-->

2015/12/19

Proste, pielęgnacyjne triki, które poprawią stan Twojej cery



Każda kobieta ma swoje własne triki, które ułatwiają wykonywanie pewnych czynności, a także są sposobem na ograniczanie budżetu i maksymalne zużycie pielęgnacyjnych zbiorów. Dzisiaj podzielę się z Tobą moimi pielęgnacyjnymi sztuczkami, dzięki którym cieszę się lepszym stanem skóry i ograniczam wyrzucanie kosmetyków, których formuła nie do końca mi odpowiada.

 Treściwe i odżywcze kosmetyki zawsze aplikuję na zwilżoną twarz
Nienawidzę tłustych mazideł i przez długi czas nie mogłam znaleźć sposobu na zużycie odżywczego kremu, który fatalnie wpływał na moją skórę ze względu na ogromną ilość, jaką musiałam nakładać, by rozprowadzić go równomiernie.  Często okazywało się, że to nie formuła kosmetyku powodowała zaskórniki i stany zapalne, ale nieodpowiednia aplikacja. Odkąd zwilżam twarz mgiełką, jestem w stanie zużyć minimalną ilość kosmetyku, który idealnie wchłania się i nie obciąża nadmiernie cery.

Jeśli kosmetyk jest zbyt suchy i rozprowadza się bardzo tępo, do jednorazowej porcji dodaję kropelkę kompleksu silikonowego lub oleju z nasion malin  
Znam produkty, które są tak tępe i zbite w swojej formule, że nie jestem w stanie ich rozprowadzić bez smug i placków, często dotyczy do kosmetyków płynnych kolorowych, ale i baz, których należy używać w minimalnej ilości. Dodatek kompleksu silikonowego (polecam silikonowo-malinowy z biochemiiurody oraz kompleks z mazideł) rozwiązuje problem - dodatkowo wygładza skórę i ułatwia nałożenie makijażu.

Aby ułatwić wchłanianie kosmetyków spryskuję skórę wodą termalną lub nawilżającą mgiełką
Spryskanie skóry nawilżającą mgiełką bardzo ją odpręża i tonizuje, często składnikiem nawilżających mgiełek są humektanty, które dodatkowo ułatwiają wchłanianie substancji odżywczych. Metoda nie tylko ułatwia wchłanianie się kosmetyków, ale także zwiększa walory pielęgnacyjne i wpływa pozytywnie na stopień nawilżenia cery. 

Ciężkie, odżywcze oleje przemycam w maskach z alg, glinek i błot
Są oleje, na które nie mam sposobu i aplikacja bezpośrednio na skórę kończy się fiaskiem, natomiast odkąd przemycam je w kompresach z alg, błot i glinek - nie odczuwam ich negatywnego działania. Dzięki okładom, olej odczuwalnie nawilża naskórek, nie obciąża nadmiernie skóry, a także po pewnym czasie jest usuwany z powierzchni skóry. Cera jest odżywiona i promienna, a niekorzystne działanie za ciężkiego oleju zostaje rozwiązane.

Żele i mydła zawsze spieniam w dłoniach, nigdy nie nakładam skoncentrowanych detergentów bezpośrednio na skórę
Nigdy nie stosuję detergentów bezpośrednio na skórę, zawsze spieniam je w dłoniach i myję swoją skórę tylko pianą. Kontakt ze skoncentrowaną dawką  substancji myjących zawsze wpływał niekorzystnie na moją skórę - odkąd praktykuję tę metodę, moja skóra zyskała na nawilżeniu, toleruję zasadowe środki myjące i nie odczuwam ściągnięcia i przesuszenia cery.

Dodatek betainy złagodzi działanie Twojego środka myjącego, a także toniku kwasowego 
Jestem ogromną fanką betainy, znacznie łagodzi działanie typowych detergentów i  kwasowych roztworów,a  także zmiękcza wodę. Moim pierwszym kryterium jest zawsze pH produktu, natomiast często wynikiem podrażnień jest zbyt ostre działanie substancji myjących i kwasów, dlatego dodatek betainy odczuwalnie łagodzi ich negatywne działanie.

Zbyt ciężki krem rozrzedzam kwasem hialuronowym lub glikolem roślinnym, a nadmiar kosmetyku odciskam w wilgotną chusteczkę higieniczną
Zdarza się, że aplikacja na zwilżoną skórę i minimalna ilość produktu nie zawsze się sprawdza i kosmetyk mimo wszystko jest zbyt tłusty, wówczas zależnie od konsystencji rozcieńczam go kwasem hialuronowym (lżejsze konsystencje), ale najczęściej glikolem. Glikol fenomenalnie rozrzedza kremy i serum, nie oblepia skóry i zdecydowanie ułatwia ich wchłanianie. Kwas hialuronowy mimo wszystko może pozostawiać lepką powłoczkę, dlatego glikol w tej roli jest moim numerem jeden. Nadmiar sebum i tłuszczu zawsze odciskam w wilgotną chusteczkę, nie mogę położyć się z nadmiarem sebum na skórze, czy aplikować makijażu, mam od razu wizję sielskiego namnażania się bakterii.

Aby zredukować lepkość kosmetyku, rozcieńczam go glikolem roślinnym 
Glikol roślinny oprócz doskonałego rozrzedzania zbyt tłustych mazideł, redukuje lepkość kosmetyków. Od kilku dni mam przyjemność obcować z serum Orientany i przypomniało mi się, dlaczego nie znoszę gotowych kosmetyków, na szczęście problem rozwiązał glikol roślinny, który daje mi spokój psychiczny i nie mam obaw o nagłe pogorszenie stanu skóry. 

Zawsze mierzę pH i redukuję je do neutralnego, jeśli dany produkt mnie podrażnia 
Wskaźnik pH jesy najważniejszym elementem mojej świadomej pielęgnacji, niejednokrotnie przekonałam się, że może radykalnie zmienić moje spojrzenie na ten sam produkt i formulację. Jeśli więc, dany kosmetyk niemiłosiernie Cię podrażnia, albo masz wrażliwą, nadreaktywną skórę, zawsze pilnuj pH i staraj się ani nadto nie zakwaszać skóry, ani nie narażać na zasadowe środki myjącego.  

Olejki myjące zawsze spłukuję detergentami, aby nie obciążać dodatkowo skóry
Olejki myjące to mój absolutny hit pielęgnacyjny - są tanie, niezwykle skutecznie usuwają zanieczyszczenia i nie podrażniają mojej skóry. Na początku swojej przygody pielęgnacyjnej, napotkałam jednak przeszkody - codzienny kontakt z olejem znacznie pogarszał stan mojej skóry, dlatego olej zawsze zmywam detergentem. Dzięki użyciu środków pieniących się po oleju, zażegnałam zaskórniki i stany ropne,a  mój demakijaż stał się jeszcze bardziej skuteczny.



Włączenie kilku pielęgnacyjnych sztuczek, wpłynęło pozytywnie na stan mojej skóry, podziel się swoimi! :)


Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

59 komentarzy:

  1. Ja odkąd stosuje sok z aloesu i olej lniany moje wypryski nadal są ale dosłownie malutkie i tylko na czole pod grzywka i na brodzie. Goja sie dużo szybciej i nie zostawiają takich blizn jak wczesniej :)
    Świetne zdjęcia, takie klimatyczne w stosunku do dobrego tekstu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też stosuje olej lnian z połączeniem zelu aleosowego i cera bardzo sie polepszyła :) olej dzieki aloesowi wchłania sie do totalnego matu i zauważyłam ze bardzo mi sie zmniejszyły pory i zaskurniki

      Usuń
  2. Świetny wpis i naprawde dużo ciekawych informacji. Na pewno będę korzystać z Twoich cennych wskazówek :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że okażą się pomocne :)

      Usuń
  3. Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy :). Na ten pomysł z kompleksem silikonowym nigdy nie wpadłam, a mam go w swoich zasobach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo dobrze sprawdza się olej z nasion malin, ma również taki silikonowy poślizg :)

      Usuń
  4. Dużo ciekawych wskazówek. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Parę z tych trików stosuję, ale co do poniektórych - nie wpadłabym na nie.
    Glikol roślinny mam, więc może uda mi się wykorzystać go w ten sposób (przemyciłam też zamiast butylenowego w serum migdałowym BU). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neestix, mam nadzieję, że kilka z nich okaże się dla Ciebie przydatnych :)

      Usuń
  6. Od niedawna stosuję olejki do oczyszczania skóry.

    OdpowiedzUsuń
  7. A mogę zapytać jaki krem o prostym składzie polecasz przy kuracji Atredermem? Sporo się naczytałam, ze te o właściwościach regenerujących odpadają itd., więc w sumie zastanawiam się co z wyboru aptecznego/drogeryjnego byłoby optymalne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam gotowych produktów, żaden z dotychczas przeze mnie stosowanych nie sprawdził się, dlatego zamierzam porzucić polskie kosmetyki naturalne, bo są na jedne kopyto.

      Usuń
    2. Tez to zauwazyłam, stąd moje lekkie zrezygnowanie. A co w takim razie stosujesz by tą odwodnioną , poatredermową skórę nawilzyć? ;)

      Usuń
    3. Przyznam, że zaciekawiło mnie to, że kremy o właściwościach regenerujących odpadają. Sama dziś natknęłam się na komentarz Ziemoliny, która pisze o tym, że szkoły są dwie - jedni dermatolodzy zalecają używanie takich kremów, drudzy nieużywanie. Ziemolina zaś zaleca stosowanie ich tylko wtedy, kiedy skóra jest mocno podrażniona (mam nadzieję, że niczego nie przekręciłam).

      ... a ja już też sama nie wiem co o tym sądzić. Myślałam nad ukręceniem serum wg Mazideł (z kompleksem ceramidowym - tak, Ewa, czaję się już na nie :D aczkolwiek mam wątpliwości co do wprowadzania go na stałe, nie wiem, czy w moim przypadku zadziała na przyczynę, czy odbuduje skórę na stałe, czy na krótko (w końcu moje uwrażliwienie to nie kwestia stosowania kwasów), czy też lepiej pogrubić i/lub uodpornić skórę poprzez stosowanie retinoidów, kwasów PHA itd. - pytanie retoryczne raczej, bo przecież w moją skórę nie wejdziesz ;) aczkolwiek - jeśli masz jakąś radę, to będę wdzięczna) lub kupieniem kremu Cicaplast (który i tak chcę mieć w "apteczce", tak w razie czego).

      No fajnie, nawiasowych wiadomości więcej niż reszty... :D
      W każdym razie - ciekawa jestem Twojego zdania na ten temat.
      W sumie nie pamiętam, byś pisała kiedykolwiek o kremie typowo regeneracyjnym, więc domyślam się, że takowych nie używasz. Może po prostu powinnam obserwować skórę i kłaść wtedy, kiedy tego potrzebuje. Ale może lepiej dac spokój, póki nie jest źle, a występuje jedynie małe podrażnienie? Cóż, błądze we mgle... :D

      Usuń
    4. I oczywiście zdaję sobie sprawę, że zdania są podzielone. Tak czy siak - z racji Twojego mądrego podejścia do wielu kwestii pielęgnacji - jestem ciekawa co Ty masz do powiedzenia. :)

      Usuń
    5. Neestix, bo stosowanie kremów regenerujących jest bez sensu w przypadku stosowania retinoidów, największe możliwości regeneracyjne ma skóra wówczas, gdy jest uszkodzona, a właśnie to robią retinoidy - stymulują zdolności regeneracyjne skóry przez wywoływanie stanu zapalnego ;) Z drugiej strony, kremy regeneracyjne to głównie same emolienty, ale lepiej wybrać już coś łagodzącego, co wpłynie przeciwzapalnie, aniżeli zwykłą okluzję. Wszystko zależy od składu produktu, ale przy retinoidach lepiej skupić się na neutralnej okluzji i działaniu łagodzącym i przeciwzapalnym oraz antyoksydacyjnym oczywiście.

      Odnośnie tego kompleksu ceramidowego, ja je stosuję tylko po retinoidach i silnych kwasach, później nie odczuwam takiej potrzeby, bo skóra zaczyna w miarę normalnieć. Nie wiem jak będzie w tym roku, bo może i moja skóra jest niewiarygodnie gładka, ale mam takie przebarwienia, że mam ochotę iść płakać.

      Cicaplast lubię, ale Post emulsję, nie ma parafiny, jest lżejsza i tak samo skuteczna ;) Od czasu do czasu jej użyję, ale miałam możliwość pierwszych doznań z kosmetykami Antipodes i ejszcze nic, tak jak maska i lekki krem nie zmiękczyło mojej skóry. Makijaż mineralny dzień po wyglądał jak po photoshopie i nie mogłam ukryć zdziwienia, ze mam taką ładną cerę, pomijając nierówny koloryt.

      Zawsze zalecam obserwację skóry, to najlepsza metoda na dobry stan cery. Odchodzę od planów pielęgnacyjnych, zawsze mam coś w zanadrzu i taki schemat sprawdza się u mnie świetnie. Nie ma jednej metody :)

      Usuń
    6. jouziou, sama mam problem z nawilżaniem skóry, wszystko jest ok, gdy nie wychodzę z domu, mój schemat się sprawdza - okłady algowe+błota z odżywczymi olejami, kwasem hialuronowym, sokiem z aloesu, panthenolem, nawilżaczem cukrowym (jeden z najlepszych półproduktowych nawilżaczy), rano lekkie serum mojej receptury, aktualnie męczę serum Orientany i muszę jeszcze coś dorzucić. Gorzej jest, gdy wychodzę na zewnątrz, potrzebuję większej dawki nawilżenia, a nie mam lepszego sposobu na przemycenie ciężkich olejów w normalnej pielęgnacji jak maski, a na pewno nie w takiej ilości, by móc nakładać je bezpośrednio na skórę - emulsje wodne dodatkowo wysuszają moją skórę, w kontakcie z aktualnymi warunkami pogodowymi i stosowaniem retinoidów (niestety, tak odwodniona skóra potrzebuje okluzji) mam tarkę,a nie skórę. Wiąże się też to ze złym stanem zdrowia, mój organizm jest dodatkowo odwodniony przez chorobę i ciężko mi to ocenić z perspektywy zdrowego człowieka.

      Nie opracowałam jeszcze formuły odżywczego, ale lekkiego kremu, ale mam olivem1000 na stanie i będę kombinować. Spodobała mi się formuła kosmetyków Antipodes, bo są odżywcze, ale moja skóra je pije i nie ma ohydnego lepkiego filmu, który jest domeną większości polskich kosmetyków naturalnych. Jak coś znajdę na pewno dam znać, aktualnie sama jestem na drodze poszukiwań :)

      Usuń
    7. Dzięki wielkie za wyjaśnienie. :) Intuicja mi podpowiadała, że tak właśnie może być. W sumie jest to całkiem logiczne, ale nie zawsze to, co wydaje się być oczywiste, rzeczywiście takie jest. Szczególnie kładzenie takich kremów na kwasy wydawało mi się rzeczą mocno niepewną. W takim razie zrezygnuję narazie (na co dzień) z kosmetyków regeneracyjnych na rzecz tych łagodzących (ukręciłam sobie ekstrałagodzące serum 3 w jednym - dodatki z żelu łagodzącego BU, odżywczego oraz 5xHA (choć z tego następnym razem z racji na jeszcze większą ilość kwasu ultraniskocząsteczkowego, który pewniakiem nie jest, pamiętam, że tez coś w tym temacie pisałaś, zrezygnuję)), czy też kremu nawilżająco-zmiękczającego.

      Co do przebarwień - rozumiem, że nie chodzi o te potrądzikowe? Pisałaś już coś o nich i nieco się wystraszyłam - mam zamiast za jakiś czas śmignąć skórę retinolem, a jeszcze później retinoidami na receptę, ale nie chcę ani przebarwień, ani też (o czym też już czytałam) (jeszcze mocniejszego)uwrażliwienia skóry na stałe. :/

      Chciałabym w ten sposób traktować twarz - zależnie od jej stanu "na dziś", po prostu ją obserwując. Ciężko jednak złamać swoją potrzebę kontroli i stać się w tej kwestii elastyczna. Trudno mi więc wnosić coś nowego poprzez obserwację - robię się nerwowa i boję się. Może krok po kroku się uda. ;)

      Co do komentarza poniżej, co prawda nieskierowanego do mnie:
      Zgadzam się co do tego, jak zachowują się kremy "naturalne". Co prawda - większość przeze mnie wypróbowanych to kremowe samoróbki. Nie przekonuje mnie ich konsystencja i brak działania zmiękczającego naskórek (to czynił jedynie przeciwtrądzikowy z ZSK, ale skóra szybko się po nim przetłuszczała). :( Dlatego też przymierzam się do zakupu żel-kremu Dermedic - tego z serii Hydrain. Może trójglicerydy krzywdy mi nie zrobią. Kusisz też kremem Antipodes. ;)
      W ogóle - mam dziwne wrażenie, że odkąd odstawiłam gotowe, "nienaturalne" kremy i na jakiś czas - emolienty na noc, to nagle w przeciągu kilku miesięcy (może i mniej) pojawiły się linie-minizmarszczki pod oczami. :/ Nie chcę nikogo straszyć, bo może jakimś cudem, choć bacznie się swojej twarzy przyglądam, nie zauważyłam ich wcześniej albo przyczyna jest wewnętrzna...

      Usuń
    8. Ewa podpisuję się rękami i nogami pod Twoimi spostrzeżeniami co do polskich kremów naturalnych. Straszne z nich tłuściochy ;) Jeśli mogę coś dodać, to mała prośba - zanim skreślisz wszystkie spróbuj jeszcze Fitomedu Mój krem numer 11. Jest inny niż wszystkie, nie ma gliceryny, jest naprawdę świetny. I super spisuje się w połączeniu np. z żelem aloesowym Equlibra.

      :) Używam pod niego Twoje serum i jestem zachwycona.

      Beata

      P.S. Używałaś może jakichś kremów Make me bio albo Orientany? Jestem ich bardzo ciekawa. A może Wy dziewczyny stosowałyście?

      Usuń
    9. Neestix, niestety nie tylko przebarwień pozapalnych, obserwuje nierównomierny koloryt w centralnej części twarzy, po części to wina silnego łojotoku zimą i jesienią (i normalne jest, ze skóra wówczas ciemnieje), ale i stosowania retinoidów. Prawdopodobnie to zaniknie jak rok temu, ale jestem ot, taki mały kawałeczek od wymarzonego stanu cery i strasznie dołuje mnie każda pielęgnacyjna porażka. Teraz jeszcze obserwuję wysyp mikrozaskórników, zawsze mnie tak wysypuje w okolicach nosa, jak coś mi wzorcowo zapycha pory. Dobrze, że wiem co.

      Rozumiem, moje początki wyglądały podobnie, w sumie, to nadal się denerwuję, bo wcześniej trądzik był bardzo nasilony i cieszyłam się jak dziecko z każdej, lekkiej poprawy, teraz nie mogę pozwolić sobie na nieudane eksperymenty, bo jestem bardzo blisko tego, o co walczę już kilka lat. Po jednym dniu pielęgnacji Antipodes, moja skóra wyglądała jak po dobrej obróbce graficznej, nigdy nie miałam tak zmiękczonej skóry. Jest gładka, ale to nie wszystko, przy słabym nawodnieniu naskórka nigdy nie będę mieć efektu wow - tutaj był. Dlatego chyba zrezygnuję z polskich produktów naturalnych, bo moja skóra ich po prostu nie toleruje, nie lubię tych wstrętnych, lepkich mazideł. Nie lubię generalizować i pewnie znalazłabym jakąś perełkę w naszych rodzimych markach, ale zauważam tendencję w konsystencji, może kiedyś doczekam się lekkich mazideł, odżywczych, ale lekkich. Co do dermedic, akurat mam go na stanie, to jedna z lepszych baz pod makijaż, bo wchłania się bardzo szybko i mogę wzbogacać ją w zależności od klientki color blendami, krzemionką, mikrosferami silikonowymi. Wchłania się błyskawicznie, ale super nawilżenia po nim nie ma, ale to też zależy od skóry, moja cera skatowana retinoidami nie zniesie żelu-kremu, b potrzebuję emolientów, ale problem jest taki, że często leży pies pogrzebany nie w pojednycznych składnikach, ale formule.

      A co do odwadniania naskórka, naprawdę ciężko znaleźć kosmetyk, który zmiękczy skórę. Domowe produkcje raczej ładnie nawilżają, natłuszczają, ale dobry kosmetyk naturalny musi robić coś więcej. Będę próbować z olivemem , już sobie postanowiłam, że rok 2016 przebiegnie mi pod znakiem poszukiwania idealnego kremu dla skóry trądzikowej, nawet jak będzie mnie to kosztowało trochę gorszym stanem cery. Jedyna naturalna formuła, która bardzo zmiękcza mi skórę, to moje serum antyoksydacyjne, ale jest trochę zbyt wodniste. Myślę, że lekko zmodyfikuję formułę, by była odrobinę bardziej treśćiwa.

      Anonimie, jak wrażenia po lekkim serum? :)

      Przyjrzę się Fitomedowi, kusił mnie, ale kiedyś przeczytałam kilka niepochlebnych opinii na jego temat (że nic nie robi) i zrezygnowałam. Chociaż w sumie, to nawet dobrze, bo często pieśni pochwalne na blogach dotyczą kremów, które na mojej skórze są obrzydliwie tłuste i za nic w świecie nie chcą się wchłonąć, a tym bardziej, nie mają żadnego wpływu na nawodnienie mojego naskórka...

      Dałam szansę Orientanie, bo bardzo mnie kusiły te kosmetyki. Stosuję je zbyt krótko, by wydawać osądy, ale nie polubiłam ich. Serum z witaminą C. okrutnie mnie zapchało już po kilku dniach, dobrze, ze stosuję retinoid, bo wszystko zeszło, zostawiając, jedynie niewielkie przebarwienia. Maska z luffą azjatycką to koszmar, koszmar, który śni mi się po nocach, nie pamiętam kiedy miałam na skórze coś tak okropnego. Miałam jeszcze ochotę na jakiś krem, ale widzę, ze nie tędy droga, bo nie są odpowiednie dla mojej skóry. Wolę zacisnąć pasa i kupić sobie jakiś porządny krem, myślę, że dam szansę Atipodes, na pewno maseczce i lekkiemu kremowi,chociaż kusi mnie jeszcze serum Apostle.



      Usuń
    10. Ja przy Atredermie nawilżam się Biodermą Tolerance Plus. Nawilża, łagodzi. Ale muszę uważać z częstotliwością stosowania Atredermu, bo ostatnio wydawało mi się, że już się skóra przyzwyczaiła (nakładałam co 4 dni przez miesiąc) i nałożyłam po 1 dniu przerwy. Było bardzo źle, skóra jak poparzona, po dwóch dniach coraz bardziej czerwona, suche podpuchnięte placki. Zeszło powoli po 4 dniach. Czy taka częstotliwośc (co 4 dni) da jakies satysfakcjonujące rezultaty? Mam też Fitomed nr 12 i moim zdaniem jest bardzo fajny - stosuję go na dzień, bo po Biodermie bardzo się świecę (nakładam ją wieczorem).

      Usuń
    11. Bardzo lubiłam Biodermę, kiedy.ś nawet recenzowałam ten produkt, jednak przez stosowanie retinoidów, moja skóra trwale się zmienia i mam trochę inne potrzeby. Bioderma zaczęła wywoływać u mnie wypryski i przestała się wchłaniać, a szkoda, bo bardzo dobrze tolerowałam ten kosmetyk i jestem zawiedziona, jak aktualnie reaguję na ten sam produkt ;/

      Kremy z Fitomedu wydają się bardzo lekkie, nie wiem jednak czy nie za lekkie dla mojej skóry, moja cera lubi odżywcze kremy, ale musi być to odpowiednia formuła. Zwrócę uwagę na Fitomed, ale na początku dam szansę Antipodes i własnym formulacjom na olivem 1000, który jest świetnym emulgatorem,z lecytyną HLB 7 kremiki wychodzą jedwabiste ;)

      Usuń
  8. Kochana, myślisz, że krem do twarzy z poniższym składem (dla cery odwodnionej, suchej, bardzo wrażliwej, lekko naczynkowej) byłby odpowiedni?
    Vanilla Planifolia Fruit Oil*, Glycerin*, Coconut (Cocos Nucifera) Oil*, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Coco-caprylate, Sodium Stearoyl Lactylate, Glyceryl Caprylate, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice*, Schlerotium Gum, Xanthan Gum, Leuconosto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć, bo nie znam formuły tego kosmetyku. Powinien wchłonąć się i nie obciążać nadmiernie skóry, jeśli zaobserwujesz szarzenie cery, oznaki zmęczenia, przejedzenia kremem, prawdopodobnie nie jest dla Ciebie odpowiedni. Ma kilka fajnych składników, olej kokosowy może być komedogenny, ale wszystko zależy od formulacji, jeśli masz bardzo suchą skórę może się sprawdzić,wydaje się być całkiem odżywczy. Osobiście unikam połączeń gliceryny z olejami i emulgatorami,do tego guma ksantanowa jako zagęstnik, dlatego u mnie prawdopodobnie by się nie sprawdził, bo pewnie będzie lepki.

      Usuń
  9. Myję twarz żelem babydream lub mydełkiem Aleppo 35% (rano żel,wieczorem mydło lub czasem też żel). Nie wiem jakie pH ma żel, ale mydło jest zasadowe. Jak myślisz, czy jeśli żel ma odczyn kwaśny, to używanie zamiennie tych środków może np.powodować wysyp, podrażnienie itp.? Nigdy o tym nie myślałam, ale teraz mnie trochę przestraszyłaś :). Może od tego pojawiają się zaskórniki, bo skóra raz jest traktowana zasadowym pH a raz kwaśnym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musi, ponieważ używasz zasadowych srodków myjących, skóra przez noc zmeinia swoje pH, dlatego zaleca się stosowanie płynów o lekko kwaśnych pH lub neutralnym, w przypadku wrażliwej skóry.Żel Babydream ma neutralne pH, u mnie nie sprawdza się zasadowe pH dwa razy w ciągu dnia, bo skóra za bardzo się odwadnia. Musisz obserwować skórę, bo u mnie ten żel z BB spowodował wysyp i bardzo podrażnił skórę, jego formulacja uległa sporej zmianie.

      Usuń
  10. masować, klepać, muskać skórę! pobudzać, podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pytanie nie dotyczy wyżej poruszanego tematu (zaraz odpiszę), więc zadam go tutaj.

    Czy betaina łagodząc działanie negatywnych skutków kwasów nie neutralizuje również ich pozytywnego działania? Właśnie chciałam betainę dodać do serum migdałowego i taka niepewność mnie naszła, no.
    (jestem straszną panikarą - dotyczy zarówno skutków negatywnych, jak i ewentualną destrukcję pozytywnego działania :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *ewentualnej destrukcji;)

      Usuń
    2. Głównym czynnikiem decydującym o mocy kwasu jest jego pH, betaina znacząco nie wpływa na pH produktu, dlatego nie ma większego wpływu na skuteczność kwasów. Możesz jednak zmierzyć pH po jej dodaniu, nie mniej jednak zmiękcza ona jedynie wodę i ma działanie łagodzące, dlatego warto ją dodawać do toników kwasowych do bardzo delikatnej skóry ;)

      Usuń
    3. Dodam jeszcze, że znacząco redukuje lepkość kwasów, zwłaszcza PHA, gdzie toniki z gluko są często bardzo lepkie. a jest łagodniejsza niż glikole ;)

      Usuń
    4. Dzięki wielkie za odpowiedź!
      W takim razie przed następną aplikacją dodam kilka procent betainy. :)

      Usuń
  12. Ewo, czy Twoim zdaniem ten skład jak na żel do mycia twarzy jest dobry? Proszę o pomoc, bo całkowicie nie znam się na składach.
    Water, Potassium Myristate, Glycerin, Butylene Glycol, Potassium Behenate, Sodium Methyl Cocoyl Taurate, Potassium Palmate, Potassium Laurate, Potassium Stearate, Polygala Senega Root Extract, Nymphaea Alba Root Extract, Berberis Vulgaris Extract, Dipotassium Gylcyrrhizate, Caffeine, Sodium PCA, Sodium Myalluronate, Trehalose, Sucrose, Urea, Cetearyl Alcohol, Peg-3 Distearate, PolyQuaternium-51, Fragrance, Disodium EDTA, Chlorphenesin, Benzoic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie jestem w stanie tego stwierdzić na podstawie składu,wszystko zależy od formuły produktu, widzę w nim mocniejsze detergenty, ale i składniki łagodzące. Najwięcej wnosi zawsze testowanie produktu :)

      Usuń
  13. Twoje rady to chętnie sobie wydrukuję i powieszę przy biurku. Jesteś nieoceniona!

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj :)
    Zastanawiam się nad pewną kwestią - czy można używać maseczek podczas kuracji retinoidami? Czy może lepiej dać skórze spokój? Stosuję tretinoinę i chciałabym 1/2 razy w tygodniu robić sobie maseczkę z antyoksydantami i biopeptydami, ale nie wiem, czy to nie będzie przesadą. Co o tym uważasz?
    Serdecznie pozdrawiam i życzę spokojny świąt, podczas których porządnie wypoczniesz :)
    Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, ale zależy co to za maski i jak reagujesz na retinoidy. Ja traktuję maski jako zamiennik mocnych, odżywczych kremów, moja skóra jest nadal podatna na powstawanie zaskórników i stanów zapalnych, dlatego regularnie ją oczyszczam - 2 razy w tygodniu, aktualnie raz i włączyłam bardziej odżywczy preparat.

      Wiktorio, myślę, że raz w tygodniu, w zależności od potrzeb, taka maska krzywdy nie zrobi, obserwuj skórę, skóra potraktowana retinoidem także potrzebuje troski i odpowiedniej pielęgnacji;)

      Usuń
  15. Hej! Dzisiaj zaczynam stosowanie kwasu mlekowego na usta, tak jak radziłaś jakiś czas temu - mam tylko pytanie, jak często go stosujesz? Napisałaś o "tygodniowym rytuale", ale nie wiem czy chodzi o cotygodniową aplikację, czy co jakiś czas używasz kwasu codziennie przez tydzień?
    Pytanie może głupie, ale nie miałam nigdy do czynienia z kwasami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeja, przeczytałam post chyba piąty raz i w końcu ogarnęłam, że raz w tygodniu :) Przepraszam! W każdym razie, jestem po moim pierwszym peelingu właśnie, zobaczymy jak zadziała :)

      Usuń
    2. Alicjo, nic się nie stało ;) Właśnie przed chwila miałam udzielić odpowiedzi, ale mnie wyprzedziłaś :) Oby sposób się sprawdził, nie zapomnij o lanolinie!

      Usuń
    3. Dziękuję, lanoliną też się nasmarowałam; pomadki wiadomo, do niczego się nie nadają :)

      Usuń
  16. Ewo czy stosujesz podkład, jeśli tak to jaki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co dzień raczej nie obciążam skóry, często używam podkładu mineralnego Ecolore. Czasami próbuję płynną kolorówkę, ale tylko po to, żeby poznać właściwości podkładu.

      Usuń
  17. Witam, a co sądzisz o żel aloesowy GorVita? używałaś? ja obecnie stosuję Epiduo, na razie miesiąc czasu, więc nie ma zbytnio efektów (Atredermu nie chciał mi dermatolog przepisać:( - jak udaje Ci się namówić lekarza na receptę??) Do mycia twarzy używam żelu micelarnego Be Beauty, rano nakładam krem Ava Mustela emulsja przeciwzmarszczkowa i na to Ziaja med matujący krem do twarzy 50+. Ten krem Ava jest na prawdę tłusty i boję się, że mnie zapycha (chociaż nie wiem czy to nie wysyp przy początkach kuracji) Chciałabym właśnie zakupić ten żel, czytałam sporo pozytywnych opinii ale nie jestem pewna... jak Ty sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie namawiam lekarza na receptę, sam widzi jak poważnym problemem jest u mnie trądzik - a że efekty mnie satysfakcjonują i są widoczne gołym okiem, ciągnę kurację już drugi raz. Nie znam Twojej sytuacji i stanu skóry, więc ciężko mi powiedzieć, czemu lekarz nie chce Ci przepisać Atredermu. Lekarze boją się tego środka, bo wymaga stabilnej ochrony UV i specjalistycznej pielęgnacji.

      Żel Gorvita powodował u mnie podskórne wypryski, ale każdy ma inną skórę. Kupuję czysty aloes zatężony lub sok z aloesu.

      Ziaja jest dosyć tłusta w sobie, jeśli krem AVA też jest ciężki, włączyłabym coś lekkiego, albo spróbowała innej metody aplikacji na zwilżoną skórę (nie będziesz mieć problemów z nałożeniem minimalnej ilości kosmetyku, lepiej też się wchłonie) , w tym celu możesz użyć wody termalnej, rozpylonego toniku, mgiełki nawilżającej. Pomyślałabym także o mocniejszym oczyszczaniu skóry, stosujesz dużo emolientów w pielęgnacji i może ich nadmiar jest przyczyną pogorszenia stanu skóry, a nie retinoid ;)

      Usuń
    2. U mnie wygląda to dosyć poważnie, mój stan cery pogarszał się powoli od urodzenia dziecka (w ciąży wszystkie zmiany, które miałam przed - zniknęły). Musiałam zacząć brać Diane 35, miałam zaburzoną gospodarkę hormonalną po ciąży (z czego wynikł torbiel na jajniku), sytuacja z hormonami się powoli normuje i pewnie w dużej mierze trądzik jest spowodowany wyższej ilości androgenów w organizmie)

      Co do dermatologa to powiedział, że Atrederm jest zbyt silny i że powoduje bardzo duże podrażnienia, czasami wręcz poparzenia i mi przepisał Epiduo właśnie. Byłam nastawiona na kurację Atre, bo tyle czytałam o niej u Ciebie i u Italiany, więc bardzo się zawiodłam, że nie dostanę na niego recepty.

      Po Epiduo skóra była podrażniona z początku, ale żadnej wylinki nie było :( co tak naprawdę bardzo by mi się przydało. Niedługo idę na kontrolę i albo znowu poproszę o Atre i mi jednak przepisze, albo będę musiała zmienić dermatologa :/

      Wypróbuję aplikacji na zwilżoną skórę :) zobaczymy jak to będzie. Robię też 2x w tyg peeling, ale może pomyślę o oczyszczaniu skóry mydłem np. Aleppo

      Dziękuję za odpisanie na komentarz i cenne wskazówki :)

      Usuń
    3. To prawda, Atrederm powoduje duże podrażnienia, większość lekarzy boi się tego leku - trzeba być po pierwsze bardzo uważnym i ostrożnym,a po drugie -regularnym i cierpliwym. Tego niestety brakuje większości pacjentów, efekty nie są jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, to kawał ciężkiej, długiej roboty, a czasami wszystko nawraca, a skóra jest do tego bardziej uwrażliwiona, uszkodzona, nadreaktywna, słowem - bardziej problematyczna.

      Nie wiem czy Epiduo to taki świetny wybór, jest delikatny, ale zawiera nadtlenek beznoilu, który generuje wolne rodniki, nie dość, że przyspiesza starzenie skóry, to jeszcze łatwo o przebarwienia i utrwalenie tych pozapalnych. Myślę, że przy następnej wizycie poprosiłabym o retinoid III generacji, łagodniejszy od tretinoiny- tezaroten (Zorac), jest dobrze tolerowany i pochodzi z tej samej grupy co adapalen (Epiduo). Są też preparaty kremowe i żelowe z tretinoiną, łagodniejsze od Atredermu, jest nawet retinoid z antybiotykiem (acnatac), myślę, że warto porozmawiać, jeśli tak bardzo zależy Ci na włączeniu tretinoiny :)

      Jeśli zależy Ci an łuszczeniu, to faktycznie kicha, adapalen działa keratolitycznie, ale łuszczenia to po nim nie uświadczysz ;/ Poszłabym w stronę lżejszych retinioidów - Zorac, ewentualnie tretinoina baza kremowa, chyba że jesteś przygotowana na wysyp i ogólne podrażnienie, wtedy faktycznie zacząć przygodę z Atredermem.

      Usuń
  18. Droga Ewo, jestem zachwycona Twoim blogiem, właśnie tego potrzebowałam :) od roku już jestem "nawrócona" na pielęgnację zbliżoną do Twojej, czyli olejek myjący, hydrolaty, żadnych kremików. Mam okropny trądzik odkąd przeprowadziłam się na studia i po każdej najdrobniejszej zmianie zostają blizny. 4 lata temu byłam u dermatologa który przepisał mi kwas azelainowy, no i wracam do niego co roku, ale niestety jest u mnie tak, że co zaleczę stany zapalne i chcę zabrać się za przebarwienia, robią się nowe stany zapalne, więc mam albo twarz bolącą z zaskórnikami i głebokimi zmianami, albo gładką z bordowymi bliznami pozapalnymi. Jeszcze w dodatku wyciskam czasami bezwiednie ze stresu :( Postanowiłam przestać udawać już, że trądzik jest tylko przez powietrze w Krakowie, i wziąć się za niego porządnie. Czekam na wizytę u dermatologa i prawdopodobnie zdecyduję się na retinoidy zewnętrznie, jednak odwlekam to bardzo ze względu na ich teratogenność - jestem w stałym związku i nie toleruję antykoncepcji hormonalnej. A więc leczę się sama...

    Na zimę zastosowałam na noc acnederm i zamawiam z BU tonik z glukonolaktonem, zachęcona Twoimi efektami po tym połączeniu. Moja skóra toleruje azelainowy wspaniale, aż mam ochotę podkręcić to działanie złuszczające, dlatego chcę też zamówić tonik z kwasem migdałowym 10%. Jak myślisz, jak je połączyć? Co drugi dzień glukolakton na przemian z PHA rano i azelainowy wieczorem? Czy azelainowy rano? Nie lubię go stosować pod makijaż :(

    Jeżeli chodzi o kwasy, to miałam kilka peelingów przy oczyszczaniu u kosmetyczki które robię raz na kilka miesięcy, i migdałowy działa przewspaniale. Co byś mi radziła? Nie wiem z czego zrezygnować, chciałabym to jakoś połączyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha, zapomniałam dodać że na wygaszenie stanów zapalnych u mnie sprawdza się lepiej niż jakikolwiek kosmetyk picie ziół - mieszanka przeciw trądzikowi - o ta http://darynatury.pl/Produkt/Polecana_przy_tradziku_,466#path tylko że nie mogę jej używać długotrwale, bo mocno mnie odwadnia, ale po 3 dniach picia raz dziennie czuję jak reguluje wydzielanie sebum i cera poprawia się z godziny na godzinę, prawdziwa magia, zaczerwienienia znikają. A i jeszcze piję drożdże, które działają podobnie, ale nie aż tak intensywnie, wygładzają i uspokajają skórę, jednak problem jest kiedy je odstawiam - straszny wysyp :( Czy i Ty stosujesz takie wspomaganie? Co o tym myślisz?

      Usuń
    2. Kasandro, kwasy PHA i AHA można łączyć, możesz ukręcić własny tonik z tymi kwasami, gotowym produktem jest słynne serumz Bielendy, to połączenie kwasu migdałowego, na który dobrze reagujesz i glukonolaktonu, którego chcesz spróbować. Trochę bez sensu jest wrzucanie dwóch różnych produktów, potem jest problem ze stosowaniem, jak to wszystko połączyć itp, na pewno wiesz o co chodzi ;)

      W takim schemacie, mogłabyś stosować kwas azelainowy i migdałowy wieczorem, jest opcja bezpośrednio po sobie, ale możesz naprzemiennie : raz KA, raz tonik z kwasami.

      Przyjrzę się tej mieszance ;) Piję jedynie zioła- czystek, lipa, mięta i zielona herbata :)

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedź! W międzyczasie zdążyłam już niestety zamówić oba produkty, nawet przyszły już wczoraj i tonik z PHA póki co zapowiada się fajnie :) Niestety napaliłam się na wszystko naraz i trudno mi teraz zrezygnować z KA ale migdałowy czuję że jest mi bardzo potrzebny. Spróbuję zrobić to tak jak mówisz, PHA rano, wieczorem albo KA albo migdał. A ile razy w tygodniu polecasz stosować kwas migdałowy 10% jeżeli to nie mój pierwszy kwas, ale pierwszy taki mocniej złuszczający? Na co powinnam zwrócić uwagę przy obserwowaniu? A czy mogę nałożyć np. tonik z PHA a po 10 minutach migdałowy, żeby spotęgować jego działanie?

      Drugie pytanie: po 4 dniach stosowania AcneDermu zauważyłam niesamowicie zapchane pory, ewidentnie on mi to zrobił bo nic innego nowego nie nakładałam. Czy to może świadczyć o tym, że zapycha mnie glikol propylenowy którego jest w nim najwięcej, czy może gliceryna? Skinoren (ostatnio miałam żel) mnie tak nie zapychał...

      Usuń
    4. Ciężko powiedzieć, wszystko zależy od pH produktu i tego, jak zareaguje Twoja skóra. Zaczęłabym od 2 razy w tygodniu. Jeśli nie zauważysz permanentnego podrażnienia, ściągnięcia i mocnego odwodnienia, to wszystko powinno być w porządku. Jak przesadzę, to moja skora często mocno mnie swędzi, moze zaobserwujesz podobne skutki uboczne ;) Możesz, ale wszystko zależy od tego jakie pH będzie miał ten migdał, jak mocno kwaśne, to nie łączyłabym go z PHA.

      Acnederm ma emolientową, natłuszczającą bazę, sama zrobiłam do niego podejście i skończyłam z podskórnymi bombami. Polecam wersję żelową Skinoren właśnie, lub liposomalną Hasco :) Sama odłożyłam maści i stosuje peelingi azelainowe na glikolu roślinnym ;)

      Usuń
    5. No właśnie, ja skończyłam z podskórnymi bombami, tyle że po glukonolaktonie. I przestraszyłam się po tym Twoim poście o zmianach naciekowych... Dałam PHA szansę, ale po pierwszym użyciu miałam wysyp takich zmian głębokich, normalnie nigdy ich nie mam tylko zaskórnikowe albo ropne powierzchniowe. Pomyslałam że to wysyp i dałam mu jeszcze jedną szansę. Coś jest ewidentnie nie tak, bo o drugim razie bomba mi wyskoczyła nawet na czole, które zawsze jest czyste. Żałuję teraz, bo z samym acnedermem było coraz lepiej a teraz jest bardzo słabo, kilka postaci trądziku naraz... poza tym użyłam peelingu enzymatycznego z BU który sprawił że zrobiłam się cała czerwona na twarzy podczas gdy nigdy nie mam takich reakcji i w ogóle się nie czerwienię bo jestem głeboko unaczyniona. Nie wiem co teraz robić, boję się że pogorszyłam sobie cerę na stałe, mam tego dosyć, bez kwasów źle, z kwasami też źle... :(

      Usuń
  19. Ewo, nie wiem czy wszystko dobrze rozumiem, bo jestem tu nowa, ale w nawilżaniu skóry twarzy nie stosujesz żadnych kremów? Ja jak do tej pory nie wyobrażałam sobie nie stosować kremów nawilżających, jednak ostatnio zauważyłam, że gdy odstawiłam je to stan mojej cery znacznie się poprawił. A co oznacza: "Są oleje, na które nie mam sposobu i aplikacja bezpośrednio na skórę kończy się fiaskiem, natomiast odkąd przemycam je w kompresach z alg, błot i glinek - nie odczuwam ich negatywnego działania"? Znaczy, że po prostu dodajesz olej do masek z błota i alg i w ten sposób nawilżasz? A jaki olej do tego stosujesz? Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ado, tak ograniczam stosowanie kremów, jak widzę, że potrzebuję większej dawki emolientów, to robię sobie maskę odżywczą, dodaję oleje - zazwyczaj te cięższe, np, avocado,z pestek dyni, makadamia,z pestek śliwki :) Aktualnie jednak, stosuję silne retinoidy, dlatego mimo wszystko, powracam do lekkich formuł kremów - bez gliceryny, trójglicerydów, ciężkich silikonów i parafiny. ;)

      Usuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.