-->

2014/02/05

Oleje, a zaskórniki i stany zapalne. Czyli jak zminimalizować ryzyko 'zapchania' porów

Witajcie kochani!

Dzisiejszy post poświęcam cerom tłustym, trądzikowym, z zaskórnikami. Wiem, jak trudny jest dobór oleju idealnego, jeśli prawie wszystko nas 'zapycha'.. Post podzielę na dwie części - przewałkujemy raz jeszcze dobór odpowiedniego oleju, dokonam spisu olei potencjalnie niekomedogennych (bądź o potencjale bardzo niskim) i częśc drugą- czyli jak stosować oleje, by obniżyć do minimum ich potencjał komedogenny.

Na co zwracamy uwagę przy doborze oleju?

Przejdźmy jednak do kluczowego pojęcia - komedogenność. Czemu tak jest, że cery suche, a cery tłuste nie mogą używać tych samych olei? I dlaczego źle dobrany olej na cerze tłustej sieje spustoszenie?  Skład sebum. My tłuściochy, mamy więcej kwasu oleinowego, co oznacza, że wybór olei z wysoką zawartością właśnie tego kwasu tłuszczowego nie tylko poszerzy pory (tak zwane rozpulchnienie cery), ale w konsekwencji spowoduje wysyp zaskórników, stanów zapalnych, a nawet podskórnych, bardzo bolących gul. Wybieramy oleje z wysoką zawartością kwasów omega-3 i omega-6, by wprowadzić równowagę tłuszczową. Dobrze dobrany olej może ograniczyć przetłuszczanie skóry, zmniejszyć ilość zaskórników i stanów zapalnych, oraz utrzymywać odpowiedni stopień nawilżenia i natłuszczenia skóry .Dlatego wybierając olej, zwracamy uwagę na to by:

-zawierał jak najmniejszą ilość kwasu oleinowego (omega-9)
-zawierał wysoką zawartość kwasu alfa-linolenowego (omega-3) i linolowego (omega-6), które upłynniają sebum, zapobiegają zaczopowaniu ujść mieszków włosowych i likwidują zaburzenia rogowacenia. 
-zawierał niskie stężenie procentowe kwasów tłuszczowych nasyconych (kwas kaprylowy, kwas kaprynowy, kwas laurynowy, kwas mirystynowy, kwas palmitynowy, kwas stearynowy, kwas arachidowy, kwas behenowy, kwas lignocerynowy)
-zawierał niskie stężenie witaminy E (z naturalnych wykluczamy m.in. olej arganowy), czyli wybieramy oleje niekonserwowane witaminą E, naturalne, organiczne,z  krótkim terminem ważności

Reasumując, mamy bardzo ograniczoną ilość olei. Poniżej zamieszczam Wam fragment tabelki z zawartością kwasów tłuszczowych (znajdziecie ją TUTAJ!) i pokażę graficznie, na co należy zwrócić uwagę, wybierając olej. Czerwony - jak najniższa zawartość, zielony - jak najwyższa.

A teraz lista olei potencjalnie niekomedogennych, bądź z bardzo niskim potencjałem:

-olej lniany (pisałam o nim TUTAJ! )
-olej słonecznikowy
-olej z orzecha włoskiego
-olej z  pestek czerwonych malin
-olej z  pestek czarnych malin
-olej jeżynowy
-olej z pestek truskawki
-olej z róży piżmowej
-olej jojoba
-olej z nasion czarnej porzeczki
-olej konopny
-olej z lnianki siewnej
-olej z czarnuszki siewnej 
-olej z pachnotki 

Jeśli chcecie polecić oleje, które nie znajdują się na liście, ani w tabelce - proszę o komentarz :) Postaram się sprawdzić zawartość tłuszczową danego oleju, umieścić ją w tabelce i w liście olejów potencjalnie niekomedogennych.

Oleje z wysoką zawartością kwasów omega-3  i omega-6 są z reguły lekkie, stosunkowo szybko się wchłaniają i nie pozostawiają tłustego filmu na skórze, czasami nawet bez analizy składu oleju jesteśmy w stanie dobrać olej idealny do naszej cery.

Jak stosować oleje?

Niestety na doborze oleju nasza przygoda się nie kończy - zbyt częsta i nieprawidłowa aplikacja oleju może spowodować, że nawet sprawdzony olej może nam zaszkodzić. Dlaczego tak się dzieje? A no z kilku powodów. Nawet olej potencjalnie niekomedogenny, stosowany zbyt często, przestaje się wchłaniać, tworzy film,a  cery, które bardzo szybko się zanieczyszczają - zareagują wysypem zaskórników lub stanów zapalnych. Może także się okazać, że nie tolerujemy czystych olei - to znaczy są one dla nas zbyt ciężkie, mamy wrażenie, że nasza skóra ich 'nie pije'. Jak temu zaradzić?

Najlepszą metodą aplikowania olei jest lekka emulsja/serum. Opcje są dwie - mieszamy nasz olej z gotowym serum, lub tworzymy takie serum na naszej dłoni, czyli mieszamy wodę/hydrolat/wodę termalną, olej i jakiś humektant (np. glicerynę, pantenol, kwas hialuronowy) Oczywiście olej z wodą nie połączy się bez dodatków emulgatorów, ale są one zbędne jeśli takie serum robimy 'na szybko'. Możemy także zwilżyć skórę i delikatnie wklepać olej. Dzięki temu olej wchłonie się całkowicie, nie pozostawi lepkiej warstwy i możemy mieć pewność, że nam nie zaszkodzi.Wiele osób z cerą tłustą, nie toleruje czystych olei, dlatego tak bardzo ważne jest, aby nakładać oleje zawsze w towarzystwie wody i humektantów (zachowujemy równowagę humektantowo-olejową)- olej nie będzie tak ciężki, ma szansę wchłonąć się prawie całkowicie. Zalepiając skórę samym olejem (druga sprawa, że zużyjemy takiego oleju więcej, niż w towarzystwie wody i humektantów) możemy przyczynić się do pogorszenia jej stanu, nawet jeśli nasz olej takowych zmian nie powinien powodować.

Oleje powinniśmy wklepywać, a nie rozcierać. W ten sposób pobudzamy krążenie, działamy odmładzająco,a  olej wnika głębiej. 

Duże znaczenie ma także częstotliwość stosowania olei. Wiele osób stosuje je codziennie, co ja o tym sądzę? Że powinniśmy obserwować naszą skórę. Cery tłuste nie lubią częstej aplikacji olei - oczywiście reguła, regułą, ale powinniśmy tutaj szczególnie uważać. Myślę, że 2-3 razy w  tygodniu spokojnie wystarczy, by nawilżyć, ujędrnić i natłuścić naszą skórę. W końcu kto chce chodzić ze smalcem na twarzy ?:D Odpowiednio stosowane oleje powinny ograniczyć przetłuszczanie cery, a nie je powodować.

Duże znaczenie ma także, kiedy taki olej stosujemy. Oczywiście najlepiej, gdy robimy to wieczorem, ponieważ skóra intensywnie się regeneruje i olej może się wchłonąć całkowicie. Kiedy budzimy się rano i widzimy, że nasza cera jest nawilżona - pomijamy aplikację oleju, to bez sensu, by dodatkowo obciążać skórę olejem.  Świetnym sposobem jest także kładzenie olei pod maseczki algowe, glinki. Skóra jest świetnie nawilżona, nietłusta, a odżywiona. Po takim zabiegu nie musimy nakładać już nic ;)

A jeśli mamy cerę odwodnioną? Chcemy ochronić ją przed mrozem? Potrzebujemy cięższych olei ?

Niestety zima daje nam popalić, a lekkie oleje mogą niewystarczająco chronić naszą skórę. Tutaj najlepiej sprawdzają się parafiny, masła roślinne i oleje z wysoką zawartością kwasów tłuszczowych nasyconych i omega-9, które z zasady naszej tłustej, trądzikowej cerze szkodzą. Co w takim razie robić?

Zauważyłam, że niektóre masła roślinne (oczywiście mam na myśli masło shea) nie szkodzą mi w określonym stężeniu. Masło shea w stężeniu do 20% (mieszam filtr z masłem shea) nie powoduje u mnie żadnych zmian. Podobnie jest z olejami - u mnie sprawdza się olej z  kiełków pszenicy (do 30%). Może stężenie wydaje się małe, ale nawet taka ilość tych maseł i olei jest w stanie ochronić naszą skórę. Oleje/masła mieszamy ze sprawdzonym kremem/filtrem, oczywiście każdy musi sprawdzić to na sobie, to co sprawdza się u mnie, nie musi sprawdzać się u Was ;) Troszeczkę cięższy, ale nie powodujący nieprzyjemnych zmian trądzikowych jest olej z orzecha włoskiego i olej jojoba, można stosować je w stężeniu do 100%.

Są jednak oleje, które nawet pomimo niskich stężeń powodują u mnie spustoszenie - między innymi olej arganowy, kokosowy, makadamia, ze słodkich migdałów, arachaidowy, z orzechów laskowych, palmowy,z  babassu, sezamowy, awokado,z krokosza barwierskiego, z pestek śliwki i wiele innych, o których wolałabym zapomnieć.. ;)


Stosujecie oleje? Podzielcie się :)

Pozdrawiam Was cieplutko :*

62 komentarze:

  1. ja juz wczesniej wybralam sobie troche olei wlasnie takich lekkich (z Twojej tabelki :D) aczkolwiek lniany ktory mial byc do twarzy super sprawdza sie na wlosy (to pierwszy olej od 3 lat ktory tak dziala :D), mam olejowe zapasy i czekam. Ochrone przed mrozem zapewnia mi filtr i kurcze... serio widze roznice w nawilzeniu skory, czerwieni sie od mrozu owszem, ale jak zmywam to juz nie jest wysuszona. Swoja droga Wiedzma ciekawy artykul udostepnila: http://realizebeauty.wordpress.com/2014/01/26/is-jojoba-oil-really-just-like-sebum/ czytalas? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze jedno, jaki olej/masc/cokolwiek pomoze mi na pekajacy kacik ust? (witamina a, wazelina, maslo shea i kilka innych nie dalo rady, ciagle peka)

      Usuń
    2. A może to zajady? Może je powodować niedobór witamin z grupy B.
      Ewentualnie wypróbuj Alantan (maść, nie krem) do kupienia w aptece za ok. 6zł, można go stosować na błony śluzowe - w ciągu kilku dni zaleczył mi nadżerki w nosie, z którymi przez parę lat nie mogłam się uporać.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    3. no wlasnie to nie sa zajady, w tym sek... zajady to ja bym umiala wyleczyc :D wyprobuje alantan, dzieki :D

      Usuń
    4. Ja robiłam okłady z miodu, teraz profilaktycznie nakładam pomadkę brzozową z betuliną Sylveco i nie mam już problemów z ustami :)

      Usuń
  2. Bardzo cenne informacje Ja smaruje wieczorem przed snem arganowym i mimo tradziku nie zapycha wręcz przeciwnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu służy coś innego, teoria teorią, trzeba wszystkiego wypróbować na sobie ;)

      Usuń
    2. ja tez jestem zachwycona arganowym- nic mi sie nie dzieje złego po nim

      Usuń
  3. Świetna notka :) Ja mam właśnie cerę tłustą, i ta lista olei przyda mi się na przyszłe zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie próbowałam olei do pielęgnacji twarzy, ale przy problemach z cerą tłustą i niedoskonałościami chetnie wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same oleje nie wyleczą naszych problemów, ale to świetne uzupełnienie kuracji :)

      Usuń
  5. Olej z orzecha włoskiego u mnie spowodował masakrę na twarzy, bolesne głęboko osadzone podskórne gule, które nie znikały tygodniami, nic ich nie ruszało. Wiem, że to kwestia bardzo indywidualna, ale i tak nie rozumiem, czemu ten olej jest polecany cerom tłustym. Natomiast pozostałe oleje z tej listy rzeczywiście u mnie nie robiły krzywdy, ale absolutnie nie nadawały się do częstego stosowania i w pełni zgadzam się z tym, że oleje powinno się wklepywać, broń Boże wmasowywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej z orzecha włoskiego jest potencjalnie niekomedogenny, ale jak każdy olej może takie zmiany wywołać, zwłaszcza jeśli jesteś czuła na tłuszcze nasycone (zwłaszcza palmitynowy). Sama zauważyłam, że źle reaguję na dość wysokie stężenia tego kwasu - oleju z orzecha włoskiego już dawno nie miałam na sobie, ale kupiłam go niedawno i jestem ciekawa jak teraz sprawdzi się na mojej skórze.

      Usuń
    2. Palmitynowy mówisz? Wezmę to pod uwagę:-)

      Usuń
    3. Tak, moja skóra wyjątkowo go nie lubi :(

      Usuń
  6. Czytałaś może wpis na kosmostolog o zapchanej blogosferze? Co o tym sądzisz? Mnie to trafia do przekonania że to całe zapychanie to trochę bujda i nie w tym tkwi problem. Po prostu cera tłusta, z kłopotami, o zaburzonej równowadze będzie się "zapychać" od wszystkiego i krosty, gule, zaskórniki, stany zapalne będą się tworzyć, niektórym pewnie i po oleju lnianym. Bo ta cera już tak ma i nie olej temu winny tylko stan skóry właśnie. Powiem że i ja kiedyś wierzyłam w to że chyba wszystko mnie zapycha, bo niezależnie od pielęgnacji wciąż miałam rozmaite niedoskonałości (raczej duże niż małe). A potem stało się tak że wreszcie trafiłam do dobrego lekarza który pogrzebał w moich hormonach, znalazł duży problem, który jednak był dość łatwy do przeoczenia jak się komuś nie chciało szukać. Potem było leczenie intensywne, teraz jest podtrzymujące. I nagle co się stało, czy wszystko przestało mnie zapychać? Nie, moja skóra wróciła do stanu równowagi, z wściekle tłustej zamieniła się w normalną i żadnej niedoskonałości miesiące już nie widziałam, niezależnie od tego co nakładam. I tak z przyzwyczajenia stosuję pielęgnację naturalną, oleje, samorobione serum, w miarę naturalne kremy bez parafiny (zwykle rosyjskie, nie drogeryjne). Ale nie w pielęgnacji tkwił problem, tylko w przyczynach złego wyglądu skóry, które dało się usunąć. I do tego namawiałabym wszystkie dziewczyny a nie do szukania oleju idealnego bo to za mało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byłam ja, nieprzelogowana lorraine.

      Usuń
    2. Niestety dużo tutaj mają 'do powiedzenia' nasze hormony i zgadzam się z Tobą. Zawsze powtarzam, że zanim obkupimy się w kosmetyki, maści, należy najpierw się zbadać. U mnie wykluczono hormony, a przyczyną były bardzo częste nieprawidłowo przeprowadzane leczenia antybiotykami w dzieciństwie - skutkiem ubocznym są problemy z metabolizmem, przerost grzybów, bardzo częste infekcje i trądzik. Zauważyłam, że niestety moja skóra bardzo szybko się zanieczyszcza - nie jest wybitnie tłusta, pod tym względem jest raczej normalna, ale wybitnie szybko się zanieczyszcza. Mój trądzik jest trądzikiem zaskórnikowym, był okres trądziku ciężkiego, ale jak się okazało, był to wynik infekcji - a antybiotyk załatwił sprawę. Jednak główną przyczyną mojego trądziku jest nadmierne rogowacenie - mam spokój tylko przy retinoidach - zero zapchanych porów, cera jest gładka jak u dziecka.. :(

      Usuń
    3. Co do artykułu - rzeczywiście trądzik powstaje z kilku przyczyn, główną jest nadmierny łojotok, nieprawidłowy skład sebum i nadmierna keratynizacja naskórka. Teoretycznie gdybyśmy wyleczyli nadmierny łojotok, wypadniemy z tak zwanego 'błędnego koła' - jak z tym jest, bywa różnie. U mnie nie obeszło się bez przeprowadzenia antybiotykoterapii, aktualnie pomagają mi jedynie retinoidy i kwas azelainowy. Wystarczy, że moje rogowacenie będzie znormalizowane i nie mam żadnych problemów z cerą. Oczywiście wyskoczy mi jakiś pryszcz, raz na dwa tygodnie, a zwłaszcza w okresie przedmiesiączkowym, ale nie jest to problem, który nie daje spać mi po nocach ;)
      Jedyne co mogę sobie zarzucić to zbyt rzadkie peelingi - wykonuję je czasem raz na trzy tygodnie, a powinnam dwa razy w tygodniu. :(

      Usuń
    4. To wszystko prawda, ale też leczenie hormonami nie załatwia problemu, po ich odstawieniu problemy wracają, leczenie hormonalne tylku tuszuje problem, nie leczy go. Osobiście wolałabym się nie faszerować nimi. Hormony same się regulują nawet przy tak poważnych problemach jak zespół policystycznych jajników przy odpowiedniej diecie i zdrowym stylu życia. Oleje, kremy nie są winne? Mylne przekonanie, gdy je odstawimy, nie będzie wyprysków, bo tłuszcz będzie miał ujście przez niepozatykane niczym pory. Czysty mechanizm. Nie ma tu się czego doszukiwać.

      Usuń
    5. Taaa, same się regulują. Ja jestem po 30 a prolaktyna jakoś mi się nie chciała sama wyregulować, ile miałam czekać, do sześćdziesiątki? U mnie leczenie hormonów to nie było podanie tabletek hormonalnych, ja się blisko rok leczyłam nim mi je lekarz przypisał bo uznał że już można. A prolaktyna szkodziła mi na bardzo wiele rzeczy, pryszcze wcale nie były moim największym problemem, ja miałam taką sytuację, że mimo kilkunastu (!) zabiegów laserowych na przestrzeni wielu lat zbędne owłosienie na twarzy wracało wciąż i wciąż. Wcześniej nim wyleczyłam prolaktynę brałam też same tabletki hormonalne i one same mi nie pomagały, cera się odrobinę poprawiała ale włosy nie znikały. Dlatego teraz uważam że moje problemy zostały wyleczone przez dobrego lekarza (sporo minęło czasu nim do takiego trafiłam :/) i uważam że o tym się powinno pisać więcej a mniej o tym co zapycha blogosferę, bo przy źle działającej skórze rzeczywiście wszystko zapycha. I czy ja gdzieś napisałam żeby odstawić kremy i oleje bo to one powodują pryszcze? No proszę Cię :/

      Usuń
    6. No ja właśnie odstawiłam kremy i oleje. Mylne jest przekonanie, że tylko kremy zapobiegają starzeniu i nawilżają. Można znaleźć dobre formuły nawilżające bez zbędnych emulgatorów i tłuszczów. Przejście na taką pielęgnację wymaga determinacji i samodyscypliny, to bardzo złożony temat, z resztą jak w każdym programie pielęgnacyjnym. Dla mnie to było wybawieniem.
      Co do hormonów u mnie pomagały, dopóki je stosowałam. A pomogła mi dopiero zbilansowana dieta, dostosowana do moich potrzeb. Polecam Ci kanał YT MagdaPegowska, można się dowiedzieć paru ciekawych rzeczy.

      Usuń
    7. Lorraine, a mogłabyś napisać coś więcej o tym lekarzu, sposobie leczenia, gdzie przyjmuje, ile bierze? itd?

      Usuń
    8. Lorraine, właśnie mogłabyś podpowiedzieć co to za lekarz?

      Usuń
    9. Dr Raczyński (syn), CM Damian, ul wałbrzyska w Warszawie :-)

      Usuń
  7. Moja skóra kilka miesięcy temu ciągle się świeciła, przemyłam twarz i po godzinie to samo ale odkąd zaczełam stosować pielęgnację naturalną, używać między innymi hydrolatu oczarowego praktycznie nie mam z tym problemu i po unormowaniu sebum stan skóry też się poprawił. Polecam spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię hydrolat oczarowy, ale moim hitem jest kocankowy ;) Uwielbiam pielęgnację naturalną, ale zawsze łączę ją z kwasami/retinoidami. :)

      Usuń
    2. dziekuje za swietny post! dopiero niedawno przerzucilam sie na pielegnacja naturalna wiec jeszcze sporo przede mna! jeszcze nie tak dawno uzywalam kwasow i retinoidow ale zdecydowalam sie je odstawic na rzecz oleji. Czy mialabyc ochote opisac jak przebiega twoja pielegnacja skory i jak laczysz te dwie grupy? pozdrawiam serdecznie asia

      Usuń
  8. Cery też mamy zupełnie inne ;) Te, które u CIebie sieją spustoszenie, mnie ratują --> kokos, shea 100%, makadamia, orzech laskowy, słodkie migdały, sezam, pestki śliwki ;)

    Za czasów cery mieszanej lubiłam właśnie jojobę, orzecha włoskiego, konopny i pachnotkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moja cera też tak się odmieni, uwielbiam zapach oleju śliwkowego :D

      Usuń
  9. A co myślisz o olejku z pachnotki? Można go dodać do listy niekomedogennych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, właśnie pachnotki brakuje w mojej tabelce (muszę ją uzupełnić) - więc tak, mamy ok 80% kwasów omega-3 i omega-6, ok. 13% omega-9 i 7% kwasów tłuszczowych nasyconych, olej ten wykazuje dodatkowo działanie hamujące rozwój bakterii wywołujących trądzik (Propionibacterium acnes). Dopiszę olej do listy, na pewno się poszerzy, ponieważ w sieci nie mogłam znaleźć zawartości tłuszczowej kilku olejów, ale na dzień dzisiejszy prawie wszystko już mam :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :) Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Uwielbiam oleje :) raz na jakiś czas wracam do oleju arganowego obowiązkowo nierafinowanego i nakładam go na noc na twarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie polubiłam się z olejem arganowym..:(

      Usuń
  11. Mogłabys napisac coś wiecej o mieszeniu filtra z masłem shea? aby osiągnąć skuteczną ochronę nalezy nałozyć około 1,5 ml na twarz do tego jeszcze 30% masła, no to wychodzi że trzeba w twarz wsmarować 2ml (!) wypadałoby na to nałożyć makijaz bo jak chodzić z takim bladziochem (wiadomo filtry bielą), z drugiej strony wypadałoby powtarzać aplikację al e jak to zrobić jak ma się zrobiony makijaż :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło shea także posiada naturalne filtry, nie odmierzę dokładnie, ile tego daję, bo daję na oko. Ok. 1/3 (lub mniej) to masło shea. Ja aplikacji nie powtarzam, wystarczy mi jedno nałożenie i jest ok. I nie każdy filtr bieli, przykładowo Ziaja, której używam jest transparentna.

      Usuń
  12. nakładasz jeszcze podkład?

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety, ja właśnie się kuruję po mieszance do ocm z olejem awokado. Dostałam koszmarnego wysypu :( Jednak dla mnie jojoba jest najlepszy (nawet bez rycynowego)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mogłabyś dodać do tabelki olej z pachnotki i macerat nagietkowy z tymi stężeniami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macerat nagietkowy wykonywany jest na słoneczniku, zatem sprawdź zawartość kwasów tłuszczowych oleju słonecznikowego :) Bazą maceratu może być także inny olej, musisz sprawdzić co było jego bazą. Tabelkę rozszerzę, ale na razie zbieram informacje i gdy tylko zbiorę je do kupy, to tabelka zostanie zaktualizowana :)

      Usuń
    2. dziękuję bardzo za podpowiedź i czekam z niecierpliwością na aktualizację :)
      znowu to powtórzę, ale uwielbiam twojego bloga :)

      Usuń
  15. ojej dopiero odkrylam Twojego bloga, probuje chlonac kazdy post ale dopiero zaczynam :D jestes genialna! a powiedz mi co z oliwa z oliwek? i co myślisz o olejku pichtowym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwa z oliwek ma dosyć wysoki potencjał komedogenny, ale wszystko zależy od równowagi tłuszczowej Twojej skóry, proporcje o których piszę w poście są bardzo ogólnikowe, najlepszą metodą jak zawsze jest próbowania ;)

      Usuń
  16. Przede wszystkim mowi i pisze sie/odmienia olejów nie olei! Zdaje sobie sprawe, zes uczona ale tę lekcję chyba przespalas kolezanko :-) nic mnie tak nie razi jak Polacy, którzy nie znaja ojczystego jezyka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Forma dopełniacza olei/olejów jest prawidłowa, używa się ich zamiennie i każda jest zgodna językowo.

      Usuń
  17. Dzięki Tobie moja cera się odmieniła, nie jest idealna, ale i tak się ciesze i muszę za to dziękować TOBIE!! <3 Od paru miesięcy uwielbiam olej z pestek malin - to on mi pomógł, ale gdyby nie Ty i TWOJA tabelka z olejami..ahhh dalej męczyłabym się z olejem arganowym (była minimalna poprawa cery), ale malinowy niezastąpiony :) znacznie zmniejszyła się ilość wysypu zaskórników na twarzy, kiedyś miałam manię wyciskania, dziś jeżeli się coś pojawi to nie ruszam, nakładam olej i rano nic nie ma :) gorzej z zaskórnikami ale nimi się już nie przejmuję aż tak : ) jest ich mniej . Używam oleju codziennie po oczyszczeniu twarzy, 2 kropeczki i ja akurat rozcierałam na buzi. Moja pielęgnacja : zmywam twarz ołynem miceralnym, przemywam tonikiem pichtowym i nakładam olej, I tak każdego dnia :) nic więcej rano przemywam twarz tonikiem , ale nie nakładam nawet kremu, bo skóra jest pięknie nawilżona. Pozdrawiam :)))))))) Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo mi miło! Uwielbiam olej z pestek malin, ale koniecznie wypróbuj olej z czarnej maliny z mazideł i olej jeżynowy :)

      Usuń
  18. A ja też spróbuję, akurat mam olej z jojoby,który używam do maseczek z glinek, które bardzo mi pomagają :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja kupuje te z olejekaszubskie.pl sa super w kuchni i kosmetyce.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam pytanie odnośnie zalecanej małej ilości witaminy E. ( chodzi o naturalną?) Polecany olej z pestek malin ma dużo tej witaminy, to w końcu witamina młodości…Czy czarna malinę polecasz bardziej od zwykłej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chodzi o zawartość witaminy E w oleju, im więcej witaminy E, tym dłuższa trwałość oleju i odporność na jełczenie. Czarna malina ma więcej antyoksydantów, dlatego polecam ją bardziej.

      Usuń
  21. To chyba już wiem skąd u mnie nagły wysyp zaskórników (w tym ropiejących) :/ przez tydzień codziennie robiłam masaże twarzy zbyt dużą ilością oleju. Mam nauczkę na przyszłość

    OdpowiedzUsuń
  22. a co myślisz o tym http://sklep.oilforlife.pl/pl/p/Olejowe-Serum-o-zapachu-ogorkowo-melonowym-100ml/74

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej jak olej, jeśli nie masz tak wysokiego zapotrzebowania na okluzję, to raczej zrezygnowałabym z zakupu tego serum olejowego. Polecam zapoznać się z moim wpisem na ten temat:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2016/04/problemy-pielegnacyjne-oleje-naturalne.html

      Usuń
  23. Dostlam go jako blogerka, mam bardzo tłusta cere , smaarowąłam 2 razy fajny, ale boje sie że mi zapchac moze ma w sobie oljej lniany to dobry piszesz , ma tez olej z zarodka pszenicy i arganowy plus witamina A i tego troche sie boje

    OdpowiedzUsuń
  24. A mozna stosowac po prostu olej z kremem na noc ? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej a masz może jakieś informacje na temat zawartości kwasów tłuszczowych w oleju z zielonej kawy? czy tez może być komedogenny?

    OdpowiedzUsuń

Super, że jesteś! 👍👍👍

Jeśli temat Cię zainteresował, chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami, a może potrzebujesz pomocy - podziel się tym w komentarzach. Jeśli wymagasz kompleksowej pomocy i nie radzisz sobie z nadmiarem informacji - warto skorzystać z moich usług: mini-porady, czy też prywatnej konsultacji.

Pamiętaj, że nie jesteś sam - trądzik, to choroba, która dotyka nie tylko osoby w wieku dorastania, ale także dojrzałym. Dołącz do społeczności i zacznij cieszyć się piękną cerą ! ❤❤❤

Jednocześnie proszę o nie reklamowanie się na moim blogu. Reklama w tym miejscu jest płatna.

Komentarze są przeze mnie moderowane. W tym miejscu obowiązują pewne zasady.