-->

2014/09/28

Ideał? Bioderma, Sensibio Tolerance + , Krem łagodząco-kojący do skóry nadwrażliwej i alergicznej


O kremie Biodermy wspominałam Wam już kilka razy, zaskoczył mnie tak bardzo, że musiałam go używać co najmniej 3 miesiące, by mieć pewność, czy czasem nie daje tylko złudnego dobrego wrażenia. Jak się okazało, z całej otrzymanej trójcy okazał się najlepszym produktem i stoi na podium wśród kremów nawilżających, które można dostać stacjonarnie. Oczywiście to tylko moje zdanie, ale jestem w  lekkim szoku, że w końcu jakaś apteczna marka postawiła na naprawdę zdrowy minimalizm w składzie, który zawiera wszystko, by zapewnić skórze odpowiedni poziom nawilżenia,a  przy tym zrezygnowano ze zbędnych składników. Oby tak dalej! Śledzę bacznie apteczne marki i wypuszczane przez nie produkty, ale póki co żaden nie zainteresował mnie tak bardzo, bym wydała na niego (nie oszukujmy się) dość sporą sumę. Apteczna pielęgnacja niestety trochę kosztuje, często zdarzało się, że produkty nie miały adekwatnej ceny do jakości, nie sprawdzały się, nie przynosiły większych efektów, a gwarancja jakości i bezpieczeństwa miała się nijak do stanu mojej skóry.



Nie używałam kremów. Przez ponad 2 lata przetestowałam mnóstwo próbek i dwa pełnowymiarowe opakowania, które musiałam odłożyć w bardzo szybkim czasie, ponieważ cera zaczęła się natychmiast buntować, dlatego do nowości Biodermy podchodziłam bardzo ostrożnie. Krem początkowo stosowałam na dekolt, który reaguje tak samo jak skóra twarzy. Z drugiej strony olejowa pielęgnacja, wodne sera i toniki przestały tak dobrze sprawdzać się na mojej skórze.. mam wrażenie, że nie dają mi już takiej dawki nawilżenia jak kiedyś. Moja cera i tak przeżywa kryzys, mam wrażenie, że nie tylko moja, bo prawie każdy skarży się na zaostrzenie trądziku, suchość, nadwrażliwość, dlatego myślę, że idealnie wpasowałam się z tą recenzją ;) Moje obawy co do nowości Biodermy okazały się bezpodstawne , ponieważ kosmetyk sprawdził się na mojej skórze wyjątkowo dobrze i nie spowodował żadnych nieprzyjemnych zmian. Jest idealny na tę porę roku, zwłaszcza jeśli się kwasicie.

Prawie każdy słyszał o płynie micelarnym z tej samej linii - zapewniam Was, że krem nie ustępuje mu jakością i mimo wysokiej ceny jest wart każdej złotówki.



Jest to wyjątkowo udany kosmetyk. Gdybym miała zrobić idealny lekki krem dla cery tłustej, to poszłabym w  tym samym kierunku i do minimum ograniczyłabym fazę tłuszczową - moja cera źle reaguje nie tylko na tłuszcze w kremach, ale na substancje emulgujące. Wprawdzie nie mam do czego się przyczepić, pozwólcie że dzisiaj się pozachwycam, bo jest nad czym!

Krem Sensibio Tolerance + Plus jest przeznaczony do pielęgnacji cery wrażliwej, nadwrażliwej, alergicznej, nietolerancyjnej. Producent zaleca go stosować w celu zmniejszenia uczucia ściągnięcia, kłucia, pieczenia, czy po prostu do stosowania jako krem nawilżający. Od siebie dodałabym, że jest to wprost genialny produkt do stosowania jako nawilżacz do cery szczególnie problematycznej (dotkniętej dermatozami) i do leczenia dermatologicznego. Produkt działa kompleksowo na przyczyny nadwrażliwości skóry, zwłaszcza na procesy o podłożu neurogennym. Zmniejsza on  bowiem nadpobudliwość włókien nerwowych w skórze i reguluje mechanizmy biologiczne odpowiedzialne za reakcję alergiczną. Produkt zawiera opatentowany kompleks Neurocontrol. Kosmetyk doskonale koi skórę, przynosi jej ulgę, jednoczeście trwale zwiększa jej odporność i tolerancję na czynniki stresogenne, dzięki czemu nie reaguje podrażnieniem i zaczerwienieniem. Wzmacnia on dodatkowo funkcje ochronne skóry i zapewnia optymalne nawilżenie.

Skóra wrażliwa reaguje na bodźce, które nie wywołują reakcji o osób o innym rodzaju skóry. Ta nadwrażliwość jest wynikiem obniżenia progu tolerancji skóry. To, co wyróżnia kosmetyk, to 100% biokompatybilna formuła, która zapewnia najwyższy poziom tolerancji. Kosmetyk jest hipoalergiczny, bez parabenów, konserwantów, nieperfumowany, niekomedogenny i bezpieczny dla naszej skóry. W składzie znajdziemy szereg substancji nawilżających, które wnikają głęboko w naskórek i skutecznie go nawilżają, zwiększając odporność skóry na czynniki zewnętrzne.

Producent nie pisze jasno, ze jest to krem dla cery tłustej i mieszanej, ale uwierzcie mi na słowo - na takiej cerze sprawdzi się najlepiej, skład, konsystencja i  nawilżenie jakie daje mówi samo za siebie.


Formuła jest wyjątkowo udana i zadowoli przede wszystkim osoby, które szukają dobrze nawilżającego produktu nieobciążającego nadmiernie skóry.

INCI: Aqua, Cocoglycerides, Glycerin, Silica, Glyceryl Stearate, sodium Citrate, Capryloyl Glycine, Mannitol, Xylitol, Rhamnose, sodium PCA, Acetyl Tetrapeptide-15, Undecylenoyl Glycine, Sclerotium Gum, Sodium Hydroxide

Krem ma aksamitną, delikatną, puszystą i niezwykle lekką konsystencję,z  którą jeszcze się nie spotkałam. Jest niesamowicie lekki, wchłania się natychmiast, dając cudowny efekt nawilżenia, wygładzenia. Skóra po jego użyciu jest tak delikatna i miękka, że mogłabym dotykać jej cały czas ;) Bardzo dobrze się rozprowadza, dając efekt ukojenia, przy tym niesamowicie relaksuje i przynosi ulgę. Żaden stosowany jak dotąd przeze mnie tonik, olej, nie dał takich efektów. Widocznie mojej skórze brakowało typowych nawilżaczy.  Nie klei się, nie lepi, zostawia delikatnie nawilżającą powłoczkę, która wchłania się w przeciągu 20-30minut.

Moją skórę doskonale nawilża i mogę stosować  go codziennie bez obaw o niespodzianki. Myślę jednak, że będzie on zbyt lekki dla osób o skórze typowo suchej, natomiast gorąco go polecam cerom tłustym/mieszanym z  tendencją do trądziku. Doskonale się wchłania, przy tym nie obciąża skóry. Częste stosowanie nawilżaczy w moim przypadku często było powodem stanów zapalnych, tutaj tego nie zauważyłam, a tym samym krem nie przyczynił do do powstawania zaskórników i stanów zapalnych. Co najważniejsze - jest do odczuwalne nawilżenie, które nie znika wraz ze zmyciem produktu. Sprawdza się doskonale pod makijaż.

To, co podoba mi się jednak najbardziej to jego kojące działanie. Działa jak opatrunek na skórę, przynosi ulgę, redukuje zaczerwienienie, pieczenie i nieprzyjemne kłucie. Skóra jest w o wiele lepszym stanie, a używanie kremu Biodermy  stało się już moją poranną rutyną. Nie podrażnia, nie uczula i absolutnie nie wysusza, dla mnie to póki co najlepszy apteczny , nawilżający krem jaki miałam, a  miałam ich wiele. Uspokaja wypryski, zwalcza suche skórki, drugie opakowanie już do mnie leci, choć wyciągnięcie takiej sumki nie przyszło mi łatwo ;)

Szalenie podoba mi się opakowanie. Produkt umieszczony jest w poręcznym 40ml opakowaniu, z hermetyczną pompką air-less, która zapewnia sterylność produktu. Aplikacja produktu przebiega higienicznie, co niezmiernie mnie cieszy, ponieważ przy cerze ze skłonnością do trądziku należy szczególnie dbać o czystość i higienę. 


Kosmetyk jest bardzo wydajny, wystarczy jedna pompka. Cena jest dość wysoka (około 60-75 złotych w zależności od apteki), jednak jest zdecydowanie wart zakupu. Przemawia do mnie przede wszystkim jakość i działanie, które bezapelacyjnie sprawdziło się na mojej wymagającej skórze. Produkt polecam cerom mieszanym/tłustym, bardzo podrażnionym i osobom, które aktualnie się kwaszą ;) Gorąco polecam!


Używacie produktów Biodermy? Znacie ten produkt?

26 komentarzy:

  1. mam ten krem i dokładnie takie samo zdanie o nim, jak TY ; )
    serdecznie polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo udany produkt,zwłaszcza że nie mam zbyt miłych doświadczeń z aptecznymi kosmetykami.

      Usuń
  2. A ta gliceryna tak wysoko w składzie? Nie zapycha? Mam z nią problem, a za taką cenę bałabym się ryzykować...

    Próbowałaś może kiedyś kremu Iwostin Rehydrin? Jeśli tak, to jakie są podobieństwa, a jakie różnice w tych dwóch produktach? :)

    Bea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gliceryna? Czy połączenia z emulgatorami? Mnie sama w sobie nie szkodzi, formuła kremu jest tak przyjemna, lekka i niespotykana wręcz, że będę chwalić ten produkt dopóki nie znajdę lepszego ;) Może dostaniesz próbki?

      Z Iwostin znam jedynie serię Lipidia i Purritin, polubiłam się jedynie z kremem 40% lipidów skóry, ale na dłuższą metę jest zbyt ciężki.

      Usuń
  3. Ooo- jak skończe uriage to na pewno się zainteresuje. Moja skora ostatnio jest bardzo skłonna do zapychania ale również makabryczne wrazliwa. Ciekawy produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra uwielbia ten krem tak samo jak ja, a mamy bardzo wymagającą skórę.

      Usuń
  4. Płynu micelarnego z tej serii używam i sprawdza się doskonale. Do kremu mnie zachęciłaś, więc pewnie niedługo kupię. Do tej pory używałam dermoprotektora cetaphilu, ktory jest całkiem niezły. Testowałaś go może kiedyś na swojej skórze? Jeśli tak to co o nim sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testowałam, ale Cetaphil kojarzę z początków kuracji dermatologicznej i niestety to, co robił z moją skórą przekreśliło go raz na zawsze. ;/

      Usuń
  5. Hej! Napisałaś cudowne posty o zaskórnikach, które nie dość że mnie wciągnęły to jeszcze sporo wniosły jeszcze więcej dodatkowej wiedzy. Na szczęście nie mam problemów ze stanami zapalnymi, ale często zdarza mi się mieć mały wysyp. Za to zaskórniki są i są. Te twoje teksty napisane są logicznie, przejrzyście, idealnie dla laików.

    Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana posty o zaskórnikach będą nadal się pojawiać, diabelstwo jest tak ciężko wyplenić, że będę o tym pisać dopóki nie pozbędę się tego raz na zawsze ;) Cieszę się, że wpisy Cię zainteresowały, staram się pisać jasno, czasem może brzmię komicznie, ale nie widzę sensu rzucania naukowymi terminami na lewo i na prawo ;)

      Usuń
  6. Witaj, czytam Twoje wpisy regularnie, nawet mamy podobną skórę i podobną pielęgnację :) Natomiast jestem zaskoczona opinią na temat tego produktu. Otóż testowałam ten kremik w lipcu, po każdej aplikacji miałam tak niemiłosiernie skórę podrażnioną, zaczerwienioną, że krem oddałam bez żalu. Okazuje się że co skóra to obyczaj, ale jestem bardzo ciekawa który ze składników mnie aż tak podrażniał... nie jestem znawczynią składów skomplikowanych, ale coś w produktach z biodermy jest takiego palącego, że nie potrafię ich używać.. pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i czekam na kolejne wpisy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, czytałam właśnie opinie na wizażu i jest pewna grupa osób, która po prostu nie toleruje kremów Biodermy. A na jakie kosmetyki Biodermy jeszcze tak reagujesz? Ja mam takie ostre reakcje po kosmetykach La Roche-Porsay, dałam szansę lekkiemu fluidowi i skończyłam z poparzoną skórą.

      Usuń
    2. Taką reakcje mam na: kremy do cery naczynkowej tj ta seria czerwona nie pamiętam teraz nazwy, też na krem BB do cery naczynkowej, kiedyś Sebium Global. Co dziwne dość dobrze znosiłam 30 spf AKN Matt, tak samo barwiona 50 spf. Micel mi krzywdy nie robi (czerwony). Głównie kremy z czerwonej linii, ale wiem że miałam tez jeden z tej niebieskiej i tez kiepsko go znosiłam. Mnie wszystko potrafi uczulić np krem do twarzy Cetaphil, Physiogel.. Obecnie nieustannie używam Alantan krem, na dzień czasem na noc i jest jedyny, polecam :)

      Usuń
  7. Niedawno kupiłam ten krem, ale jeszcze nie użyłam. Mam nadzieje, ze sie sprawdzi..

    OdpowiedzUsuń
  8. Pytanie troche nie na temat ... ale... czy polecasz do skory tradzikowo-naczyniowej kwas mlekowy?Czytam o nim i znajduje sprzeczne informacje - z jednej strony,ze mozna przy naczynkach,z drugiej ,zeby jednak nie.Co u Ciebie sprawdzilo sie lepiej,jesli chodzi o usuwanie przebarwien i poprawe tekstury skory - kwasy pha czy mlekowy?:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy post, ale co z Twoim rozpulchnianie skóry? Kiedyś sie na to skarzyłaś?

    OdpowiedzUsuń
  10. Dokładam się do pochwał na temat kosmetyków bioderma - powiem Wam, że moja skóra jest ogromnie wymagająca i bardzo rzadko pozytywnie reaguje na moje "wymysły" kosmetyczne. Długo szukałam czegoś sensownego, ale trafiłam na tą Biodermę i myślę, że nieprędko będę zmieniać swoje upodobania :) Ze swojej strony polecam balsam emolientowy i żel do mycia twarzy antybakteryjny - to używam najchętniej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten krem świetnie uzupełnia kremowy żel pod oczy, do codziennego stosowania BIODERMA SENSIBIO EYE.
    https://www.facebook.com/uwielbiamykosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy wasz krem tez tak nieprzyjemnie pachnie? Dlugo uzywalam kosmetykow Biodermy Sensibio i moze jestem przyzwyczajona do tego ze nie mialy zapachu. Ten moj krem Tolerance Plus ma jednak zapach i w zasadzie tylko to mnie niepokoi, gdyz mimo ze stosuje go od bardzo niedawna i sprawdza sie do tej pory bardzo fajnie to ta "nieperfumowana" formula spedza mi sen z powiek co rano gdy go nakladam i co wieczor przy zmywaniu tez go czuje.. Dajce prosze znac (bo to moje pierwsze opakowanie tego kremu) czy to normalny zapach kosmetyku czy powinnam go zareklamowac... bo zapach przypomina...stechlizne.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój krem również śmierdzi, bynajmniej nie jest bezzapachowy.. Bardzo żałuję, bo nastawiałam się pozytywnie. Mi ten zapach przypomina coś pomiędzy brudną ścierką a wymiocinami, niestety. Z tego powodu nie jestem w stanie go używać choć bardzo bym chciała. Czuję ten smród cały dzień. Mąż potwierdza. Może to jakaś wadliwa seria?

      Usuń
    2. Ja nic nie wyczuwam, ale nie mam aż tak wrażliwego nosa. A może Wasz krem zdążył się już przeterminować? Ma dosyć krótki termin ważności.

      Usuń
    3. Niestety nie w tym rzecz, data ważności do 2017. To co mi jeszcze przychodzi do głowy, to np. że się gdzieś w transporcie do apteki przegrzał? Po prostu nie mogę uwierzyć, że tak ma pachnieć. A może jestem przewrażliwiona. Ehh

      Usuń
  13. Witaj! :)
    Czy polecilabys ten krem do skory tradzikowej? Uzywam kilku kosmetykow z serii Sensibio i Sebium i jestem bardzo zadowolona, ale tego jeszcze nie mialam okazji wyprobowac i zastanawiam sie, czy nie bedzie zapychal, o co bardzo latwo w moim przypadku. Jak myslisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdza się znakomicie i nie zapycha moich porów :) Wszystko zależy do tego jak reagujesz na monoglicerydy pozyskane z kokosa, bo to jedyny składnik, który może powodować zaczopowanie gruczołów łojowych

      Usuń
  14. Witaj!
    Czy wciąż zdarza Ci się używać tego kremu? Nie zmieniłaś o nim zdania?
    Pozdrawiam
    E.

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.