-->

2015/12/28

Ulubione w 2015 | Kilka postanowień i zachcianek na rok 2016


Nadszedł ten czas, by podzielić się swoimi odkryciami kosmetycznymi w roku, który nieuchronnie zbliża się ku końcowi. Ci, którzy czytają mnie regularnie, nie będą zaskoczeni moimi wyborami - są to produkty, które przewijają się ciągle na moim blogu i ich regularne stosowanie przyczyniło się do aktualnego, dobrego stanu skóry. Każdy z nich doczekał się także oddzielnej notki, dlatego przy okazji odeślę Was do pełnych recenzji,w  których możecie dowiedzieć się po prostu więcej.

Rok 2015 minął mi bardzo szybko, mam wrażenie, że każdy dzień nieubłaganie kończy się coraz szybciej, a doba trwa zdecydowanie zbyt krótko. Nie mogę nazwać tego roku porażką, ale nie wszystko ułożyło się po mojej myśli, może zabrakło i większej dawki zaangażowania, dlatego postaram się, by następny rok był dla mnie bardziej satysfakcjonujący, nie tylko pod względem blogowania, ale także rozwoju osobistego. Spotkało mnie kilka nieprzyjemnych sytuacji, nawet przed świętami, więc może stąd moje ogólne rozdarcie i smutek, dlatego dziękuję serdecznie wszystkim za miłe słowa i życzenia, które były skierowane pod moim adresem. :)

Atrederm
Ponowne włączenie tretinoiny do pielęgnacji okazało się strzałem w dziesiątkę. Mimo że moja skóra jest nadwrażliwa i bardzo cienka, to stan skóry sprzed kilku miesięcy odszedł już dawno w zapomnienie. Drugie podejście do Atredermu zaowocowało tylko lepszym stanem skóry i odzyskałam nadzieję, że mogę wyglądać jeszcze tak samo dobrze jak przed pojawieniem się trądziku. Po raz pierwszy mogę otwarcie powiedzieć, że podoba mi się moja cera bez makijażu i mimo kilku przebarwień pozapalnych, jest naprawdę dobrze. Gdyby nie tretinoina, stałabym w jednym miejscu. Pełne efekty zobaczysz pod koniec mojej kuracji, na przełomie marca i kwietnia.


Trikenol
Cienka, nadwrażliwa skóra jest szczególnie podatna na infekcje, dlatego włączenie substancji o naturalnym działaniu antybiotycznym jest niezwykle ważne. Trikenol, jest panaceum na infekcje - zawiera ekstrakt z kory wierzby białej, kwas salicylowy oraz koncentrat manuka, które działają silnie bakteriobójczo, przeciwgrzybiczo i pasożytniczo.  Długo myślałam, że to wszystko jest w stanie zapewnić mi olejek z drzewa herbacianego, jednak zmieniłam zdanie, gdy odkryłam trikenol. Doskonale leczy rany,  przyspiesza gojenie, zapobiega rozwojowi bakterii i nie dopuszcza do powstawania stanu zapalnego. Stosuję go do w domowych tonikach, serum, maseczkach. Nie wyobrażam sobie obecnie pielęgnacji bez tego środka.


Błoto termalne z siarką
Błoto termalne z siarką jest moim bezsprzecznym faworytem wśród domowych maseczek, pobija swoim działaniem wszystkie glinki i błota jakie stosowałam, ponieważ jest niezwykle skuteczne, a  przy tym łagodne dla skóry. Doskonale oczyszcza, likwiduje zaskórniki, podskórne guzki, leczy skórę. Miałam podejście do siarki jako półproduktu i jedyne co dostrzegałam, to dobre działanie matujące - błoto z siarką robi znacznie więcej, ma bardzo pozytywny wpływ na skórę z dermatozami skórnymi, zwłaszcza trądzikiem.

Filtr ultra lekki La Roche-Posay SPF 50+ i Lirene, emulsja do opalania dla skóry wrażliwej SPF 50+ 
Bardzo długo poszukiwałam kremów z filtrem, które będą odpowiednie dla mojej skóry. Przez długi czas byłam zadowolona z kremów Ziaja, nie wiem jednak, czy to wina formuły, czy nagła zmiana stanu mojej skóry, ale zaczęły bardzo zapychać mi pory i każda próba nałożenia kremu, kończyła się wysypem stanów zapalnych.
Filtr LRP to także krem glicerynowy, ale bazuje na alkoholu, dzięki temu formuła jest bardzo lekka i wchłania się błyskawicznie. Nie przeszkadza mi obecność alkoholu, nie zauważyłam, by pogarszał stan mojej skóry, a dodatkowo krem nawilża mój naskórek. Jest to obecnie mój ulubiony krem z  filtrem podczas mocnego łuszczenia i odwodnienia naskórka, ponieważ nie ściąga skóry, a delikatnie uelastycznia naskórek. Może nie spodobać się osobom z nietolerancją alkoholu w kosmetykach, ale w takim stężeniu alkohol nie wysusza, moze mieć jedynie działanie drażniące przy nakładaniu kosmetyku.
Lirene jest zamiennikiem słynnego kremu Pharmaceris, wraz z czasem spodobał mi się nawet bardziej niż produkt, którego usilnie szukałam tańszego zamiennika. Ma rozrzedzoną i lżejszą konsystencję, jest także mniej treściwy i zawiera znacznie mniej emolientów w składzie. Może lekko przesuszać skórę i ją ściągać, dlatego nie do końca polubiłam go podczas kryzysowych sytuacji i kuracji retinoidami, ale służy mi przez większość roku. Nie powoduje żadnych niedoskonałości i jest to najlżejszy krem z  filtrem jaki znam - co jest niesamowite przy takiej ochronie i takiej ilości nakładanego preparatu.

Kolorówka mineralna Ecolore
Minerały Ecolore sprawdzają się na mojej skórze doskonale i nie jestem w stanie powiedzieć o minerałach tej marki ani jednego, złego słowa. Jakość, wykończenie, efekt na skórze, trwałość i przystępna cena mówią same za siebie. Rzadko zdarza się, że jestem oddana jednej marce, lubię urozmaicenia kosmetyczne i zawsze znajduję słabe ogniwo, ale w tym przypadku będzie mi bardzo ciężko skrytykować chociażby jeden produkt. Zdaję sobie sprawę, że nie są to minerały dla każdego i zawód oraz rozczarowanie po moich pozytywnych recenzjach są czymś zupełnie naturalnym, każdy ma inną skórę, ale warto dać im szansę i zakupić chociażby próbki. Są inne i bardzo przypominają mi niedostępne w Polsce minerały meow, które znam tylko z sampli.

Kosmetyki Ecolore mają bardzo ładne, satynowe, zdrowe wykończenie. Nie wyglądają jak gliniana, mineralna maska, ale jak druga, ładniejsza skóra. Nie mają mocnego krycia, ale można je budować (jeśli podkład współpracuje z cerą) Nigdy nie zdarzyło się, by podkład zwarzył się na mojej skórze i przypominał bożonarodzeniowe ciasto. Ponadto, oferta kosmetyczna jest bardzo szeroka. Wielu z Was, może dziwić tak entuzjastyczne podejście do Ecolore, ale duża część produktów nie pochodzi ze współpracy, co świadczy tylko o moim zadowoleniu z produktów. Szczerze kibicuję!



Postanowienia i zachcianki na rok 2016
Moim jednym, z najważniejszych postanowień jest znalezienie dobrej, satysfakcjonującej pracy, która nie będzie źródłem stresu, a zapewni mi komfort i rozwój osobisty. Nie chcę poruszać pewnych spraw na blogu, ale jestem zażenowana postępowaniem niektórych pracodawców, jak i niektórych firm kosmetycznych i ich stosunku do blogerów i klientów. 

Jedną z ważniejszych rzeczy, jest dobry, stabilny statyw. Wcześniej bagatelizowałam rolę statywu i sądziłam, że odpowiednie ustawienia aparatu i światło wystarczą. Niestety, brak statywu zaczął mnie bardzo szybko ograniczać, a zdjęcia, pojawiające się na blogu nie są do końca takie, jakbym chciała. Mam nadzieję, ze zakup szybko sfinalizuję i niebawem odświeżę kilka wpisów i wygląd bloga, po to, aby było bardziej przejrzyście i klimatycznie. Jeśli wiecie, za czym warto się rozejrzeć, dajcie znać. Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki :)

Mimo że nie jestem gadżeciarą, a trzymanie książki, przewracanie kartek i unoszący się zapach papieru jest dla mnie czymś wyjątkowym, odczuwam coraz większą potrzebę posiadania czytnika Kindle. Przemawia za mną możliwość czytania książek w każdym miejscu, szeroki wybór (oferta biblioteczna w moim małym mieście jest bardzo zawężona) i komfort - prześledziłam wszystkie za i przeciw, myślę, że to będzie jedna z lepszych inwestycji. 

Z racji, iż prowadzę bloga kosmetycznego, pojawiają się i kosmetyczne zachcianki. Nie ma ich wiele, ponieważ podchodzę do spraw pielęgnacyjnych niezwykle ostrożnie, a dobry stan cery dodatkowo napawa we mnie wiele wątpliwości co do zmiany pielęgnacji. Dzięki jednej z moich czytelniczek, miałam przyjemność zapoznać się z kosmetykami naturalnymi Antipodes i zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Zawsze obawiałam się naturalnych kosmetyków, zauważam pewną niezdrową tendencję w polskich kosmetykach, które nie sprawdzają się na mojej nadwrażliwej, ale trądzikowej skórze. Antipodes to dla mnie coś zupełnie nowego i jestem w szoku, a w zasadzie przekonuję się jak ogromne znaczenie mają nie tylko użyte składniki, ale przede wszystkim formuła produktów. Lekki krem Rejoice  i maseczka Aura Manuka są na mojej liście, chociaż rozmyślam coraz intensywniej nad kremem na dzień Vanilla, ponieważ wersja lekka... mimo tego, ze jest odżywcza, okazała się .. zbyt lekka. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym, jak moja skóra zareagowała na nowozelandzką pielęgnację i myślę, że dam szansę kilku kosmetykom.

Moim małym pragnieniem, ale kosztownym jest pędzel do różu Suqqu. Bardzo długo poszukiwałam takiego kształtu, praktycznie każdy pędzel do różu jaki posiadam jest zbyt zbity i nie odpowiada mi do końca kształtem. Suqqu wydaje się być idealny gabarytowo, posiada niezwykle miękkie włosie i rozprowadza produkty pudrowe bardzo delikatnie i naturalnie. Odkąd zauważyłam go u Lisy Eldringe, śni mi się po nocach i myślę, że niedługo ziszczę moje marzenie. 

Kosmetycznym,wymarzonym gadżetem jest także zalotka Shu Uemura. Moje rzęsy z natury są bardzo grube i gęste, ale przy tym niezwykle niesforne i proste. Zawsze bałam się zniszczenia rzęs zalotką, przeczytałam wiele recenzji i myślę, że to będzie jeden z najlepszych wyborów. Są oczywiście tańsze opcje, ale zależy mi na bezpieczeństwie i wysokiej jakości gadżetów, które mają bliski kontakt z moimi oczami.



Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

59 komentarzy:

  1. Nie znam kompletnie nic z Twoich ulubieńców. Może odkryję je w 2016? Dobry statyw to podstawa, powodzenia w realizacji zachcianek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa Twojego podsumowania drugiej kuracji atredermem:)
    U mnie to pierwsza kuracja, ale zaczęłam już z początkiem września, więc 4 miesiące już za mną, przede mną myślę drugie tyle. Mam nadzieję, że obie będziemy zadowolone. Ja narazie jeszcze nie jestem 100% zadowolona, mam spore obawy co do jego skuteczności na mojej cerze, tzn coś tam widzę poprawę, mniej wyskakujących pryszczy ,gładsza cera. Przebarwień nie za bardzo ruszył, nawet tych małych kropek, stosunkowo niestarych. Ale przede mną jeszcze dużo czasu, więc liczę na przełom:)

    Ecolore także chyba trafią do moich odkryć tego roku. Super minerałki za bardzo rozsądną cenę:)

    Filtr też bardzo kusił mnie, ale nie mogłam nigdzie do dostać stacjonarnie, a teraz poważnie zastanawiam się nad filtrami azjatyckimi, i pewnie zamówię sobie w najbliższym czasie jakiś:) Nie kuszą Cię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyno, na moje przebarwienia nie działają żadne wspomagacze, muszą same zblednąć, ale retinoid wyrównuje fakturę mojej skóry i na tym bardzo mi zależy. Poza tym zredukował ilość zaskórników do zera, a stany zapalne pojawiają się sporadycznie, jestem bardzo zadowolona z kuracji. Za wcześnie na takie osądy, ale wystarczy, że spojrzę na wcześniejsze zdjęcia sprzed roku i muszę powiedzieć, że jest super.

      Uwielbiam Ecolore! Są bardzo lekkie i mają piękne wykończenie, nie przeszkadza mi nawet ich lekkie krycie, które można stopniować, bo wyglądają bardzo naturalnie,a nie jak gliniana maska. Ostatnio odkrywam ich cienie mineralne i wykupiłam pół asortymentu, tak mi się spodobały :D A rozświetlacz Nightlight jest cudny, muszę niebawem napisać o ich nowościach, bo bardzo się postarali.

      Nie kuszą mnie kosmetyki i filtry azjatyckie, próbowałam kilku i moim zdaniem szkoda zachodu. Każdy ma inne preferencje i w moje zbytnio nie trafiły ani słynne BB, ani kremy(missha i coś tam jeszcze się przewinęło), ani pielęgnacja. Za to spodobały mi się produkty Antipodes i w roku 2016 na pewno ograniczę półprodukty i dam im szansę ;)

      Usuń
    2. Widzę, że ktoś mnie wyprzedził w tymi azjatyckimi filtrami. :D
      Ja wypróbuję te dwa zamówione i jeśli nie trafią w gusta mej skóry - dam sobie spokój, ale mam wielką nadzieję, że jednak będzie z tego przyjaźń... W innym wypadku kiepsko widzę filtrowanie się.
      Jak dotąd miałam dwa filtry azjatyckie, ale chyba nie japońskie, a koreańskie (tak na szybko - nie wiem) - jeden z nich ok, ale bez szału, choć i tak lepszy niż nasze europejskie, z tym, że ma kiepską ochronę UVA, a drugi - beznadziejny.

      Usuń
    3. Neestix, możesz dać znać co to za filtry :) Przyznam się, że moja faza testów kremów z filtrem minęła, bo mam już swoich ulubieńców. Ciekawi mnie tylko jeszcze ten krem z cera +, ponoć to alternatywa pharmacerisa, ale muszę się zastanowić, czy ryzykować. Dałam szansę tym kremom pielęgnacyjnym i nawet nie mam ochoty pisać recenzji, nie miałabym nawet sumienia podarować im komuś, od razu trafiły do kosza, jak zobaczyłam co zrobiły mi na skórze na plecach, a potem na dekolcie. Nawet nie zrobiłam pełnych testów, wiec nie wiem nad czym te zachwyty. Znowu nie na temat, ale musiałam się wyżalić :D

      Czytałam kiedyś o tych filtrach, wsiąkłam w ten temat, ale dla mnie najważniejsza jest ochrona na równi z neutralnością dla skóry. Missha mnie okropnie podrażniała i miałam po niej liszaje, jakiś porządnie mnie zapchał, nawet nie pamiętam nazwy, a jakiś ogólnodostępny w ogóle nie chronił przed słońcem i miałam opaleniznę, mimo że nie przesiaduję na zewnątrz nawet kilku godzin. Testy okazały się też kosztowne i wolę zainwestować w dobrą pielęgnację, niż wydawać na mazidła, które nie spełniają swojej roli ;/

      Usuń
    4. Mam zarówno filtr i krem do skóry trądzikowej z Cera+ - obydwa produkty świetnie się u mnie sprawdzają. Wiosną i latem zawsze radziłam sobie bez kremu, nawet ostatnią zimę przetrwałam bez typowego mazidła nawilżającego. Niestety w tym roku twarz się zbuntowała i na początku sezonu grzewczego zaliczyłam przesusz stulecia :/ Wtedy właśnie sięgnęłam po krem z Cera+, spisał się na medal. Nie dość, że Sahara zniknęła, to przy dłuższym stosowaniu zauważyłam ograniczone przetłuszczanie i piękne domknięcie porów :) Za to filtr - przeżyłam szok, bo po nałożeniu grubej przepisowej warstwy wchłania się do matu :O Trzyma się świetnie przez cały dzień, nie powoduje pogorszenia stanu cery. Ciekawe, czy tak samo dobrze sprawdzi się latem :)

      Usuń
  3. Od jakiegoś czasu używam serum Redupore z oferty mazideł - właśnie z Trikenolem w składzie (tak nawiasem - obawiam się, że będe musiała z niego zrezygnować, bo ciężko wszystko ze sobą pogodzić, doba ma tylko 24h, a chciałabym dać szansę effaclarowi duo+, który czeka na użycie), które, co prawda, raczej nie eliminuje zmian trądzikowych w ogóle i, jeśli chodzi o całą twarz, to radzi sobie raczej kiepsko, ale jest to pierwszy produkt, który radzi sobie z zaczerwienieniami między brwiami, które wynikają z mini-wyprysków znajdujących się pod skórą.
    W sumie - może będę ten produkt nakładać jedynie na to nieszczęsne czoło, które niby wydawało się niezbyt problematyczne (brak zmian ropnych), a okazuje się, że ciężko zmiany na tej części twarzy wyciszyć.

    Zamówiłam dziś trzy małe opakowania podkładu Ecolore. Stwierdziłam, że może warto dać szansę tańszym minerałom - dość mam kupowania dwa razy droższego EDM... Zbyt wiele jeszcze mam du ukrycia - podkład starcza więc na krótko. Swoją drogą - na kosmetyki pielęgnacyjne nie szkoda mi pieniędzy, ale na te makijażowe - owszem. ;)

    Muszę się jeszcze czymś pochwalić - zamówiłam dwa japońskie filtry (który ponoć są skuteczne, a i mają świetną formułę). Z tego co pamiętam - nie jesteś zwolenniczką azjatyckich filtrów, więc daj znać, czy, jakby co, napisać jak się spisują, czy japońskie filtry w ogóle Cię nie kuszą. :)

    Ech, i zapomniałam życzyć wesołych świąt... No cóż, teraz już "too late" :D
    W takim razie, na zapas, choć ogólnie nie lubię dzielić życia na "roki", życzę Ci, by nowy rok (etap? czas? niekoniecznie rozpoczynający się od 1 stycznia ;)) był taki, jakim go pragniesz mieć. Nie wiem czy to rzeczywiście pozytywne życzenia - nie zawsze to, co wydaje nam się dla nas dobre, rzeczywiście takim się okazuje być, więc... niech będzie tak, by żyło Ci się po prostu przyjemniej, co znaczy również, między innymi - bez ciężaru w postaci problemów z cerą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neestix, widocznie Twoje stany zapalne wynikają z czegoś innego, niekoniecznie nadkażenia bakteryjnego. U mnie, jeśli coś się pojawia, to jest to raczej wynik infekcji, dlatego trikenol u mnie spisuje się tak świetnie. Dodaję go także do praktycznie wszystkiego, domowe kosmetyki mają wątpliwą czystość mikrobioligiczną, alkoholu nie stosuję w domowych recepturach, więc trikenol to dobry wybór :) A próbowałaś kwasu LHA miejscowo?

      Mam nadzieję, że będziesz zadowolona, ale ostrzegam - Ecolore są bardzo specyficzne, suche i leciutkie. To jest to, czego szukałam długo, jedynie Meow dawały mi podobny efekt, ale nigdy nie mogę załapać się na wspólne zakupy, a na allegro nie ma mojego koloru :D A mi nie szkoda kasy na dobrą kolorówkę, ale nie używam zbyt wielu kosmetyków na sobie. Na pewno warty swojej ceny był korektor naked skin z urban decay (Fair Neutral), który jest bardzo kremowy, delikatny i świetnie kryje, nie nasila mojego problemu prosaków, więc jeśli szukasz czegoś porządnego - warto dać mu szansę, świetnie tez współpracuje z minerałami. I róże the balm z serii instain, Pinstripe to jeden z moich ulubionych różów, bardzo nietypowy, bardzo chłodny, śliwkowy i brudny. Ale i tak wole wybulić więcej na pielęgnację, jak nie dba się o skórę, to żaden makijaż nie będzie wyglądał dobrze, trzeba walić tylko więcej tapety. A tak, suma summarum, wychodzi taniej - ładna, zadbana cera - minimalna ilość kosmetyków ;)

      W takim razie podziel się :D W tym miesiącu muszę zaciskać pasa, zapas filtrów mam, ale jak faktycznie takie dobre, to zapiszę sobie. :D

      Dzięki ;D

      Usuń
    2. Co do komentarza wyżej:
      Pierwszy to ROHTO HADA LABO Hyaluronic acid UV sunscreen Creamy Gel SPF50+ PA++++, drugi - KOSE Sekkisei Essence Gel SPF50 PA++++. :) Recenzje mają niezłe, ale sama wiesz jak to bywa. Dlatego też nie nastawiam (próbuję nie nastawiać) się na efekt "wow". Zobaczymy.

      Co do kosmetyków cera+ - no nie ma co się męczyć, jeśli Tobie szkodzą. Mnie narazie nie kuszą. :D Najwidoczniej jednak większości służą. W ogóle dziwi mnie, że tak silne złuszczanie nie chroni Cię przed reagowaniem wysypem. Ale to, jeśli dobrze myślę, zależy też od przyczyny pojawiania się zmian w ogóle.

      Wiesz, może zbyt surowo oceniam działanie trikenolu. :) Przed wysypem raczej mnie nie uchroni. Ale jeśli już coś mi wyskoczy - raczej ciężko jest coś zdziałać w kierunku przyspieszenia procesu. A nie cierpię stosować wysuszających specyfików (chyba, że zmiana jest naprawdę kłopotliwa), choć może dzięki takowym późniejsze przebarwienie widniałoby na skórze krócej (nie rozdrapuję, nie wyciskam, ale ciężko podczas mycia nie nadszarpnąć niektórych zmian). Nie mam pojęcia. :) Tutaj już wkraczają procesy skórne, a tego tematu jeszcze nie ogarniałam.
      Kwasu LHA miejscowo - nie próbowałam. Przyznam szczerze, że ogólnie szlag mnie trafia jak mam coś nakładać punktowo/miejscowo. :D

      Kurcze. Miałam Meow i dla mnie były baardzo suche. Mam jednak nadzieję, że będzie ok - najwyżej zmieszam z EDM jojoba (gdyby nie te cholerne drobinki!). Mam już z resztą swój sposób na minerały. Aktualnie po nałożeniu spryskuję skórę dość mocno (jak na taki kosmetyk) nawilżającym tonikiem (jeśli ktoś ma podobny problem, i do tego cerę naczynkową - polecam mieszankę: hydrolat z róży damasceńskiej, zestaw na tonik pielęgnacyjny dla cery naczynkowej z BU, do tego 5% NMF, 2% d-pantenolu, DHA BA, w sumie 100g) i to w ogóle inna bajka. W moim przypadku hydrolat to trochę za mało (choć efekt też jest). Dzięki tonikowi (pewnie mógłby to być jakikolwiek dobrze nawilżający) w końcu makijaż nie uwidacznia mi suchych skórek.

      Korektory to znowu coś, czego nie lubię. Jakieś tam mam, ale, co było do przewidzenia - nie korzystam, bo... nie lubię bawić się nakładając coś miejscowo, ech. :D
      Mam nadzieję, że kiedyś ogarnę zupełnie moje zaczerwienienie na nosie (pewnie nie obędzie się bez lasera) i w końcu będę wyglądać estetycznie, jeśli użyję różu (to takie odstępstwo od reguły niestosowania miejscowego). :) Moje marzenie - idealnie zimny, wręcz szarawy bardzo ciemny brąz na głowie, blada cera i lekko zaróżowione (byle nie naturalnie - to już ryzyko ;)) policzki.

      Usuń
  4. Czy Trikenol można stosować punktowo na stany zapalne?

    Moja główna zachcianka kosmetyczna na rok 2016 to ambrozja do Twarzy Avebio http://avebio.pl/kategoria/ambrozja-do-twarzy - ciągle poszukuję czegoś idealnego na dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trikenolu nie można stosować punktowo! jedynie w rozcieńczeniu, maksymalnie w stężeniu od 0,2 do 1% . Do użytku 'punktowego' polecam olejek manuka :)

      Usuń
    2. Należy rozcieńczyć go z wodą, maksymalne stężenie to 10% do stosowania punktowo.

      Usuń
  5. Cześć, przez jaką stronę będziesz zamawiać SUQQU?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem, jest to prawie ostatni punkt mojej listy i myślę, że pozwolę sobie an taki wydatek po wykreśleniu z listy ważniejszych rzeczy :)

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ah, ja pod Twoją namową kupiłam podkład Ecolore i jestem zadowolona w 75 procentach. Teraz na Gwiazdkę dostałam pomarańczowy krem BB skin79 i coś czuję, że to będzie mój hit. :) Atrederm również uważam za hit tego roku; właśnie przeniosłam się na mocniejszy i po jednym zastosowaniu nie mogę dojść do siebie (brakuje mi dobrego kremu regenerującego-niestety Biolaven na noc, w połączeniu z kwasem hialuronowym i olejkiem Evree Magic Rose nie radzi sobie tak dobrze, jak myślałam). Obawiam się tylko, że gdy odstawię antybiotyk Atre przestanie sobie tak dobrze radzić w powstrzymywaniu powstawania stanów zapalnych... Co sądzisz na ten temat?
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alesso, a co nie zadowala Cię do końca?
      Na pocieszenie powiem Ci, że mnie Atrederm tak zaczął kopać, że nie mogę obejść się bez odżywczego kremu. Półprodukty teraz średnio się sprawdzają, bo zawsze byłam fanką lekkich emulsji, mleczek, serum, a potrzebuję odżywczego, ale dobrze wchłaniającego się mazidła.

      Może być nieciekawie po odłożeniu antybiotyku, ale jest duża szansa, że będzie jednak poprawa, jeśli będziesz regularnie stosować retinoid zewnętrznie. Warto włączyć substancje o naturalnym działaniu antybiotycznym - trikenol, olejek z drzewa herbacianego, czysty olejek manuka. Ogromne znaczenie ma działanie przeciwzapalne, dużo osób zauważa poprawę stanu skóry podczas choroby, warto włączyć substancje antyhistaminowe, łagodzące, np. lipę, czystek, lukrecję gładką. Nie da to takich efektów jak antybiotyk, ale można znacznie złagodzić nawrót.

      Usuń
    2. Zdarza się, że podkład mi się warzy, ciastkuje w suchych partiach skóry (broda i nad ustami), strasznie mocno pyli i nie kryje tak dobrze, jak się spodziewałam. Na szczęście nie powoduje pogorszenia stanu mojej cery, niczym Anabelle Minerals.

      Ja zakupiłam olej ryżowy, teraz planuję wzbogacić się w krem 50+ Ava Eco Garden z wyciągiem z zielonego groszku. Najbardziej mi się marzy dyniowa maska Organique, ale niestety nie jest ona na moją kieszeń, tym bardziej, że kupiłam sobie teraz beautyblender. XD Liczę na to, że same te 2 produkty mi pomogą...

      Ewo, w takim razie podpowiedziałabyś mi plan działania? Jakie suplementy wprowadzić, co zacząć pić, itd.? Trikenol i olej z d. h. stosuje się też wewnętrznie? Myślałam, że tylko na skórę. Jakie produkty, herbaty mają działanie antyzapalne i mają szansę zadziałać?

      Bardzo proszę o rady na temat "co przy i po odstawieniu antybiotyku?". Zaznaczę, że stosuję antykoncepcję hormonalną, aktualnie 3 miesiąc z Diane35.

      Usuń
    3. Ughh, akurat kończyłam moją wiadomość i straciłam połączenie,a cała wiadomość poszła w eter :((

      Widocznie ta formuła, to jeszcze nie to. Miałaś może styczność z Amilie? Mogą się sprawdzić.

      Trzymam kciuki, aby pielęgnacja się sprawdziła. :)

      Myślę, że sprawdzą się przede wszystkim środki, które działają przeciwzapalnie i łagodzą stres organizmu - wewnętrznie herbata z kwiatów lipy, czystka, olej lniany. Ograniczenie spożywanej żywności wywołującej stres - kofeina, kakao, cukier, alkohol, przetworzona żywność. Wpadłam na to, jak przebyłam ostatnie choroby - moja cera wyglądała świetnie, przez środki o działaniu przeciwzapalnym.

      Trikenol tylko do stosowania zewnętrznego, warto stosować mieszankę olejków eterycznych manuka i z drzewka herbacianego, oregano, rozmaryn, lawenda, działają antybiotycznie, przeciwzapalnie, relaksująco. Zewnętrznie warto zainwestować w witaminę B3, kwas glicyrynyzowy, ceramidy i skwalen :)

      Postaram się zamieścić taki wpis :) Herbata z lipy i czystka, nie wpływa na działanie środków antykoncepcyjnych.

      Usuń
    4. Dziękuję pięknie za odpowiedź!

      Nie decydowałam się do tej pory na picie czystka ze strachu przed wystąpieniem wysypu... :/ Ale w takim razie chyba zacznę go pić. Lipa odpada, bo i tak męczę się z nadmiernym poceniem (przyjmuję leki, których skutkiem ubocznym jest właśnie wzmożona potliwość :().

      Nigdy nie miałam u siebie żadnego kosmetyku firmy Amilie. Może kiedyś wypróbuję, np. gdy skończy mi się podkład Ecolore. :)

      Będę z niecierpliwością czekała na wpis traktujący o działaniach do podjęcia podczas odstawiania antybiotyku. :)

      Pozdrawiam i życzę samych sukcesów oraz gładziutkiej buźki w Nowym Roku! ;*

      Usuń
    5. Od siebie mogę jeszcze polecić taką herbatę, ma bardzo ciekawy skład:
      http://images.tinypic.pl/i/00740/v5i1raa1qin1.jpg
      http://images.tinypic.pl/i/00740/n69uxh7gaw96.jpg
      Kupiłam w małym lokalnym sklepie eko za niecałe 6zł/50g :) Wysypu nie odnotowałam, chociaż nie można go wykluczyć. W smaku także jest całkiem niezła, według mnie lepsza od czystka :D

      Usuń
  8. Hej, tak widzę, iż mimo używania zoracu dawniej, chwalisz sobie Atrederm :) Ja właśnie przerwałam po 3 miesiącach kuracje nim, aby odpocząć. Moja skóra jest dziwna, nieobliczalna i alergiczne wydelikacona, aczkolwiek w tym przypadku wszystkie reakcje przebiegły zgodnie z planem i stan skóry poprawił się szybciej aniżeli się spodziewałam. Przerwałam zmęczona łuszczeniem do pary z życiowym stresem i teraz niestety z racji nieskończonej kuracji mam nawrót. Na szczęście nie w takiej skali jak wcześniej, ale... Mimo wszystko porządnie. Wszak jestem trądzikowcem od wielu lat i to startującym z etapu "rafy koralowej". Zastanawiałam się nad użyciem zoracu, aczkolwiek teraz czytając wpis mam wątpliwości czy zamiast testować lek, jawiący się jako przyjazniejszy w użyciu, o tożsamym efekcie- nie wrócić do Atredermu... Też mam wielki problem z zaskornikami, a w Twojej recenzji zoracu napisałaś, że nie radzi on sobie z nimi tak dobrze jak Atre.
    Cóż, tyle z moich rozterek. Będę zamawiała trikenol, bo już od kilku miesięcy przyglądam się mu łakomie. Ogólnie, Twój blog wiele mi pomógł. Jestem bardzo szczęśliwa, że natrafiłam na niego. :)
    Oby nasz nowy rok przyniósł Tobie spełnienia planów jak i większych marzeń. Oby trzymał w zdrowiu i sile aby sprostać wszelkim- nowego, wybrykom. Aby nie nastręczał przeciwności i wypogodził dotychczasowe chmurne wydarzenia. Dziękuję :D
    Ps pisane z komórki, musiałam popoprawiac, bo mnie krew zalewała na widok stanu poprzedniego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. natalio,
      Tretinoina jednak lepiej trafia w potrzeby mojej skóry, Zorac powodował u mnie straszne swędzenie skóry i bardzo szybko się na niego uodporniłam - bardziej nawilżał moją skórę, niż ją złuszczał, a mam blizny, które chcę spłycić, póki jestem młoda, korzystam z szybkiej regeneracji, łatwiej usunąć blizny za młodu ;)

      Wszystko zależy od tego, na czym Ci zależy, Atrederm radzi sobie lepiej z zaskórnikami, bo jest na alkoholu. Tezaroten to też świetna substancja czynna, wszystko zależy jak będziesz go tolerować, u mnie po 3 miesiącach przestał działać spektakularnie, a na tym mi zależy, by pozamiatać wszystko po trądziku. Myślę, że dałabym szansę Zoracowi, z działania przeciwtrądzikowego byłam zadowolona, ogólnie miło go wspominam, przy tretinoinie miałam okropne wysypy i dopiero powtórzenie kuracji dało satysfakcjonujące efekty. Ciężko mi doradzać, bo każdy ma jednak inne potrzeby, zawsze możesz podciągnąć działanie Zoracu tonikiem kwasowym, np. salicylowym, ale jak mam być szczera, to tylko Atrederm usunął moje zaskórniki i nic innego nie dało mi tak wspaniałych efektów. Od momentu zakończenia pierwszej kuracji, nie pamiętam i nie przypominam sobie, bym miała jakiś wysyp grudek, chyba, że spowodował je jakiś kosmetyk, ale wystarczyło go odłożyć.

      Zastanów się, ale pamiętaj, ze dużą rolę odgrywa pielęgnacja. Gdybym porzuciła wszystko po odłożeniu Atredermu, pewnie straszyłabym znowu ogromnym wysypem, a tak, jakoś opanowałam sytuację ;)

      Dziękuję Ci bardzo ! Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  9. Błotko jest od dawna na mojej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto je kupić, z działanie żadnej glinki i błota nie byłam tak zadowolona jak z tego :)

      Usuń
  10. Błoto termalne musi być moje :). Zamówiłam próbkę podkładu Ecolore... Dobrze, że nie porwałam się na pełnowymiarowe opakowanie, moim zdaniem to podobna cienizna jak Lily Lolo. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, są bardzo podobne do LL, ale mają ładniejsze wykończenie. Nie każdemu będą pasować, ale po cięższych minerałach mam straszne wysypy i jedynie suche pyłki sprawdzają się na mojej skórze. I wolę delikatniejsze krycie, bo większość zamiast naturalnego efektu robi mi glinianą, paskudną maskę :(

      Usuń
  11. Odnośnie Twoich ulubieńców się nie wypowiem, ponieważ u mnie problem niedoskonałości w satysfakcjonującym stopnio zweryfikowała dieta i zredukowanie nabiały do minimum oraz totalna rezygnacja z mleka. Pojawiły się inne problemy, co by nie było zbyt kolorowo, ale nie mają one nic wspólnego z tematem.
    Odnośnie czytnika Kindle - to zdecydowanie jeden z lepszych zakupów elektronicznych, jakie poczyniłam w swoim życiu. Wzbraniałam się dość długo, bo jak to - przecież ksiązka to książka i nie wyobrażałam sobie czytać na 'większej komórce'. Oosbiście, posiadam wersję Paperwhite i czyta się bardzo wygodnie, oczy się nie męczą, ma podświetlany ekran, więc nie ma potrzeby używania lampki nocnej przy czytaniu po zmroku. No i mamy wszystkie ksiązki w jednym miejscu! Moje mieszkanie jest bardzo małe, więc każdy centymetr kwadratowy się liczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, super, że znalazłaś przyczynę problemu :)

      Dzięki za opinię! Długo zastanawiałam się nad Kindle, ale plusy jego użytkowania przemawiają do mnie bardziej niż ogólny koszt urządzenia. Uwielbiam czytać, ale często ogranicza mnie czas, miejsce pobytu, słaba oferta biblioteczna, czuję, że będę z niego bardzo zadowolona :)

      Usuń
  12. Ale masz dużo minerałków Ecolore! Mam 2 cienie i są fajne, choć oba raczej do zdjęć i od większego dzwona używam.

    Pozostałych Twoich faworytów nie mam, ale też mam zupełnie inną cerę i innych środków potrzebuję i poszukuję.

    Dobry statyw to ważna sprawa, choć sama w końcu niemal w ogóle nie korzystam ze statywu. Do zdjęć na bloga - w ogóle. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Una, mówią,że niektórzy mają statyw w rękach ;) Ja do takich osób nie należę, strasznie drżą mi dłonie i utrzymanie aparatu w stabilny sposób jest dla mnie niemożliwe, dlatego widzę ogromną różnicę w zdjęciach, gdy ustawię aparat na płaskiej powierzchni. :)

      Kolorówka Ecolore bardzo mi odpowiada, mają coś w sobie z LL, które są dla mnie zbyt słabo kryjące (chociaż jak wszystko pójdzie po mojej myśli, pewnie pyłek LL będzie wystarczający latem) i meow, które znam tylko z sampli. Dużo minerałów powoduje u mnie wysypy, dlatego nie szukam mocno kryjących, lekko mokrych formuł, bo wyglądają źle na mojej skórze i momentalnie się warzą :( Każdy ma jednak inną skórę, minerały mają zbyt krótki skład, by odpowiadać wszystkim, dobrze, że można kupić próbki ;)

      A jakie kolory ? Italian Olive jest cudny i Pretty Berry, mam ochotę na te intensywne zielenie, ale to chyba nie do końca moje kolory :)

      Usuń
  13. Ja też nie mam w sobie nic z gadżeciary, ale jako absolutny mól książkowy zakochałam się w Kindle'u od pierwszego wzięcia do ręki (przedtem też mówiłam, że och ach zapach i szelest papieru...), po bodajże dwóch latach oszczędzania kupiłam go i to były najlepiej wydane pieniądze w całym moim życiu. Nigdy przedtem ani potem żaden zakup nie sprawił mi tyle radości, nie zaoszczędził tylu pieniędzy i nie zasłużył na tyle błogosławieństw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, dzięki za opinię! Od dawna czaję się na Kindle i jestem pewna, że będę tak samo zadowolona jak Ty ze swojego zakupu :)

      Usuń
  14. Zastanawiam się nad tymi minerałami. Może masz porównanie do Anabelle Minerals. Bo AM niestety ważą się na mojej buzi, w ogóle mam z tym problem, żaden podkład nie trzyma się dobrze, choć wiem, że to nie wina utrwalenia ani pielęgnacji :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stu Stron, tak, stosuję AM na równi z Ecolore i innymi minerałami. Problem Annabelle w moim przypadku jest taki, ze są za ciężkie. Są dni, gdy wyglądają dobrze, ale przez większość czasu przypominają glinianą maskę i okropnie się warzą. Dodatkowo mam po nich okropne wysypy i muszę zmodyfikować moją opinie an ich temat, bo na przestrzeni kilku miesięcy uległa ogromnej zmianie. Ecolore nie mają mocnego krycia, ale ja nie mam problemu, by je budować. Powiedziałabym, że jest średnie, ale efekt jest naturalny. Dałabym szansę samplom Pixie formule ze złotem (jest lżejsza od AM), jeśli będą zachowywać się tak samo źle, poszłabym w stronę suchych minerałów: Ecolore, Amilie, Meow.

      Usuń
  15. błotko to ja bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetne, z dodatkiem półproduktów i spiruliny jest po stokroć lepsze od gotowych maseczek oczyszczających, chociaż teraz zaczęły mnie kusić nowe maseczki sypkie Fitomedu. Mogliby wypuścić maskę enzymatyczną w takiej formie przy okazji :D

      Usuń
  16. Ewo, myślisz, że trikenol można dodać do hydrolatu? (zamiast tomiku, którego nie stosuję :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, sama stosuję go w takiej roli :)

      Usuń
  17. hmmm antipodes...ceny mordercze, ten na noc ma za duzo olejkow eterycznych w skladzie (gin drzewo sandalowe!!!), ale to rejoice, albo vanilla hmm mysle ze po twojej opinii sie skusze na ktorys, bo jednak sylveco z nagietkiem zaczelo mnie wysypywac :(

    p.s wole twoje usmiechniete zdj a nie te smutne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny są wysokie, ale nie pamiętam, kiedy kosmetyk pielęgnacyjny typu krem zrobił na mnie tak dobre wrażenie. Zawsze wiedziałam czym zastąpić dany kosmetyk i jakie półprodukty się sprawdzą, a po Antipodes już nie myślę w ten sposób - chcę kupić pełnowymiarowe opakowanie. Jestem w szoku, że wersja lekka, jest dla mnie zbyt lekka, mimo że jest sama w sobie treściwa i odżywcza, dlatego chyba jednak zdecyduję się na wersję na dzień, która jest bardziej kremowa. Wyczuwam hit, widzę jak moja skóra wygląda po tych kosmetykach. Jeśli coś służy mojej skórze - cena nie gra roli, podejrzewam, ze taka ilość spokojnie starczy mi na pół roku :)

      Rejoice będzie dla mnie świetny latem, wzięłabym go teraz, ale Atrederm bardzo mnie kopie i potrzebuję intensywnej pielęgnacji. W ciemno brałabym wersję lekką :)

      A bo ja smutny człowiek jestem, tak refleksyjnie :D

      Usuń
  18. Nie znam Twoich ulubieńców. ; )
    Obserwuję. : )

    OdpowiedzUsuń
  19. Życzę Ci, żeby wszystkie Twoje zachcianki się spełniły :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odradzam ten krem Vanilla jeśli nie lubisz uczucia lepkości na skórze...w moim odczuciu jest to troszkę tępy krem i bardzo nie podobał mi się zapach. Ale każda cera może zareagować inaczej :) ja na szczęście miałam mini rozmiar i zużyłam do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, aplikowałaś go na zwilżoną skórę? Rejoice też jest tępy i nie rozprowadza się dobrze na skórze, są bardzo odżywcze, dlatego wcale mnie to nie zdziwiło. Masz może porównanie do lekkiej wersji? Może ta lepkość wynikała z dużej ilości nakładanego produktu? zmartwiłaś mnie, bo szukam czegoś mocno odżywczego, bardzo dobrze tolerowałam wersję lekką, ale wymagam jednak większej dawki nawilżenia.

      Usuń
  21. Być może wynika to z mojej złej aplikacji, nigdy nie nakładam dużo kremu :) Ja ciągle szukam mocno nawilżającego kremu, który nie będzie przy tym tłusty i błyszczący na twarzy. Póki co skłaniam się ku zakupowi maski nawilżającej na noc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ogromne znaczenie ma aplikacja produktów, zachęcam do stosowania mgiełek nawilżających przed nałożeniem kremu i oklepywanie skóry. Może nie potrzebujesz emolientów, tylko humektantów, próbowałam typowo zelowych serum? kremu-żelu? Skóra na retinoidach ma inne potrzeby, dlatego tak jestem zadowolona z Antipodes, natomiast po kuracji ograniczam emolienty - być może sprawdzi się to i u Ciebie :)

      Usuń
  22. Hej:) Świetny post!! Skusiłabym się na trikenol... Jednak czy mogę używać trikenol, gdy stosuje Atrederm? Możesz polecić jakieś serum podczas stosowania tej kuracji? Będę wdzięczna ;) Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, przy retinoidach skóra łatwiej ulega infekcjom, a trikenol temu zapobiega. Możesz go stosować w toniku, maseczekach, dodatek do serum.

      Izo, nie polecam gotowych produktów, z tego względu, że każdy ma inną skórę. U mnie nie sprawdzają się żelowe, wodniste serum, bo pogłębiają odwodnienie mojej skóry, skłaniam się ku serum dwufazowym z niską zawartością fazy tłuszczowej - np. lekkie serum antyoksydacyjne według mojej receptury. Możesz także zdecydować się na serum żelowe, wodne, np. AVA, ale konieczne jest użycie kremu, chyba, że Twoja skóra nie jest odwodniona i dobrze przyjmuje retinoid ;)

      Usuń
  23. A ja właśnie dzisiaj zamówiłam próbki Ecolore - w końcu się zdecydowałam. Postawiłam na odcień Warm 2 i Warm 3. Zużywam Pixie i AM i uważam, że jeśli już miałabym wybierać - postawiłabym na AM. Próbki Pixie zużywam głównie, gdy wychodzę gdzieś wieczorem, bo w sztucznym świetle nie wyglądają tak źle. Jednak moja skóra teraz wymaga regeneracji po świątecznym jedzeniu. Od nowego roku rzuciłam słodycze, słodkie, gazowane napoje (piję tylko wodę albo soki z domowej sokowirówki), nie słodzę herbaty zielonej, innej nie piję, nie piję kawy, nie jem chipsów i słonych przekąsek. Nie używam ketchupu i innych sosów, mniej solę, jem w zamian za to więcej owoców, kiedy mam ochotę na coś słodkiego. Takie moje postanowienie, bo wiem, że to najlepiej wpływa na moją cerę. Jak jadłam niczym nałogowiec - od razu jakaś wysypka, czerwone kropki na polikach, zaskórniki, szara, zmęczona skóra, przebarwienia i czerwone, podskórne, bolące pryszcze. :(
    Liczę na to, że skóra wróci do normalności - będę używać toniku z azeloglicyną i glukonolaktonem na przemian, a między tym - glinka czerwona.
    Właśnie, to błoto termalne mnie zaciekawiło, jednak obawiam się o swoje naczynka - a Ty co myślisz? Ma szanse się sprawdzić?
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błoto z siarką nie powinno podrażnić Twoich naczynek, jest delikatniejsze od glinek, błot i alg, ale nie można tego wykluczyć. U mnie nie przysporzyło problemów z zaczerwienieniami, jak np. błoto z morza martwego.

      Trzymam kciuki :)

      Usuń
  24. Błoto termalne z siarką, muszę koniecznie wypróbować, czytałam o nim wiele dobrego, a jeszcze nie zawitał w moich rękach. Chyba jednak to będzie mój noworoczny pierwszy zakup. Pozdrawiam ciepło. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Droga Ewo,
    cudowny blog - kopalnia wiadomości :) na pewno wypróbuję parę polecanych przez Ciebie kosmetyków - wcześniej z niektórymi się w ogóle nie spotkałam.

    A mogłabyś proszę dać znać jakiś odcieni z meow używałaś i jak się one mają do ecolore ? Bardzo lubię meow i wyjątkowo służą mojej buzi, jednak ściąganie ich ze Stanów jest troszkę upierdliwe plus ostatni kurs dolara odstrasza ;) więc chyba przerzucę się na ecolore - celowałabym w warm, tylko nie wiem jak stopień jasności - w meow jestem 2 korat i coś między 2 a 3 manx :)

    Pozdrawiam serdecznie!
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyno, dziękuję bardzo ;)

      Niestety nie wiem, meow pamiętam tylko z dawnych sampli i celowałam w angora i charteroux, nie mam także dostępu do całej oferty Ecolore, a pracują intensywnie nad nową gamą. Aktualnie ciężko mi coś doradzić, bo firma ma chłodne, oliwkowe i ciepłe odcienie, pewnie Twój poziom jasności byłby pomiędzy 1, a 2 Warm, ale może wybijać w nich pomarańcza, bo nie są to typowe goldeny :(

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za taką szybką odpowiedź! :) najpewniej trzeba zamówić próbki i na sobie sprawdzić - acz mam jeszcze zapas meow, więc może dam szansę ecolore dopracować kolory i poczekam na warmy bez pomarańczy :)

      A od siebie, na przebarwienia potrądzikowe mogę polecić hydrolat z czystka - niestety mam dość jasną cerę i wszystkie plamki po potworkach długo mi bledną, ale posmarowane na świeżo hydrolatem z czystka (teraz mam avebio) wydaje mi się, że bledną ciut szybciej - może Tobie też to pomoże :)

      Pozdrawiam ciepło,
      Justyna

      Usuń
    3. Jak tylko dostanę wiadomość o nowej gamie, na pewno dam znać :) Póki co, prace trwają, mam nadzieję, że w ofercie znajdzie się nowa gama z typowymi goldenami ;)

      Uwielbiam hydrolat z czystka, zawsze kupuję na ECOSPA, bo jako jedyne nie zawierają konserwantów ;)

      Usuń
    4. W takim razie będę śledzić bloga i wypatrywać informacji i nowych warmach! :)

      I bardzo dziękuję za odpowiedź :)

      Pozdrawiam ciepło,
      Justyna

      Usuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.