-->

2015/12/13

Odkrycie na nowo w innej roli | Rossmann, Facelle Intim, Waschlotion Sensitive

Stosowanie retinoidów wymusiło na mnie włączenie w życie kilku subtelnych, jednak odczuwalnych zmian w pielęgnacji. Tłusta cera w okresie jesienno-zimowym dodatkowo lekko zaburzyła sprawdzający się podczas upalnego lata schemat. O ile w nawilżeniu i ochronie zmian nie ma w zasadzie żadnych i nadal praktykuję swój sposób nawilżania poprzez maseczki algowo-glinkowe/błotne oraz lekkie serum o poranku (chociaż myślę intensywnie nad czymś bardziej odżywczym), o tyle napotkałam przeszkody w porannym oczyszczaniu skóry, gdyż zbyt delikatne widocznie pogarszało stan mojej cery i przyczyniało się do zmian ropnych, natomiast zbyt mocne - powodowało nieprzyjemne uczucie ściągnięcia i powstanie suchych , pomarańczowych przebarwień. Dodatkowo moja cera zaczęła domagać się mechanicznego złuszczania naskórka, więc od kilku dni zaczęłam oczyszczać cerę domową pastą z migdałów.

Naprawdę długo poszukiwałam idealnego środka myjącego, którego mogłabym używać bez obaw o świcie - nie mam takich problemów wieczorem, gdyż po tylu godzinach noszenia kremu z  filtrem, moja cera wręcz błaga o gruntowne oczyszczenie. Inaczej jest niestety ranem, gdy potrzebuję dobrego oczyszczenia, a stosowanie dwukrotnie w ciągu dnia  mydła, wpłynęło negatywnie na nawodnienie mojego naskórka. Pielęgnacja zaczęła się także nieco bardziej komplikować przez tak mocne odwadnianie skóry - musiałam koniecznie włączyć większą ilość emolientów, co niestety wpłynęło negatywnie na stan mojej cery.

Płyn do higieny Facelle nie jest u mnie nowością, myję nim z powodzeniem ciało , jeśli moja skóra staje się nadwrażliwa. Nie sprawdza się jednak stosowany zgodnie z przeznaczeniem, gdyż powoduje pieczenie i swędzenie tych okolic,a  także bardzo mnie podrażnia. Zgodnie z zaleceniami jednej z  moich czytelniczek, nie stosuję w tych okolicach żadnych detergentów i używam jedynie wody - muszę przyznać, że w końcu nie czuję dyskomfortu i żaden płyn do higieny nie sprawdził się tak dobrze jak zwykła woda. Żel Facelle nie zdał egzaminu i nie jestem w stanie stosować go opierając się wyłącznie o informacje zawarte na etykiecie. Kosmetyk jednak zabieram zawsze ze sobą podczas kilkudniowych wyjazdów, a że spakowanie i przemieszczanie się z kostką mydła na drewnianej mydelniczce i umieszczenie w przewiewnym miejscu, gdzie może spokojnie wyschnąć, nie oszukujmy się, jest trochę kłopotliwe - zaryzykowałam, zabierając tylko i wyłącznie Facelle.


Moje pierwsze wrażenia w stosowaniu nas skórę twarzy były mieszane,z  tego względu, iż wieczorem sprawdza się u mnie jedynie ponadczasowy duet olejek myjący+mydło, a sam żel jest zdecydowanie zbyt łagodny i delikatny, by usunąć krem z  filtrem, który bezlitośnie wchodzi mi w pory i muszę przyłożyć się do oczyszczania.  Nie mniej jednak - przy wrażliwej skórze, a na pewno u osób, które ograniczają się jedynie do lekkiego kremu i podkładu mineralnego, stopień oczyszczenia okaże się wystarczający (chociaż produkt może podrażnić osoby z bardzo delikatną cerą - u mnie tego nie robi). Przyznam, że spodobała mi się delikatność (niestety, lubiane przeze mnie żele Sylveco są aktualnie za mocne na obecny stan cery)  i to w jaki sposób usuwa zanieczyszczenia - wystarczająco dobrze, by sprawdzić się ranem.

Żel jest dosyć rzadki, ale nie przelewa się między palcami jak żele do higieny intymnej Sylveco,  produkt jest relatywnie wydajny, ponieważ używam minimalnej ilości. Nabiera się dobrze, takie same pozytywne odczucia mam podczas aplikacji - rozprowadza się bardzo delikatnie, ma galaretkowatą konsystencję, czasami ciężko go spłukać z powierzchni skóry. Problematyczne i marnotrawne wydobywanie produktu uskutecznia brak pompki i nieporęczne opakowanie, nie zamierzam jednak zbaczać na temat zupełnie bezsensowny, w tym przypadku przedział cenowy 4-6 zł wyjaśnia niedogodności i bez wyrzutów sumienia mogę przelać kosmetyk do własnej butelki z  pompką. Korzystając z okazji, wzbogacam żel olejkiem z  drzewa herbacianego. Sam produkt ma neutralny, ale specyficzny i wyczuwalny zapach kwasu mlekowego, nie każdemu może się podobać, ale nie uważam, ze jest drażniący i szczególnie odpychający.

Facelle pieni się bardzo słabo, po spłukaniu wyczuwam delikatną warstewkę, ale nie jest ona nieprzyjemna i w żaden sposób nie przyczyniła się do gorszego stanu skóry. Mimo tego uczucia, mam nadal wrażenie czystej skóry, ale potraktowanej w delikatny, należyty sposób. Omijam okolice oczu, które kiedyś mi podrażnił. Nie odczuwam ściągnięcia, wysuszenia, ani pogłębionego odwodnienia podczas stosowania żelu, a niestety przeżywam gorszy okres dla mojej cery, zaczyna przeraźliwie szybko się odwadniać i wygląda.. staro, co zobaczycie podczas efektów po kuracji Atredermem. Pobija pod każdym względem inne drogeryjne żele, ale nie mogę powiedzieć, ze to najlepszy produkt w tej kategorii - nadal moim ulubieńcem w kwestii oczyszczania pozostaje czarne mydło afrykańskie, do którego muszę powrócić, gdyż kostki ze Sztuki Mydła są dla mnie za mocne do codziennego stosowania i jestem prawie pewna, że to one przyczyniły się do takiego stanu rzeczy .


Nie zamierzam szczególnie wnikać w skład, nie jest on idealny, ale wystarczy mi to, że nie szkodzi i sprawdza się w tej roli podczas kuracji retinoidami - pod względem delikatności i skuteczności. Nie zawiera mocnych detergentów, ani parabenów - to mi wystarczy w żelu do porannego oczyszczania twarzy, ma nie podrażniać, ale przyzwoicie oczyszczać, co notabene nie idzie w parze w żelach do oczyszczania skóry. Substancje aktywne, takie jak ekstrakt z avocado, czy z rumianku są głęboko w tyle za substancją, której maksymalne stężenie to 0.5%, więc włożyłabym między bajki jego działanie odżywcze. W sumie, to nawet dobrze, ponieważ nie wymagam od tego typu produktów walorów pielęgnacyjnych i działania natłuszczajacego, a jedynie dobrego oczyszczenia i łagodności. Pamiętam mój powrót do lubianego niegdyś przeze mnie żelu Babydream i nie dowierzam, ze to ten sam kosmetyk - moja cera jest po nim okropnie ściągnięta i dodatkowo wywołuje u mnie zaczerwienienia. Dlatego tym bardziej cieszę się, iż mój wybór padł ponownie na Facelle. Myślę, że ma szansę sprawdzić się u osób ze skórą tłustą i trądzikową, w przypadku bardziej wrażliwej skóry może wywoływać rumień i podrażnienia, ma lekko kwaśne pH - dzięki temu działa bakteriobójczo, ale może także znacznie pogorszyć stan skóry delikatnej. Głównie z tego względu sprawdza się o poranku - kwaśne pH niszczy bakterie i grzyby, doskonale tonizuje skórę i ją odświeża.

INCI: Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Glycerin, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sorbitol, Urea, Propylene Glycol, Allantoin, C12-15 Alkyl Lactate, Parfum, Serine, Sodium Lactate, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Persea Gratissima Fruit Extract, Ethoxydiglycol, Bisabolol, Potassium Sorbate

Moja recenzja jest pozytywna, natomiast nie jest to produkt, nad którym mogłabym się rozpłynąć, jest on po prostu poprawny i nie robi krzywdy mojej skórze, uwrażliwionej przez retinoidy. Czy to dużo? Z perspektywy blogera nie, naczytałam się cudów na kiju na temat zeli, ale wystarczająco, by zwrócić uwagę na ten produkt. Jeśli jesteście w przysłowiowej kropce i stoicie przed trudnym wyborem odpowiedniego produktu myjącego o poranku - warto dać szansę Facelle. Mimo ze jego przeznaczenie jest zgoła inne, nie oznacza to, ze jest szkodliwy dla skóry twarzy. Moim zdaniem to świetny wybór na wszelkie wyjazdy, jeśli masz ograniczone miejsce i nie zabierasz ze sobą większości kosmetyków. Polecam.

Produkt jest dostępny w sieci Rossmann.

Pozdrawiam,
Ewa

71 komentarzy:

  1. hej. ja jestem ciągle w fazie poszukiwań czegoś 'na rano' , jest ciężko bo moja skóra wyraźnie nie toleruje pieniących się substancji. Obecnie używam mleczka alpha-h , tego z aloesem, dobre, choć drogie są żele z REN, ich produkty mają taką glutowatą wodną aczkolwiek zwartą konsystencję, słabo się pienią, ale dobrze, choć delikatnie oczyszczają. Ostatnio kupilam do domu mydła w płynie polskiej firmy Yope, mają bardzo przyjazny skład, są niedrogie bo za 500ml wychodzi ok. 14-15zł no i spróbowałam je także do twarzy :) powiem Ci, że fajnie się spisują. Pienią się w taki sam sposób jak REN, może spróbuj jak będziesz miała okazję :) pozdrawiam, Inka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale nie wiem czy ter mydła mają rację bytu w mojej pielęgnacji - czytam, że oblepiają jakoś skórę,a nie chcę tego w produktach oczyszczających do twarzy. :( Jak będę robić większe zakupy, to wrzucę wersję z cynamonem i wanilią, najwyżej będę myć zgodnie z przeznaczeniem dłonie, które notabene też są bardzo wysuszone :)

      Usuń
    2. Naprawdę ktoś napisał, że oblepiają? :) mam wersję figową, cynamonową i z werbeną, kupiłam je z myślą o dłoniach, które są bardzo wysuszone przez 'domowe' detergenty, zresztą 'urzędowa' też im nie służy:) i powiem Ci, że w końcu coś pomogło, skóra dłoni jest miękka i delikatna, nie pojawiają się na nich już suche placki i zrogowacenia. Mydła nie pozostawiają na skórze rąk, ciała ani nawet twarzy absolutnie żadnej okluzji, żadnej nawilżającej, tłustej warstwy, ani tej suchej po której skóra piszczy. pozostawia naturalną czystość. Z ciekawości sprawdzę jakie mają ph :)

      Usuń
    3. W takim razie czuję się jeszcze bardziej skuszona, czekam na relację z pH, najlepiej żeby było neutralne i podejrzewam, ze takie jest, skoro nie wysusza dłoni. Ta gliceryna mnie trochę niepokoi, bo Facelle trochę jej zawiera i wyczuwam coś na skórze, ale skoro jesteś tak z nich zadowolona - biorę po świętach :D

      Usuń
    4. Aaa i chciałam się z Tobą skontaktować, ale wyświetla mi nieprawidłowy adres (albo coś źle przepisałam, nie wiem), jeśli to nie problem - odezwij się na mój email mademoiselleeve@wp.pl :)

      Usuń
    5. Wyszły mi na poziomie 7 , czyli zgadłaś, neutralne :) Zaraz wyślę Ci maila :)

      Usuń
  2. Ewo! Czy myślisz, że mydło węglowe z Ministerstwa Dobrego Mydła (http://www.ministerstwodobregomydla.pl/wegiel-detoks) będzie tak dobre jak to, które Ty używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie stosowałam tego mydła, więc ciężko mi cokolwiek powiedzieć ;(

      Usuń
  3. A u mnie jest odwrotnie, niż u Ciebie.:) Facelle sprawdza się używane zgodnie z przeznaczeniem, ale kiedy próbowałam umyć nim włosy i twarz to czułam się, jakby ktoś obłożył mi głowę kawałkami rozżarzonego węgla, a kolejnego dnia na twarzy pojawił mi się atopowy wykwit...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No czasami tak jest, płyn ma dosyć kwaśne pH, dlatego może podrażniać i powodować zaczerwienienia, u mnie się sprawdza ze względu na trądzikową cerę i stosowane przeze mnie zasadowe środki myjące :)

      Usuń
  4. Ewo, czy próbowałaś może emulsji oczyszczającej Alterra Bio Granat? Myślę, że może się sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie stosowałam, ale nie stosuję mleczek i kremowych emulsji do oczyszczania skóry, moja cera natychmiast się buntuje i pojawiają się wypryski :(

      Usuń
  5. Widzę, że Twoja skóra jest równie reaktywna jak moja, jeśli chodzi o kosmetyki, oczyszczanie. Boję się kombinować, ale nie mam wyjścia. ;)
    Temat "na czasie", bo aktualnie kombinować kombinuję z oczyszczaniem. Albo skóra jest odwodniona, albo też w grę wchodzi opcja druga - skóra jest lepiej lub dużo lepiej nawilżona, ale pojawiają się podskórne wypryski. :( Aktualnie wkroczyłam w opcję nr 2...
    Oczywiście nie mam pewności, czy to wina delikatnego oczyszczania (olejek myjący BU, domywanie resztek ukręconym żelem z niskim (10%) stężeniem glukozydu decylowego - nie wiem w sumie, czy to za mało? będę kombinować ze stężeniem...), ale stawiam, że tak. Skóra zareagowała podobnie jak na oczyszczanie żelem Ziaji, Fizjoderm. Niby skóra nie wygląda nieświeżo jak po włączeniu produktów pielęgnacyjnych, które działają aknegennie, a jednak pojawiają się te nieszczęsne wypryski... :/
    Już myślałam nawet nad piankami myjącymi 100% Pure, ale jakoś szkoda mi wydać tyle pieniędzy na coś, co prawdopodobnie też nie spisze się lepiej niż inne żele. Może spróbuję z płynem Facelle - w końcu kosztuje niewiele, więc co mi szkodzi. :)Ew. podniosę nieco pH i dodam betainy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neestix, niestety, moja cera od razu daje mi się we znaki jak coś jest nie tak w pielęgnacji, obwiniam tutaj mydła SztukaMydła, które stosuję regularnie, a czarna afrykańskie poszło chwilowo w odstawkę. Wolę jednak bardziej glicerynowe i miękkie mydła, szkoda, bo zrobiłam ogromny zapas tych mydełek, najwyżej będę stosować je sporadycznie...

      Mamy identycznie, moja cera uwielbia oczyszczanie, ale łatwo przesadzić i zaraz mam spękaną, starą, szorstką cerę. Powiem Ci, że świetnie się u mnie sprawdza domowa pasta z migdałów, zgapiłam skład od MakeMeBio i cera jest niesamowicie gładka i mięciutka, a przy tym nawilżona i oczyszczona. Stosuję zbyt krótko, by wydawać osądy, ale skóra bez wyprysków pozwala mi na takie eksperymenty, gorzej jak mnie wysypie - wtedy będę znowu kombinować ;/ A Facelle świetnie sprawdza się rano, nic złego z moją cerą nie robi, ale podejrzewam, że przez kwaśne pH - stosuję zasadowe środki myjące, więc lekkie zakwaszenie z rana bardzo służy mojej skórze. Tani jest, warto spróbować, myję nim swoje ciało i dobrze się sprawdza. Wielkich wymagań nie mam, chociaż.. chyba jednak tak :D No mamy podobnie, zwyczajnie mi szkoda przewalić tyle kasy na żel, piankę, emulsję, jestem strasznie skąpa, sama nie wiem czemu skąd to się bierze. Mogę zainwestować w porządne serum, krem.. ale żel? No sama nie wiem.

      Usuń
    2. ... z drugiej strony - odpowiednie myjadło = potrzebna byłaby mniejsza dawka nawilżenia i zmniejszyłoby ono komplikacje związane z mieszanką: skóra odwodniona (czy czymkolwiek ona jest - suche skórki to codzienność) i trądzikowa. Tyle że nie mam pewności, czy delikatne, ale skuteczne oczyszczanie sprawi, że skóra na stałe będzie dobrze nawilżona. Raz wydałam sporo pieniędzy na żel i teraz stoi nieużywany, bo wolę ten z Biolaven - wydaje się być delikatniejszy.

      Skądś znam to robienie zapasów - nie raz później sporo półproduktów leży w szafce. :( Niektóre łatwo zużyć, niektóre nie (oleje). A jeśli coś mnie nie zadowoli jakoś szczególnie, to, no cóż, nie wracam do produktu, zwykle z lęku, że zaszkodzi, a czasem dlatego, bo szkoda mi miejsca w pielęgnacji na neutralne produkty. Chciałabym ograniczyć takie wydawanie pieniędzy w błoto.

      A wiesz, że myślałam niedawno o paście z migdałów? Boję się tylko, czy nie zadziała jak lekki peeling mechaniczny, których unikam jak ognia. :) Oby Cię nie wysypało - straszny ból, kiedy doprowadzi się cerę do ładu, a tu niespodzianka... Pal licho z kilkudniowymi wypryskami, gorzej z przebarwieniami, które potem przypominają mi o nich. ;)

      Chcę wypróbować też stosowanie samego olejku myjącego, ale kiepsko to widzę, skoro, być może, nawet olejek zmywany delikatnym żelem powoduje spustoszenie. Pardom, nie tyle olejek, a może niedoczyszczenie? Nie mam pojęcia...

      Usuń
    3. Sprobuj żelu do twarzy Pharmaceris N (kojący do skory zaczerwienionej) ,ja tez od dawna szukam odpowiedniego czegos do mycia twarzy i chyba przy tym pozostane na dluzej.Tylko od razu mowie,ze sklad na dozie i na kwc jest inny niz w rzeczywistosci (niewiem,dlaczego).

      Usuń
    4. Dokładnie Neestix, ale u mnie delikatne środki myjące nie mają racji bytu, mam bardzo odporną skórę i skłonności do łojotoku, muszę oczyszczać twarz porządnie - prawie każdy naturalny żelik, żel-krem powodował u mnie znaczne pogorszenie stanu skóry. Histeryczność mojej cery wynika poniekąd także i ze stosowania retinoidów, mimo że toleruję je doskonale - uwrażliwiają moją cerę. Nie mam jednak Sahary i 'buraka' jak co niektórzy, moja cera po prostu normalnieje, a i tak muszę dobrze zbalansować pielęgnację - jest już bardziej sucho, temperatury poniżej zera i taka pielęgnacja powoli przestaje mi służyć, co jest normalne. Miałam ten żel z Biolavenu, ale to dla mnie takie nic, mamy jednak trochę inne potrzeby ;/

      Odnośnie robienia tych zapasów - nauczyłam się zużywać półprodukty bez wyrzucania, mimo że mam ich dużo - to praktycznie rzadko co ląduje w koszu, mam tak raczej z pełnowymiarowymi produktami, bo nie potrafię znaleźć dla nich innego zastosowania. Ciężkie oleje przemycam w maskach algowych, robię kremy do ciała, rąk, stóp, kiedyś często uskutecnziałam marnotrawstwo, aktualnie nie mam aż takiego problemu, chociaż zawsze mam trochę więcej niż przeciętny obywatel - prowadzę jednak bloga urodowego i lubię testować nowości :)

      Ta pasta z migdałów jest świetna, dodałam zrobioną w blenderze mąkę owsianą, przepuściłam to podwójnie z pestkami słonecznika, migdałami i glinka białą w maszynce do mielenia mięsa, oczywiście wszystko porządnie wymoczyłam w izoporponalu, robiłam kiedyś takie mieszanki w blednerze i młynku do kawy, ale maszynka jest póki co najlepsza, pasty wychodzą idealne. Niestety, to taki typowy peeling mechaniczny, ale bardzo delikatny, cera jest przyjemnie gładka i miękka, odczucia póki co mam bardzo pozytywne, nie robią mi takiej krzywdy jak peelingi na korundzie, które są za ostre. Póki stan cery jest całkiem ładny i bez wysypów- zamierzam poeksperymentować i stworzyć własną pastę z błotem termalnym z siarką :)

      Sam olejek myjący robi mi z twarzy jesień średniowiecza, byłabym bardzo ostrożna.

      Usuń
    5. A dla mnie i Biolaven zdaje się być zbyt mocny... :D Ciągle kombinuję i szukam idealnej pielęgnacji. Po drodze zdarzają się wtopy = zwykle wysyp, ale chyba jestem na dobrej drodze. :)
      ... przekonuję się tez po raz kolejny do filtrów. Może siltr 100% Pure przekona mnie do stosowania ich. A co do innych - jeśli już nie w przepisowej ilości, to chociaż będę nakładać cieńszą warstwę. ;)

      Ja ostatnio wykorzystałam zbędny krem do wykonania kremu po goleniu, który, o dziwo, jest całkiem skuteczny. Przy okazji poszło trochę półproduktów, których w inny sposób bym nie użyła.
      Co do pielęgnacji rąk - ja aktualnie używam w tym celu serum z wit. C SAP z ZSK... :D Nawilża moim zdaniem lepiej niż nie jeden krem. (Ale moje dłonie nie mają dużych potrzeb - chyba dzięki temu, że od października noszę rękawiczki jak tylko gdzieś wychodzę. Jednak mycie ich dziesiątki razy dziennie na pewno nie jest im obojętne.)

      A pasta z migdałów pewnie u mnie by się nie sprawdziła - ze względu na naczynka. :( Ogólnie jestem przeciwniczką peelingów mechanicznych, może to błąd, nie wiem. W przypadku cery naczynkowej i tak chyba nie mam się nad czym zastanawiać.
      Tak czy siak - jestem ciekawa pasty z błotem termalnym z siarką, które, swoją drogą, od niedawna stosuję. :)

      Też boję się takiej reakcji na sam olejek myjący, więc narazie się wstrzymam - tym bardziej, że coś poszło w dobrym kierunku, jeśli chodzi o nawilżenie - nadal nie wiem, czy to zasługa peelingu enzymatycznego, czy też czegoś innego...

      No nic, czekam na następny post. Niech Twa skóra się trzyma w pionie! :)

      Usuń
    6. Neestix, tez mam na razie odpoczynek od kremów z filtrem, ale ten od LRP idealnie nawilżał moją skórę, wystarczy odłożyć jeden element pielęgnacyjny i już coś jest nie tak. Stosuję jak muszę, chociaż jak tak chodzę beztrosko po domu bez kremu i jeszcze robię fotki na bloga przy dobrym oświetleniu, to mam takie negatywne odczucia, ze często wracam się po tubkę z filtrem. Jeszcze zaczął się pojawiać problem przebarwień, więc nie dam rady tego przeskoczyć i wracam do codziennego maziania ;/

      Ta pasta jest bardzo delikatna, spróbuj chociaż, domowy koszt to nie więcej niż 7 złotych, a zrobiłam aż 150ml. Nie cierpię mechanicznych peelingów, ale to dla mnie bardziej scrub, zwłaszcza jak delikatnie masuje się skórę. Jak pierwsze wrażenia? Ja właśnie uzupełniam zapasy, mam nadzieję, że dostanę je przed świętami, bo po takich turbulencjach pielęgnacyjnych i okropnej maseczce z Orientany z luffą azjatycką (paskudztwo!) mam jesień średniowiecza :D

      Czekam więc na Twoje spostrzeżenia, życzę też odnalezienia świetego grala w kwestii oczyszczania. Próbowałaś może myć skórę glinką białą??:) To jedyny sposób jaki sprawdza się na bardzo wrażliwej skórze mojej siostry.

      Usuń
  6. Ja używam żelu Bielendy (w biało-miętowym opakowaniu, twarz, plecy, dekolt) i Himalaya Herbals z kurkumą do normalnej i tłustej cery. Wcześniej miałam Sylveco rumiankowy, bardzo go lubiłam. Ja ogólnie lubię mocno oczyścić twarz. Jakies takie zboczenie chyba. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uwielbiam żele Sylveco, ale stosuję retinoidy i nie jestem w stanie stosować tak mocnych środków myjących dwa razy dziennie ;/ Mój demakijaż zapewnia mi gruntowne oczyszczanie i mojej skórze bardzo to służy, ale o poranku potrzebuję jednak czegoś delikatniejszego. Myślę, że ogromny wpływ mają na to stosowane wieczorem retinoidy i brak substancji okluzyjnych na skórze.

      Usuń
    2. Ja stosuję Atre i używam takich środków 2 razy dziennie. Jednak to bardziej ze względu na moje mentalne stanowisko, że muszę oczyścić dokładnie skórę i strach, że użyty rano delikatny środek mnie zapcha.

      Usuń
  7. Używam go, ale zgodnie z przeznaczeniem (nie robi mi żadnej krzywdy). Wielokrotnie czytałam u włosomaniaczek, że jest świetny do mycia włosów :) Do twarzy też kiedyś spróbuję. A co myślisz o mydle Dudu Osun? Właśnie mam końcówkę czarnego mydła afrykańskiego z ZSK, teraz kupiłam Dudu Osun bo widziałam je na ezebra, a i tak składałam u nich zamówienie. W kwestiach technicznych sprawia wrażenie, jakby to było to samo - kremowa pianka, mocne oczyszczenie, ale skóra po spłukaniu jest przyjemnie mięciutka. Pachnie inaczej, ale chyba ma jakiś dodatek zapachowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam a możesz napisać które dokładnie masz? tzn. której firmy? w takim zielonym pudełku marki tropicana??? też się nad nim zastanawiałam.... jaki jest jego skład?

      Usuń
    2. :) miałam na myśli Tropical a nie Tropicana hahaha :) pozdrawiam

      Usuń
    3. Basiu, zazdroszczę, u mnie jest jakaś tragedia - może to przez ciągła skłonność do infekcji, mam tam bardzo delikatną skórę.

      Zawiera ono dodatkowo miód, zależnie od wersji częstym składnikiem jest aloes i sok z limonki. Kusiło mnie kiedyś, może spróbuję, bo zamierzam znowu powrócić do mydła afrykańskiego ;)

      Facelle sprawdza się na moich włosach od czasu do czasu, bardzo lubię mocne detergenty, bo każdy delikatniejszy balsam, treściwy szampon powoduje u mnie łupież, swędzenie, smalec i smętne strąki. Facelle dobrze zakwasza skórę głowy i jest całkiem ok, ale nie do codziennego stosowania. No i robi z moich włosów suchą miotłę, dlatego tym bardziej stosuję je tylko sporadycznie :)

      Usuń
    4. Heh ;) u mnie znowu facelle (ale tylko wersja sensitiv bo aloes jakoś włosy oblepia) może iść nawet bez odżywki i nie mam siana. Możesz mieć łupież łojotokowy, tłusty, dlatego lepsze oczyszczenie działa. Ja znowu jak użyje twojego "zdzieraka" to mam głowę czerwoną i swędzącą.

      Tak sobie myślałam może spróbowałabyś domowego czarnego mydła?- rozgniatasz po prostu parę tabletek węgla aktywnego i mieszasz z czym ci pasuje, ja lubie z olejem, ale mam skórę suchą, w twoim wypadku możnaby się pokusić o samą wodę. Taka pasta myje świetnie. Dla mnie lepiej niż glinki, bo te bardzo mnie ściągają (twoich błot nie próbowałam, jakoś nie mam po drodze do zamówienia, a chce skończyć co jeszcze mam)

      zamówiłam serię mydeł lawendowej farmy http://www.lawendowafarma.pl/pl/c/MYDLA-W-KOSTKACH/232 fajnie, że można kupic pol kostki (!!!) jestem b. ciekawa ;)

      Usuń
    5. Dokładnie nazywa się Tropical Naturals Dudu-Osun Black Soap. Skład: Pure Honey, Shea Butter, Osun (camwood), Palmkernel oil, Cocoa pod ash, Palm bunch ash, Glycerine, Aloe vera, Lime juice, Lemon juice, Water & Fragrance :)

      Ewo, nie zazdroszczę. Ale wiesz, jak jest, jednego problemu człowiek uniknie, a inny go dopadnie ze zdwojoną siłą :) Infekcji intymnych (kobiecych) nigdy nie miałam (ani razu), ale za to przez pierwsze 22 lata życia nigdy nie miałam też zapalenia pęcherza. Jak mnie dopadło pierwsze (bardzo silne), to teraz wraca notorycznie :/ Staram się zapobiegać (żurawina, wit. C), a także nie dopuszczać do powstania jego przyczyny, ale niestety nie do końca jestem w stanie nad tym zapanować.

      Wstępnie jestem zadowolona z tego mydełka - tak samo jak z tego ZSK, a może nawet bardziej. Pachnie ciekawiej, jest łatwiej dostępne (zamawiam regularnie z ezebra więc takie dorzucenie przy okazji nie stanowi problemu), od razu gotowe - nie trzeba lepić. Walory użytkowe jak na razie takie same, nie widzę szczególnej różnicy :)

      Będę pamiętać o Twoich radach z Facelle :)

      Usuń
    6. u. Mam nadmierny łojotok, który uaktywnia się w okresie jesienno-zimowym, nie mogę pozwolić sobie na delikatną pielęgnację, bo moja skóra bardzo cierpi, włosy lecą na potęgę i jest ogólnie - dramat. Jedyny delikatny balsam jaki nie robi mi aż takiej krzywdy, to ten z betuliną od Sylveco, ale mam po nim straszny smalec, słabo się pieni i wylewam go całkiem sporo. Zdzieraki nie robią krzywdy ani mojej skórze głowy, ani włosom, ale skora głowy jest już dobrze nawilżona sebum, więc u mnie i tak jest wyższa tolerancja takich środków myjących. Sytuacja lekko zmienia się latem, kiedy mam bardzo odwodnioną skórę, ale i tak nie przepadam za delikatnymi detergentami. W grę też nie wchodzi nakładanie oleju na skórę głowy, jedynie wcierki alkoholowe. ;/

      Dzięki, na pewno spróbuję, bardzo polubiłam węgiel aktywny. Kiedyś miałam incydent z myciem glinką marokańską i to była straszna kicha, może teraz będzie inaczej. Dzięki!

      Sztuka mydła też sprzedaje pół kostki :) po 7 złotych:)

      Usuń
    7. Basiu, właśnie chcę powrócić do afrykańskiego, a na e-zebra planuję kliknąć kilka mazideł, więc i Dudu Osun trafi do mojego koszyka, dzięki!

      Współczuję, każdy ma swoje problemy, tak jak mówisz :)

      Usuń
    8. Mam tylko nadzieję, że będziesz zadowolona, inaczej będę miała wyrzuty sumienia :D :)

      No niestety tak jest, pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  8. Ewo, próbowałaś kiedyś żelu Ziaja, a konkretnie Ziaja Med Kuracja Antybakteryjna, żel myjący? Też całe życie testowałam i nie mogłam znaleźć żelu, który by mi odpowiadał. O tym czytałam dobre rzeczy na KWC, ale kompletnie im nie ufałam. Bo nie lubię Ziaji i ilekroć miałam jakiś zachwalany kosmetyk z tej firmy bardzo się rozczarowywałam. A ten żel okazał idealny! Używam go od 8 miesięcy, zużyłam wiele opakowań i kocham. NIczego innego od tej pory nie próbuję. Oczyszcza świetnie, nie przesusza, nie pogarsza w żaden sposób stanu mojej cery. Rano stosuję go solo, wieczorem po wcześniejszym demakijażu jakimiś olejkami. Oczywiście każda skóra inna itp, ale może warto spróbować :) Bo dla mnie to wreszcie ten upragniony ideał i boje się, jak pomyślę, że go kiedyś wycofają labo zmienią mu akład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wg mnie ten żel nie nadaje sie podczas kuracji retinoidowych,za bardzo sciaga i przesusza.Gdy wracam do normalnej pielegnacji,zgadzam sie,ze jest ok,dobrze oczyszcza i do tego tani.

      Usuń
    2. Kastoria, kiedyś lubiłam żele Ziaja, ale zaczęły mnie podrażniać i nie oczyszczają zbyt dobrze mojej skóry, mimo stosowania retinoidów lubię mocniejsze detergenty, ale te żele mają coś w sobie, co powoduje okropne ściągnięcie i jeszcze jest strasznie słabo z usuwaniem filtrów, substancji filmotwórczych. Boję się ryzykować ponownie :(

      Usuń
  9. Ewooo! TYLKO ZIAJA ULGA kremowy żel pod prysznic do ciała i twarzy, poczytaj na wizazu, przekonaj się sama. JA zużywam już 20tą butelkę. Myję się nim calutka (do okolic intymnych jest też genialny)!

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie ostatnio dzieje się w twarzą masakra - skóra jest sucha, odwodniona (mimo że staram się ją nawilżać i natłuszczać) i co chwilę pojawiają się jakieś wypryski i bolące, podskórne gule, których się nie da wycisnąć. obwiniam za to próbę zbyt mocnego oczyszczenia twarzy mydłem - moja delikatna i wrażliwa cera akceptuje tylko płyny micelarne i wodę, ale mam czasem wrażenie takiej "brudnej" skóry po użyciu samego micela. chyba że wysyp to wina nowego kremu, który używam

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie rano najlepiej sprawdza się emulsja do mycia twarzy Alerry z granatem. Na początku mnie nie zachwyciła ale później ją bardzo doceniłam za delikatność i zdecydowany brak przesuszu po innych specyfikach. Zaczęłam 3 opakowanie i trudno mi znaleźć coś podobnie delikatnego i zadowalającego.
    Wieczorem stawiam na oleje i mydło aleppo oraz żel tymiankowy z sylveco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie :) Moja cera nie toleruje jednak mleczek i kremów do oczyszczania skóry, natychmiast mam wysyp podskórnych zmian.

      Usuń
  12. Bardzo lubie te zele. Uzywane zgodnie z przeznaczeniem spisuja sie u mnie fantastycznie (o wiele lepiej niz wiele innych, drozszych, w tym aptecznych). Sporadycznie myje nim tez cialo, twarz a nawet wlosy i tam tez sie spisuje :) Ktorys z tej linii zawsze mam w lazience, nie zauwazylam roznic w dzialaniu miedzy nimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wersja z aloesem, która ma krótszy skład zupełnie się nie sprawdza, nie jestem uczulona na ten składnik i stosuję aloes z powodzeniem we własnych recepturach, ale akurat ta wersja wyjątkowo mi nie służy ;/

      Usuń
  13. Ewo,orientujesz sie przypadkiem,czy nowy filtr Biodermy Aquafluide to nowa wersja tego Ultra Fluidu,ktory kiedys recenzowalas, w pomaranczowym opakowaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, ale konsystencja jest bardzo podobna, opierając się o zdjęcia.

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Warto dać mu szansę, na promocji jest śmiesznie tani :)

      Usuń
  15. mnie on na twarzy niestety podrażnia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie jest odpowiedni dla każdego typu cery :(

      Usuń
  16. Off-topic :) Hej, mogłabyś mnie odesłać do badań mówiących o wpływie TiO2 na skórę? Nie znalazłam takich, w których powiedziano by, że "tu mowa jest o stosowaniu zewnętrznym, a nie żywej tkance" (lub na odwrót) i dlatego wciąż mam wątpliwości czy używać kosmetyków mineralnych :/ Na razie info zebrane przeze mnie wygląda tak, że: rutyl jest lepszy od anatazu; powlekane lepsze od niepowlekanych; o większych cząstkach lepsze od tych mniejszych, ale tu brakuje mi dokładnych danych liczbowych. Firma, którą ty polecasz - Ecolore - używa czystego rutylu o wielkości 0,29-0,31 mikrocząsteczek. To chyba nie jest zbyt wiele (?), są na rynku firmy mające TiO2 o wielkości 1, 3 i więcej mikro w podkładach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odsyłam tutaj: http://wizaz.pl/forum/showpost.php?p=28814592&postcount=5

      Usuń
  17. Kiedyś już to czytałam, ale i tak dziękuję. Może źle się wyraziłam, bo chodzi mi bardziej o działanie tego, co TiO2 po sobie zostawia, czyli wolnych rodników. Uznając to, że TiO2 nie przenika warstwy rogowej, mimo wszystko, generuje na jej powierzchni rodniki. Czy w tym przypadku ich działanie nie jest niebezpieczne? W takim razie po co te wszystkie kremy z antyoksydantami? Może Ty albo któraś z Twoich czytelniczek ma większą wiedzę biochemiczną, bo dla mnie temat jest ciągle magiczny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oka, wolne rodniki generowane przez TiO2 nie są zagrożeniem dla zdrowej skóry, zauważ jak organizm reaguje na wolne rodniki (biorąc pod uwagę tylko teorię podczas uprawiania sportu, wysiłku wolne rodniki wydalają się w dużej ilości i mimo to nie są zagrożeniem dla zdrowia) , ma on zdolność ich neutralizacji, antyoksydanty stosuje się po to, aby dodatkowo ograniczać ten proces - zwłaszcza w przypadku skóry uszkodzonej. Wolne rodniki są owszem niebezpieczne, nie tylko przyczyniają się do procesu starzenia, ale powodują także podrażnienia, ale z aktualnych badań ciężko jest mi jednoznacznie stwierdzić, czy stosowanie TiO2 jest toksyczne dla skóry. Najlepiej stosować wersje powlekane, ale tak jak wspomniałaś, producenci kosmetyków mineralnych raczej nie stosują takich technologii, na pocieszenie powiem, ze żadna polska firma mineralna nie stosuje nanocząstek dwutlenku tytanu. Znacznie gorszy wpływ na zdrowie ma wdychanie mineralnego pyłu, aniżeli nakładanie go bezpośrednio na skórę, zawsze wybieramy mniejsze zło :)

      Usuń
  18. Polecam bardzo OILLAN Balance dermatologiczny żel micelarny do mycia twarzy. Kosztuje jakieś 11 zł, a jest naprawdę świetny. Zużylam już chyba czwartą butelkę i z pewnością szybko się z nim nie rozstanę. Moja skóra również nie toleruje samych mleczek i kremowych konsystencji do oczyszczania twarzy, bez zmycia ich jakimś żelem. Zawsze po takich preparatach stan mojej skóry się pogarszał, miałam wrażenie że jest niedomyta. Stosowałam polecaną często emulsję do oczyszczania cery z granatu Alterry i byłam z niej bardzo niezadowolona, pozostawiała na mojej skórze jakiś dziwny film, mialam wrażenie że obciąża moją skórę. Stosowałam też wiele podobnych żeli czy emulsji do tego z Oilan i nie wiem dlaczego, ale tylko on działa tak dobrze na moją skórę. Trudno mi to opisać, ale tylko po nim mam wrażenie że moja skóra jest jednocześnie oczyszczona, ale przy tym nie jest przesuszona. Ten żel (choć w konsystencji kiedy go spróbujecie nie przypomina tradycyjnego żelu, nie zrażajcie się tym) poprawił wygląd mojej skóry. A w połączeniu z częstymi pilingami enzymatycznymi z owoców tropikalnych, maskami z glinki, szczególnie białej oraz tonikiem salicylowym z Paula's Choice bardzo poprawił kondycję mojej cery, a ta jest naprawdę kapryśna, uwierzcie mi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety używałam tej emulsji, bo właściwie więcej ma z emulsji niż z żelu :) przez kilka miesięcy, nie służył mi, wciąż pojawiały się wypryski, mimo, że spłukiwałam go dokładnie wodą. Nie jest dobry dla każdego, jak w przypadku każdego z kosmetyków, jednej osobie pomaga, innej szkodzi.

      Usuń
    2. Dzięki dziewczyny za opinię, nie lubię emulsji do oczyszczania twarzy, ale szukam dobrego, oczyszczającego, ale nie powodującego przesuszenia żelu. Myślę, że znajdę coś dla siebie w ofercie Kivvi. Dzięki za komentarze!

      Usuń
    3. Stosowałam ich marmoladki do ciała :) Moja Droga mam kod rabatowy 10% na kosmetyki w sklepie Blisko Natury (bliskonatury.pl) , mają w ofercie także kosmetyki Kivvi :) Gdybyś chciała skorzystać to daj znaka ;) Pozdrawiam, Inka

      Usuń
  19. kochana Ewuniu, właśnie wykończyłam serum/peeling migdałowy 10% z ecospa i moja skóra ma się o wiele lepiej, ale tu zaczyna się problem bo nie wiem co dalej :D Generalnie użwyałam tak jak zalecali z małymi wyjątkami by używać codziennie na noc. Skóra się uspokoiła nawet całkiem nieźle, ale chciałabym trochę zwężyć pory na policzkach, no i nie oczyścił mi tak super jakbym tego chciała porów w szczególności na nosie. I teraz nie wiem czy robić tonik z salicylem (może jakaś receptura? :> ) czy same peelingi z kwasem azelainowym starczą (jeszcze nie zaczełam). Ach co ja bym bez Ciebie zrobiła :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksandro, nie wiem jak przedstawia się u Ciebie sytuacja z zaskórnikami, bo na każdego działa coś innego, ale na pewno polecam zakwasić peelingi azelainowe kwasem salicylowym, lub ewentualnie askorbinowym, aby działał intensywniej. Wszystko zależy jak znosisz kwas BHA, bo z azelainowym odwala dobrą robotę, askorbinowy bardziej rozjaśnia cerę, ale spodobał mi się nawet bardziej niż połączenie z salicylem, ale może ze względu na moje czerwone łaty na twarzy ;) Polecam kupić zarówno azelainowy, jak i salicylowy, warto też dorzucić askorbinowy, to groszowa sprawa ;) Polecam robić peelingi na glikolu roślinnym, ew. propylenowym jeśli masz problemy z zapychaniem porów ;)

      Usuń
    2. Zaskórniki to hm na nosie otwarte, migdał trochę pomógł, ale jednak to nie to, mogłoby być lepiej, no gdzieniegdzie zamknięte, ale nie jakoś bardzo widoczne. Hm ciężko mi opisać, najwyżej cykne focie i na maila Ci wyśle cyz cuś, ale chyba się dogadamy :D Hm, kiedyś miałam u kosmetyczki serie kwasowe bodaj z salicylem plus dostałam krem od niej i było całkiem spoko. Cóż to znaczy zakwasić salicylem? :D Glikol roślinny kupiłam po tym jak ten peeling migdałowy z ecospa jest na jego bazie i było ok, PEGa też mam. Mam salicyl, azelainowy i migdał, no i mleko, damn musze doklikać w takim razie askorminowy. Teraz najwięcej problemów sprawia mi nos a to jakiś stan zapalny się zrobił, a to zaskórniki a to jakięs coś zamknietopodobne, wciąż nie opanowałam go by trzymać go w ryzach, lekkie przebarwienia mam ale to azelainowy styknie myśle, no i strefa zatokowa? Nie wiem jak to nazwać :D tam rozszerzone pory mnie drażnia i przez to czasem też się coś pojawi.

      Usuń
    3. dziz, za szybko dodałam :D
      Z zapychaniem jako tako raczej nie mam problemu, nie zauważyłam by gliceryna jakoś mnie zatykała,ale generalnie i tak staram się być w miarę ostrożna. Generalnie nie mam mocno przetłuszczającej się skóry.
      Ech mam wrażenie że się zamotałam :D

      Usuń
    4. Tak, zakwasić salicylem, bo sam peeling azelainowy ma neutralne pH, dlatego jest taki delikatny. Dopiero jak zjedzie się z pH ukazuje swoje prawdziwe oblicze, a dodatek salicyla ładnie obkurczy pory i zadziała przeciwzaskórnikowo. Nie dodawaj dużej ilości, wystarczy 5% BHA i 20% azelainowego, pierwszą próbę warto zrobić na PEG-u żeby mocno nie capnęło, potem będzie już z górki. Sam kwas azelainowy i peelingi na nim są super dla delikatnej skóry, odwadniajacej się (latem był to mój stały element pielęgnacji), ale jak ktoś chce oczyścić skórę i zadziałać na pory, zaskórniki, to warto zjechać z pH i dodać innego kwasu. Kombinowałam z salicylem i askorbinowym, askorbinowy z azelainowym genialnie rozjaśniają skórę, natomiast mlekowego nie dawałam, ale brzmi to kusząco :D

      Usuń
    5. Hm do ilu zjeżdżać? Do 3-4 czy jedank 4-5?

      Usuń
    6. Jak zależy Ci na łuszczeniu, to do 3, ja zawsze trzymam się 4-5, bo działanie jest,a skóra nie jest mocno podrażniona. Można też w ogóle nie regulować pH jak chcesz porządny peeling, ale może podrażnić i na pewno spowoduje łuszczenie i ściągnięcie skóry, wiec od razu trzeba włączyć więcej emolientów do pielęgnacji ;)

      Usuń
  20. U mnie żel świetnie sprawdza się w pisanej jemu roli :) Jednak gdy próbuję myć nim wlosy - lecą one jak szalone. Do twarzy nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie przez niskie pH, może osłabiać cebulki włosowe, wszystko zależy jakimi detergentami myjesz włosy i jaką masz skórę, u mnie produkty myjące często mają pH w górnej granicy neutralności albo zasadowe, dodatkowo mam łojotok, więc takie zakwaszanie Facelle nie szkodzi mojej skórze, niestety, jedynie włosy wyglądają jak miotła przy dłuższym stosowaniu.

      Usuń
  21. Mam pytanie. Moje przebarwienia potrądzikowe (takie małe czerwone kropeczki) wyglądają jak u Pani na początku - teraz ich już u Pani nie widzę. Chodzi o to, że krem acnederm pomagał mi je trochę rozjaśnić, ale równocześnie strasznie wybielał całą moją karnację twarzy - nie pasuje to do mojej urody tak bardzo jak i blizny. Zrezygnowałam z niego. Chciałam zapytać czy zna Pani inny sposób na pozbycie się przebarwień. LUB. Jeżeli nie.. posiadam idealnie dobrany podkład mineralny z Lily Lolo, ale boje się, że gdy zacznę stosować acnederm to już nie będzie mi pasował. Co Pani o tym sądzi?

    POZDRAWIAM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, usunięcie przebarwień pozapalnych jest bardzo trudne,a najczęściej najlepszym środkiem jest ochrona UV.. i czas. Na moje przebarwienia najlepiej działała terapia skojarzona kwas azelainowy+ glukonolakton, ale często azeloglicyna przynosi lepsze efekty, głównie u osób, u których kwas azelainowy się nie sprawdził. Niezbędna jest witamina B i silne antyoksydanty, dużo dają kompleksy na naczynka, obkurczają naczynka i zmiana pozapalna szybciej zanika.

      Jeśli to dosyć ciemny odcień, jest możliwość zakupu odcienia tańszego i wymieszanie formuł - nie polecam dodawania color blendów i dwutlenku tytanu, bo wpływa to bezpośrednio na formułę produktu i zmienia jego właściwości. :)

      Usuń
  22. Ja od siebie polecam emulsję do higieny intymnej dla dziewczynek i nastolatek Intimea z Biedronki. Stosuje Zorac i u mnie ta emulsja sprawdza się idealnie. Nie pozostawia na skórze tej powłoczki co Facelle. Facelle sensitiv używam do mycia włosów.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem właśnie w samym środku terapii Atredermem, przeszłam już najgorsze fazy z mięsnymi dziurami na twarzy włącznie, ale nawet wtedy twarz musiałam czywymś myć, chcoiaż nałożenie czegokolwiek to był po prostu ból. W tym momencie moja skóra już przywykła, łuszczy się równomiernie,ale niekrwawo :)) przez cały czas używałam jednej, moim zdnaiem, zdecydowanie najlepszej rzeczy do mycia twarzy - Białej myjącej glinki Agafii. Jeśli masz do tego latwy dostęp to spórbuj, jest bardzo tania, dla mnie super wydajna, czyści co ma czyścić i jednocześnie koi, robiąc super gładką buzię. Opakowanie jest kłoptliwe, ale używam już kolejnego z rzędu i nie znalazłam nic lepszego, chociaż równomiernie testuję inne myjadła. Obecnie mam na półce jeszcze płyn do higieny intymnej Biały Jeleń seria probiotic i też jestem bardzo zadowolona, aczkolwiek po agafii mam to uczucie czystości..za to jeleń fajnie nawilża ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie, na pewno przyjrzę się tym produktom! :)

      Usuń
  24. Jestem właśnie w samym środku terapii Atredermem, przeszłam już najgorsze fazy z mięsnymi dziurami na twarzy włącznie, ale nawet wtedy twarz musiałam czywymś myć, chcoiaż nałożenie czegokolwiek to był po prostu ból. W tym momencie moja skóra już przywykła, łuszczy się równomiernie,ale niekrwawo :)) przez cały czas używałam jednej, moim zdnaiem, zdecydowanie najlepszej rzeczy do mycia twarzy - Białej myjącej glinki Agafii. Jeśli masz do tego latwy dostęp to spórbuj, jest bardzo tania, dla mnie super wydajna, czyści co ma czyścić i jednocześnie koi, robiąc super gładką buzię. Opakowanie jest kłoptliwe, ale używam już kolejnego z rzędu i nie znalazłam nic lepszego, chociaż równomiernie testuję inne myjadła. Obecnie mam na półce jeszcze płyn do higieny intymnej Biały Jeleń seria probiotic i też jestem bardzo zadowolona, aczkolwiek po agafii mam to uczucie czystości..za to jeleń fajnie nawilża ;)

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.