-->

2015/06/18

Jak dbam o cerę? Moja aktualna pielęgnacja

Odpowiednia pielęgnacja mojej problematycznej cery od kilku lat jest dla mnie urodowym priorytetem. Zwłaszcza teraz, gdy odłożyłam retinoidy na półkę i zmagam się z problemami mojej cery bez środków mocniejszego kalibru. 

Zanim przedstawię Wam mój schemat pielęgnacji i produkty, które aktualnie są stosowane przeze mnie najchętniej i najczęściej, pragnę nadmienić iż przeprowadziłam mały eksperyment. Jestem zaskoczona, jak dwutygodniowe mycie kranówką wpłynęło na stan mojej skóry. Mimo niebywałej zalety mycia skóry pod bieżąca wodą jaką jest genialne oczyszczenie, moja skóra stała się bardzo sucha, ściągnięta, a suche skórki pojawiły się wszędzie - nawet na czole. Mycie kranówką spowodowało u mnie permanentne wysuszenie i podrażnienie, którego nie mogłam okiełznać nawet genialnym tonikiem z  glukonolaktonem. Nigdy nie miałam problemów aż z takim odwodnieniem cery, nawet podczas stosowania Atredermu, dlatego moje zdziwienie jest w pełni uzasadnione. Jeśli zastanawiacie się co nagle pogorszyło stan Waszej skóry - koniecznie zastanówcie się, czy czasem woda, której używacie do mycia może właśnie wpływać na gorszy stan skóry. . Ja wracam potulnie do mycia skóry w wodzie niskozmineralizowanej.  

Moja pielęgnacja jest prosta, dążę do minimalizmu, aczkolwiek ten skrajny niestety u mnie się nie sprawdza i moja cera po prostu lubi różnorodną pielęgnację. Ze względu na permanentne wysuszenie skóry musiałam koniecznie wprowadzić więcej emolientów do pielęgnacji, aktualnie ograniczam ich ilość. Dzień zaczynam od odświeżenia skóry. Jest to niezwykle ważne, gdyż podczas intensywnej regeneracji skóry w nocy, na powierzchni skóry wydalają się przez gruczoły łojowe szkodliwe toksyny - mogą one powodować zmiany trądzikowe, podrażnienia, skracać trwałość makijażu i powodować oksydację produktów kolorowych, zwłaszcza podkładów. Dlatego też skórę o poranku należy oczyścić, niekoniecznie mocnymi detergentami. W tym celu nasączonym płatkiem kosmetycznym genialnym lipowym płynem micelarnym Sylveco, okrężnymi ruchami oczyszczam twarz, pozbywając się zanieczyszczeń i przy tym tonizując skórę. Płyn micelarny Sylveco jest według mnie najlepszy w swojej kategorii - świetnie oczyszcza, odświeża, nie podrażnia mojej cery, i co ważne - nie powoduje zmian ropnych,co przysparza mi stosowanie płynu Bioderma Sensibio H2O. Niezmiernie ciekawi mnie płyn micelarny Biolaven - jeśli go stosowaliście dajcie koniecznie znać, czy również spisuje się tak dobrze :) Produkt doczekał się pozytywnej recenzji na moim blogu, jeśli chcecie go pozbyć nieco bliżej, zachęcam Was serdecznie do jej przeczytania. Za 200ml płynu zapłacicie około 17 złotych.

Nie muszę już wspominać o tym co robię o poranku ;) Ale zanim nałożę krem z filtrem, delikatnie wklepuję serum antyoksydacyjne. Tym razem zdecydowałam się na stworzenie własnego, aktualnie moja druga, ulepszona wersja sprawdza się znakomicie i niebawem podzielę się recepturą ;) Serum jest niebywale lekkie, wchłania się błyskawicznie, co jest zasługą emulgatora SLP - sprawdza się doskonale w tworzeniu serum. Cera nabiera zdrowego kolorytu, jest zdecydowanie bardziej jasna i jędrna, o której jakoś ciężko mówiąc mając 21 lat ;) Skutecznie redukuje suchość skóry, ale jej nie obciąża i nie zostawia tłustego filmu. Jestem z niego bardzo zadowolona ;) Serum bazuje na hydrolacie z czystka ladanowego i oleju z truskawki,  recepturę wzbogaciłam olejową witaminą C, kwasem alfa-liponowym (tym razem w liposomach i funkcjonalność jest niesamowita, zawsze miałam problem z  tym składnikiem, gdyż w takim emulsjach często się wytrącał. Z wersją liposomową nie ma żadnych problemów) , witaminą B3, ekstraktem z lukrecji gładkiej i rozmarynu, olejem tamanu i kilkoma kropelkami olejku z drzewa herbacianego.

Po około 30minutach nakładam w odpowiedniej ilości krem z filtrem przeciwsłonecznym. Moja praca nie wymaga kontaktu ze słońcem, dlatego ochrona UVA nie musi być aż tak wysoka, chociaż produkty, które stosuję zapewniają ją na poziomie 35 PPD. Obydwa produkty spełniają swoją rolę i sprawdzają się u mnie po prostu najlepiej - nie zostawiają tłustego filmu i białej poświaty, pięknie wtapiają się w skórę, zastygają, przez co są trwałe i odporne na pot, nie podrażniają mojej skóry i nie działają komedogennie. Można też wykonać na nich makijaż, są doskonałą bazą i przedłużają jego trwałość. Jak na krem z takiej półki cenowej, nie mogę oczekiwać niczego więcej. Krem hydrolipidowy krem dla dzieci i dorosłych SPF 50+ Pharmaceris sprawdza się jednak u mnie lepiej, konsystencja Lirene jest trochę bardziej rozrzedzona, przez co łatwiej o smugi i nie wygląda aż tak genialnie jak jego brat. Lepiej też nawilża i delikatnie chłodzi, co nie oznacza, że Lirene jest złym filtrem. Każdy z nich sprawdza się u mnie bardzo dobrze i kupuję je zamiennie, choć Lirene  jest bardziej ekonomiczną opcją. 

Twarz oczyszczam tak samo jak wcześniej i nic się w tej kwestii nie zmieniło.  Na skórę nakładam olejek myjący, wzbogacony olejkiem z drzewa herbacianego i delikatnie ją masuję, by rozpuścić zanieczyszczenia i zemulgować olej. Następnie spłukuję olej, który tworzy emulsję - usuwając w bardzo delikatny sposób zanieczyszczenia i nadmierną ilość sebum. Olejek myjący nie powoduje podrażnień, a bardzo dobrze oczyszcza skórę, jest też doskonałą alternatywą OCM. Olejki myjące zawsze kupuję na stronie BiochemiaUrody. Są niezwykle skuteczne, wydajne i delikatne dla skóry, dlatego jeśli macie problem z usunięciem kosmetyków z powierzchni skóry, zwłaszcza makijażu wodoodpornego, koniecznie zainteresujcie się olejkami hydrofilowymi. Następnie na wilgotną skórę nakładam zmydlone czarne mydło afrykańskie i oczyszczam skórę, by pozbyć się reszty zanieczyszczeń i specyficznego filmu, jaki pozostawiają olejki myjące. Czarne mydło afrykańskie funduje mi doskonałe oczyszczenie, ale nie powoduje ściągnięcia, podrażnień i wysuszenia, dlatego mimo początkowych obaw, mydło uplasowało się w moją pielęgnację na stałe. Bardzo dobrze wpływa na moją cerę, dzięki świetnemu oczyszczeniu skóry niespodzianki pojawiają się rzadziej, a kosmetyki wchłaniają się lepiej. Mydło nabywam na stronach zróbsobiekrem i Biochemia Urody, koszt to około 12 złotych za kostkę, która jest niebywale wydajna i przez to ekonomiczna. W ten sposób moja skóra staje jest bardzo dobrze oczyszczona i wygładzona, a pory są zwężone. Co ważne, absolutnie nie podrażnia to mojej skóry.

Skórę tonizuję hydrolatem z  czystka ladanowego, który cuchnie niemiłosiernie, ale działanie w pełni rekompensuje tę niedogodność. Hydrolat pięknie zwęża pory, rozjaśnia cerę, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia i ogranicza ilość wyprysków. Sprawdza się doskonale w pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Nie zawiera również żadnych konserwantów, bezpieczny dla skóry i jest doskonałym komponentem własnoręcznie robionych kosmetyków. Hydrolat możecie nabyć w różnych pojemnościach, ale polecam te w najmniejszej - 500ml butle przychodzą w plastiku i poprzednik w takiej pojemności zepsuł mi się bardzo szybko, miał zupełnie inny zapach. Do kupienia na stronie ECOSPA.pl


Przyznaję, iż masek do twarzy posiadam najwięcej. Ale jest to w pełni uzasadnione, gdyż traktuje je jak intensywną regenerację i zabieg nawilżający. Poza tym uwielbiam rytuały pielęgnacyjne, bardzo mnie odprężają ;)

Zanim nałożę maskę, stosuję peeling enzymatyczny - tym razem peeling enzymatyczny BiochemiaUrody, który sprawdza się trochę gorzej niż ten z owoców tropikalnych e-naturalne. Bardzo dobrze rozpuszcza martwy naskórek, a przy tym nie podrażnia mojej cery. Po zmyciu skóra zyskuje zdrowy, jasny koloryt, jest widocznie wygładzona, bardzo miękka w dotyku i dobrze zmatowiona. Jeśli szukacie skutecznego peelingu - mogę Wam go polecić :)

Na tak oczyszczoną skórę najczęściej nakładam maskę. Jestem ogromną fanką błota z morza martwego, dlatego koniecznie zakupiłam to, które oferuje ECOSPA. Ogromną zaletą tego produktu jest to, iż mojej skóry nie podrażnił, a przy tym doskonale oczyszcza i zwęża pory, znacznie przyspiesza gojenie wprysków i ma bardzo dobry wpływ na skórę trądzikową. Różni się jednak od tego, które oferuje Rossmann, zwłaszcza w wydajności - nie pęcznieje aż tak dobrze po dodaniu wody. Nie mniej jednak to bardzo dobry produkt. Glinka Multani Mitti to moja ulubiona glinka - nie podrażnia i nie wysusza mojej skóry, a przy tym pięknie ją rozjaśnia, wygładza i redukuje ilość wyprysków.

Glinka Ghassoul sprawdza się u mnie trochę gorzej niż Multani Mitti, ale funduje mojej skórze świetne oczyszczenie, zwężenie porów, redukcję niespodzianek i bardzo przyspiesza ich gojenie. Jedynym minusem są mikroskopijne drobinki, które podczas spłukiwania podrażniają moją skórę. Natomiast moim odkryciem kosmetycznym jest błoto termalne z siarką, które można dostać na Mazidłach- bardzo dobrze działa na cerę trądzikową i błyskawicznie redukuje zapalne niespodzianki. Zapach jest specyficzny i nieprzyjemny, ale wystarczy dodać kilka kropel olejku eterycznego, co sprawdza się także w stosowaniu maseczek z alg. Spirulina na stałe gości w mojej pielęgnacji, świetnie nawilża i odżywia moją cerę, nie podrażnia mnie i nie powoduje ściągnięcia. Wspomaga moją walkę z przebarwieniami, jedyny minus to ciężkie zmycie okładów z alg, dlatego mieszam ją z glinkami.


Nie posiadam zbyt wielu olejów, skutecznie ograniczyłam ich ilość. Aktualnie stosuję olej tamanu, który rozcieńczam olejem z nasion truskawki i olej pracaxi. Natomiast olej tamanu jak najbardziej ma pozytywny wpływ na moją skórę. Nie stosuję go w zbyt wysokim stężeniu, około 10-20%, wówczas wchłania się bardzo dobrze i nie obciąża nadmiernie skóry. Ładnie goi wypryski i wyrównuje koloryt skóry, działanie nie jest spektakularne, ale póki co to jedyny olej, który wykazuje tak dobre działanie na skórę ze stanami zapalnymi, czy infekcjami bakteryjnymi i grzybiczymi. Jeśli moja skóra nadmiernie się przesusza, często serum antyoksydacyjne mieszam z niezmydlaną frakcją oleju sojowego. To świetny półprodukt, który sprawdzi się doskonale u osób z cerą z tendencją do nadmiernego przetłuszczania. Frakcja doskonale nawilża skórę, a przy tym błyskawicznie się wchłania i matuje. Może z powodzeniem zastąpić lekki krem do twarzy.

Krem do twarzy na noc Biolaven jest u mnie stosunkowo nowym produktem, ale w odróżnieniu od kremu na dzień sprawdza się naprawdę przyzwoicie. Nie zawiera on gliceryny, a przy tym na mojej skórze wchłania się lepiej niż krem na dzień - nie zostawia tłustego, ohydnego filmu na skórze, który pozostawiają wszystkie lekkie kremy Sylveco. Nawilża solidnie, jest lekki. W zasadzie tylko tyle mogę o nim powiedzieć, nie zauważyłam więcej niespodzianek, ale jest zbyt wcześnie, by dawać jakiekolwiek osądy na ten temat. Mimo wszystko jestem pozytywnie zaskoczona, choć pod jednym względem czuję rozczarowanie. Oczekiwałam mocnego zapachu lawendy, a seria Biolaven pachnie kwaśnymi winogronami.

Olejek z drzewa herbacianego ląduje u mnie w każdej formulacji, którą stosuję na dzień, natomiast trikenol - na noc. Nierozcieńczony olejek z drzewa herbacianego nakładam głównie punktowo na wypryski - bardzo szybko goją się i nie pozostawiają aż tak widocznych blizn. Dodany do kosmetyków, bardzo dobrze odświeża cerę i prężenie likwiduje stany ropne. Trikenol okazał się moim must have dla cery trądzikowej, genialnie redukuje stany zapalne i jest produktem naturalnym. Ogranicza ilość wyprysków, przyspiesza ich gojenie i delikatnie rozjaśnia przebarwienia.

Od kilku tygodni przeprowadzam raz w tygodniu peelingi azelainowe. Moje odczucia są pozytywne, peeling jest delikatny, ale przynosi zdecydowanie lepsze efekty niż maść z tym kwasem. Cera jest zdecydowanie jaśniejsza, a póki co zaskórniki nie pojawiają się poza drobnymi stanami zapalnymi, które giną nawet tego samego dnia.Mam ochotę ukręcić serum, ale myślę, że chyba jednak pozostanę przy takiej formie stosowania kwasu azelainowego łącznie z tonikiem z glukonolaktonem, oczywiście według mojej receptury. Tym razem tonik  wzbogaciłam olejkiem miętowym (w sam raz na upały) i zagęściłam gumą ksantanową, jakoś bardziej za sprawą Norel przemawiają do mnie toniki żelowe ;) Zarówno peelingi, jak i tonik z  glukonolaktonem stosuję na noc. 

A jak wygląda Wasza pielęgnacja ?



Pozdrawiam,
Ewa

44 komentarze:

  1. Świetny wpis. :) Pierwszy raz słyszę o oleju pracaxi, cóż to za cudo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowość na ecospa, ponoć działa silnie antybakteryjnie i rozjaśnia blizny. Dozuję go ostrożnie na dekolt i plecy i odrobinę do serum. Jestem ciekawa jak się sprawdzi ;)

      Usuń
    2. daj znać potem, jak rozjaśnia blizny to mi się bardzo przyda :D

      Usuń
    3. Trochę w to wątpię, ale z pewnością pojawi się recenzja ;)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawie się czytało, szczególnie receptura tego serum antyoksydacyjnego to coś na co będę z duuużą niecierpliwością wyczekiwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z lepszych serum jakie ukręciłam ;)

      Usuń
  3. Olejek tamanu i czarne mydło muszę włączyć do swojej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie czytac o Twojej pielegnacji :) moja obecnie wyglada tak:
    Rano zel (Cien), tonik z kwasem salicylowym (Tolpa). Ale wolalam i planuje szybciutko wrocic do oczyszczania miodem i stosowania diy serum z wit c i hydrolatem neroli. Na to oczywiscie filtr (Ziaja tonujaca).
    A wieczorem zel rumiankowy, lipowy plyn miceralny (Sylveco;) i znowu tonik z BHA. Na to serum migdal & kwas laktobionowy (Bielenda). Raz - dwa razy w tygodniu -
    bromelaina z biala glinka i zmielonymi na maczke platkami owsianymi (diy), po peelingu tylko przecieram twarz lipowym Sylveco (bo nie mam obecnie nic innego, lagodnego) i daje jej odpoczac. Na zmiany zapalne olej lniany+olejek z drzewa herbacianego+2%BHA (tez diy).
    Tylko tyle i az tyle.. Zastanawiam sie czy nie mecze mojej twarzy za bardzo kwasami i czy nie powinnam wlaczyc do pielegnacji lekkiego nawilzania chocby np 2 razy w tygodniu. Ale gdzie? No i twarz nie protestuje jakos specjalnie.. jest czasem tylko leciutko sciagnieta po kwasowym duecie.
    Eh, mysle, ze jeszcze musze sie troche nauczyc, umiec wyczuc swoja skore. ;)
    Twoje posty o pielegnacji bardzo mnie inspiruja - zawsze mam ochote na wyprobowanie tylu rzeczy! ;)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może jakiś osobny post o peelingu kwasem azelainowym? :) Jakie stężenia stosujesz, w czym rozpuszczasz ( a z tym jest ciężko ;) )?

    OdpowiedzUsuń
  6. O czyli olej okazał sie zdatny do użycia, super! :D Kurde zawsze sie myłam karnówką, nie zastanawiałam się czy jakbym myła mineralną by to jakoś poprawiło stan mojej cery znacząco.Co do tworzenia swoich receptur, kurcze ciągle nie odważyłam się :D Zaciekawiłas tymi peepengami z kwasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic strasznego, kręcenie własnych receptur bardzo wciąga ;)

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Peeling azelainowy w jakim stężeniu? I czym go neutralizujesz? Zwykły neutralizator do aha wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20%. Żelu nie neutralizuję, wklepuję w twarz jak z maść acnederm ;) Natomiast peeling na PEG-u neutralizuję mydłem, można też roztworem z sody. Zwykły neutralizator także się sprawdzi ;)

      Usuń
  9. Moja pielęgnacja jest obecnie uboga, bo jestem na kuracji p/ trądzikowej a więc rano mydełko, tonik, krem z filtrem a wieczorem tylko mydełko i żel z antybiotykiem. Czasem kiedy czuję większe ściągnięcie smaruję twarz żelem aloesowym z GorVity, który świetnie łagodzi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Postanowiłam przeprowadzić mały eksperyment i odstawić kremy do twarzy. Moja skóra jest normalna z dużą tendencją do przesuszania, raz w miesiącu pojawia mi się kilka pryszczy, mam również AZS, które daje o sobie znać głównie zimą. Aktualnie moja pielęgnacja wygląda tak:
    -rano: przemywam twarz płynem micelarnym (aktualnie Bourjois, ale lubię też Sylveco i różowy Garnier), spryskuję wodą termalną (Avene), nakładam żel aloesowy i na to olejek (arganowy lub z pestek malin).
    -wieczór: myję twarz mydłem Aleppo z wysoką zawartością lipidów, spryskuję wodą termalną, nakładam żel aloesowy lub serum z kwasem hialuronowym Ava i na to olejek arganowy lub masło Shea (jeśli skóra jest mocno przesuszona).
    -raz w tygodniu: peeling enzymatyczny BU lub Ziaja liście manuka, następnie robię maseczkę z glinki Ghassoul lub białej wymieszanej z wodą, olejem i gliceryną (dodatek gliceryny nawilża i sprawia, że glinka tak szybko nie zasycha). Od czasu do czasu stosuję też różne saszetkowe maseczki, głównie Ziaja z glinkami.
    -gdy pojawiają się wykwity atopowe stosuję krem Ziaja nagietkowa, nie jestem go w stanie zastąpić żadnym składnikiem naturalnym czy innym kremem, to jedyny niesterydowy produkt, który powoduje gojenie moich zmian. Używam głównie punktowo, ale czasami też na całą twarz.
    -na wypryski punktowo stosuję olejek z drzewa herbacianego, maść ichtiolową i maść cynkową.

    Jeśli przeszkadzają Ci duże drobiny w glince Ghassoul to polecam następnym razem zakupić glinkę w pudrze, różnica w cenie jest niewielka. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam glinkę w pudrze, widocznie ona ma takie mikroskopijne drobinki, bo ta z ZSK i ECOSPA jest prawie identyczna, a np. Multani Mitti jest idealnie gładka, tak jak glinka biała. ;)

      Usuń
  11. Ewo, czy to mydło afrykańskie Mohani, o które Cię pytałam pod poprzednim postem może powodować zaskórniki i zwiększenie liczby niedoskonałości (grudki, ropne wulkany) u osoby, którą czyste masło shea zapycha?

    Czy stosowałaś mydło afrykańskie samo, bez olejku myjącego z BU? Tzn, oczyszczałaś twarz z makijażu micelem a potem zmywałaś samym mydłem? Próbuję wyczuć skąd takie różnice w odczuciach między nami i wydaje mi się, że na ocenę mydła moze wpływać u Ciebie ten olejek. Po nim skóra jest mniej wrażliwa na mocne myjadła, i nie wysuszają jej tak. Co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są zmydlone tłuszcze,mają właściwości myjące i nie osiadają na skórze, tylko usuwają zanieczyszczenia. A dobrze spłukujesz mydło? Nie wyczuwasz na twarzy osadu? Ja zawsze doczyszczam twarz płynem micelarnym ;)

      Stosowałam i bez olejku myjącego, zwłaszcza myję nim szyję i dekolt, a teraz także całe ciało. Nigdy mnie nie przesuszyło, pośród mydeł, stwierdzam, że to jest zdecydowanie najłagodniejsze ;) Każdy reaguje inaczej, ale jakoś wątpię, by mydło było przyczyną ropnych bomb. Spróbuj je odłożyć na kilka dni i sprawdź, czy stan skóry się poprawi.

      Usuń
    2. Czy zamiast micela, wystarczy przetrzeć skórę woda termalną (taką do osuszania), po użyciu mydełek ?

      Usuń
    3. Tak ;) chodzi o przywrócenie pH, ja micela używam, jako element demakijażu, by usunąć osad, który może pozostawić mydło i przywrócić od razu odpowiednie pH ;)

      Usuń
    4. Uhm :) Ja mam manię "zmywania wszystkiego" dlatego zmywam nawet micel, (bo mam wrażenie, że jednak jakaś warstwa zostaje a ja tego nie znoszę ale z drugiej strony bardzo szybko zapycha mi się cera więc wolne wszystko zmywać) a potem przecieram tonikiem.

      Usuń
    5. Micel Sylveco nie zostawia tego specyficznego filmu, którego notabene również nie znoszę. wiec służy mi jako micel i jako tonik ;)

      Usuń
  12. Mam takie dziwne pytanie...wspomnialas,ze myjesz buzię wodoą niskomineralizowana-tzn przelewasz kupioną wodę do miski i tym spłukujesz twarz? Kiedys probowalam myc twarz własnie wodą przefiltrowana i konczylo się to tak,że majac wodę w misce i spłukujac namydloną żelem twarz(wkladajac ręce do tej miski),ciągle miałam wrazenie,ze czesc pianki z rąk zostala w tej wodzie i nie mogę dokladnie spłukac buzi ;) Byc moze to tylko moje dziwne wrazenia,ale jesli mozesz napisz więcej od strony technicznej jak to u Ciebie wygląda :) Pozdrawiam,dziękuję za-jak zwykle ciekawy-wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kupuję wodę mineralną nikomineralizowaną i przelewam do miseczki. Tyle, że wiadomo - nie czuję takiego odświeżenia i czystości jak w przypadku mycia twarzy pod bieżącą wodą, jednak te zanieczyszczenia z miski są ponownie nanoszone na twarz podczas mycia... Dlatego wodę zmieniam dwa razy i jest ok, a potem przemywam twarz płynem micelarnym ;)

      Usuń
  13. ja ostatnio ided w całkowity minimalizm i używam tylko oleju kokosowego na całą twarz przed snem,
    do tego myją twarz raz dziennie (czasem dwa) czyms naturalnym i ok 2-3 razy w tygodniu peeling korundrm. Robię tak od ponad dwuch miesięcy i mam prawie idealną cerę jak dla mnie. Minimalizm u mnie się spisuję mega. A moja cera była kiedyś wiecznie tłusta, z ogromną ilością zaskórników, które pojawiały się codziennie i ogromne ilości wyprysków, z cerą trądzikową borykam się od dziesiątego roku życia więc jak dla mnie to ogromny sukces :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sory za błędy, dopiero teraz zauważyłam, np korund. :D

      Usuń
    2. To super, że znalazłaś sposób na swoją skórę ;) Mój schemat rożni się znacząco od twojej, ale to świetny przykład jak każdy z nas jest inny ;)

      Usuń
  14. Cześć, Ew(a:D)!
    Przeglądam od jakiegoś czasu Twojego bloga - m.in. natrafiłam na post z przepisami na toniki z glukonolaktonem. Jeden z nich ma ph 5-6. Zauważyłaś jakąś różnicę w działaniu antytrądzikowym w porównaniu do tego z pH 4? Nie ukrywam - mnie osobiście wyższe pH jest na rękę (skóra wrażliwa, naczynkowa), ale obawiam się niestabilności kwasu i w związku z tym mniejszej skuteczności.
    Zdaję sobie sprawę, że może być ciężko z wychwyceniem różnicy, jako że, z tego co pamiętam, stosowałaś kurację w duecie z kwasem azelainowym. :)

    Pozdrawiam,
    R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze obniżam pH do 4, bo mam wrażenie, że toniki z pH 6-7 jakoś na mnie nie działają. Na takim poziomie jest jak najbardziej ok, ale możesz je lekko obniżyć wkraplając kilka kropelek kwasu mlekowego. Jeśli takie pH jest Tobie na rękę - nie widzę powodu, by tak jest drastycznie obniżać, sama stosuję mydła, które są mocno zasadowe, więc toniki muszą mieć kwaśne pH,

      Usuń
    2. Jako że dodawałam kompleks na naczynka, który stabilny jest w ph wynoszącym co najmniej 4 - to też jest koło 4 (choć te papierki, zwłaszcza niby "dokładniejsze" - pic na wodę). Mam nadzieję, że nic się nie rozłoży. ;)
      Obym oglądała dalsze efekty - jak narazie to w ciągu miesiąca/półtora dość mocno ograniczyłam trądzik. Czerwień też nie jest już tak silna jak bywała, choć z tym jeszcze jest różnie. :)

      Powodzenia podczas Twojej kuracji! - byś nie musiała sięgać po retinoidy doustne.

      Usuń
  15. A no - i z niecierpliwością czekam na przepis na serum z olejową formą wit. C!
    Ciekawa jestem co upichciłaś - prawdopodobnie skorzystam. Aktualnie kombinuję nad formułą.

    Swoją drogą - wiadomo Ci coś o jakichś półproduktach, z którymi ta forma wit. C się gryzie? Chciałabym połączyć z kompleksem na naczynka i mleczkiem winogronowym, a szczerze ciężko znaleźć informacje na ten temat. Zdecydowanie więcej w necie informacji nt. kwasu askorbinowego. Wiem tylko, że tetraizopalmitynian askorbylu jest mniej wymagający niż proszkowa wit. C - tyle w temacie.
    (Już nawet napisałam do EcoSPA w tej sprawie - może czegoś nowego się dowiem.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recepturą na pewno się podzielę, serum jakoś delikatnie mi się rozwarstwia, ale delikatnie nim poruszę i wszystko jest ok. Muszę spróbować dodać tam gumy ksantowej, może jakoś mi scali to wszystko ;)

      Olejową witaminę C w zasadzie można łączyć z większością składników, nawet ekstraktami roślinnymi. O tym co można dodawać do takiego serum napisałam oddzielny wpis ;)

      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2014/01/serum-z-witamina-c-czy-warto-w-nie.html

      Usuń
  16. Bardzo lubię krem z filtrem Pharmaceris, ponieważ bardzo dobrze się wchłania i dobrze współpracuje z podkładem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że i u Ciebie sprawdza się tak dobrze ;)

      Usuń
  17. Bardzo przemyślana pielęgnacja. Zdjęcia buzi - mile widziane :). Super, że po odstawieniu Atre daje się trzymać w ryzach cerę. A jak z przebarwieniami - jest poprawa? U mnie aktualnie tak:
    1. rano pianka pharmaceris do cery wrażliwej, po osuszeniu woda termalna Uriage (dzięki za jej polecenie - jest rewelacyjna!), potem effaclar duo + (po nim nie przetłuszcza mi się skóra, zmiany zapalne szybciej się goją, super się sprawdza jako baza pod makijaż, lekko nawilża). Pracuję w biurze więc rano nie nakładam filtra - jeśli chodzi o makijaż to punktowo podkład z La Roche (jak korektor - tylko na czerwone zmiany) i podkład mineralny z Anabelle Minerals.
    2. Jeśli wychodzę po południu to zmywam makijaż płynem micelarnym Mixa (ma prosty skład) i nakładam filtr 50 tonujący z Biodermy.
    3. wieczorem zmywam twarz żelem tymiankowym z Sylveco, przecieram tonikiem (hydrolat lipowy, 10% glukonolakton, 3% niacynamid, 0,5 % alantolina, 0,5% mocznik (takie coś sobie ukręciłam, działa nawilżająco i kojąco), po godzinie acne-derm.
    4. 2 razy w tygodniu glinka zielona + spirulina (pod maseczkę daję trochę oleju konopnego z kwasem hialuronowym) i raz w tygodniu najlepszy pod słońcem peeling enzymatyczny z e-naturalnie :)
    Z taką pielęgnacją nie jest źle, ale od czasu do czasu, zwłaszcza przed okresem pojawi się parę większych zmian, na czole cały czas lekka "kaszka", trochę przebarwień do zlikwidowania ehh.. chciałabym pojechać na wakacje i nie musieć się zbyt wiele przejmować stanem swojej skóry, nie musieć się malować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judyta - zdjęcia po kilka miesiącach od kuracji, zawsze tak robię ;)

      Woda termalna Uriage jest rewelacyjna, na letnie upały jest niezastąpiona, dobrze, że mi o niej przypomniałaś :D Na lekką kaszkę polecam błoto termalne i błoto z morza martwego, skóra jest jak pupcia niemowlaka :D

      Usuń
  18. Od X lat zmagam się z cerą problematyczną. Zdecydowanie kiedyś byłą to moja obsesja i dążenie do perfekcyjności. Obecnie już się chyba do niej przyzwyczaiłam - zmiany trądzikowe nie są już takie jak kiedyś, obecnie to tylko zaskórniki, więc jakiś progres jest.
    Jednak kilka punktów z twojej pielęgnacji podkradnę i będę starała się wprowadzić je w życie. Bo naprawdę nie są to czynności, które zabierają mnóstwo czasu a i produkty nie są również jakieś bardzo drogie, więc jak się nie sprawdzi nie będę nawet dążyła do wykorzystania ich do końca ;)
    Pozdrawiam serdecznie ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie trzeba spędzać kilku godzin przed lustrem, by poprawić stan skóry, wystarczy wdrożyć dobre nawyki i poświęcać kilka minut dziennie. Odpowiednia pielęgnacja wcale nie jest skomplikowana, choć ilość kosmetyków niektórych może szokować, to myślę, że nie jest to jakaś paranoja ;) celuję w przystępne cenowo produkty, choć mam słabość do drogiej kolorówki, bo znaczna większość kosmetyków kolorowych sieje u mnie spustoszenie.

      Usuń
  19. Od niedawna obserwuję Twój blog i muszę pogratulować profesjonalnego podejścia, a zarazem podziękować za kilka wskazówek. Myślę, że większość dermatologów można przysłać do Ciebie na korepetycje :) Po wdrożeniu do pielęgnacji mojej skóry kilku "specyfików" widzę wyraźną i natychmiastową poprawę jej stanu. W szczególności błoto termalne z siarką oraz trikenol zwalają z nóg pod względem efektywności. Bardzo dobrze spisuje się hydrolat z czystka ladanowego.
    Dziękuję i życzę powodzenia w pielęgnacji skóry i prowadzeniu bloga :)
    Guitarboy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę,błoto z siarką to moje odkrycie roku !

      Usuń
  20. Czy masz jakieś informacje (potwierdzone) na temat skuteczności olejku z drzewa herbacianego na trądzik różowaty? Szukałam jakichś badań naukowych, ale nic nie znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takich badań, ponieważ nie poznano przyczyny trądziku różowatego. Na pewno przygasi delikatnie stan zapalny, podsuszy cerę, ale moim zdaniem na zmienionej zapalnie skórze w ten sposób lepiej sprawdzi się szałwia, lawenda, rumianek rzymski, które mają silne działanie przeciwzapalne i odświeżające.

      Usuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.