, że przyczyną tych zmian wcale nie musi być aktualna pielęgnacja, ale ta wcześniejsza. W blogsferze krąży także pojecie 'oczyszczania twarzy', które ponoć występuje przy stosowaniu olei. Mi nic na ten temat nie wiadomo. Owszem traktujemy delikatniej naszą skórę, ale jeśli widzimy, że olej powoduje sporą ilość zmian trądzikowych, to nie jest to oczyszczanie. Olej po prostu nam nie służy. Radzę odłożyć olej szczególnie wtedy kiedy widzicie, że na Waszej skórze pojawiają się podskórne krosty, czy spore stany zapalne.

Jest kilka takich olei, które robią mi taki armagedon. Zanim jednak je wymienię, to muszę Wam powiedzieć, że moja skóra bardzo ostro reaguje na kwasy omega-9 i kwasy tłuszczowe nasycone, zwłaszcza palmitynowy. Nie jestem w stanie używać oleju kokosowego, palmowego, babassu, arganowego, makadamii, avocado, z orzechów laskowych, ze słodkich migdałów, śliwkowego, z pestek brzoskwini, z pestek dyni, z pestek moreli, sojowego oliwy z oliwek. Miałam do nich wiele podejść, ale zawsze musiałam się po nich leczyć, żaden kwas (no może migdałowy)  ani retinoid nie robił mi takiego spustoszenia jak te oleje. Jeśli coś Wam nie służy, to radzę Wam taki olej od razu odłożyć. Mogą one naprawdę zaszkodzić Waszej skórze, zwłaszcza jeśli macie tendencję do zmian trądzikowych. 

Moimi pewniakami są: olej lniany (chyba najulubieńszy i najukochańszy olej, jakiego było mi dane używać), słonecznikowy (tylko okres zimowy), jojoba (okres grzewczy), i oleje letnie - z pestek czarnej porzeczki, z  pestek malin, z  pestek truskawki. Niestety nie przetestowałam jeszcze kilku olei, ale już leci do mnie olej pietruszkowy, który został mi przez Was polecony :)

Nawet sugerując się tym, co mi służy, a co  nie, możecie dojść do wniosku, że ciężko jest znaleźć jakikolwiek gotowy produkt, z takimi olejami, które by Wam nie szkodziły. Znalezienie jednego oleju jest ciężkie, znalezienie gotowej mieszanki olejowej jest prawie niemożliwe, przynajmniej dla mnie ;) Przykładowo oliwki dla dzieci często mają w składzie olej słonecznikowy, który jest mi neutralny zimą, i olej ze słodkich migdałów, który akurat mi bardzo szkodzi. Dlatego też warto jest zrobić własną mieszankę olejową opartą na jednym oleju bazowym, a dopiero później ją ulepszać.

Na blogu pojawiło się także pytanie, czy jest sens wzbogacania mieszanek olejowych, jeśli nie mają one zbyt długiego kontaktu ze skórą. Owszem, jest ;) Sprawą oczywistą jest fakt, że im dłużej wykonujemy OCM, jeśli nie wykluczamy ciepła,a  przy tym wykonujemy delikatny masaż - czerpiemy realne korzyści z właściwości olei. Kolejna sprawa - olej zawsze pozostawia specyficzny film na skórze (chyba, że zmywamy olej środkiem myjącym). Dlatego OCM ma realny wpływ na naszą skórę i mimo krótkiego kontaktu ze skórą, oleje mogą być one tak samo korzystne, jak i szkodliwe dla naszej skóry.

Powracając jednak do minimalizmu - jest to po prostu tanie ;) Nie wiem jak Wy, ale nigdy nie zrobiłabym oleju myjącego na bazie tak drogiego oleju z pestek truskawki (mimo ze się sprawdza na mojej skórze), wolę zrobić taki olej na słoneczniku, który jest sporo tańszy, nie rujnuje portfela, a przy tym też mi nie szkodzi. Takie drogie oleje lepiej jest potraktować jako krem na dzień/na noc ;)

Sprawy techniczne, czyli o czym zapomniałam Wam powiedzieć już w pierwszym wpisie. ;)
Mamy mieszankę olejową - ale jak ją przechowywać? No właśnie, i tutaj macie kolejny argument, dlaczego warto  robić taką mieszankę najlepiej z jednego oleju bazowego, i do tego taniego. Oleje spożywcze nie jełczeją tak szybko jak te naturalne, no i możemy trzymać je nawet w łazience,w  niezbyt oświetlonym miejscu . Natomiast jeśli już uparliśmy się na olej naturalny, to musimy zdać sobie sprawę, że musimy przechowywać go w lodówce i najlepiej zakonserwować dodatkowo witaminą E. Oleje naturalne lubią szybko jełczeć, nawet przed terminem. Najlepiej jest robić małe ilości, oleje są bardzo wydajne i nie ma sensu rzucać się na duże pojemności. Proponuję także umieścić taką mieszankę z butelce z pompką (widziałam takie w Rossmannie), dzięki temu nic się nie brudzi i nie klei ;)

Stosujecie oleje, OCM? Podzielcie się swoimi przemyśleniami ;)


Pozdrawiam!

20 komentarzy:

  1. muszę wypróbować tą metodę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam olejki myjące, przeważnie robię właśnie na słoneczniku albo na winogronie z biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na słoneczniku, choć ostatnio się rozleniwiłam i kupuję gotowce z BU :)

      Usuń
  3. Chyba ten mit oczyszczania wziął się z ostrej reakcji skóry na całkowitą zmianę pielęgnacji: na przykład skóra systematycznie szorowana SLS i alkoholem będzie potrzebować sporo czasu na unormowanie wydzielania sebum, i podczas tych zmian może (i raczej będzie) wyglądać nieciekawie.

    Olejów używam do masażu twarzy, do demakijażu oczu, a tych zimnotłoczonych i nierafinowanych zamiast serum do twarzy. Próbowałam zastąpić olejem z kwasem hialuronowym krem, ale moja paszcza po prostu lubi dostawać emulgatory z kremów. :)

    I jako wrażliwiec zdecydowanie potwierdzam, że krótkie składy są bardzo ważne. :)
    Na mojej twarzy na razie najlepiej sprawdza się olej arganowy, dobrze sobie radził też ryżowy i słonecznikowy. W kolejce po arganie czekają na mnie maceraty z zielonej herbaty i żywokostu na słoneczniku. :) Tradycyjne OCM z użyciem ciepła kompletnie sie u mnie nie sprawdzało. Po pierwsze, za dużo tego babrania. Po drugie, moja płytko unaczyniona cera szybko dała znać, co o tym myśle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie masz rację, oczyszczając skórę olejami robimy to po prostu delikatniej, a niestety jak to bywa początki są najtrudniejsze :(
      Ja natomiast nie cierpię emulgatorów .. robiłam te same receptury z emulgatorami i bez nich, zawsze wersja 'bez' sprawdzała się lepiej, z emulgatorami powodowała jakieś zmiany. Cieszę się, że chociaż oleje mi służą. :)

      Usuń
    2. Nie mam jeszcze doświadczenia z samoróbnymi kremami, na razie odczuwam lęk przed ich robieniem. ;)

      Usuń
    3. Zawsze możesz zakupić gotową bazę kremową ;)

      Usuń
  4. ja ostatnio ogladalam na you tube film dziewczyny ,ktora twierdzi ze zanieczyszczenia dziela sie na dwie grupy-te rozpuszczalne w tluszczach (olejach) i te rozpuszczalne w wodzie.I skoro zmyjemy nadmiar bum olejami,to co z tymi drugimi.A jakie zdanie masz Ty na ten temat?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dzieliłabym tak zanieczyszczeń, środki myjące zmywają wszystkie zanieczyszczenia na naszej skórze i te wodne, i te tłuszczowe (sebum),z tym, że oleje się z nimi łącza i robią to po prostu delikatniej :) I stąd ten fenomen oczyszczania olejami, ponieważ świetnie usuwają zanieczyszczenia bez podrażnień, natomiast z detergentami bywa różnie ;)
      A co z wodnymi ? Przy bliższym kontakcie z wodą schodzą same, ale najbardziej polecam oleje myjące, ponieważ emulgują przy kontakcie z wodą i wiążą wszystkie nieczystości ;)

      Usuń
  5. dodam ze mam cere sklonna do zapychania ,kazdy krem jej szkodzi ,nawet potencjalnie niekomedogenny.I teraz zglupialam:) sluzy mi jedynie olej lniany,i niewiem czy wystarczy on jako Ocm,czy jednakl zmywac go żelem ,by i usunac te ''zanieczyszczenia''rozpuszczalne w wodzie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej lniany uwielbiam ;) Być może źle aplikujesz oleje ? Ostatnio pisałam o tym jak zminimalizować ryzyko komedogenności olei. Wpis znajdziesz tutaj : http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2014/02/oleje-zaskorniki-i-stany-zapalne-czyli.html

      Odnośnie zmywania oleju żelem - owszem, możesz. Metoda ta daje efekt doczyszczenia i pozbawia filmu na skórze, który pozostawia olej. Z jednej strony to dobre posunięcie (ponieważ taki film może powodować zaskórniki i osłabia działanie substancji aktywnych),z drugiej strony źle, ponieważ zmywamy ochronny film, który zapobiega nadmiernemu parowaniu wody.

      Usuń
  6. Mnie służy ocm olejem jojoba z ewentualną odrobiną rycyny. Ostatnio eksperymentowałam z olejem awokado i skończyło się to koszmarnym wysypem :/ Póki co wróciłam do oczyszczania żelem Lieraca który zawsze ratuje mnie w takich sytuacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, olej avocado to straszny szkodnik :D

      Usuń
  7. Mam skórą zupełnie inną niż Twoja, czyli masakrycznie suchą, więc można udowodnic uniwersalnośc stosowania olejów. Uwielbiam olejki myjące z BU, one + jeszcze jeden żel do mycia twarzy z AA są jedynymi takimi produktami które nie wysuszają mi już i tak suchej skóry. Często też zamiast kremu na noc używam oleju arganowego lub z nasion bawełny w połączeniu z kropelką kwasu hialuronowego. Minimalizm w kosmetykach "twarzowych" mi słóży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Minimalizm sprawdza się w pielęgnacji każdego typu cery :)

      Usuń
  8. kurcze mnie jednak sam lniany wysuszyl ;/ mimo stosowania na wilgotna skore i wklepywania..niewiesz moze z czym moge go mieszac na szybko?bo kwas hial bede miec dopiero za kilka dni;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewo jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej wiedzy i wszystkich treści napisanych przez Ciebie na blogu. Myślę że nie raz skorzystam z prywatnej konsultacji ponieważ jeszcze w tym roku planuję otwarcie własnego gabinetu kosmetycznego (co zresztą spędza mi sen z powiek- strasznie się denerwuję tym przedsięwzięciem) i czuję że powinnam być nieco bardziej do tego przygotowana. Dlatego namiętnie czytam i będę czytać wszystko co napisałaś aby odświeżyć swoją wiedzę i przyswoić pewne rzeczy, które będą niezbędne w moich fachu. Chciałam Ci tylko podziękować za tak świetnego bloga i wyrazić swoje ogromne uznanie w kierunku Twojej osoby. Podziwiam ludzi o tak wielkich ambicjach i aspiracjach, gotowych do takich poświęceń i tak oddanych swojej pasji. Będę się starła brać z Ciebie przykład choć wiem że wiedzą nigdy Ci nie dorównam. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w utworzeniu własnej linii kosmetyków, z której mam nadzieję będę mogła korzystać jako Twój wierny klient:) Pozdrawiam. Natalia

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.

Copyright © 2016 MademoiselleEve , Blogger