-->

2016/06/04

Dermatozy skórne w obrębie mieszka włosowego | Trądzik pokuracyjny i różowaty, podrażnione i ropiejące mieszki, wysypki łojotokowe, infekcyjne zapalenie mieszków (bakterioza i drożdżyca), rogowacenie okołomieszkowe oraz zaskórniki. Jak je od siebie odróżnić?

Ecolore mineralny cień do powiek Mojito i Cucumber,  twarz: Ecolore brązer Diani i róż Ecolore Fresh Mango, usta Golden Rose Vision Lipstick 135 + masełko Nivea wymieszane z różem Ecolore Fresh Mango
Odróżnienie zmian i określenie swojego problemu jest nie lada wyzwaniem, zwłaszcza, że problemy często nakładają się na siebie, utrudniając leczenie i identyfikację niedoskonałości - przez kilka ostatnich, długich tygodni opracowywałam artykuły na temat dermatoz w obrębie mieszka, które charakteryzują się małymi grudkami, ropnymi wykwitami, zaczerwienioną lub cielistą kaszką, mimo wielu podobieństw, wymagają innego leczenia, choć przez dermatologów są oficjalnie podporządkowywane pod zaskórniki albo trądzik różowaty. Źle postawiona diagnoza i niewłaściwe leczenie w dłuższej perspektywie jedynie nasila problem, generuje kolejne lub też nie jest tak skuteczne, jak być powinno. Jak zatem odróżnić zmiany od siebie i jasno określić co dolega Twojej skórze?

JAK ODRÓŻNIĆ ZMIANY OD SIEBIE?
Nie jest to proste zadanie, zmiany są bardzo podobne do siebie, czasami są pozbawione cech charakterystycznych i nie świadczą dokładnie o dotykającej Cię przypadłości. A często są następstwami kolejnych lub występują jednocześnie. Nie nastawiałabym się na szybką diagnozę, gdyż potrzebuje ona przede wszystkim czasu, dokładnego określenia zmian oraz wykonania niezbędnych testów. 
Przede wszystkim obserwacja skóry i trafne określenie zmian. To naprawdę połowa sukcesu. Dermatozy skórne mają swoje znaki charakterystyczne i ułatwiają sprawne rozpoznanie - zwróć przede wszystkim na rozmiar zmian (jednakowe, podobne rozmiary lub też zupełnie inne, na różnej głębokości), ich występowanie (rozmieszczenie na całej twarzy lub kolonizowanie i występowanie w grupach), stopień zaognienia, wydzielinę zmiany (ropa,osocze lub ropa z osoczem i krwią), towarzyszące swędzenie, pieczenie, zaczerwienienie oraz wszystko, co mogłoby zaostrzać problem - począwszy od niedokładnego oczyszczania, aż po zastosowanie kwasów, kosmetyków z alkoholem, liczą się nawet najmniejsze drobnostki, na które często nie zwracamy uwagi!
Droga eliminacji. Czasami dermatozy nakładają się na siebie lub jedna wywołuje drugą, dlatego diagnoza nie jest do końca miarodajna, a wskazanie problemu staje się bardzo trudne. W tej sytuacji najbardziej efektywną drogą poznania sedna bolączek skórnych jest metoda prób i błędów - po kolei, każdego dnia wykluczaj pewne schorzenia, za każdym razem dokładnie obserwując cerę. 
Reagowanie różnymi czynnikami. Czasami obserwacja cery to zbyt mało, dlatego przeprowadzone samodzielnie badanie pod wpływem bodźca pozwala na poznanie przyczyny problemu - infekcję grzybiczą można potwierdzić dobrą reakcją na ogólnodostępne środki przeciwgrzybicze, bakteryjną - metronidazolem i nadtlenkiem benzoilu, podrażnienie mieszków - szybką negatywną reakcją na glikol propylenowy i kwasy o dużej cząsteczce (np. glukonolakton), rogowacenie okołomieszkowe - dobra reakcja na mechaniczne złuszczanie naskórka i wysokie stężenie mocznika. Niektóre zmiany, zwłaszcza pochodzenia bakteryjnego i grzybiczego oraz hiperkeratozę można obejrzeć pod lampą Wooda. Dzięki czynnikom drażniącym lub też hamującym daną dermatozę, jesteś w stanie stwierdzić co jest główną przyczyną Twoich problemów z cerą. 
Wykluczenie dziedziczenia. Niektóre problemy skórą są dziedziczone, np. trądzik pospolity i trądzik różowaty, kwestią dziedziczną jest także rodzaj skóry, pewne schorzenia skórne są przekazywane genetycznie, jeśli podejrzewasz u siebie poważne dermatozy, zastanów się czy ktoś w Twojej rodzinie kiedykolwiek borykał się z podobnymi problemami. 
Specjalistyczny posiew i obejrzenie skóry w powiększeniu. Jeśli nadal nie wiesz w jakim kierunku iść lub nie masz czasu na błądzenie we mgle, wykonaj specjalistyczne badanie, które oceni czy mikroflora Twojej skóry nie została zaburzona oraz pozwoli dobierać odpowiednie substancje aktywne w leczeniu dermatologicznym, nie prowadząc do przerostu szkodliwej flory skórnej. 

TRĄDZIK POKURACYJNY
To częsty objaw przeciąganych kuracji oraz terapii nierozsądnych, agresywnych, bardzo drażniących i wręcz toksycznych dla skóry. Powszechnie nazywany trądzikiem toksycznym oraz trądzikiem z podrażnienia. Trądzik pokuracyjny (poretinoidowy/pokwasowy) jest negatywną reakcją skóry na daną substancję czynną, w odróżnieniu od nadwrażliwych mieszków, gdy pogorszenie występuje niemal natychmiast, w trądziku pokuracyjnym nagłe zaognienie problemu pojawia się tuż po odłożeniu kuracji, a często nawet w trakcie kuracji.

źródło, źródło
Przyczyny trądziku z podrażnienia nie są do końca poznane, ale prawdopodobnie wiążą się z wywoływaniem stanu zapalnego przez drażniące środki, które tworzą podskórne ognisko zapalne oraz drażnią torebki mieszkowe. Skóra uszkodzona, zmaltretowana, wysuszona ma zaburzone funkcje obronne, dlatego substancje drażniące okazują się szczególnie szkodliwe i niebezpiecznie penetrują warstwę podskórną.
Największy potencjał drażniący mają przede wszystkim aktywne preparaty z kwasami (zwłaszcza kwasem glikolowym oraz salicylowym) oraz retinoidy. Ogromne znaczenie ma także użyta baza preparatu, połączenie szybko penetrujących, małych cząsteczek i dobrego nośnika (np. glikol propylenowy i alkohol) mogą doprowadzić skórę do ruiny, dlatego tak ważne jest po pierwsze dobranie leku do potrzeb swojej skóry, a po drugie - rozsądne i umiarkowane stosowanie substancji drażniących.
Tak naprawdę mało kto orientuje się, iż walczy z trądzikiem pokuracyjnym, często mylnie jest odbierany nie jako sygnał ostrzegawczy, a jako nagły wysyp (co prowadzi do zwiększenia aplikacji stosowania leku i w konsekwencji zaostrzenia problemu) oczyszczanie skóry (które nie istnieje, a świadczy tylko i wyłącznie o negatywnym i drażniącym działaniu substancji aktywnej) lub też niespodziewane pogorszenie po odłożeniu leku. Zmiany także nie ułatwiają szybkiej diagnozy, ponieważ są bardzo różnorodne i nie świadczą ani o infekcjach bakteryjno-grzybiczych, ani typowym podrażnieniu - mają różną głębokość (począwszy od małych, ropnych krostek, aż po cysty i głębokie nacieki oraz standardowe, ropne krostki), może im także towarzyszyć rumień, który wynika z podrażnienia. Z pewnością zaniepokoić powinno każdego stosującego tak mocne środki szybkie zaostrzanie problemu przy stosowaniu leków dermatologicznych lub specjalistycznych preparatów - jeśli wysypy przeciągają się, skóra jest w ciągłym stanie zapalnym, a zmiany pojawiają się głównie w najbardziej podrażnionych rejonach, prawdopodobnie Twój trądzik został wywołany przez toksyczne, niewłaściwe działanie substancji aktywnej, która nie wpisuje się w aktualne potrzeby skóry lub jest nieodpowiednio stosowana.

Zmiany charakterystyczne: różnorodne, począwszy od drobnych, małych ropnych, powierzchownych krostek, aż po zmiany nierównomierne i głębokie nacieki
Wywołany: długie działanie drażniącej substancji aktywnej

TRĄDZIK RÓŻOWATY
Trądzik różowaty to jedna z najbardziej zagadkowych dermatoz skórnych, nie odkryto co wywołuje schorzenie oraz nie znaleziono odpowiedniego leczenia. Moim zdaniem trądzik różowaty nie jest niczym innym jak przewlekłym zapaleniem skóry, na które nakładają się predyspozycje genetyczne oraz nieleczone i zaniedbane problemy z cerą, o czym świadczą statystyki - na trądzik różowaty nie cierpią tylko osoby obciążone genetycznie, ale także nie przykładające się do pielęgnacji, stosujące silne środki bez kontroli lekarza, a także po niewłaściwych kuracjach dermatologicznych, często acne rosacea jest następstwem trądziku pospolitego, dlaczego?

źródło, źródło, źródło
Myślę, że każdy borykający się z trądzikiem różowatym zgodzi się z moimi słowami, iż trądzik rumieniowy nie jest niczym innym jak przewlekłym stanem zapalnym skóry, dlatego często staje się ogniskiem infekcji bakteryjno-grzybicznych, łączy nadwrażliwość mieszków, pojawienie się nierównomiernego rumienia z podrażnienia (który zostaje utrwalony), nadmierny łojotok oraz hiperkeratozę. Trądzik różowaty to patologiczne schorzenie, które jest wynikiem zaniedbania, złych terapii, utrzymywania skóry w złej, zapalnej kondycji, a trudność leczenia wynika z faktu, iż wszystkie problemy nakładają się na siebie, dlatego w kuracjach wykorzystuje się substancje o wielokierunkowym, małym potencjalnym drażniącym działaniu np. witaminę B3 oraz kwas azelainowy. W dobie dostępności surowców kosmetycznych, specjalistycznych preparatów oraz profesjonalnych zabiegów trądzik różowaty może aktualnie dotknąć każdego, już dawno przestał być tylko kwestią dziedziczną.

Ależ oczywiście, że czynniki predysponujące mają ogromne znaczenie, ale cera naczyniowa nie ma bliskiej drogi do trądziku różowatego, a znacznie bliżej ma do niej nieprawidłowo leczony trądzik pospolity, a właściciel dopuszcza do ciągłego stanu zapalnego. Skóra pamięta wszystkie wybryki, dlatego trądzik różowaty ma częste nasilenia, a zaostrzenia problemu nie można przewidzieć - można obwiniać złe jedzenie, powietrze, a nawet wodę! Ale problem tkwi w samej skórze, a raczej mieszku, który jest tak zmaltretowany, iż nawet chuchnięcie może spowodować powstanie stanu zapalnego.

Zmiany charakterystyczne: nierównomierny rumień o różnych barwach, zmiany grudkowe, zaskórnikowe, zmiany typowo trądzikowe, ale o mniejszej głębokości, częste nadkażenia grzybicze

PODRAŻNIONE I ROPIEJĄCE MIESZKI WŁOSOWE
Jest to pierwsze stadium trądziku różowatego, a nie jak zdaniem wielu rumień - choć rumień również może towarzyszyć nadmiernie ropiejącym mieszkom. Podrażnione mieszki to pierwszy sygnał, iż ze skóra nie dzieje się dobrze, a Ty musisz traktować ją delikatniej, łagodniej oraz ostrożniej dobierać substancje aktywne.

Nadwrażliwe mieszki włosowe są następstwem długiego leczenia dermatologicznego, zwłaszcza gdy terapie bazują na emolientach tłustych (głównie alkohol cetylowy, parafina), glikolach, alkoholu, glicerynie, substancjach, które silnie podrażniają mieszki, wywołują stan zapalny i zaczerwienienie. Problem dodatkowo zaostrza się, gdy nie są stosowane rozważnie, a ty dopuszczasz do ciągłego stanu zapalnego. Zapalenie mieszków włosowych i nabyta wrażliwość wymaga trwałej zmiany nawyków pielęgnacyjnych, ograniczonego doboru kosmetyków pielęgnacyjnych i kolorowych, a także delikatnego traktowania skóry i zawężonego dostępu do produktów z kwasami i silnymi zasadami, inaczej może przerodzić się w trądzik różowaty, który jest szczególnie skomplikowany w leczeniu.
Zapalenie mieszków i ich nadwrażliwość jest schorzeniem nabytym, to częste następstwo innych chorób skórnych, które wymagają profesjonalnego i aktywnego leczenia (niestety, często agresywnego) - towarzyszy osobom borykającym się z trądzikiem, rogowaceniem okołomieszkowym, infekcjami skórnymi, może wystąpić przy każdym dłuższym kontakcie z drażniącą substancją czynną i jest odpowiedzią na podrażnienie mieszków włosowych, przy dłuższym drażnieniu nie jest tylko stanem doraźnym, sporadycznym, ale może mieć charakter stały. Ciężko więc mówić o genetycznym i hormonalnym wpływie na powstawanie nadwrażliwości, aczkolwiek jest to schorzenie, które dotyka głównie osoby podatne na ciągły kontakt z drażniącą substancją i chorobami skórnymi związanymi z mieszkami włosowymi i gruczołami łojowymi. Zapalenie mieszków jest także częstym objawem osłabionej odporności, przewlekłego stresu i wyjałowienia skóry przez antybiotykoterapie.

Zmiany charakterystyczne: drobne, ropne lub niezapalne krosteczki, nie swędzą choć w dalszym stadium jak najbardziej mogą (wynika to jednak z  podrażnienia i odwodnienia, a nie nadkażenia drożdżakami), mogą być cieliste lub zaognione a nawet ropne, są powierzchowne i szybko się goją, mogą pojawić się nawet w przeciągu kilku godzin, może im towarzyszyć nierównomierny, ale nie ostro zakończony rumień (przypomina placki i może przybierać różne barwy)
Uaktywnia się: rozpuszczalniki (gliceryna, glikole, alkohol), kwasy, retinoidy, wszystkie substancje penetrujące (oraz tłuste emolienty) warstwę rogową naskórka, mogących wywołać podrażnienie i stan zapalny

WYSYPKI ŁOJOTOKOWE
Wynikają z niedrożności mieszków włosowych oraz nadmiernej aktywności gruczołów łojowych. Kwaśne sebum poszerza i drażni mieszki, wywołując stan zapalny, a geste, lepkie i szkodliwe sebum w nadmiarze nie spełnia swojej roli, staje się tylko wymarzoną pożywką dla drożdżaków, dlatego oprócz typowych, drobnych, powierzchownych, ropnych krostek, pojawia się rumień, sucha, łuszcząca się skóra, która swędzi, a wysypka bardzo szybko się rozprzestrzenia.

źródło, źródło, źródło




Wysypki łojotokowe są pierwszym objawem łojotokowego zapalenia skóry - jeśli Twoja skóra mocno się przetłuszcza i obserwujesz większą ilość drobniutkich, powierzchownych stanów ropnych, pojawiających się nawet w przeciągu kilku godzin lub po użyciu kosmetyku, który wzmagał łojotok lub nadmiernie pocenie się, borykasz prawdopodobnie z wypryskiem łojotokowym lub też odmianą niezapalną, zwaną wysypką łojotokową. Często w tym etapie zmiany nie są kolonizowane przez drożdżaki (do czego dochodzi, gdy bariera ochronna jest wadliwa - nadmiernie uszkadzasz i wysuszasz skórę oraz stosujesz agresywne środki lecznicze np. oparte na alkoholu), ale na skutek złego traktowania, niestety, szybko dochodzi do rozwoju łojotokowego zapalenia skóry.

Wysypka łojotokowa powstaje na skutek nadprodukcji sebum oraz nadmiaru martwego naskórka, dlatego borykasz się z lepką, tłustą skórą i jednocześnie sterczącymi skórkami (nadmiar keratyny), dając wrażenie tłustej, suchej skóry - imitując rybią łuskę. Wysypka w większości przypadków ma jedynie charakter grudkowy - grudki są zaczerwienione, gęsto usiane w najbardziej przetłuszczających się partiach, wypełnione płynem surowiczym, zdarza się, że na skutek podrażnienia, braku higieny i nieodpowiedniego leczenia obierają formę ropną. Niezwykle ważne jest prawidłowe zachowanie higieny - nie przeciąganie mycia, regularne, lecz delikatne usuwanie nadmiaru sebum, właściwa regulacja - drożdżaki bardzo szybko kolonizują, ciężko jest się ich pozbyć, a dodatkowo nawet mimo pozytywnej terapii - nawracają.

Zmiany charakterystyczne: głównie strefa T (obszary nosa i brody, swędząca, niezapalna, zaczerwieniona wysypka, może towarzyszyć rumień, zmiany drobne, powierzchowne, zmiany mogą być wypełnioną treścią ropną
Wrażliwe na: izotretinoinę, srebro koloidalne, standardowe leki przeciwgrzybicze (a także na rezorcynę, kwas borowy, fenol, fuksynę) oraz środki ściągające: glinki, błoto z morza martwego, olejki eteryczne (zwłaszcza cedrowy, kadzidłowy i szałwiowy), cynk i ekstrakty z borówki brusznicy, oczaru wirginijskiego i skrzypu polnego

INFEKCYJNE ZAPALENIE MIESZKÓW
Za zło całego świata obarcza się bakterie i grzyby, a są to mikroorganizmy, z którymi człowiek już od najmłodszych lat żyje w symbiozie i dopóki nie doprowadza świadomie do uszkodzenia i wyjałowienia skóry, są one całkowicie bezpieczne i nie niosą zagrożenia. Problem pojawia się, gdy dochodzi do przerwania ciągłości tkanek, uszkodzenia skóry, zaburzenia bariery ochronnej lub wyjałowienia skóry przez antybiotykoterapie. Zaburzona flora bakteryjna często kolonizuje i dochodzi do jej szkodliwego przerostu, a na pozór bezpieczne i nie zagrażające zdrowiu skóry szczepy, stają się szkodliwe i toksyczne, mogąc wywoływać stan zapalny skóry. Nadmierna sterylizacja jest tak samo szkodliwa jak nieprzestrzeganie podstawowych zasad higieny.
Bakterioza
Do przerostu bakterii najczęściej dochodzi poprzez mechaniczne podrażnienie i przeniesienie chorobotwórczych szczepów lub też nierozsądne antybiotykoterapie, które prowadzą do powstania szczepów opornych na leczenie standardowe.

źródło, źródło, źródło

Infekcje bakteryjne są znacznie łatwiejsze w rozpoznaniu, ponieważ najpopularniejsze rodziny bakteryjne (gronkowce. paciorkowce) posiadają charakterystyczny kształt, zapach, sposób bliznowacenia oraz zawsze obierają formę ropną. Nie mają określonych warunków występowania, mogą mieć różną głębokość i nieznacznie różnic się rozmiarem, ale zazwyczaj są to zmiany powierzchowne, zapalne, oporne na tradycyjne leczenie.
Zmiany bakteryjne zazwyczaj nie swędzą, ale skóra może być podrażniona. Krostki mają jedynie charakter zapalny, mogą występować w skupisku, ale również mogą być rozsiane na całej twarzy, wraz z czasem powiększając swoje ognisko zapalne. Nie kolonizują tak szybko jak drożdżaki, zazwyczaj zmiany pojawiają się w spadkach obniżonej odporności. 

Zmiany charakterystyczne: zawsze mają formę zapalną, nie swędzą, mogą być zaczerwienione, ale nie tworzą rumienia, mają charakterystyczny zapach, zazwyczaj mają podobny, mały kształt, mogą mieć różną głębokość, niektóre bakterie można poddać naświetlaniu lampą Wooda (odcień koralowo-czerwony, pomarańczowy, a nawet zielony) występują na każdej partii ciała, mogą bliznowacić się w charakterystyczny sposób, barwiąc łuski lub przybierając złotą, pomarańczową barwę
Wrażliwe na: nadtlenek benzoilu, jodynę, srebro koloidalne, standardowe antybiotyki (klindamycyna i erytromycyna), olejek z drzewa herbacianego i manuka, ekstrakt z kory brzozy, metronidazol

Kandydoza (drożdżyca)
Drożdżyca skóry jest mniej powszechna od bakteriozy, ponieważ drożdżaki, aby móc kolonizować potrzebują sprzyjających warunków, przede wszystkim wilgotnego, środowiska, są więc szczególnym zagrożeniem dla skóry typowo tłustej oraz w okresie wiosenno-letnim, gdy wysokie temperatury wzmagają potliwość skóry. Do rozwoju kandydozy skóry najczęściej dochodzi pod wpływem zakażenia mechanicznego i braku odpowiedniej higieny (np. jednoczesne drapanie obszarów dotkniętych drożdżycą i obszarów zdrowych), rozwoju ogólnej drożdżycy (częste infekcje intymne, osłabiony układ odpornościowy) oraz nadmierny łojotok i bardzo tłusta cera, która nadużywa antybiotyków i substancji o działaniu wyłącznie antybakteryjnym.

źródło, źródło, źródło


Zmiany drożdżycowe przede wszystkim swędzą i bardzo szybko kolonizują, potrafią pojawić się nawet w przeciągu kilku godzin, dlatego często są mylone z alergią kontaktową. Zmiany nie są głębokie, często występują w skupiskach, mają ostre, zaczerwienione krawędzie (nie są tak rozlane jak w trądziku różowatym), występują głównie na twarzy oraz wyższych partiach ciała - górne części pleców, dekolt, ramiona. Mają identyczny, kulisty, powierzchowny kształt.

Grzybicze zapalenie mieszków włosowych jest głównie wywołane przerostem drożdżaków Malassezia, będących częścią naturalnej mikroflory skóry, jednak w odpowiednich warunkach dochodzi do ich rozrostu i stają się czynnikiem patologicznym. Zmiany są przewlekłe, rumieniowe, swędzące. Zmiany te występują zazwyczaj na plecach i klatce piersiowej, a od czasu do czasu, na szyi, barkach, ramionach i twarzy. Grzybicze zapalenie skóry jest trudniejsze i oporniejsze w leczeniu niż bakteryjne - często nawraca, problem się nasila, wymaga ciągłego przestrzegania podstawowych zasad higieny i unikania kontaktu z czynnikami, które wpływają na przerost drożdżaków (wysoka wilgotność, akcesoria łapiące wilgoć).

Zmiany charakterystycznespecyficzny zapach, małe, ropne lub niezapalne wypełnione płynem surowiczym, zaczerwienione zmiany, rumień o ostrym kształcie, wykwity są bardzo swędzące, występują głównie na dekolcie, górnej części pleców, szyi, linii żuchwy (oraz obszary intensywne pocące się pachwiny, obszar pod piersiami, fałdy skórne), z czasem mogą rozprzestrzenić się na twarz, wywołują rumień, mogą się łuszczyć i brązowieć pod wpływem światła, szybko kolonizują, występują w grupach, a zmiany mają identyczny kształt, niektóre drożdżaki można poddać naświetlaniu lampą Wooda (przybiorą żółto-biały lub miedziano-pomarańczowy kolor)
Wrażliwe na: srebro koloidalne, standardowe leki przeciwgrzybicze: ketokonazol, azotan izokonazolu mikonazol, cyklopiroksolamina, pirokton olaminy (a także na rezorcynę, kwas borowy, fenol, fuksynę), dziegieć, olejek z drzewa herbacianego i manuka

ROGOWACENIE OKOŁOMIESZKOWE
Rogowacenie mieszkowe dotyka prawie 50-80% wszystkich nastolatków i około 40% dorosłych, jest więc schorzeniem niezwykle powszechnym, choć w większości przypadków problem nie jest szczególnie dotkliwy i nasilony lub ma charakter wtórny, będący odpowiedzią na uszkodzenie skóry. Hiperkeratynizacja jest postrzegana głównie jako przypadłość natury estetycznej, nie jest bowiem związana ze zwiększoną śmiertelnością i zachorowalnością, a jej łagodny przebieg, tak jak u większości populacji, nie utrudnia funkcjonowania, a nadwyżki keratyny na powierzchni naskórka przy zachowaniu odpowiedniej higieny i dbałości o skórę, są niemal niezauważalne, często zmagający się z rogowaceniem nie zdają sobie sprawy, iż borykają się z jakąkolwiek anomalią. 

źródło, źródło, źródło
Rogowacenie może mieć tak naprawdę różny przebieg - począwszy od zanieczyszczonych porów (lepka, plastyczna treść z brązowym, utlenionym czubkiem) i gęsiej skórki, aż po zmiany typowo zapalne - bardzo drobną, gęsto usianą, zaczerwienioną kaszkę (niezapalną lub wypełnioną ropą), zmiany zazwyczaj zaostrzają się pod wpływem nieodpowiedniego, agresywnego traktowania skóry oraz braku higieny.
Mimo że objawy hiperkeratozy mają jedynie charakter estetyczny, nasilone objawy mogą prowadzić do poważnych problemów ze skórą, pozostawiając blizny i przebarwienia (prawidłowo leczone rogowacenie nie pozostawia blizn, a przebarwienia bardzo szybko się wchłaniają) Ogromne znacznie ma także obszar występowania rogowacenia - zmiany typowo grudkowe występują najczęściej na policzkach i bardzo rzadko na czole i innych partiach twarzy, najczęściej jednak pojawiają się na klatce piersiowej, ramionach, plecach, udach oraz pośladkach.

Zmiany charakterystyczne: rogowacenie pęcherzykowate niezapalne objawiające się grudkami i gęsią skórką, rogowacenie rubra (odmiana zaczerwieniona, zaogniona),  suche liszaje, brodawki, zgrubienia o ciemniejszym zabarwieniu, w słabym nasileniu ciągłe, suche skórki, forma niezapalna, z utlenioną keratyną (powszechnie mylone z zaskórnikami otwartymi), forma zapalna, ropne małe krostki (mylone z infekcjami mieszków włosowych oraz nadwrażliwością mieszków), wędrujący rumień z podskórną kaszką (powszechnie mylnie diagnozowane alergie oraz kandydoza i bakterioza mieszków włosowych), brodawki łojotokowe (starcze), zmiany zapalne są bardzo drobne, powierzchowne, nie pozostawiają blizn, mogą być wypełnione ropą lub osoczem, są gęsto rozsiane na ciele, ale nie występują grupami
Wrażliwe na: mocznik, standardowe kwasy (zwłaszcza mlekowy i salicylowy), regularne, mechaniczne złuszczanie naskórka, cynk oraz pochodne witaminy A, szczególnie tretinoinę. 

ZASKÓRNIKI
Typowe zmiany zaskórnikowe są bardzo łatwe do rozpoznania, mimo to są powszechnie mylone z nadmiernym rogowaceniem oraz infekcjami grzybiczymi, które mogą mieć charakter niezapalny. Typowe zaskórniki przede wszystkim potrzebują czasu (do 8 tygodni), nie pojawiają się z dnia na dzień, są także trudne w usunięciu, często twarde i głęboko osadzone. Nie przyjmują formy zapalnej.

źródło, źródło, źródło
Co ważne, nie są one wynikiem zachwiania flory bakteryjnej, występują nierównomiernie, mają różną głębokość i osadzenie, mogą występować w każdej partii twarzy, dekoltu i pleców (rzadziej występują na ciele, ich największa ilość jest tam, gdzie najbardziej aktywne są gruczoły łojowe), ale wymagają odpowiednich warunków (nadmiar sebum, emolientów, nadmierne rogowacenie, niedokładne oczyszczanie, pot) - nie są objawem żadnych, poważnych dermatoz skórnych, informują jedynie o zanieczyszczeniu skóry i ewentualnej podatności zaskórników na utlenianie (zaskórniki otwarte świadczą o braku lub też niestabilności ochrony przeciwsłonecznej oraz obecności dużej ilości wolnych rodników na skórze, które utleniają treści blokujące pory) - najwięcej zaskórników posiadają Ci, którzy nie przykładają się do pielęgnacji, nie dbają o higienę nie tylko twarzy, ale także przedmiotów i akcesoriów mających kontakt ze skórą, nie regulują odpowiednio skóry oraz mają typową, tłustą cerę.

Zmiany charakterystyczne: cieliste, niezapalne grudki o różnej głębokości, występują w najbardziej zanieczyszczonych obszarach twarzy lub niezapalne treści utlenione wypełnione twardą, utlenioną treścią, trudne do wyciśnięcia, występują w obszarze najbardziej podatnym na utlenienia zazwyczaj nos i broda, ewentualnie policzki, występują powszechnie na twarzy (zwłaszcza strefie T) oraz plecach i dekolcie, często także na ramionach
Wrażliwe na:  tretinoinę, tezaroten, kwas azelainowy, kwas salicylowy, lipohydroksykwas, kwas mlekowy, zabieg kawitacji

PODSTAWOWE RÓŻNICE MIĘDZY SCHORZENIAMI SKÓRNYMI, JAKIE PYTANIA MUSISZ SOBIE ZADAĆ, JEŚLI PODEJRZEWASZ DERMATOZY W OBRĘBIE MIESZKA WŁOSOWEGO?
Rozmiar, głębokość i występowanie zmian  
Oceń, czy Twoje zmiany mają jednakowy, podobny kształt i głębokość, czy występują grupami, czy też są rozsiane na całym obszarze i występują nierównomiernie. Bardzo ważne jest także określenie występowania  zmian na konkretnych partiach ciała.
Wydzielina i jej zapach 
Dotyczy to szczególnie zmian bakteryjno-grzybiczych, skóra objęta infekcją bakteryjną ma charakterystyczny zapach drożdży oraz nie ma podniesionego pH, skóra zakażona szczepami bakteryjnymi zazwyczaj ma nieprzyjemny zapach i zazwyczaj pH skóry zostaje podwyższone. Przyjrzyj się wydzielinie - oceń jej konsystencję lepkość, kleistość oraz zawartość (ropa, płyn surowiczy, osocze, krew).
Sposób gojenia i bliznowacenia
Niektóre zmiany bliznowacą się w szczególnie niepokojący sposób - zwróć uwagę, czy zmiany nie posiadają charakterystycznej łuski, czy nie ciemnieją, pozostawiają blizny i przebarwienia, goją się i znikają szybko lub też mają tendencję do ponownego stanu zapalnego i często ich proces gojenia jest wydłużony.
Charakter występowania
Oceń, czy zmiany występują grupowo lub też pojedynczo, czy mają wyłącznie charakter zapalny, niezapalny, lub też mieszany? Czy nasilają się w jakimś szczególnym okresie? Czy powstają lub nasilają się pod wpływem stosowania pewnych leków, substancji aktywnych? Czy pojawiły się po zastosowaniu konkretnego leku?
Szybkość kolonizowania i oporność w leczeniu
Schorzenie szybko postępuje? Wystarczy kilka dni, a nawet godzin do bardzo dużego zaognienia? Czy zmiany pojawiają się nagle? Czy często nawracają? Czy obejmują inne partie twarzy? Czy potrzebują dłuższego czasu? Są oporne w leczeniu?
Towarzyszące objawy dodatkowe (zaczerwienienie, podrażnienie, odwodnienie, swędzenie)


Mimo wielu złudnych podobieństw, niemal identycznej formy i przebiegu choroby, zmiany reagują zupełnie inaczej na leczenie, dlatego często do właściwych terapii dochodzi się metodą prób i błędów. Zwracam już po raz kolejny uwagę na to, by obserwować swoją skórę, ponieważ nieodpowiednia pielęgnacja i źle dobrane leki mogą zaostrzać objawy, a nawet prowadzić do powstania kolejnych problemów, które utrudniają i komplikują dalsze leczenie.


Pozdrawiam,
Ewa

229 komentarzy:

  1. Kiedy ty piszesz te notki to ja nie wiem :D
    Ja się głównie borykam z rogowaceniem okołomieszkowym, najbardziej występującym na udach i przedramionach. Ale odkąd zaczęłam używać mydła mojej mamy z kozim mlekiem i propolisem to jest go znacznie mniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się znajdywać, choć nie ukrywam, ze czasu mi ubywa, a pracy przybywa :) Mi również służy mycie mydłem na rogowacenie, bardzo polecam mydło solne cedrowe ze SztukiMydła, świetnie ogranicza hiperkeratozę ;)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewo, a co robić w przypadku, gdy pory potrafią zapychać się w przeciągu kilku godzin? Zdarza mi się wyciskać zaskórniki (zarówno otwarte i zamknięte, tak wiem, to droga donikąd, ale to czasem silniejsze ode mnie) i w ciągu kilku godzin pory są ponownie zapchane. Doraźnie pomagają glinki, peelingi mechanicznie pięknie wygładzają skórę, czarne mydło oczyszcza pory, ale następnego dnia dzieje się to samo. A używałam kwasu salicylowego, azelainowego, Atredermu. Nie wiem, co mogę zrobić ponad to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam się do pytania. Zmagam się z tym samym, te ciemne 'zaskórniki' dosyć łatwo w większości oczyścić, jednak nie do końca, w głębi porów widać zanieczyszczenie.
      Czy dobrze myślę, że to nadmierna keratynizacja i zły skład sebum? Czy jest jakiś sposób na dokładne oczyszczenie cery? Zastanawiałam się nad urządzeniem do domowej kawitacji, ale boję się o swoją naczynkową cerę w tej kwestii, chociaż najbardziej probematyczny jest nos, na którym skóra jest najmniej płytko unaczyniona.
      Mi pomaga oczyścić skórę najlepiej węgiel aktywny, peelingi enzymatyczne ze skałą wulkaniczną, soda.

      Usuń
    2. Zanim Ewa odpowie to dodam jeszcze, że muszę wykonywać peelingi mechaniczne co dwa dni (maks), ponieważ moja cera robi się twardsza, grudkowata, traci miękkość i gladkość, robi się szara i ziemista. Próbowałam peelingów z mocznikiem, ale niewiele mi dają. A zaskórnikami jest usiana cała moja twarz - na czole, nosie i policzkach są otwarte, na brodzie otwarte i zamknięte. Stosuję ochronę przeciwsłoneczną, właściwie wszystko robię tak jak trzeba. A mimo to pory pozapychane, pełno odstających skórek.

      Usuń
    3. Masiu, a w jaki sposób oczyszczasz skórę? Polecam włączyć do codziennego rytuału głębokie oczyszczanie dwuetapowe oraz jeśli nie masz stanów zapalnych - mechaniczne złuszczanie, mam podobny problem i bardzo mi pomaga włączenie mikrofibry do rytuału oczyszczania lub lekkiego peelingu ziarnistego (polecam peeling z czarnuszki oraz skałę wulkaniczną), zdecydowałam się także na zakup szczoteczki sonicznej. Mogę polecić także peelingi kawitacyjne - doskonale oczyszczają skórę i pory, nadal uważam, że to moja najlepsza inwestycja kosmetyczna.
      Anonimowy4 czerwca 2016 23:24 To tak naprawdę zależy od urządzenia, te ogólnodostępne mają określoną moc, ja swój zabieg zwiększam za pomocą mgiełki ze sporą ilością olejów eterycznych i przeciągam do 15-20minut, dlatego kawitacja działa na mnie bardzo głęboko oczyszczająco, ale z użyciem wody termalnej 10 minutowy zabieg nigdy nie spowodował u mnie podrażnienia - myślę, że warto spróbować, bo łagodna kawitacja jest według mnie delikatniejsza nie tylko od peelingów mechanicznych, ale i enzymatycznych, Według niektórych źródeł kawitacja może zaostrzać rumień, musiałabyś sprawdzić, czy warto inwestować w takie urządzenie, ja tego jasno nie potrafię powiedzieć- u mnie kawitacja sprawdza się świetnie, tak samo u mamy, która ma skórę dojrzałą i skłonną do rumienia.
      Masia5 czerwca 2016 09:08 Stosowanie filtrów może z jednej strony nasilać objawy hiperkeratozy, chroni przed rogowaceniem słonecznym, ale skóra poci się i jest pokryta nieprzepuszczalnym filmem przez niemal cały dzień, włączyłabym głębsze oczyszczanie skóry (dwuetapówka, peelingi ziarniste, kawitacja, ewentualnie masaż ściereczką z mikrofibry i muślinem) i zmywała filtry jak najszybciej po powrocie do domu oraz przy każdej, ponownej aplikacji :)

      Usuń
  4. Ewo chyba znalazłam idealny preparat do mycia porannego dla skóry z zaskórnikami- żel do higieny intymnej Vianek, ma ekstrakt z borówki brusznicy, kwas mlekowy ...Zamierzam wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jak zrobić np.tonik że srebrem koloidalnym? Można srebro nierozcieńczone stosować punktowo?

      Usuń
    2. Właśnie zastanawiam się nad zakupem tego żelu, za to za sylveco do higieny intymnej mogę ręczyć, jest świetny! Posiada sporo kwasu mlekowego, ekstrakt z babki lancetowatej i kory dębu oraz olejek szałwiowy, świetny produkt dla skóry typowo trądzikowej ze zmianami zapalnymi :)

      Usuń
    3. Anonimowy4 czerwca 2016 15:33 Gotowe preparaty są już rozcieńczone, ale polecam zakup srebra niejonowego, z technologią nano-cząstek, jest stabilne, skuteczne i nie jest wrażliwe na światło. Polecam srebro vitacolloids, jest godne polecenia :)

      Usuń
    4. A ja polecam żel do higieny intymnej z biolaven. Ma też kwas mlekowy, ale dziala mniej ściągająco bo ma olej z winogron i trochę olejku lawendowego.

      Usuń
  5. Co myślisz o tej maseczce? Czy to jest maska z alginatem?( Nie wiem co to ale pisałaś, że takie są dobre)
    Nacomi- maska algowa peel off z BORÓWKĄ i wit. C
    INCI: Diatomaceous Earth, Algin, Clacium Sulfate Hydrate, Tetrasodium Pyrophosphate, Sodium Ascorbate, Maltodextrin, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, Parfum, Ultramarines, CI 12085, Silica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako posiadaczka tejże maski wtrące się :-)
      Polecam do skóry suchej lub odwodnionej, stosuje pod nią żel hialuronowy i zostawiam do zastygniecia na ok 15 min.
      Jest jedynym nawilzaczem w mojej pielegnacji (staram sie tez nawilzac przez oczyszczanie, po peelingach avene post acte).Oczywiście każdy ma inną skórę. U mnie się sprawdza.Jedyny minus to ilość w stosunku do ceny. Poluj na promocje w Hebe ;-)Aaaa-no i producent obiecuje rozjasnienie cery.Faktycznie mam wrażenie że twarz jest rozjasniona, miękka i nawilżona.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź! : )

      Usuń
    3. Maski algowe, jak maski algowe, zawsze kupuję tam, gdzie jest najtaniej lub gdzie robię zakupy. Ładnie nawilżają, zmiękczają i uelastyczniają naskórek, dodatki nie mają dla mnie aż takiego znaczenia, chociaż zwróciłabym na nie uwagę, gdybym miała alergię lub bardzo wrażliwą cerę. Polecam spróbować, bo maski algowe świetnie sprawdzają się w nawilżaniu skóry, która nie toleruje okluzji, a potrzebuje małej, dostosowanej dawki nawodnienia :)

      Usuń
  6. Ewo, mam trądzik różowaty jako spuścizna po mojej babci i jako następstwo źle leczonego trądziku pospolitego. Niestety kiedy zaczely sie moje problemy z tradzikiem zwyklym mialam kilkanaście lat i nie umialam swiadomie dbac o cere. Dopiero teraz to się zmieniło. Podjelam leczenie dermatologiczne i uzywam kwasu azaleinowego i dbam o pielęgnację. Czy myslisz ze przy trądziku rozowatym mozna wyglądać atrakcyjnie tzn opanowac to jakos? Na razie jest w miare ok, ale boje sie nawrotow. Mam dopiero 19 lat dlatego boje sie czy ta choroba mimo moich usilnych starań nie bd mimo wszystko postępować. Co myslisz Ewo? Pozdrawiam, Klara.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można opanować, oczywiście, ale specyfika trądziku różowatego polega na tym, że często się nasila i nawraca, dlatego trzeba cały czas dbać o skórę świadomie i nie robić sobie wolnego :) Klaro, jeśli już od tak młodych lat dbasz o skórę i nie dopuszczasz do pogorszenia i nasilenia problemu, jesteś na dobrej drodze, wiem to z autopsji, posiadam cerę trądzikową, choć zbieram komplementy, zdaję sobie sprawę, ze przy odpuszczeniu sobie pielęgnacji i zaniedbaniu, problem nawróci z prędkością światła :( Inwestycja na pewno się zwróci, acne rosacea to nic innego jak przewlekły stan zapalny, jeśli do tego nie dopuszczasz i hamujesz san zapalny, problem nie będzie miał takiego nasilenia, najważniejsze jest szybkie podjęcie walki :)

      Usuń
  7. Czy można po peelingu azelainowym nałożyć na twarz serum z wit.C? Albo czy można raz w tyg. robić peeling azelainowy a raz z wit.c? Jak zaplanować sobie pielęgnacje z wit.C, kwasem azelainowym i najlepiej jeszcze z glukonolaktonem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podbijam :-) Za radą Ewy także stosuje peelingi azelainowe i peelingi z wit.c ale nie wiem czy nie za dużo tego dobrego na raz :-)
      Nie widze podraznienia cery a staram sie wykonywac peelingi w 2-3 dniowych odstępach. Wiec jest chyba ok.

      Usuń
    2. Ewa pisala w komentarzach pod postem o peelingach azelainowych żeby dzień przed i dzień po nie nakładać nic z kwasami ani z wit.C.Peelingu azelainowego nie będziesz robić przecież co drugi dzień więc spokojnie jest czas zeby nalozyc glukonolakton i wit.c.Ja dokladnie tak robię.

      Usuń
    3. Ewa pisala w komentarzach pod postem o peelingach azelainowych żeby dzień przed i dzień po nie nakładać nic z kwasami ani z wit.C.Peelingu azelainowego nie będziesz robić przecież co drugi dzień więc spokojnie jest czas zeby nalozyc glukonolakton i wit.c.Ja dokladnie tak robię.

      Usuń
    4. Wydaje mi się, że peelingi z wit.C są łatwiejsze do stosowania, dlaczego jednak, pani Ewo, postawiła na serum?

      Usuń
    5. Czy podczas stosowania peelingów azelainowych i ewentualnie askorbinowych niepotrzebne są peelingi enzymatyczne,np.z e naturalne?
      Mam nadzieję,że tak bo nie wiem kiedy miałabym je stosować?Pozdrawiam.M:)

      Usuń
    6. Anonimowy4 czerwca 2016 16:40 Najlepiej rozbić działanie substancji czynnych, peelingi askrobinowe wystarczy wykonać tylko raz w tygodniu, maksymalnie dwa, aby nasycić witaminą C skórę, a w dzień przed i po lepiej nie nakładać preparatów ani z witaminą C, ani silniejszymi kwasami, chyba że Twoja skóra potrzebuje codziennej regulacji, ale powinny być to raczej delikatniejsze środki, aby nie podrażniać skóry :)

      Anonimowy4 czerwca 2016 17:16 Ponieważ nie reguluję mocno skóry (używam tylko peelingów azelainowych), a moja cera źle znosi mocno kwaśne pH, dlatego codzienna aplikacja serum z kwasem askorbinowym wpływa na mnie korzystniej niż peelingi, przy bardziej rozbudowanej pielęgnacji sprawdzą się peelingi, bo można je łatwo wcisnąć do pielęgnacji i przy okazji zapobiegają zanieczyszczaniu się skóry, co może zdarzyć się przy standardowym serum, zwłaszcza gdy ktoś jest na bakier z ochroną przeciwsłoneczną :) O plusach serum i zaletach peelingów pisałam w poście poświęconym witaminie C:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/witamina-c-w-kosmetykach-formy-witaminy.html
      Anonimowy5 czerwca 2016 13:50 To zależy od skóry, u mnie są niezbędne, ponieważ mam szybko zanieczyszczającą się cerę. Mimo ze kwasy złuszczają naskórek chemicznie, może on gromadzić się w porach i je zatykać, dlatego myślę, że warto wykonać mimo wszystko taki peeling chociaż raz w tygodniu :)

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia i śliczny, ,świeży makijaż :-)
    Dzięki Tobie odkryłam mgiełke nawilżająca Vianek która świetnie sprawdza mi się przy nakładaniu minerałów na mokro (na sucho powodują dużo szybsze przetluszczanie się cery).Jednak dziwi mnie tak krótki termin zużycia-3 mies.od otwarcia, nie zdążę jej zużyć nawet w połowie! A uzywam tylko rano do minerałów-2 psikniecia. Czy moge ja zakonserwowac? Mam konserwant płynny z Ecospa.
    Ewelina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz podpowiedzieć jak robisz makijaż mineralny na mokro? Używasz pędzla, gąbki?

      Usuń
    2. Spryskuje lekko pedzel (flat top sunshide minerals-uwielbiam go), mineralki wysypuje na wieczko, maczam zwilzony pędzel i okreznymi ruchami wcieram w twarz.U mnie się sprawdza-dodatkowo mgielka vianek nawilża mimo mojej przetłuszczającej się cery jest ok. Używam Annabelle Minerals matującego.

      Usuń
    3. Dzięki, czyli pryskasz pędzel mgiełką Vianek?

      Usuń
    4. Przepraszam za pytanie, nie doczytałam komentarza powyżej: )

      Usuń
    5. Anonimowy4 czerwca 2016 16:56 Ewelino, dziękuję ;) tak możesz, będzie to około 1 % na ilość kosmetyku, jaką chcesz zakonserwować, producent podaje dokładną ilość w przeliczeniu na krople (2krople/10ml)

      A co do aplikacji na mokro, polecam zapoznać sie z obszernym wpisem an ten temat:
      tutaj:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/03/metody-i-techniki-aplikacji-podkadow.html
      i tutaj:
      http://kosmetykimineralne.pl/2016/05/04/nakladanie-mineralow-na-mokro/
      :)

      Usuń
  9. Hej :-)
    Podpowiedz proszę co z półproduktów mogę dodać do maski z błota z Morza Martwego. Zazwyczaj dodaje węgiel aktywny, olejek cedrowy, kilka jropli oleju, czasem aloes i niacynamid.Nie przeginam? ;-) Nie widze podrażnienia skóry, mam pancerna twarz :-)
    Pozdrawiam, Ewelina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelino, tworzę niemal identyczne maski z podobnymi składnikami, możesz ewentualnie zamiast wody dodać hydrolat lub napar ziołowy, kilka kropel kwasu mlekowego lub składniki łagodzące, maski tworzę według własnych, aktualnych potrzeb ;) Nie ma też co szaleć. Bardzo dobrze sprawdza się u mnie łączenie glinek i błot w proporcji 1:1 z sypkimi peelingami enzymatycznymi lub drobinkami ścierającymi ;)

      Usuń
    2. Czyli łączysz np:peeling enzymatyczny i błoto z oligomentami z Mazideł w równych proporcjach i masz peeling i maske w jednym?Trzymasz to tak samo jak peeling czyli ok.20 minut?

      Usuń
    3. Hej;) A tym kwasem mlekowym nie zrobię sobie krzywdy jak maseczkę będę trzymać około 30 minut?

      Usuń
    4. Anonimowy5 czerwca 2016 16:09 Tak, trzymam około 20-30 minut, dodaję standardowe półprodukty, maseczka działa głębiej, a skóra nie jest poddawana dwukrotnemu użyciu wody :)
      Anonimowy5 czerwca 2016 16:13 Nie dodajesz go ml, tylko kilka kropelek, aby nieco zakwasić maseczkę, na jedną porcję wkraplam 3-6 kropli, trzeba uważać z ilością kwasu mlekowego, zwłaszcza gdy do maski dodajesz jednocześnie witaminy B3 :) Mimo małej zawartości kwasu mlekowego, byłabym ostrożna przy stosowaniu maski, ma dość długi kontakt ze skórą.

      Usuń
    5. O to super.Nastepnym razem wypróbuję ten sposób.Czasem brak mi czasu w tygodniu żeby osobno robić peeling i osobno maskę błotną a tutaj mam wszystko za jednym razem:)Dziękuję bardzo:):)

      Usuń
  10. Witaj Ewo! Jak zwykle rewelacyjny i przydatny temat! :-)

    Przez ten post uświadomiłam sobie, ze najwyrazniej mam infekcyjne zapalenie mieszków plus szybko zanieczyszczajaca sie cere. Kiedy bylam w ciaży i moj stan cery sie znacznie pogorszył, bylam u dermatologa ktory zapisał mi Normaclin (klindamycyna) i pamiętam, ze w tamtym czasie bardzo szybko udało mi sie dosc do ładu ze swoja cera :-) z zanieczyszczeniami (wagrami) dalej walczylam bo jeszcze nie bylam tak swiadoma pielegnacji i nie uzywalam zadnych kwasow, ale wykwity ropne bardzo szybko sie goily :-) (zapomnislam o tej masci!) wiec moze wlasnie dzieki temu artykułowi, przypomnialam sobie i znalazlam przyczyne tych wysypów i juz wiem w ktora strone isc :-) huraaaa :-)

    Bardzo sie ciesze, że znalazłam tak inspirujacy i pouczajacy blog i nie bładze juz dluzej! Dziekuje i pozdrawiam serdecznie!! :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulino, Twój problem mógł być bardziej złożony, antybiotyki mają silne działanie antybakteryjne i przeciwzapalne, dlatego szybko przygasiły stan zapalny, działają tylko objawowo, ale nie przyczynowo :( Zaskórniki pozostały, ponieważ antybiotyki nie mają takiego spektrum działania, niszczą tylko bakterie, podejrzewam, ze antybiotyk zaleczył u Ciebie trądzik ropny, który pojawił się na skutek zanieczyszczenia skóry i wahań hormonalnych (ciąża) Bardzo dziękuję za miłe słowa i trzymam kciuki :)

      Usuń
    2. Tak, masz racje. Moj problem jest bardziej złożony, dlatego nie zamierzam teraz tylko stosowac żelu Normaclin jako złotego środka na moj problem (bylabym szalona! ;-) ), ale napewno bedzie pomocne przy podskornych gulach, ktore sie tworza czasami aby sie dalej nie rozprzestrzeniały :-) a z reszta twarzy walcze juz skuteczniej niz kilka lat temu takze mysle, ze obralam dobry kierunek :-) w razie watpliwosci i nie widocznej poprawy bede pisac :-) pozdrawiam Ewuniu :**

      Usuń
    3. No nie, dosyć juz powoli mam i rece mi opadaja.. :-((( mam ciagle w tych samych miejscach odnawiajacy sie pryszcz.. A raczej w wielu mirjscach. Przeciez to niemożliwe, zeby codziennie na twarzy miec nowe, podskórne gule! :-( Najpierw rosnie gula czasami zwykla z plynem surowiczym a czasami ropna, potem sie zmniejsza a nastepnie znow rosnie! Boze naprawde brak mi sił juz na to wszystko :-( specjalnie wczoraj posmarowalam na noc te miejsca trikenolem, ale wydaje mi sie, ze przez niego mam wlasnie to co mam :-( co robie nie tak, ze ciagle na nowo wyskakuja mi te gule? Kwasy rozjasniaja i oczyszczaja mi skore ale tylko tam, gdzie nie mam tych niedoskonalosci a tam gdzie mam (w nawet i w nowych mirjscsch) to i tak na nowo mam bomby! Płakać mi sie chce z bezsilnosci ;-(((((((((( do tego jeszcze na skroniach doszly "guzy"... Chyba antybiotyki sa dla mnie jedymym ratunkiem bo zamiast mniej, to mam tego coraz wiecej :-(

      Usuń
    4. Paulino, zbadałabym przede wszystkim hormony, jeśli zmiany pojawiają się w ciągle tych samych miejscach to prawdopodobnie mają podłoże hormonalne.

      Usuń
    5. Tak, one sa ciagle w tym samym miejscu. Troche sie zagoi skora, juz wyglada znosnie a pod wieczor juz czuje, ze tam znow cos rośnie. Załamka :-( zastanawiam sie nad wierzbownica i chyba zaryzykuje. A nóż sie coś poprawi ;-)

      Usuń
    6. Na Twoim miejscu przede wszystkim udałabym się na badania hormonalne, zwłaszcza gdy zmiany są uporczywe i odnawiają się, jeśli lekarz stwierdzi, ze cierpisz na trądzik hormonalny, dostaniesz się na większość nieodpłatnych badań :)

      Usuń
  11. Mam pytania nie związane z tematem. Skuteczniejsza w pelingu enzymatycznym jest papaina czy bromelaina? Można zrobić krem z kwasem azaleinowym?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze jedno bo przed wczoraj przesuszyłam sobie twarz maseczką z węglem aktywnym i mam takie suche placki na twarzy przypominające skórę 90 latki. Co mam z tym zrobić? jak to nawilżyć? nic nie pomaga a znowu nie chce smarować teego niczym tłustym bo boje się zapchania.

      Usuń
    2. Tak naprawdę nie widzę między nimi wielkiej różnicy, zawsze używam ich razem, chociaż wybrałabym bromelainę, bo ma lepsze właściwości przeciwzapalne i pro regenerujące ;)

      Nie polecam żadnych gotowych kosmetyków, jeśli masz wysuszoną skórę, musisz przede wszystkim unikać stosowania masek i peelingów opartych na glinkach i błotach, wodnych toników z kwasami, silniejszych kwasów, bardzo lekkich formuł, ponieważ potęgują przesuszenie, dobrym pomysłem przy tak przesuszonej skórze jest stosowanie masek kremowych (np. na bazie kremowej z e-naturalne, polecam także maseczkę kremową Antipodes Honey Aura), emolienty są niezbędne, bo SKÓRA jeszcze bardziej zacznie się przesuszać, jeśli nie chcesz stosować kremów, no to zostają jedynie maski kremowe, które są spłukiwane ze skóry, maski żelowe w płachcie oraz maseczka z gotowanego siemienia lnianego :) Bardzo obszernie na temat nawilżania pisałam w artykule o nawilżaniu, jestem niemal pewna, że już wcześniej Ci go podlinkowałam, naprawdę warto go przeczytać, a nie czekać na gotową odpowiedź, zwłaszcza, że masz skłonność do zatykania porów, a w artykule znajdziesz mnóstwo cennych wskazówek, wystarczy go tylko przeczytać ;)
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/nawilzanie-w-praktyce-niuanse-miedzy.html

      Usuń
  12. Hej wszyscy :)
    Czy znacie stronę, na której mogę kupić wszystkie składniki potrzebne do wykonania peelingu azelainowego na glikolu roślinnym oraz wykonania toniku z glukonolaktonem wg. receptury Ewy (tego bez mocznika)?
    Problem polega na tym, że na ZSK nie mają glikolu roślinnego, znowu na Mazidłach nie ma kwasu azelainowego.. Na Ecospa jest drogo w porównaniu do reszty sklepów. I... nie wiem. Nie chcę zamawiać jednej rzeczy stąd, drugiej stamtąd. Nie ma jednego sklepu, który oferuje wszystkie składniki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie ma szans.Na Biochemii Urody jest gotowy tonik z glukonolaktonem.Sama tak kupuje co chwilę gdzie indziej i czasem żałuję w ogóle to zaczęłam bo kupe kasy utopiłam w tych półproduktach,a nie tworze nie wiadomo jak dużej ilości własnych kosmetyków żeby się to zwróciło.

      Usuń
    2. No właśnie mi też trochę odbiło i znów zrobiłam zamówienie w sumie za 180zl w ecospa i e-naturalne i zaczynam żałować...Za ta kase moglabym kupić jakies dobre kosmetyki a tak zrobiłam tylko tonik z azeloglicyną a reszta byc moze sie zmarnuje.Jedynie hydrolaty wykorzystam.Moze Ewa podpowie jakie top polprodukty warto posiadać? Bo ja sie odrobinke gubie...Dla mie the best sa hydrolaty, glinki, kwas hialuronowy i emulgator do olejku myjacego i cos zluszczajacego np.bromelaina czy papaina.

      Usuń
    3. Anonimowy4 czerwca 2016 19:03 Beautyever ma większość półproduktów, w całkiem przystępnych cenach, na pewno konkurencyjnych, nie posiadają jedynie glikolu roślinnego ;)

      A ja dziewczyny nie do końca się zgodzę, może na początku zakup półproduktów to duży wydatek (zakupy robię raz na 6-12 miesięcy i przeznaczam około 300-600zł), ale jeśli zakupy są rozsądne, przez ten czas nie korzystacie z profesjonalnych, peelingów, masek, toników, serum. Jeden zabieg peelingu azelainowego to koszt rzędu 60-100 zł,a domowa porcja nie kosztuje nawet złotówki. Podobnie ejst z serum z witaminą C - zakup jednego serum kosztuje 60-290 zł, a jedna buteleczka w domowym zaciszu kilka gorszy. Trudniej od razu jest wydać taką kwotę, ale gdy rozbijam ją na cały rok i odejmuję koszty związane z zabiegami oraz formułami, które mogę z powodzeniem sama tworzyć czyli toniki, mgiełki i wodne serum, zakup surowców jest udaną inwestycją :)

      Zawsze polecam zakup aloesu, witaminy B3, glinek, błot, olejków eterycznych oraz surowców do wykonania peelingów.

      Usuń
  13. Hej :)

    Świetny wpis! Sama borykam się z zaskórnikami i rogowaceniem okołomieszkowym.

    Ostatnio natrafiłam na anglojęzycznej stronie określenie "sebaceous filaments". Nie spotkałam się z tym po polsku (włókna łojowe?). Podobno wiele z tego co uważamy za zaskórniki to w rzeczywistości właśnie to (chodzi o te, które przy wyciśnięciu są cienkie i długie). Ponoć jest to normalne i nie da się tego pozbyć (po wyciśnięciu powracają w ciągu maks 30 dni). Jedyny sposób na zmniejszenie ich widoczności to ograniczenie łojotoku.

    Słyszałyście może o czymś takim?

    Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, to nic innego jak okres dojrzewania zaskórników, zaskórnik albo się utlenia albo tworzy grudkę (zaskórnik zamknięty), są to zmiany w obrębie mieszka włosowego, ale ich powstawanie jest stymulowane przez nadmierny łojotok, rogowacenie oraz niedokładne oczyszczanie. Rozwiązaniem jest oczyszczanie dwuetapowe, peelingi ziarniste oraz ograniczenie łojotoku, chociaż zmiany zaskórnikopodobne i tak będą się pojawiać, zwłaszcza na najbardziej potliwych i przetłuszczających się miejscach. Podobnym zjawiskiem są zanieczyszczone pory nadmiarem keratyny, z tym że zmiany szybciej brązowieją i mają bardziej zwartą treść, te wynikające wyłącznie z łojotoku są bardziej lepkie i plastyczne. często obydwa zjawiska się łączą iw ten sposób dochodzi do rozwoju typowych zaskórników ;) Podstawa to bardzo dokładne, dwuetapowe oczyszczanie i regularne, mechaniczne złuszczanie naskórka. Bardzo dobrze takie zaległe treści likwidują naturalne olejki eteryczne: lawenda, szałwia, rozmaryn ;)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za tak szczegółową odpowiedź! Staram się jak najlepiej oczyszczać skórę, ale tych olejków eterycznych jeszcze nie stosowałam, więc jak tylko je dorwę to wypróbuję. Zamierzam teraz spróbować z wierzbownicą. Pamiętam, że u Ciebie spowodowała większe spustoszenie, ale może na mnie lepiej podziała, bo moje problemy mają podłoże hormonalne (hiperprolaktynemia).
      Pozdrawiam serdecznie,
      Ola

      Usuń
    3. Hej!
      Czy mogłabyś podać źródła, z których korzystałaś, tworząc część dot. zaskórników? Interesuje mnie wszystko na ten temat, bo zmagam się z zaskórnikami. Czy mogłabyś też napisać coś więcej o sposobie zastosowania tych olejków?

      Ewa

      Usuń
    4. Ewo, poruszam się głównie w anglojęzycznej strefie internetowej, a część o zaskórnikach jest bardzo ogólnikowa, nie wzorowałam się na zadnym tekście naukowym, najczęściej przeglądam bazy naukowe pubmed, emedicine, i inne ;) Olejki eteryczne dodaję do środków i olejków myjących, maseczek oraz tworzę mgiełki z ich użyciem :) Nie przekraczam 1-3 % stężenia :) Planuję wpis o olejkach eterycznych jeszcze w tym miesiącu.

      Usuń
    5. Bazy Pubmedu i medicine są rozległe, a teksty trudne. Gdybyś poleciła byłoby prościej.
      Nie wiem np. jak rozumieć fragment wiążący zaskórniki z brakiem higieny. Owszem, jakieś złogi na skórze itp. mogą wpływać na pogorszenie stanu skóry, ale sądziłam, że bezpośrednie wiązanie trądziku z brudem, "brakiem higieny" jest anachronizmem. Mam trądzik, bo jestem niechlujna?

      Dziękuję, że znalazłaś czas na opowiedzenie
      Ewa

      Usuń
    6. Chodziło mi o polecenie konkretnych tekstów, a dziękowałam za odpowiedzenie.
      Polski język być trudny język.

      E.

      Usuń
    7. Wyciągasz bardzo pochopne wnioski, trądzik zaskórnikowy powstaje ze złogów, które zaczopowują pory, nie musisz unikać higieny, aby borykać się z zaskórnikami, możesz zmagać się z nadmierną keratynizacją lub np. łojotokiem, powodują bardzo szybkie zanieczyszczanie się skóry,a cera często zatyka się sama z siebie lub stosować nieodpowiednie kosmetyki, które nasilają powyższe problemy. Nie podrzucam pojedynczych tekstów, bo swoją wiedzę opieram na różnych publikacjach nie tylko internetowych, ale i książkowych, więc dokładne linkowanie jest dla mnie na ten moment delikatnie mówiąc niemożliwe, bo wymaga kilku godzin zbierania źródeł. Twój komentarz też nie jest na miejscu, bo zarzucasz mi coś równie abstrakcyjnego jak Twoje wymagania.

      Usuń
  14. świetny wpis, bardzo pomocny, wlaściwie podejrzewałam u siebie wszystko ale jednak najbardziej pasuje łzs i stany podobne do tego, ewentualnie kiedyś rozważałam rózowaty trądzik, a może wszystkiego po trochu... niestety ;/ są jakieś badania żeby można to było potwierdzić?nawet jak mam teraz względnie czystą buzię?... jest tego mnóstwo teraz, kiedyś ludzie nie mieli takich problemów, co się dzieje?to żywność?dzięki za ten wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. titolec87 zmiany można zobaczyć pod lampą Wooda i w szkle powiększającym, jeśli zarobki mi pozwolą, chętnie udam się na konsultację do doktora Bartłomieja Kwieka. Kiedyś ludzie też mieli takie problemy, ale nikt się tym nie przejmował i nie nagłaśniał, a dermatozy miały raczej charakter genetyczny, a przez brak odpowiedniego traktowania, problemy wraz z czasem nasilały się. Teraz każdy ma dostęp do substancji drażniących, kosmetyków, środowisko jest coraz bardziej zanieczyszczone, podobnie jak żywność, czasami nieświadomie sami wywołujemy lub nasilamy problem, trądzik różowaty nie jest niczym innym jak przewlekłym stanem zapalnym skóry, termin acne rosacea, podobnie jak ADHD został stworzony na potrzeby koncernów farmaceutycznych.. a w rzeczywistości nie istnieje.

      Usuń
    2. no to ja mam stan zapalny twarzy całe życie, z przerwami na krótkie lepsze momenty, najgorsze są kompleksy z tego powodu ;/ ostatnio myślałam sporo o laserze, ciekawe czy w takich przypadkach pomaga, czy chodzi tu jednak bardziej o blizny i przebarwienia... wydałabym kasę gdybym wiedziała, że to naprawdę zadziała, przez tyle lat poszło tyle pieniędzy w błoto, aż strach pomyśleć:( wybacz smęty, ale czasem mam już dość, dobrze, że jest Twój blog i naprawdę wiele pomaga zrozumieć :)

      Usuń
    3. Niestety, nigdy nie ma się pewności, jak to mówią, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana :( A odnośnie lasera to ogromne znaczenie ma nie tylko maszyna, ale przede wszystkim człowiek - lekarz musi dobrze dostosować moc i czas działania.. Cieszę się!

      Usuń
  15. Być może głupie pytanie ale... w jaki sposób doprac małe reczniczki,które służą mi po zmoczeniu w ciepłej wodzie do ściągnięcia rozpuszczonych olejkiem zanieczyszczeń i makijażu? Samo pranie nie wystarczą,namaczalam w płynie z chlorem na noc,ale ciągle wydaje mi się ,że zanieczyszczenia "siedza" we wloknach recznika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego rodzaju to ręczniczki? Ja używam mikrofibrę lub muślin i wszystko mi się ładnie dopiera w proszku dla dzieci. Namaczanie w chlorze? :O

      Usuń
    2. Magdo, u mnie wszystko dopiera się w mydle szarym lub mydełku odplamiającym raz w tygodniu piorę szmatki standardowo w proszku. Może to jakiś słaby jakościowo materiał? Mikrofibra i muślin o małych splotach puszczają dobrze zanieczyszczenia i nie wymagają jakiegoś szczególnego traktowania ;)

      Usuń
  16. Czy kwas askorbinowy można zakupić stacjonarnie? np. w aptekach? Czy lepiej ze stron typu zsk, ecospa, mazidla itp.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jest w sklepach ze zdrową żywnością, musi to być kwas askorbinowy przeznaczony do analiz :)

      Usuń
  17. Zupełnie nie wiem już jaki problem obstawiać u siebie:( Z trądzikiem walczę od 13go roku życia, kiedyś był typowo hormonalny, na żuchwie szyi pojawiały się bolesne nacieki, które zniknęły bardzo szybko po leczeniu Androcurem i cera była niemal idealna. Minęło 6 lat, do tej pory stosuję tabletki antykoncepcyjne, ale trądzik zaczyna coraz bardziej nawracać. Cała twarz jest usiana zaskórnikami, dawniej okresowo pojawiały się gule na brodzie, teraz pojawiają się grudki na żuchwie, po jednej stronie twarzy utrzymują się tam cały czas, nie potrafię ich zaleczyć, czasami przechodzą w stan zapalny, więc mam wątpliwości czy to zapalenie mieszków. Na reszcie twarzy dodatkowo czasem pojawiają się pojedyncze ropne wypryski, czasami większe stany zapalne. Stosowałam niedawno antybiotyk Augmentin przez 7 dni na zapalenie gardła, cera bardzo się wtedy poprawiła. Przeszłam też dwie kuracje Atredermem, ale były dość krótkie, ok. 4 miesięcy i nie przyniosły długotrwałych efektów.
    Stosuję tabletki antykoncepcyjne, nie wiem czy je odstawić i spróbować leczenia czy nie odstawiać, bo będzie gorzej. Wyniki badań hormonalnych biorąc tabletki i tak nie wyjdą obiektywne. Nie wiem też gdzie mam szukać lekarza, który będzie w stanie zająć się problemem, a nie tylko przepisze tabletki antykoncepcyjne z większą zawartością hormonów lub Androcur. Nie mam już siły z tym walczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doris Megan, bardzo chciałabym pomóc, ale podejrzewam, że zmiany mają u Ciebie podłoże hormonalne, lekarz kiedyś proponował Ci leczenie finasterydem? Jeśli zmiany tkwią tam niezmiennie i nie są podatne na leczenie obstawiałabym tylko hormony.. odpowiednia PIELĘGNACJA i lekka regulacja ograniczy problem, ale poprawa na pewno nie będzie taka, jakiej oczekujesz, zwłaszcza gdy skóra jest bombardowana od wewnątrz :/

      Usuń
    2. Nie proponowano mi leczenia finasterydem, przeszłam tylko tą jedną kurację Androcurem, tylko że ja nie chciałabym już brać hormonów, bo powodują u mnie skutki uboczne. Łudzę się jeszcze, że może to już nie hormony skoro teraz biorąc tabletki antykoncepcyjne problem zaczyna nawracać. Co zrobiłabyś na moim miejscu Ewa?:( Szukałabyś lekarza, który będzie potrafił to leczyć?

      Usuń
    3. Szukałabym lekarza, chociaż przyznaję, że endokrynologia w naszym kraju jest na tak samo beznadziejnym poziomie jak dermatologia i tylko nieliczni wybijają się poza krąg, a najczęściej wyjeżdżają poza granice kraju, a najsmutniejsze jest to, ze wcale im się nie dziwię..

      Usuń
  18. Cześć Ewo ;) Jak często i w jakiej ilości mogę dodawać olejki eteryczne do porannego lub wieczornego mycia? Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie kusisz tymi olejkami eterycznymi i sama dodaje ol.lawendowego do olejku myjącego-pieknie pachnie a byc może i działa :-) a cedrowy ląduje w maskach i glinkach.

      Usuń
    2. Anonimowy5 czerwca 2016 15:19 Aniu, musisz sama dopasować ilość, olejków używam kilkakrotnie w ciągu dnia - dodaję do mgiełek, środków myjących, olejków do demakijażu, masek, bardzo dobrze reaguję na olejki eteryczne, unikam jedynie olejków cytrusowych. Nie przekraczałabym 1-2% stężenia, olejki to bardzo silnie skoncentrowane substancje, można zrobić sobie nimi krzywdę, nie stosowałabym także olejków cytrusowych taką porą roku, a zwłaszcza o poranku i wciągu dnia, gdy masz kontakt ze słońcem :)

      Usuń
  19. Cześć Ewo, wydaje mi się, że w wyniku przewlekłego stresu nabawiłam się czegoś podobnego do trądziku różowatego. Pojawia mi się rumień plamki na policzkach czerwone i to piecze. Co mogę zrobić zanim uda mi się zarejestrować do dermatologa? Kupiłam sobie la roche posay surgras, który polecałaś w jednej z notek, ale mam wrażenie, że zaostrza te objawy. Bardzo porsze o pomoc, pozdrawiam Ana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ana, rumień, to nie trądzik różowaty, czy oprócz zaczerwienień masz inne problemy skórne? Jednoczesne grudki, wysięki? Jeśli nie, to widocznie masz bardzo unerwioną skórę i pod wpływem stresu skóra bardzo się czerwieni, ja np. mam tak na szyi i dekolcie, niestety nie ma na to lekarstwa, trzeba przede wszystkim uelastycznić naczynka, aby pod wpływem ciśnienia nie rozszerzały się (i tym samym zapobiec utrwaleniu rumienia) - witamina C, rutyna, hesperydyna, ekstrakt z dzikiej różu, ruszczyka, kasztanowca, arniki, glukonolakton i witamina B3 :)

      Bardzo mi przykro, ze Surgrass się nie sprawdził, to jeden z lepszych środków myjących, jeśli budżet pozwala, to polecam spróbować jeszcze z Alphą - ma ultra delikatny skład, prostą i skuteczną formułę i idealnie nadaje się dla tak problematycznej skóry, zawiera jednak aloes, który owy rumień może (ale nie musi) zaostrzać, dlatego warto złożyć się i zakupić wspólne opakowanie albo polować na promocję 2 w 1 (lookfanstastic,feelunique)
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/06/alpha-h-balancing-cleanser-balansujacy.html

      Usuń
  20. Kochana Ewo
    Czy zrobisz post o swojej letniej pielęgnacji?
    Twoja buzia wygląda przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie niedługo wpis o letniej pielęgnacji, chociaż chwilowo zmagam się z wysypem niewiadomego pochodzenia i czekam aż skóra się zagoi :)

      Usuń
    2. w takim razie czekam cierpliwie i życze powodzenia w szybkiej regeneracji;)

      Usuń
  21. Ewo, a mogłabyś mi podpowiedzieć jak wykonać prosty łagodzacy tonik na bazie np. hydrolatu z zielonej herbaty, lipy i wit. B3? Tak żeby był trochę łagodzący wypryski i rumień. Co byś jeszcze moze do niego dodała? Wodę demineralizowana?

    Dwa, czy można dodać też troszkę wit B3 do np. białej glinki albo błota termlanego?

    Pozdrawiam Cię!
    Kora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hydrolat z zielonej herbaty wymieszałabym 1:1 z hydrolatem z lipy, dodatkowo 3% witaminy B3, polecam dodać kilka kropel kwasu hialuronowego/panthenol i jeśli masz na stanie beta-glukan(ekstrakt z owsa) lub kwas glicyrynyzowy (ekstrakt z lukrecji)

      Tak, jak najbardziej, można :)

      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Cokolwiek znaczy 3% witaminy B3....:(

      Dziękuję!

      Usuń
    3. Naprawde Ewie współczuję odpowiadać na takie pytania.Dodajesz 3% wit.b3 .najprościej zrobic 97 ml plynu i dodać 3ml wit.b3.razem to jest 100%, tak?

      Usuń
    4. To nie do końca dobre przeliczanie, ale masz rację, że najprostszy :) witaminy będzie w ten sposób około 1.5%, Kora, zachęcam do używania kalkulatora stężeń, wpisujesz tam gęstości półproduktów i dokładną ilość w ml, 3% będzie inne dla 100,50, 20ml, dlatego najlepiej wyliczać samemu :) Na 95ml wody będzie to około 1 łyżeczka kuchenna (5ml) wit.B3.
      Linkuję także kalkulator:
      http://zachowajwlosy.pl/kalkulator.htm

      Usuń
    5. Dziękuję Ci Ewo ogromnie!
      Wiedziałam, że jest "problem" z gestoscią dlatego wolałam dopytać :)

      Usuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ewo, dziękuję za ten wpis, muszę to wszystko solidnie przestudiować i poobserwować. Podstawowa dla mnie sprawa - odróżnienie zaskórnika od tego cosia z hiperkeratynizacji. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim różnica czasowa - zaskórniki potrzebuję około 8-10 tygodni, a takie zmiany zaskórnikopodobne wynikające z nadwyżek keratyny nawet w przeciągu kilku godzin. Poza tym treść zaskórników jest twardsza, zmiany pojawiające się po kilku godzinach/dniach mają treść lepką plastyczną, kleistą, lekko oleistą :) Pozdrawiam ;)

      Usuń
  24. czy stosowanie retinoidów latem to głupstwo? czekać do jesieni? nie jestem pewna czy peelingi z kwasem azelainowym będą w stanie usunąć moje przebarwienia potrądzikowe. z tego co czytałam pomaga usuwać świeże blizny, ze starymi już gorzej. co robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie głupotą jeśli będziesz stosować ochronę przeciwsłoneczną i unikać słońca, ale z drugiej strony walcząc z przebarwieniami bez sensu jest zaczynać tak silną terapię na początku lata . Retinoid usuwa przebarwienia utrwalone, posłoneczne, ponieważ złuszcza naskórek, na zapalne nie ma wpływu, według wielu dermatologów skóra dotknięta przebarwieniami pozapalnymi nie powinna być w ogóle uszkadzana, bo to tylko wydłuża okres wchłaniania przebarwień, dlatego najefektywniejsze metody to leczenie światłem, kwas azelainowy, witamina C oraz bardzo wysoka ochrona przeciwsłoneczna :)

      Usuń
  25. w jakiej postaci stosować kwas migdałowy, tak, żeby pomógł na przebarwienia, ale nie szkodził naczynkom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i właśnie czy można go stosować latem? np. serum bielenda?

      Usuń
    2. Może wieczorem kwas azelainowy, rano migdałowy bielendy, wieczorem znowu azel a rano glukonolakton?

      Albo zamiast acne dermu czy skinorenu właśnie robić sobie raz w tygodniu peeling azelainowy, a tak to rano stosować tonik z glukonolaktonem a wieczorem kwas bielendy czy na odwrót.

      Można tak?

      Usuń
    3. Anonimowy5 czerwca 2016 18:09 Przede wszystkim wyższe pH i obecność kwasów z większą cząsteczką, nie przesadzałabym także z częstotliwością stosowania, aby wzmocnić efekt polecam włączyć dodatkowo serum z witaminą C. Na taką kombinację myślę, że warto przyjrzeć się tonikowi żelowemu firmy Norel z kwasem migdałowym- delikatnie rozjaśnia skórę, nie nasila rumienia, ma przyjemną, żelową i dobrze tolerowaną formułę, linkuję także artykuł o witaminie C. Nie zapominaj także o stabilnej ochronie - bez ochrony skóry przed słońcem, każda walka z przebarwieniami jest skazana na niepowodzenie ;)
      Recenzja toniku Norel:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2015/03/norel-tonik-zelowy-z-kwasem-migdaowym.html
      Artykuł o witaminie C:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/witamina-c-w-kosmetykach-formy-witaminy.html
      oraz wpis zbiorczy o filtrach:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/filtry-przeciwsoneczne-co-stosowac-gdy.html

      Usuń
    4. Anonimowy5 czerwca 2016 18:13 Można, ale niezbędna jest ochrona przed słońcem.

      Anonimowy5 czerwca 2016 18:45 A jakie masz dokładnie te przebarwienia? utrwalone, brązowe, czy świeże czerwone? Polecam bardziej peelingi azelainowe, bo łatwo je wsadzić w pielęgnację, są skuteczne i bardziej efektywne, kwas migdałowy Bielendy polecam średnio, bo jego formula może drażnić naczynka, moim zdaniem lepszym produktem jest tonik Norel, objętościowo i tak wychodzi taniej, ma przyjemną, żelową formułę oraz bardzo dobre połączenie procentowe kwasów.

      Usuń
  26. Czy na tych zdjęciach masz jakiś podkład mineralny? Pięknie stapia się ze skórą i zastanawiam się, czy to może ecolore czy coś innego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Akurat mam na sobie wymieszane 1:1 minerały Lily Lolo i Ecolore, mają bardzo podobną formułę, ale LL są matujące, a Ecolore rozświetlające ;)

      Usuń
    2. Hmmm...mówisz Ecolore ma formułę rozswietlajaca? Czyli nie uzywasz tego podkladu samodzielnie? Przepraszam ze tak dopytuje ale czaje na ecolore, czekam na przesyłkę z probkami ale bardziej potrzebuje matu niz rozswietlenia.Wiem ze ich podkłady mają jakieś tam nienachalne drobinki ale boje sie ze będę się bardziej świecić :(

      Usuń
    3. Używam, ale raczej na wyjścia, Ecolore uwielbiam zimą i wczesną wiosną (wspaniałe, zdrowe wykończenie!), latem stawiam na efekt matujący, bo dobrze zagruntowany podkład Lily Lolo wytrzymuje u mnie cały dzień, nawet w upały :) Teraz łączę minerały, mam 2 w 1, ale jak zaczną się gorączki, będę skazana tylko na LL :) Ecolore nie są mocno błyszczące ale jak masz bardzo tłustą cerę, to niestety mogą po kilku godzinach wyglądać nieestetycznie.

      Usuń
  27. Witaj Ewo, czy hydrolat różany (chętnie dodałabym do niego kilka kropelek olejku cyprysowego i lawendowego ze względu na naczynka) nadaje się do zwilżenia skóry pod serum z wit. C? Mam na myśli konkretnie te nowe serum Bielendy o które pytano pod postem o tejże witaminie. Wcześniej w tym celu używałam termalki Uriage (a za serum robiło LIQ C light, ale nie odnotowałam szczególnych efektów, więc o chyba nie była odpowiednia forma witaminki dla mnie), ale się skończyła a duża butelka hydrolatu czeka. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kachness, jeśli chcesz dodać olejki eteryczne do hydrolatu, musisz dodać kilka kropel glikolu, aby się w nim rozpuściły, inaczej stworzą zawiesinę i będą drażnić skórę, olejki nie rozpuszczają się w wodzie ;) Jak najbardziej, hydrolat się sprawdzi, ma naturalne pH i nie posiada właściwości drażniących, poza tym to tylko jeden składnik - woda różana, nie ma więc większego ryzyka związanego z jednoczesnym stosowaniu wody różanej z serum Bielendy ;)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :) Uwaga odnośnie glikolu bardzo przydatna - myślałam, że wystarczy wstrząsnąć przed użyciem, a olejki się zmieszają. Chemia nigdy nie była moją mocną stroną, pewnie dlatego skończyłam resocjalizację :D Właśnie co do ph obu tych produktów miałam obawy, czy się nie będą ze sobą "kłócić" i upośledzać działanie. Trochę się rozczarowałam doniesieniami o szybkim utlenianiu serum Bielendy, ale póki co jestem pozytywnie nastawiona - użyłam go do tej pory cztery razy i dziś spoglądając w lustro odniosłam wrażenie, że "coś się dzieje" - koloryt skóry sprawiał wrażenie fajnie ujednoliconego, gdzie wcześniej po serum Liqpharm stosowanego codziennie przez bite 3 miesiące nie zaobserwowałam kompletnie nic (było świeże, z długą datą ważności, przechowywałam jak relikwie ^^), a jego konsystencja też nie do końca mi odpowiadała. Choć Ty i Arsenic sprawiłyście, że na pewno w przyszłości ukręcę sobie jeszcze serum sama - ale muszę wstrzymać się z tym do sierpnia, bo dopiero wtedy będę w Polsce i zamówię niezbędny arsenał :D

      Usuń
    3. A no widzisz, widocznie Tobie bardziej służy lipofilowa forma witaminy C :) Wiele osób pisało do mnie o słabej stabilności serum Bielendy, ale podejrzewam, że jest to związane głównie z transportem i niestety przetrzymywaniem kosmetyków na drogeryjnych półkach. Cieszę się i trzymam kciuki za domowe formulacje oraz coraz lepszy stan cery :)

      Usuń
    4. Też dziwię się złym opiniom na temat serum z Bielendy. Mam swoje od miesiąca i nie zmieniło koloru, nic się z nim nie dzieje. Zamówiłam je przez internet, trzymam non stop w pudełku i nie dotykam końca pipety przy aplikacji.
      Dziewczyny w komentarzach prosiły mnie o opinię, ale nie wiem pod którym postem umieścić, żeby łatwo było ją znaleźć. Czy pod najnowszym, czy pod postem o witaminie C?
      Iza

      Usuń
  28. Ja trochę nie w temacie, ale mam pytanie odnośnie wagi do ważenia półproduktów kosmetycznych.Czy polecasz jakąś konkretną? Czy wagi jubilerskie sprzedawane na allegro za kilkanaście złotych będą odpowiednie?Trochę mnie już męczy odmierzanie składników za pomocą łyżeczek miarowych, mam wrażenie , że jest mało precyzyjne:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uddersin, niestety nie znam wagi godnej polecenia, na pewno dobra waga musi sporo kosztować, swoją kupiłam na ecospa i jest beznadziejna, składniki i tak odmierzam w łyżeczkach miarowych. Podobne opinie słyszałam o taniźnie na allegro. Dopytywałam pobliskiego jubilera o taką wagę i nie można oczekiwać cudów od wagi poniżej 150-250 złotych o dobrym liczniku do dziesiątek.

      Usuń
    2. No tak, czego można się spodziewać po wadze za kilkanaście złotych ;).W takim razie chwilowo pozostanę przy łyżeczkach, dzięki za odpowiedź :).

      Usuń
  29. Ja dalej nie potrafię rozpoznać. Raz lepiej raz gorzej. Wykryto gronkowca, przeszłam kilkumiesieczna antybiotykoterapie ale brak długotrwałych rezultatów spowodował kolejną niechęć do dermatologow i zaprzestalam wizyt i leków. Ostatnio zwłaszcza popołudniu zaczyna mnie swedzec dol policzków i zmywam wtedy makijaz robię algi i liczę ze rano będzie lepiej :( przesyłam zdjęcia może przyjdzie komuś coś do głowy... http://www.image-share.com/ijpg-3255-190.html
    http://www.image-share.com/ijpg-3255-191.html
    http://www.image-share.com/ijpg-3255-192.html Pozdrawiam bezradna&bezsilna Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co czytałam wiele osób potwierdza , że ta metoda zwalcza gronkowca, możesz spróbować, to zależy od Ciebie. Wpisz w Google : Aniamaluje gronkowiec i na pewno znajdziesz.

      Usuń
    2. Anonimowy5 czerwca 2016 18:59 Niestety żadna kuracja nie przynosi długotrwałych efektów, nie nastawiałabym się na nie walcząc z trądzikiem, infekcjami, chorobami skórnymi, jeśli masz skłonność do niedoskonałości, trzeba przyzwyczaić się do ciągłej walki, regulacji i właściwej pielęgnacji :) Zmiany nie wyglądają jak gronkowiec, ja bym bardziej obstawiała typową drożdżycę skóry/trądzik wywołany łojotokiem/ typowy trądzik, bez regulacji skóry i konkretnych środków SKÓRA porządnie się zanieczyściła, pojawił się też stan zapalny, nie liczyłabym na cud, a na pewno nie wymagałabym trwałych efektów ;) aniu, jak wygląda Twoja pielęgnacja? Stosujesz jakieś substancje aktywne? Kwasy, retinoidy? Gronkowiec nie swędzi i kolonizuje w zupełnie inny sposób, inaczej bliznowacieje i nie pozostawia takich przebarwień, według mnie borykasz się z trądzikiem ropowiczym, a jeśli masz nadmierny łojotok, to prawdopodobnie skóra jest zainfekowana przez drożdżaki, stąd swędzenie, stan ropny i lekkie zaczerwienienie.

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedź. Nie używam kwasów od jakiegoś roku. Poczytam i postaram coś do siebie dobrać. Dziękuję ! Dwuetapowe oczyszczanie, na dzień fitomed 11, na noc olejek Manuka,od czasu do czasu peelingi avy i spirulina

      Usuń
    4. Polecam na początek bezpieczny kwas azelinowy, najlepiej w formie peelingów na glikolu roślinnym. Aby wykluczyć drożdżaki, polecam przez kilka dni przemywać skórę szamponem nizoral, jeśli nie zastąpi poprawa, borykasz się prawdopodobnie ze zwykłym trądzikiem ropnym :)

      Usuń
  30. Ewo, myślisz że Twoja skóra z wiekiem kiedyś się zmieni? Czy to możliwe?
    Jaką cerę ma Twoja mama, babcia? Myślisz że ma to znaczenie?
    Pytam bo tak się zastanawiam nad sobą, czy kiedyś w wieku 30 lat przestanę mieć taką obsesję na punkcie cery :p to męczące na dłuższą metę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam ale uśmiałam się z tego co napisałaś"...kiedyś w wieku 30 lat".Jak masz cerę tradzikową, zatkane pory przebarwienia itp.to nie spodziewaj sie że któregoś pięknego dnia obudzisz się bez tych problemów. Ja mam 34 lata, walcze o ładna skórę może nawet dłużej niż Ty sama żyjesz i nie narzekam,ale jest jeden warunek-nie mozna sobie nigdy odpuścić.

      Usuń
    2. Potwierdzam.Taki typ skóry wymaga ciągłej pracy nad nią, zadnych zaniedbań i niestey nakładów finansowych :( Zazdroszcze koleżankom ktore myja twarz żelem z biedronki, na to krem z lidla albo innego tesco i buzia jak marzenie. Mi wmawiano ze po porodzie siewwszystko unormuje bo hormony sie uspokoją...Aha! Akurat! Figa z makiem! Mam dwoje wspaniałych dzieci ale twarz wciąż tą samą z problemami mimo właśnie skonczonych 30 lat.Taka moja natura.Ale walcze kazdego dnia o swoją twarz, dla siebie, swojego samoooczucia.

      Usuń
    3. Anonimowy5 czerwca 2016 20:00 Nie nastawiałabym się na nagłą poprawę i nie liczyłabym tym samym na Cud nad Wisłą, w mojej rodzinie trądzik występuje od kilku pokoleń, mojej mamie i babci trądzik minął po ciąży, ale już inni członkowie rodziny mimo 40 na liczniku, a nawet 50!, borykają się nadal z pojedynczymi wypryskami. Ciągła PIELĘGNACJA, regulacja i praca nad cerą weszła mi już w nawyk, nawet gdyby moje problemy nagle zginęły (chociaż szczerze w to wątpię) nie potrafiłabym nagle zrezygnować z nawyków pielęgnacyjnych. Dziewczyny mają dużo racji, najważniejsze jest podjęcie walki, trądzik często nawraca i mimo gorszych dni i dołujących porażek nie wolno odpuszczać :)

      Usuń
  31. Witaj Ewo:)Piękny makijaż,piękna cera,oby taki jej stan się już utrzymał na zawsze.
    Mam pytanie odnośnie seum z wit.C.Stosuję takie w formie SAP z kwasem ferulowym i hialuronowym.Jest dość lekkie więc czasem mi nie wystarcza wieczorem.Nie chcę kłaśc na nie kremu,zastanawiam się czy mgiełka Vianek sie nada pod serum lub na nie.
    Pozdrowienia.Olga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Raz jest lepiej, raz jest gorzej, ale nie załamuję się, trądzik, jak trądzik, ważne, aby nie wszedł mi na głowę ;)

      Olgo, jak najbardziej pod, jak i na serum możesz 'nałożyć' mgiełkę Vianek, ma prosty, krótki, niedrażniący skład :)

      Usuń
  32. Ewo, czytałam ostatnio twoje wpisy o oczyszczaniu dwuetapowym i przyznaję, że bardzo mnie przekonały i mam ochotę tego spróbować ;) natomiast mam związane z tym pytanie - przeprowadziłam się niedawno do Krakowa i zmagam się z koszmarną jakością wody z kranu, która bardzo źle wpływa na moją cerę (mocno ją przesusza, wzmacnia objawy trądziku, powoduje podrażnienia). Stąd moja niechęć do mycia twarzy wodą...mam wrażenie, że mimo odpowiedniego wyboru kosmetyków i większej dbałości o skórę wygląda ona gorzej niż kiedykolwiek. Czy uważasz że np. używanie wody mineralnej spełni zadanie? Jeśli tak to czy ma znaczenie jakiej? A może masz jakieś inne pomysły? Będę wdzięczna za sugestie :)

    Pozdrawiam i dziękuje za wszystkie posty - to skarbnica wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojej strony mogę polecić filtr do wody, kosztuje ok.45zł. Blondhaircare ostatnio taki opisywała.

      Usuń
    2. Wody niskozmineralizowanej - polecam tanią wodę oazę z Biedronki, zawsze kupowałam ten 5l baniak, bardzo dobrze się u mnie sprawdzała. Aktualnie mam mniej wrażliwą cerę, a jakość wody w moim terenie znacznie podwyższyła się :)

      Anonimowy6 czerwca 2016 14:10 Tutaj nie chodzi tylko o twardość wody, ale o jej zanieczyszczenie, takie małe cacka nie spełniają swojej roli (kiedyś sama byłam zainteresowana tym tematem, a znam kilku, porządnych hydraulików i każdy potwierdził moje obawy) moim zdaniem jedyną sensowną opcją jest zamontowanie filtrów na zasadzie odwróconej osmozy, jeśli chcesz korzystać z oczyszczonej wody to niestety należy liczyć się z kosztami rzędu 800-1000 zł łącznie z montażem, dodam że filtry trzeba często czyścić/wymieniać, co jest dodatkowym wydatkiem ;)

      Usuń
  33. Ewo, w ramach tematu tego wpisu pozwoliłam sobie Ciebie tutaj zapytać: czy swędzące, czerwone nieregularne placki na szyi mogą być ŁZS? Są one chropowate, szyja się nie przetłuszcza. Pojawiły mi się 2 dni temu, a zaczęło swędzieć w nocy. Już wcześniej miałam taki mniejszy placek po drugiej stronie szyi, ale się wyciszył. Pięlęgnacja: emulsja Vianek i mgiełka Vianek. Zastanawiam się czy nie spróbować najpierw z klotrimazolem. Pozdrawiam, Daria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam takie placki na szyi, nie przetłuszczały się, ale okazało się że to ŁZS. Dostałam takrolimus na receptę i wszystko się ładnie zagoiło. :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Dario, to może być oznaka łzs lub alergia kontaktowa, polecam zakupić próbkę szamponu Nizoral i przemywać nim skórę dwa razy dziennie, jeśli to drożdżaki, to poprawę zauważysz bardzo szybko, jeśli nie, wybrałabym się do alergologa oraz koniecznie obejrzałabym skórę w powiększeniu ;)

      Usuń
  34. Wybacz może głupie pytanie, ale 'wrazliwe na ' oznacza że dane substancje je podrazniaja czy czy pomagają leczyć?:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Pomagają leczyć.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ty, Ewus, masz problem z nadwrazliwymi mieszkami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mam, do tego naturalnie tłusta cera, rogowacenie, czasami pojawiający się rumień, łzs, podejrzewam u siebie początki trądziku różowatego, ale dobra pielęgnacja i dobre obchodzenie się ze skórą niweluje moje problemy niemal do zera, teraz tylko pojawiają się przejściowe wysypy, ale jestem je w stanie znieść, bo skóra szybko się goi i nie są jakieś tragiczne :)

      Usuń
  37. Cześć :) mam pytanie czy orientujesz się jak wygląda robienie wymazu ze zmiany skórnej i czy jest sens to robić? Nie mam dużych pryszczy a raczej coś drobnego wypełnionego białą mazią w środku, średnica ok 2mm. Wystarczy lekko dotknąć paznokciem a ta wydzielina wydostaje się na zewnątrz. Dodam że nie swędzi. Lokalizacja głównie na brodzie ale czasami i na policzkach. Czy wiesz co to może być? Dodam że gdy umyje twarz żelem z Loreal a widać przesuszenie skóry, a także suche skorki gdy próbuję nałożyć krem koloryzujący cc a po ok pół godziny wszystko się zmienia. Tworzy się bardzo tlusta powłoka na twarzy. Prawdopodobnie to lojotok. Twarz bardzo się błyszczy. Proszę o pomoc. Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, podejrzewam że to łojotokowe zapalenie skóry a zmiany to albo typowe potówki (skóra poci się i tworzą się drobne wysięki) lub drobne wysięki spowodowane przez drożdżaki, udałabym się do konkretnego specjalisty, skórę trzeba obejrzeć w powiększeniu, ewentualnie pod lampą Wooda, możesz także zrobić test i przemywać skórę szamponem Nizoral, jeśli pozytywnie na niego zareagujesz, prawdopodobnie borykasz się z grzybicą skóry :(

      Usuń
  38. U mnie niestety problemy pojawiają się na tle hormonalnym. W trakcie kuracji tabletkami antykoncepcyjnymi nic nie wyskakuje, buzia jest śliczna. Rok temu odstawiłam tabletki, leczę się dietą, ziołami i specyficznym trybem życia. Wolny testosteron troszkę maleje ale niestety na buzi mnóstwo zaskórniów (szczegolnie broda i okolice ust) a jak dochodzi kilkudniowy ostry stres to trądzik prawie na całej twarzy. Blizny goją się przynajmniej pół roku. Buzię myję mydłem własnej produkcji raz dziennie, stosuję isotrexin i raz na kilka dni olej z pestek malin jako ochrona przed uv. Raz dziennie przemywam buzię octem jabłkowym też własnej produkcji. Nie wiem co jeszcze stosować, na razie jest minimalizm ale boje się czegokolwiek tknąc bo mam wrażenie, że wszystko mnie albo zapycha albo podrażnia. Jest jakiś sposób na nadmierną produkcję sebum? Pozdrawiam Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kingo, niebawem pojawi się obszerny wpis o nadmiernym łojotoku, ale przede wszystkim olej malinowy nie zapewnia ochrony anty UV (olej w kontakcie ze słońcem działa jak oliwka do opalania) i jak to olej obciąża cerę i może nasilać łojotok), codzienne aplikowanie octu jabłkowego także nie pomaga, a mycie mydłem może wręcz powodować łojotok wywołany. Przede wszystkim zalecam zacząć od podstaw - łagodne, ale dokładne oczyszczanie, lekkie nawilżenie i ochrona przeciwsłoneczna (jeśli obawiasz się filtrów w kremie możesz postawić na pudry ochronne w kompakcie np. Vichy, czy puder z filtrami fizycznymi BiochemiaUrody + ochrona fizyczna - okrywające ubranie, kapelusz, okulary). Wydaje mi się, że problem po części tkwi w Twojej pielęgnacji (na pewno odłożenie antykoncepcji miało niemały wpływ na aktualną kondycję skóry) bo z jednej strony obciążasz skórę ciężkim olejem, a z drugiej gruntownie oczyszczasz i wysuszasz mydłem, a efekt dodatkowo wzmacniasz octem jabłkowym, który dodatkowo nasila łojotok. Polecam na początku oczyszczanie jednoetapowe, które może zapewnić odpowiednie nawilżenie i dobrze usunąć zanieczyszczenia, warto zerknąć na surgras La Roche Posay, Alpha-h Balancing Cleanser, czy emulsja myjąca Vianek - przy lekkiej pielęgnacji łagodne środki myjące będą wystarczające,a dodatkowo nie będą nasilać łojotoku i zapewnią odpowiednie nawilżenie ;) Poniżej linkuję niezbędne artykuły:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/06/alpha-h-balancing-cleanser-balansujacy.html
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/oczyszczanie-jednoetapowe-w-piguce-jak.html
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/problemy-pielegnacyjne-wysypuje-mnie-po.html

      Usuń
    2. Również zmagam się z nadmiernym łojotokiem, niestety-stety nie miałam doświadczenia z "potabletkowymi" problemami, ale w widoczny sposób pomógł mi korzeń mydlnicy. Przedłużył świeżość włosów, jak i trwałość makijażu. Czytałam, że napar można połączyć z odrobiną octu jabłkowego i używać rano i wieczorem. Może to zbyt banalne na poważniejsze podłoże, ale na tyle proste i tanie, że można spróbować! Cudów pewnie nie będzie (u mnie nie ma), ale w końcu widzę jakikolwiek efekt. Trzymam kciuki za powodzenie misji :)

      Usuń
    3. Właśnie, mydlnica ma świetne działanie matujące! Tak samo bardzo polecam oczar wirginijski oraz przemywanie skóry naparem z wierzbownicy :)

      Usuń
  39. Przyjazna korekta:
    1. dermatozy skórne to masło maślane: derma-tozy są z definicji skórne. Zmiany skórne. Defekty. Choroby.
    2. W ustępie o zaskórnikach: mylnie myli.
    L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjazna powiadasz? Wybacz, ale to nie jest periodyk naukowy! Ma być przede wszystkim zrozumiale, nie trzeba posiadać tytułu doktora, aby poczytać bloga, w którym Ewa pisze o swoich doświadczeniach. Jeśli tak bardzo nęci cię 'redagowanie' to zapraszam na Wydział Dziennikarstwa UW :) może jak się postarasz to w przyszłości uda ci się redakcyjnym krokiem zaparzyć kawę dla Mazurka, - z definicji : ka-wę. pozdrawiam po przyjacielsku, Inka

      Usuń
    2. No przyjazna. Przecież to drobnostki, zrozumiałe przy wyrzucaniu z siebie wielkich bloków tekstu co trzy dni. Można je łatwo poprawić, żeby się nie utrwalały albo nie były bezmyślnie powtarzane.

      Usuń
    3. Ale ja nie mam tego za złe, jestem wdzięczna za uwagi :) Niestety nie mam lekkiego pióra i popełniam (choć nieświadomie) błędy, za które jest mi wstyd, nie chciałabym, aby to było postrzegane jako niechlujstwo z mojej strony :( ale staram się być coraz lepsza i mimo narzuconej sobie częstotliwości publikacji tekstów, wkładam mnóstwo serca i uwagi nie tylko w grafikę, ale przede wszystkim w merytoryczność i jakość tekstów. Pozdrawiam Was dziewczyny ;)

      Usuń
  40. mam zamiar wprowadzić kurację: wit. c, glukonolakton i kwas azelainowy/azeloglicyną.

    mogłaby Pani powiedzieć w jakich odstępach czasu najlepiej używać?

    serum z witaminą c zakupię na BU. dalej nie za bardzo wiem czego szukać. wiem jedynie, że poszukuję gotowych produktów. chciałam robić peelingi azelainowe, ale mam problem (jak wyżej w komentarzach) bo produkty potrzebne do tych zabiegów są rozsiane po różnych sklepach, a ja nie mam tyle pieniędzy, żeby płacić za tyle przesyłek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak niby na brak środków ma Ci zaradzić Ewa? Ma zapłacić ze swoich? Ludzie włączcie myślenie!!! :O

      Usuń
    2. Propanediol-glikol roslinny i kwas azelainowy do peelingu kupisz na ecospa. Także wit.c do peelingu lub serum z wit.c Glukonolakton tez maja.Warto robić peelingi azelainowe i z wit.c jak radzila Ewa-nie zaburza to codziennej pielęgnacji a maści z kwasem azelainowym to porażka..

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. A co ta koleżanka taka agresywna.przeciez dziewczyna sie tylko pyta i pisze że ciężko jej wszystko skompletować.Na BU jest też tonik z glukonolaktonem.Jak będziesz używać tego toniku na dłuższą metę to lepiej kupić półprodukty ale na pierwszy rzut jak masz ograniczone środki to gotowy tonik mniej wyniesie.

      Usuń
    6. Agresywna, czy nie, ale czytając niektóre komentarze to aż ręce opadają... Zanim zadasz pytanie osobie, która musiała poświęcić mnóstwo czasu na stworzenie tak wartościowych wpisów, poświęć trochę swojej energii i skorzystaj z wyszukiwarki. Poczytaj, poszukaj - może się uda :)

      Usuń
    7. Masz racje.Ja na miejscu Ewy nie dałabym rady.Ale jest nas tutaj setki
      ,jeżeli któraś coś wie to może podpowiedzieć i myślę że Ewa napewno sie o to nie obrazi:-)

      Usuń
    8. Anonimowy6 czerwca 2016 16:44 chciałabym pomóc, ale musisz sama dojść do swojego własnego schematu, wszystko zależy w jakiej formie będziesz stosować kwas azelainowy (peeling/tonik/maść/żel) i witaminę C, polecam wykonywać peelingi 2-3 razy w tygodniu a potem bez problemu będziesz mogła wcisnąć witaminę C w poranną, codzienną pielęgnację :) Większość półproduktów jest dostępna na ecospa, szkoda tylko że na mazidłach nie mają kwasu azelainowego ale będę ich tak długo męczyć, aż w końcu go sprowadzą ;)

      Niestety, dziewczyny, nie potrafię zrozumieć tylko jednej rzeczy, jak trzeba być leniwym, by poświęcić więcej czasu na napisanie i oczekiwanie odpowiedzi niż użyć zamieszczonej wyszukiwarki? Nie mam nikomu za złe, że zwraca się do mnie ze swoimi problemami i chętnie udzielam odpowiedzi, ale czasami pojawiają się pytania, na które udzielałam odpowiedzi już kilkadziesiąt, jak nie setki razy, a na blogu powstały oddzielne wpisy. Dla mnie to nie tylko wręcz chorobliwe lenistwo, ale i brak szacunku do mojej pracy :(

      Usuń
    9. Dlatego naprawdę Cię podziwiam (i nie tylko ja).Mojego bloga nikt by nie czytał(pomijajac że nie mam nawet ułamka Twojej wiedzy) bo bym się chyba wściekła jakby zadawano mi w kółko te same pytania na które bez problemu można uzyskać odpowiedź czytając wcześniejsze posty.

      Usuń
  41. Ewo, mam wrażliwą, cienką skórę do tego tradzik i nadwrazliwe mieszki. Kosmetyczka poleciła mi jakiś czas temu zabieg peeling kwasem mlekowym, czy myślisz że jest to odpowiedni kwas do takiej cery?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2015/09/kwas-moze-retinoid-najskuteczniejsze.html
      Wpisałam u góry strony "kwas mlekowy" - można spróbować, znalazłam więcej ciekawych artykułów, pewnie będzie też odpowiedź na Twoje wątpliwości. :)

      Usuń
    2. Kasia K6 czerwca 2016 20:11 Kasiu, zapytaj o pH i bazę peelingu, kwas mlekowy ma małą cząsteczkę, ale w wysokim stężeniu i kwaśnym pH nie jest odpowiedni dla cienkiej i wrażliwej skóry. Kwas mlekowy może być stosowany przy nadwrażliwych mieszkach, ale dużo zależy od stężenia,pH, bazy oraz czasu trzymania peelingu :)

      Usuń
  42. hej, Ewa :) jak myślisz, czy tonik z 5 (ew. 7) % kwasu azelainowego będzie równie skuteczny jak peelingi na glikolach, o których pisałaś kilka tygodni temu? Po stężeniu 20% łuszczy mi się skóra i nie bardzo radzę sobie w tym momencie z makijażem. Próbowałam też 15%, ale wciąż średnio to wygląda. Poza łuszczeniem efekty super! :) Twoim zdanie lepiej spróbować 2 razy w tygodniu peelingu 10% na glikolu roślinnym czy codziennie używać toniku 5%? Pozdrawiam, Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie, czasami częstsze stosowanie kwasów w mniejszym stężeniu jest efektywniejsze niż pojedyncze, mocniejsze peelingi ;) Marto, musisz dopasować przede wszystkim częstotliwość, bo często stosowany tonik także może wywołać łuszczenie, nie jestem też pewna, czy przyniesie oczekiwane efekty, bo peeling ma jednak niższe pH i zapobiega zanieczyszczaniu się skóry, Problematyczne są też formuły z kwasem azelainowym, często się wytrąca, mam nadzieję, że znajdziesz odpowiedni dla siebie sposób :)

      Usuń
    2. W takim razie spróbuję 2 razy w tygodniu peelingu 10 %, a jeśli łuszczenie dalej będzie dokuczliwe, to pomyślę nad jakimś tonikiem. Dzięki wielkie za pomoc! :)

      Usuń
    3. Przyjemność po mojej stronie, trzymam kciuki :)

      Usuń
  43. "produkt drażni w koncentracji 100%(pH=2.5), lecz nie jest drażniący w maksymalne bezpiecznej koncentracji 10% i w pH=5.0-6.0." Ewo to znaczy, że nie można trikenolu stosować punktowo? Kiedyś pisałaś, że można. Chcę jeszcze zapytać o olejek herbaciany. Można go mieszać z żelem do twarzy? (Też przed samym użyciem jak trikenol?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punktowo możesz, koncentracja dotyczy stosowania na większe partie skóry, trikenol zawiera wysokie stężenie kwasu salicylowego, dlatego nakładany na duże partie twarzy działa silnie drażniąco, do stosowania punktowego na wypryski może być aplikowany w stanie nierozcieńczonym :) Olejek z drzewa herbacianego możesz dodać od razu do całego kosmetyku, jest zgodny z wyrobami detergentowymi, ale uważaj na ilość, max. 1-5% ;)

      Usuń
  44. Ewo, jakie masz zdanie na temat azjatyckich kremów BB ze SKIN79 z ochroną przeciwsłoneczną? Stosowałaś? Polecasz, czy raczej odradzasz? Co sądzisz na temat ochrony w nich zawartych? I czy stosować je bez dodatkowego filtra?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ,,ochronie kremów BB"' pisałam już o tym m.in tutaj: https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/05/filtry-przeciwsoneczne-co-stosowac-gdy.html

      Kremy koloryzujące są nakładane w małej ilości, to nie są preparaty specjalistyczne, ochronne, kremy z filtrem niestety muszą być poddawane konkretnym i wymagającym testom stabilności, oraz nakładane w odpowiedniej ilości i często nanoszone ponownie, dlatego filtry w kolorówce to tylko chwyt marketingowy, to nie jest żadna ochrona przeciwsłoneczna, a na pewno nie taka, na które mogłabyś polegać, stosowanie filtrów jest konieczne :) A tak ogólnie, to BB azjatyckie się u mnie nie sprawdziły, raz - okropna gama kolorystyczna, dwa- na filtrach wyglądają okropnie i samodzielnie ich nosić nie będę, trzy - mam tłustą cerę i wolę sypkie minerały, które lepiej współpracują z moją cerą i mają bardziej pewną, mineralną ochronę :)

      Usuń
  45. Witaj Ewo, czytam Cię od dawna, ale gdzies przeoczyłam chyba ingormacje o pilingu kawitacyjnym. Piszesz ,ze stosujesz go Ty i Twoja mama i jestescie zadowolone. Mozesz napisac cos wiecej na ten temat. Dodalas ze zakup.urzadzenia to jedna z lepszych decyzji w Twoim zyciu. Naprawde chyba cos waznego mi umkneło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peelingowi kawitacyjnemu Ewa poświęciła osobny wpis, poszukaj w wyszukiwarce.

      Usuń
    2. Ewo masz urządzenie kawitacyjne? wcześniej o tym nie pisałaś, nie widzę żadnego osobnego wpisu, dopiero od tego weekendu w komentarzach widzę, że wspominasz o kawitacji. Jakie to urządzenie? pozdrawiam, Paula

      Usuń
    3. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę 'peeling kawitacyjny', o posiadaniu urządzenia wspominałam już wilokrotnie :) Planuję ponowny, podsumowujący artykuł o kawitacji, ale raczej nie w tym miesiącu.
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2014/11/peeling-kawitacyjny-w-domu-warto.html

      Usuń
  46. Ewo czytałam kiedys w komentarzach Twoją wymianę zdań z jedną z dziewczyn na temat wit.c i chciałam się upewnić. Czy serum z kwasem askorbinowym z BU lepiej stosować na noc zwłaszcza jeżeli w ciągu dnia muszę wyjść na słońce? Mam trochę przebarwien poslonecznych i bardzo sie boję żeby nie pojawiło się więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz skłonność do przebarwień/lub spędzasz sporo czasu na słońcu, zdecydowanie lepiej w Twoim przypadku aplikować serum z witaminą C wieczorem, zwłaszcza, ze kwas askorbinowy to najbardziej drażniąca forma witaminy C, aplikowana o poranku może dodatkowo uwrażliwić skórę na działanie promieni, zwłaszcza, gdy masz skłonność do przebarwień :)

      Usuń
  47. Kochana a jak zrobić peelingi azelainowo-askorbinowe? Narazie robie oddzielnie i sa super efekty ale gdyby to połączyć byłoby jeszcze lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy na glikolu wymieszać kwas azelainowy i kwas askorbinowy, proponuję na początek 5% kwasu askorbinowego i 10% azelainowego, mocniejsze serie to 10%:10%, 10% askorbinowego:20% azelainowy (najmocniejszy), ale zalecam rozwagę, kwas azelainowy mocno ,,kopie'' w takim połączeniu, witamina C mocno zakwasza roztwór, zwłaszcza w wyższych stężeniach, peelingi należy także za każdym razem neutralizować. Odpowiednie wartości wyliczysz w kalkulatorze stężeń, wystarczy wpisać odpowiednie gęstości, zawartość procentową i ilość roztworu, jaką chcesz otrzymać :)
      http://zachowajwlosy.pl/kalkulator.htm

      Usuń
  48. Ewo, jak zawsze świetny wpis :) Jeszcze się zastanawiam, bo wydaje mi się, że to co, mnie najbardziej męczy to bakterioza (dostaje takich wysypow na czole w omencie spadku odpornosci, te grudki wygladaja dokladnie tak jak na srodkowym zdjeciu przy bakteriozie - tak wygląda moje czoło :P ) i ewentualnie rogowacenie okolomieszkowe, ale mam pytanie, może potwierdzisz. Te grudki, które mi sie robia, są w wiekszosci bezbolesne, nie da sie ich wycisnac a jak sie je wydusi (wieki temu probowalam jak sie pojawialy poraz pierwszy) to wychodzi z nich płyn, ale co najwazniejsze - pojawiaja sie wzdluz linii włosów - czyli na całej długosci czoła, tuż przy skórze, i tak samo na krawędzi policzków. Żadne przeciwtrądzikowe specyfiki nie są w stanie tego ruszyc - tzn one sie albo bardzo wolno wchłaniają, albo zamieniają w strupek.

    Czy dobrze w takim razie rozumuję, że to będzie to rogowacenie i/lub bakterioza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze pytanie, jak sie dokladnie nazywa taki posiew? Mozna go zrobić w takim labolatorium gdzie pobieraja krew itd, czy to trzeba isc do dermatologa? Czy na tym posiewie wyjdzie mi dokladnie z czego wynikają te grudki?

      Usuń
    2. Oooo, Ewo, i napisalas, że tutaj pomoże srebro, słyszałaś może i co sądzisz o takim toniku? :)
      https://www.doz.pl/apteka/p45908-Srebro_koloidalne_tonik_300_ml__200_ml

      Usuń
    3. Ach, i jeszcze ostatnia rzecz a propo tych zmian na mojej skórze - czasami troche swędzą. Sorki za ten spam ;) Dzięki twojemu blogowi mam coraz bardziej ogarniętą cerę, więc niedługo mam nadzieję, skończę z komentarzami pełnymi pytań :D

      Usuń
    4. Vixen, dziękuję ;)
      Na moje oko te zmiany zlokalizowane na bokach twarzy to nadmierne rogowacenie, podrażnianie mogą ropieć lub tworzyć strupek, nie są też wypełnione ropą, może to wynikać z ich umiejscowienia, na linii włosów często nie nakłada się masek i nie wykonuje peelingów, spróbuj w tych obszarach wykonać peeling ziarnisty lub masować skórę muślinem, to dozwolone, jeśli mają charakter niezapalny ;)

      Badanie mikrobiologiczne wymaz z ropy ;)

      To nie jest efektywne srebro, szybko żółcieje i ma marne działanie antybakteryjne, dlatego polecam zakup srebra niejonowego, najlepiej z płaską cząsteczką, np. vitacolloids.

      Swędzenie może świadczyć o obecności drożdżaków, nużeńca.. lub podrażnieniu i ewentualnym odwodnieniu :)

      Usuń
  49. Długo się nie odzywałam. Kilka razy zastanawiałam się czy mam
    pisać czy sobie darować i nie zawracać Ci głowy. Postanowiłam jednak
    się odezwać i Ci podziękować, bo dzięki Tobie nie wstydzę się swojej
    buzi bez makijażu. Ale od początku. Kurację Atredermem rozpoczęłam
    jakoś w styczniu. Z częstotliwością nakładania różnie bywało -
    zdarzało mi się nakładać go raz na tydzień; co drugi dzień; dwa dni z
    rzędu, dwa dni przerwy. Długo nie widziałam efektów. Było coraz
    gorzej. W trudnych chwilach czytałam starsze wpisy na Twoim blogu.
    Męczyłam się z poszukiwaniami kremu nawilżająco-regenerującego.
    Musiałam od nowa nauczyć się jak nakładać makijaż i jak skutecznie
    wieczorem go zmyć. Wacik po nałożeniu Atre zawsze był brązowy. Skóra
    była wiecznie czerwona, schodziła płatami. Buzia piekła
    niemiłosiernie. Wszystko mnie podrażniało.
    Wraz z końcem kwietnia skończyła się moja przygoda z Atredermem.
    Poprawa była znaczna, tylko niestety ciągle coś wyskakiwało, pory
    zatykały się bardzo szybko, zaskórniki zamknięte nie całkiem zeszły.
    Nie chciałam narażać się na przebarwienia. Odstawiłam Atre stopniowo i
    przeszłam na Epiduo dla podtrzymania efektów, które przyszły z czasem i
    przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Nadal mam problem z oczyszczaniem
    buzi. Postanowiłam wypróbować olejki myjące z BU oraz czarne mydło
    afrykańskie. Póki co nie mam jeszcze zdania na ich temat. Moja obecna
    pielęgnacja to: rano myję buzię emulsją micelarną Cetaphil, spryskuję
    twarz wodą termalną, nakładam albo serum z Liq CC albo Aknicare Cream,
    na to filtr SPF50+. Do makijażu używam kosmetyków mineralnych, a jeśli
    potrzebuję długotrwałego makijażu i efektu wow nakładam EL Double
    Wear. Wieczorem zmywam makijaż micelem Bioderma Sensibio, myję twarz
    olejkiem BU a później czarnym mydłem afrykańskim albo robię sobie
    peeling mechaniczny (Joanna Naturia Peeling Myjący), który o dziwo dobrze
    sie sprawdza. Spryskuję twarz wodą termalną a po jej wyschnięciu
    nakładam Avene Post Acte z 2-3 kroplami Trikenolu albo po 30min od umycia
    Epiduo. Raz na jakiś czas robię sobie maseczki z błota termalnego albo z
    glinek (biała, zielona, czerwona). Zażywam cynk i biotebal.
    Moja cera jest nie do poznania. Wszyscy ją chwalą i dziwią się, że
    dałam radę tak wyprowadzić buzię na prostą bez pomocy dermatologa.
    Receptę na Atrederm wzięłam od lekarza rodzinnego i kończę swoje
    zapasy Epiduo. Wiem, że to nie koniec walki bo walka właśnie sie
    zaczyna. Za wszystkie rady bardzo dziękuję! Twoje wpisy są na bardo
    wysokim poziomie. Wiele można z nich wywnioskować i wiele się nauczyć.
    Jestem bardzo szczęśliwa, że trafiłam na Twojego bloga. Jeszcze raz z
    całego serca Ci dziękuję!
    Mam pytanie odnośnie mojej obecnej pielęgnacji. Czy powinnam coś
    zmienić? Coś wyeliminować albo dodać? Zastanawiam się nad włączeniem
    Skinorenu. Tylko to chyba będzie już za dużo.. Co o tym wszystkim
    sądzisz?
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, właśnie czytałam Twoją wiadomość i bardzo szczerze gratuluję, poprawa jest niesamowita!! Aż rozpiera mnie duma, super sprawa, serce OD RAZU rośnie jak czytam tak miłe wiadomości! Gratuluję wspaniałych efektów - wow, wow, wow :)

      Moniko, na ten moment dałabym czas pielęgnacji, aby sprawdzić, czy aby na pewno się sprawdza. Jeśli dwuetapówka zacznie wysuszać skórę, przerzuciłabym się na mycie jednym produktem, szczerze polecam Lipikar surgrass, w ramach głębszego oczyszczenia metodę możesz dowolnie modyfikować - surgras możesz wzbogacić olejkiem myjącym, a domywać np. mydłem lub ponownie surgrasem, ale już bez dodatku oleju. Jeśli masz problem z nawilżaniem, to o poranku zamiast emulsji cetaphil, przerzuciłabym się na żele kremowe albo emulsje myjące, zapewnią optymalny poziom nawilżenia i nie będziesz musiała obciążać cery kremami.

      No i jeszcze raz gratuluję kochana! Super efekty, trzymam kciuki za jeszcze lepszą kondycję cery i mocno ściskam :D

      Usuń
  50. Moje zmiany:
    Cieliste grudki. Występujące grupowo: linia żuchwy, policzki tylko z boku, centralna część czoła, obustronnie na końcu brwi. Wydzielina: biała ropa, gęsta, zbita, taki ,,makaron” wychodzący w formie sprężynki. Nie jest twardy. Zmiany umiejscowione powierzchownie-łatwe do wyciśnięcia. Z tendencją do nawrotu kolejnego dnia w formie zapalnej (zielono-żółta ropa, bardziej płynna), szybko się goją w formie strupa. Wyciskanie jest złe (wiem) ale gdyby nie wycisnąć to mogłyby siedzieć latami ;).
    Łojotok. Świece się paskudnie. Jak używałam OCM to było lepiej ;)
    Na plecach i dekolcie zniknęły po zastosowaniu kwasu migdałowgo Norel, przez 3 miesiące, i 2-3 peelingach azelainowych. Na twarzy nie, a pielegnacja jest taka sama ;(
    Zmiany nasilają się gdy zaniedbam peeling, stresuje się , imprezuje, pracuje w kurzu.
    Stawiam sobię diagnozę rogowacenia okołomieszkowego. Włączyłam cynk i witamine A. peelingi mocznikowe, regularny peeling enzymatyczy, wrócę do minerałów, myślę o wprowadzeniu oleju winogronowego z kwasem salicylowym 1% jak 1 etap oczyszczania. ( do tej pory używam Loreal Ideal SoFt).
    Zamierzam zdać realcję za miesiąc. Każda Twoja uwaga jest dla mnie bardzo cenna ;)
    A i dodatkowe pytania ;)
    1) jak pielęgnować nogi, pachy z tendencją do podrażnień i wrastających włosków. Robię częste peelingi, używam dobrych jakościowo maszynek, i jest lepiej, ale nadal coś mnie podrażnia.
    2) czy uważasz że kremy do depilacji typu Bielenda to dobre rozwiązanie?
    Pozdrawiam Nina
    PS. ostatnio ktoś pytał o kapelusze z duzym rondem. W House jest taki za 40 zł ;) Polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tez mam problem z wrastajacymi wloskami po depilacji :-( myslalam o toniku "hand made"z mocznikiem do miejsc dotknietych tym problemem ale sama nie wiem...

      Usuń
    2. Jeśli masz jednoczesny łojotok, to borykasz się z zaskórnikami zamkniętymi, które mają formę cielistych grudek :) Może to by także rogowacenie, ale przy łojotoku zmiany są słabiej nakreślone, ale ze względu na treść, są to raczej typowe zaskórniki. Pomyślałabym o 5% kwasie salicylowym :) Może peelingi azelainowo-salicylowe rozwiązałyby problem lub tonik salicylowy, ale ze stężeniem nie niższym niż wspomniane 5%:)

      1. Polecam kurację tretinoiną w okresie jesiennym i zimowym likwiduje problem w kolejnych miesiącach, na ten moment polecam szczotkowanie ciała twardą szczotką i raz na jakiś czas wklepanie lekkiego balsamu z mocznikiem ;)
      2. Przy wrastających włoskach - tak, choć najlepszym wyborem jest depilacja laserowa, na którą warto oszczędzać przy problemie wrastających włosków ;) Tylko uwaga, bo kremy są silnie drażniące i alergizujące.

      Dzięki za informację ! :)

      Usuń
  51. Droga Ewo,

    Zrobiłam serum z wit. C z Twojego przepisu i mam kilka pytań. Czy powinno ono być mętne? Piszesz o konsystencji lekkiego oleju a u mnie to raczej woda. Nie wiem czy coś poszło nie tak czy wszystko jest wporządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, lekko mętne, a przy nakładaniu powinno się delikatnie rozprowadzać, jak lekka oliwka - serum wyłącznie wodne będzie bardziej tępe :)

      Usuń
  52. Droga Ewo, czy jeśli mam trądzik różowaty, to można by używać trikenolu? I jakie konkretne półprodukty mogłabyś polecić? oprócz kwasu alazeinowego i wit C, bo tego używam. Pozdrawiam, Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kingo, musisz spróbować, z jednej strony kwas salicylowy może nasilać rumień, ale z drugiej ma silne działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Nie mogę zapewnić, że zda egzamin :)

      W pielęgnacji trądziku różowatego polecam także zaopatrzyć się w witaminę B3, oleje lawendowy i glinkę białą, natomiast inne substancje aktywne należy dobierać do indywidualnie, nie widząc i nie znając Twojej cery nie jestem w stanie nic więcej polecić :)

      Usuń
  53. Pytanie odnośnie olejku myjącego, który najprawdopodobniej mnie zapycha, mimo że bazowy, słonecznikowy olej nie powinien. Mam 3 pytania
    1.Czy do gotowego już olejku myjącego (zmieszanego z emulgatorem) nadal mogę dodać kwas salicylowy?
    2.Jeśli tak to w jaki sposób?
    3.Jaki bazowy olej polecałabyś zamiast słonecznikowego do skóry bardzo skłonnej do zapychania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź na 1 i 2 pytanie znajdziesz tutaj:
      https://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/02/olejki-myjace-z-kwasami-olejowe.html
      Olej i tak jest zmywany z powierzchni skóry, trzeba go przede wszystkim dobrze zemulgować lub ewentualnie doczyść detergentem, bo to właśnie to wpływa na komedogenność olejów ;) Jeśli nie ma tłustej warstwy - olej nie zatyka porów, a pełni olej winogronowy i lniany, ale nie wolno go podgrzewać, więc na lnianym odpada wykonanie oliwki salicylowej.

      Usuń
  54. Witaj ;) Pytam z czystej ciekawości... będziesz pisała o dobieraniu odcienia różu i bronzera do danego typu urody? Pisałaś w komentarzu, że wodę do iniekcji trzeba szybko zużyć, bo mogą się rozwijać drobnoustroje. Co można zrobić by przedłużyć jej trwałość? Dodać feog? Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie, zawsze przy recenzjach zaznaczam na jakim typie urody sprawdzą się konkretne kosmetyki :)

      Aniu, tak, można ją zakonserwować najwyższym stężeniem FEOG-u ;)

      Usuń
  55. Ewo, czy na początku kuracji peelingami kwasowymi przebarwienia stają się bardziej czerwone niż były, czy u mnie cos poszło nie tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakimi kwasami? Np. kwas azelainowy w początkowej fazie może zaostrzać zmiany, inne kwasy (oprócz askorbinowego) nie mają wpływu na wchłanianie i zanikanie przebarwień zapalnych.

      Usuń
  56. Ewa kolejny raz dziękuję za tak obszerny, merytoryczny post :) Znów mnie nie było w necie jakiś czas, i znów jest co czytać. Gdybyż jeszcze rozróżnienie zaskórników od podrażnionych mieszków czy rogowacenia na własnej szybko zanieczyszczającej się cerze było prostsze ;) Bo w teorii wygląda prościej. Ale będę próbować metodą obserwacji i eliminacji.

    Jakiś czas temu marudziłam, że moja cera nie lubi filtrów i ogólnie nie bardzo się dogadujemy. M.in. polecałaś mi Surgrasa i jestem z niego zadowolona :) Potem podjęłam próbę powrotu do filtrowania z Aknicare (chyba coś w nim nie leży jednak), a potem wróciłam do LRP ultralekkiego. Byłam zdziwiona jak tym razem ładnie wyglądał na skórze i współpracował z minerałami Ecolore. I pewnie byłabym zachwycona, gdyby nie to, że stan cery się pogarsza :/ Pełno mam takiej podskórnej kaszki, wyczuwalnej przy myciu. Bardzo szybko zanieczyszcza się skóra. Dokładnie przykładam się do demakijażu, stosuję pielęgnację specjalną, ale chyba pół dnia z filtrem dzień w dzień to dla cery za dużo :( Za niecałe trzy miesiące wychodzę za mąż, więc chciałabym mieć ładną, gładką cerę. Odstawiam teraz filtry (poza dniami spędzanymi w całości na zewnątrz). Kupiłam Primer 100% i urządzenie do kawitacji (polecany przez Ciebie model) i od jutra zaczynam testować :)
    Lipowy płyn Sylveco, Surgras, woda lawendowa diy, Twoje serum askorbionowo-magnezowe raz na jakiś czas, peeling mocznikowy też raz na jakiś czas (ewentualnie coś z AZA), czasem mgiełka Vianek, primer, minerały, krzemionka i kawitacja - i mam nadzieję, że do końca sierpnia będę wyglądać obłędnie ;P A przynajmniej ładnie.

    P.S. Dziękuję za wczorajsze polecenie Softie na fb - już do mnie jedzie ;). Wzięłam na początek L, jeśli się sprawdzi będę zamawiać mniejszą do różu.

    Beata

    OdpowiedzUsuń
  57. Ewa, planujesz jakiś post nt. trądziku pospolitego? Wiele jest informacji na temat zmian, które trądzik przypominają, a ja się zastanawiam - co w takim razie jest trądzikiem. Jasne, przeglądałam już sporo zdjęć i żadne z tych zmian skórnych nie przypominają zbytnio moich, ale wciąż nie mam jasności. :)

    Przede wszystkim nurtuje mnie, czy bez typowych zaskórników (które nie są zanieczyszczonymi porami, które łatwo nieco rozjaśnić) w ogóle możliwa jest diagnoza trądziku? Stawiam, że zmiany, które powstają na tle rogowacenia nagle nie zmianiają się w typową zmianę trądzikową, no ale... :)

    Spokojnego dnia!,
    R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neestix, planuję, ale nie w najbliższych tygodniach :) Trądzik rozwija się na podłożu łojotokowym, to główna przyczyna typowego trądziku, a łojotok może być stymulowany przez różne czynniki - zarówno endo jak i egzogenne ;) Zmiany nie są równomierne i przede wszystkim mają różną głębokość i kształt ;)

      Trądzik zawsze posiada zaskórniki, chyba, że obiera tylko formę cystową. Hiperkeratoza może mieć charakter zapalny, zwłaszcza gdy zmiany są podrażniane, ale klasycznym trądzikiem nie są :)

      Usuń
  58. Może dziwne to pytanie, ale ufam Twojej wiedzy, doświadczeniu w makijażu i przede wszystkim wyczuciu dobrego smaku połączonego ze zrozumieniem skóry podobnej do Twojej. Pytałam Cię kiedyś o to czym wykonujesz makijaż ślubny na swoich klientkach, i kurczę, przed swoim próbnym w wirze zajęć zapomniałam tam zajrzeć, żeby się zainspirować. Na co dzień używam już od kilku lat minerałów (od jesieni Ecolore cool 2), lubię naturalny wygląd, poza grudkami, małymi dziurkami i czasem jakimś zaczerwienieniem, cieniami pod oczami nie mam bardzo wiele do ukrycia. Na próbny szłam z niezbyt fajną cerą (trochę podrażniona, trochę grudek). Kosmetyczka z zaskoczenia nałożyła mi jakiś krem AVA z kwasem hialuronowym (opakowanie tylko mi mignęło), na to bazę chyba Kryolan, utrwaliła to pudrem Anna Lotan Propolis i nałożyła Estee Double Wear, a kiedy się okazało, że kolor jest taki sobie to podkład Clarena Alabaster. Nie wiem, czy to dlatego, że stan cery był taki sobie, czy że jestem nieprzyzwyczajona do tylu ciężkich warstw czułam się w tym źle i staro. Każdą niedoskonałość, nawet tę, której nie mam ;) było widać.
    Wiem, że przydługa ta moja opowieść, już zmierzam do końca ;) Latem mam jeszcze jeden, poza swoim ślub i nie wiem, czy nie przetestować jakichś produktów, które kupię i wezmę do kosmetyczki, bo trochę się zraziłam. Tylko czuję się zagubiona, nie znam profesjonalnych kosmetyków, nie wiem spośród czego szukać. A może to ma tak być, że ten ślubny makijaż ze względu na to, że jest trochę makijażem fotograficznym ma być mniej naturalny, ma być go widać, żeby ładnie wyglądał na zdjęciu? Mogłabyś coś doradzić? :) Albo któraś z Czytelniczek? Czym wykonać trwały latem w miarę naturalnie wyglądający makijaż, który nie dodaje lat, a odświeża skórę?

    Bardzo, bardzo Ci dziękuję nawet za najmniejszy pomysł, bo wiem ile pracy wkładasz w to miejsce :)

    Beata

    OdpowiedzUsuń
  59. Ewo! Bardzo się cieszę, że trafiłam na twój blog. Proszę Cię o pomoc, bo nie wiem już, jak radzić sobie z moją cerą.
    Moje problemy zaczęły się około 4 lat temu. Trądzik stawał się coraz silniejszy, stosowałam wszystkie możliwe maści od dermatologa, bardzo ostrożnie dobierałam kosmetyki do twarzy, zawsze tez dbałam o zdrowe odżywianie, niestety trądzik miał się dobrze. Gdy nie pomogły maści, po których miałam jeszcze bardziej podrażniona skórę (wyglądała wręcz jak oparzona), przepisano mi antybiotyki. Niestety bez skutku. Ostatecznie zdecydowałam się na leczenie izotekiem. Po pierwszej kuracji efekt był niesamowity, twarz była gładka jak nigdy przedtem, jednak wraz z nastaniem jesieni wszystko zaczęło powracać. Dermatolog zdecydowała się na kolejną kurację, tym razem lekiem aknenormin. Efekt był taki jak po izoteku, jednak sytuacja się powtórzyła i wraz z chłodniejszymi dniami, powrócił trądzik. Zauważyłam, że najgorsze obszary to te, gdzie skóra ma kontakt z jakimkolwiek materiałem, czy to czapka, szalik, chustka, kaptur, stójka kurtki itd. regularnie prałam szaliki, żeby nie zbierał się na nich brud, co mogłoby powodować trądzik, niestety na nic. Obecnie nie biorę żadnych leków na trądzik. Przemywam twarz mydłem siarkowym bądź delikatnym żelem z firmy La Roche Posay i krem przeciw krostom i zaskórnikom. Im cieplej na dworze, tym lepiej wygląda moja cera. Zastanawiam się, czy pogoda może miec wplyw na podrażnienie skóry, czy jest to może związane ze stresem, który z róznych przyczyn znacznie się u mnie nasila w okresie zimowym. Robiłam badania hormonalne i zawsze wszystko było w porządku. Nie wiem, gdzie szukać przyczyny i jak raz na zawsze pożegnać trądzik.
    Będę wdzięczna za pomoc.
    Pozdrawiam! Domi

    OdpowiedzUsuń
  60. hej, może głupie pytanie, ale dlaczego nie używasz kosmetyków firmy nacomi? widziałam, że polecasz maski, ale nic więcej... zerknęłam na nie dziś przy okazji promocji i chyba nie są jakieś najgorsze, w sensie składu. planuje zakup mydła czarnego tej firmy i zastanawiam się czy jest jakis powód dla którego jej unikasz;p?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marja, bo kosmetyki Nacomi nie są odpowiednie dla mojej wymagającej cery, skład to nie wszystko, posiadając tłustą cerę unikam ciężkiej, emolientowej pielęgnacji, a taka jest większość kosmetyków naturalnych. Nie używam niczego na siłę, maski algowe są świetne, a jak z resztą pielęgnacji nie wiem, nie przekonuje mnie i nie wpisuje się w moje aktualne potrzeby ;)

      Usuń
  61. Cześć;) By zrobić peeling z kwasem askorbinowym, najlepiej wybrać
    Kwas askorbinowy - Witamina C z zsk czy Witamina C - Kwas askorbinowy USP z ecospa? Obydwie witaminy się nadają? Czy któraś z nich jest lepsza czy to bez różnicy? Jak myślisz czy mogę zastosować ten peeling na rozstępy na udach czy nie ma to większego sensu? Z góry dziękuję za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.