-->

2013/12/20

Kwasy PHA - zbiór informacji, czyli co należy wiedzieć o kwasach

Witajcie kochani!

Dzisiaj przedstawię Wam już ostatnią, czwartą grupę kwasów - kwasy PHA. Wiele osób kojarzy kwasy z czymś złuszczającym, wysuszającym i podrażniającym. Otóż te kwasy mogłyby Was bardzo mile zaskoczyć - nawilżają, łagodzą i koją nawet cerę naczynkową. Jesteście ich ciekawi? Zapraszam do przeczytania całego wpisu :)

Poli-hydroksykwasy są nową generacją kwasów, które wykazują identyczne właściwości jak kwasy AHA, z tym, że pozbawione są właściwości drażniących i działają o wiele łagodniej (nie podrażniają, nie wysuszają, nie powodują zaczerwień i szczypania/pieczenia). Dzięki takiej specyfikacji (co jest zasługą większych cząsteczek = wnikają wolniej do skóry), kwasy z tejże grupy, są szczególnie polecane osobom z problemami naczyniowymi, bardzo wrażliwą skórą, trądzikiem różowatym, czy osobom, które boją się kwasów - te nic złego nam nie zrobią :)

Specyfikacje i trochę suchej teorii 
Polihydroksykwasy tworzą nową generację hydroksykwasów, z których najpopularniejsze to: glukonolakton, glukoheptanolakton i kwas laktobionowy. Ich łagodne działanie na skórę jest wynikiem budowy chemicznej cząsteczek, mających większe rozmiary i kilka grup hydroksylowych. Kwasy PHA są rozpuszczalne w wodzie. 

,,Pojawia się coraz więcej prac badawczych mających na celu określenie pozytywnych efektów, jakie wywołuje stosowanie wielohydroksywasów (PHAs) w pielęgnacji skóry. Chociaż istnieją niezaprzeczalne dowody na to, że PHAs przeciwdziałają starzeniu się skóry, to jak do tej pory nie porównywano efektów działania alfa- i wielohydroksykwasów.
Praca badawcza autorów trwała 12 tygodni, przebiegała z wykorzystaniem produktów zawierających glukonolakton (PHAs) oraz produktów zawierających kwas glikolowy (AHAs). Oceniano stopień kliniczny fotostarzenia, a także obiektywne i subiektywne podrażnienie skóry twarzy na początku badania oraz po 6 i 12 tygodniach używania produktu. Wykorzystano również próbę „naciągania skóry”, silikonową replikę okolicy „kurzych łapek” oraz samoocenę dotyczącą efektywności działania i tolerancji na używany produkt.
Stosowanie obydwu preparatów przyniosło znaczące korzyści dla skóry w za-kresie hamowania procesów starzenia się, co wykazano stosując takie metody oceny, jak repliki silikonowe, stopniowanie kliniczne oraz próbę „naciągania”, określającą elastyczność skóry.
Zaobserwowano tylko dwie znaczące różnice (P<0,05) pomiędzy produktami, jeżeli chodzi o działanie przeciwstarzeniowe: (1) największą poprawę w zakresie ziemistości cery zaobserwowano po zastosowaniu kwasów AHA po 12 tygodniach (AHA - 17,1%; PHA - 12,4%); (2) w próbie „naciągania skóry” również największą poprawę zaobserwowano po 12 tygodniach stosowania kwasów AHA (AHA - 13,5%; PHA - 10,2%).
Analiza stopnia podrażnienia skóry oraz samoocena wykazały, że PHA było lepiej tolerowane niż AHA. Uczucie kłucia i pieczenia były znacznie silniej odczuwane w grupie pacjentów leczonych preparatami AHA, zarówno po 6, jak i po 12 tygodniach, a stopień wrażliwości na preparat został oceniony jako większy w grupie stosującej AHA.
Przedstawiona praca dowodzi, że preparaty zawierające PHAs są bardziej łagodne i przyjazne dla skóry oraz podobnie efektywne, jeśli chodzi o przeciwdziałanie starzeniu się w porównaniu z preparatami zawierającymi AHA."

Glukonolakton (pKa 3.8) to lakton kwasu glukonowego, który jest naturalnym składnikiem skóry. Naturalnie występuje w miodzie, sokach owocowych i winie, może być także pozyskiwany metodami biotechnologicznymi. Silnie nawilża, regeneruje, działa antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie chroni wzmacnia mechanizmy obronne skóry przed promieniowaniem UV, obniża ryzyko poparzenia słonecznego, ujędrnia skórę i opóźnia procesy starzenia. Glukonolakton nie posiada właściwości drażniących i może być stosowany na skórę bardzo wrażliwą, np. w okolicach oczu (na powiekę dolną i górną) oraz na czerwień wargową.
,,W badaniach porównawczych skuteczności terapii tradziku pospolitego glukonolaktonem versus nadtlenkiem benzoilu (Australas J. Dermatol., M. J. Hunt, 1992: 33:131-134) pacjenci stosujący 5% nadtlenek benzoilu mieli podobne efekty lecznicze, jak pacjenci leczeni 14% emulsją z glukonolaktonem. Jednocześnie glukonolakton, w przeciwieństwie do nadtlenku benzoilu, nie powodował podrażnień skóry.''

Glukoheptanolakton (pKa 3.8), od glukonolaktonu różni się jedynie tym, że posiada większe cząsteczki - co oznacza, że działa jeszcze łagodniej i lepiej nawilża. 

Kwas laktobionowy (pKa 3.8) jest kwasem otrzymywanym naturalnie z występującej laktozy. Kwas ten (od pozostałych) jest skuteczniejszy po względem złuszczania. Ponadto posiada wszystkie właściwości kwasów PHA - nawilża, wygładza, zapobiega powstawaniu podrażnień, zmarszczek, rozszerzonych naczynek czy zwiotczeniu skóry. Zwalcza wolne rodniki, wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry i stanowi ochronę przed promieniami UV. Kwas laktobionowy wykazuje unikalną właściwość wiązania wody o pozostawiania na skórze specyficznego 'żelowego' filmu.
,,Badania kliniczne potwierdzają całkowitą remisję lub znaczną redukcję teleangiektazji i zmniejszenie lub całkowite usunięcie stanu zapalnego skóry przy miejscowym stosowaniu 4% kwasu laktobinowego dwa razy dziennie przez okres 6 tygodni.''
Kwasy PHA działają wolniej, łagodniej i nie podrażniają, nie oznacza to jednak, że nie są skuteczne. Wszystko to kwestia czasu :)

Imponujące właściwości kwasów PHA
Na samym początku przyznam się, że to moja ulubiona grupa kwasów - nawet nie wiecie jak tęsknię za tonikiem z kwasami PHA, kwasem hialuronowym i mocznikiem. Nigdy nie miałam tak idealnie nawilżonej skóry.. a po tym wpisie już kliknęłam kwasidła na chemiku :D
Ale do rzeczy - przede wszystkim kwasy nie podrażniają i działają bardzo łagodnie (co więcej same łagodzą podrażnienia i przyspieszają proces gojenia skóry) .Kwasy słyną ze swoich genialnych właściwości nawilżających (są szczególnie polecane cerom odwodnionym), PHA używałam w czasie okropnego retinoidowego suszu i tylko one dały radę. Podczas regularnego stosowania - miałam idealnie nawilżoną cerę. Działają antyoksydacyjnie, przeciwzmarszczkowo (wpływają na syntezę kolagenu i elastyny) regulują odnowę komórkową i wzmacniają barierę lipidową skóry. Ponadto zmniejszą i hamują powstawanie kolejnych zmian naczyniowych, wykazują delikatne właściwości złuszczające i nie uwrażliwiają na promienie UV. 

Kwasy PHA słyną także ze swoich właściwości przeciwzmarszczkowych, ponoć mieszanka kwasów PHA z octanem retinolu lub hydrohinonem znacznie opóźnia procesy starzenia. 

W czym tkwi piękno kwasów PHA?
Są to jedyne kwasy, które mogę z czystym sumieniem polecić każdemu. Może nie oczyszczają tak jak BHA i LHA, może nie złuszczają jak AHA, ale mam pewność, że nikomu nie zrobią krzywdy. Są to bowiem jedyne kwasy, których właściwości drażniące są minimalne (prawie równe zeru) i mogą używać ich nawet najbardziej wrażliwe cery. Ponadto, kwasy te nadają się nawet dla cer bezproblematycznych - delikatnie nawilżą, będą działać antyoksydacyjnie i jeszcze dodatkowo wzmocnią barierę lipidową skóry. Czego chcieć więcej? :)

Aby rozwiać wątpliwości -  kwasy PHA możemy spokojnie stosować podczas kuracji przeciwtrądzikowych, czy przeciwstarzeniowych. Możemy je także łączyć z innymi kwasami, a nawet retinoidami. Same kwasy PHA nie uczulają, rzadko wchodzą w jakąkolwiek reakcję (robią to raczej inne substancje czynne..), dlatego warto postawić na prostotę i stosować toniki na bazie wody z samym kwasem PHA lub z  dodatkiem kwasu hialuronowego, witaminy B3. 


Znowu pH..:)
Tak jak kwasy AHA, kwasy PHA działają w pH w granicach 3-4. Oczywiście im bardziej kwaśne środowisko (niższe pH), tym kwas wykazuje silniejsze właściwości złuszczające, im pH wyższe - lepiej nawilża.

A stężenie?
Aby kwasy PHA mogły działać efektywnie, potrzebują minimum 4-5% stężenia. Sama robiłam ok. 15% tonik z  kwasami PHA i byłam nim oczarowana. Ze względu na ich delikatność i łagodność,z  kwasami PHA raczej nie przeprowadza się wysokoprocentowych peelingów chemicznych. :)


Dostępne produkty z kwasami PHA
Kwasy PHA dzięki swoim właściwościom znalazły także zastosowanie w kosmetykach do higieny intymnej, do skóry odwodnionej, czy bardzo suchej skóry na ciele.
Kwasy PHA po raz pierwszy wykorzystała firma NeoStrata, jeśli jesteście zainteresowani ich produktami, możecie poczytać o nich TUTAJ!

*Przepraszam za jakość zdjęcia, ale nie wiem czy zrobiłam coś w ustawieniach, czy google+ znowu coś odpala i pogarsza ich jakość...

Pozostałe wpisy o kwasach znajdziecie w zakładce ' Pielęgnacja twarzy'
Pozostałe części cyklu: Kwasy AHA oraz kwasy BHA i LHA

Pozdrawiam!

2013/12/18

Laminowanie włosów żelatyną - efekty

Witajcie kochani!

O laminowaniu żelatyną słyszał prawie każdy - sama podchodziłam do tego jak pies do jeża. Bałam się przeproteinowania, dlatego laminowanie odkładałam ciągle w czasie. I wiecie co? Strasznie żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej :)



Czym jest laminowanie włosów i jak działa?
To proteinowa bomba dla naszych włosów - nie wykazuje działania 'naprawczego' jak hydrolizowana keratyna czy jedwab, ale otula włos i zapobiega odparowywaniu wody z włosa - dzięki temu po laminowaniu nasze włosy są miękkie, wygładzone, bardzo błyszczące i mięsiste. :)

Dla kogo jest laminowanie? U kogo się sprawdzi?
Laminowanie włosów jest dla każdego - według ankiety, którą przeprowadziła Anwen, zabieg ten, najlepiej sprawdzi się na włosach o porowatości niskiej i średniej oraz mieszanej. Największe ryzyko przeproteinowania występuje u osób z porowatością wysoką.

Jak powinna wyglądać pielęgnacja po laminowaniu?
Tak jak zwykle, z tym że, powinniśmy skupić się przede wszystkim na nawilżaniu. Wiele osób widząc taką poprawę włosów po laminowaniu, rezygnuje z poprzedniej, bardziej pracochłonnej pielęgnacji - to błąd.

Jak zminimalizować ryzyko przeproteinowania włosów? 
Proteiny lubią się z nawilżaczami - jeśli boicie się przeproteinowania, żelatynę należy połączyć z mocno nawilżającą maseczką/odżywką i wzbogacić ją dodatkowo olejami.

Do swojej mieszanki użyłam 1łyżki żelatyny, którą rozpuściłam w trzech łyżkach gorącej wody i niecałą łyżkę maski Biovax do włosów suchych i zniszczonych. Nie sądziłam, że żelatyna tak pięknie połączy się z maską.. i wyszło jest naprawdę sporo. Mieszankę kładłam bardzo obficie i trzymałam ją pod czepkiem około godziny. Ręcznik był wcześniej nagrzany (ważne jest, aby utrzymać ciepło).
Żelatyna bezproblemowo się spłukała, bałam się, aby czasem nie posklejała mi włosów - ale nie miałam  absolutnie żadnych problemów z ich rozczesaniem. Podczas spłukiwania miałam wrażenie grubych i mięsistych włosów :)


Po wysuszeniu, miałam dwa razy więcej włosów niż zwykle. Były bardzo puszyste, delikatnie błyszczące.. ale spuszone i niezbyt miłe w dotyku, Pomyślałam - super, znowu coś poszło nie tak. Na szczęście, na efekty musiałam poczekać nieco dłużej :)


Po 3 godzinach włosy stały się bardziej miękkie, sypkie, mniej spuszone i zaczęły bardziej błyszczeć.Straciły nieco na objętości.

Efekty, na które czekałam, pojawiły się dopiero po 5-6 godzinach po umyciu, wieczorem. Włosy straciły na objętości, stały się śliskie, baardzo miękkie, wygładzone i niesamowicie błyszczące. Kolor pogłębił się i uzyskałam efekt 'tafli na włosach. Niestety, ale nie miałam osoby, który by zrobiła mi zdjęcie, ale starałam się uchwycić sama stan włosów po laminowaniu. Włosy nie strączkują się, końcówki włosów są mięciutkie i wygładzone.


Ponadto włosy są mięsiste, wydają się być grubsze. Jako posiadaczka włosów cienkich i delikatnych - jestem bardzo na tak. :)

Jestem pewna, że laminowanie żelatyną a stałe zagości w  mojej pielęgnacji - następnym razem dam troszeczkę mniej maski :)

Więcej o laminowaniu włosów żelatyną TUTAJ! ,TUTAJ! i TUTAJ!
Laminowałyście już włosy? Przymierzacie się, a może boicie się, że coś pójdzie nie tak?

Przepraszam, że jest mnie tak mało na blogu - ale zbliżają się święta, mam zepsuty komputer i nawet publikacja wcześniej opracowanych wpisów jest problemem. Mam nadzieję, że o świętach odzyskam swój komputer i nie będę mieć już żadnych problemów :)

Pozdrawiam!

2013/12/16

Kwasy BHA i LHA - zbiór informacji, czyli co należy wiedzieć o kwasach

Witajcie kochani!

To już drugi post z serii 'Kwasy - zbiór informacji'. tym razem na tapetę pójdą dwie grupy kwasów - BHA i LHA. Jesteście ciekawi ich właściwości ? Zapraszam do przeczytania całego wpisu :)



Dwa tygodnie temu pojawił się wpis o kwasach AHA ( przeczytacie o nich TUTAJ! ) , które różnią się znacząco od kwasów BHA i LHA. Przede wszystkim kwasy BHA są rozpuszczalne w tłuszczach, co oznacza, że działają głębiej i są lepiej tolerowane przez naszą skórę. Kwasy BHA są alternatywą dla osób, które nie tolerują kwasów AHA. 

W kosmetyce wykorzystuje się jeden kwas z grupy BHA - kwas salicylowy. Kwas pozyskiwany jest z  kory wierzby , wykazuje bardzo podobne właściwości do kwasów AHA, ale skutki uboczne (pieczenie, swędzenie, zaczerwienienie, nadmierne złuszczanie skóry) występują o wiele rzadziej. Kwas salicylowy spokrewniony jest z aspiryną (kwas acetylosalicylowy), a co za tym idzie wykazuje działanie przeciwzapalne, łagodzące , gojące.

Tak jak wcześniej wspomniałam, kwas jest rozpuszczalny w tłuszczach, co oznacza, że ma zdolność do przenikania wgłąb skóry i ma możliwość dogłębnego oczyszczenia porów -  dzięki tej specyfikacji powinny szczególnie zainteresować się nim osoby z cerami zanieczyszczonymi, tłustymi i trądzikowymi (kwasy BHA będą efektywniejsze w działaniu niż AHA), co nie oznacza, że nie mogą używać go np. cery suche. Nie posiada on bowiem właściwości wysuszających, więc droga wolna :)

W odróżnieniu od kwasów AHA, na kwasy BHA i LHA  nasza skóra się nie uodparnia, co oznacza, że możemy ich używać przez cały czas.

Stężenie kwasu
Kwasy BHA w odróżnieniu od kwasów AHA, by działać efektywnie, potrzebują jedynie 1-2% stężenia (LHA 0.3-2%).  Już w tak niskim stężeniu wykazują działanie antybakteryjne, przeciwgrzybicze, oczyszczające, przyspieszające gojenie, przeciwzaskórnikowe , regulują odnowę komórkową skóry i zwiększają działanie innych preparatów kosmetycznych. Stężenia +10% kwasem salicylowym polecane są osobom z trądzikiem niezapalnym i zapalnym, zaskórnikowym, z zapaleniem mieszków włosowych, trądzikiem różowatym czy łuszczycą.

Podłoże, w którym działa najefektywniej...
Kwas salicylowy i LHA rozpuszczalny jest w tłuszczach i w  alkoholu etylowym. Co za tym idzie możemy tworzyć zarówno sera/toniki/kremy na bazie wody (kwas należy wcześniej rozpuścić w alkoholu lub w fazie olejowej) lub na bazie oleju.




Jakie pH?
Moc kwasu (pKa) wynosi 2.97. Kwasy BHA bardziej lubują w kwaśnym środowisku, dlatego optymalnym pH jest wartość 2.5-3. Powyżej pH 4 kwas działa głównie nawilżająco.

Kwas LHA?  
Jest to nowa pochodna kwasu salicylowego - lipohydroksykwas. Kwas posiada identyczne właściwości jak kwas salicylowy, z tym, że dzięki swojej unikalnej budowie, (połączenie z łańcuchem lipidowym) działa on jeszcze łagodniej i ma większe powinowactwo do naszego naskórka. Efekt złuszczania jest bardzo podobny do naszego naturalnego - otóż następuje ono warstwa po warstwie, nie uszkadzając żadnych struktur naskórka. Kwas działa efektywnie już w stężeniu 0.3-2%. Optymalna wartość pH to 2.5-3, tak jak przy kwasie salicylowym. Kwas ten został zastosowany w kosmetykach firm należących do koncernu L'Oreal .

Kwasy BHA i LHA potrzebują czasu, bowiem nie działają one natychmiastowo. Pierwsze efekty to oczywiście wygładzenie cery, aczkolwiek jeśli mówimy o dogłębnym oczyszczeniu porów, musimy na to poczekać. Inni krócej, inni dłużej, wiele zależy od tego jak bardzo mamy zanieczyszczoną cerę.Przy stosowaniu tego typu kwasów bardzo możliwy tak zwany 'wysyp'. Jest to całkowicie naturalne i nie należy odstawiać kwasu tylko dlatego, że w początkowej fazie stan naszej cery uległ pogorszeniu. Należy zacisnąć zęby (trwa to maksymalnie 6-8 tygodni), a potem cieszyć się piękną, czystą cerą :) 

Działanie kwasów BHA i LHA w skrócie  
-antybakteryjne
-przeciwgrzybicze
-przeciwzapalne
-przeciwzaskórnikowe
-odblokowują pory
-sprzyjają procesowi gojenia się wyprysków i podrażnień
-regulują odnowę komórkową i nadmierne rogowacenie
-działają złuszczająco
-zwiększają działanie innych preparatów kosmetycznych
-zmniejszą płytkie blizny potrądzikowe
-skutki uboczne ( pieczenie, szczypanie, podrażnienie) występuje o wiele rzadziej, aniżeli przy kwasach AHA

Produkty z kwasami BHA i LHA


Używacie tych kwasów? Może wolicie kwasy z grupy AHA? Jakie są Wasze doświadczenia?:) 


Pozdrawiam!  

2013/12/14

Olejowanie twarzy raz jeszcze ..:)

Witajcie kochani!

Jako, ze posty o olejowaniu cieszą się największą popularnością na moim blogu - dzisiaj w odezwie funduję Wam kolejny taki wpis. :)

Okres zimowy można uznać za rozpoczęty - mimo że śniegu nie  ma (i prawdopodobnie na święta znowu nie będzie), to temperatury schodzą poniżej zera i do naszej pielęgnacji warto włączyć oleje (o pielęgnacji cery zimą pisałam TUTAJ! ).

Olejowanie twarzy robi wiele dobrego dla naszej skóry - odbudowujemy naturalną barierę lipidową, odżywiamy, nawilżamy, a nawet odmładzamy naszą skórę stosując oleje. Skóra staje się gładka, miękka i jędrna.

Oczywiście są i minusy - aby olej tak działał na naszą skórę musi być przede wszystkim odpowiednio dobrany. Inaczej możemy dorobić się masy zaskórników (a nawet stanów zapalnych) i tylko pogorszyć stan naszej cery (tzw. rozpulchnić cerę, czyli poszerzyć trwale pory). O tym, jak dobrać idealnie olej do typu naszej cery, pisałam TUTAJ!
UWAGA! Należy zwracać uwagę na to, czy olej nie jest konserwowany witaminą E, która wykazuje silne właściwości komedogenne!

Oleje możemy stosować na wiele różnych sposobów (pisałam o tym TUTAJ! ) , ale w tym wpisie przedstawię te najpopularniejsze, najbardziej odżywcze, które możemy stosować na noc.

Kładziemy sam olej
Jedna z najprostszych metod jaka istnieje. Samo kładzenie oleju sprawdzi się najlepiej na cerach suchych, ponieważ olej pozostawi delikatny film na skórze. 

Olej + kwas hialuronowy
Dzięki kwasowi hialuronowemu, olej nie tylko natłuści skórę, ale dodatkowo ją nawilży :) Olej powinien wchłonąć się całkowicie. Metoda ta sprawdzi się u osób z  cerą tłustą i mieszaną.
 
Wzbogacamy krem nawilżający olejem
Dzięki temu nasz krem nawilżający będzie bardziej odżywczy - poza tym, mamy pewność, że taka mieszanka nam nie zaszkodzi (jeśli krem nie powoduje żadnych niespodzianek).  
 

Serum olejowe  lub ampułki olejowe
Najbardziej odżywcza forma olejowania twarzy - serum/ampułki olejowe oprócz oleju zawierają wiele innych dobroczynnych składników.


Samo stosowanie olei jest tak samo ważne jak technika ich nakładania. Chyba nikogo nie zaskoczę, jeśli napiszę, że najbardziej odżywczą formą jest masaż olejem. Taki masaż powinien trwać około 10-20 minut. I wiecie co? To działa. Od kiedy wykonuję codziennie masaż twarzy, moja cera jest bardziej promienna,baardzo jędrna i odżywiona.

Masaż wykonujemy zawsze od dolnych kończyn - jeśli ma być to tylko masaż twarzy - zaczynamy od szyi i kończymy na czole. Najważniejszymi technikami w masażu są: głaskanie (działa uspokajająco, rozluźnia mięśnie i dotlenia tkankę) , rozcieranie (wzmaga kurczliwość mięśni, wywołujemy przekrwienie), ugniatanie (pobudza receptory czucia głębokiego i stymuluje mięśnie do pracy) i oklepywanie (znane jest z właściwości przeciwzmarszczkowych ) 

Sama korzystam z trzech wymienionych masaży, tyle, że zmieniam kolejność i zaczynam od szyi :)
źródło http://www.ebeautyblog.com/
źródło http://www.ebeautyblog.com/
źródło http://www.ebeautyblog.com/

Masaże twarzy nie są u nas tak powszechne, jak np. w Azji. Praktycznie do każdego produktu dołączona jest ulotka z masażem krok po kroku. I nie ma co się dziwić, bo dzięki takiemu masażowi, działanie kosmetyku jest spotęgowane :) 

Oczywiście możemy zwiększyć działanie oleju, jeśli odpowiednio przygotujemy skórę. Wiadomo, że skóra wilgotna, ciepła chłonie lepiej składniki odżywcze. Odradzam Wam absolutnie parówki, ALE polecam przemycie twarzy (lub tylko jej zwilżenie) ciepłą wodą/tonikiem/hydrolatem. :)

Kolejną rzeczą jest częstotliwość i ilość stosowanych olei - nie wychodźmy z zasady, że im więcej, tym lepiej. Na skórę twarzy potrzebujemy jedynie 2-3 kropelek oleju, a spotkałam się z tym, że osoby kładą tyle oleju, by było widać, że ten olej jest :D Jest to błąd - stosując zbyt dużą ilość olei bardziej zaszkodzimy naszej skórze (zwłaszcza cery tłuste) - olej nie wchłonie się i pozostawi tłustą warstwę. Olejować twarz (jak i masaż) należy wykonywać regularnie, tylko wtedy zobaczymy efekty, ALE z rozsądkiem. Może okazać się, że codzienne kładzenie oleju nam nie służy (jest zbyt odżywcze i skóra nadmiernie się przetłuszcza), dlatego też możemy zmniejszyć częstotliwość do 2-3 razy w  tygodniu.


Niebawem pojawi się wpis o metodzie OCM i jego alternatywach :)

Używacie olei ? Wykonujecie masaż olejem? Może się skusicie?

Pozdrawiam!