-->

2017/02/14

Oświadczenie

Nie wiem zbytnio jak to wszytko ubrać w słowa, ale ostatnio przeraża mnie to, co się dzieje. Miałam nadzieję, że pozytywna energia jaka panuje na blogu przyciąga pozytywnych ludzi i w zasadzie tak jest w większości. Nie dorabiam się na czyichś plecach, sama pracuję powoli na swój sukces, chcę być coraz lepsza, inwestuję w sprzęt, niezbędne materiały, poświęcam coraz więcej czasu na opracowywanie artykułów oraz kontakt z czytelnikami. Chcę, żeby było lepiej. Szkoda, że kogoś uwierają moje ambicje w tyłek i zaczyna wcielać się w Sherlocka Holmesa, a poszukiwaniu problemów, których nie ma. Może jestem zbyt idealistyczna i ambitna, ale wychodziłam z założenia, że im więcej daję od siebie - tym mogę oczekiwać na większą wdzięczność i uznanie od osób, które z tego korzystają, często w zupełnie darmowy sposób. Jest to też najlepszy moment na to, aby podziękować Wam za klikanie w reklamy - nigdy nie widziałam codziennie takich sum i już wiem, że zakup lampy błyskowej jest coraz bliżej moich możliwości finansowych. 

Muszę się trochę wygadać, bo na moim facebookowym profilu pojawiają się co rusz krótkie posty o sytuacjach nieprzyjemnych. Bardzo dziękuję Wam za wsparcie. Warto o tym napisać szerzej, bo nie lubię niejasnych sytuacji. 

Powiedzmy sobie jasno: to jest blog o pielęgnacji skóry. Zdjęcia, jakie się pojawiają, są tylko miłym dodatkiem, do mam nadzieję, wartościowej treści. Nie jestem blogerką modową, aby oceniać i krytykować  treści publikowane pod względem "stylizacji", których na moim blogu zwyczajnie nie ma. To, że wystawiam się na widok publiczny nie oznacza, że można mnie bezceremonialne obrażać i jednocześnie bronić się prawem wolności słowa. Jasne, że milej i fajniej jest dostawać pozytywne komentarze, ale jeśli ktoś potrafi krytykować w kulturalny sposób bez naruszania mojej strefy komfortu, to na pewno nie będę mieć powodów, aby takich komentarzy nie udostępniać. Chętnie udzielę informacji na temat pielęgnacji skóry, istnieje nadal forma prywatnych konsultacji, a ostatnio ruszyłam z płatnymi mini-poradami. 

Wiem jednak, że to nie o ubrania, akcesoria, rzeczy, jakie posiadam chodzi, ale o samą zdolność i możliwość do ich posiadania i zakupu. Czy naprawdę ta skórzana torebka zmusiła kogoś do takich kąśliwości i wywlekania spraw z czasów szkolnych? Do ubliżania mi w wyjątkowo paskudny sposób? Po co mam się tłumaczyć? Kupiłam, bo na to zarobiłam. Może za rok kupię sobie mercedesa, jak będę mieć na to środki i odpowiednią dozę humoru, bo prowadzić samochodu nie lubię. I nikomu nic do tego. To są moje ciężko zarobione pieniądze i mogę robić z nimi co mi się żywnie podoba. Nie bawcie się w mentorów (czy też coach-ów, od których aż się roi) cudzego życia, bo to zawsze źle się kończy, zwłaszcza, jak zaczynacie włazić w nieswoje finanse. Nie wnikam kto pisał te komentarze, bo jak zawsze, ludzie w takich sprawach wolą być anonimowi, ale czy radość z cudzych sukcesów i poprawy finansowej jest aż tak trudna? Nie zamierzam oceniać, czy mi się należało, czy na to zasłużyłam, czy cokolwiek innego. Nie kradnę, nie wyłudzam pieniędzy, nie żebrzę i nie żyję na garnuszku rodziców. Nie masz powodów, aby krytykować moje wybory, moje zakupy, moje inwestycje, bo po pierwsze: dostęp do treści na moim blogu masz całkowicie darmowy, po drugie: usługi reklamowe jakie są na moim blogu są przejrzyste, a wszelkie akcje sponsorowane są wyszczególniane i oznaczane, i po trzecie: to ja jestem administratorem tej witryny, ja tutaj rządzę i to ja ustalam zasady jakie tutaj panują. Nie wchodź w moje kompetencje i nie mów mi co mam robić, jak robić, co publikować, co na siebie zakładać i jak odpowiadać na komentarze, bo to moja osobista sprawa. 

A wymagania możesz mieć, jak będziesz korzystać z moich usług. Nie jestem dziewczynką na posyłki, tylko niezależną kobietą, która chce coś osiągnąć w życiu i spełniać swoje marzenia. 

Nie ucinam nikomu prawa do własnego zdania, ale każde prawo ma jakieś granice, a gdy zostają przekroczone, należy wyciągać konsekwencje. Wiem do czego prowadzi nieograniczona tolerancyjność, dlatego nie będę dopuszczać do takiego bajzlu w wypowiedziach, aby pod artykułem o regulacji skóry, ktoś snuł zabawne wywody o mojej wiedzy na temat mody brytyjskiej. Nie wiem po co w ogóle wchodzisz na mojego bloga, skoro nie interesują Cię przekazywane tutaj wartościowe treści, a rzucasz wywody z dupy. Tak, z dupy. 

Stwierdziłam, że zrezygnuję z moderacji komentarzy, ponieważ na moim blogu panuje duży ruch, a jest to atutem tego miejsca. Nie chcę, aby kosztem wypowiedzi kilku nierównoważonych, ciężko myślących osób, obrywała reszta, wartościowa, którą bardzo cenię, grupa czytelnicza. Dlatego komentarze nie będą moderowane, ale każde wypowiedzi mające charakter obraźliwy (dla mnie, bo dla kogoś to może nie być obraźliwe) będą przeze mnie usuwane. Nie mam tyle czasu, aby śledzić na bieżąco komentarze, więc moderacja zmniejsza możliwość udzielenia odpowiedzi przez innego czytelnika i może dodatkowo Was zniechęcać do ponownego zostawienia komentarza. Rozumiem to w pełni. Teraz już domyślam się, dlatego większość kanałów i duże blogi moderują treści w komentarzach. Jeśli mój blog ma zamienić się w ściek bandy krzykaczy i zawistników, to także wolę stłumić agresję w zarodku i usunąć manualnie problem. Może będzie się trochę paprało, może ktoś na mnie ponarzeka, ale szczerze mówiąc, mam to gdzieś. Powinnam mieć wszystko gdzieś znacznie częściej, ale nie potrafię, za bardzo zależy mi na ludziach. 

Mam dość skomplikowaną naturę. Generalnie  na co dzień jestem bardzo cierpliwa, pomocna, pracowita, uczynna. Widać to po mojej działalności. Wcale siebie nie wybielam. Kto by pracował tak intensywnie za darmo? Ale jestem także wybuchowa i do pewnych rzeczy podchodzę zbyt emocjonalnie. Czasami żałuję moich wybuchów złości i nieprzemyślanych wypowiedzi, ale wiem, że takie wiadomości tylko weryfikują grupę czytelniczą, na której najbardziej mi zależy. Mam w nosie ludzi zgorzkniałych, zawistnych, chciwych i zazdrosnych. Unikam ludzi, którzy sprawiają, że czuję się źle. Nie jesteście mi potrzebni ani od strony finansowej, bo i tak Wasza natura nie pozwoli Wam na inwestycje w moje usługi, ani od strony psychicznej - skoro potraficie smolić tylko takie komentarze, denerwować mnie i czytelników. Zdajcie sobie sprawę, że wcale mi do szczęścia nie jesteście potrzebni i musicie mieć mnóstwo głupoty pod czachą, aby uważać inaczej. Ludzie, którzy ciągną mnie w dół i sprawiają, że czuję się niekomfortowo są dla mnie mało wartościowi.  Nie będę koło Was skakać i nadstawiać swój własny policzek, bo w imię czego? To, że mi spadnie 100 UU miesięcznie, życia mi nie zrujnuje. Serio. Mój blog rozwija się bardzo intensywnie, ciężko na to pracuję i na Wasze miejsce, wejdą inni. Mam tak fajnych czytelników, że naprawdę szkoda mi i czasu, i cierpliwości na grupę osób, które wchodzą tutaj tylko po to, aby wylać swoje frustracje.

Nie znoszę bólu dupy. Ludziom nigdy się nie dogodzi. I nie wynika to z biedy, tylko z tej wstrętnej, zakorzenionej mentalności. Jak chodziłam prawie rok ze szmacianą torbą, słyszałam non stop komentarze, jak mało elegancko noszę się po Warszawie, a teraz wysłuchuję komentarze, że powinnam jednak schować mój nabytek, bo za bardzo się obnoszę z zakupem, jestem zachłanna, chciwa, powinnam oddać to na psy i kupić sobie coś tańszego, żeby innym nie było przykro. 

Co do moich wybuchów złości - ja się nie denerwuję, jak ktoś mi powie, że wyglądam blado, że robię się na paryżankę i bóg wie kogo, że ktoś czegoś nie wie. Denerwuje mnie lenistwo. Jak ktoś ignoruje moje treści na blogu, to będzie spotykał się z moją ignorancją. Staram się być wyrozumiała, ale jeśli nie znajdujesz czasu na czytanie treści na moim blogu, to dlaczego ja mam znaleźć czas na czytanie Twojego komentarza? Są specjalne zakładki, jest i wyszukiwarka. Jestem pomocna i chętnie udzielę Tobie rady, ale nie zrobię wszystkiego za Ciebie, a na pewno nie charytatywnie. Po to są prywatne konsultacje i mini-porady, aby z nich korzystać. Spędzam kilka bardzo długich dni, aby opracować łącznie ze zdjęciami jeden artykuł na bloga. Czas najwyższy, abym była konsekwentna i w końcu pospała chociaż godzinę dłużej niż zwykle. 

Nie dam się wykorzystywać i naciągać, bo nie mam na to czasu. Mam w planach w przeciągu kilku, najbliższych lat wydanie własnej publikacji, a także linii kosmetyków. To są ogromne nakłady finansowe. Pieniądze nie spadają jak manna z nieba. By móc podnieść jakość bloga, wykupić własną domenę, zmienić całkowicie szablon, zakupić niezbędny mi sprzęt do pracy, a także spełnić swoje cele, potrzebuję pieniędzy. Samą życzliwością i uśmiechem na ustach tego nie zrobię, niestety. Nie każdy i tak docenia moją działalność nieprzynoszącą zysków, czyli bloga, na którym jest tyle ciekawych, wartościowych treści, dlatego już dawno zdałam sobie sprawę, że moje bezkompromisowe poświęcanie się dla idei wyższych jest trochę bez sensu. 

Mój dzisiejszy artykuł nie ma wydźwięku negatywnego, piszę tak, jak jest. Żadna witryna bez dochodów nie będzie rozwijać się dalej. Ludzie nie żywią się powietrzem, nawet ograniczając się do picia wody, musisz za nią zapłacić. Już pomijam brak biznesowego podejścia do tematu wielu moich koleżanek, które zwyczajnie psują rynek i tworzenie ciekawych, wartościowych treści sponsorowanych ogranicza się do napływania taniego barteru, ale do mentalności czytelników. To są długie godziny. Nieprzespane noce. Zanim cokolwiek tutaj opublikuję, muszę mieć porządne zaplecze przygotowawcze, aby nie pisać pierdół i jakichś rzeczy aktualnych 20 lat temu. Ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę, to czytać komentarze na temat tego jak zmarzłam, jak obnoszę się z ubiorem, jak wyglądałam 5 lat temu i do jakiego liceum uczęszczałam. Co to ma w ogóle do rzeczy? Bo ja nie wiem. 

Jednocześnie bardzo dziękuję za wsparcie i wszystkim tym, którzy czytają mojego bloga... bo mnie czytać lubią ;) Bo nie czują presji, chęci naskrobania przykrego komentarza i tym podobnych, tylko lubią mnie odwiedzać i czują się tutaj dobrze. Naprawdę jestem wdzięczna Wam za to. Mam świetnych czytelników i to dla Was staram się, aby blog był coraz ciekawszy i lepszy jakościowo. Ściskam,

Ewa

40 komentarzy:

  1. Ewo zgadzam się z każdym twoim słowem, jedyne co mogę napisać to nie przejmuj się takimi glupotami, z tego co piszesz mamy takie same cechy charakteru, wiem,że ciężko pracujesz , żeby blog tak wyglądał, nieprzespane noce i godziny poswiecone na pisanie artykulow . Na prawdę to doceniam ,myślę,że nie tylko ja. Pracuj dalej, spełniaj marzenia, dąż do celu bo jesteś świetna w tym co robisz. Serdecznie pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Eve chciałam Ci powiedzieć, że nie umiałam znaleźć patentu na nakładanie minimalnej ilości gęstego kremu. Ostatnio przeczytałam u Ciebie o zwilżaniu wcześniej twarzy, tak zrobiłam, rozprowadził się pięknie... Spojrzałam w lustro i sama siebie spytałam czemu wcześniej na to nie wpadłam. Dziękuję Ci, że jesteś (nie tylko ze względu na ten krem:)).

    OdpowiedzUsuń
  3. Osoby przejawiające takie zachowania muszą być bardzo nieszczęśliwe. Może wynika to z ich otoczenia? Może z trudności jakie ich spotkały? Może z powodu tego że chałyby być takie jak Ty ale same nie potrafią tego przyznać? Czują że coś jest źle ale zamiast spojrzeć na siebie, spoglądają na otoczenie.. Tak jest łatwiej, tak chroni się swoje ego. Wszystkie osoby, które są tego świadome i potrafią cieszyć się szczęściem innych powinny im współczyć. Współczuć i mieć nadzieje, że wydarzy się w uch życiu cos co pozwoli im to dostrzec. Tu nie można się złościć, vo to nas zatruwa. Trzeba współczuć a moze nawet próbować zrozumieć. I dalej robić swoje, tak dobrze jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewo, ja Ci dziękuję za prowadzenie bloga, bo dużo się z niego dowiedziałam. Nie wątp w ludzi, jest dużo wartościowych. Resztą się nie przejmuj. A torebkę noś dumnie, w końcu sama na nią zapracowałaś! I czekam na twoją książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że zamiast zrobić coś ze swoim nieudacznictwem, ludzie próbują się dowartościować jakimiś, jak określiłaś, "wywodami z dupy". I że chcą mieć wszystko za darmo, a potem... no cóż, może rzucę tylko hasła: Lidl i zwracanie towaru. :D Na przykład.

    Dzięki, że udostępniasz nam swoje miejsce w sieci, jest bardzo wartościowe. Może to trudne, ale postaraj się już mniej przejmować - bo jesteś super! I to co stworzyłaś, jest jedyne w swoim rodzaju (dla mnie, bo nie znam drugiego tak merytorycznie dobrego bloga). Internetowa swawola przybiera już patologiczne rozmiary i jeszcze wszystkie jadowitości i wbijane "szpileczki" są wrzucane pod hasło "halo, ale jest wolność słowa, to MOJE ZDANIE"...
    Życzę Ci wszystkiego dobrego! Ode mnie masz same ciepłe myśli za to co robisz. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na bloga trafilam niedawno, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wysokim poziomem- merytorycznie, a jednoczesnie bardzo przystepnie. Mam nadzieje, ze to ostatni raz kiedy tracisz czas na, ze tak powiem, krytyke ludzkiej glupoty. Ludzie zawistni, czepiacy satysfakcje i przyjemnosc z tego, ze kogos skrytykuja, beda zawsze. A im wiecej sukcesow bedziesz odnosila, tym bardziej beda aktywni. Nie przejmuj sie nimi, i wiecej nie poswiecaj im osobnego posta! Nie ma sensu karmic trolli ;) Ani sie im tlumaczyc. Szkoda czasu i nerwow, glupie komentarze olac i kasowac. To w jaki sposob prowadzisz bloga pokazuje ile wysilku w to wkladasz. I to robi wrazenie! Pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewa, nie przejmuj się, robisz naprawdę dobrą robotę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostro.. ale z niektórymi ludźmi inaczej się nie da ;-) Zgadzam się w całości i popieram :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powiem tak, każdy bloger spotyka się z hejterami na swoich oficjalnych stronach, nie poradzisz nic na to, że tacy ludzie istnieją. Natomiast musisz sobie radzić z emocjami w takich sytuacjach, osobiście polecam całkowity brak reakcji;) Bo wierz mi, będzie tego coraz więcej, im więcej korzyści zacznie Ci dawać Twoja ciężka praca, tym więcej ludzi będzie się kręcić wokół Ciebie, niekoniecznie dobrych. Niektórzy będą mówić źle o Tobie, albo tzw "dobrzy doradcy" próbować zmienić, żebyś tego nie robiła, żebyś zrobiła tak, że za długie, albo że nie powinnaś się pokazywać na zdjęciach, po to, żebyś się poddała, ale silni ludzie się nie poddają, tylko dążą do wyznaczonego sobie celu wg. własnego planu, bo przede wszystkim nie wolno Ci się zmieniać pod kogoś!
    Co mogę dodać... Znam blogi, w których autorzy wypisują kompletne głupstwa i nawet sami potrafią obrazić, a jeśli nie, to po prostu nie mają talentu, leją wodę, wrzucają pikne obrazki, parę słów dopiszą w podzięce sponsorowi i czekają na aplauz, tymczasem po prostu powinni się zająć czymś innym w życiu, nikomu nie życzę źle, ale takim osobom zdecydowanie, aby ich bezwartościowe twory jak najszybciej zniknęły z przestrzeni publicznej, natomiast Twój blog będę bronić rękami i nogami. Sama zajmowałam się jakiś czas temu publicystyką i felietonistyką i wiem, że to, co robisz wymaga mnóstwa pracy, czasu, skupienia, nie mówiąc już o wiedzy i kreatywności oraz ponoszonych kosztach. Twój blog zasługuje od dawna na prestiżową nagrodę, bo nie ma drugiego takiego, którego autor tak by się starał, po prostu nie ma. To widać nie tylko po długości postów, zdjęciach, ale po prostu wiedzy i mądrości, którą przekazujesz, to nie jest jakaś wiedza okrojona, z podwórka, to są zawsze bardzo szczegółowe informacje, dokładne opisy, argumenty, wyjaśnienia i wnioski podparte nierzadko zagranicznymi publikacjami, których trzeba szukać, a potem je przetłumaczyć. Dodam tylko, że na Twoim miejscu bym uważała i zadbała o prawa autorskie kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą zupełnie - Ewa zasługuje na prestiżową nagrodę :) Nie znam drugiego tak mertytorycznego, wyczerpującego, dopracowanego i estetycznego bloga. Ewa, może ławiej to napisać niż zrobić, ale nie przejmuj się tak, rób swoje, ciesz się czytelnikami, którzy naprawdę cenią Twoją pracę i szanują Twoje miejsce w sieci :) Zdjęcia masz zawsze przeurocze, piękne, niebanalne, cudne. Nie rezygnuj z nich, bo fenomenalnie dopełniają treści, ogląda się je z wielką przyjemnością. Są prawdziwe.

      Bardzo, bardzo życzę Ci, aby Twoje plany wydawnicze i stworzenia własnej linii kosmetyków spełniły się dając Ci wiele szczęścia i satysfakcji. Żeby Twoja praca była właściwie wynagradzana a wiedza doceniana :)

      Ściskam mocno kibicując :)

      B.

      Usuń
  10. I bardzo dobrze, trzeba kasować ten debilizm, bo inaczej się nie da. Bardzo mnie denerwuje to przekonanie, że można wszystko wygarnąć na anonimie. Nie, jesteś autorką tego bloga, to Twój "dom" - Twoje zasady i ludzie mają się zastosować. I jest ból dupy. I dobrze. Mniej ameb umysłowych. Może to nie najlepszy przykład, ale Olfaktoria jest przez caaaaały czas hejtowana, a jednak pnie się w górę jak szalona - dlaczego, bo jest konsekwentna i wie czego chce, ma własne zdanie (nie zawsze poprawne politycznie) - a tego ludzie się boją, no albo przynajmniej mają ból dupy i muszą pocisnąć, że a to nie tak, a rzeczy za drogie, snobka. Większość osób jest naszymi przyjaciółmi dopóty nie jesteśmy od nich lepsi; bo potem to już konkurencja. Słabi ludzie wolą się obracać z mniej przebojowymi osobami, bo nie czują się gorsi.

    Jak wiadomo, z tym naszym narodowym sportem - narzekaniem. Dam sobie rękę uciąć, że te wszystkie osoby to zasyfione gówniary, które Ci zazdroszczą, bo pniesz się coraz wyżej a one nadal są w dupie i światła nie widzą. No przepraszam za język, ale u mnie to samo i w domu, i w szkole, i w pracy. Ale wiem, że każdy z nas kto się stara wyjdzie na prostą i osiągnie sukces poprzez odsiewanie toksycznych ludzi i kierowanie się jakością. Będzie jak będzie i będzie dobrze. Trzymaj się i czekamy na następny post! ;>

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewo nie przejmuj się! Jesteś najlepszą i najrzetelniejszą osobą w całym internecie!! Wszyscy mogliby brać z ciebie przykład! Bez ciebie i twojego bloga w życiu nie wiedziałabym nawet o podstawach pielęgnacji, także DZIĘKUJĘ ZE JESTEŚ!

    OdpowiedzUsuń
  12. Cóż można powiedzieć. Ludzi chamskich i zawistnych nie brakuje i tj pisały dziewczyny wcześniej, napewno będą się ujawniać dalej.Ale i tak zdecydowana większość z nas trzyma za Ciebie kciuki żebyś dalej rozwijała bloga, zarabiała na swojej pracy i spełniała marzenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdjęcia są równie potrzebne, jak i artykuły. Twoja pięknie zadbana buzia jest najlepszą reklamą Twojej wiedzy, bo to znak, że idzie za tym praktyka.

    Kupuj sobie co chcesz, ile chcesz, i kiedy chcesz. Inwestuj w siebie. Absolutnie na to zapracowałaś, zasłużyłaś, nie tłumacz się z tego nikomu.
    Że też w ogóle komuś przyszło do głowy, żeby na Twoim blogu poruszać takie tematy...Co to ma do rzeczy?!

    Mnie się chyba bardziej przykro zrobiło niż Tobie... Nie chcę, żebyś przez jakichś frustratów zraziła się i przestała prowadzić bloga, bo jest to cudowna kopalnia wiedzy, którą powoli staram się ogarniać. Z mniejszym lub większym skutkiem ;)

    Trzymaj się i dąż do marzeń, wychodzi Ci wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  14. Życzę Ci wszystkiego dobrego, robisz super robotę, doceniam i ciągle czytam z ciekawością. Ale myślę, że stanowczo powinnaś nauczyć się olewać niektóre sytuacje. Chyba jesteś trochę nadwrażliwa i przewrażliwiona na swoim punkcie. Nie wiem czemu taki brak pewności siebie. I nie obrażaj się bo naprawdę Cię tu doceniamy!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ewo,posyłam trochę pozytywnej energii by przyćmić te negatywne komentarze...Chcę powiedzieć, że uwielbiam Twojego bloga i zawsze czekam na następny artykuł, wkładasz ogromną ilość pracy w to co robisz, a dzięki Tobie moja skóra ma się coraz lepiej przez co jestem Ci bardzo wdzięczna i bardzo się cieszę na Twoją linię kosmetyków kiedy przyjdzie na to pora, pierwszą klientkę już masz ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jesteś tak wyjątkową osobą w blogosferze tym co dajesz od siebie, nie oczekując praktycznie niczego w zamian, dzielisz się ogromem wiedzy, jaki posiadasz, a nie wyssałaś go z mlekiem matki tylko sama się tego wszystkiego nauczyłaś z książek, z publikacji, z doświadczenia, wszystkiego. Mało komu chciałoby się to wszystko puszczać dalej tylko po to, żeby inni mieli łatwiej, a ich droga do ładnej cery była krótsza i efektywniejsza :)
    Nie komentuje Twoich wpisów, ale staram się je dokładnie czytać - raz, drugi, trzeci, kiedyś nawet po 10 razy, żeby zrozumieć o co tak naprawdę chodzi i co z tego wpisu mogę wykorzystać do poprawy stanu mojej cery. Z czasem na więcej rzeczy zwracam uwagę i widzę, że staje się bardziej świadomym konsumentem... kiedyś chciałam mieć to to i to, bo było polecane przez kogoś tam i miało ładne opakowanie, teraz idąc do Rossmanna mało, który krem bądź inny produkt pielęgnacyjny mnie interesuje. Moja cera nie jest idealna, baaardzo daleko jej do tego, ale jakoś próbuje się z nią porozumieć, raz gorzej raz lepiej, ale próbuje, a Ty mi to znacząca ułatwiasz. Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Doskonale Cię rozumiem. Niestety w pisaniu bloga są też minusy. Przykro mi się robi, że tak wiele niepotrzebnego hejtu rodzi się w sieci. Ludzie są zazdrośni i tyle. Zazdrość potrafi być bardzo paskudna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim zdaniem jesteś jeszcze po prostu bardzo młoda i wrażliwa. Ja w Twoim wieku też odczuwałam emocje jak ktoś się o mnie nienajlepiej wypowiedział ale w tym momencie życia, jakiekolwiek słowa nie robią na mnie wrażenia. Jeżeli siebie kochasz i akceptujesz to nic nie jest w stanie Cię wyprowadzić z równowagi i pozwalasz światu i ludziom być takimi jakimi są. Jeżeli są złośliwi, krytykujący itd. OK! niech są. Ty żyj po swojemu i nie zwracaj uwagi na coś na co nie masz wpływu, czyli mentalność ludzi. Pozdrawiam Kinga

    OdpowiedzUsuń
  19. Wielki szacunek dla Ciebie za to co robisz. Za twojego bloga i za to jaka jesteś osobą. Walcz o siebie i swoje marzenia!

    OdpowiedzUsuń
  20. nigdy nie wiesz komu w ręce wpadnie Twój blog, a czytając komentarze przy najnowszym wpisie zaczełam sie zastanawiać co kieruje pewnymi jednostkami. Mam nadzieje, ze olewasz idiotyczne komentarze (niektórzy po prostu muszą sobie w tak niski sposób poprawić nastrój). Uważam, ze to co robisz jest po prostu piękne. Tym co chcą korzystać z Twojej wiedzy dajesz dużo szczescia i nadziei, ze może z czasem cera się uspokoi. Pracuj nad blogiem dalej, nie poddawaj się, a wsrod oddanych czytelniczek zawsze znajdziesz wsparcie i dobre słowo.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ewo jestem osobą dużo starszą od Ciebie - jestem po 40-tce, mam wykształcenie medyczne (jestem lekarzem) i przetrzepałam blogosferę w prawo i w lewo w poszukiwaniu wartościowego merytorycznie bloga. Twój jest najlepszy.
    Kontynuuj proszę Twoją pracę nad nim, nie zrażaj się złośliwymi komentarzami, ale jeśli możesz to kasuje je, ponieważ zainteresowanym Twoim wkładem pracy tutaj nie są one potrzebne. Złośliwców zostaw psychiatrom i psychoterapeutom, bo to choroba ich duszy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jesteś wspaniała i inspirująca. Bądź ponad to co się dzieje.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  23. Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam na myśl o Twojej książce, czy linii kosmetyków! To mogłoby uratować wiele kobiecych lic :P
    Działaj dalej, jest mi tu u Ciebie dobrze, pomimo tak wartościowych treści zawsze znajdziesz czas na wyczerpujące odpowiedzi, meeeegaaa! Zastanawiam się poważnie nad konsultacjami, bo zwyczajnie Ci ufam :)
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  24. Ewcia my i tak Cie uwielbiamy!! Juz zawsze bede tu wracac, czytac Cie i korzystac z Twoich rad! Rob to co kochasz!! Nie jedna twarzyczka Ci za to podziekuje.. a hejty.. hejty zawsze sa i beda wszedzie.. buziaki Kochana!! ;***

    OdpowiedzUsuń
  25. Odwiedzam Twojego bloga od długiego czasu i bardzo dużo wniosłaś do mojej aktualnej pielęgnacj. Bombardujesz wiedzą za każdym razem;) Nigdy nie udzielałam się w komentarzach ale dziś postanowiłam to zmienić. Nie poddawaj się, w żadnym wypadku nie zmieniaj i żyj po swojemu; ) Cieszę się, że jesteś ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Rób swoje, bo wychodzi Ci to świetnie, a opiniami innych się nie przejmuj - wszystkim nie dogodzisz, a jakiś sfrustrowany, zawistny pajac zawsze się znajdzie ;) pozdrawiam ciepło i dziękuję za wszystkie posty :)
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj Ewo,
    mój komentarz jest 29 komentarzem do tego posta i w 100% zgadzam się z autorkami 28 wcześniejszych komentarzy :)
    Jestem osobą dojrzałą (sporo starszą od Ciebie) i choć nie mam trądziku (nigdy nie miałam) to czytam Twojego bloga regularnie i z ogromną przyjemnością :) Twój blog to skarbnica wiedzy dla każdego dbającego o cerę, nie tylko problematyczną.
    Nie przejmuj się hejtem, nie pozwól, żeby ludzka małostkowość, złośliwość i zawiść zaprzątały Twoje myśli odrywając je od tego co naprawdę ważne.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę realizacji marzeń i planów,
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  28. Ewcia,nie ma co się przejmować-ludzie byli,są i będą zawistni, bądź po prostu mają taką 'naturkę' by poprzez złośliwości dowartościować się czyimś kosztem. Ja swego czasu zrobiłam przesiew takich toksycznych istot w moim życiu,bo po co mi oni? Miałam 'przyjaciółkę',która niezależnie od sytuacji,a zwłaszcza takiej,gdzie byłam szczęśliwa,potrafiła wbić szpilę i wszystko psuć. A ja głupia tłumaczyłam sobie,że nie szkodzi,dziewczyna ma ciężki czas w życiu,więc po prostu widzi wszystko w czarnych barwach. Nie, po prostu lubiła dołować.
    Co do ubrań-niech każdy nosi to co lubi i w czym czuje się dobrze. Zabrzmi to śmiesznie,ale ja mam w nosie co ktoś sądzi o moich ubiorach i tym,gdzie robię zakupy,a głównie robię je w second handach i jakoś się tego nie wstydzę,za to wstydziłabym się,gdybym ciężko zarobione pieniądze miała wydać na szmatę marnej jakości za to z metką.
    Co do zdjęć - ja tam uważam,że zawsze ładnie wyglądasz,nawet jak masz zmarznięty nosek :). No i zdjęcia to taka miła odskocznia wizualna,osobiście wolę jak dołączysz dodatki w formie zdjęć,jakoś mi się wówczas posty lepiej czyta,niż jak tekst jest jednolity,spójny.
    Także,nie denerwuj się,sypiaj więcej(!!!),bo jakby nie patrzeć to stres,bezsensowne nerwy i brak snu na urodę,a już na skórę, mają ogromny wpływ. Zresztą sama wiesz :).
    Ściskam bardzo mocno :).
    p.s. hmm,z ciekawości zapytam - nie jesteś przypadkiem zodiakalnym bykiem? Takie miałam wrażenie po tym co napisałaś powyżej,ale może się mylę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Każdy, kto wystawia się na światło publiki, wrzucając cokolwiek do internetu, a już niedajboże stając się w internecie popularnym, jest narażony na hejt. Nie przejmuj się tym, ciesz się tym :) Kąśliwe słowa od różnych indywiduów świadczą tylko i wyłącznie o tym, że twój blog jest popularny :)

    A przecież masz świadomość tego, jak bardzo wartościowa jest twoja praca tutaj :) W tym miejscu musi nastąpić piękne dziękuję, bo i mi pomogłaś, a nawet nie wiesz jak bardzo :) To jedyny blog, na którym znalazłam logiczne porady, by obserwować skórę, reagować i myśleć - zamiast zachwalania kolejnego kremu-cud, który na 100% wszystkim pomoże, bo wpis sponsorowany...

    OdpowiedzUsuń
  30. Jesteś wartościową i ambitną osobą. Nie przejmuj się komentarzami osób, które nie lubią samych siebie, więc starają się innym obrzydzić życie. Rób to, co robisz i bądź silna. Powodzenia. Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  31. Droga Ewo,
    Nie przejmuj się takimi komentarzami, szkoda Twojego zdrowia i samopoczucia. Wiem, że łatwo się i mówi i sama dopiero teraz w wieku 29 lat dojrzałam do tego, by nie przejmować się opinią ludzi, którzy nic dla mnie nie znaczą. Teraz częściej się z tego śmieję aniżeli mnie to denerwuje, ale też czasami zdarza się, że jednak jakieś słowa przebijają mój ochronny pancerz i emocje biorą górą. Teraz staram się nie marnować czasu na tłumaczenie się, wyjaśnianie czegokolwiek osobom, dla których jedynym celem jest niszczenie innych. Nawet czasami żal mi takich osób. Jesteś, jak ja kiedyś, idealistką wierzącą że jeśli się jest dobrym, uczciwym człowiekiem, robiącym coś z pasją dla innych to ludzie to docenią. Normalni ludzie owszem, ale niestety zawsze jest grono osób, którym nie dogodzisz choćbyś nie wiem co robiła. Wiem, że takie komentarze demotywują i każą wątpić w sens tego co robisz, ale uwierz że jeszcze dużo takich osób w swoim życiu spotkasz, nie próbuj ich zmieniać, chroń siebie. Zadbaj o swoje zdrowie psychiczne i rób swoje, bo jesteś świetną dziewczyną z ogromną wiedzą i zapałem. Twój blog to jedyny, który codziennie odświeżam w nadziei na porcję kolejnych informacji i rad. Trzymam kciuki za Twoje przyszłe plany i jak zwykle czekam na kolejny wpis.

    Pozdrawiam
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie wiem o jakich osobach mówisz, bo zaglądam tutaj niezbyt regularnie i cała akcja mnie ominęła ( ;c ), ale nie ma się czemu dziwić. Hejterzy znajdą się zawsze. Nie ma na świecie osoby, która nie miałaby jakichś kompleksów i problemów, przez które będzie chciała dowalić komuś innemu. Szczególnie w Polsce, gdzie jest taka a nie inna mentalność. I zanim ktoś weźmie nasz naród w obronę to niech się dobrze nad tym zastanowi, bo panuje tutaj niespotykana chyba nigdzie indziej kultura. U nas nie rozmawia się o zarobkach, każde poruszenie tematu jest brane za "chwalenie się" i "wywyższanie". Nie można sobie nic kupić, bo zaraz znajdzie się 100 osób, które lepiej wie jak powinnaś wydać pieniądze. Nie można też "obnosić się" z bogactwem, kupując sobie np. jak w Twoim wypadku torebkę, bo ludziom będzie przykro, a dzieci w Afryce nie mają co jeść c; No nic, to chyba się prędko nie zmieni. A do wyciągania jakichś brudów z czasów szkolnych to normalka. Jeśli jakiś znajomy zobaczy, że masz coś co on by chciał, jesteś szczęśliwa itp. to nie ma zmiłuj. W szczególności, jeśli ten znajomy uważał się za "lepszego" z jakiegoś powodu, ale życie inaczej to zweryfikowało ;3

    OdpowiedzUsuń
  33. Wiesz co Ewka, przy tym poziomie popularności, który już osiągnęłaś hejterów nie unikniesz - złośliwość i kąśliwość to domena anonimowych komentatorów. Myślę jednak, że rzesza zadowolonych osób powinna być największą motywacją i to na nich najlepiej by Ci było się skupić. Szkoda energii na złośliwości :/ Przykre, ale tak jest.

    Dla mnie Twój blog to źródło MEGA CENNEJ wiedzy. Latami borykałam się z trądzikiem i choć teraz moja cera nie należy do idealnych jest O NIEBO LEPIEJ. Paradoks jest taki, że czytając Twojego bloga nie mam parcia na ciągłe kupowanie i testowanie jak w przypadku innych urodowych blogów, gdzie królują nowości i must-have'y. Wręcz przeciwnie - zrezygnowałam z większości pielęgnacyjnych kosmetyków i stan skóry się poprawił :) Dzięki Tobie również przekonałam się do minerałów i bardziej naturalnego makijażu (zapisuję sobie Twoje zdjęcia jako ideał, do którego dążę w makijażu - młoda, świeża i urocza buźka, bez nadmiernej ilości cieni na powiekach).
    Jestem pod MEGA wrażeniem treści jakie tworzysz. Ogrom wiedzy mnie onieśmiela, ja nawet nie wiem, gdzie mogłabym taką wiedzę zdobyć, a co dopiero wykorzystać. Oczywiście nie zawsze komentuję (może to błąd, bo takie hejterskie komentarze byłyby w mniejszości i nie przejmowałabyś się nimi), ale czytam wszystko co mnie interesuje i podziwiam ogrom pracy, który widać. Nie mówię już o zdjęciach, które - jeśli robisz je samowyzwalaczem to już w ogóle podziwiam - zajmują czas, robienie ich, wyjście, stylizacja, obróbka i wszystko. Super, że zaczęłaś się cenić i dawać te mini-porady i konsultacje. Sama rozważam skorzystanie z tej usługi ;)

    Martyna

    PS Byłoby wspaniale, gdybyś przygotowała jakiś wpis o kremach pod oczy. Jestem na kupnie, ale - he he :D - czekam, aż coś polecisz, bo wiem, że to będzie dobre.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ewa,
    rzadko komentuję twoje wpisy, ale tym razem muszę to napisać!
    Odwalasz kawał świetnej roboty, budując sobie stabilną markę i mam nadzieję, że kiedyś Ci się to zwróci z ogromną nawiązką :)
    Sama czekam i na książkę i na linię kosmetyków i cały czas trzymam kciuki!
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Twój blog to skarbnica wiedzy i to nie byle jakiej - rzetelnej i wartościowej. Jak piszesz na jakiś temat to zawsze obszernie i dokładnie, naprawdę ciężko znaleźć drugie takie miejsce w sieci, gdzie za każdym razem temat jest wyczerpany :) Pomagasz ludziom i obyś nigdy się nie zniechęciła przez tych zawistnych komentatorów.
    Jesteśmy z Tobą! :)
    Twoja linia kosmetyków? - Nie mogę się doczekać :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  36. Zazwyczaj nie komentuje innych wpisów, ale dzisiaj zrobię wyjątek. Hejtów nie unikniesz, a moim zdaniem wielu ludzi zżera zazdrość. Czekam na książkę i linię kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Twój blog jest jednym z najlepiej, najrzetelniej i najbardziej merytorycznie prowadzonych polskich blogów. Wysiłek, jaki wkładasz w każdy obszerny post jest nie do przecenienia. Z przyjemnością czytam i uczę się od Ciebie. Trzymam kciuki za realizację planów, znudzeni hejterzy bez własnej pasji są jak kurz u Twoich sandałów ��

    OdpowiedzUsuń
  38. A ja uwielbiam Twoje zdjęcia, są takie wiosenne, świeże i naturalne... Wśród tych wszystkich stylizowanych, przemalowanych i wyfiokowanych panienek jesteś jak letni poranek. Naturalna i śliczna. I tak, jestem kobietą, i doceniam naturalną urodę innych kobiet ☺️

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.